Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63796 komentujących
37120 czytających
Konkurs
Magister PAFERE
PAFERE zaprasza do udziału w VI edycji konkursu Magister PAFERE
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  •  Nielegalna relacja z manifestacji KOD w Białymstoku - NIE POZWOLONO NAM NAGRYWAĆ! - 23.01.2016
    https://www.youtube.com/watch?v=fpkq5A89Lkw
    My prezentujemy całość. A TVN, TVP i inne redakcje lokalnych gazet, portali i radia zmyły się zaraz po rozpoczęciu i pierwszych przemówieniach.
    Tak jak pisałem wcześniej: przyszliśmy sfilmować przebieg całej manifestacji KOD w Białymstoku, ale od razu przyczepili się do nas panowie Dariusz Szada-Borzyszkowski (prezenter i lektor TVP Białystok) i
    Wojciech Worotyński (dawny prezes TVP Białystok, teraz znany z wniesienia okrzyku
    "Hop Siup i od nowa: Polska Ludowa!")
    twiedząc, że nie mamy prawa filmowania całej demonstracji, że potrzebujemy akredytacji, że jest to teren zamknięty i bez akredytacji nie mamy prawa tego filmować i jeśli  chcemy to możemy jedynie z daleka filmować.
    Otóż teren nie był zamknięty i nie był ogrodzony. To jest centrum Białegostoku - Rynek Kościuszki pod Ratuszem! Wszystkie inne media relacjonowały tę demonstrację bez żadnych akredytacji, gdyż takich NIE WYMAGA SIĘ jeśli jest to wydarzenie publiczne na podstawie ustawy o zgromadzeniach publicznych. Krótko mówiąc panowie chcieli nas spławić. :blee:
    (Tu relacja pół żartem pół serio ze spławiania): https://www.youtube.com/watch?v=LAiPmPJYhFY
    Ale nie daliśmy się! Filmowaliśmy całą demonstrację oraz to co działo się wokół niej czyli m.in. protest ONR z ich własnym transparentem oraz krzyki i próby przemowy przeciwników KOD.
    Dziękuję za cenny materiał! Od 33'33" krótkie przemówienie p.prof.dr Małgorzaty Kowalskiej, profesoressy filozofii z Uniwersytetu w Białymstoku, w którym (w 35'38") dowodzi Ona, że do utrzymania tego Najgłupszego Ustroju Świata jakim jest d***kracja potrzebna jest totalna indoktrynacja prowadzona od najmłodszych lat.
    I słusznie: inaczej nikt by w tę głupotę nie uwierzył...
  • 23-01-2016 16:35:00

    Polska A - i Polska B

    Tu znajduje się dyskusja w Radio "Białystok”

    http://www.radio.bialystok.pl/grypolityczne/index/id/130288

    Dyskusja dotyczy m.in. problemu, jak zmniejszyć dystans Polski B do Polski A. A ja pytam:

    A niby dlaczego mielibyśmy ten dystans zmniejszać??!!?

    By wszędzie było tak samo?!?

    Gdy jestem na Śląsku często słyszę, że tu „widać, czym się oddycha”. Zapewne. Jednak bardzo wiele osób przeprowadza się z Babików do Katowic – choć powietrze w Babikach zapewne jest lepsze (co zresztą niekoniecznie musi być prawdą!! Np. pyłków topoli więcej jest w Babikach – co jest istotne dla alergików).

    Ci ludzie dobrowolnie przenoszą się tam, gdzie powietrze jest gorsze – bo chcą więcej zarabiać. I jeśli ktoś narzeka, że w Polsce B zarabia się mniej, niż w Polsce A – to niech się przeniesie do Polski A, a nie każe psuć powietrza w Polsce B zakładając tam kopalnie węgla brunatnego czy hutę!

    Bo są ludzie, którzy wolą zarabiać mniej – a żyć wśród lasów i łąk Polski B.

    Dodajmy, że z tymi zarobkami to też nie tak. W tej dyskusji podnoszono, że dochody na Podlasiu wynoszą tylko 72% tego, co w Polsce A. Jednak w Babikach, w Sokółce czy w Białymstoku ceny żywności są też o 72% (albo i więcej!!) niższe, niż w Katowicach. Jeśli więc chodzi o samo życie, to w Polsce B żyje się równie dobrze. Różnica występuje, gdy ktoś z Polski B chce kupić towar produkowany poza Polską B – ale to właśnie jest cena płacona za życie w sielskim otoczeniu.

    W Wielkiej Brytanii w okolicach Manchesteru poziom zarobków jest znacznie wyższy, niż na szkockim Highlandzie (i co więcej, różnica się powiększa). No, i co z tego?

    Niektórzy ludzie na Podlasie chcieliby i żyć sobie wśród lasów i łąk, rozkoszując się czystym powietrzem – i jeszcze by inni im dopłacali z powodu „krzywdy” jaka ich spotyka. Nie ma tak dobrze: albo – albo! 

    Ale znacznie gorsi są politycy i urzędnicy chcący uzyskiwać głosy wyborców i zarabiać jako kierowcy walca, co wyrównuje!! 

  • 20-01-2016 00:45:00

    Jak PiS oszukało lemingi z PE?

    Okazało się, że Wielcy Intelektualiści z parlamentarnego Salonu potrafią tylko rzucać sloganami. Natomiast nawet nie raczyli przygotować się do debaty w PE, na której mieli "zmiażdżyć" JE Beatę Szydłową. Tymczasem ta chytra niewiasta, mając do dyspozycji 5 minut, wygłosiła w 22 minuty (!!) łzawe przemówienie o tym, jak PiS kocha d***krację, jak przywiązane jest do wartości europejskich itd. - że lemingi kompletnie zgłupiały, a p.Marcin Schulz nie odważył się Jej przerwać. 

    Potem p.prof.Ryszard Legutko łgał w żywe oczy, że Trybunał Konstytucyjny działa znakomicie, a opozycja ma 9 sędziów, podczas gdy PiS tylko sześciu. Dodał też, że wydawanie wyroków większością 2/3 glosów jest znakomitą tradycją europejską. Tymczasem jest jasne, że przy wymogu 2/3  sześciu sędziów może zablokować każdy wyrok 15-osobowego grona. Żaden leming nie zna zapewne ułamków.

    Dołożyła się do tego p.Szydłowa przekonując, że PiS jest tak dobre, że chce zapewnić opozycji większość, czyli aż 8 miejsc w TK. Nikt jakoś nie zauważył, że opozycja ma ponoć bez łaski PiSu 9 miejsc. A tylko jeden p.Gonzalez (PPE) zauważył nieśmiało, że PiS nie traktuje sędziów jak sędziów, tylko jak polityków przypisanych do konkretnych obozów. 

    P.Szydłowa zabluffowała nawet, że u nas jest taka d***kracja, że publika na galerii może klaskać - a w PE tego nie wolno. Oczywiście: w polskim Sejmie też nie wolno, i nigdy nie było wolno, klaskać z galerii. Polacy siedzieli cicho - sam ugryzłem się w język - a cudzoziemcy nie sprawdzili bluffu. 

    Po prostu: niesamowite!

  • 19-01-2016 23:00:00

    Zapraszamy do naszej księgarni

    Informujemy naszych Czytelników, że w naszej księgarni http://ksiegarnia.korwin-mikke.pl

    uzupełniliśmy puste po Świętach półki:


    Zapraszamy po nowości:

    Stefan Kisielewski – Dzienniki okresu transformacji. Nieznane felietony radiowe Kisiela czytane w polonijnym Radio Chicago w latach 1988-91.

    Dwie nowe pozycje Hansa Hermana Hoppego: – Ekonomia i etyka własności prywatnej, studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii oraz Krótka historia człowieka

    George'a GilderaBogactwo czy nędza – nowe wydanie przygotowane z myślą o czytelnikach XXI wieku.

    O.Jacek Gniadek SVD – Ekonomia Boża i ludzka, czyli kazania wolnorynkowe

    Michał Wojciechowski – Między polityką a religią

    Artur DmochowskiAfera grypowa: szczepionki, pieniądze kłamstwa

    Dinesh D'SouzaWybaczyć Ameryce! Czyli co Stany Zjednoczone dały Światu?

    Jamie Whyte – Oszuści, czy ignoranci, czyli o nadużywaniu nauki dla celów politycznych

    Tomasz Cukiernik – 10 lat w Unii – bilans członkostwa

    Mark SkousenLogika Ekonomii, książka pomyślana jako nowy podręcznik ekonomii

    George Reisman – Kapitał i kapitalizm XXI wieku i Ekologizm, trucizna XXI wieku

    Jacek Kozik – Najlepszy podatek, najmniejszy podatek

    Tom G. Palmer – Państwo opiekuńcze. Kosztowne złudzenie

    Paul Nison – Dieta biblijna

    Wiesław Stebnicki – Edukacja domowa, edukacja przyszłości

    Clive Ponting – Armageddon, czyli niepoprawna politycznie historia II wojny światowej

    Dodatkowo w komplecie z autografem oraz przy zamówieniach powyżej 150 zł. otrzymają Państwo mój nowy, mało znany, zbiór felietonów drukowanych lokalnych pismach samorządowych pt. „Wielkopolska w Wielkiej Europie”.


    Zapraszam na mój portal http://korwin-mikke.pl, nie tylko do księgarni, ale także do działu Wiadomości z kraju i ze świata, gdzie znajdą Państwo informacje niedostępne w innych serwisach informacyjnych.

