Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63984 komentujących
49297 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 26-10-2017 10:55:00

    Piłsudski, Bandera i Jùszczenko

    Słowami: Zawsze byłem anty-piłsudczykiem; ale gdy p.Wiktor Jùszczenko twierdzi, że „Bandera był jak Piłsudski”- to protestuję! - zareagowałem na Twitterze na idiotyczną wypowiedź b.Prezydenta Ukrainy ( goo.gl/aSN5q4 ) . W sferze najprostszej: Śp.Józef Piłsudski zapewne kazał zabić parę osób - ale z konkretnych powodów; nawet Mu do głowy nie przyszło, by urządzać ludobójstwo.

    Porównanie jednak jest idiotyczne z głębszych powodów.

    Piłsudski nie był narodowcem – wręcz przeciwnie, i był przez narodowców znienawidzony; do tego stopnia, że po Jego śmierci urządzali... msze dziękczynne (tak, w kościołach katolickich). Podobnie, wbrew opinii idiotów: https://wpolityce.pl/forum/swiat/4-dyskusje-pod-publikacjami-dzialu-swiat/tematy/339430-niemiecka-prasa-nie-moze-przebolec-czeskich-wyborow-die-welt-porownuje-babisza-do-kaczynskiego-ktorego-nazywa-zazartym-nacjonalista-komentarze-publikacji nie jest nacjonalistą WCzc.Jarosław Kaczyński. 

    A piszę to, by przypomnieć, że rządzący Polską z łaski Brukseli i Waszyngtonu zdrajcy lub idioci (nie wiem, co gorsze) bez wyjątku popierali p.Jùszczenkę, a zwalczali przyjaznego dla Polski p.Janukowycza. Tu Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stepan_Bandera :

    Pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Wiktora Jùszczenkę tytułem Bohatera Ukrainy, dekret prezydenta został uchylony prawomocnym orzeczeniem Okręgowego Sądu Administracyjnego w Doniecku. 2 sierpnia 2011, kiedy Wiktor Janukowycz był prezydentem, Naczelny Sąd Administracyjny Ukrainy utrzymał w mocy decyzję donieckiego sądu”.

    Oczywiście obydwie republiki donieckie III RP też zwalcza. Nie piszę, że trzeba je popierać – ale odrobina wstrzemięźliwości i refleksji by się przydała.

    A teraz obrazki: 

    Z p.Kwaśniewskim:

    I jeszcze raz, oficjalniej: 

    Teraz śp.Kaczyński: 

    i p.Tusk: 

  • 24-10-2017 11:04:00

    Profesor Balcerowicz „nawiązuje współpracę”

    W poprzednim poście nawiązałem do wystąpienia Leszka Balcerowicza nawołującego do współpracy sił wolno-rynkowych. Odpowiedziałem bardzo konstruktywnie – potwierdzając spójność poglądów w dwóch fundamentalnych sprawach, lekką rozbieżność w trzeciej – i zasadniczą rozbieżność w czwartej, dotyczącej nie systemu gospodarczego, lecz osoby rządzącej krajem: ja twierdzę, że lepszy jest monarcha (król, dyktator, inny autokrata) – Leszek Balcerowicz woli rządy Kolektywu, czyli Tyranię Większości, woli być rządzony przez gremium typu: p.prof.Krystyna Pawłowicz, p.prof.Magdalena Środa czy np. śp.Andrzej Lepper – bo tak wyglądają poglądy przeciętnego wyborcy.

    Prof.Balcerowicz w ogóle nie odniósł się do trzech z czterech podniesionych przezeń kwestyj - https://www.facebook.com/LeszekBalcerowicz/posts/1487093094677927 – mówił tylko o różnicy dotyczącej d***kracji. Rozumiem więc, że nie ma zamiaru współpracować. Nie interesuje Go wprowadzenie nomokracji, nie interesuje Go wolny rynek – ważne, by była d***kracja, a dalej jakoś to będzie. Nie zauważa, że np. w USA od wprowadzenia w 1913 pełnej d***kracji systematycznie zanikają: wolność gospodarcza, swobody obywatelskie, wolność słowa i rządy prawa. Natomiast w PRLu, gdzie nie było d***kracji, od 1953 do 1988 było coraz więcej wolności – ze szczytem w postaci „ustawy Wilczka”.

