Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63984 komentujących
54948 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 29-11-2017 15:39:00

    Molestować można również lewicą

    Po modzie na oblewanie się wodą i One Finger Challenge nastała moda na wykrywanie „molestowania”. Na świecie żyje parę miliardów ludzi – co dowodzi, że miliardy kobiet były molestowane, bo bez tego ci ludzie by się nie urodzili. Słusznie więc zauważają feministki, że wykryte przypadki molestowania to drobny ułamek prawdziwej liczby. Jednak obyczaj lewicowy wymaga, by o sprawach płci pisać jak najwięcej i najszczerzej – więc jakieś wariatki z okolic „Krytyki Politycznej” i „Gazety Wyborczej” postanowiły wykryć „molestowanie” we własnym środowisku, atakując pp.Jakuba Dymka i Michała Wybieralskiego.

    Teraz czytam, jak wyglądało to „molestowanie”:

    Po wieczorze spędzonym z czołowym lewicowym publicystą, mimo jego kiepskiego stylu podrywu i zachowania, nieopatrznie skończyliśmy u mnie w domu. Po zamknięciu drzwi jego ton zmienił się nie do poznania. Zaczął proponować mi związek, obiecując całkowitą zmianę swojego postępowania. Zgodziłam się, ale ponieważ byliśmy pijani i zmęczeni, poprosiłam, żebyśmy poczekali z seksem. Byłam podejrzliwa wobec jego deklaracji i nie miałam najmniejszej ochoty na seks. Niestety, nie mógł się opanować. Zostałam zgwałcona. Okazałam niechęć i wielokrotnie prosiłam, by przestał – nie chciałam, żeby nasz pierwszy seks wyglądał w ten sposób. Reagował na to poirytowaniem, zwrócił mi uwagę, że “mogłabym zacząć być zadowolona”. Nie chciałam go wtedy obwiniać. Myślałam, że może to tak z rozpędu, z głupoty.

    Jakiś czas później przeprosił mnie za to, używając słowa “gwałt”. Ja sama do tamtej pory nie umiałam tego nazwać. Wypomniałam mu to później jeden jedyny raz, podczas kłótni. Wyśmiał mnie. Dziś robi ze mnie wariatkę.

    Czyli: baba zaprosiła podrywającego ją faceta na chatę – a cel tego zaproszenia jest oczywisty. Mężczyzna w takiej sytuacji, jeśli przyjmie zaproszenie, MUSI stanąć na wysokości zadania – w przeciwnym razie byłby obgadany przez cały babiniec jako impotent. Nawet, jeśli baba się broni. Jest spory procent kobiet (znacznie, znacznie większy, niż procent lesbijek!), które owszem, chcą – ale nie chcą nawet przed sobą przyznać się, że tego chcą. Może jest to zboczenie – ale znam dziwaczniejsze dewiacje. Więc zapraszają, idą do faceta do domu lub do hotelu – właśnie po to, by w swoim mniemaniu pozostać jaki biała lelija, a jednak spełnić się jako kobieta.

    Co i nastąpiło. Zaowocowało, jak najczęściej, dłuższym związkiem. Potem się rozstali. I teraz ona przypomniała sobie, że „została zgwałcona”!!

    Jeśli ktokolwiek traktuje to poważnie, to powinien pójść do psychiatry. Tyczy to i redakcyj, które (tylko na podstawie pomówień!!) zerwały z tymi Panami współpracę!!

    To co robi Lewica to, wiadomo: wariactwo. Niestety: poważnie traktuje to również lewo (bo przecież tak należy nazywać dzisiejsze „prawo”). Jego ofiarą padł kilkanaście lat temu p.Ł., wybitny działacz „Samoobrony”. Zaprosił podwładną do pokoju hotelowego, poszli do łóżka. Wtedy przypomniał sobie, że drzwi nie są zamknięte, więc kazał jej pójść i zamknąć. Zamknęła, wróciła – po czy on zrobił jej minetkę, zwaną dziś „seksem oralnym”. Co zgadza się z zeznaniami jego żony, że jest impotentem. Wszystko to jest jawne, w protokołach sądowych.

    Po czym odsiedział kilka lat skazany za... gwałt!!!

    Rządząca Lewica robi to wszystko by zwalczać męskość. Mężczyźni maja być owałaszeni, stłamszeni – bo ONI boją się, że mężczyźni mogliby obalić obecny nieludzki ustrój. Stąd walka z agresją u mężczyzn, zakaz posiadania broni itp. ONI się boją. Kobiety są tu tylko narzędziem, oczywiście.

    Paranoiczny obraz przedstawia środowisko aktorskie. Codziennością są tam orgie na narkotykach – tymczasem jako coś strasznego przedstawia się sytuacje, gdzie reżyser uzależnia obsadzenie aktorki od tego, czy ją wypróbuje w łóżku. Może chce się przekonać, jak reaguje w sytuacjach intymnych? A może po prostu chce się czuć paszą haremu i jest mu to potrzebne, by wykazać pełny kunszt reżysera? Kto wie? Dziewczyna może przecież odmówić. Na ogół nie odmawiają – bo chcą mieć tę rolę. Jest to normalna transakcja – a nie „molestowanie”. Jedynie producent mógłby mieć do tego reżysera pretensję – bo zatrudnił, być może, gorszą aktorkę, niż ta, która mu odmówiła. No i ta nie zaangażowana – ale przecież każda uważa, że jest najlepsza. I tyle.

    A sześćdziesięcioletnie dziś aktorki, których nikt już nie chce molestować, raz jeszcze mogą błysnąć w świetle jupiterów jako „ofiary molestowania”. I zarobić paręset tysięcy dolarów na pamiętnikach. To, nawet po opodatkowaniu, piechotą nie chodzi.

    Parlament Europejski nie chciał być gorszy. Tu też walczy się z „molestowaniem” - choć są kłopoty, bo CEPki są na ogół mało atrakcyjne. Jednak na ścianach wiszą plakaty:

    moim zdaniem pokazujące dziewczynę, która patrzy z nadzieją i drży z niepokoju: pomolestuje – czy może nie da się skusić i odejdzie?

