Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63947 komentujących
60074 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 27-11-2016 06:21:00

    Forum Wolności[owe]

    Siedzę w Sali Kolumnowej Sejmu – na zwołanym przez PT Posłów KUKIZ'15 „Forum Wolnościowym”. Siedzę – bo zaprosił mnie na nie dwa miesiące temu WCzc.Jakuba Kulesza (KUKIZ'15, Lublin) i zaproszenie przyjąłem.

    Dwa dni temu poprosiłem p.Kuleszę by mi przysłał program tego FORUM. Przysłał wczoraj, ale przytłoczony pracą nieopatrznie do niego nie zajrzałem. Bo gdybym zajrzał – to bym tu nie przyszedł. A przynajmniej: nie przyszedłbym na pierwszą część.

    Bo pierwsza część – to była dyskusja nad tzw. „Planem Morawieckiego”.

    Ten „Plan Morawieckiego” wyśmiałem jakiś rok temu – i już zupełnie o tym dziwactwie zapomniałem. Jest rzeczą zdumiewającą, że licznie zebrani na sali przedstawiciele poważnych partyj, organizacyj i think tanków – dyskutują nad niepoważnym projektem stworzonym przez jakiegoś faceta z zabawnej partyjki. Bo na tej sali „poważne” powinno być to, co ma ręce i nogi – a nie partia, której jedynym tytułem do sławy jest to, że ma za sobą większość tzw. wyborców. Przypomina mi to kongres astronomów, na którym by dyskutowano nad tym, że Ziemia jest płaska – tylko dlatego, że ta koncepcja uzyskała większość w głosowaniu powszechnym!!!

    To dopisuję już w nocy:

    Ten „plan Morawieckiego”, o którym zresztą chyba wszyscy już zapomnieli, jest totalną bzdurą – tyle. Jakieś „pułapki średniej płacy”... Jest on jednak „niepoważny” z tego powodu, że obecny „Rząd” ma co chwila nowe propozycje, nie mające nic wspólnego z „planem Morawieckiego” (np. „podatek jednolity”) - po czym i tak się z nich wycofuje. Po co dyskutować nad bzdurą, która w dodatku jest po prostu nieaktualna??

    Po namyśle uznałem, że pewien powód jest: wszyscy paneliści równo zjechali ten „plan” - dzięki czemu na sali zapanował duch jedności...

    W sprawie jedności wypowiedziałem się na sali:

    https://www.youtube.com/watch?v=MGn3Cy3eG6U

    opatrując to na FaceBooku komentarzem:

    Jedynym i najprostszym kryterium prawicowości jest stosunek do zasady: „Volenti non fit iniuria”. Jeśli ją negujemy, przyznajemy państwu prawo do zabrania nam „dla naszego dobra” zrobić coś, co chcemy. I, jak słusznie zauważył śp.Fryderyk von Hayek: łatwiej jest przeprowadzić zasadę ogólną niż szczegółowe. Ludzie mogą w referendum zagłosować za zasadą „Chcącemu nie dzieje się krzywda” - podczas gdy wnioski z niej (zaniesienie przymusu ubezpieczeń, zniesienie nakazu jazdy w pasach – i setki innych) mogłyby nie uzyskać aprobaty! Potem mogą sobie protestować, że nie wiedzieli, że to z tego wynika...    

  • 26-11-2016 09:32:00

    Nic nie rozumiem (komunikat PAP)

    PAP ogłosiła (luq/2016-11-25, 13:45) nastepujący tekst:

    - Jestem gotowy przeprosić panią Zofię Komorowską, panią Różę Rzeplińską, pana Jana Jakuba Wygnańskiego. W związku z tym, że te osoby były stawiane w krytycznym świetle, w związku z tym, że sektor pozarządowy czasami realizuje jakieś rzeczy w sposób niewłaściwy czy w sposób, który można by krytykować - powiedział Gliński, odnosząc się do negatywnych wypowiedzi o pracownikach sektora pozarządowego.

    Wicepremier nawiązał do wypowiedzi o "niedostatkach i problemach" dotyczących osób działających w sektorze pozarządowym, związanych np. "z kwestią relacji rodzinnej czy działalnością polityczną niektórych działaczy sektora".

    - Wydaje mi się, że niektóre wypowiedzi, stanowiska, artykuły prasowe były przedstawiane w sposób krzywdzący wobec polskiego sektora pozarządowego. Sektor obywatelski jest niezbywalnym elementem demokracji. Rozwija się od lat i ma swoje sukcesy. W związku z tym pewne wypowiedzi i interpretacje, które łączyły funkcjonowanie tego sektora i jego niedostatki czy problemy, np. z kwestiami relacji rodzinnej czy działalnością polityczną niektórych działaczy sektora. Uważam, że były zbyt daleko idące, a niekiedy krzywdzące wobec tych działaczy, o których była mowa - powiedział Gliński.

    - Polski rząd uważa sektor pozarządowy za niezbywalny element polskiej demokracji - powiedział Gliński podczas piątkowej konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

    - Od wielu lat mój obóz polityczny przygotowywał się także w zakresie bezpieczeństwa obywatelskiego do reform w kraju. Obecne zamieszanie rzutuje na interpretacje przedsięwzięć, które planujemy w zakresie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego – dodał.