    Zacytuję tu Go w całości:

    Janusz Korwin – Mikke skierował do mnie na blogu list, w którym m.in. krytykuje demokratyczny tryb zmiany władzy, ale jeśli nie demokracja, to jaki ustrój? Spośród takich, które mogą istnieć realnie, a nie tylko w głowie jakiegokolwiek człowieka. Ogromna większość systemów niedemokratycznych w realnym świecie to dyktatury, które odbierają ludziom nie tylko wolności obywatelskie, ale i wolność gospodarczą.

    Z badań empirycznych wynika, że w ustrojach niedemokratycznych przeważają tacy dyktatorzy: Stalin, Mao, Mugabe, Chavez, Maduro, Castro, Putin, Łukaszenko itp.

    W świetle tego doświadczenia, marzyć o dobrej dyktaturze, to jak marzyć o dobrym carze.

    A co JKM sądzi o rządach Kaczyńskiego, które uderzają w państwo prawa i pośrednio w demokrację, a jednocześnie rozszerzają władzę polityków nad polską gospodarką?

    Moja odpowiedź brzmiała:

    No właśnie! To tylko dzięki d***kracji mający większość Prezes Jarosław Kaczyński może likwidować Prawo i Wolny Rynek. To dzięki d***kracji Hitler, Kaczyński, Obama i inni mogli i mogą się szarogęsić. D***kracje to mniej niż 1% historii świata - i zawsze kończą się tragedią (na razie San Marino i Szwajcaria jakoś się trzymają...). Zwolennicy d***kracji są ŚLEPI – i głusi na wszelkie argumenty. To nie jest pogląd – to jest WIARA.

    Dobrzy carowie zdarzają się częściej, niż źli – np. portrety śp.Franciszka Józefa do dziś wiszą w niektórych domach b. Królestwa Galicji i Lodomerii – choć nie był to wcale specjalnie dobry cesarz. Znakomitym carem był śp.Aleksander I (w Polsce II) – wyzwoliciel Europy spod władzy szaleńca Napoleona Buonapartego. Ale weźmy aktualnych. Na Białej Rusi i w Federacji Rosyjskiej panuje ostatnio, niestety, d***kracja – tym niemniej i JE Aleksander Łukaszenka i JE Włodzimierz Putin cieszą się w swoich krajach wielkim autorytetem; być może nawet w praktyce autorytaryzm przeważa tam nad d***kracją.

    To pomówmy o wolności gospodarczej w czterech sąsiednich krajach słowiańskich: Białej Rusi, Polsce, Rosji i Ukrainie.

    Ile w tych krajach wynoszą podatki? Pytam samego Profesora Balcerowicza?

    I odpowiadam:

    Białoruś: VAT w exporcie 0%, jedzenie i artykuły dla dzieci 10%, reszta 20%; dochodowy 12% (czasem 15%)

    Polska: VAT 23%, dochodowy 18% i 32%

    Rosja: VAT na ogół 10%, ale dochodzi do 18%; dochodowy – 13 %

    Ukraina: VAT 20%, dochodowy 18%

    Może jeszcze dla porównania JE Donalda Trumpa propozycja Największej w Historii (ha-ha-ha!) Obniżki Podatku Dochodowego:

    12% (dla zarabiających do $37.500 rocznie) 25% (do $112,500) 35%....

    Na starcie d***kracji, w 1913, wynosił 1% (7% przy dochodach powyżej dzisiejszych $12 mln).

    Czyli: im więcej d***kracji, tym wyższe podatki. Największym i Najgłupszym Tyranem jest więc L*d.

     

  • 23-10-2017 02:00:00

    Do profesora Leszka Balcerowicza

    Prof.Leszek Balcerowicz (ekonomista, profesor SGH, przewodniczący Rady Forum Obywatelskiego Rozwoju, wicepremier i minister finansów w trzech rządach, były prezes NBP...) z okazji „Igrzysk Wolności” (? - Igrzyska Gadaczy?) udzielił wywiadu portalowi „Liberté!” (http://liberte.pl/za-duzo-gadaczy-za-malo-dzialaczy-igrzyska-wolnosci/ ). Tytuł słuszny: „Za dużo gadaczy, za mało działaczy”, wprowadzenie też: ( „Już istniejące wolnościowe organizacje społeczeństwa obywatelskiego powinny intensywniej ze sobą współpracować. Nie w gadaniu jest siła, ale w koordynacji i organizacji.” ) - a zakończenie słuszne wręcz porażająco: „Bywają okresy, w których z rozmaitych powodów łatwiej jest demagogom, odwołującym się do kłamstwa i nienawiści, niż ludziom, którzy bronią tego, co się praktycznie sprawdza i co opiera się na logice, doświadczeniu i przyzwoitości. Wniosek jest jeden: w Polsce obrońcy wolności i państwa prawa powinni się dużo lepiej organizować.”.