    Oficyna Konserwatystów i Liberałów
    Ul. 3 Maja 100
    05-420 Józefów

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    BIC Swift przy wpłatach zza granicy BREXPLPWMUL

    zamówienia na książki zza granicy proszę kierować na adres

    [email protected]

  • 18-01-2016 23:47:00

    Problem krzywoprzysiężczyń

    Kiedyś dziewczynka zobaczyła, jak chłopiec siusia; popatrzyła uważnie – i skomentowała: „Bardzo praktyczne!”

    Kobiety mają umysł praktyczny, kompletnie nie interesuje ich abstrakcja. Oczywiście: mówimy o kobietach przeciętnych i przeciętnych mężczyznach – bo istnieją faceci kompletne głąby w abstrakcji – i kobiety dające sobie nieźle radę w matematyce (choć parę lat temu widziałem listę 800 - chyba półfinalistów - Olimpiady Fizyki Teoretycznej: ani jednej kobiety!). Kobiet nie interesuje „piękno rozumowania”: kobiety interesuje wynik. Praktyczny.

    Piszę to, bo JE Zbigniew Ziobro postanowił wziąć się za fałszywych świadków. O ile sposób rozumienia prawa przez p.Ziobrę jest mi (co najmniej...) obcy – o tyle w tej sprawie popieram Go całkowicie.

    Fałszywi świadkowie są plagą sądownictwa. Na ogół prokuratury nie sporządzają aktów oskarżenia – a jeśli sporządzają, to sądy uniewinniają (!) - a jeśli skazują, to – jak donosi „Rzeczpospolita” - prawie 100% wyroków jest w zawieszeniu.

    Krzywoprzysięstwo – to jeden z najważniejszych występków. Stanowi złamanie Przykazania: „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu”. I słusznie jest to uznane za jeden z najcięższych grzechów: jak sądy mają orzekać, gdy nie mają choć 90% przekonania, że świadkowie mówią prawdę?!?

    W szczególności plagą są zeznania kobiet w sprawach rodzinnych. Kobiety łżą tu jak najęte (a raczej: jak poproszone) – i czują się (i słusznie...) kompletnie bezkarne.

    Opisze tu przypadek mojej pierwszej Żony. Zeznawała jako świadek w procesie o dzieci swojej koleżanki. Wróciła – i opowiedziała mi o rozprawie (koleżanka wygrała, oczywiście) w której zeznała, że mąż koleżanki ją bił.

    - A czy Ty to widziałaś? - spytałem zainteresowany.

    - Nie.

    - No to dlaczego tak zeznałaś??!??!!?

    - Bo przecież ona mi to powiedziała!! I prosiła, bym to potwierdziła!

    Moją Żonę bardzo kochałem, więc nie poleciałem z donosem do prokuratury (co zresztą niczego by nie zmieniło...). Nie zdołałem Jej też namówić do zmiany zeznań. Powiedziała, że Jej zdaniem dzieci powinny przypaść koleżance – a takie argumenty, że istnieje coś takiego jak Prawda czy Uczciwość – kompletnie od Niej odpadały. Dobro (przez Nią rozumiane...) tych konkretnych dzieci było ważniejsze, niż jakieś-tam abstrakcje.

    Na to nie ma sposobu. Kobiety tak rozumują – i koniec. Dlatego w sądownictwie np. szwajcarskim przyjmowało się (nie wiem, czy teraz tego nie zmieniono), że potrzeba zgodnych zeznań dwóch kobiet by zrównoważyć zeznanie jednego mężczyzny.

    Jeśli JE Zbigniew Ziobro tę zmianę przeprowadzi, staniemy przed dylematem: albo masowo wsadzać te nieszczęsne stworzenia na osiem lat do kryminału – albo... potraktować kobiety ulgowo, ale jednak przyjąć, że do poważnego potraktowania potrzeba zeznań dwóch kobiet...

  • 17-01-2016 16:17:00

    Racjonalnie o racjonalności

    Wśród licznych Stworzeń Bożych chodzą po świecie również „racjonaliści”. Są to interesujący, na ogół bardzo inteligentni ludzie – pozbawieni jednak zazwyczaj umiejętności wyciągania praktycznych wniosków ze swoich teoryj. Przypomnę tu casus chyba najsłynniejszego racjonalisty, śp.Bertranda A.W. hr. Russella (słynnego skądinąd, choć mocno przereklamowanego, logika i matematyka), który za ogłoszenie tezy, że skoro ZSRS ma bombę atomową, to UK i USA powinny się rozbroić - został nazwany „najmądrzejszym durniem w Anglii”.

    Miałem właśnie dyskusję z takim racjonalistą, który (jak na racjonalistę przystało) zajmował się m.in. zwalczaniem przesądów. Zadałem mu więc pytanie:

    „Przypuśćmy, że Darwin, Newton, Leibniz. Einstein, Maxwell i in. w dzieciństwie bali się duchów – natomiast dzisiejsze dzieci duchów się nie boją, ale jakoś nie widać wśród nich Darwinów; czy nadal uważałby Pan, że należy zwalczać wiarę w duchy?”

    I facet, oczywiście, odpowiedział, że TAK!!

    Czyli upowszechnienie swoich wierzeń (bo to jest tylko wiara: nikt nigdy nie udowodni, że duchy nie istnieją...) stawiał wyżej, niż rozwój nauki!

    Bo przecież nie można wykluczyć, że strach przed duchami wytwarza w dziecku jakiś np. pęd do racjonalności, chęć zajmowania się nauką itp.

    PS. W USA można się ubezpieczyć od tego, że św.Mikołaj włażąc z workiem uszkodzi komin. I ludzie się ubezpieczają!! I zupełnie nie przeszkadza to Amerykanom w planowaniu podróży kosmicznych.  

     

  • 15-01-2016 00:17:00

    Dla żydów, chrześcijan i islamistów: Pismo Św. - a "uchodźcy".

    Z okazji Bożego Narodzenia Europejczycy zostali przez federastów rozdrażnieni porównaniem najazdu uchodźców na Europę (Zachodnią) z sytuacją św.Rodziny. Np. „Oni też byli uchodźcami, pamiętajmy o tym stawiając puste nakrycie na wigilijnym stole” (http://bogatebraniewo.pl/skandaliczna-kampania-spoleczna-porownali-jezusa-do-uchodzcow/ ). Podzielam to oburzenie z powodów estetycznych i logicznych: porównanie jest absolutnie nietrafne. Św.Józef z Żoną i Dzieckiem wybrał się do Betlejem nie z głodu ani z powodu zagrożenia wojną – lecz z powodu kretyńskiego zarządzenia rzymskich urzędników: chcieli dokonać, nie wiadomo po co, spisu ludności – ale, co znacznie gorsze, kazali się każdemu udać w celu spisania do miasta urodzenia!! Rzecz jasna baza noclegowa Imperium z tego powodu trzeszczała w szwach – i to dlatego, a nie z biedy ani niedbalstwa rodziców, Chrystus urodził się w stajence.

    Poza tym św.Rodzina nie prosiła nikogo o żadne zasiłki, nie szukała nawet pracy... Po prostu: podobieństwa nie ma ŻADNEGO.

    Jeśli jednak federaści szukają jakiegoś biblijnego porównania – to służę znakomitym: wyjście Żydów z Egiptu, domu niewoli. Na ten temat znajdujemy w Starym Testamencie od Księgi Wyjścia („Exodus”) - w/g Biblii Tysiąclecia - następujące krwiste kawałki:

    Początek niemal niewinny: (Ex.35,6-7) Synowie Izraela uczynili według tego, jak im nakazał Mojżesz, i wypożyczali od Egipcjan przedmioty srebrne i złote oraz szaty. Pan wzbudził życzliwość Egipcjan dla Izraelitów, i pożyczyli im. I w ten sposób [Izraelici] złupili Egipcjan.

    Dalej było coraz gorzej:

    (Ex. 17,10-14) Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył do walki z Amalekitami. (…) I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. 14 Pan powiedział wtedy do Mojżesza: «Zapisz to na pamiątkę w księgę i wyryj to w pamięci Jozuego, że zgładzę zupełnie pamięć o Amalekicie pod niebem».

    Księga Liczb (Num 31, 7-18)
    7 Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.8 Zabili również królów madianickich. Oprócz tych, którzy zginęli [w walce]: Ewi, Rekem, Sur, Chur i Reba - razem pięciu królów madianickich. Mieczem zabili również Balaama3, syna Beora. 9 Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek. 10 Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów. 11 Zabrawszy następnie całą zdobycz, cały łup złożony z ludzi i zwierząt,12 przyprowadzili jeńców, zdobycz i łup do Mojżesza, kapłana Eleazara i całej społeczności Izraelitów, do obozu, który się znajdował na równinach Moabu, położonych nad Jordanem naprzeciw Jerycha. 13 Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy książęta społeczności wyszli z obozu naprzeciw nich. 14 I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. 15 Rzekł do nich: «Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? 16 One to za radą Balaama spowodowały, że Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana. Sprowadziło to plagę na społeczność Pana. 17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.

    (Num. 32, 39-42)
    39 Potomkowie Makira, potomkowie Manassesa, ruszyli do Gileadu, zdobyli go i wypędzili Amorytów, którzy tam mieszkali. 40 Oddał więc Mojżesz Gilead Makirowi, potomkowi Manassesa, on zaś tam się osiedlił. 41 Również Jair, potomek Manassesa, wyruszył i zajął wsie [Amorytów], i nazwał je Osiedlami Jaira2. 42 W końcu wyruszył Nobach. Zdobył Kenat z przynależnymi doń miastami i nazwał je swoim własnym imieniem - Nobach.