    Trzeba bowiem pamiętać, że według statystyk ponad 60% dziewczyn idzie na studia czy do pracy tylko po to, by znaleźć tam męża. I, oczywiście, zakładają miniówy i dekolty by złapać kogoś na tę przynętę. Z tego molestowania może bowiem rozwinąć się coś poważniejszego. Od czegoś przecież trzeba zacząć.

    A jeśli dziewczyna nie ma ochoty, to bez problemów może każdego zmrozić odpychającym tonem.

    A jeśli facet nie odbiera właściwych sygnałów – to dać w pysk.

    I po molestowaniu...

  • 20-11-2017 20:00:00

    Molestowanie?

     
    Niedawno znów podpadłem towarzyszce Iratxe Garcíi Pérez (a także towarzyszce unio-komisarce
    Korynnie Crețu) twierdzeniem, że problemy demograficzne są skutkiem wyrywania kobiet z
    domów, gdzie były paniami domu, i posłaniem ich do niewolniczej pracy zawodowej. Jak wiadomo
    ulubionym zajęciem kapitalistów jest wyzyskiwanie ludzi pracy – i te wszystkie feminazistki są w
    gruncie rzeczy agentkami kapitalistów, pragnących, aby dostarczać im jak najwięcej materiału do
    wyzyskiwania. A także do molestowania.
    Z tym molestowaniem w pracy to też nie jest tak. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że mężczyzna
    idzie do pracy by (a) zarobić dużo pieniędzy (b – dotyczy to tylko części mężczyzn) by zrealizować
    swoje marzenia: zbudować lepszą rakietę kosmiczną czy przerobić świat na lepszy. Natomiast
    kobieta idzie na studia albo do pracy po to, by znaleźć tam męża (albo przynajmniej kochanka).
    Napisałem to przeczytaniu w Sieci porady dla jakiejś dziewczyny, która nikogo nie znalazła.
    Zawodowa doradczyni napisała wprost: idź do pracy, tam gdzie jest dużo młodych mężczyzn – a na
    pewno znajdziesz. Przed napisaniem tego poświęciłem minutę na przeszukanie googla – i tego jest
    tam pełno. Najlepsza jest goo.gl/bDawsC wypowiedź kobiety, która jest temu przeciwna, ale
    przyznaje w tytule: „Małżeństwo, życiowy cel każdego człowieka płci żeńskiej” i pisze „Ostatnio
    sobie zdałam z tego sprawę. (...) Nie dziecko, nie willa z basenem, nie wypłata z czterema zerami,
    ani nawet bikini body. Celem życiowym, który mamy zakodowany w DNA, w pamięci
    krótkotrwałej i długotrwałej, w mózgu jest… zostanie żoną. (…) Idź na studia – poznasz męża. Idź
    do pracy – poznasz męża. Jedź na babskie wakacje – poznasz męża. Idź na wesele przyjaciółki –
    poznasz brata pana młodego, czyli może poznasz męża. Wyjdźże w końcu z domu, może ktoś cię
    jeszcze zechce. Zaloguj się na portalu randkowym, garbata nie jesteś, niebrzydka, jeszcze będziesz
    szczęśliwa, choćby z drugim mężem…”.
    Oczywiście są kobiety, które idą do pracy po to, by np. badać bakterie – i tu nasuwa się śp.Maria
    Skłodowska (która, tak nawiasem, znalazła w laboratorium śp.Piotra Curie...) – ale są to absolutne
    wyjątki.
    I oto tym kobietom, które w 90% marzą o tym, by znaleźć MĘŻA i mieć własny DOM, a w nim
    własne DZIECI – na siłę narzuca się moralny obowiązek, niemal konieczność: idź do pracy
    zawodowej, „realizuj się”.
    Temu celowi sprzyja niesłychanie silna propaganda (w Parlamencie Europejskim zostałem przez
    dwie wspomniane panie zaatakowany za chęć... dyskryminowania kobiet!!). Jednak temu sprzyja
    też cały system gospodarczy i podatkowy. Przecież gdyby nie dofinansowywanie żłobków,
    przedszkoli i komunikacji miejskiej połowa małżeństw by sobie wyliczyła, że praca poza domem
    jest dla kobiet nieopłacalna. Druga połowa by sobie wyliczyła, że jeśli mąż zarabia 70.000 zł, a
    żona 40.000 zł, to zapłacą od tego 19.800 zł podatku dochodowego. Jeśli natomiast ona poświęci
    się pracy w domu, a on, uwolniony od części obowiązków zarobi 110.000 zł, to zapłacą od tego
    23.226,08 zł – czyli w sumie grzywna za nieposłanie żony do miejsca, gdzie można ją molestować
    wynosi 3426 zł!
    Więcej niż średni miesięczny zarobek kobiety w Polsce!!
    Otóż mężatka wyrwana z domu na ogół nie chce być molestowana. Co innego dziewczyna, która
    poszła na studia lub do pracy by znaleźć męża! Jeśli nikt jej nie podrywa, nie zaczepia, nie
    molestuje – to czuje się gorsza, nie doceniona jako kobieta! Kobiety w pogoni za mężem zakładają
    więc coraz krótsze spódniczki i noszą coraz większe dekolty.
    W średniowieczu kobiety były wysoko cenione. To mężczyźni musieli je zdobywać i walczyć o ich
    względy, więc nosiły długie do ziemi suknie. Obecnie pozycja kobiet jest słaba, bo to one muszą
    walczyć o znalezienie męża – więc, biedaczki, kuszą wszystkich, pokazując to, co tam mają.
    I to jest ta „dyskryminacja”.
  • 17-11-2017 16:04:00

    Myśl ekonomiczna - nie tylko dla chrześcijan

     [email protected] UL. MICKIEWICZA 16/12A 01-517 WARSZAWA

     

    CZYM JEST CHRZEŚCIJAŃSKA MYŚL EKONOMICZNA?

    CHRZEŚCIJAŃSKA MYŚL EKONOMICZNA stanowi kierunek badania wpływu znaczenia Przykazań Dekalogu: „NIE KRADNIJ" i „NIE POŻĄDAJ WŁASNOŚCI BLIŹNIEGO" na gospodarkę i ekonomię. Wnioski z wyników tych badań warto wykorzystywać w nauce ekonomii i polityce gospodarczej. Ponieważ aż dwa Przykazania mają za cel ochronę własności człowieka, czyli ochronę własności prywatnej, to znaczy, że Stwórca nadał nienaruszalności instytucji własności prywatnej wysoką rangę. Stanowi ona dobro nierozerwalne z człowieczeństwem.