    Przyjrzyjmy się więc polom możliwej współpracy.

    Leszek Balcerowicz zaczyna: „»Społeczeństwo otwarte« jest bardzo ładnym terminem, ale dość nieprecyzyjnym. Lepiej posługiwać się lepiej zdefiniowanymi pojęciami, i to takimi, które dają się mierzyć. Wymieniłbym cztery zmienne: demokratyczny tryb zmiany władzy, wolności obywatelskie, poziom rządów prawa i zakres wolności gospodarczej.

    Pozwolę sobie je omówić – w kolejności odwrotnej.

    1) My jesteśmy za absolutną wolnością gospodarczą – bo wiemy, że gdy zostawi się choć kawałeczek zamordyzmu, to zacznie się on, jak rak, rozrastać. Nie możemy ryzykować. V-premier Balcerowicz by się z tym zapewne nie zgodził – prof.Balcerowicz dziś: zapewne tak. I to mamy ustalone.

    2) Jesteśmy za rządami Prawa – z tym, że najpierw chcielibyśmy obecne Lewo zmienić na Prawo. Tu chyba też byśmy się mniej-więcej zgodzili

    3) Jesteśmy za Wolnością – ale obawiam się, że termin „wolność obywatelska” tym się różni od „wolności” czym „d***kracja socjalistyczna” od „d***kracji”, „nauka społeczna Kościoła” od „nauki Kościoła”, „sprawiedliwość społeczna” od „sprawiedliwości”, „krzesło elektryczne" od „krzesła” itd. Wolność oznacza dla mnie prawo jedzenia, picia, palenia itp. wszystkiego, co chcę, prawo do jeżdżenia bez pasów, prawo do nie płacenia za ubezpieczenie emerytalne czy medyczne, prawo do szczepienia moich dzieci czym chcę, prawo do uczenia moich dzieci czego chcę itd. Leszek Balcerowicz z tym by się pewnie też zgodził – jednak większość Jego zwolenników przez „wolność obywatelską” rozumie na ogół swobodę dowolnej grupy 51% „obywateli” do narzucania mi postępowania w w/w (i w innych) sprawach. A także „wolność” Kowalskiego „do” posiadania np. minimalnego dochodu. Leszek Balcerowicz słusznie zauważa: „jeśli ktoś mieni się liberalnym anty-kapitalistą – a takie dziwaczne stworzenia występują – to tak jakby mówił o sobie, że jest wegetariańską hieną” - a zjawisko to występuje, ponieważ niektórzy „liberałowie” zamiast „wolności od” posługują się dziwacznym heglowskim tworem p/n „wolność do”.

    4) I nie ma zgody na „demokratyczny tryb zmiany władzy”. Jeśli tylko wprowadzimy d***krację, politycy natychmiast zaczną głosić absurdalne, np. gospodarcze, poglądy, wyznawane przez Większość. I głosząc je – będą wygrywać wybory. D***kracja to Tyrania Większości. Nie mam nic przeciwko tyranii jako takiej – natomiast ten akurat Tyran, czyli Większość, jest beznadziejnie głupi. To, co dzieje się z liberalnymi ongiś Stanami Zjednoczonymi po 105 latach nieskrępowanych rządów Większości (bezpośrednie wybory do Senatu wprowadzono w 1913 – nb. trzy miesiące po wprowadzeniu tam podatku dochodowego!) jest chyba wystarczająco odstraszającym przykładem? Jeśli niewystarczająco odstraszającym – to przypomnijmy Niemcy, gdzie parweniusz Adolf Hitler całkiem d***kratycznie objął władzę i miał potem za sobą poparcie ogromnej Większości. Innym przykładem jest Polska – gdzie PiS w oparciu o głos Większości niszczy Państwo Lewa (a ja już wolę Rządy Lewa od Rządów Ludu – które są całkowicie nieprzewidywalne). I proszę nie mówić, że „PiS nie miał większości”... Czyli co: gdyby popierało PiS 51% „obywateli”, to już miałoby ono prawo robić to, co robi?!?