    [Mikołaj Poussin: "Zwycięstwo Jozuego nad Amorytami"]: 



    (Num. 33, 50-56)
    50 Tak mówił Pan do Mojżesza na równinach Moabu, naprzeciw Jerycha: 51 «To powiedz Izraelitom: Gdy przejdziecie przez Jordan do ziemi Kanaan, 52 macie wypędzić wszystkich mieszkańców kraju przed sobą. Zniszczycie wszystkie wyobrażenia bogów, podobnie wszystkie posągi ulane z metalu, a wszystkie wyżyny spustoszycie. 53 Weźmiecie następnie kraj w posiadanie i będziecie w nim mieszkali, albowiem Ja dałem wam tę ziemię w posiadanie. 54 Podzielicie losem ziemię jako dziedzictwo dla poszczególnych pokoleń. Temu, które ma więcej ludzi, dacie większe dziedzictwo, a temu, które ma mniej - mniejsze. Co komu losem przypadnie, to będzie do niego należało. Macie im według pokoleń przydzielić posiadłość.55 Jeśli jednak mieszkańców kraju nie wypędzicie przed sobą, będą ci, którzy pozostaną, jakby cierniami dla waszych oczu i kolcami dla waszych boków; oni to będą was uciskać w kraju, gdzie zamieszkacie. 56 Wtedy uczynię wam to, co im zamierzałem uczynić».

    Księga Powtórzonego Prawa: (Deuter. 3, 2-7)
    2 Wtedy rzekł do mnie Pan: «Nie lękaj się go, gdyż dałem w twoje ręce jego samego, cały jego lud i ziemię. Postąpisz z nim jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszka w Cheszbonie». 3 I Pan, Bóg nasz, dał nam w ręce również Oga, króla Baszanu, i cały jego lud. I wytępiliśmy go tak, że nikt nie ocalał. 4 W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta, nie było grodu nie zajętego: sześćdziesiąt miast i cały obszar Argob, królestwo Oga w Baszanie. 5 To wszystko są miasta obwarowane wysokimi murami, potężnymi bramami i zaworami, nie licząc wielu miast otwartych. 6 Obłożyliśmy je klątwą, jak uczyniliśmy Sichonowi, królowi Cheszbonu; klątwie podlegało miasto, mężczyźni, kobiety i dzieci. 7 A wszystkie zwierzęta i łup z miasta zostawiliśmy dla siebie.

    Księga Jozuego (Ios. 6, 20-21)
    20 Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury [Jerycha]  rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto. 21 I na mocy klątwy przeznaczyli na [zabicie] ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły.

    (Ios. 8, 21-29)
    21 Skoro Jozue i cały Izrael ujrzeli, że ludzie z zasadzki zajęli miasto i że dym z miasta wznosi się w górę, odwrócili się i uderzyli na ludzi z Aj. 22 Drudzy wyszli z miasta naprzeciw nich i [ludzie z Aj] znaleźli się w środku Izraelitów, mając ich po jednej i po drugiej stronie: tak zostali pobici, że nikt z nich nie został przy życiu ani nie uciekł. 23 Króla Aj schwytano żywcem i przyprowadzono do Jozuego. 24 Gdy Izraelici pobili mieszkańców Aj na otwartym polu, na pastwisku, po którym ich ścigano, i gdy wszyscy oni aż do ostatniego polegli od miecza, cały Izrael zwrócił się przeciw Aj i poraził je ostrzem miecza. 25 Ogółem poległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwanaście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj. 26 Jozue zaś nie cofnął ręki, w której trzymał oszczep, dopóki nie zgładzono, na skutek obłożenia klątwą, wszystkich mieszkańców Aj. 27 Tylko bydło i łupy z tego miasta rozdzielili między siebie Izraelici zgodnie z poleceniem Pana, danym Jozuemu. 28 A Jozue spalił Aj i uczynił z niego rumowisko na wieki, pustkowie aż do dnia dzisiejszego. 29 Króla Aj powiesił na drzewie aż do wieczora. O zachodzie słońca rozkazał Jozue zdjąć jego trupa z drzewa, po czym rzucono go u wejścia do bramy miejskiej i wzniesiono nad nim wielki stos kamieni widoczny aż do dnia dzisiejszego.

    (Ios. 10, 16-39)
    16 Pięciu owych królów uciekło i ukryło się w jaskini obok Makkedy. 17 I powiadomiono Jozuego słowami: «Pięciu królów znaleziono ukrytych w jaskini Makkedy». 18 Jozue odpowiedział: «Wtoczcie wielkie kamienie w otwór jaskini i postawcie przy niej ludzi, aby ich strzegli. 19 Wy zaś nie stójcie bezczynnie, ścigajcie waszych wrogów, zabijajcie schwytanych i nie pozwalajcie im wejść do ich miast, ponieważ Pan, Bóg wasz, wydał ich w wasze ręce».
    20 Jozue i Izraelici zadali im straszliwą klęskę, aż do całkowitego ich wyniszczenia, tak że tylko niektórzy uciekli żywi i skryli się w miastach warownych. 21 Wrócił więc cały lud zdrów i cały do obozu Jozuego w Makkedzie, a nikt nie odważył się nawet językiem napastować Izraelitów.
    22 Wówczas rzekł Jozue: «Otwórzcie wejście do jaskini i wyprowadźcie z niej do mnie tych pięciu królów». 23 Uczyniono tak i wyprowadzono do niego z jaskini owych pięciu królów: króla Jerozolimy, króla Hebronu, króla Jarmutu, króla Lakisz i króla Eglonu. 24 Skoro przyprowadzono owych królów do Jozuego, Jozue wezwał wszystkich mężów izraelskich i rzekł do dowódców wojennych, którzy mu towarzyszyli: «Zbliżcie się i postawcie wasze nogi na karkach tych królów». Zbliżyli się i postawili swe nogi na ich karkach. 25 Wtedy Jozue rzekł do nich: «Odrzućcie bojaźń i strach, bądźcie mężni i mocni, gdyż tak uczyni Pan wszystkim wrogom waszym, z którymi walczyć będziecie».
    26 A potem Jozue wymierzył im cios śmiertelny i kazał powiesić ich na pięciu drzewach, na których wisieli aż do wieczora.27 A o zachodzie słońca na rozkaz Jozuego zdjęto ich z drzew i wrzucono do jaskini, w której się ukrywali. Wejście do jaskini zasypano wielkimi kamieniami, które leżą tam aż do dnia dzisiejszego.
    28 Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy postąpił tak, jak z królem Jerycha. 29 Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. 30 I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha. 31 Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. 32 I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną.33 Wówczas Horan, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał. 34 Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego. 35 Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz. 36 Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego. 37 I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą. 38 Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego. 39 I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem.

    (Ios. 11, 7-15)
    7 Jozue wraz z całym swym zbrojnym ludem przybył niespodzianie nad wody Meromu i rzucił się na nich. 8 Pan wydał ich w ręce Izraela. Rozbili ich i ścigali aż do Sydonu Wielkiego i aż do Misrefot-Maim i do doliny Mispa na wschodzie. Rozgromiono ich całkowicie, tak że nikt nie ocalał. 9 Jozue postąpił z nimi, jak Pan mu rozkazał: konie ich okulawił, a rydwany spalił. 10 W tym samym czasie Jozue cofnął się i zdobył Chasor, a króla jego zabił mieczem; Chasor było niegdyś stolicą wszystkich tych królestw. 11 Ostrzem miecza pobili wszystko co żywe, obłożywszy klątwą. Nie pozostawiono żadnej żywej duszy, a Chasor spalono. 12 Wszystkie miasta tych królów i samych ich królów zwyciężył Jozue i zdobył ostrzem miecza, obłożywszy ich klątwą, jak rozkazał Mojżesz, sługa Pana. 13 Wszystkie jednak miasta, położone na wzgórzach, nie zostały przez Izraelitów spalone, z wyjątkiem Chasoru, spalonego przez Jozuego. 14 Całą zdobycz tych miast i bydło podzielili Izraelici pomiędzy siebie, lecz wszystkich ludzi zgładzili ostrzem miecza doszczętnie, nie zostawiając żadnej żywej duszy. 15 To, co Pan rozkazał słudze swemu Mojżeszowi, a Mojżesz rozkazał Jozuemu, Jozue wykonał, niczego nie zaniedbując z tego wszystkiego, co rozkazał Pan Mojżeszowi.

    Księga Sędziów (Iud. 1,1-8)
    1 Po śmierci Jozuego Izraelici tak się pytali Pana: «Któż z nas pierwszy wystąpi do walki przeciwko Kananejczykom?» 2 Pan odpowiedział: «Wystąpi Juda. Oto daję tę ziemię w jego ręce». 3 Zwrócił się więc Juda do Symeona, swego brata: «Pójdź ze mną na ziemię wyznaczoną mi losem, a będziemy walczyli z Kananejczykami. Z kolei i ja także będę pomagał ci walczyć na wyznaczonej tobie ziemi». I Symeon poszedł z nim. 4 Wystąpił więc Juda do walki i Pan wydał Kananejczyków i Peryzzytów w ich ręce. A w Bezek zabili dziesięć tysięcy mężczyzn. 5 Kiedy w Bezek natknęli się na Adoni-Bezeka, wydali mu bitwę i pokonali Kananejczyków i Peryzzytów. 6 Uciekł Adoni-Bezek, lecz oni ścigali go, schwycili i odcięli mu kciuki rąk i nóg. 7 Powiedział wtedy Adoni-Bezek: «Siedemdziesięciu królów z odciętymi kciukami u rąk i nóg zbierało okruchy pod moim stołem. Oto jak ja postąpiłem, tak i mnie oddał Bóg». Odprowadzono go do Jerozolimy i tam umarł.8 Synowie Judy uderzyli na Jerozolimę, zdobyli ją, lud wycięli ostrzem miecza, a miasto spalili.

