Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63997 komentujących
92478 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 30-12-2017 17:57:00

    Prawo, Prawica i PiS

    Prawica stawia na Prawo. Mówimy o Władzy Sądowniczej, Ustawodawczej i Wykonawczej – w tej właśnie kolejności. W krajach, gdzie rządzi Prawica, to sądy mogą powstrzymywać Legislaturę i Egzekutywę – a nie odwrotnie.

    Oczywiście: „Każda władza korumpuje – a władza absolutna korumpuje absolutnie” - jak to stwierdził był lord Acton. W monarchii sądy były kontrolowane przez króla czy dyktatora. W republice jest z tym nierozwiązywalny właściwie problem – bo prezydent jest zazwyczaj organem politycznym.

    Historia polityczna ludzkości to walka między sądownictwem, a administracją. Kiedyś jej wynik zależał od mądrości monarchy. Obecnie Judykatura podtrzymywana jest w Polsce przez naszego suwerena, czyli Unię Europejską – z tym, że ten suweren tak naprawdę nie ma dobrego rozeznania w tym, co się w Polsce dzieje – a poza tym jest stronniczy: broni Układu, który rządził Polską. Poza tym Judykatura jest bezbronna w walce z państwem totalitarnym, gdzie i Legislatura i Egzekutywa i Prezydent są w jednym układzie politycznym. Który to Układ – w imieniu L**u – usiłuje złamać sędziów. Dokładnie tak samo jak totalitarna władza w PRL złamała przedwojennych sędziów – lub zmieniła ich na sobie posłusznych.

    Zacząć trzeba od sprawy górników z kopalni „Wujek”. Układ „solidarnościowy” wyłaził ze skóry by doprowadzić do skazania milicjantów, którzy przecież wykonywali rozkazy!! Sędziowie dzielnie bronili zasady, że za to nie można skazywać – i manipulacje, by „w słusznej sprawie” doprowadzić jednak do skazania trwały bodaj kilkanaście lat. W końcu solidaruchom się udało: przedstawiali to nie jako obronę Zasady, lecz jako „trzeba ich ukarać, bo strzelali do naszych”. Ta stronniczość w ogóle nie była ukrywana – ale dziś chyba 95% ludzi uważa to skazanie za słuszne (!!) - a 5% za niesłuszne (ale to elektorat SLD – i tylko dlatego, że skazano „naszych”). Ludzie mówiący o Zasadach i niezależności sądownictwa stanowią statystycznie nieistotną grupkę.

    Efektem tego złamania sędziów była sprawa Nangar Khel – gdzie zdez'orientowani sędziowie skazali żołnierzy, którzy też przecież wykonywali rozkazy. Takie są skutki łamania Zasad – i ludzi. Skutki relatywizmu moralnego: „Owszem, wykonywali rozkazy – ale rozkazy niewłaściwych ludzi!”...

    Co ciekawe: Układ „solidarnościowy” jest święcie przekonany, że bronił „słusznej sprawy” - a sędziowie nie chcą skazać tych milicjantów nie dlatego, że bronią Zasady, lecz dlatego, że są z nadania poprzedniego Układu!! Wcale nie wykluczone, że miał w dużej mierze rację (co nie zmienia tego, że skazanie było niesłuszne!!!). Z tym, że Układ „solidarnościowy” dysponuje obecnie siłą i pieniędzmi – a Układ „peerelowski” opiera się tylko na sympatiach i mglistych wspólnych przekonaniach. Na ogół niesłusznych – i to jest powód, dla którego Prawicy trudno bronić tego Układu, przed totalitarnym państwem.

    To, co robi aparat opanowany przez PiSmenów, jest dokładnym powrotem PRLu: łamanie kręgosłupów, nagonka na skorumpowane sądownictwo i zmiana sędziów na posłusznych nowemu Układowi. Przy czym groźne jest nie to, że PiSmeni mianują swoich sędziów – po mianowaniu ci sędziowie mogliby czuć się niezależnymi, co zdarza się czasem Panu Prezydentowi – lecz to, że mogą ich usuwać!!! Zwracam uwagę, że w jedynej funkcjonującej dziś w Europie monarchii absolutnej książę Jan Adam II ma prawo rozwiązywania Parlamentu, mianowania i odwoływania ministrów i premierów oraz mianowania sędziów – ale nawet nie próbował przyznać sobie prawa ich dowolnego odwoływania. Bo jest to monarcha absolutny, ale oświecony.