    Na zakończenie: powtarzam słowa Leszka Balcerowicza: „Bywają okresy, w których z rozmaitych powodów łatwiej jest demagogom, odwołującym się do kłamstwa i nienawiści, niż ludziom, którzy bronią tego, co się praktycznie sprawdza i co opiera się na logice, doświadczeniu i przyzwoitości”. I wyjaśniam: te okresy - to czasy, w których panuje d***kracja.

    Więc jak, Drogi Leszku: walczymy razem o Wolność – czy będziesz popierał slogany KODu i innych bęcwałów? 

  • 18-10-2017 18:15:00

    Jak się nie leczyć?

     Pytania o leczenie ludzi wymagają jasnej i prostej odpowiedzi. Oto ona:

    1) Jak słusznie zauważył śp.Stefan Kisielewski: „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się problemy... nie znane w żadnym innym ustroju!”. Takich pytań nie należy stawiać! W momencie, gdy ktoś zada pytanie: „Jak należy optymalnie zaopatrzyć ludzkość w guziki?” i powoła odpowiednie Ministerstwo Guzików – można być pewnym, że za pół roku zaczną być problemy z guzikami – bo urzędnicy nie nadążą z „optymalnym nadziałem guzików” i nie opracują odpowiednich algorytmów. Przyczyna zła jest to, że się tym „problemem” zajęliśmy. Przedtem lekarze leczyli bez ministerstw, nikomu do głowy nie przychodziło, by to „regulować” – więc było OK.

    2) Każdy z nas kiedyś umrze. Jednak w zasadzie każdego człowieka można leczyć (w sensie „przedłużać jego życie”) kosztem odpowiedniej sumy pieniędzy – w nieskończoność. Jednak nie możemy mieć na Ziemi 10 miliardów ludzi w łóżkach na maszynach „płuco-serce” itp. Nie tylko dlatego, że nie ma na to pieniędzy.

    3) W takim razie powstaje pytanie: kiedy człowiek ma umrzeć. Socjaliści, których idolem jest dr Józef Mengele mówiący: „Ten do gazu – a ten niech jeszcze pożyje”, mówią, że powinny o tym decydować konsylia lekarskie, gremia społeczne, jakieś głosowania... A my mówimy, że może żyć tak długo, jak długo on sam lub ktoś za to będzie płacił. Np. śp.Walt Disney zamroził się, płaci za utrzymywanie Jego ciała w stanie anabiozy – i, kto wie, może zostanie wybudzony gdy medycyna już znajdzie lekarstwo na trawiącą Go chorobę? A może skończą się Jego pieniądze? Kto wie? (Nb. z Disneyem to legenda - ale już w dwa tygodnie po Jego śmierci ktoś to naprawdę zrobił!)

    4) I to samo dotyczy chorób innych, nie tylko śmiertelnych. Każdy powinien płacić za własne leczenie – i tyle. Może się składać na to rodzina, znajomi, sąsiedzi, mogą pojawić się ogłoszenia: „Zbieramy na leczenie Janusza Korwin-Mikkego”. Natomiast obecnie żyjemy w komuniźmie: każdy płaci za wszystkich.

    5) System ten powoduje, że każdy ciągnie z niego ile może. Powiedzmy, że boli mnie kolano. Idę do lekarza. Ten powiada: „Cóż: Pańskie kolano ma 75 lat, ma prawo boleć...”. A ja na to: „A drugie ma też 75 lat – i nie boli...”. Na to lekarz: „Cóż: jest jedna szansa na 150.000, że jest to plugawczak purgoniasty...”Ja na to: „A jak to sprawdzić?” Lekarz: "Zrobić tomografię. Za 5000 zł.” Ja na to: „Jedna szansa na 150.000? Panie Doktorze – to większa jest szansa, że wyszedłszy od Pana wpadnę pod samochód. Do widzenia, dziękuję”. Jeśli jednak żyjemy w komuniźmie i za ten tomograf płaci „społeczeństwo”, to ja mówię: „To zrób Pan to badanie – i na wszelki wypadek drugie, bo pierwsze może nie wykryć...”. A jeśli ten tomograf ma znajomy tego lekarza, to ten zarządzi trzykrotne badanie...

