Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
48353 komentujących
45237 czytających
Konkurs
Konkurs MAGISTER PAFERE
III edycja konkursu na najlepsze prace magisterskie z dziedziny ekonomii
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

27-01-2012 23:28:00

Anarchiści i ACTA; oraz dwa postscripta

Portal zwany myląco „Centrum Informacji Anarchistycznej” był uprzejmy zrobić ze mną podobno wywiad.

„Myląco” - bo w rzeczywistości jest to strona syndykalistów. Prawdziwy charakter tej strony zdradzają teksty upominające się o „prawa pracownicze” (anarchiści – i prawa pracownicze!!!!) oraz Czerwona Gwiazda (w dolnej połowie zaczerniona).

„Podobno” - bo to chyba był ktoś, kto do mnie podszedł w ogłuszającym hałasie na wiecu we Warszawie – i o coś spytał. Nie pamiętam.
Efekt jest Dość zabawny (
http://cia.media.pl/korwin_mikke_socjalista ), bo PT Autor wywiadu zarzuca mi, że jestem socjalistą. Na takiej podstawie:
Własność prywatna – kontynuowałem – bo czym jest własność prywatna jak nie koncepcją, wedle której ktoś musi stracić żeby zyskał ktoś. I czym jest ACTA jak nie atakiem własności prywatnej na wolność, ponieważ nie da się wolności połączyć z koncepcją własności prywatnej”.
Pytający oczywiście się myli. Węgiel na powierzchni wart jest więcej, niż pod powierzchnią. Jeśli zapłacę górnikowi 4000 za wydobycie go, to on raczej nie traci – bo gdyby tracił, to by się do tej roboty nie najął. Ja, który ten węgiel pod ziemią zakupiłem, też nie tracę sprzedając go, a człowiek, który go kupił za np. 10.000 też nie traci – bo gdyby tracił, to by nie kupił. Spalenie banknotów – nawet jeśli jest to tysiąc dziesięcio-złotówek - daje mniej ciepła, niż węgiel.
Kto stracił? Niech pytek odpowie.
Druga teza ("nie da się koncepcji własności prywatnej połączyć z  wolnością”) jest mniej oczywiście fałszywa. Jeśli tylko znaków drogowych nie jest zbyt wiele, o wiele szybciej docieram do pożądanego punktu, gdy jednak przepisy ruchu drogowego są przestrzegane. Pełna anarchia w wielu przypadkach prowadzi do praktycznego poważnego ograniczenia wolności.
Ale mówmy o konkretach – bo chodzi o prywatną własność wytworu myśli ludzkiej. Trochę dziwne, że syndykaliści negują prawa autorskie jednocześnie dbając o prawa pracownicze – czyżby za wydobycie węgla trzeba było płacić, a za wyrzeźbioną w węglu figurkę św.Barbary już nie? Dlaczego przyrost wartości węgla w wyniku przerobienia z „węgla pod ziemią” na „węgiel nad ziemią” jest OK, a przyrost wartości w wyniku przerobienia w figurkę już nie?
Przechodząc do praw autorskich i patentów (nie wiem, dlaczego te dwie dziedziny się oddziela): prawo zaczęło honorować status twórców dopiero w II połowie XVIII wieku! Homer, Owidiusz, św.Tomasz, Kochanowski, Monteskiusz, i nawet Adam Smith pisali – i brali za swoje dzieło gotówkę od wydawcy (albo i nie...) - i na tym koniec.
Dopiero Konstytucja USA zapewniała „autorom i wynalazcom na określony czas wyłączne prawo do ich pism i wynalazków". Na ziemiach polskich wprowadzono to w roku 1830 (Królestwo Polskie), w 1837 (Wielkie Ks.Poznańskie) i 1895 (Królestwo Galicji i Lodomerii). I przyniosło to rozkwit przemysłu i kultury.