    (Iud, 25-35) 25 Ten wskazał im wejście do miasta, a oni wycięli ostrzem miecza miasto, tego zaś człowieka wraz z całą jego rodziną wypuścili na wolność.26 Udał się więc ten człowiek do ziemi Chetytów, gdzie zbudował miasto, któremu dał nazwę Luz, i nazwa ta istnieje aż do dnia dzisiejszego. 27 Natomiast Manasses nie zdobył Bet-Szean i miejscowości przynależnych ani Tanaku i miejscowości przynależnych, ani [nie wypędził] mieszkańców Dor i miejscowości przynależnych, ani mieszkańców Jibleam i miejscowości przynależnych, ani mieszkańców Megiddo i miejscowości przynależnych. Kananejczycy mieszkają w tej ziemi aż do dnia dzisiejszego. 28 Jednakże kiedy Izrael się wzmocnił, poddał wprawdzie Kananejczyków robotom przymusowym, ale ich nie wypędził. 29 Efraim również nie wypędził Kananejczyków mieszkających w Gezer: Kananejczycy mieszkali pośrodku nich w Gezer. 30 Zabulon nie wypędził mieszkańców Kitron ani Nahalol, tak że Kananejczycy mieszkali wśród nich i wykonywali roboty przymusowe. 31 Aser nie wypędził mieszkańców Akko ani Sydonu, ani Achlab, ani Akzib, ani Chelba, ani Afik, ani Rechob. 32 Mieszkali więc Aseryci wśród Kananejczyków, zamieszkujących kraj, bo ich nie wypędzili. 33 Neftali nie wypędził mieszkańców z Bet-Szemesz ani mieszkańców z Bet-Anat i mieszkał wśród Kananejczyków zajmujących tę ziemię. Jednakże mieszkańcy z Bet-Szemesz i Bet-Anat zostali przeznaczeni do robót przymusowych na jego korzyść. 34 Amoryci zaś wypchnęli synów Dana na góry i nie pozwalali im zejść do doliny. 35 Amoryci trzymali się więc w Har-Cheres, Ajjalonie i w Szaalbin, lecz kiedy zaciążyła ręka pokolenia Józefa, wykonywali roboty przymusowe.

    (Iud. 3, 26-29)
    Ehud uciekł, przeszedł koło bożków i bezpiecznie wrócił do Hasseira. 27 Wróciwszy, zatrąbił w róg na górze Efraima. Izraelici zeszli z góry, a on na ich czele. 28 «Pójdźcie ze mną! - rzekł do nich - albowiem Pan wydał waszych wrogów, Moabitów, w wasze ręce». Poszli za nim, odcięli Moabitom bród na Jordanie i nie pozwalali nikomu przejść. 29 W tym czasie pobili około dziesięciu tysięcy Moabitów, wszystkich co silniejszych i waleczniejszych, tak że nikt nie uszedł.
    (Iud, 4, 14-24)

    Barak zszedł więc z góry Tabor, a dziesięć tysięcy ludzi za nim. 15 Wówczas Pan poraził przed Barakiem ostrzem miecza Siserę, wszystkie jego rydwany i całe wojsko. Sisera, zeskoczywszy ze swego rydwanu, uciekł pieszo. 16 Barak zaś ścigał rydwany i wojsko aż do Charoszet-Haggoim. Całe wojsko Sisery padło pod ostrzem miecza i żaden z mężów nie uszedł. (…) 23 Tak Bóg w tym dniu uniżył przed Izraelitami Jabina, króla Kanaanu. 24 Ręka zaś Izraelitów uciskała coraz mocniej Jabina, króla Kanaanu, aż do całkowitej jego zagłady.
     

    Jak widać "biedni uchodźcy z Egiptu" poczynali sobie w krajach, do których przybyli gorzej, niż obecni imigranci w Europie. Zapewne dlatego, że imigrantów jest dziś proporcjonalnie mniej, niż wtedy Żydów – i że (w odróżnieniu od ówczesnych Żydów) nie są uzbrojeni. Więc posługują się jedynie bronią naturalną, to znaczy: od czasu do czasu gwałcą. Jednak z czasem pomnożą liczebność – i uzbroją się. Oczywiście: nielegalnie. Ponieważ zaś Europejczycy dzisiejsi to stado baranów - nauczonych, że agresja jest złem i posłusznych bandzie faszystów-federastów zabraniających uczciwym ludziom posiadać broń (czyżby to sam Pan wzbudził życzliwość Europejczyków dla imigrantów - dlatego imigranci nas łupią?) – to nas wyrżną. I słusznie: „Kijem tego, kto nie pilnuje swego”.

    Obecni Semici (przypominam: Arabowie to też Semici – i wierzą w tego samego Boga, co my) zrobią to uzbrojeni we wiarę, że Bóg im tak każe – podobnie jak wierzyli w to tamci Semici. I podobnie, jak robiliśmy my – by przypomnieć podbój Peru czy słowa śp.ks.bpa Arnolda Amaury, opata z Cîteaux, który wojskom katolickim oblegającym heretyckie Béziers wydał prostą instrukcję: „Zabijajcie wszystkich – Bóg rozpozna swoich!”. Dotyczyło to wojny z też wyznawcami Jezusa Chrystusa, katarami konkretnie – podobnie jak powoływanie się na proroka Mahometa nie przeszkadza szyitom z Iranu wojować z sunnitami z Arabii Saudyjskiej. Przeszkadza im za to drobiazg: Iran nie graniczy z Arabią – co jednak szkodzi przemaszerować przez (szyicki!) Południowy Irak?

    Dzisiejsi żydzi i islamiści codziennie czytają Pismo Święte. Islamiści bardziej dosłownie – bo to religia młodsza o paręset lat. I się stosują.

    Przykład? A proszę! Wprowadzą szariat i wymordują wszystkich (tfu!) „gejów”. Pismo Święte (Księga Kapłańska) mówi bowiem:

    (Lev. 20,13): „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli”.

    A Jezus Chrystus powiedział wyraźnie: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna iota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” (Ewangelia wg św. Mateusza 5. 17-18).

    I konsekwentnie św.Paweł w Liście do Rzymian, (Rz.27-32) pisze:

    27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. 29 Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości; 30 potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe - pomysłowi, rodzicom nieposłuszni, 31 bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości. 32 Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.

    Oczywiście homosiom, którzy kochają się po cichu nic się nie stanie (Koran mówi, że trzeba mieć dwóch świadków). Natomiast ci, co zrobili „coming out” i (nie daj Boże!) uczestniczyli w jakichś „paradach” - podpisali na siebie wyrok.

    My nie słuchamy słów Boga ani Jezusa – i jest, jak jest – ale islamiści czytają i są Bogu posłuszni.

    Więc zdobędą Europę - tak, jak Żydzi zdobyli Palestynę.

  • 13-01-2016 08:28:00

    Dlaczego minister Ixiński ukradł dwa miliony?

    "Kiedyś znany złodziej Salomon Szwancygier wylądował po raz kolejny w areszcie, ściągnął adwokata, też oczywiście narodowości prawniczej, który słuchał, słuchał, słuchał wyjaśnień tego doliniarza – wreszcie przerwał: „Panie Szloma, niech pan to powie krótko – i niech pan przede wszystkim nie kłamie”. „Ja miałbym kłamać?” – zdziwił się Szwancygier. – „Dlaczego ja mam kłamać? Kłamać to rzecz pana mecenasa!”. Po wojnie politycy nie mieli zwyczaju tłumaczenia się przed nikim – ale PRL upadła, przyszła III Rzeczpospolita, no i powstał problem: ludziom nie można powiedzieć prawdy. Ot, jakiś bezczelny dziennikarz pyta, dlaczego minister Ixiński ukradł dwa miliony? Właściwa odpowiedź brzmi: bo wszyscy ministrowie kradną – jednak to jakoś głupio brzmi. Trzeba więc zacząć kłamać – ale politycy nie lubią kłamać. Kiedyś takie kłamstwo może wyjść na jaw i psuje to politykowi opinię... Problem ten rozwiązano, tworząc instytucję „rzecznika prasowego”. Rzecznik prasowy to instytucja całkowicie normalna – jeśli jednak rzecznika powołuje instytucja państwowa, za pieniądze podatnika przecież to znaczy, że ma coś do ukrycia. I to ten rzecznik ma kłamać. Jak się go przyłapie na kłamstwie, to się rzecznika po prostu wyrzuca."

  • 11-01-2016 12:56:00

    PiS - partia rosyjska

    Mamy w Polsce partie zachodnio-europejskie: PO, Razem, Nowoczesna, SLD; mamy partie polskie: PSL, Ruch Narodowy, KORWiN. I mamy partię rosyjską: Prawo i Sprawiedliwość.

    Jeśli nazywam PiS „partią rosyjską” to wcale nie oznacza, że jest to partia jakoś związana z obecną Federacją Rosyjską. Albo z jakimkolwiek państwem rosyjskim. Mam na myśli to, że jest to partia myśląca tradycyjnymi kategoriami rosyjskimi.

    Przede wszystkim: partie „zachodnie” liczą i nieustannie mówią interesach. Partie polskie starają się łączyć interes z emocjami. Tymczasem PiS jest partią kierującą się wyłącznie emocjami. Nie lubią Ruskich? No, to nie lubią, coûte que coûte. Nie lubią Szwabów? No, to nie lubią i też dają temu wyraz. A, że to będzie kosztowało? Może nawet – utratę niepodległość i, jak w 1939? Nieważne, ważne są uczucia i wartości.