    6) Jeśli to nie ja sam decyduję, czy kupuję tę usługę lekarską, to ZAWSZE będą dwa rodzaje błędów: (A) naciągacze będą naciągać system (B) System będzie odmawiał leczenia niektórym ludziom... I to jest NIE-U-SU-WAL-NE!!

    7) Dlatego właśnie komunizm w tej dziedzinie należy (jak w każdej!!) zlikwidować. Obecny system jest jedną wielką patologią.

    8) W normalnym systemie początkujący lekarz będzie brał za wizytę 10 zł (30 pacjentów dziennie x 25 dni = 7500 zł bez proszenia (tfu!) „służby zdrowia” o łaskę, Po roku 20 zł - na jego miejsce przyjdzie nowy lekarz – a wysokiej klasy specjalista będzie brał 500 zł. Ile razy w życiu musimy zasięgnąć porady najwyższej klasy specjalisty? Dwa? Trzy?

    9) A jeśli ktoś jest tchórz lub nie umie liczyć – to niech się prywatnie ubezpieczy. To kosztuje taniej, niż 290 zł, które płacimy co miesiąc na (tfu!) „służbę zdrowia”

    10) Obecnie biedni są najbardziej poszkodowani: bogaty zapłaci te 290 zł i w razie czego pójdzie prywatnie – a biednego na to już nie stać

    11) Biedni są bici podwójnie Bogaci żyją znacznie dłużej od biednych, a koszt leczenia ludzi starych jest ZNACZNIE większy, niż młodych. Ten komunizm działa na plecach biednych.

    12) A w ogóle to istnieją cztery rodzaje „Białej Śmierci”: cukier, sól, kokaina i (tfu!) „służba zdrowia”. ..

  • 18-10-2017 11:26:00

    O zagnieżdżonej w WOLNOŚCI agenturze

    Wszystko chyba wyjaśnione. Mieliśmy w Partii agenturę. Wszystkie poczynania p.Roberta Anackiego i p.Przemysława Piasty były od wielu miesięcy zaplanowane – na zniszczenie WOLNOŚCI i przejęcie jej majątku przez Republikanów/Gowinowców. Nie chcę nikogo zanudzać – szczegóły tu: Ogólnie: działanie JE Jarosława Gowina to nie rekonstrukcja „Polski RAZEM”, to nie próba ograniczenia działań PiSu – tylko podjęta na zlecenie WCzc.Jarosława Kaczyńskiego próba zniszczenia jedynej prawicowej, wolno-rynkowej konkurencji.

    Mamy dowody na to, że O/Kaliski nie rozwijał się nie dlatego, że p.Piasta był mało energiczny – lecz dlatego, że po prostu nie przyjmował nowych Członków, zatajał zgłoszenia i wręcz mówił kandydatom, że nie ma sensu wstępować do WOLNOŚCI. Natomiast działalność p.Anackiego sprowadzała się do paraliżowania działań Prezydium (nieustanna zgoda i jej wycofywanie w/s objęcia funkcji szefa kampanii, nieustanne domaganie się pieniędzy na wspólne projekty z Republikanami – wraz z jednoczesnym szerzeniem propagandy, że „WOLNOŚĆ nic nie robi”). To wszystko było zaplanowane od bardzo dawna – nawet propozycja pracy dla naszej Koleżanki od PRu. Przyjęła ją, bo ciekawa i dobrze płatna - w ministerstwie p.Gowina. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na pożegnanie dostała od p.Anackiego dziwny SMS „Do zobaczenia niebawem”.

    Jego sens zrozumieliśmy dopiero teraz... 

    Uczciwych Republikanów i Gowinowców informuję więc, w czym biorą udział. 

     

     

     

     

     

     

     

  • 15-10-2017 13:10:00

    Znowu o poligamii?

    P.Janusz Baczyński spytał: "Co pan na poligamię u muzułmanów?