    Nic nie rozumiem. „Sektor pozarządowy” - czy to to samo, co „sektor obywatelski” - i CZEGO jest to „sektor”? Czy działacze tego „sektora” nie mogą działać politycznie? Co to jest „bezpieczeństwo obywatelskie”? Czy istnieje „społeczeństwo nie-obywatelskie” - i na czym polega „rozwoj społeczeństwa obywatelskiego”? Kosztem „społeczeństwa nie-obywatelskiego”?

    I dlaczego p.Gliński zamiast przeprosić ogłasza gotowość przeproszenia? Pod jakimiś warunkami? 

    Neo-nowo-mowa weszła na takie wyżyny abstrakcji, że już nie nadążam...

  • 16-11-2016 14:48:00

    Ponownie zapraszamy do księgarni!

    Proponujemy - juz jako prezenty gwiazdkowe:

    Donald J. Trump. Prezydent. Biznesmen – książka bardzo na czasie, jeżeli chcemy wiedzieć co się dzieje w Ameryce i jak będzie sprawował swoje rządy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych!

    Oraz najnowszą książkę Janusza Korwin-Mikke – Europa według Korwina, w której w kilkudziesięciu felietonach przedstawia on swoje poglądy nt. Unii Europejskiej i nie tylko. Do nabycia w komplecie wraz z innymi książkami JKM lub z autografem Autora. Poza tym proponujemy Państwu nowe pozycje:

    Thomas Sowell – Bieda, bogactwo i polityka w ujęciu globalnym – autor przypomina, że nierówności dochodów i bogactwa nie są w świecie niczym nowym, a ich istnienie nie powinno nikogo dziwić!

    Theodore Darlymple – Na dnie. Niepoprawna politycznie charakterystyka współczesnej biedy

    Lawrence W. Reed – 52 mity o kapitalizmie

    Robert Gwiazdowski – Równość i (nie)sprawiedliwość. Dlaczego Piketty nie lubi bogatych?

    Tom G. Palmer – Czy wojny są nieuchronne? Czyli pokój, miłość i wolność – zbiór esejów pokazujących dlaczego pokój i sprawiedliwe podatki są najważniejsze dla rozwoju społeczeństw.

    Eric von Kuehnelt-Leddin – Wolność czy równość. Jedna z najnowszych pozycji FijorrPublishing ze wstępem Janusza Korwin-Mikke

    Fryderyka Bastiata – Pamflety, gdzie autor logicznie udowadnia wyższość wolności nad zniewoleniem,

    Douga R. Casey'a – Inwestowanie w trudnych czasach – książka napisana specjalnie dla Uczelni Asbiro oraz wydawnictwa Fijorr Publishing.

    Także tylko u nas najnowsza książka Janusza Choińskiego o nieznanych wydarzeniach poprzedzających wybuch II wojny światowej i zakulisowych rozmowach ministra Józefa Becka ze Stalinem pt. Skierujmy agresję Hitlera na Francję i Anglię!

    A także:

    Paul Johnson – Historia świata XX w. t. I i II - Rewelacyjna historia ostatniego stulecia. Kilkaset stron fascynujących historii, o których mało kto wie.

    George Reisman – Rząd kontra gospodarka – Kolejny kanon austriackiej szkoły ekonomii.

    Stefan Kisielewski – Dzienniki okresu transformacji. Nieznane felietony radiowe Kisiela czytane w polonijnym Radio Chicago w latach 1988-91.

    John Tamny – Ekonomia zdrowego rozsądku, czyli jak rząd psuje gospodarkę – to najnowsza publikacja młodego publicysty z magazynu Forbes

    Dwie nowe pozycje Hansa Hermana Hoppego: – Ekonomia i etyka własności prywatnej, studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii, Krótka historia człowieka i Demokracja, czyli bóg, który zawiódł.

    George'a GilderaBogactwo czy nędza – nowe wydanie przygotowane z myślą o czytelnikach XXI wieku oraz Standard złota w epoce pieniądza cyfrowego

    O.Jacek Gniadek SVD – Ekonomia Boża i ludzka, czyli kazania wolnorynkowe

    Michał Wojciechowski – Między polityką a religią

    Artur DmochowskiAfera grypowa: szczepionki, pieniądze kłamstwa

    Dinesh D'SouzaWybaczyć Ameryce! Czyli co Stany Zjednoczone dały Światu?

    Jamie Whyte – Oszuści, czy ignoranci, czyli o nadużywaniu nauki dla celów politycznych

    Tomasz Cukiernik – 10 lat w Unii – bilans członkostwa

    Mark SkousenLogika Ekonomii, książka pomyślana jako nowy podręcznik ekonomii

    George Reisman – Kapitał i kapitalizm XXI wieku i Ekologizm, trucizna XXI wieku

    Jacek Kozik – Najlepszy podatek, najmniejszy podatek

    Grzegorz Kucharczyk – „Christianitas od rozwoju do kryzysu” i „Christianitas między Niemcami a Rosją” - dwa zbiory tekstów znakomitego historyka a rozwoju cywilizacji chrześcijańskiej

    Tom G. Palmer – Państwo opiekuńcze. Kosztowne złudzenie

    Paul Nison – Dieta biblijna

    Wiesław Stebnicki – Edukacja domowa, edukacja przyszłości

    Clive Ponting – Armageddon, czyli niepoprawna politycznie historia II wojny światowej

    Dodatkowo w komplecie z autografem oraz przy zamówieniach powyżej 150 zł. otrzymają Państwo mój nowy, mało znany, zbiór felietonów drukowanych lokalnych pismach samorządowych pt. „Wielkopolska w Wielkiej Europie” lub

    Wizja parlamentu w nowej Konstytucji rzeczpospolitej Polskiej” - esej o źródłach władzy i wpływie ich na społeczeństwo.

