Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63827 komentujących
79764 czytających
Konkurs
Kursy dla wolnościowców – ostatnie dni rekrutacji!
Polsko-Amerykańska Akademia Liderów to inicjatywa bardzo dobrze znana w polskim środowisku wolnościowym.  Swoją popularność zawdzięcza doświadczonej, zawsze wolnościowo nastawione...
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 25-04-2017 07:12:00

    Kilka nieporozumień w/s de Gaulle vs. Pétain

    P.Marcin Stolarczyk twierdzi, że zapominam, iż marsz.Filip Pétain zbudował był we Francji „bardzo autorytarny reżym”. Nie zapominam: po prostu zdecydowanie popieram z zasady reżymy autorytarne przeciwko reżymom d***kratycznym.

    P.Janusz Baczyński twierdzi, że to d***kracja sprzyja wolnemu rynkowi. Ostatnie 100 lat historii USA, Europy Zachodniej (nawet Szwajcarii!!) i 25 lat Polski zadają kłam tej tezie. Pod naciskiem Większości wolność (nie tylko rynku!) zanika.

    P.Michał Fijałka pisze: „Niepodległy rząd Vichy, ale pod protektoratem Niemiec? Pan wybaczy, ale to jest wręcz oksymoron. Dogadać się z najeźdźcą niosącym śmierć Europie (przede wszystkim), to zbrodnia i tak powinien p.Pétain zostać zapamiętany”.

    Nie. Państwo jest niepodległe, jeśli w każdej chwili może zrezygnować z protektoratu. Umowy o protektoracie są różne, ale na ogół zdecydowanie łatwiej jest zrezygnować z protektoratu, niż np. wyjść z Unii Europejskiej...

    Nie wiem, co by się stało po zwycięstwie Hitlera, wiem natomiast, że śmierć Europie przynosi obecnie reżym stworzony przez tych, co z Hitlerem walczyli... Natomiast w 1940 roku Hitler był uważany za wiarołomnego wprawdzie, ale normalnego polityka. Nie było żadnego powodu, by się z Nim nie dogadywać.

    P.Andrzej Cwynar:(...) Wygląda, że Francja jako kraj świetnie się ustawiła, ktokolwiek zwycięża Francja dalej istnieje. De Gaullowi się udało, to on stanął przy rydwanie zwycięzcy (…) i p.Michał Muszalik: „Polityka de Gaulle'a zapewniła Francji status jednego z czterech zwycięskich mocarstw. Owszem, można uważać, że Pétain ocalił Francję od niepotrzebnego przelewu krwi, ale odmawianie de Gaulle'owi miejsca w historii,na które zasługuje, jest nieprzyzwoite”.

    Otóż nikt nie może odebrać de Gaull'owi miejsca w historii – znacznie więcej zajmuje go przecież np.Adolf Hitler. Pytanie: „Jakie to miejsce”? „Miejsce przy rydwanie zwycięzcy” jest mało zaszczytne...

    Otóż Winston Churchill zniszczył flotę francuską, bo obawiał się, że Pétain może dogadać się z Hitlerem i za cenę zdjęcia okupacji z Francji wrócić do tradycyjnej przecież we Francji polityki anty-brytyjskiej, i nawet wypowiedzieć Królestwu wojnę. Z drugiej strony, to istnienie floty francuskiej powodowało, że Hitler obchodził się z Francją jak ze zgniłym jajem. Po zniszczeniu floty w Mers el-Kébir i Dakarze, śp.adm.Jan de Laborde słusznie rozkazał zniszczyć resztę floty w Tulonie – by nie wpadła w ręce III Rzeszy – i Hitler bez obaw zajął resztę Francji.