Pomijając anarchistów i anarcho-libertarian, problem jest jeden: co to jest „określony czas”. Niestety – jak to zawsze w d***kracji, a zwłaszcza socjal-d***kracji: pracownicy, jako grupa uzbrojona w kilofy, łomy i pióra, wywalczali sobie stale coraz większe uprawnienia. Poczałkowo „określony czas” to było siedem lat – a potem przez cztery lata można jeszcze było dokupywać dodatkowa ochronę (ale trzeba było płacić za to coraz wyższa tenutę). Po 12 latach utwór stawał się własnością publiczną.
Artyści – to ludzie lubiani, i w d***kracji wpływowi. Wszyscy prawie politycy ubiegają się o poparcie przez artystów. I zapłacono im wydłużając ten okres do 70 lat od śmierci artysty!!!! Co więcej „prawa autorskie” rozciągnięto na np. tłumaczy (!!) - co jest zupełnym już absurdem.  tłumacz wykonuje pracę rzemieślniczą – i tak samo jak ja, kupiwszy krzesło od rzemieślnika mam prawo je przerobić, pomalować, porąbać - (nie pytając artysty o zgodę) tak samo powinienem mieć prawo postąpić z tłumaczeniem – bo jedną frazę przełożył świetnie – ale drugą nie. 
Wynalazcy są mniej wpływowi: okres ochrony patentow ej wydłużono na 20 lat – i to od chwili opatentowania – przy czym wydłuża się go w niektórych przypadkach do 25 (głównie chodzi o leki – bo patent-patentem, ale niektóre Departamenty Polityki Lekowej zamiast wziąć, jak inni, łapówkę i dopuścić lek na rynek, badają go i przez pięć lat – no, i nie można w tym czasie realizować zysku z odkrycia).
Tek jest obecnie. Jednak ja po raz kolejny podkreślam: nie widzę powodu, by p.Robert Ludlum cieszył się lepszą ochroną swoich praw niż  śp.Jerzy Washington czy śp.Aleksander Fleming!
Odpowiadając temu syndykaliście: dlaczego własność ulotna – jaką jest prawo autorskie - powinna być chroniona krócej, niż własność sztaby złota: z tych samych powodów, dla których krótsza musi być ochrona wodoru (który, jak wiadomo, ucieka z każdego praktycznie naczynia). Po prostu dzieło sztuki się „rozmywa”, ludzie publikują podobne, potem podobne do tych podobnych... i po jakimś czasie właściwie nie wiadomo co się chroni (dziś skończył się proces o to, czy napój VIAGUARA ma nazwę zbyt podobną do VIAGRA) . Może nawet dojść do sytuacji, że dzieła podobne (ale nie będące chroniona repliką) wyprą oryginalne, bo jako niechronione będą tańsze! W przypadku programów komputerowych może i trzy lata ochrony byłyby właściwsze – bo to towar wyjątkowo ulotny.
W każdym razie: ze sporu „ACTA czy brak ochrony” przejdźmy w spór ilościowy: o długość i zakres ochrony.
Bo o tym warto naprawdę rozmawiać.
=====
PS.
USA nie tylko zrezygnowały z pracy nad SOPA i PIPA - ale podobno nie ratyfikują w ogóle ACTA!! To MY mamy płacić amerykańskim artystom:
http://www.internetblackout.org/usa-nie-bedzie-ratyfikowac-acta,0.html
I jescze to - WAŻNE:
P.Piotr Waglowski {VaGla}, członek Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, a także Rady Informatyzacji - podaje na swojej stronie:
 