    Zapraszam na mój portal http://korwin-mikke.pl, nie tylko do księgarni, ale także do działu Wiadomości z kraju i ze świata, gdzie znajdą Państwo informacje niedostępne w innych serwisach informacyjnych.

    Oficyna Konserwatystów i Liberałów
    Ul. 3 Maja 100
    05-420 Józefów

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    BIC Swift przy wpłatach zza granicy BREXPLPWMUL

    zamówienia na książki zza granicy proszę kierować na adres

    [email protected]


     

  • 15-11-2016 10:24:00

    Co jest złego w „Wyborczej”?

    Ludzie cieszą się jak głupi, że „Gazeta Wyborcza” bankrutuje. Bo też „GW” była rdzeniem znienawidzonego przeze mnie lekko lewicowego, takiego „różowego” myślenia, jakie zresztą zdominowało Europę i poważnie zdeformowało Amerykę (ale nie do końca, co widać po wyniku wyborów...). Nienawidzę tego typu stylu, już wolę piekłoszczyka Pol-pota: ten przynajmniej nie owijał w bawełnę, tylko mówił, że będzie mordował – i uczciwie mordował. Natomiast ten judeo-soc (dawna „żydo-komuna”) mówi, że będzie wspaniale, że robią wszystko dla dobra ludzi... a cała Europa od tego po prostu UMIERA.

    I, co ciekawe, ONI tego nie rozumieją. ONI naprawdę chcą dobrze. Mamusia, która otula chłopca cieplutko, napycha żarciem, wyrywa mu robotę spod rąk, odrabia za niego lekcje, potem pilnuje w szkole i w pracy – nie zdaje sobie sprawy, że zabija swojego syna. Zabija w nim człowieka.

    Tak właśnie Różowi przez „państwo opiekuńcze” zabijają obecnie Europę.

    Tym niemniej „GW” zamieszczała i zamieszcza bardzo ciekawe artykuły. Pytanie tylko: po co – skoro można je znakomicie zamieścić w Sieci? W tej chwili „GW” zdycha bez rządowej kroplówki – a pieniądze dostają gazety kłamiące i oszukujące czytelników znacznie bezczelniej, niż „Wyborcza”.

    I też warto, by bez kroplówki zdechły.

    Ostatnio „GW” zamieściła wywiad z p.prof. Januszem Rachoniem – typowym profesorem-inteligentem, rozumiejącym znacznie więcej, niż te duraki z PiS-u – ale... właśnie przez to, że rozumie więcej (ale nie do końca) tacy ludzie potrafią zrobić większą krzywdę. Kto może zabić więcej ludzi: facet, który nie umie jeździć i po ruszeniu wpakuje się przy szybkości 20 km/h na pierwszą latarnie – czy ten, kto spokojnie rozpędzi się do setki i nonszalancko nie zapanuje nad maszyną?

    P.Profesor pisze: „Już w latach 90-tych mówiłem publicznie, że system edukacji w Polsce jest ułomny. Gdy byłem senatorem pokazałem premierowi Donaldowi Tuskowi i minister Barbarze Kudryckiej krótką prezentację alarmującą, że 85% dyplomów wydawanych w Polsce to dyplomy studiów humanistycznych, a jedynie 10% studiów inżynierskich. Tłumaczyłem, że to bomba zegarowa, że kształcimy frustratów, którzy nie znajdą pracy. Najbardziej oblegane kierunki to pedagogika, socjologia czy politologia. Przecież to absurd!”. To wszystko prawda – ale ja o tym pisałem (i cenzura to czasem puszczała) jeszcze za komuny. No, i co z tego? Rządzą urzędnicy ministerstwa, rządzą bęcwały z ZNP i innych związków nauczycieli, czasem nawet pyta się o zdanie uczniów (!!)  – a jedynych zainteresowanych, czyli rodziców: nie.

    No i takie są skutki. Proszę sobie wyobrazić, że każdy płaci 1000 zł miesięcznie na aprowizacje. Za te pieniądze utrzymuje się państwowe restauracje, w których każdy musi pod przymusem jeść dwa razy dziennie, a o menu (tylko kilka wariantów na całą Polskę!!) decyduje Ministerstwo Aprowizacji Narodowej i Związek Zawodowy Kucharzy oraz Związek Kelnerów Polskich! 

    Taka właśnie jest sytuacja z edukacją – i dopóki nie zlikwidujemy MEN-u, nie rozpędzimy tych związków zawodowych (wsadzając ich przywódców do więzień) – to porządku nie będzie. I wszyscy będą się wymądrzać, jakie powinny być szkoły – zamiast pozwolić decydować o tym właścicielom szkół – i rodzicom.

    Dokładnie tak samo, jak aprowizację powierzyliśmy właścicielom knajp i konsumentom.