    To podobieństwo do PRLu nie jest jedyne – pisałem o tym wiele razy. Jest jednak wyjątkowo uderzające. I trzeba demaskować poczynania PiSmenów – dopóki jeszcze możemy. Bo PRL miała silne poparcie z Moskwy – a w dodatku ówczesna opozycja nie miała Internetu... PiS natomiast nie ma poparcia Brukseli, znajduje się raczej w takiej sytuacji, jak np. śp.Józef Broz "Tito", przywódca Jugosławii – i nie opanowało Sieci.

    Więc mamy szansę.

  • 28-12-2017 21:38:00

    O profetyźmie, Sztucznej Inteligencji i Naturalnej Głupocie (bez korekty!)

    Teoria, że następny rok będzie podobny do poprzedniego sprawdza się w jakichs 80% przypadków. Jednak np. rok 1939 nie był w Polsce podobny do 1938.go, bo rozpoczęła się II Wojna Światowa. Jednak w Związku Sowieckim był bardzo podobny – dopiero 1941 był bardzo rózny od 1940.go, bo wtedy zaczęła się II Wojna Światowa. A w Ameryce dopiero 1942.gi był rozny od 1941.go, bo dopiero w grudniu 1941 zaczęła się II Wojna Światowa...
    Wszystko zalezy od punktu widzenia.
    Jednak przepowiadacze, że nic się wlasciwie nie zmieni na ogół maja rację. Tym bardziej, że nie tylko częściej trafiają, ale maja tylko jeden wybór: będzie podobnie!
    Natomiast ci, co przepowiadaja zmiany nie tylko maja mniejsze szanse, że status quo zostanie naruszone – ale tez wymaga się od nich określenia jaka ta zmiana będzie. W najprostszym przypadku: czy będzie wielka katastrofa – czy wielki boom gospodarczy? Dlatego trafiaja rzadziej – i opinia publiczna przywykla wierzyc raczej tym, co mowia, że nic się nie zmieni; a jeśli: to niewiele.
    Z drugiej strony to żadna sztuka przewidzieć, że w ruletce padnie liczba pomiedzy 4 a 33. Kapelusz uchylamy przed tym, co trafnie przewidział, że padnie 0, 1 lub 2 – lub tym, co postawił na to, że padnie 34, 35 lub 36...
    Tak rozumuja rozsądni wladcy. Natomiast L*d, oczywiscie, patrzy na tych, co maja racje częściej.
    Porowenanie do ruletki jest tylko numeryczne. Kulka biega losowo – natomiast wydarzeniami na swiecie kieruja rozmaite przyczyny. W wyscigach konnych wygrywaja jednak ci, co znaja się na koniach, dżokejach i poczynaniach rozmaitych mafij. Dlatego ci, co przewiduja przyszłość kirują się racjonalnymi przeslankami – ktotre ogłaszaają. Przyczyn zdarzeń na świecie są raczej setki, niż dziesiatki – dlatego każdy futurolog ma wlasny paradygmat. I jeśli trafa częściej, niż inni – to ludzkość wzbogaca się o wiedzę historiograficzną: widac jego teorie są słuszne.
    Co trzeba podkreślić: ten co przepowiada (trzymajmy się numeryki ruletki) 33, 34 lub 36 i myli się raz na dwa razy jest lepszym przepowiadaqczem przyszłości niż ten, co przepowiada cos ze środka i myli się tylko raz na cztery razy. Jednak w oczach L**u jest odwrotnie – i na to nie ma rady.
    Co ciekawe: ten futurolog, który zapowiada to, w co L*d wierzy, jest uważany za dobrego futurologa nawet, gdy myli się pięć razy z rzedu!! Przeciez przez cały rok jego przepowiednie były „dobre” - a gdy wynik jest inny, to śmieja się z niego tylko kilka dni. Potem przewiduje on to, co będzie w kolejnym roku – a ponieważ jego przepowiednie zgodne są z powszechna opinia to znów jest of dobrym futurologiem!!
    Tak, tak: ten, co przewiduje zmianę za dwa tygodnie, przez trzynaście dni uchodzi za idiotę.