    Pod pojęciem „WŁASNOŚĆ PRYWATNA" rozumie się oczywiście, dobro uczciwie nabyte przez człowieka, a nie dobro przez niego posiadane, lecz nabyte drogą jakiegokolwiek rodzaju kradzieży. Wyniki badań powyższego wpływu okazują się rewelacyjne. Okazuje się, że łamanie przez ludzi i ich rządy Przykazania „Nie kradnij", poprzedzane na ogół łamaniem Przykazania „Nie pożądaj własności bliźniego", czyli po prostu kradzież, jest główną przyczyną, lub samą istotą, prawie wszystkich poważnych krajowych i międzynarodowych problemów i kryzysów gospodarczych wiodących do biedy i różnych niepożądanych efektów społecznych. lm powszechniejsze zjawisko kradzieży – we wszelkich jej formach, a szczególnie w formie grabieży zalegalizowanej przez państwo i popełnianej na różne sposoby, często „w majestacie prawa" na obywatelach, tym poważniejsze hamowanie rozwoju gospodarczego i dobrobytu.

    Do tych sposobów zaliczyć należy między innymi:

    1) zaciąganie pożyczek państwowych bez wiedzy i zgody obywateli, którzy wraz ze swym potomstwem pożyczki te będą musieli spłacać;

    2) drukowanie papierowych pieniędzy bez ich pokrycia w przyroście bogactwa narodowego, co powoduje inflację i obniżanie wartości pieniędzy już posiadanych przez obywateli;

    3) przyznawanie przez władze różnych licencji, monopoli i innych przywilejów wybranym ludziom lub grupom ludzi, kosztem wszystkich pozostałych;

    4) tworzenie w instytucjach państwowych tak zwanych stanowisk pracy, pracy bezproduktywnej i pasożytniczej, będącej przykrywką do dzielenia się pieniędzmi z kieszeni podatnika;

    5) sprzecznie z zasadą równości wszystkich obywateli wobec prawa, zalecane przez Marksa opodatkowanie wybiórcze (progresywne) ludzi zamożniejszych, a tym samym karanie ich za to, że w gospodarce rynkowej stali się nimi dzięki swej pracowitości, zaradności, uczciwości, wyrzeczeniom, oszczędzaniu i zaspokajaniu potrzeb innych ludzi owocami swej działalności; 

    6) opodatkowanie na cele nie służące dobru całego społeczeństwa, lecz tylko niektórych jego grup;

    7) łamanie prawa podaży i popytu, przez narzucanie cen minimalnych lub maksymalnych za jakieś dobra – a więc okradając właściciela danego dobra z prawa do swobodnego dysponowania swą własnością;

    8) szerzenie i praktykowanie korupcji poprzez tworzenie korupcjogennych urzędów dla „swych" ludzi i ochrona ich działań drogo kosztujących całe społeczeństwo;

    9) praktykowanie socjalizmu poprzez bezpośrednią konfiskatę własności prywatnej na rzecz państwa i jego różnych instytucji; itd., itd..

    W świetle powyższego jasne jest dlaczego państwa socjalistyczne i „opiekuńcze" oparte na „uszczuplaniu" i konfiskacie własności prywatnej prowadzą kraje do bankructwa, a rodziny i społeczeństwa do rozkładu.

    Przyjęcie powyższego do wiadomości powinno być szczególnie łatwo akceptowane przez nas, chrześcijan, dla których Dekalog będący zbiorem nakazów i zakazów pochodzących od Stwórcy, jest jednym z filarów wiary. Szczególnie czujni winniśmy być na znaczenie nieraz spotykanych haseł o potrzebie realizacji zasad sprawiedliwości społecznej (co między innymi jest wyrażone w Artykule 2 obecnie obowiązującej Konstytucji). Niestety często bywają one pośrednim wzywaniem do łamania Przykazania X („Nie pożądaj żadnej rzeczy należącej do bliźniego") i do przymusowego wyrównywania międzyludzkich nierówności majątkowych i społecznych, drogą zalegalizowanej grabieży i kradzieży gwałcącej Przykazanie VII „Nie kradnij!" i chrześcijański nakaz miłości bliźniego. Rzeczone hasła są często inspirowane przez różnych popleczników marksizmu, którego, jak wiadomo, jednym z podstawowych dogmatów jest konieczność likwidacji własności prywatnej. Nieopatrzna akceptacja takich haseł przez katolików, mimo, że nigdzie w Piśmie Świętym nie ma potępienia, a nawet tylko dezaprobaty nierówności międzyludzkich, stanowi sukces infiltracji wrogiej chrześcijaństwu ideologii marksistowskiej do Kościoła. Chrześcijańska myśl ekonomiczna służyć może za narzędzie intelektualne w zwalczaniu tej infiltracji. Niezależnie od tego zachęca ona patriotów pragnących jak najlepiej dla swego kraju, aby nie pozwalali rządzącym na ustanawianie i egzekwowanie praw okradania obywateli przez państwo, a doprowadzali do likwidacji takich praw już istniejących…

    JAN MICHAŁ MAŁEK

    Założyciel PAFERE POLSKO-AMERYKAŃSKA FUNDACJA EDUKACJI I ROZWOJU EKONOMICZNEGO (PAFERE) zajmuje się wolnorynkową edukacją ekonomiczną, promocją wolności gospodarczej i wolnego handlu jako najskuteczniejszego, a zarazem najsprawiedliwszego systemu, powodującego podnoszenie zamożności ludzi i narodów.

    Fundację interesują zwłaszcza związki etyki z ekonomią.

  • 16-11-2017 13:48:00

    P.Donaldzie! Prośba o politykę ciepłej wody w kranie!

