Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63937 komentujących
26451 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

30-08-2017 01:55:00

Aj-waj – biedny kraj!

Mowa, oczywiście, o tekście o Wielkiej Brytanii napisanym, oczywiście, w „Gazecie Wyborczej”. „GW” jest nieodmiennie pro-unijna – więc przedstawia Brexit, jako niemal katastrofę. Wprawdzie mniejszą, niż zapowiadała przed referendum – ale jednak!

A ja chcę zastanowić się nad tym obiektywnie.

Najpierw zróbmy pewien eksperyment myślowy. Powiedzmy, że było dokładnie odwrotnie. Zjednoczone Królestwo było pro-unijne – a pozostałe kraje UE: nie. I pół roku temu 27 krajów utworzyło Federację Anty-Unijną i z UE wystąpiły – a zrozpaczone władze Unii przeniosły się do Londynu i twierdzą, że Unia nadal trwa. Był taki precedens: gdy Irak i Syria wystąpiły ze Zjednoczonej Republiki Arabskiej – Egipt nadal nazywał się ZRA i śp.Gamal Abd el-Nasser twierdził, że ZRA istnieje, a On jest jej prezydentem.

I teraz patrzę, co by o tym napisała „GW”: katastrofalna sytuacja 27 krajów po wystąpieniu z UE?

Oczywiście jest wszystko jedno, kto z czego wystąpi; ważne: nastąpiła separacja – i obydwie strony na tym stracą, jeśli...

...jeśli oddzielą od siebie rynki.

Tymczasem nie ma żadnego powodu, by rynki od siebie oddzielać! W latach 1863-1885 nie było żadnej Unii Europejskiej – a cała Europa była jednym rynkiem, bez żadnych granic celnych. Dziś swobodny ruch towarów gwarantuje Europejski Obszar Gospodarczy i nie trzeba być w UE, by do niego należeć (np. Norwegia jest w EOG, a nie jest w UE). Fakt, że swobodny ruch osób zależy od układu z Schengen – tyle, że Zjednoczone Królestwo nigdy do „Schengen” nie należało, więc nic się tu nie zmieni!!

„GW” zauważa – i to jest jedyna trafna obserwacja: „Ekonomiści przyznają, że gospodarką na Wyspach zaczynają rządzić emocje i lęk przed skutkami Brexitu”. To fakt: obiektywnie Brytyjczycy wyswobadzają się spod okupacji potwornej biurokracji unijnej – i jeśli nie stworzą własnej (co też jest możliwe!!) to będą rozwijać się znacznie szybciej niż Unia. Co nie jest trudne: „GW” podaje, że UK rozwija się dwa razy wolniej niż strefa €uro: 0,3% do 0,6%. To są liczby po prostu śmieszne. Białoruś rozwija się znacznie szybciej!

A teraz popatrzmy na realną sytuację, opisywaną przez „GW”.

Funt spada. Istotnie. Przypominam jednak, że polscy przemysłowcy domagają się obniżki kursu złotego – twierdząc, że byłoby to niesłychanie korzystne. Skutek jest taki, że export brytyjski rośnie, a np. w kwietniu z USA przyjechało o 20% więcej turystów niż przed rokiem.

Inna „tragedia”: „Brytyjczycy zaciskają pasa”. To znakomicie! Podstawowym nieszczęściem dzisiejszej gospodarki jest to, że ludzie nie oszczędzają, tylko wydają, wydają, wydają... Jak zaczną wydawać rozsądniej, licząc się z każdym pensem – to gospodarka bardzo się uzdrowi.

Weźmy przykład: „Spada sprzedaż nowych samochodów – o 2,2% od stycznia do lipca. Brytyjskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego obwinia o to Brexit. "Ludzie nie chcą wydawać pieniędzy. Rząd musi podjąć szybkie kroki wobec efektów Brexitu”. Otóż: nie musi – i mam nadzieję, że nie podejmie. Ludzie zbyt często odstawiali na złom (lub odsprzedawali do Polski...) całkiem dobre samochody – by szpanować nowym modelem. Dla gospodarki jest bardzo korzystne, gdy p.Jan Smith zamiast kupić nowy samochód i posłać syna na jakiś absurdalny uniwersytecki kurs socjologiczny powie: „Synku, nie mamy pieniędzy – masz tu ₤10.000, załóż za to firmę i zacznij sam zarabiać!”.

Chcę tu przypomnieć sytuację sprzed ponad pół wieku, zanim śp.lady Thatcherowa uratowała Brytanię. Rządzili wtedy Czerwoni, którzy nakładali podatki i „popierali inwestycje”. Efekt: kryzys był potworny – ale po ulicach jeździła masa „Rolls Royc'ów” i „Jaguarów” – bo ludzie zamiast płacić podatki woleli zainwestować w „Jaguara”. Przemysł motoryzacyjny, istotnie, kwitł...

Powtarzam po raz setny: Nie jest prawdą, że co jest dobre dla „General Motors” jest dobre dla Stanów Zjednoczonych! Co więcej: wszyscy widzieli wtedy, że Wielka Brytania rozwija się i kwitnie – a „wskaźniki gospodarcze” leciały w dół na zbitą mordę.

Bo te „wskaźniki” mierzą zupełnie co innego, niż myślą naiwni dziennikarze. Ale o tym już pisałem wiele razy...

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 01-09-2017 18:31:47 | odpowiedz
    Brytyjskie media tez wieszczyly koniec swiata w razie przegranej unio-wlazow. Przed referendum rok temu.
    Nadal czekam.