http://prawo.vagla.pl/
:
podał informację:
Przewodniczący Rady Informatyzacji zrezygnował z funkcji
Prof. dr hab. inż. Mieczysław Muraszkiewicz wysłał dziś do członków RI następującą informację:
"Szanowni Członkowie Rady Informatyzacji IV Kadencji, niniejszym uprzejmie Państwa informuję, że w dn. 26 stycznia 2012 r. złożyłem na ręce Pana Ministra Michała Boniego rezygnację z funkcji Przewodniczącego Rady Informatyzacji IV Kadencji oraz członkostwa w tej Radzie. Rezygnacja jest reakcją na podpisanie przez Pana Premiera Rządu RP upoważnienia dla polskiej ambasador w Japonii do przyjęcia umowy ACTA oraz podpisanie tej umowy przez Panią Ambasador w dn. 26 stycznia 2012 r. w Japonii.
Łączę najlepsze pozdrowienia.
"
Z komen
tarzem: To jest gest, który również kilka dni temu rozważałem w przypadku, gdyby doszło do podpisania ACTA. Uznałem jednak, że zrobię inaczej.

Mam nadzieję, że nie planuje efektownego sepukku na posiedzeniu Rady!

PSA: Widzę, że w PE też:

http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/54-Jerzy-Szygiel/archives/4932-ACTA-skandal-w-Parlamencie-Europejskim.html

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 28-01-2012 00:07:47 | odpowiedz
    Z całego tego czegoś, na stronie CIA, sensowne jest tylko jedno stwierdzenie:
    "Tak czy inaczej okazuje się, że gdy kapitał uderza w darmowe filmy porno burzą się wszyscy. DOSŁOWNIE WSZYSCY."
    • użytkownik usunięty | zgłoś naruszenie
      28-01-2012 01:21:56 | odpowiedz
      RAMA,

      Bo jak mawiał Stanisław Lec - prawdziwym kompedium wiedzy o człowieku są akta tajnej policji.

      A CIA to taka tajna policyja. Dlatego oni wiedzą to co Baca stale powtarza -, że każdy człowiek pragnie trzech rzeczy - popić, popalić i poruchać.

      Ale picie jest zakazane nawet gdy jesteś sam na ulicy. Palić już prawie nie ma gdzie. Ruchanie jest koszmarnie drogie.

      Dlatego zakaz ściągania pornoli to już grube przegięcie. Koniec z ACTA-mi. Pornole dla gawiedzi GRATIS.

      Baca i Jego warstat
      Officina Ferraria
    • 28-01-2012 10:23:12 | odpowiedz
      Muzyka techno nie jest objęta jakimiś wymysłami pt. "prawo autorskie, czy patenty", a w ciągu 20 lat wykonała ogromny postęp. Wolny rynek wszystko reguluje i twórcy nie potrzebują przywilejów. Patenty i prawo autorskie sprzyja rozwijaniu się socjalizmu.

      Ja już w 2002 roku prowadziłem portal podobny do YouTube (powstał w 2005), to że byłem pierwszy nic nie znaczy, liczy się kto jest lepszy.
      • 28-01-2012 10:28:32 | odpowiedz
        A z całą pewnością z powodu praw autorskich i patentów, kapitał ludzki jest źle lokowany. Powstaje wtedy masa wynalazków, które nikomu nie są potrzebne. Jak mnie śmieszą tacy ludzie, którzy coś wymyślą, opatentują, a później czekają jak pies na kiełbasę licząc, że jakiś kapitalista się tym zainteresuje.

        Zawód wynalazca od XX wieku jest wyśmiewany, bo co to za wynalazki których nikt nie chce kupić.
    • 28-01-2012 17:11:31 | odpowiedz
  • 28-01-2012 00:18:00 | odpowiedz
    "Przechodząc do praw autorskich i patentów (nie wiem, dlaczego te dwie dziedziny się oddziela)"

    Panie Januszu, ważna kwestia, a sprawa jest dość prosta, chciałbym, żeby się Pan do tego ustosunkował. Patenty są jawne! To właśnie dlatego przepis na Coca-Colę nie jest opatentowany.
    Gdyby traktować np. utwory muzyczne tak samo jak patenty, to wówczas mógłbym zdobyć informacje o utworze, czyli legalnie ściągnąć utwór mp3, który jest dobrym sposobem zakodowania informacji o utworze.
    Zabronione byłoby wykorzystywanie tego utworu dla własnego zarobku, co jest zupełnie naturalne i to tak powinna wyglądać własność intelektualna.

    Z patentami jest prosto, bo można je sobie samemu prywatnie wykorzystywać. Np. jeżeli sam sobie wydrukuję logo Coca-Coli i powieszę w moim pokoju, to nikt nie ma nic do tego.

    Chciałbym, żeby w dobie internetu nastąpiła rewolucja w podejściu do WI i zniknęły wszystkie koncerny zajmujące się wypłukiwaniem pieniędzy z powietrza.
  • 28-01-2012 00:36:08 | odpowiedz
    Amerykanie bardzo się interesują jak idą postępy w przyjmowania ACTA
    http://www.wykop.pl/link/1022821/skandal-usa-monitoruje-dzialania-komisji-w-sprawie-acta-w-polskim-sejmie/
  • 28-01-2012 00:38:31 | odpowiedz
    Jeśli chodzi o długość ochrony wytworów intelektu - niektórzy uważają, że demokracja, to najlepszy ustrój i wspaniały "wynalazek" człowieka. Tak się zastanawiam: - gdyby Grecy opatentowali swego czasy demokrację na, powiedzmy, pięć tysięcy lat, to niezły szmal by teraz ściągali ze Świata. No, chyba, że jakiegoś kraju nie było by stać na "opłatę licencyjną" i musiałby się zadowolić monarchią:)
  • użytkownik usunięty | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    28-01-2012 01:30:01 | odpowiedz
    • użytkownik usunięty | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      28-01-2012 01:33:18 | odpowiedz
  • 28-01-2012 01:43:19 | odpowiedz
    Sonda internetowa, ciekawe wyniki:
    - dziwi tylko taki dobry wynik RPP
    http://sonda.hanzo.pl/sondy,143920,CWcE.html
    • 28-01-2012 02:57:07 | odpowiedz
      No pewnie.. Wiedzialem, ze tak bedzie. Palikociarze zalozyli se po masce w sejmie, a teraz zgarniaja swoje lupy w postaci glosow od tych naiwniakow..
  • 28-01-2012 04:41:41 | odpowiedz
    Odczarowywanie tego przedziwnego konstruktu zwanego IP:
    http://tnij.org/o5m8