    Potężna Unia Europejska rozwiązuje problem goryli w Kongo i grozi Chinom oraz Rosji. Tu, niestety, poległa: 

     

    KOMUNIKAT

    (27/2017) 

    Przedmiot:     Zamknięcie na stałe obiegu ciepłej wody w biurach poselskich w Brukseli i Strasburgu

     

     

    Posłowie zapewne pamiętają sytuację z kwietnia 2017 r., kiedy zastosowano pilny zdrowotny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego zamknięcia obiegu ciepłej wody w biurach posłów zarówno w Brukseli, jak i Strasburgu. Środek ten wprowadzono po stwierdzeniu obecności bakterii z rodzaju Legionella w liczbie przekraczającej wartości graniczne wskaźników jakości wody w prysznicach posłów w budynku Altiero SPINELLI oraz w niektórych prysznicach w budynku Paul‑Henri SPAAK. Od tego momentu jakość wody jest stale monitorowana zgodnie z wymogami prawnymi, których zastosowania domagali się w kwietniu kwestorzy. Jakość wody utrzymuje się na wysokim poziomie tam, gdzie wciąż dostępna jest woda ciepła, np. w prysznicach dla posłów w budynku Willy BRANDT (strefa pilotażowa). 

    Parlament otrzymał już analizę sporządzoną przez niezależnego eksperta, z której wynika, że instalacje ciepłej wody są w złym stanie ze względu na długi okres ich eksploatacji i występują w nich ślepe rury stanowiące źródło ciągłego zagrożenia dla zdrowia, gdyż możliwy jest w nich rozwój szkodliwych bakterii. W związku z tym kwestorzy na posiedzeniu w dniu 24 października 2017 r. po wysłuchaniu również opinii Służby Medycznej Parlamentu jednogłośnie poparli zalecenie dotyczące zamknięcia na stałe obiegu ciepłej wody w biurach posłów ze względu na zbyt wysokie ryzyko dla zdrowia. 

    Odpowiednie służby rozpoczęły już badania i prace, które mają na celu utworzenie krótkich i oddzielnych instalacji ciepłej wody w pomieszczeniach, w których ciepła woda jest niezbędna, takich jak kuchnie, pomieszczenia przeznaczone dla Służby Medycznej, salony fryzjerskie i niektóre inne nieodzowne prysznice dla personelu pomocniczego (np. pracowników placówek gastronomicznych czy firm dokonujących przeprowadzek), aby istotnie ograniczyć ryzyko zakażenia bakteriami z rodzaju Legionella. Prace w zakresie odrębnej instalacji ciepłej wody zostaną zakończone w połowie 2018 r. 

    Na posiedzeniu w dniu 24 października kwestorzy wystąpili także z wnioskiem o rozważenie podjęcia dalszych niezwłocznych działań uzupełniających, takich jak rozlokowanie aneksów kuchennych na piętrach przeznaczonych dla posłów oraz pewnych pomieszczeń z prysznicami do wyłącznego użytku posłów. Propozycje takich działań zostaną rozpatrzone do stycznia 2018 r.

    Należy zauważyć, że rozwojowi bakterii z rodzaju Legionella sprzyja ciepła woda, natomiast do ludzi bakterie przedostają się wyłącznie kanałami oddechowymi: w trakcie mycia pod prysznicem wodą, w której znajdują się bakterie, może dojść do inhalacji bakterii uwięzionych wewnątrz niewielkich aerozoli. Bakterią nie można się zarazić, pijąc zakażoną wodę ani myjąc w niej ręce. Istnieje kilka typów i podtypów bakterii z rodzaju Legionella. Legionella pneumophila może prowadzić do samoustępującej gorączki Pontiac, której towarzyszą objawy grypopodobne, bądź może wywołać bardzo groźne skutki w postaci choroby legionistów wraz z ostrym zapaleniem płuc (umieralność ok. 10 %). W kwietniu 2017 r., kiedy tymczasowo zamknięto obieg ciepłej wody, Służba Medyczna Parlamentu uważnie monitorowała stan zdrowia kilku zagrożonych wystąpieniem choroby osób.

    Niezależny ekspert potwierdził również, że różne dotychczasowe i obecnie planowane środki są warte polecenia i są podobne do działań podejmowanych przez różne instytucje publiczne, a także przez inne instytucje europejskie. Ze względu na specyficzną sytuację w centrum sportowym w Brukseli w najbliższych tygodniach przeprowadzone zostaną pewne dodatkowe prace, które, miejmy nadzieję, spowodują poprawę jakości wody w nowej krótkiej instalacji i umożliwią otwarcie wyremontowanego centrum sportowego w najbliższej przyszłości. 

     

     

     

     

     

     

    Andrej KOVATCHEV

    Urzędujący przewodniczący

     

  • 15-11-2017 11:34:00

    Dla tych (zwłaszcza feministek), co są na NIE

    Czy zakaz deptania trawników, to „dyskryminacja posiadających nogi” (bo przecież beznogim nie przeszkadza)?

    Czy zakaz śpiewania to „dyskryminacja ludzi posiadających głos” (bo przecież niemych nie dotyczy...)?

    Zastanów się...

    Jeśli odpowiadasz „TAK” - to różnimy się w pojęciu słowa „dyskryminacja”

    Zastanów się dobrze...

    Jeśli odpowiadasz „NIE” - to feministki mają zagwozdkę: 

    Czy zakaz aborcji to "dyskryminacja kobiet" (bo przecież mężczyzn nie dotyczy)? 

    Oczywiście też "NIE" - z dokładnie tych samych powodów.

    Z czego by przy tym wynikało, że nieposiadanie jajników i macicy to jak bycie niemym lub beznogim...

  • 15-11-2017 11:10:00

    Tekst mego przemówienia w/s Polski w PE

    Mulțumesc. (=Dziękuję. Przewodniczący jest Rumunem...)

    Ten apel do Unii zacząć chcę od wyjaśnienia, że nie mam zamiaru bronić rządów PiS – jako prawicowiec jestem ich zawziętym wrogiem. Polacy tylko dlatego popierają PiS, że poprzednie rządy były jeszcze gorsze – i problem w tym, że Unia odbierana jest jako poplecznik poprzednich rządów właśnie. Dlatego ataki p.Timmermansa i innych zwiększają popularność PiS – tym bardziej, że Polacy nie lubią, gdy ktoś wtrąca się w ich sprawy.

    Wiele argumentów używanych przez Unię jest słusznych – ale wiele jest absurdalnych. Wynika to stąd, że nie znacie sytuacji w Polsce, a informacje otrzymujecie od ludzi, którzy widzą rzeczy nie takimi, jakie są, a takimi, jakie chcieliby by były - a więc wprowadzają Was w błąd.