    Zapadnicy (z rosyjska: zwolennicy kultury Zachodu) są na ogół protestantami, deistami lub ateistami. Partia rosyjska to partia Bogomatieri, która (jak się do Niej pomodlić) to wszystko załatwi. Zresztą w Polsce zapomina się o II Przykazaniu, brzmiącym: „Nie będziesz sporządzał wizerunków tego co lata nad ziemią, chodzi po ziemi i pływa w wodzie; nie będziesz oddawał im czci” (co, nie znacie Państwo tego przykazania? To zajrzyjcie do Pisma Świętego – albo zastanówcie się, dlaczego z jednego przykazania zrobiono dwa: IX i X). Nawet katolickie świątynie na Zachodzie są surowsze w wyrazie – w Rosji to głównie bogato zdobione i kapiące od złota ikonostasy. Polakom w ogóle bliżej tu do Rosjan – ale wiara PiS owców to wiara praktycznie całkiem rosyjska. Nie przypadkiem w Radio „Maryja” wita się „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica”. O Bogu wspomina się rzadko, o Duchu Świętym bardzo rzadko – z całej Trójcy Świętej tolerowany jest Chrystus – jako Syn Maryi, oczywiście.

    Jest to dość ściśle związane z socjalizmem – czy, szerzej: z Państwem Opiekuńczym. Śp.Fryderyk Engels wspominał, że rozmawiał z socjalistą hiszpańskim, który mu powiedział: „Jako dobry socjalista jestem, oczywiście, ateistą - ale Najświętsza Panienka to zupełnie co innego!”

    Polak-katolik mówi: „Pomagaj sobie, niebożę – a Pan Bóg ci dopomoże!”. Polak zruszczony nie liczy na siebie – woli pomodlić się do Matki Boskiej – i liczyć na Jej pomoc i opiekę! Dlatego właśnie myślenie w kategorii Opiekuna, Gosudara tak przyjęło się w Rosji i krajach sąsiednich: Białej Rusi, Ukrainie – oraz na terenach zaboru rosyjskiego.

    I nie przypadkiem PiS króluje właśnie na tych ziemiach.

    Nie jest to jednak efekt zaborów – ile po prostu kulturowej, a może i genetycznej, bliskości. Mieszkając obok Rosjan i Ukraińców częściowo przejmuje się ich geny i sposób myślenia. Decydujący jest jednak czynnik kulturowy: przecież na Ziemiach Zachodnich mieszkają przesiedleńcy zza Buga – a jednak PiS nie ma tam takich wpływów, jak w Rzeszowie; ma je natomiast w Krakowie, choć był to zabór austriacki. I nie przypadkiem w Wielkopolsce popularne jest powiedzenie: "Na wschód od Konina - Azja się zaczyna!".

    Jak to był powiedział śp.Fryderyk A. von Hayek: „Nic tak nie irytuje ludzi, jak pokazanie im prawdziwych źródeł ich poglądów”. Ten tekst na pewno rozwścieczy większość PiS-menów, twierdzących przecież, że oni Ruskich nienawidzą. Ba! Ale co z tego wynika? Wiadomo, że spory w rodzinie są najostrzejsze, a spory między braćmi prowadzą nieraz i do bratobójstwa.

    Co ciekawe – nawet JE Włodzimierz Włodzimierzowicz Putin jest mniej rosyjski, od PiSu. Szkoła KGB (bardzo daleka od liczenia na Matkę Boską!) i pobyt w Niemczech spowodowały, że prezydent FR jest bardziej zachodni. Być może dlatego właśnie rządzi: hr.Tołstoj twierdził ironicznie, że początki państwa rosyjskiego to przecież list Rosjan do bardziej zachodnich Waregów: „Kraj nasz żyzny i bogaty, ale rządzić się nie umiemy; więc przybądźcie i rządźcie nami...”.W rzeczywistości zresztą Waregowie przyjeżdżali nie zaproszeni i obejmowali rządy – nie zawsze za zgodą ludności... ale i nie zawsze przeciwko!

    Jednak p.Putin rządzi Rosjanami ku ich wielkiemu zadowoleniu. A nami, ku mojemu i zapadników wielkiemu niezadowoleniu rządzi Jarosław Kaczyński. Jest to efekt tego, że zapadnicy z PO i rodzimi PSL-owcy zamiast kombinować, jak zrobić z Polski mocarstwo kombinowali, jakby się tu nakraść. Więc ludzie widząc, że jeśli działają samodzielnie, to są bezlitośnie rabowani - z rozpaczy woleli oddać się pod opiekę Gosudara Kaczyńskiego; uważając, chyba słusznie, że nie będzie gorszy, niż JE Aleksander Łukaszenka.

  • 09-01-2016 04:16:00

    MTO – czyli: Mini-Teoria Organizacji

    Gdy byłem na uniwersytecie, studiowałem z ciekawości również podręczniki do nauki organizacji. Znakomite podręczniki pisano w XIX wieku. Potem było już coraz gorzej – a obecne uczelnie prowadzące „teorie zarządzania” to już tylko śmiech na sali.

    Od razu podaję po czym poznać hochsztaplera w tej (i każdej innej) dziedzinie: po tym, że pstrzy swoje książki rozmaitymi bezsensownymi wykresami i wzorami matematycznymi.

    Jest oczywistym, że nie namówię nikogo do wyciągnięcia z biblioteki książek np. Emersona; nawet gdyby był w Sieci, i tak język, jakiego używał, jest niezrozumiały dla dzisiejszych czytelników. Postaram się więc podać:

                                              Mini-Teorię Organizacji

    Najprostszą organizacją jest działalność jednego człowieka. Gdy człowiek np. sam buduje dom, to dobiera termiczność ścian do tego, czy jest to ściana bardziej czy mniej nasłoneczniona. Kupuje stosowną liczbę cegieł. Pracuje, kiedy mu wygodnie: jak idzie dobrze, to 14 godzin – jak źle, to po dwóch idzie sobie poczytać czy pooglądać telewizję.

    Gdy jest dobry w tym, co robi – np. postawił udany dom – zakłada przedsiębiorstwo. Gdy taki człowiek zakłada przedsiębiorstwo, jego osobowość i jego Zasady są narzucana jego pracownikom. Jeśli ma ich kilkunastu – to może osobiście poprawiać ich prace w pożądanym duchu. I takich sprawnych firm są setki tysięcy.

    Najlepsze z nich się rozrastają. Założyciel nie jest już w stanie kontrolować swoich pracowników osobiście. Zaczyna więc wydawać ogólne zarządzenia. Np.: że ludzie mają pracować po 8 godzin dziennie...

    Ponieważ nie jest stanie kontrolować każdej decyzji, powierza to wynajętym nadzorcom. I ci sprawdzają nie to, czy wykonawca postąpił słusznie – czyli dobrał ścianę domu wedle temperatury otoczenia – i uwzględnił, że z uwagi na termity powinna być chłodniejsza, by nie przyciągać tych owadów. Nie: kontroler sprawdza, czy wykonawca postąpił zgodnie z Zarządzeniem.

    A to oznacza, że kontroler na ogół nie postąpił optymalnie.

    Dopóki firma liczy kilkuset pracowników, ci mogą odwołać się do szefa. Gdy ta liczba rośnie – jest to fizycznie niewykonalne. Zasadą staje się działanie nie zgodnie z rozsądkiem, lecz zgodnie z Zasadą. Oznacza to ogromne straty. Ponieważ jednak są to Dobre Zasady, taka firma może ciągle mieć przewagę nad tymi, które takich Dobrych Zasad nie mają. Czasami zresztą Założyciel wprowadza protezy – np. w armii austriackiej przyznawano Order Marii Teresy generałowi, który postąpił wbrew Zasadom, a nawet rozkazom – i wygrał bitwę.

    Gdy firma rozrasta się jeszcze bardzie, sensowność w ogóle zanika. Poszczególni szefowie mają na względzie nie interes firmy, tylko interes swój. Pozwolenie na działanie sprzeczne z Zasadą jest ryzykowne: jeśli się powiedzie przyniesie wprawdzie nagrodę (ale czy jemu - czy tylko pomysłodawcy?!?) natomiast klęska to utrata stanowiska. Więc zabrania. I firma staje się coraz bardziej skostniała...

    … i pada w konkurencji z małymi nowymi firemkami – tak, jak dinozaury padły ew konkurencji z hipopotamami, nornicami i innymi, znacznie mniejszymi, ssakami.

    I to jest właściwie koniec Teorii. Gdy Duża Firma ma kłopoty i zatrudnia Doradcę, ten może doradzić tylko jedno: podzielię Firme na 10 (17? 31? 100?) mniejszych – i sprzedać (na kredyt) stu młodym ludziom...

    … czego jednak na ogół twórca Dobrej ( i do tej pory dobrze działającej!) Zasady nie zrozumie.  