    Gdyby nie to, Francja dotrwałaby do 1944 roku, po czym Państwo Francuskie, podobnie jak Królestwo Włoch, zwróciłoby się w stosownym (!!) momencie przeciwko Niemcom. Wojna trwałaby o wiele krócej, Zachód zająłby Niemcy przed Sowietami, a Państwo Francuskie wyszłoby na znacznie większe mocarstwo niż „Wolna Francja” de Gaull'a, która przecież była klientem Churchilla i wisiała na Jego łasce (gen.Karol de Gaulle cały czas obawiał się, że Churchill dogada się z Pétainem – a wtedy On wyląduje w historii tam, gdzie np. śp.gen.Kazimierz Sosnkowski, zacny człowiek skądinąd; lub przed plutonem egzekucyjnym).
    I wreszcie na pytanie p.Zbigniewa Zabrockiego: „To kto ma pisać historię? Przegrani?” odpowiadam: „Historycy. Również: z innych krajów, poza zasięgiem łapsk aktualnie rządzących. Np.Francją, Hiszpanią czy Włochami...”

     

     

     

  • 21-04-2017 01:11:00

    O władzy narodu i królach wybieranych legalnie

    Gdy na FaceBooku wyraziłem ździwienie, że Polskę w unii personalnej z Augustem II Mocnym uważa się za państwo suwerenne, a w unii personalnej z Aleksandrem II Romanowym już nie – p.Paweł Wronka napisał:

    „W dużym skrócie różnica między rządem [ Augusta a Aleksandra] jest taka że Augusta II wybrało na króla polskie państwo, polski sejm, polscy magnaci, szlachcice itd. Mniejsza z tym w jaki sposób się to stało (rosyjskie pieniądze, wojska na granicy z Litwą itd.) ale prawnie został on wybrany przez Polaków jako ich król.

    Aleksander [ II Romanow] został władcą, bo parę koronowanych głów ustaliło tak w Wiedniu; Polacy nie mieli tu nic do gadania”.

    Odpowiadam, bo chcę wyrwać ćwiek zabity w głowę przez d***krację. P.Wronka rozumuje (1) a-historycznie (b) w ogóle od rzeczy. P.Wronka uważa mianowicie, że Król Polski wtedy staje się „polskim” jeśli Polacy bedą w tej sprawie mieli coś do gadania!!

    Z czego wynika, że polskim królem nie był np.Bolesław I Chrobry (nikt Go nie wybierał), królami Francji nie byli Ludwik XIII, Ludwik XIV, Ludwik XV i Ludwik XVI, nie jest królową Anglii JKM Elzbieta I – i tak dalej. Królestwo Belgii w ogóle nie istnieje – bo powstało w wyniku Konferencji Londyńskiej, na której mocarstwa europejskie postanowiły, że katolickie prowincje zostaną oderwane od Zjednoczonego Krolestwa Niderlandow, a Królem Belgów zostanie ks.Leopold Sachsen-Coburg-Saalfeld (ciekawostka: proponowano Mu przedtem koronę Grecji – ale odmówił).

    Oczywiscie nigdy też nie istniało np. Księstwo Warszawskie, utworzone wskutek porozumienia Napoleona Buonapartego z Aleksandrem I Romanowym (Traktat w Tylży) – bo Polacy nie mieli nic do powiedzenia ani w/s konstytucji Księstwa, ani w sprawie mianowania księciem warszawskim króla Saksonii, Fryderyka Augusta I. Jest kompletną aberracją uważanie Księstwa Warszawskiego za suwerenne panstwo – była to atrapa, podobnie jak inne pomysły Napoleona. Jak napisalem ( http://nczas.com/publicystyka/mitologia-napoleona-polemika-z-lysiakiem/ ) „N. istotnie utworzył Księstwo Warszawskie. A także (jako generał, I konsul lub cesarz): Republikę Alby, Republikę Ankony, Republikę Batawską, Republikę Bergamo, Księstwo Bergu, Republikę Bolońską, Republikę Bouillonu, Republikę Brescii, Republikę Cisalpińską (jej wojskiem były… Legiony Polskie!), Republikę Cispadańską, Republikę Cisreńską, Republikę Connaught, Republikę Cremy, Królestwo Etrurii, Republikę Helwecką, Wolne Miasto Gdańsk, Prowincje Iliryjskie, Republikę Liguryjską, Republikę Moguncji, Republikę Partenopejską, Republikę Pescary, Republikę Raurakiańską, Związek Reński, Republikę Rodańską, Republikę Rzymską, Republikę Subalpejską, Republikę Transpadańską, Republikę Tyberyńską, Republikę Vaud, Królestwo Westfalii, Republikę Włoską, Królestwo Włoch (sam został królem – a na Nowym, Lepszym Tronie hiszpańskim posadził swojego brata Józefa), Wielkie Księstwo Würzburga, a na koniec Księstwo Kurlandii, Semigalii i Piltynia – istniało kilka miesięcy w 1812 roku, między marszem Wielkiej Armii na Moskwę a ucieczką Znacznie Mniejszej Już Armii z zajętych terytoriów.