    W dodatku Wasze żądania są sprzeczne z odczuciami większości Polaków. Żądacie praw dla homoseksualistów – poparcie dla PiSu rośnie. Żądacie jakichś absurdalnych praw kobiet, gadacie o jakimś gender – poparcie dla PiSu rośnie. Oskarżacie PiS o nacjonalizm (co jest nieprawdą: PiS to sanacja, narodowcy są wrogami PiSu) – poparcie dla PiSu rośnie...

    Innymi słowy: przeszkadzacie nam w walce z tym obrzydliwym rządem – więc proszę: odczepcie się!

    A poza tym sądzę, że Unia Europejska musi być zniszczona.  

  • 10-11-2017 23:55:00

    P.Michał Saakashvili nadal działa - w niedzielę wiec

    Ostatnio było cicho o p.Michale Saakashvilim - odnosi się wrażenie, że jest On dla wszystkich niewygodny i usiłuje się Go zamilczeć na śmierć. A On działa! 

    W tę niedzielę robi w Kijowie wielki "Marsz Wściekłych". Hasła: poddać JE Piotra Poroszenkę procedurze impeachmentu - a także powołać specjalne służby i sądy anty-korupcyjne. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeśli nie będzie tłumów - to koniec saakashviliady. A jeśli publika Go poprze... to zobaczymy! W służbach specjalnych też są ludzie chcący dobra Ukrainy. 

    Najzabawniejsza sprawa wyszła z nieletnim synkiem p.Saakashviliego: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=911194099043279&id=100004580919618 . Podróżował samolotem z ochroniarzem - ale Ukraińcy go zatrzymali i oddali dopiero ojcu (taka drobna szykana). Dowcip w tym, że był to ochroniarz rządowy, gruziński

    Tak jest: p.Saakashvili jest w tej chwili wyrzutkiem poszukiwanym listem gończym przez wladze Gruzji, które domagają się od Ukrainy, by im Go wydała. Ale zgodnie z prawem gruzińskim Jego, jako byłego prezydenta, rodzinie przysługuje dożywotnio ochrona państwowa - i gruzińscy ochroniarze pilnują Jego żony i dziecka!! 

    Praworządność w Gruzji budzi szacunek. Niech PiSmeni biorą z Gruzji przykład! 

  • 09-11-2017 21:17:00

    Ramzan Kadyrow o "rewolucji bolszewickiej" i dalszej

    W tych dniach w naszym kraju obchodzono Dzień Ofiar Politycznych Represji. To nie jest święto, nie powód do uroczystości. To Dzień Pamięci i boleści, smutku i ciężkich wspomnień ...

    Na początku XX wieku Imperium Rosyjskie był silnym i rozwiniętym państwem. Korona posiadała bezgraniczną przestrzeń. Przy wsparciu krajów zachodnich grupa awanturników rozchwiała sytuację, zrujnowała mocarstwo, obaliła cara, sprowokowała wojnę domową, represje, głód, choroby, skazała miliony ludzi na nędzę, nikczemne istnienie. Jednak główne nieszczęście było jeszcze przed nami.

    "Czerwony terror" zapanował w kraju i faktycznie funkcjonował przez wiele lat; wyrżnął naukową, wojskową, twórczą inteligencję, przekształcił kraj w imperium GUŁAGU, rozstrzelał i wysłał miliony ludzi na Syberię i Północ. Na kościach niewinnych obywateli budowano kanały, fabryki, wytwórnie, koleje, kopalnie.

    Przed II wojną światową elita wojskowa znalazła się w obozach lub została rozstrzelana po okrutnych torturach. Setki tysięcy żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, mimo odwagi i bohaterstwa, dzięki którym pokonali faszyzm, otrzymały w nagrodę wiele lat ciężkiej pracy i więzienia, zamiast uznania i szacunku dla siebie. I to nie wszystko. Prawdziwi wrogowie Rosji poddali represjom całe narody. Jednym z tych narodów byli Czeczeni, wysłani na Syberię i do Kazachstanu. Trzynaście lat później ci ludzie wrócili do ruin domów, do zbezczeszczonych cmentarzy. Ponad połowa narodu - kobiety, dzieci, starcy, bohaterowie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej - pozostała na bezkresnych stepach Kazachstanu i w zamarzniętej syberyjskiej ziemi.

    Tragedia narodów Imperium Rosyjskiego i ZSRS po raz kolejny naocznie pokazała, że awanturnicy, zwłaszcza polityczni, powinni zostać powstrzymani po pierwszym kroku. W przeciwnym razie konsekwencje są nieodwracalne. Dziś żyjemy w nowej Rosji, która słowami prezydenta Włodzimierza Putina dała godną ocenę represji politycznych i przywróciła sprawiedliwość. Składam wyrazy współczucia rodzinom ofiar represji politycznych, życzę jedności i solidarności wszystkim narodom Rosji!

     

    Ramzan Kadyrow, Głowa Czeczenii.

    ====  

      W sprawie wyrzucenia Lenina z Mauzoleum:

     

    Lider "Komunistycznej Partii Rosji" p.Genady Ziuganow, nazwał "bajdurzeniem" rozważania o konieczności pochowania Włodzimierza Lenina. W swoim oświadczeniu p.Ziuganow chyba nie bierze pod uwagę opinii Rosjan. Zgodnie z ostatnim badaniem, więcej niż połowa Rosjan chce pochowania Lenina (około 60%; dane Levada Center). Popierają pochowanie nie uczniowie szkół, a ludność Rosji powyżej lat 18. Zgodnie z badaniem Centrum „Superjob”, powyżej 81% ludzi aktywnych gospodarczo, popiera pochowanie Lenina. Wśród tych ludzi są i Pana wyborcy. Stanowisko większości Rosjan, w tym części swoich wyborców, Pan nazywa "bajdurzeniem".

    Pan Ziuganow uważa, że Lenin został przywódcą rewolucji, która się skończyła bez rozlewu krwi. Rozstrzelanie rodziny carskiej, represje, głód, wojna domowa - tego wszystkiego według "historyka" Ziuganowa nie było. Lider komunistów mieszka w jakimś swoim zmyślonym świecie. Ile pokoleń ciało Lenina powinno leżeć na Placu Czerwonym, aby ego p.Ziuganowa zostało zaspokojone?