    P.Rachoń pisze: „Powinno być więcej lekcji historii, ale nie opartych na wkuwaniu dat, ale na uczeniu jakie były przyczyny i skutki konkretnych konfliktów i procesów historycznych. Powinno być też więcej przedmiotu "Wiedza o społeczeństwie", bo widzimy choćby po marszach KOD-u, że młodzież nie angażuje się w sprawy społeczne”.

    Czyli: p.Rachoń nie chce, by ludzie mieli obiektywną wiedzę i samodzielnie wyciągali wnioski – lecz chce wbijać im do głowy już gotowe szablony. Oczywiście przygotowane przez „różowych”.

    P.Rachoń – i to jest najgorsze – chce jak najlepiej. A ja wolę mieć w Polsce 90% analfabetów – ostatecznie śp.Abraham Lincoln był analfabetą – niż mieć 100% ludzi, którym wbito w szkołach do główek, że przyczyną zła jest kapitalistyczny wyzysk człowieka przez człowieka, kobiety są równe mężczyznom, a związek homosiów – „małżeństwem”.

    Janusz Korwin-Mikke

    http://korwin-mikke.pl

  • 14-11-2016 09:07:00

    Mowa do federastów

    Właśnie wystąpiłem w Parlamencie Europejskim z ostrym atakiem na to, co Unia Europejska wyrabia w stosunkach z Iranem. I trzeba tu powiedzieć, że wszystko, co UE robi, to robi w charakterze pachołka Stanów Zjednoczonych – bo przecież bez USA Iran w ogóle nie zajmowałby się dyskusjami z tym śmiesznym potworkiem, jakim jest Unia.

    Bo to, że jest DUŻA nie znaczy, że jest poważnym państwem. Unia to jest Kolos na glinianych nogach – tylko Kolos, który ma w głowie sieczkę, a w brzuchu breję.

    Może raczej żałosnym, niż śmiesznym. Aha: „federaści” – to zwolennicy Europy federalnej, rządzonej przez (tfu!) „gejów”.

    Parlament Europejski sporządził (i jutro z pewnością zaakceptuje) sprawozdanie, w którym pogłaszcze Iran po główce, za to, że postanowił nie wykonywać kary śmierci na nieletnich dealerach narkotyków. Żąda równouprawnienia kobiet, praw dla homosiów i pięćdziesięciu innych rzeczy. A w ogóle, to jest dość dla Iranu łaskawy...

    To jest tak, jakby Sodoma zażądała od Kairu, by wprowadził w Egipcie sodomię...

    Ja na przykład jestem przeciwko karze śmierci za narkotyki – ale każdy kraj jest suwerenny. Jeśli Iran taką karę w kodeksie ma – to miłośnik narkotyków ma do wyboru: wyjechać, przestać ćpać lub... ryzykować. A jak zaryzykuje i przegra – to nie ma prawa się skarżyć!

    W PE powiedziałem konkretnie:

    „Czy Państwo nie widzicie, że jesteście śmieszni?!? Unia Europejska, która ma 7 lat za sobą i 30 mld długu, kłopoty wewnętrzne i zewnętrzne – poucza państwo, które ma 4 tysiące lat tradycji o tym co ma robić. Pouczacie Iran, że ma znieść karę śmierci i przestrzegać konstytucji – ale przecież konstytucja Iranu nakazuje stosowanie kary śmierci – nie?!! Mówicie, że ma się pozbyć „atomu”, ale przecież znamy państwa – np. Pakistan, Izrael, czy Ameryka – które mają broń jądrową i są całkiem cywilizowane! Mówicie, że Iran ma znieść karę śmierci – ale przecież znamy państwa takie jak USA czy Japonia: bardzo cywilizowane! A mają karę śmierci. Bo macie mentalność kolonialną! Tak samo, jak-żeście sto lat temu pouczali Afro-afrykańczyków [za użycie słowa „Murzyn” jest w PE grzywna €3000 – JKM] jak maja żyć – tak samo teraz pouczacie dumnych Persów, jak mają żyć! Oni tego nie muszą, na szczęście, wysłuchiwać.

    A co byście powiedzieli, gdyby Iran zrobił konferencję, przeczytał te „dokumenty Unii Europejskiej” i powiedział , że Unia musi przywrócić kare śmierci, by stać się znowu państwem cywilizowanym?!?? A kto powiedział, że „wartości unijne” są ważniejsze, niż irańskie?!! Jesteście imperialistami, którzy nie tolerują odmienności.

    A poza tym sądzę, że Unia Europejska musi być zniszczona!”

    Te ostatnia parafrazę Katona (o Kartaginie) staram się umieszczać na końcu każdego przemówienia w PE. Co do reszty: kolonizatorzy lat temu 150 wyznawali zasady europejskie – czyli całkiem odwrotne, niż unijne – ale ich zdegenerowani potomkowie najwyraźniej chcą te odwrotne narzucać tak samo, jak tamte.

    Tylko wtedy wartości europejskie przyjmowano chętnie. Obecnie „wartości unijne” budzą obrzydzenie. Amerykanie zapraszali np. muzułmanów na stypendia – w przekonaniu, że pobędą w USA i będą szerzyć u siebie to, co zobaczyli. Tymczasem większość tych studentów wraca do swoich krajów z mocnym postanowieniem: „U nas TEGO nie będzie. Nie będzie tego, że studentki piep**ą się z każdym, nie będzie pochodów dumnych (tfu!) „gejów”, nie będzie państwowych zasiłków: od czego jest nakazana przez Koran dobroczynność?”