    Gdyby zwyciężył w Rosji, na pewno dodałby Księstwu trochę ziem wschodnich. Ktoś przecież musiałby je okupować. I utworzyłby Republikę Nowogrodu, Republikę Pskowską, Królestwo Moskiewskie i Wielkie Księstwo Smoleńskie. Proszę przy tym zauważyć (to nie było bez znaczenia w tamtych czasach), że Polakom utworzył „księstwo”, a innym na ogół „wielkie księstwa” albo i „królestwa”. Rozumiem, że ci wszyscy Westfalczycy, [Etruskowie, Würzburgerzy] – a zwłaszcza Hiszpanie – mają mu być za to wdzięczni?”

    Gdyby Buonaparte wygrał – część tych państw zapewne istniałaby do dzisiaj. Były to, powtarzam, państwa marionetkowe – Księstwo Warszawskie bardziej przypominało Generalną Gubernię niż III Królestwo Polskie utworzone w wyniku Kongresu Wiedeńskiego (wskutek nacisków Aleksandra I, występującego w glorii Wyzwoliciela Europy spod buta Napoleona). Królestwo Polskie było suwerenne – na co najlepszym dowodem jest, że gdy znakomitego krola, Aleksandra II, zastąpil znacznie gorszy Mikolaj I, to Senat Krolestwa go w 1830 roku zdetronizowal, zrywając unię personalną. Proszę zauważyć, że do armii Krolestwa wstapili prawie wszyscy oficerowie Księstwa Warszawskiego – którzy przecież w 1812 z Aleksandrem Romanowym walczyli!

    Przepraszam za przydługą dygresję. Piszę to, bo chcę podkreślić, że slogan „władza pochodzi od Narodu” - to nie normalność, lecz dziwaczny pomysł d***kratów. P.Wronka pisze zresztą: „Augusta II wybrało na króla polskie państwo, polski sejm, polscy magnaci, szlachcice itd.” - a gdzie reszta „narodu”? Zresztą większość szlachty, tak naprawdę przekupiona, wybrała Franciszka Ludwika Burbona, ks.de Conti (Wikipedia podaje: „Elekcję Augusta II sfinansowały domy bankowe Issachara Berenda Lehmanna i Samsona Wertheimera. 27 czerwca 1697 roku ogłoszony został królem przez mniejszość szlachty, przekupionej przez Rosjan z polecenia cara Piotra I na sejmie elekcyjnym, po bardzo burzliwym, wielomiesięcznym interregnum” Tak więc August II został królem w wyniku interwencji rosyjskiej – a w 1704 roku został, podobnie jak Mikołaj I w 1830, zdetronizowany. Nb. w 1703 pożyczył był od Piotra I ogromną sumę 300.000 rubli w zlocie – i otrzymal 12.000 wojska!!

    August III Sas był już całkowitym mianowańcem rosyjskim. Czyli, krótko pisząc, królowie sascy byliby nielegalni. Ale potem parokrotnie zrywał sojusz z Moskwą...

    Dzisiejsza terminologia d***kratyczna nie tylko jest absurdalna (jak cała d***kracja) ale też po prostu nie pasuje do pojęć polityki z normalnych czasów. W sensie d***kratycznym nikt nie byłby legalnym krolem.

    Na zakończenie zwrócę p.Wronce uwagę, że np. ojciec i matka, rządzący rodziną, też nie są legalnie wybierani przez dzieci. Proszę sobie wyobrazić jaki bałagan powstalby, gdyby istotnie głowę rodziny wybierano...

     

    ...Jaki? Właśnie taki jak dziś, gdy prezydentów, „królów elekcyjnych” i innych władców wybiera się d***kratycznie!   