    Żyć przeszłością - a w wypadku p, Ziuganowa - przeszłością mylną, nie myśląc o przyszłości, gdzie będą żyły nasze dzieci i wnuki, jest nieodpowiedzialne i egoistyczne.

    To Pana oświadczenia - a nie propozycja pochowania - wprowadza niezgodę w społeczeństwie (...). My mieszkamy w Rosji, jak i Pan – tyle, że na Kaukazie. Niech Pan przestanie oddzielać Kaukaz i spekulować na ten temat. Pan mówi o tradycji kaukaskiej, w której szanuje się groby przodków. W żadnej religii świata nie ma przepisu o wystawianiu ciała martwej osoby na ogląd publiczny. My szanujemy groby - w odróżnieniu od władzy sowieckiej, która z grobów budowała drogi. Szanujemy martwych i żywych ludzi.

    Mówią, że biznes powinien być odpowiedzialny socjalnie, ale nikt nie mówi o odpowiedzialności polityków. Co Pan zrobił konkretnie, aby życie w Rosji stało się lepszym? Oprócz populizmu, oświadczeń i bajdurzenia...

    Za wszystko, co Pan powiedział (na pewno z powodu porywczości), nie licząc się z opinią ludzi, za to wszystko powinien Pan przeprosić. Przeprosić ofiary sowieckich represji i ich rodziny.

     

    Ramzan Kadyrow, Głowa Czeczenii.   

  • 06-11-2017 22:35:00

    Prawda o tak zwanej rewolucji

    7-XI-1917 roku miała rzekomo odbyć się „Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa”. Jak widać nie była ona „październikowa” (w Rosji stosowany jest kalendarz juliański, o 13 dni późniejszy od gregoriańskiego), nie była „socjalistyczna” (żadnego socjalu nikomu po niej nie przyznawano), nie była „wielka” (objęła tak naprawdę tylko St.Petersburg i w ogóle nie była to „rewolucja”). Strzał z „Aurory” oddano ślepakiem i na to hasło wyznaczone przez Swierdłowa oddziały wojskowe dowodzone przez bolszewickich oficerów bez walki przejmowały poszczególne punkty w mieście. Pałac Zimowy, w którym nie było nikogo z rządu, broniony był przez postępowy batalion kobiecy (wszystkie zostały zgwałcone przez żołnierzy, którzy weszli po prostu przez okienka piwniczne). W całej tej „wielkiej rewolucji” zginęło przez pomyłkę, bo odbywało się to w nocy, sześciu ludzi. Włodzimierz Eliaszewicz Uljanow (ps. „Lenin”) dowiedział się o tej rewolucji o 11-tej rano od swojej służącej, która przyszła robić Mu śniadanie – bo Leon Bronstein (ps. „Lew Trocki”), Jakób Swierdłow (też Żyd) i inni wojskowi (też Żydzi) zabronili informować Go o planie przejęcia władzy, bo bali się, że, jako polityk i publicysta, zaraz to rozgada.

    Dopiero po przejęciu władzy bolszewicy z'organizowali „rewolucję” – czyli pozwolili ludowi mordować wszystkich lepszych od siebie i grabić ich majątki. Wymordowali podstępnie eSRów (to eSRzy mieli większe poparcie w ruchu rewolucyjnym!), potem mieńszewików – i z'organizowali CzeKę, czyli Nadzwyczajną Komisję, która już planowo mordowała każdego, kto nie miał rąk spękanych od fizycznej pracy...

    Wszystko to, oczywiście za pieniądze niemieckie (Niemcy przetransportowali Lenina i towarzyszy do Rosji w zaplombowanym wagonie dyplomatycznym – „jak zarazki dżumy”, w/g określenia Winstona Churchilla). Potem już za pieniądze ze sprzedaży amerykańskim bankierom carskich skarbów i zrabowanego w bankach złota.

    Bolszewicy wypowiedzieli wojnę Rosji, która toczyła już wojnę z Cesarstwem Niemiec i CK Monarchią. Ten trzeci wróg, nazwany potem „Związkiem Sowieckim” okazał się najgorszy i najokrutniejszy. Ani Niemcy, ani Austriacy po ewentualnym zwycięstwie nad Rosją tak nie zniszczyliby Rosji, jak zrobił to Związek Sowiecki. P.Włodzimierz Żyrynowski twierdzi, że gdyby nie ta rewolucja, dziś Rosjan byłoby 300 milionów – i niewiele przesadza. Parę dni temu JE Włodzimierz W.Putin złożył hołd Rosjanom i przedstawicielom innych narodowości wymordowanych w latach bolszewickiego terroru.

    Położył mu kres dopiero Józef Wissarionowicz Djougashvili (ps. „Stalin”). Skończył z chaotycznym ludobójstwem, bolszewików (na ogół Żydów; w kierownictwie było: 448 Żydów, 34 Łotyszów, 30 Rosjan, 22 Ormian, 12 Niemców, 3 Finów, 2 Polaków, 2 Gruzinów, Czech i Węgier) kazał polikwidować i od tej pory mordował tylko tych, którzy zagrażali Jego władzy; niestety również Polaków. Dlatego Stalin jest przez postępowe koła na Zachodzie znienawidzony niemal tak, jak Hitler – natomiast Lenin, to wielki postępowy polityk.

    Rada Najwyższa Związku Sowieckiego zdążyła przed rozwiązaniem tego Związku przeprosić za tę rewolucję (a także przeprosić Polaków za Katyń!!). Natomiast Francja do tej pory nie przeprosiła za mordy i rzezie anty-francuskiej rewolucji z 1789 roku, a wzywająca do mordów i rzezi „Marsylianka” do dziś jest oficjalnym hymnem Republiki Francuskiej!!

    W Rosji w tej chwili lekka większość opinii publicznej (nie mówię o prostym ludzie!!) uważa tę rewolucję za coś dobrego; mniejszość uważa za tragedię, która zniszczyła Rosję. Natomiast francuska klasa polityczna niemal bez wyjątku uważa się za dziedziców rewolucji 1789 roku!!

    Dlatego, jako reakcjonista, politycznie wolę Rosjan od Francuzów.