    Niestety, mieszkaniec Sodomy, ani Gomory zresztą, nie jest w stanie tego zrozumieć.

    No, cóż: wiele lat tej anty-cywilizacji już nie zostało...

  • 09-11-2016 10:41:00

    Jednak Donald Trump!

    Zapraszamy Państwa do przeczytania jednej z najnowszych książek w naszej księgarni autorstwa nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych - 

    Donald J. Trump. Prezydent. Biznesmen – książka bardzo na czasie, jeżeli chcemy wiedzieć co się dzieje w Ameryce i jak będzie sprawował swoje rządy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych!

    Oraz najnowszą książkę Janusza Korwin-Mikke – Europa według Korwina, w której w kilkudziesięciu felietonach przedstawia on swoje poglądy nt. Unii Europejskiej i nie tylko. Do nabycia w komplecie wraz z innymi książkami JKM lub z autografem Autora. Poza tym proponujemy Państwu nowe pozycje:

    Theodore Darlymple – Na dnie. Niepoprawna politycznie charakterystyka współczesnej biedy

    Grzegorz Kucharczyk – „Christianitas od rozwoju do kryzysu” i „Christianitas między Niemcami a Rosją” - dwa zbiory tekstów znakomitego historyka a rozwoju cywilizacji chrześcijańskiej

    Lawrence W. Reed – 52 mity o kapitalizmie

    Robert Gwiazdowski – Równość i (nie)sprawiedliwość. Dlaczego Piketty nie lubi bogatych?

    Tom G. Palmer – Czy wojny są nieuchronne? Czyli pokój, miłość i wolność – zbiór esejów pokazujących dlaczego pokój i sprawiedliwe podatki są najważniejsze dla rozwoju społeczeństw.

    Eric von Kuehnelt-Leddin – Wolność czy równość. Jedna z najnowszych pozycji FijorrPublishing ze wstępem Janusza Korwin-Mikke

    Fryderyka Bastiata – Pamflety, gdzie autor logicznie udowadnia wyższość wolności nad zniewoleniem,

    Douga R. Casey'a – Inwestowanie w trudnych czasach – książka napisana specjalnie dla Uczelni Asbiro oraz wydawnictwa Fijorr Publishing.

    Także tylko u nas najnowsza książka Janusza Choińskiego o nieznanych wydarzeniach poprzedzających wybuch II wojny światowej i zakulisowych rozmowach ministra Józefa Becka ze Stalinem pt. Skierujmy agresję Hitlera na Francję i Anglię!

    A także:

    Paul Johnson – Historia świata XX w. t. I i II - Rewelacyjna historia ostatniego stulecia. Kilkaset stron fascynujących historii, o których mało kto wie.

    George Reisman – Rząd kontra gospodarka – Kolejny kanon austriackiej szkoły ekonomii.

    Stefan Kisielewski – Dzienniki okresu transformacji. Nieznane felietony radiowe Kisiela czytane w polonijnym Radio Chicago w latach 1988-91.

    John Tamny – Ekonomia zdrowego rozsądku, czyli jak rząd psuje gospodarkę – to najnowsza publikacja młodego publicysty z magazynu Forbes

    Dwie nowe pozycje Hansa Hermana Hoppego: – Ekonomia i etyka własności prywatnej, studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii, Krótka historia człowieka i Demokracja, czyli bóg, który zawiódł.

    George'a GilderaBogactwo czy nędza – nowe wydanie przygotowane z myślą o czytelnikach XXI wieku oraz Standard złota w epoce pieniądza cyfrowego

    O.Jacek Gniadek SVD – Ekonomia Boża i ludzka, czyli kazania wolnorynkowe

    Michał Wojciechowski – Między polityką a religią

    Artur DmochowskiAfera grypowa: szczepionki, pieniądze kłamstwa

    Dinesh D'SouzaWybaczyć Ameryce! Czyli co Stany Zjednoczone dały Światu?

    Jamie Whyte – Oszuści, czy ignoranci, czyli o nadużywaniu nauki dla celów politycznych

    Tomasz Cukiernik – 10 lat w Unii – bilans członkostwa

    Mark SkousenLogika Ekonomii, książka pomyślana jako nowy podręcznik ekonomii

    George Reisman – Kapitał i kapitalizm XXI wieku i Ekologizm, trucizna XXI wieku

    Jacek Kozik – Najlepszy podatek, najmniejszy podatek

    Tom G. Palmer – Państwo opiekuńcze. Kosztowne złudzenie

    Paul Nison – Dieta biblijna

    Wiesław Stebnicki – Edukacja domowa, edukacja przyszłości

    Clive Ponting – Armageddon, czyli niepoprawna politycznie historia II wojny światowej

    Dodatkowo w komplecie z autografem oraz przy zamówieniach powyżej 150 zł. otrzymają Państwo mój nowy, mało znany, zbiór felietonów drukowanych lokalnych pismach samorządowych pt. „Wielkopolska w Wielkiej Europie” lub

    Wizja parlamentu w nowej Konstytucji rzeczpospolitej Polskiej” - esej o źródłach władzy i wpływie ich na społeczeństwo.