     

  • 15-04-2017 03:19:00

    Rosja, Polska i Związek Sowiecki

    Ręce opadają. Większość tych, co atakują mnie za prostowanie bzdur wypisywanych n/t Rosji to nie PiSowskie trolle – tylko ludzie tak przesiąknięci nienawiścią do Rosji, że ŻADNE argumenty do nich nie trafiają. Może jak się je powtórzy sto razy... Więc powtarzam. Zaczynam od uwagi ogólnej - potem dwa komentarze z góry:

    Ogólna uwaga jest taka, że napisałem: „Federacja Rosyjska NIC nam nie zrobiła” - i NIKT temu nie zaprzeczył. Na szczęście na moim FB nie ma wariatów wierzących w rozpylenie helu i bombę próżniową nad Smoleńskiem.

    Teraz p. @Adam Kostyra: "...a naziści to nie Niemcy bo przecież tamto państwo, czyli III Rzesza, już nie istnieje. Skoro Rosja obecna nie jest spadkobiercą Sowietów to czemu bezustannie atakuje kraje, które się wyzwoliły spod ruskiej okupacji gdy pomniki sowieckie trafiają na śmietnik historii. Dlaczego jednostki wojskowe szczycą się sowieckimi tradycjami, zaś Rosja nie oddała ziem zajętych przez Sowiety. Jedno wielkie kłamstwo".

    RFN jest prawnym spadkobiercą III Rzeszy, Federacja Rosyjska prawnym spadkobiercą ZSRS, a III RP prawnym spadkobiercą PRL – ale nie ma to nic wspólnego z tematem. Mazowsze, Śląsk, Wielkopolska itd. są pod okupacją III RP – i gdyby któraś z tych ziem chciała ogłosić niepodległość, to spotkałoby się to z ostrą reakcją, jak sądzę. Wiele krajów – Ukraina, Litwa, Gruzja, Kazachstan i inne - były pod okupacją zarówno Imperium WszechRusi, jak i ZSRS – ale (1) FR zapewne przyłączyłaby równie chętnie Mongolię, jak i Tadżykistan – choć ta pierwsza nie należała do ZSRS; (2) Nie ma nic zdrożnego w chęci przyłączenia do swego kraju tego i owego; ja np. jestem imperialistą, i z ochotą to i owo przyłączyłbym do Państwa Polskiego – oczywiście: nie do III RP, bo spod okupacji tego absurdalnego państwa trzeba wyzwolić Polskę, a nie przyłączać do niej inne ziemie (3) Które z tych wielu państw Federacja Rosyjska „atakuje”? Nie zaatakowała nawet Kazachstanu – choć jego północna część jest zdominowana przez Rosjan. Jeśli uważamy, że np. Kazachstan ma prawo oderwać się od FR czy Rosji, a Kosowo od Serbii – to Abchazja i Osetia Płd. mają prawo oderwać się od Gruzji, a Krym od Ukrainy. Przypominam, że to Gruzja zaatakowała Osetię (w dniu rozpoczęcia Olimpiady w Pekinie – licząc, że JE Włodzimierz Putin, będący na jej otwarciu, nie zdoła zareagować) – ale Kreml odmawia przyjęcia Osetii Płd w skład FR (choć Osetia Północna do FR należy!!). Co do Krymu: Autonomiczna Republika Krymu za czasów okupacji ukraińskiej była i tak zdominowana przez Rosjan, pięć razy liczniejszych, niż Ukraińcy.

    Kilku Komentatorów pisze o „zielonych ludzikach”. Ale czy ktoś wie, co te „zielone ludziki” robiły? Mordowały Ukraińców i Tatarów? Nie. Podczas przejęcia Krymu przez FR od RU zginęli (przez pomyłkę) 1 (jeden) Rosjanin i 1 (jeden) Ukrainiec. „Zielone ludziki” - czyli z reguły majorzy i pułkownicy rosyjscy, w liczbie ok. stu – podchodzili do batalionu wojsk ukraińskich i mówili krótko: „U nas żołd dwa razy wyższy” (dyskretnie nie wspominając, że ceny też wyższe...). W efekcie CAŁA flota Republiki Ukraińskiej, z naczelnym dowódcą, przeszła pod sztandar św.Andrzeja (poza jednym niszczycielem, który – wbrew woli załogi, ale wskutek determinacji dowódcy i jego zastępcy – odpłynął do Odessy). Także lotnictwo i większość wojsk lądowych.