  • 06-01-2016 22:03:00

    Zaślepiająca nienawiść

     
    P.Mateusz Kowal, absolwent Politechniki Opolskiej, zamieścił - w reakcji na publikację tego postu:
     
     
     
    Z kąśliwą uwagą, że dr Józef Goebbels by się wstydził za takie partactwo - następujący komentarz: 
     
    Ruskie najeżdżały, niszczyły, gwałciły, rusyfikowały i robiły wszystko by zadusić kulturę naszego kraju, a i kilkadziesiąt lat później znajdą się matoły, które tę samą mentalnie, imperialistyczną Rosję będą bronić. Gorzko zapłakaliby teraz wszyscy bezimienni Polacy, którym przyszło odejść w katowniach kacapskich, gdyby zobaczyli wasze wypowiedzi.
    Smutne?
    Bardzo smutne. 
    Świadczy bowiem o tym, że Polska pełna jest ludzi kierujących się nienawiścią, a nie rozumem - i nie odróżniających:
    Rosji carskiej 
    Rosji bolszewickiej 
    Związku Sowieckiego za Stalina 
    Związku Sowieckiego po Stalinie 
    Rosji post-sowieckiej. 
    Co do Rosji carskiej. Oczywiście, że najeżdżali, niszczyli, gwalcili i rusyfikowali - ale Polacy robili dokładnie to samo! Proszę sobie przypomnieć, co zrobiliśmy po zdobyciu Moskwy!!! Problem w tym, że Rosjanie mieli porządną monarchię, a my naszą zamieniliśmy na "Rzeczpospolitą Obojga Narodów" . W wyniku czego to oni wygrywali i mieli znacznie więcej okazyj by gwalcić itd. 
    Tak nawiasem: mogliśmy wtedy osadzić królewicza Władysława na carskim tronie - ale król Zygmunt jako warunek postawił... polonizację Rusi poprzez narzucenie jekj rzymskiego katolicyzmu. Rosjanie panując nad Polską jednak nie nawracali nas przymusem na prawosławie.  
    Chcialbym przy tym dodać, że jeśli idzie o "zaduszenie kultury naszego kraju"  to w Polsce pod zaborem rosyjskim mieliśmy Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Norwida, Asnyka, Chopina, ... Mieliśmy noblistów: Curie-Skłodowską, Reymonta  "Chłopi" byli napisani w 1909), Sienkiewicza.., Najlepszym prezydentem Warszawy był zaś niewątpliwie śp.Sokrates Starynkiewicz, mianowany przez cara rdzenny Rosjanin. Za okupacji Polski przez PRL i III RP mieliśmy noblistkę Szymborską i noblistę Wałęsę... 
    Co do Rosji bolszewickiej i Sowietów - to wymordowano wtedy w/g różnych szacunków od 20 do 60 milionów Rosjan; 20.000 pomordowanych w Katyniu i (200.000 cywilów przy innych okazjach) to przy ogromie zbrodni bolszewicko-sowieckich doprawdy odprysk. 
    Co do Rosji post-sowieckiej: w czasach sowieckich (tak, jak i w carskich!)  byliśmy dla Rosjan przedmiotem podziwu. Obecnie tam rządzi JE Włodzimierz Putin, a u nas szaleje d***kracja. Efekt taki, że dzis Rosjanie śmieją się z nas i pogardzaja nami.  
    Ostatni zarzut p.Kowala - że Rosja jest imperialistyczna. To nie jest zarzut. Każde zdrowe państwo chce się rozszerzać. Ja też jestem imperialistą - tyle, że polskim.  I nie ukrywam, że chcę zbudować Wielką Polskę.  
    A masa kundli mi w tym przeszkadza!  
  • 04-01-2016 08:34:00

    Jedna uwaga w kwestii ekonomii

    P.Jakub Cuz Below ma rację pisząc: " Panie Mikke, jedna uwaga w kwestii ekonomii. Jeśli na kryzysie ktoś stracił, to inni i owszem, prawdopodobnie na tym zyskali, ale mniej niż wyniosły straty, a nie tyle samo..." Otóz w sensie finansjery strat realnych nie ma - natomiast są ogromne straty wynikające z tego, że jedne fabryki sie zamykają, drugie je przejmują, ludzie tracą pracę, jeżdżą szukając nowej, powstaje ogromne zamieszanie... Taki kryzys, nawet jeśli rząd nie zaszkodzi różnymi działaniami, kosztuje tyle, co kilkanaście dni porządnej wojny... .
    A to pomysł z Ameryki, twórczo przetworzony:

  • 31-12-2015 15:57:00

    Wszystkim...

    wybierającym się właśnie na Bal Sylwestrowy, wszystkim, którzy bawią się w domach, a także wszystkim, którzy się nie bawią, bo np. chorują albo muszą pracować -

     

     

    życzę by rok 2016 był lepszy niż 2015

     

    Może to być trudne - ale jak się wszyscy postaramy... 

     

    (mam nadzieję, że nie uraziłem żadnej mniejszości - np. miliarda Chińczykow - obchodzących początek roku kiedy indziej?) 

  • 31-12-2015 11:04:00

    Kolejny przykład jak głupi i nieefektywny jest CIT

    "0,1% efektywnego podatku zapłaciły wybrane banki: 21 mld przychodu - 20 mln CIT. Kolejny przykład jak głupi i nieefektywny jest CIT." ~ to CAS.
    PIT i CIT trzeba zlikwidować - bo nie tylko ewidentnie szkodzą gospodarce karząc tych, co najefektywniej pracują - ale ponadto nagradzają tych, co zamiast produkować zajmują się... rozpracowywaniem tajników systemu podatkowego.
    Jeśli wynajdę sposób, by zarobić dwa razy tyle - 3/4 tego zabierze mi fiskus. Jeśli znajdę sposób, by zapłacić połowę podatku - nie uchetam się, a całość zostanie w mojej kieszeni.
    Wybór prosty: zamiast na politechnikę należy iść na prawo!

  • 28-12-2015 14:12:00

    Brak Lecha

    Dwaj bracia Kaczyńscy, choć cały czas trzymali ścisłą sztamę, nie byli identyczni. Jeden ożenił się - drugi nie. Jeden był politykiem lewicowym - drugi centrowym: partia, ktora założył, nazywała sie najpierw "CENTRUM". 

    Różnica miedzy Braćmi  była bardzo wyraźnie dostrzegana przez wszystkich myślących politycznie. Poczynając od śp,.gen.Czesława Kiszczaka, który śp.Lecha zaprosił na rozmowy w Magdalence - a Jarosława - nie. Potem, gdy Lech Kaczyński został prezydentem, "Salon" bardzo przemyslnie wspierał Lecha przeciwko Jarosławowi - z niezbyt wielkim powodzeniem, bo bracia cały czas porozumiewali się i nie zerwali więzi ani na moment. 

    Obecnie o tej różnicy wspomina p.prof.Tomasz Nałęcz w wywiadzie dla WP.pl

    (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Tomasz-Nalecz-PiS-nie-ma-dostepu-do-banku-wiec-likwiduje-straznika,wid,18067036,wiadomosc.html )                                                                                                                                                

    "Rządy PiS będą brutalniejsze niż w latach 2005-2007, ponieważ tym razem Jarosław Kaczyński nie musi się z niczym liczyć. - Jarosław nie chciał ryzykować dobrym imieniem brata. I my będziemy bardzo boleśnie odczuwać brak Lecha Kaczyńskiego".                                                                                            Przez "dobre imię" p.Profesor rozumie: "Dobra opinia Salonu". Istotnie. I to jest dla nas korzystne - bo może pójść nieco bardziej w prawo. Na razie ma od wyborców jeden mandat: na wykończenie  PO, PSL i ich nastepców. 

    Cóż: sami chcieli d***kracji - to niech mają za swoje! 

  • 27-12-2015 03:37:00

    Coś o taksonomii (jest post scriptum!)

    Dwóch co najmniej Komentatorów obraziło się, że lekceważę wysiłki taksonomów. Postaram się wyjaśnić, w czym rzecz. 

    Jako przykład wezmę np. typ "ryby". Ściągam z Wikipedii: 

    Ryby stanowią takson parafiletyczny, ponieważ każdy klad obejmujący ryby obejmuje również czworonogie (Tetrapoda), które nie są rybami. Z tego powodu tradycyjnie rozumiane ryby nie są już traktowane jako jednostka taksonomiczna.

    Obecnie zwierzęta zaliczane do ryb dzielone są na gromady[3]:

    Dwie ostatnie gromady łączone są w nadgromadę Osteichthyes – ryby kostnoszkieletowe.

    Nie wiem, co to jest "takson" (ale się domyślam...) "parafilektyczny" (jakbym pogłówkował, to bym się domyślił - ale szkoda czasu)  ani "klad" (??) - natomiast rozumiem, że "ryby" nie muszą być rybami. W porządku. Ale co za różnica, czy wprowadzimy osobną nazwę np. "fryby" na te tetrapoda, a "ryby" oznaczac będa tylko ryby właściwe, A może wprowadzic nazwę mryby na te wszystkie siedem gromad, a dwie pierwsze gromady wydzielic w nadgromade  "śluminogi"? A może chrzestnoszkieletowe i fałdopłetwe połączyć w jedną nadgromadę? A dlaczego nie? 

    Jakie to ma znaczenie dla nauki???  Być może ułatwia pamiętanie - ale to wszystko.

    Ta dzisiejsza drabinka:

    Nazwa polska Nazwa naukowa Skrót
    królestwo regnum  
    podkrólestwo subregnum  
    nadtyp superphylum  
    typ phylum  
    podtyp subphylum  
    infratyp infraphylum  
    nadgromada superclassis  
    gromada classis  
    podgromada subclassis  
    infragromada infraclassis  
    nadrząd superordo  
    rząd ordo ord., o.
    podrząd subordo subord., so.
    infrarząd infraordo  
    nadrodzina superfamilia  
    rodzina familia fam.
    podrodzina subfamilia subfam.
      infrafamilia  
    nadplemię supertribus  
    plemię tribus  
    podplemię subtribus  
      infratribus  
    nadrodzaj supergenus  
    rodzaj genus gen.
    podrodzaj subgenus subg., subgen.
      infragenus  
    gatunek species sp.
    podgatunek subspecies subsp., ssp.
    nacja natio  
    odmiana morpha  
    forma forma f.
     

    dowodzi, że systematycy naprawdę nie mają juz nic sensownego do roboty - i wynyślają te "nadplemiona" czy "podrodziny" by dostać jakiś doktorat (nie należy mi się za "śluminogi"?) albo habilitację. Przecież to jest CHORE! 

    I zapewniam, że nauka by się bez tego rozszczepiania włosa na czworo znakomicie obyła! 