    Zapraszam na mój portal http://korwin-mikke.pl, nie tylko do księgarni, ale także do działu Wiadomości z kraju i ze świata, gdzie znajdą Państwo informacje niedostępne w innych serwisach informacyjnych.

    Oficyna Konserwatystów i Liberałów
    Ul. 3 Maja 100
    05-420 Józefów

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    BIC Swift przy wpłatach zza granicy BREXPLPWMUL

    zamówienia na książki zza granicy proszę kierować na adres

    [email protected]


     

  • 09-11-2016 03:13:00

    Clinton czy Trump?

    Nie ukrywam, że na wynik wyborów w USA czekam z zapartym tchem - i siedzę w nocy przy komputerze... Jeśli wygra p.Hilaria Clintonowa – to robię solidny zapas konserw, świec, soli, cukru, a nawet wody. Co prawda Pani Prezydentka zapewne poczeka z wojną aż będą gotowe stacje szybkiego ostrzegania w Redzikowie i na Łotwie – a także na solidny pretekst (jakaś napaść na amerykańską radiostację?) – ale nie wiadomo, czy w takim przypadku JE Włodzimierz Putin nie spróbowałby jakiegoś desperackiego ataku wyprzedzającego?

    Nie, nie – ta gadanina, że od wojny atomowej zaniknie życie na Ziemi, to strachy na Lachy; nawet trochę Rosjan zapewne ocaleje... Ale też życie będzie bardzo ciężkie.

    Nie tylko z uwagi na promieniowanie radioaktywne. Głównie dlatego, że w przypadku zwycięstwa tryumfująca amerykańska Lewica zaprowadziłaby swój wymarzony Nowy Porządek Świata – czyli komunizm, przy którym stalinizm wydawałby się oazą Wolności. Oczywiście – to pierwsza sprawa – każdy zostałby zachipowany. Oczywiście: dla naszego dobra: łatwo wtedy znaleźć człowieka, gdy się zgubi...

    Co ciekawe: około 30% ludzi gotowe jest się na to zgodzić – nie zdając sobie sprawy, że w tym momencie przestalibyśmy już być ludźmi! Zmienilibyśmy się w hodowlane stado. Ale dla sporej części ludzi nie ma to znaczenia: jeśli będzie co jeść i pić, będzie dostęp do kobiet, a także swoboda poruszania się – to  o co chodzi? „Wełna-bawełna, byle była kicha pełna!

    I będzie pełna.

    Swoboda poruszania też będzie pełna. Tyle, że nie warto będzie nigdzie jeździć – bo wszędzie będzie tak samo...

    Na szczęście historia poucza, że nie wszystkie spiski się udają. I wcale nie jest pewne, że p.Hilaria te wybory wygra.

    Bo w USA w wyborach nie decyduje to, na kogo zagłosowało więcej ludzi – tylko to, na kogo zagłosowało najwięcej najludniejszych stanów.

    A to nie jest to samo.

    Wybory w USA są pośrednie. Ludzie wybierają elektorów – i dopiero elektorzy wybierają prezydenta. System ten jest bardzo dobry – niestety: w d***kracji się zdegenerował. Ideowo to powinno być tak, że każdy wybiera na elektora kogoś, kto zna się na polityce – a potem oni wybierają prezydenta. I tak by było – gdyby nie to, że elektorów wybiera się tuż przed wyborami, gdy już wiadomo, kto kandyduje. W wyniku tego ludzie, chcąc zapewnić sobie (złudne...) poczucie, że decydują, zaczęli głosować na tych elektorów, którzy z góry zapowiedzieli, na kogo oddadzą głosy. Formalnie nie są do tego z'obowiązani – ale w praktyce tylko wyjątkowe okoliczności (wyjdą nowe fakty o kandydacie?) mogą spowodować, że elektor nie zrobi tego, do czego się z'obowiązał (kilka stanów przewiduje zresztą za to karę – na ogół ok. $1000). To się raz na kilka wyborów zdarza – ale nigdy nie zdecydowało to o wyniku wyborów.

    W tych wyborach jeden elektor republikański powiedział, że nie zagłosuje na p.Donalda Trumpa. Zrobiła się taka awantura, że zrezygnował z kandydowania na elektora. Teraz zapowiada to elektor Demokratów; ciekawe, kto na niego zagłosuje...

    Problem z liczbą głosów bierze się stąd, że, poza Nebraską  i Maine, we wszystkich stanach głosy wszystkich elektorów bierze zwycięzca w danym stanie! Liczba głosów zależy od liczby ludności stanu. I można sobie wyobrazić, że w stanach zapewniających większość w Kolegium Elektorskim, p.Trump zdobędzie 51% głosów – a w pozostałych p.Clintonowa zdobędzie 90%! I choć w sumie p.Clintonowa miałaby 68%, a p.Trump 32% – to On wygrałby wybory.

    Gdyby, oczywiście, Jego elektorzy nie ugięli się pod histerycznym naciskiem Demokratów: „Zmieńcie decyzję, uszanujcie Wolę Większości!”

    Tak skrajnie nie będzie – ale kilka razy prezydentami zostawali ci, co nie zdobyli większości. W tych wyborach decyduje tak naprawdę wynik w 15 stanach. Gdzie p.Trumpowi idzie ostatnio dobrze.

    Gdy to piszę jeszcze nic nie wiadomo - na razie idę spać! . Ale Państwo już wiecie!