    Kreml g***o interesują pomniki sowieckie. U siebie je likwidują, powstają za to pomniki Piotra I, Katarzyny Wielkiej, Wrangla, Denikina... Armia rosyjska zniszczyła nawet (pewno z rozpędu) pomnik Stalina w Gori (Gruzja).

    Natomiast prawdą jest, że „jednostki wojskowe szczycą się sowieckimi tradycjami”. Przecież napisałem: „ etos sowiecki nadal żyje”. Ponadto: w Rosji jest (na nieszczęście dla Rosjan) sporo d***kracji i JE Włodzimierz W.Putin musi liczyć się z głosami milionów Rosjan zaczadzonych sowiecką propagandą.

    Ostatnie zdanie: „Rosja nie oddała ziem zajętych przez Sowiety” jest niezrozumiałe. Jakich ziem, zajętych przez Sowiety, FR nie oddała?? Od biedy może chodzić o Tuwę, która wyszła z Imperium WszechRusi i została potem zajęta przez ZSRS... Ale czy III RP oddała Niemcom Ziemie Zachodnie i Północne zajęte przez PRL?

    Podejrzewam, że ogromna większość tych, co potępiają Rosjan za zajęcie różnych ziem, bez wahania przyłączyliby do Polski to i owo – ze Lwowem i Wilnem na czele.

    I jeszcze jedno. Kreml nie powinien był wspierać separatystów w Doniecku i Łuhańsku. Jednak, przypominam, II RP DOKŁADNIE TAK SAMO nielegalnie wspierała w 1920 (pieniędzmi, sprzętem, oficerami) powstańców śląskich.

    Teraz p. @Karol Chmieliński: „No, tak: Rosja to w ogóle nam nic nie zrobiła, a bolszewicy to nie byli Rosjanie. W takim razie Niemcy też nie muszą przepraszać za nazistów i III Rzeszę - a jednak wypłacili reparacje; głupcy. Rozumiem, że podobnie jak w przypadku III Rzeszy tak i w przypadku ZSRR przez wieki mieszkali tam Rosjanie, potem nagle po rewolucji pojawili się mitologiczni bolszewicy z innej planety, a potem znowu wrócili Rosjanie. Już pomijam to że dzięki Imperium Rosyjskiemu (które oczywiście też nie miało nic wspólnego z Rosją idąc Pana tokiem myślenia), zniknęliśmy na 123 lata. Mnie tam też nie zależy żeby Rosjanie przepraszali, bo ja mam ich przeprosiny gdzieś - tylko już zaczyna mnie Pan drażnić z tymi swoimi poematami o Rosji i wybielaniu jej poczynań. Warto tylko nadmienić, że Biała Rosja w ogóle nie chciała uznać naszej niepodległości - stąd rozejm z Czerwonymi. I proszę nie przesadzać: z tym niedźwiedziem może my potęgą nie jesteśmy - ale Amerykanie jakby chcieli, to z Rosją porządek by zrobili w 5 minut (aczkolwiek drażni mnie też wiernopoddańcza postawa PiSowców wobec USA)”.

    Napisałem, że Federacja Rosyjska NIC nam nie zrobiła. Z Rosją mieliśmy rachunki krzywd. Natomiast bolszewicy to NIE byli Rosjanie: w 85% Żydzi – ale np. okrutnym szefem CzeKi był Feliks E.Dzierżyński (a Jego następcą też Polak!), kolejnymi następcami Żyd i Gruzin (dokładniej: Mingrel). Dzierżyński zamordował wielokrotnie więcej Rosjan, niż Stalin (Gruzin zresztą) Polaków w Katyniu. Natomiast Hitler był wprawdzie Austriakiem, ale całe kierownictwo NSDAP to byli Niemcy, NSDAP została wybrana d***kratycznie przez Niemców, Niemców na ogół nie mordowano: arystokrację pozbawiono wpływu na politykę, kapitalistom kazano robić to, co im się każe – ale pozostawiono im formalną własność, inteligentów dr.Goebbels raczej przekupywał, zaś „kułaków” nie ruszano. I to jest różnica – przyzna Pan?