    Tak nawiasem: również wielu monarchów – krolów albo dyktatorow – też ulega ło temu złudzeniu i nagradzało tych wróżbitow, ktotrychprzepowiednie zgodne były z jego własnymi! Tylko nieublagana selekcja naturalna eliminowala władcow, którzy korzystali z uslug niewłaściwych prorokow.
    Ja zazwyczaj ryzykuje ostre przepowiednie i myle się wzglednie rzadko. Jednak z proroctwami na rok 2018 mocno się waham.
    Z jednej strony wygląda na to, że wreszcie skończy się przeklety wiek XX i wkroczymy w nowa erę. Skończy się d***kracja, rządy Człowieków Pracy, „prawa człowieka” i inne głupoty. Z drugiej strony obecne pasozytnicze elity, głupie jak obuwuie z lewj nogi, dzięki telewizji i dI***cji trzymaja ludzi za pyski i nie dopuszczaja do jakichkolwiek zmian – wiedząc, że to bylby ich koniec.
    Więc jak: dalsze zacixskanie obrozy na naszych szyjach – czy gwałtowane zerwanie się ze smyczy?
    Z du zym wahaniem opowiadam się za tym drugim.
    Przyczyna jest pojawienie się na jesieni 2017 roku Sztucznej Inteligencji.
    Pół wieku temu śp.Stanislaw Lem opisa l możliwość powstania takiej ArtInty – i nawet podał receptę, jak doprowadzic do jej powstania. Tyle, że wtedy nie było technicznych mozliwośći do jej zapoczątkowania. Ostatecznie komputer zaprojektował i wykonał z mechanicznych części śp.Karol Babbadge – ale mechanizm ten nie miał praktycznego zastosowania. To samo było z ArtIntą.
    Do jej zapoczątkowania niezbędny był duży i szybki komputer. Zainstalowano w nim ArtIntę, której kazano grac w szachy. Nie: nie dano jej żadnych wskazówek!! Nauczono reguł gry – i kazano grać samej ze sobą. W ciągu 4 godzin rozegala parędziesiat milionów partyj – i sama nauczyła się grać wedle nieznanych nam reguł „myslenia”. Po czym ograła (+28-0=72) super-program „Stockfish” wygrywajacy z najlepszymi arcymistrzami.
    „Nowicjusz” nie przegral ani jednej partii!!
    Prosze zrozumieć: to jest całkowicie nowa jakość. Do tej pory komputery uczone były na pamięc kilkunastu posunieć w debiucie, w końcowce liczyły wszystkie mozliwości – a w grze środkowej korzystały z systemu wskaźników: dodatkowe punkty za „dobre polozenie”, za zagrozenie Krola przeciwnika itp. Natomiast ArtInty AlphaZero nikt niczego nie uczył. Opanowala tę grę jak dziecko nauczone tylko reguł i nagradzane za wygraną.
    AlphaZero zwana czasem DeepMind jest absolutnie uniwersalna. Dzięki niej dowiedzieliśmy się zreszta obiektywnie, że japońska gra Go jest trudniejsza od szachów: AlphaGo Zero musiala grać ze sobą tydzień i rozegrać setki milionów partyj, by osiagnąc poziom, na ktorym rozłożyła na łopatki najlepszego gracza Go. Jest to po prostu autentyczna Sztuczna Inteligencja w czystej postaci. Dotychczasowe programy komputerowe to przy niej prostactwo.
    Przewiduję, że pojawienie się ArtInty calkowicie – i to bardzo szybko - zmieni naszą cywilizację. Wzniesie nas na wyzyny... albo doprowadzi do katastrofy.
    O tym za dwa tygodnie. Na razie w rok 2018 wkraczamy zahiptotyzowani nie Sztuczna Inteligencja tylko całkiem Naturalna Głupotą polskich polityków.
    Na szczęście; katastrofa, do jakiej nas niechybnie doprowadza, nie będzie ostateczna.
     
    ). A tu ntt. znakomity vlog p.Andrzeja Lenarda z Las Vegas: goo.gl/1QkTiu