    Janusz Korwin-Mikke

    http://korwin-mikke.pl

  • 05-11-2016 03:42:00

    Notatka prasowa w/s procesu o krzesło

    To notatka Biura Prasowego WOLNOŚCI
     
    Kraków, 03.11.2016 r.
     

     „Ostatnia rozprawa Marka Majchra ws. „zamachu” krzesłem na b. Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego oraz komentarze po rozprawie

    Notatka po konferencji Konrada Berkowicza, wiceprezesa Wolności oraz oskarżonego Marka Majchra.

     

    W dniu 8 marca 2015 roku, podczas wiecu wyborczego Bronisława Komorowskiego, zatrzymany został Marek Majcher. Majcher zatrzymany został pod zarzutem próby czynnej napaści na prezydenta RP oraz jego znieważenie. Po niemal dwóch latach proces w tej sprawie się kończy – dzisiaj, 4 listopada odbyła się ostatnia rozprawa.

    Postawiony zarzut jest absurdalny z kilku powodów. Przede wszystkim należy zadać sobie pytanie, dlaczego tylko i wyłącznie Markowi został postawiony taki zarzut, skoro przed nim krzesło to unosiło kilkanaście innych osób. Dlaczego ja, który również przed państwem uniosłem krzesło, nie zostałem zatrzymany za próbę zamachu na grupę dziennikarzy? Oraz pytanie trzecie – dlaczego takiego zarzutu nie otrzymało ponad dwadzieścia osób, które na wiec przyszło z kijami, na których powiewały flagi i banery wyborcze? - rozpoczął Konrad Berkowicz, wiceprezes Wolności. - Jest tak dlatego, że nie jest to sprawa karna, tylko sprawa polityczna. Wielu komentatorów tamtych wyborów stwierdziło, że właśnie tego typu happeningi i kontrwece przyczyniły się do porażki Bronisława Komorowskiego w drugiej turze wyborów. Dzisiejsza rozprawa jest ogromnie istotna, ponieważ jeżeli dzisiaj sąd zadecyduje o skazaniu Marka Majchra, będziemy mieli prawdopodobnie pierwszego więźnia politycznego.

    - Mamy nadzieje, że sąd nie skaże Marka, jeżeli jednak tak by się stało, to pragniemy przypomnieć, że zebraliśmy kilka tysięcy podpisów pod petycja do obecnego prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie oskarżonego - powiedział Konrad Berkowicz.

    - (...) Sprawa jest moim zdaniem absurdalna i śmieszna, gdyby nie fakt, że polskie sądy i prokuratura nie przeszły właściwie żadnej dekomunizacji, o czym świadczyć mogą wyroki w zupełnie absurdalnych sprawach. Nie spodziewam się żadnej sprawiedliwości w murach tego budynku - mówił Marek Majcher. - Czekam i zastanawiam się, czy wyrok, który zapadnie, potwierdzi teorię, że dzisiaj w dalszym ciągu policja, prokuratora i sądy są używane do nękania opozycjonistów niewygodnych dla władzy, czy jednak sąd przyzna mi rację - że od początku byłem niewinny, a postawiony mi zarzut jest absurdem.

    Na koniec Marek Majcher odpowiadając na pytania opowiedział o całym zdarzeniu, przypominając jednocześnie absurdalne wątki oskarżenia, na które zwracał uwagę przed sądem.:

    Tamtego dnia ja oraz duża grupa osób przyszliśmy w celu odbycia happeningu, który miał w swoim programie m.in. pokazanie krzesła i przypomnienie wpadki Bronisława Komorowskiego podczas wizyty w Japonii. Tak jak wspomniał Konrad Berkowcz – krzesło podnosiłem nie tylko ja, ale i kilkanaście innych osób, w tym część obecnych nawet w dniu dzisiejszym na tej konferencji. Wszystko rozpoczęło się na co najmniej dwie godziny przed przyjazdem pana prezydenta, byli tam obecni również "tajniacy", których od razu rozpoznaliśmy, bo "tajniacy" tak jak i w czasach PRL są tak niewidoczni, że każdy ich rozpoznaje. Byli również funkcjonariusze BOR-u, było również wiele stacji telewizyjnych i wszyscy widzieli, że mamy to krzesło i przeprowadzamy happening. To sprawia, że akt oskarżenia jest jeszcze bardziej absurdalny, bo tym krzesłem, którym miałbym go dokonać, według nich machałem przez dwie godziny, dając do zrozumienia „słuchajcie, dwie godziny jestem z krzesłem i zaraz użyje go do zamachu na prezydenta”. To jest argumentacja tak śmieszna i absurdalna, że aż szkoda to po prostu komentować - mówił oskarżony. – Kolejną ważną kwestią są te rzekome wulgaryzmy i znieważenia, których nikt obok mnie nie słyszał, a słyszeli je funkcjonariusze oddaleni o 10 metrów ode mnie lub dalej, którzy zeznali tak zgodnie, że czytając ich zeznania można zauważyć nawet tę samą składnię oraz kropki i przecinki stawiane w tych samych miejscach. Mówiąc o genialnym słuchu owych funkcjonariuszy, nie można zapomnieć o ich równie sokolim wzroku, który pozwolił im dojrzeć w tłumie mężczyznę z krzesłem z czarnymi włosami, mimo tego, iż tamtego dnia miałem na sobie czapkę, co potwierdzają wszystkie nagrania i zdjęcia.