    Oraz, co to w ogóle znaczy, że WI jest "korzystna" (dla kogo?)
    http://tnij.org/o5m9
  • 28-01-2012 07:45:05 | odpowiedz
    JKM jak zwykle pomija pewne detale - "Wszyscy prawie politycy ubiegają się o poparcie przez artystów. I zapłacono im wydłużając ten okres do 70 lat od śmierci artysty!!!!" - tak to prawda i wydłużanie to nazywa się złośliwie "Mickey Mouse Protection Act" bo stoją za tym głównie duże korporacje takie jak Disney.
  • 28-01-2012 10:39:18 | odpowiedz
    Panie Januszu,to nie jest spór o "ACTA czy brak ochrony". Zawsze się mówiło, że nieznajomość prawa szkodzi. Po ratyfikacji trzeba będzie znać nawet najbardziej debilne prawo ze wszystkich państw sygnatariuszy. Bo za działanie niezgodne z prawem np. z USA (ale zgodne z prawem polskim), strona amerykańska będzie mogła zwrócić się do polskiego sądu o ekstradycję, a sąd będzie musiał się na to zgodzić. Umowa to umowa. Podałem przykład USA bo to jest kraj, w którym można opatentować wszystko. Nawet double click czyli podwójne kliknięcie myszą w celu otworzenia aplikacji jest opatentowane. I zgodnie z prawem powinniśmy do tego celu wykupić licencję. Jak nie mamy licencji to łamiemy prawo.
  • 28-01-2012 10:41:14 | odpowiedz
    Uwaga ! Proszę zwrócić uwagę, że w USA nie respektowano europejskich praw autorskich, przynajmniej po II Wojnie Światowej; i stąd Igor Strawiński, musiał nagrywać od "nowa" swoje dzieła w Stanach, aby cokolwiek dostać.
  • 28-01-2012 12:35:38 | odpowiedz
    Komuniści o ACTA http://kompol.org/start/ACTA.html :)
  • 28-01-2012 12:59:13 | odpowiedz
    "dlaczego własność ulotna – jaką jest prawo autorskie - powinna być chroniona krócej, niż własność sztaby złota"

    dlaczego własność intelektualna ma być chroniona? doznamy skoku ewolucyjnego kiedy uwolnimy wszystkie patenty

    polecam http://www.youtube.com/playlist?list=PL817265AFD9C06F8E&feature=mh_lolz
  • 28-01-2012 13:45:22 | odpowiedz
    albo artykuł tak stronniczo edytowany albo łatwo dał się Pan wymanewrować innym rozumieniem własności-autor zaatakował z punktu widzenia własności jako jedności a Pan mówił rozróżniając na własność tradycyjną i "wirtualne" prawa autorskie. Przy czym łatwo dowieść że własność "sztaby złota" czy domu jest równie wirtualna i arbitralna. Więc pozostał Pan przy swoim zdrowym rozsądku, jednak nieco wzburzony dysonansem teoretycznym. Anarchista się podbudował erystycznym triumfem.
  • 31-01-2012 11:56:23 | odpowiedz
  • 03-02-2012 23:52:40 | odpowiedz
    Ja jako artysta hydraulik podłączam ludziom sracze w domach. Za podłączenie kibla kasuje 500zl + materiały. Klient otrzymuje przepływ gówna przez rury które zainstalowałem dla mieszkającej tam rodziny, ale jakaś rodzina czasem zaprasza znajomych, a co gorsza zdarza się ze mieszkają przy pętli tramwajowej i pan motorniczy korzysta (za opłatą). I ja artysta hydraulik nic z tego nie mam. Czuje się taki biedny okradziony.................

    bo jakbym wiedział ze to kibel publiczny to bym skasował więcej. Bo nierealne jest pobierać opłatę od każdego przepływu w rurach... To pisałem o ZAiX kiedyś.