    Poligamia rozsadza społeczenstwo, bo kobiet jest mniej więcej tyle samo co mężczyzn. Jeśli jeden mężczyzna ma cztery żony to trzech mężczyzn nie ma żon i temperament ich nosi, gwałcą, a przy tym często mordują aby ofiara nie doniosła. Wielu aby nie myśleć o kobietach zajmuje się studiowaniem Koranu i modlitwami co czyni ich fanatykami tej z gruntu bandyckiej religii.
    W każdym demokratycznym państwie islam jako że jest sprzeczny z równością ludzi, równouprawnieniem, tolerancją, wolnością jednostki, pokojem, musi być zakazany jak komunizm i nazizm
    ". 

    Odpowiedzialem krótko na FaceBooku: Otóż tu się Pan myli! Poniżej piramida demograficzna w normalnym (t/j rozwijającym się, a nie wymierającym) świecie:

    Ponieważ w normalnym kraju mąż jest starszy od żony (np. reguła angielska: "Właściwy wiek żony to połowa wieku męża plus siedem lat" na jednego mężczyznę wypada znacznie więcej kobiet. U muzułmanów ok. 10% mężczyzn ma po kilka żon - reszty na to nie stać - i to się zgadza.

    Na tej stronie: https://ndie.pl/feministka-w-szwecji-poligamia-dla-muzulmanow-powinna-zostac-zalegalizowana/   wydziwia się, że feministka domaga sie prawa do poligynii (a nie poliandrii). Oczywiście ta feministka ma rację (z punktu widzenie kobiet - ja NIE podzielam poglądów feministek!!). Poligynia jest korzystna dla kobiet - nie dla mężczyzn, którzy jako rozpłodowcy muszą utrzymywać więcej kobiet i dzieci. Jeśli uznamy, że ok. 1/3 mężczyzn jest wybitnie pożądana przez kobiety, to dzieki poligynii znacznie więcej kobiet może mieć dostęp do dobrych mężów - i dać dzieci "lepszym" mężczyznom. 

    Przypominam, że nie jestem zwolennikiem ani d***kracji, ani równouprawnienia mężczyzn. Życie pokaże, czy nasz, europejski model (monogamia + kochanki na boku) czy muzulmański (jawna poligynia) jest lepszy. Jedno jest pewne: nigdzie na świecie nie istnieje poliandria - co dowodzi, że to na pewno jest model nieżyciowy...

  • 12-10-2017 17:12:00

    Kto ma rządzić w Polsce w przyszłości?

    Jak to możliwe, że RyanAir odnosi sukcesy w branży, która traci nieprzerwanie pieniądze?

    Cóż, mamy na to prosty sposób. Jedną z największych sił "RyanAir" jest to, że nikt kto pracuje w naszych liniach nie pracował wcześniej w innych.

    (ze słynnego wywiadu z p.Michałem O’Leary, naczelnym dyrektorem „RyanAir”: goo.gl/oqeBZX )

     

    Ten cytat wpadł mi ponownie w oko gdy pisałem ten tekst. Chciałem w nim wyjaśnić, dlaczego na naszych listach wyborczych nie ma ludzi, którzy są znani i sprawdzeni jako politycy, urzędnicy lub wielcy businessmeni w obecnym ustroju.

    Otóż nie ma ich – i (z małymi wyjątkami, być może) – nie powinno ich być. Tacy ludzie są nam równie potrzebni jak stangret dyliżansu w roli kierowcy F1. Ci ludzie po prostu mają NAWYKI wyniesione z obecnego systemu – nawyki, które UNIEMOŻLIWIAJĄ pracę w normalnym ustroju. Oczywiście NIEKTÓRZY stangreci nadają się do F1 – ale RZADZIEJ, niż przeciętny Polak XXI wieku.

    Jak mówił śp.Cyryl N. Parkinson gdy mamy naprawiać jakąś niezdolną do rozwoju instytucję, zacząć należy od wywalenia starego personelu – najlepiej z pełnymi entuzjazmu listami polecającymi do konkurencyjnych firm. Budynek najlepiej zburzyć – a jeśli to zbyt kosztowne, to wyrzucić dywany i meble, odkazić i przemalować na kolor dokładnie przeciwny, niż był.