     

     

    Komentarz Majchra i Berkowicza po zakończonej rozprawie.


     

    Szanowni państwo, właśnie dowiedzieliśmy się, że prokurator za chęć zamachu na prezydenta RP domaga się kary niespełna pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Moim zdaniem to taka „kropka nad i” groteskowości tego oskarżenia, bo albo stwierdzamy, że był to zamach i domagamy jak najsurowszej kary, albo uznajemy że to nie był zamach i oddalamy takie zarzuty, bo wnoszenie o tak niski wyrok jest po prostu potwierdzeniem absurdalnego stanowiska prokuratury od początku tej sprawy.

    Mówił Marek Majcher, oskrażony


     

    - Właśnie zakończyła się rozprawa i okazuje się, że prokuratura, choć nie wprost, ale przyznaje się do błędu, jakim była interwencja wobec Marka. Usłyszeliśmy, że prokurator za zarzut próby czynnej napaści na prezydenta RP oraz jego znieważenie wnosi o ukaranie oskarżonego karą pozbawienia wolności na 5 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata – większą karę dostają czasem pijani rowerzyści. Jasne więc jest, że albo prokurator rzeczywiście uważa, że doszło do próby zamachu na Prezydenta i domaga się wysokiego wyroku, albo stwierdza, że nie był to zamach, ale prosi o niski wymiar kary tylko po to, aby funkcjonariusze, którzy interweniowali nie mieli kłopotów oraz żeby nie trzeba było wypłacać odszkodowania.

    Mówił Konrad Berkowicz, wiceprezes Wolności

  • 01-11-2016 21:19:00

    Wyjaśnienia w/s Apelu do Amerykanów

    (Proszę link tego Apelu, poprzedzony wstepem w stylu: 

     the most popular Polish blogger had written very important remarks on Hillary Clinton: 

    https://www.facebook.com/jkmenglish/posts/644726602375531
    Video is here: 

    https://www.youtube.com/watch?v=LIqU0lDhpUY

    zamieszczać na amerykańskich stronach! 

    Zamieściło ten Apel o2.pl, a skomentował go tam  30 paź, o 15:39 {analityk}

    To są 3 pseudologiczne argumenty.

    Po pierwsze z tego,że Iran, Chiny i Rosja staną się razem wzięte silniejsze od USA nie wynika ani w sensie logicznym ani tym bardziej racjonalnym wniosek, że będą chciały z tego powodu zaatakować USA.

    Po drugie poparcie kręgów proizraelskich dla Clinton nijak się ma do wybuchu wojny. Izrael sam sobie jest na tyle silny, że jest w stanie samodzielnie walczyć z Iranem. Dodatkowo to przecież za sprawą USA zniesiono sankcje Iranowi. Ich stosunki są poprawne.

    Po trzecie - argument o braku spłacenia zobowiązań w razie wojny jest totalnie absurdalny - wybuchnie wojna bo USA nie będzie spłacać długów w czasie wojny.... masakra w myśleniu logicznym.

    Abstrahując od tego, że to jedynie przypuszczenia. Jednym słowem Pan Korwin vel Wolność podaje Amerykanom swoje pseudoracjonalne argumenty, żeby tylko przekonać ich o wyższości Trumpa. Tymczasem rzeczywistym powodem tych wypowiedzi jest poparcie Pana Korwina dla Pana Trumpa. Obaj mają ze sobą wiele wspólnego...

    Ta "analiza" jest mało logiczna - a, co ważniejsze, wskazuje, że Autor nie zrozumiał moich argumentów! 

    1. Ja nie napisałem, że Chiny, Iran czy Rosja będa chciały zaatakować USA!!! Napisałem tylko, że USA utracą hegemonię - do czego niektórzy Amerykanie nie chcą dopuścić. Tak nawiasem: media przekonały większość Polaków, że JE Włodzimierz Putin chce wywołać wojnę. Teraz - gdy USA maja ogromna przewagę! To co dopiero wtedy, gdy USA te przewagę stracą? 

    2.  Izrael nie może walczyć z Iranem, bo nie tylko nie sąsiadują, ale nawet nie mają wspólnych sąsiadów!! Wojna moglaby być tylko rakietowo-atomowa, a w niej kraj 80 razy (!) mniejszy nie ma szans. Jeśli Iran będzie miał broń jądrową. Natomiast sankcje zniósł JE Barak Hussein Obama, ktory jest muzułmaninem - a p.Hilaria Rodham Clintonowa jest popierana przez kręgi żydowskie; stąd taka wojna na noże w 2008 roku, w prawyborach u Demokratów. 

    3. Nie napisałem, że p.Clintonowa zrobi wojne po to, by podczas wojny nie spłacać długow!! Napisalem tylko, że po wojnie nikt nie będzie pytał kto odpowiada za przedwojenne długi. Czy ktokolwiek zgłaszał O TO pretensje do Adolfa Hitlera i Jego narodowych socjalistów?!?

    Co do konkluzji: oczywiście, że robię to po to, by przekonac Amerykanów o wyższości p.Donalda Trumpa. Nie tyle Go popieram, co zwalczam p.Clintonową. Czy mam z Nim wiele wspólnego? Bo ja wiem...  Gdyby tak ze 30% Trump Tower... Bez długów, oczywiście!