    RFN, spadkobierca prawny III RP, wypłacił odszkodowania, bo III Rzesza wywołała wojnę – a np.Austria i Rosja pozują na ofiary wojny. Natomiast na miejscu PiSu zażądałbym wypłaty przez FR sum przewidzianych w Traktacie Ryskim – pozostałe długi FR (w przeciwieństwie do III RP...) spłaciła. A niedługo minie 99 lat – i koniec wszelkich roszczeń z tego tytułu.

    Nie rozumiem: Polska została rozebrana nie tylko przez Rosję, ale też przez Prusy i Austro-Węgry – czemu pretensje tylko do Rosji?!? Bawaria też utraciła niepodległość – a jakoś to przeżyła (nie wiem, czy bawarski bardziej różni się od fryzyjskiego, niż polski od rosyjskiego?). Królestwo Polskie (a właściwie już I RP) bezczelnie ograbiło W.X.Litewskie z całej Ukrainy. Zwracam uwagę, że Królestwo Polskie było potęgą wielokrotnie silniejszą od W.X.Moskiewskiego – tyle, że Rosjanie słuchali cara, a polskim warchołom zachciało się wprowadzić „d***krację szlachecką” i osłabić władze tzw. „króla” (bo osobnik wybierany oczywiście NIE JEST monarchą) - i dlatego nie Polska przyłączyła Moskwę, lecz odwrotnie. Gdybyśmy po przyłączeniu W.X.Smoleńskiego i W.X.Pskowskiego przyłączyli jeszcze W.X.Moskiewskie – to, jak rozumiem, nikt by na tym blogu nie protestował w imię „prawa narodów do samostanowienia”?

    I słusznie. Przyłączanie innych ziem to normalka. Jak ktoś źle rządzi, powinien władanie tracić!

    To tyle na razie. Proszę to spokojnie przemyśleć. Bo kilka spraw ludziom nawykłym do d***kracji, „prawa narodów do samostanowienia” itp. głupot - wyda się szokującymi.

    Tu mój pełny post na FaceBooku:

    W wyniku miskliku szkic postu o śp.Piotrze A.Stołypinie okazał się nie wtedy, gdy powinien (przerobię i wstawię) – ale już wywołał falę nienawiści do Rosji. Włącznie z zarzutami, że „Rosja nigdy nie przeprosiła za Katyń”.

    Otóż Rosja istotnie nigdy nie przeprosiła za Katyń – z tego powodu, że nie miała za co przepraszać. Z tych samych powodów, dla których III RP nie musi przepraszać za to, co zrobiła PRL.

    Państwo rosyjskie zostało w latach 1918-1921 zniszczone. Wojska rosyjskie, pod dowództwem Denikina, Judenicza, Kołczaka, Korniłowa, Krasnowa, Wrangla i innych, poniosły klęskę w walce z bandami bolszewickimi, głowa państwa rosyjskiego, śp.Mikołaj II, wraz z całą rodziną został zamordowany, elity rosyjskie – arystokracja, burżuazja, inteligencja, „kułacy” (czyli ci chłopi, którzy umieli dobrze gospodarować) zostały wymordowane, wywiezione na Syberię, lub uciekły za granicę. Ziemie rosyjskie znalazły się na trzy pokolenia pod okupacją wrogiego (jak widać) w'obec Rosji państwa, zwanego Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich (1922-1991),

    ZSRS (w dwóch fazach: bolszewickiej i stalinowskiej) wymordował co najmniej 50 razy więcej Rosjan, niż Polaków. I ZSRS powinien przede wszystkim przeprosić Rosjan – a dopiero potem inne narody.

    Proszę łaskawie spojrzeć na fakty obiektywnie – a nie z punktu widzenia polskiego zaścianka. Zresztą państwo rosyjskie odrodziło się (nie do końca – etos sowiecki nadal żyje!) w 1992 roku – i NIC złego Polsce nie zrobiło. Chyba, że ktoś uważa za złośliwy psikus np. wyrażenie zgody na wejście III RP do NATO... Natomiast ze strony Polski Federację Rosyjską spotykają nieustanne oszczerstwa, obelgi, niesłuszne oskarżenia. W rezultacie Rosjanie uważają nas za głupiego pieska, który będąc na smyczy Wuja Sama oszczekuje niedźwiedzia.