  • 02-11-2017 19:52:00

    W/s pp.Anackiego, Piasty i innych

    P.Przemysław Piasta musiał być bardzo wzburzony moim tekstem n/t ataku na WOLNOŚĆ ( http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/o_zagniezdzonej_w_wolnosci_agenturze_/3002 goo.gl/gF39vs , ponieważ odpowiedział zupełnie nielogicznym postem:

    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=730953493754864&id=416155665234650 Napisał, że oskarżam „Republikanów i Gowinowców” o próbę przejęcia Partii, a przynajmniej części jej majątku, co On sobie wyprasza, bo w niczym takim nie miał udziału, a ponadto nie jest ani „Republikaninem”, ani „Gowinowcem” !!! Na czym polega błąd logiczny nie będę wyjaśniał.

    Wyjaśniam natomiast, że przez „agent” nie rozumiem agenta ABW czy innej tajnej służby (choć jestem przekonany, że jeden z kilku prowodyrów akcji rozłamowej jest takim agentem-śpiochem!) - lecz również agenta konkurencyjnej partii lub innej organizacji.

    Wracając do p.Piasty: jest On moim wielkim rozczarowaniem. Już 40 lat temu postulowałem utworzenie prawicowej partii narodowej. Powstanie eNDecji powitałem z radością, uznając ją właśnie za takie ugrupowanie. Członkostwo p.Piasty w naszej Partii uważałem za nawiązanie dobrych stosunków. Niestety: wszelkie próby jakiejkolwiek współpracy nie spotkały się ze strony eNDecji z odzewem. Natomiast działalność p.Piasty, który pojawiał się na zebraniach w Warszawie tylko na chwilę, głównie po to, by utrudniać – i zaraz potem wychodził na zebrania eNDecji – jawnie dowiodła, że była to dywersja: nie zgłaszanie do Partii ludzi, którzy się do niej zgłosili, tłumaczenie kandydatom, ze nie ma sensu wstępować do WOLNOŚCi – są wystarczającym dowodem, że przynajmniej eNDecja traktuje nas nie jako sojuszników, lecz jako konkurentów. I podstępnie konkurenta niszczyła. Być może niezależnie od „Gowinowców” i „Republikanów” - choć p.Piastę często widywano naradzającego się z ludźmi z tych środowisk. Ale to nie ma większego znaczenia.

    Gorsze było lekceważące zachowanie p.Piasty na posiedzeniach. Kto na nich był, pamięta zgłaszanie drobnych spraw proceduralnych, co przeszkadzało w obradach. Dobra: było, minęło – zobaczymy, jak będzie p.Piasta działał w innych organizacjach.

    Teraz odpowiedź p.Tomaszowi Sommerowi. Nasłuchał się plotek – i nie chciał, co jest obowiązkiem dziennikarskim, sprawdzić ich u źródła przed puszczeniem ich w dalszy obieg http://nczas.com/publicystyka/sommer-problemy-partii-wolnosc-kryzys-w-ruchu-wolnosciowym/ P,Sommer pisze np.: „Problemem tej partii nie są bowiem wcale działania Gowina, tylko to, że działacze chcą odchodzić. A dlaczego chcą odchodzić?

    Otóż niektórzy, na szczęście nieliczni, chcą odchodzić, bo p.Robert Anacki rozjeżdża się po kraju jak szalony tłumacząc oczywiście o „przekrętach” - ale tak naprawdę obiecując w imieniu JE Jarosława Gowina konkretne korzyści, w tym tak absurdalne jak: „Będziesz mógł pukać trzy laski dziennie” (autentyczne!). Oczywiście p.Gowin będący w „rządzie” może obiecywać dużo – ale my jesteśmy w partii anty-systemowej; co oznacza, że chcemy zniszczyć ten system, a nie dawać się przezeń korumpować. Kto dał się kupić, to się dał – i chwała Bogu, że teraz, bo jeszcze by wszedł do Sejmu i dal się kupić wtedy... Jak wiadomo Szatan „Jest cząstką tej siły, która Zła pragnąc, Dobro zawsze czyni”. P.Anacki po prostu czyści nasze szeregi z osób, które nie powinny były być w WOLNOŚCI.

    Oczywiście niektórzy mogą wierzyć, że po zassaniu do systemu zrobią coś dobrego. Cóż: los p.Przemysława Wiplera, który tego próbował, powinien być ostrzeżeniem. A poczynania p.Gowina w Sejmie już nie ostrzeżeniem, a dowodem, że to akcja zaplanowana przez WCzc.Jarosława Kaczyńskiego.

    Przejdźmy do oskarżeń o malwersacje czy nawet defraudacje. p.Sommer pisze: „Oczywiście nie ma nic złego w tym, że jacyś działacze zarabiają w partii pieniądze, ale tacy ludzie nie mogą być przecież w niej decydentami, a oprócz tego ich zarobki powinny być upublicznione” i dalej: „nigdy wcześniej nie wchodziły w grę duże pieniądze, wokół których trwa zamieszanie połączone z upublicznieniem dokumentów, którymi wolnościowcy będą bez wątpienia „grillowani”, a niektórzy z nich nawet szantażowani podczas kampanii wyborczych”.

    Otóż, na litość Boską, p.Tomku: jak można być szantażowanym czymś, co zastało upublicznione?!? Jakie niejawne operacje? Wszelkie dokumenty Partii są jawne, są prześwietlane przez PKW, przez specjalnych audytorów!! Właśnie z uwagi na absurdalne niekiedy wymagania czasem robi się coś prawą ręką przez lewe ucho. Ja natomiast dbam, by jeśli 20.000 miało iść na jakąś akcję to 20.000 tam poszło – i kompletnie nie interesuje mnie, jak księgowi to księgują. Oskarżanie Członków Prezydium o malwersacje to w tych warunkach nonsens – w szczególności dotyczy to kol.Roberta Jarosława Iwaszkiewicza, który doskonale wie, że dzięki Partii jest tam gdzie jest i zawsze wspomaga to, co trzeba.