    Przecież nawet "gatunek" trudno dobrze zdefiniować. Słynny przyklad śp.Ernesta May'ra - ślimaki na wybrzeżu jakiejś wyspy (zapomniałem nazwy):  podgatunki A i B krzyżują się - i jedziemy dalej zegarowo po wybrzeżu: B i C się krzyżują, C i D też, D i E też, E i F też, F i G też i dochodzimy z lewej do siedlisk A: G z A się nie krzyżują!!  

    Czy te podgatunki stanowią jeden gatunek - czy nie?  

    Odkrycie tej kolonii jest ciekawe. Żmudna praca moluskulogów przyniosła wkład do nauki. Natomiast spory o to, czy to jest jeden gatunek, czy nie - są bez znaczenia. 

    Na zakończenie: Rozumiem, że canis domesticus to podgatunek psa. prosze mi podać - na przykladzie psów domowych - co to jest "nacja", "odmiana" i "forma" - bo słowo "rasa" jest, jak rozumiem, z powodów politycznych wyklęte i psy są nacyjne, a nie rasowe? 

    PS. P.Krzysztof "Chris" Sokół zwrócił mi uwagę, że dzisiejszy podział na te wszystkie rzędy itd. jest bez znaczenia - jednak odzwierciedla on specjację, jaka odbywała się w przeszłości. Założenie brzmi, że im bliższe w systematyce gatunki, tym później oddzieliły się od siebie. A to już są wyniki realne, a nie tylko zabawa w szufladkowanie. 

    Innymi słowy: inna jest sytuacja gdy wspólnego przodka mają śluzice i minogokształtne, a wspólnego chrzęstnoszkieletowe z promieniopłetwymi (i dopiero ci przodkowie maja wspólnego ancestora) - a inna, gdy wspólnego mają śluzice z chrzęstnoszkieletowymi zaś minogokształtne z promieniopłetwymi - i podział taksonomiczny ma odzwierciedlać historię. Prace taksonomistów nad podobieństwem tych gatunkow moga ułatwić odkrycie tej historii. W tym sensie mają sens.  Acz, oczywiście, teoretycznie można to ustalić przy pomocy samych badań DNA i RNA, bez ogladania tych ryb na oczy...

  • 26-12-2015 23:09:00

    O "współczynniku Giniego" i wartościach.

    Na swoim FB napisałem: 

    Jak nieustannie podkreślam: Prawicę od Lewicy dzieli wszystko. Po prostu to, co my nazywamy „dobrym” Oni nazywają „złym” - i odwrotnie. Śp.Henryk Sienkiewicz powiedział w swoim czasie, że Prawicę od Lewicy dzieli nawet stosunek do arytmetyki: Prawica lubi dodawać i mnożyć - a Lewica odejmować i dzielić; oczywiście: po równo...

    Miałem kiedyś dyskusję – bodaj w Krakowie – z jakimś lewakiem. Powiedziałem w niej, że Stany Zjednoczone rozwijają się szybciej od Unii Europejskiej i mają znacznie lepszy współczynnik Giniego. Facet przerwał mi z tryumfalnym błyskiem w oku oświadczając: „Pan nie umie czytać statystyk. Wyższy współczynnik Giniego oznacza, że tam jest mniej równości!”.

    „No właśnie – odparłem – im mniej równości, tym lepiej!”

    W faceta jakby piorun strzelił. Po prostu żył w swoim świecie, gdzie wartości są ustalone (jako lewicowe) i dla niego było OCZYWISTE, że „równiej”=„lepiej”. W głowie mu się nie mieściło, że ktoś może to zakwestionować.

    Natomiast dla Prawicy horrendalna jest myśl, by ci co mają zdolności, i ci co ciężko pracują – mieli się tak samo dobrze, jak ci, co są głupi i leniwi. Sprawiedliwość musi być!

    Oczywiście „sprawiedliwość” to coś całkiem odwrotnego niż „sprawiedliwość społeczna”.

    Proszę pamiętać: byka trzeba brać za rogi. Nie wolno np. mówić: „Socjalizm to ustrój sprawiedliwy, ale, niestety, nie daje pieniędzy, więc trzeba wprowadzić kapitalizm”. Nie! Trzeba mówić: „Kapitalizm nie tylko daje więcej pieniędzy, ale też jest ustrojem znacznie bardziej sprawiedliwym”!

    Nieroby muszą w nim pracować! Dlatego socjaliści i inne pasożyty tak nienawidzą kapitalizmu.

    Kto to powiedział: „Socjalizm zapewnia biednym jedną ogromną przewagę: liczebną!”?

    Tu: współczynnik Giniego dla różnych państw. Najwyższy mają – przezornie nie uwidocznione na wykresie – dwa najszybciej rozwijające się państwa: RPA i Brazylia.

    Tu dodaję wykres z Brazylią i RPA. Nb. te wykresy są niezgodne na innych miejscach...

     

    W odpowiedzi otrzymałem jasno i klarownie wyłożone stanowisko lewicowe:

    P.Wojciech Łambucki: "Idąc Pańskim tokiem rozumowania współczynnik GINIEGO na poziomie 1 (jedna osoba skupiająca cały majątek państwa) jest sprawiedliwy, bo cała reszta nie pracuje?

    GINI Index pokazuje jaka jest różnica między najbogatszymi, a najbiedniejszymi. W istocie im niższy tym lepiej dla obywateli.

    Idąc drogą logiki: Czy ktokolwiek wolałby mieszkać w Brazylii, RPA czy Meksyku zamiast Luksemburgu, Szwecji czy Norwegii?"

    Zacznijmy od uderzenia w serce wartości lewicowych. P.Łambucki pisze: „GINI Index pokazuje jaka jest różnica między najbogatszymi, a najbiedniejszymi. W istocie im niższy tym lepiej dla obywateli”.

    Dlaczego – na litość Boską - „lepiej”???!!? Czy ma Pan jakiekolwiek uzasadnienie tej oceny??!?

    Powiedzmy, że w Poronii połowa ludności pracuje i zarabia po 501.000 talarów, a połowa nie – i ma z zasiłków 499.000 talarów. Natomiast w Rurytanii pracujący mają po 900.000 – a nieroby po 100.000. Czy naprawdę w Poronii obywatelom jest „lepiej”??

    Dodajmy, że w Rurytanii opłaca się pracować, więc w rzeczywistości pracujący będą harować jak dzikie mrówki i osiągną dochody nie 900.000 talarów, a 1.500.000 albo i dwa miliony talarów...

    Teraz trochę praktyki. Prawda jest taka, panie Łambucki, że ludzie twórczy uciekają ZE Szwecji itd. Natomiast DO krajów skandynawskich i innych takich ściągają nieroby chcące żyć kosztem tych, co tam JESZCZE pracują. A także inni - chcący uczciwie zarobić na bogatych, ale rozleniwionych, Duńczykach, Szwedach itd. Pracując za nich.

    Teraz odrobina teorii: 

    Nie jest tak, że Szwecja jest bogata, bo jest w niej socjalizm. Jest odwrotnie. Dlatego, że była bogata, można w niej było zbudować socjalizm!! Socjalizm to ustrój piekielnie marnotrawny – dlatego nie udał się w Chinach czy w Rosji – natomiast w bogatej Europie Zachodniej JESZCZE się trzyma. Przewidział to już nśp.Karol Marx mówiąc, że „Socjalizm zostanie najpierw zbudowany w najwyżej rozwiniętych krajach Zachodu”. Pół wieku temu śmieliśmy się z PZPR-owców budujących socjalizm nie tam, gdzie ich idol nakazywał. Teraz nie ma się co śmiać...

    Ciąg dalszy teorii: jak jest liczony ten współczynnik??? Przecież wszyscy wiedzą, że np. w Luksemburgu pierze się ogromne pieniądze – i robią to ludzie raczej nieliczni. Jakim cudem współczynnik Giniego jest tam taki niski? Odpowiedź: bo naiwniacy mierzą dane oficjalne, nie przyjmując do wiadomości, że w krajach socjalistycznych średnio 60% gospodarki to czarna i szara strefa.

    Wreszcie o samym rozumieniu tego współczynnika. Liczby na wykresie (0,25 ÷ 0.50)   sugerują, że jesteśmy w połowie drogi do sytuacji, w której jeden człowiek skupia cały majątek. Oczywiście nic takiego nie ma miejsca. W USA samych miliarderów jest 536 – bardzo duże rozproszenie majątku. W Szwecji 23.

    I tu uwaga: USA liczą 320 mln obywateli, Królestwo Trzech Koron – 10 mln. Koncentracja majątku w Szwecji jest więc nieco WIĘKSZA, niż w USA. Natomiast waga tego majątku w USA jest większa, bo wśród miliarderów jest znacznie WIĘKSZE zróżnicowanie!

    I wreszcie uwaga ostatnia: o zrozumieniu słowa „nierówność”. Otóż współczynnik Giniego – jak WSZYSTKIE współczynniki – nie mierzy tego, co rzekomo mierzy. Gdyby bowiem cały majątek Poronii znalazł się, jak pisze p.Łambucki, w ręku jednego człowieka, to w tym państwie panowałaby nie „nierówność”, lecz potworna wręcz równość!!!

    Prawie tak było w komunistycznej Kambodży za Czerwonych Khmerów: piekłoszczyk Pol-pot miał wszystko – reszta nie miała nic.

    Powtarzam: „Socjalizm zapewnia biednym jedno: ogromną przewagę... liczebną! 

     

  • 24-12-2015 14:00:00

    Obyś żył w ciekawych czasach!