    A teraz najlepsze: Związek Sowiecki 13 kwietnia 1990 – półtora roku przed upadkiem - zdążył jeszcze przeprosić Polskę za Katyń!! ( goo.gl/606ypY ). I nawet ujawnił większość dokumentów – tu np. podstawowa decyzja, z podpisem pewnego Gruzina o pseudonimie „Stalin”:

  • 13-04-2017 09:12:00

    Kontrowersyjny tekst p.Jerzego Krajewskiego

    P.Jerzy Krajewski, kiedyś załozyciel (chyba) Partii Pieniądza, słynie z oryginalnych wystąpień, na ogół pro-PRLowskich. Tym razem jednak dobrze to udokumentował:

     

    W Radio TOK FM 12 kwietnia 2014 r. prof. Michałem Kopczyński zasugerował, że PRL źle wpływał na postrzegania państwa przez polskich obywateli.
    Nie zgadzam się z tą tezą. Szkoły uczyła nas w PRL miłości do Polski, pokazywały wielkie osiągnięcia Polski i Polaków, byśmy byli dumni z państwa polskiego.

    I najważniejsza rzecz - chłopi byli wolnymi ludźmi, byli właścicielami swojej ziemi i byli w stanie utrzymać z niej siebie i swoje rodziny.

    Nigdy w historii nie było w Polsce tylu wolnych ludzi, posiadaczy środków produkcji, którzy potrafili utrzymać siebie i swoje rodziny z wykorzystaniem tych środków produkcji jak za czasów Władysława Gomułki.

    Chłopi żyli za swoje na swoim bez żadnych dotacji. Byli więc wolnymi ludźmi.
    Dziś bez dopłat nie są w stanie sobie poradzić, żyją na garnuszku podatników, są uzależnienie od państwa, które kontroluje wszystko, co robią.
    W zasadzie wróciła pańszczyzna, choć ma pozory wolności. Chłopom w to graj, są zadowoleni z dopłat i dotacji, znoszą biurokrację, o wolności zapomnieli.
    Nie buntuje się, że nawet drzewka na swojej ziemi bez pozwolenie urzędnika nie mogą wyciąć, że ktoś im mówi, jaka ma być długość łańcuch, na jakim trzymają swojego psa przy swojej budzie, że muszą świniom wkładać zabawki do ich zagród.

    Teraz jest mniej wolności i więcej socjalizmu niż było w PRL za czasów Władysława Gomułki.

    W PRL za Władysława Gomułki nie było zasiłków dla bezrobotnych. Pomoc socjalna była bardzo ograniczona. Każdy żył za swoje, większość na swoim - w prywatnych gospodarstwach rolnych.

    Państwem rządziło 50 tysięcy urzędników państwowych i samorządowych (dziś 10 razy więcej - 500 tysięcy urzędników).

    Kiedy w Polsce było najwięcej wolności i system, jaki postuluje Janusz Korwin-Mikke, dlatego Polska dynamicznie i zdrowo rozwijała się?