    Polski nie da się zburzyć – natomiast można ją przemalować. Wszystko to, co w PRL i III RP nazywano dobrym – będzie się nazywało złym – i odwrotnie (np. będziemy dbać o polskiego konsumenta, a nie o polskich producentów; będziemy cieszyć się z wysokiego importu, a nie z wywożenia wszystkiego za granicę za pół ceny). Nikogo, kto działał w instytucjach PRL lub III RP lub miał z nimi układy nie chcemy widzieć – bo mogą to być najzacniejsi ludzie, ale mają wyrobione szkodliwe NAWYKI – np. będą chcieli „tworzyć miejsca pracy” zamiast sprzyjać ich likwidacji. Jeśli będą chcieli dawać nam dobre rady – będziemy do nich strzelać; argumentami, oczywiście. Krzywda im się nie stanie: pozakładają firmy lub będą w nich pracować i będą zarabiać średnio znacznie więcej, niż poprzednio – i po pięciu latach, być może, będą z nich ludzie. Nauczą się żyć w świecie, gdzie na bramie widnieje wielki napis: „LASCIATE OGNI SPERANZA – VOI, CH' ENTRATE”. Wejdą w świat, gdzie nie poświęca się ani sekundy na myślenie o otrzymaniu dotacji lub zalatwieniu ulgi podatkowej – bo takich możliwości po prostu nie będzie. Po kilku latach się nauczą, że myślenie o czymś takim to strata czasu – a „czas to pieniądz”.

    Oczywiście jeśli ktoś będzie działał w kierunku przywrócenia poprzedniego systemu – będziemy działać zdecydowanie i brutalnie. NIE MA WOLNOŚCI DLA WROGÓW WOLNOŚCI.

    Odtrutka będzie musiała być zdecydowana. Na przykład zlikwidujemy szkoły ko-edukacyjne. Tak – po sześciu latach, gdy ludzie przywykną do normalności, będzie można uczyć dzieci jak się chce (to znaczy: wybór nauczania będzie otwarty od razu i szkoły zostaną sprywatyzowane natychmiast!). Ale najpierw musimy pozbyć się miazmatów Starego. Kto będzie np. bredził o równouprawnianiu kobiet – za burtę i wiosłem w łeb! To samo z miłośnikami „praw pracowniczych” i związków zawodowych. Powtarzam: „Wszystko to, co w PRL i III RP nazywano dobrym, będzie się nazywało złym – i odwrotnie”. Wracamy do normalności: eksperyment socjalistyczny z lat 1914-2017 uważamy za całkowicie nieudany,

    Ktoś powie: a skąd weźmiemy kompetentnych urzędników dla nowego Państwa Polskiego? O, to najmniejszy problem. Potrzebujemy sześciu ministerstw liczących po kilku-kilkunastu pracowników. Obsadę jakoś się skompletuje. We władzach wykonawczych widzimy zresztą ludzi mających 23-25 lat. Premier: najwyżej 35. Oczywiście sędziowie i ustawodawcy muszą być ludźmi doświadczonymi – cytuję siebie: „Rządzić światem mają starsi, mądrzy, biali mężczyźni” - ale we władzach wykonawczych: tylko młodzi, o mózgach nie obciążonych bagażem Starego.

    I Polska wystrzeli jak "RyanAir" - wzlatujący wśród dziesiątków dotowanych reżymowych linij lotniczych.

    PS. Na zakończenie ważna uwaga: dlaczego tych zmian nie można wprowadzać powoli, stopniowo? Ludzie by to łatwiej znieśli?

    Otóż: NIE DA SIĘ! Po wprowadzeniu np. 10% zmian okaże się, że te 10% nie pasuje do reszty – i trzeba jednak dopasować się do Starego. W latach 1988-89 nie zrobiono zmian radykalnych – i przez 25 lat wracamy do Starego. Coraz szybciej. Obecnie jesteśmy gdzieś w czasach Gomułki – w 1962 roku, powiedzmy. Niedługo pod wodzą PiSu wrócimy do Bieruta...

  • 04-10-2017 22:02:00

    W hołdzie Hiszpanii i Katalonii

    Od razu piszę: nie jestem entuzjastą sprawy niepodległości Katalonii. I nie chodzi tylko o to, że na ulicach pojawiają się flagi, na których Gwiazda zamiast Białej jest Czerwona – a czasem nawet pojawiają się czerwone flagi z Sierpem-i-Młotem. To jest powszechna zaraza...

    Dlaczego partie w krajach „walczących o niepodległość” są z reguły lewicowe?