    Kochani! Chińskie przekleństwo brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach!". Jednak one musiały nadciagnąć - i nadciągnęły. I bardzo dobrze.
    Myśląc o narodzinach Dzieciątka pamietajmy, że na naszych oczach powstaje kolejne Nowe. I patrzmy na to z Nadzieją - bo dłużej tak ciężko było żyć! I patrzmy optymistycznie: nie ma śniegu, nie ma mrozu - dobrze jest!
    Choć inaczej, niż co roku.
    A dlaczego nie może być inaczej? Prędzej czy później - wyjdziemy na prostą. Czego wszystkim życzę!

  • 21-12-2015 23:22:00

    Dwa (moje) błędy

    Popelniłem ostatnio dwa razy ten sam błąd: nie przeczytałem tekstu podstawowego. 

    Pierwszy dotyczy ułaskawienia p,Mariusza Kamińskiego. Broniłem w tej sprawie p.Prezydenta mylnie sadząc, że w Konstytucji jest napisane: "Prezydent może ułaskawić osobę skazaną" (czy jakoś tak) - i spór idzie o to, czy "skazany" musi być rozumiane jako "skazany prawomocnie".  Tymczasem okazało się, że uprawnienia Prezydenta idą nawet dalej: osoba ułaskawiana (nie "uniewinniana"!!) w ogóle nie musi być skazana, ani nawet oskarżona!! Prawnicy się wściekają - ale sprawa jest, na szczęście, jasna. Prezydent ma prawo łaski - i już. Nie zależy to od aparatu sądowniczego - i w ogóle żaden prawnik nie ma w tej sprawie nic do gadania. Tu należy dosłownie stosować formułę: "NEMO IUDEX IN CAUSA SUA". Sedziowie sa zainteresowani, by móc kogos osądzić - więc beda orzekali, że maja prawo sądzic (tu: p.Kamińskiego). Tymczasem nie maja go - bo JE Andrzej Duda Go ułaskawił - i tyle. 

    Drugi błąd popelniłem w tekście "Profesor Rzepliński i prostytutka"!. Oskarżyłem w nim p.Profesora o to, że przerabia Trybunał na IV Izbę Parlamentu. Tymczasem taka rola TK jest wprost narzucona przez ustawę o Trybunale! Prezes Trybunału ma obowiązek sprawdzić, jakie skutki dla Skarbu Państwa bedzie mało takie czy inne rozstrzygnięcie Trybunału!!

    I teraz tak: albo Trybunał ma orzekać o zgodności ustawy z Konstytucją bez zwracania uwagi na konsekwencje finansowe (to w takim razie po co Prezesowi Trybunału ta informacja?) albo też ta informacja ma wplywać na orzeczenia Trybunału - a w takim razie ten Trybunał nie dba o sprawiedliwość, tylko o interes państwa. 

    Weźmy konkretny przykład. Rząd III RP zawarł z rządem Paflagonii umowę, że można w Polsce wyświetlać filmy paflagońskie - ale tylko kolorowe. Natomiast za wyświetlenie filmu czarno-bialego musimy zapłacić $500.000.000 kary. I taki film został, niestety, opublikowany. Paflagonia domaga się pięniedzy. "Nasz Rząd" odmawia. Paflagonia pozywa go do Trybunału. Ten pyta, jakie są konsekwencje finansowe - i dowiedziawszy się, że kosztowałoby to pół miliarda zielonych orzeka, że "czarny" i "biały" to też kolory - więc wolno nam było ten film wyświetlić!!

    Czyli niesprawiedliwe działanie TK jest wręcz wpisane w jego istotę! Bo po co Prezes TK pyta o finansowe konsekwencje? 

    Temida musi być ślepa - przypominam! 

    PS. Jestem przekonany, że spora część czytelników sądzi, że Trybunał powinien orzec przeciwko Paflagonii - i jest to nawet jego patriotyczny obowiązek!! Ci ludzie albo nie rozumieją, co to jest "sprawiedliwość" - albo rozumieją, ale nie doceniają strat, jakie ponosi kraj, gdy rozchodzi się opinia, że jego sądy orzekają niesprawiedliwie!!!

  • 17-12-2015 10:37:00

    Teatrzyk "Błękitno-Złota Gęś" przedstawia komedię p/t: "Walka z korupcją"

    Motto: „Ukraina wielkim strategicznym partnerem Polski” 

                                     JE Andrzej Duda, w Kijowie

     

    Miejsce akcji: Kijów, posiedzenie Krajowej Rady d/s Reformy 

    Aktorzy:

    JE Piotr Poroszenko, prezydent 

    [J] P.Arseniusz P.Jaceniuk, premier "rządu" 

    [A] P.Arseniusz B.Awakow, minister spraw wewnetrznych 

    [S] P.Michał Saakashvili, gubernator Odessy, b. prezydent Gruzji 

    liczni statyści i

    Szklanka z wodą

                                                              Akt I

    A: Ja bardzo pilnie słuchałem Pańskiego wystąpienia i résumé tego co było na Pańskim forum antykorupcyjnym w Odesie. Teraz Pan ma wystąpienie znacznie miększe. Nie rozumiem tego. Pan powiedział, że Rada Ministrów stoi na czele korupcji. Powiedzieliście to bez dowodów, ale jasno, wyraźnie, jednoznacznie.

            Prolog łagodny. Sekretarz ministra na razie spokojnie śpi.
     
    S: To solidnie udowodnione.
    A: Na razie ja mówię, później Pan.
    S: Mocno udowodnione. I będę nadal udowadniał i będę donosił społeczeństwu. Co to znaczy miękko? Pan Martynienko [osoba bliska p.Awakowowi] jest bandytą!
    A: C Pan tu mówi? Be-be-be-be, tak Pan mówi?
    S: Co to znaczy be-be-be-be? Ze mną jeszcze nikt tak nie rozmawiał.
    A: A ja z Panem tak będę rozmawiał.
    S: Mam to w nosie, jak będzie Pan ze mną rozmawiał.
    A: Paszol won! I...
    S: Proszę Pana o trochę kultury. W odróżnieniu od Pana nie mam nigdzie milionów, miliardów. 
    A: Nie dla Pana tu jestem. Za swoje miliardy może się Pan pokazywać gdzie indziej!. 
    S: Moich miliardów szukali już Rosjanie. Niech Pan dobrze szuka.
    Poroszenko: Minutkę. Wszyscy - stop!
                                                P.Saakashvili postanowił nieco ożywić akcję:
     
    S: Ja nie będę skorumpowanego ministra...
    A: Zamknij pysk skorumpowany gubernatorze.
    S: Co?
    A: To!
    Poroszenko: Panowie! Proszę...
    A: Złodziej!
    Poroszenko: Arseniuszu Borisowiczu, można bez wulgaryzmów?
    J: Wulgaryzmu nie było.
    Poroszenko: Był wulgaryzm. Proszę Pana, Arseniuszu Piotrowiczu...
    A: Ja chcę skończyć. 
                                           Zwyczajne nudy. Sekretarz znów przysnął. 
     
    Poroszenko: Dobrze. Tylko proszę mówić do rzeczy, na dzisiejszy temat. A nie komentować wystąpień. Proszę:
    A: Mówiliśmy o rzeczach powiązanych. Oczywiście prywatyzacja. Oczywiście pełna prywatyzacja. W tym i OPZ (Zakłady Portowe w Odesie). Wyprowadzić wszystko na "świat" i natychmiast sprywatyzować cały OPZ. Tylko mam jedno pytanie: czy Pan swoim postępowaniem sprzyja prywatyzacji OPZ - czy nie?
    S: Nie zamierzam teraz tego omawiać po Pana słowach. Dyskusje z Panembędę prowadził tylko publicznie. I udowodnię że Pan jest złodziejem. Udowodnię sam. Udowodnię że Rada Ministrów staje na czele systemu korupcji. Nigdy nie pozwolę... W odróżnieniu od Pana ja nie mam pieniędzy, ale mam sumienie i dobrą reputację. I nie pozwolę żeby jakiś Awakow, który się nakradł (wszyscy o tym wiedzą!), który pracuje i robi różne przekręty gospodarcze, rozmawiał z Saakashvilim w tym stylu. Oprócz reputacji nic nie mam. Nie stać mnie, żeby jakiś kłamca-minister, którego cały kraj zna...
    Szklanka z wodą: rzucona przez p.Awakowa oblewa p.Saakashviliego. 
                                            Szklanka leci. Sekretarz otwiera jedno oko...
     
    Poroszenko: Arsen! Zamykam naradę! 
    A: Jesteś ostatnią kreaturą.
    S: Złodziej!
    A: Tak, złodziej...
    S: Będziesz siedział, dlatego że... I ty będziesz siedział.. Łajdak.    
    A: Swój kraj doprowadził... Paszol won z mojego kraju! Łajdak. Weź idź w p***u!
    S: Z twojego kraju? Jestem również Ukraińcem, jak inni. 
    A: Ja też jestem Ukraińcem
    S: Nie! Jesteś złodziejem!
    A: A ty jesteś gadającym zerem i klaunem.
    J: Jesteś gadającym zerem. 
    A: Kuglarz, j***any. jarmarczny artysta. Swołocz taka...
    J: Wędrowny aktor. 
    A: Gówniarz
    J: Zaproszono Cię do tego kraju byś zajmował się problemami, a nie byś był aferzystą politycznym.
    S: Obrażacie kraj , obrażacie posłów, obrażacie naród Ukrainy... Będziecie za to odpowiadać! 
                                        Luźna wymiana uwag, jak to na Ukrainie. Znudzona stenotypistka opuszcza salę.
     
    Poroszenko: Starczy! Rozejść się! 
     
    Tu pełny zapis video. Mówią, jak przystało ukraińskim patriotom, po rosyjsku, oczywiście:
<< poprzednie 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 następne >>

Strona 9 z 142 [postów: 20 z 2827]