    Za czasów Władysława Gomułki.
    1. Nie było demokracji parlamentarnej. W sterowanych wyborach startowała głównie nowa szlachta, która podbiła kraj - członkowie zwycięskich partii: PZPR, ZSL i SD.
    2. Rządził jeden człowiek jak król - mądry król Władysław Gomułka, któremu podlegał rząd.
    3. Była kara śmierci.
    4. Nie było deficytów budżetowych, ani państwo, ani miasta nie były zadłużone.
    5. Podatki i obowiązkowe składki na ZUS w miastach były znacznie niższe niż obecnie. Składki na ZUS są obecnie 5-6 razy wyższe niż za Gomułki.
    6. Nie było podatku VAT, ani podatku od dochodów osobistych PIT, ani podatku od dochodów kapitałowych (podatku Belki). Podatki były proste.
    7. Większość ludzi mieszkała na wsi, gdzie była pełna wolność. Po zapłaceniu podatków, m.in. w naturze jako obowiązkowe dostawy, nikt nie wtrącał się do życia ludzi na wsi. Nie było obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych, rentowych, chorobowych i zdrowotnych. Nie było żadnych dopłat. Nie było kolczykowania bydła, koni, świń ani pozwoleń na wycinkę drzew we własnych ogrodach. Za usługi lekarzy rolnicy płacili z własnej kieszeni. Gdy stawali się starzy, utrzymywały ich dzieci.
    8. Chłopcy byli uczeni agresji, każdy po osiągnięciu 18 lat odbywał obowiązkową 2-letnią służbę wojskową.
    9. Nie było zasiłków dla bezrobotnych.
    10. Ustawy były uchwalane w polskim Sejmie, a nie w Moskwie czy w Brukseli.
    11. Radzieckie flagi nie wisiały przed urzędami państwowymi tak jak obecnie unijne.
    12. Król inwestował państwowe pieniądze nie w opiekę socjalną, stadiony czy parki wodne, lecz w przemysł i energetykę. Władysław Gomułka zastał Polskę rolniczą a zostawił przemysłową.
    13. Biurokracja była ograniczona. Państwem rządziło 50 tysięcy urzędników państwowych i samorządowych (dziś 10 razy więcej - 500 tysięcy urzędników).
    14. Pomoc socjalna była bardzo ograniczona. Każdy żył za swoje, większość na swoim - w prywatnych gospodarstwach rolnych.

    To było zdrowe, odpowiedzialne za siebie społeczeństwo.

    W okresie PRL między 1946 r. a 1990 r. liczba mieszkańców Polski wzrosła o 63 proc. z 23,6 mln do 38,2 mln.
    Obecnie Polska wymiera. Dziś mieszka w naszym kraju tylko 36 milionów ludzi.

    W okresie PRL produkcja przemysłowa zwiększyła się kilkanaście razy.

    "Ogółem, w okresie PRL zbudowano ponad 7500 dużych zakładów, a prawie 16 tys. mniejszych odbudowano", napisał Tomasz Ciborowski.
    I to wszystko własnymi siłami.

    W III RP wyprzedano te fabryki, zadłużona kraj do granic możliwości i opluto budowniczych tych fabryk.

    Elity III RP nadal plują na nasze babcie i dziadków, na nasze mamy i ojców, na budowniczych polskiego przemysłu i polskiej energetyki. Wychwalają zdrajców i bandytów, którzy mordowali budowniczych.

    No bo skoro bandyci walczący z PRL są bohaterami, to nasi przodkowie, którzy nie walczyli są tchórzami i zdrajcami.


    Jerzy Krajewski

     

    A teraz kilka słów komentarza i wyjaśnienia: 

    1) Istotnie - po 1956 roku, gdy Polska zrzuciła sowieckie jarzmo, żyło sie w miare dobrze - bo ludzie byli jeszcze przedwojenni i zachowywali normalniej. 

    2) System był socjalistyczny - ale kompletnie dziurawy. W mieście niszczył - na wsi pozwalał żyć. 

    3) Fabryki istotnie budowano - jednak robiło to państwo, więc (delikatnie pisząc) nie wszystkie były wybudowane z sensem.

    4) Nowa Szlachta była głupia - jednak sie uczyła. Gdy juz sie czegos nauczyła i wprowadzila np. Ustawe Wilczka - odebrano jej władzę i rządzi Jeszcze Nowsza Szlachta, ktora na niczym sie nie zna - poza grabieżą wszystkiego. Stara Szlachta, jak arystokracja brytyjska, dożywa na majatkach. 

    5) Produkcja się zwiekszyla - zwlaszcza dzieki statystykom - jednak byla to produkcja tandetna (trzeba było pochodzic w wyprodukowanych za PRLu butach!) i nie trafiona. 

    6) Najgorsze, że narastała, zgodnie z Prawem Parkinsona, biurokracja. A Lewica opanowala szkoły.

    7) Flagi sowieckie nie wisiały, bo PRL była państwem niepodległym, a III RP jest tylko landem UE.

    I to tyle - z grubsza.