    Przyczyna jest oczywista. Gdy na przykład moja partia, WOLNOŚĆ, walczy o niepodległość Polski (przypominam: PRL była mniej podległa Moskwie, niż III RP – Brukseli!!) to po zwycięstwie może oznajmić swoim Członkom i Sympatykom, i wszystkim o tę niepodległość ofiarnie walczącym: „Kochani! Zdobyliśmy niepodległość, mamy pełny wolny rynek, cieszmy się i bogaćmy!”. Natomiast partia socjalistyczna może im obiecać posady w tysiącach państwowych przedsiębiorstw, setki tysięcy posad urzędników rozdzielających dobra, może też pewnym grupom społecznym obiecać (i często nawet, niestety, naprawdę dać!) jakieś przywileje.

    Nie jest przypadkiem, że o niepodległość Polski walczył socjalista Piłsudski. I nie jest też przypadkiem, że w polskiej polityce istniały tylko dwie „orientacje”: rosyjska i austriacka. Nie było pruskiej!!

    Dlaczego? Dlatego, że Austria i Rosja były krajami potwornie zbiurokratyzowanymi – i wystarczyło wyrzucić urzędników obcych i mianować swoich. Natomiast w zaborze pruskim podatki były najmniejsze i biurokracja minimalna. Ponadto panowała w nim praworządność (słynny Michał Drzymała NIE został wraz ze swoim wozem wyrzucony ze swojej ziemi – choć jawnie kpił z zarządzeń... ale formalnie w granicach Prawa!) I właśnie dlatego zabór pruski był najlepiej rozwiniętym, najbogatszym... ale w modelu nie do zniesienia dla polskiego biurokraty pragnącego posad, na których mógłby się szarogęsić i pomiatać ludźmi.

    I to samo jest w całym świecie. O niepodległość Kurdystanu też od lat walczy Komunistyczna Partia Kurdystanu...

    Skoro tak – to może przyjąć, że niech sobie nawet jakiś czas porządzi Lewica – ale niepodległość kraju jest ważniejsza?

    No, właśnie: jeśli w jakimś kraju ucisk jest nieznośny, to często nawet prawicowi chrześcijanie chwytają za broń – jak Cristeros w Meksyku. Jednak w Katalonii niczego takiego nie widać! Nikt Katalończyków nie morduje, nie wsadza do więzień, nie obciąża jakiś szczególnymi podatkami, nikt nie przeszkadza FC Barcelona wygrywać z Królewskimi z Madrytu... Nikt nie wstrzymuje im paszportów zagranicznych, nikt nie zabrania im mówić po katalońsku, mają zresztą sporą autonomię...

    Jedynym argumentem jest to, że Katalonia ma większy dochód, niż średnia Hiszpanii – i w ramach „janosikowego” część oddawana jest na biedniejsze regiony. Jednak to samo jest w Polsce. Trzeba to, OCZYWIŚCIE, zlikwidować zanim np. Warszawa albo Wielkopolska zażąda secesji, a przynajmniej autonomii – ale nie jest to powód do oderwania się. Wystarczy zlikwidować socjalizm...

    ...tyle, że to właśnie dzięki głosom Katalończyków Lewica wygrywa w Hiszpanii!!

    Drugim powodem secesji może być duma narodowa. Katalonia 600 lat temu była mocarstwem większym od Królestwa Kastylii i Leon. Na skalę europejską – bo zamiast zdobywać Amerykę Łacińską i kawałki Afryki opanowała ćwierć Morza Śródziemnego, z Sycylią i południem Włoch i kawałkiem Francji włącznie. No, ale takich krajów jest wiele...

    Najciekawsze, że np. Anglia produkuje znacznie więcej, niż biedna Szkocja – ale Anglia nie chce odrywać się od Zjednoczonego Królestwa!! Natomiast Padania (bogate północne Włochy) chciały się oderwać od tych złodziei z Rzymu i mafiosów z Neapolu – ale to się im to nie udało (i jakoś im przeszło).

    Być może dzisiaj by wygrali. Bo państwa dzisiejsze są raczej teoretyczne. Po prostu nie potrafią (no, nie potrafią!) rozstrzelać lub skrócić o głowę ludzi, których czekałby taki los 200 lat temu...

    Dlatego, podejrzewam, zdeterminowanym Katalończykom secesja jednak się uda.

    Z utęsknieniem czekają na to Republiki: Doniecka i Ługańska...