    Przejdźmy do prowodyra tej akcji – czyli p.Roberta Anackiego, b. v-Prezesa. Jak już pisałem, zawsze uważałem Go za człowieka zdolnego i energicznego – a to, co wyczyniał składałem na karb oczywistej przypadłości zwanej paranoia reformativa, bardzo skądinąd cennej cechy. Tymczasem dałem się (na szczęście: tylko trochę...) omamić biorąc zapowiedzi p.Anackiego za rzeczywiste działania. P.Anacki roztaczał wizje, jakim to On jest dobroczyńcą dla Partii, jakie miliony w nią wkłada – i jednocześnie paraliżował realne działania - czterokrotnie zapowiadając, że podejmuje się roli Szefa Sztabu Wyborczego – i potem czterokrotnie to odwołując (co spowodowało ponad dwu-miesięczne opóźnienie). Na zakończenie tej farsy domagał się odwołania mianowanego przez mnie Szefa, tłumacząc, że On to jednak powinien robić, bo jest w tym najlepszy.

    Jednocześnie szerzył na forach partyjnych i innych informacje o rzekomych przekrętach, próbował mnie szantażować, że doniesie „o wszystkim” p.Radosławowi Grucy (redaktorowi FAKTu, który opisał działalność p.Wiplera); oczywiście wzruszyłem ramionami. Co ciekawe: jednocześnie mówił, że OLAF (anty-korupcyjny organ UE) prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego wykorzystywania funduszy UE na korzyść Partii (tu wyjaśniam: takie śledztwa prowadzone są obecnie rutynowo przeciwko wszystkim partiom unio-sceptycznym, by utrudnić nam życie).

    W antycznej tragedii nie powinna ginąć biżuteria” P.Anacki udawał ofiarnego działacza – jednocześnie zarzucając innym Członkom Prezydium życie z pieniędzy partyjnych. Tymczasem ponad miesiąc temu dopiero Zarząd zażądał, by Członkom Prezydium wypłacać jakąś rekompensatę – i Prezydium długo się wahało, czy to uczynić; kol.kol.Iwaszkiewicz, Lewicki i ja nie zgodziliśmy się. Natomiast zapoznałem się z wydatkami Partii – i zostałem zaszokowany zestawieniem sum, które wpływały na konta p.Anackiego i Jego firmy. Oto dane od księgowego:

    KOMITET WYBORCZY

    1. RankUp Robert Anacki; 3 936,00 zł; 1/KORWIN/2015; Wykonanie materiałów wyborczych (prace konc., proj., wytworzenie) - inne materiały wyborcze,

    2. WOGE Group S.C.; 12 300,00 zł; FP/1/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    3. WOGE Group S.C.; 8 000,00 zł; FP/2/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    4. Woge Group S.C.; 8 610,00 zł; FP/4/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    5. Woge Group S.C.; 1 500,00 zł; FP/8/10/2015; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    6. RankUp Robert Anacki; 8 290,00 zł; 2/KORWiN; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    7. WOGE Group; 23 000,00 zł; FV/2015/10/9 I rata; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie,

    8. Woge Group s.c.; 100 000,00 zł; FV/2015/10/9 II rata; Korzystanie ze środków masowego przekazu i nośników plakatów - reklama w Internecie.

     

    RACHUNKI PARTII

     

    1. 2016-02-29; WOGE GROUP s.c.; 14 760,00 zł; Faktura kampanijna (Fundusz Wyborczy),

    2. 2016-06-03; ACS Technologie Teleinformatyczne sp. z o.o.; 2 829,00 zł; Active Collab (Rachunek subwencji),

    3. 2016-06-16; Cinevision; 9 840,00 zł; KORWiN dla bezpieczeństwa (Rachunek subwencji),

    4. 2016-07-04; Cinevision; 8 610,00 zł; KORWiN dla bezpieczeństwa (Rachunek subwencji),

    5. 2016-07-04; RankUp Robert Anacki; 10 230,00 zł; KORWiN dla bezpieczeństwa (Rachunek subwencji),

    6. 2016-07-04; RankUp Robert Anacki; 1 500,00 zł; Narzędzia ds. wysyłania newsletterów BK (Rachunek subwencji),

    7. 2016-09-06; WOGE GROUP S.C.; 8 806,80 zł; Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    8. 2016-09-12; RankUp Robert Anacki; 1 500,00 zł; Narzędzia ds. wysyłania newsletterów BK (Rachunek subwencji),

    9. 2016-09-15; RankUp Robert Anacki; 9 225,00 zł; Kongres założycielski (Rachunek subwencji),

    10. 2016-10-04 RankUp Robert Anacki; 36 900,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    11. 2016-10-04 RankUp Robert Anacki; 6 150,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    12. 2016-10-04 RankUp Robert Anacki 6 765,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    13. 2016-10-04 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł (Rachunek subwencji),

    14. 2016-10-19 RankUp Robert Anacki; 6 150,00 zł; Marsz Wolności i Suwerenności (Rachunek subwencji),

    15. 2016-11-08 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł (Rachunek subwencji),

    16. 2016-12-09 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    17. 2017-01-05 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    18. 2017-02-06 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    19. 2017-03-15 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    20. 2017-04-05 WOGE GROUP S.C.; 2 201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    21. 2017-05-04 WOGE GROUP S.C.; 2201,70 zł Utrzymanie serwera (Rachunek subwencji),

    22. 2017-05-12 RankUp Robert Anacki; 8004,85 zł; Inne wydatki uchwalone przez Prezydium Zarządu (Rachunek subwencji).

    Na moje wyksztalcenie 2200 zł miesięcznie za utrzymanie serwera dla Partii, którą się „wspomaga” - to raczej dużo; nieprawda-ż?

    Przypominam, że p.Anacki, który był równocześnie koordynatorem Stowarzyszenia Republikanie na Gorzów, nieustannie domagał się przeznaczenia „dużych pieniędzy” na jakieś wspólne z tym Stowarzyszeniem projekty. Twierdził (mam tu pełno świadków!) , że Partia jest Mu jeszcze winna (200, 300, 500, 800 tysięcy – paranoia reformativa objawia się bujną fantazją!) i jeśli tylko dostanie te pieniądze, to natychmiast przeznaczy je na te „wspólne projekty”.

    Jak już wspomniałem: tylko trochę dałem się omamić – i żadnych pieniędzy nie pozwoliłem na to dać. Ci co odeszli z p.Anackim to na ogół Członkowie tego Stowarzyszenia. Nie daliśmy się okraść - to odeszli. Na pieniądze p.Gowina. Krzyżyk na drogę.

    Życzę powodzenia tym, którzy liczą, że coś naprawią. I wyrazy współczucia dla p.Gowina... Ale: dostanie, na co zasłużył.