Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63972 komentujących
22162 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 31-01-2013 21:21:00

    Olechowski ma rację! I coś dla młodzieży

    P.Andrzej Olechowski oświadczył – nie bez racji –  że p.Jarosław Gowin może stać się liderem „polskiej Prawicy”.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/olechowski-gowin-moze-byc-przyszlym-liderem-prawic,1,5409646,wiadomosc.html

    Niestety: nie sprecyzował: jakiej?

    Zauważył tylko, że nie będzie to jakaś nowa partia, tylko raczej POPiS: „Gdyby miała być jakaś nowa partia, która wzięłaby członków z PO i z PiS, to byłaby to głupota. Po prawej stronie sceny politycznej nie da się tego zrobić. Tam zbyt dużo osób jest przywiązanych do aktualnej sytuacji”.

    I ma absolutną rację.

    Zapomina tylko – choć powinien pamiętać, bo w wyborach prezydenckich otrzymał znacznie mniej głosow ode mnie – że wyborcy mogą nagle zacząć żywić szczególną, a zrozumiałą, niechęć właśnie do osób „przywiązanych do aktualnej sytuacji” i chcieć by na kilka lat przywiązały się do jakiejś innej sytuacji – np. w Barczewie, we Wronkach, w Strzelcach Opolskich...

     

    Śp.Karol Lutwidge Dodgson (ten od „Alicji w Krainie Czarów”, znany nie-matematykom jako „Ludwik Carroll”) napisał na ten temat wierszyk:

    Kiedy chowano tego polityka

    Każdy z radości wielkiej kozły fikał.

    Ja jeden stałem smętny, bladolicy

    Bom pragnął ujrzeć go na szubienicy” 

    =====

     

    Uwaga, młodzi Członkowie i Sympatycy KNP!

    Gorąco zachęcam:

    http://www.nowaprawica.com.pl/article/ogloszenie

  • 31-01-2013 17:49:00

    Jeden krótki - jeden długi

     

    a to dłuższe w trzech odcinkach:
  • 30-01-2013 23:02:00

    Jeszcze o NE - z uzupełnieniem - i pewien kwejk

    1)  Informacja o starcie w wyborach uzupelniających oczywiście, dotyczyła mnie, a nie p.Ryszarda Opary

    2) W sprawie Nowego Ekranu opublikowałem oświadczenie PT Wydawcy, linki do oświadczeń pTomasza Parola - i czekam na decyzje właściwych osób.  A swoją drogą: myślałem, że w TEJ dziedzinie w XXI wieku wyjasnia się sprawy własności szybciej

    PS. {redarmy} napisał: "I to się właśnie nazywa dziki kapitalizm. Wydymali naiwniaka, bo miał pewnie hasło tomek123." Otóż zwolennikowi - po nicku sądząc - socjalizmu przypominam, że w komuniźmie władza mogla w każdej chwili wydymac każdego.W kapitaliźmie (jeszcze w nim nie żyjemy, niestety) nie mogła - ale czasem zdarzają się oszuści, złodzieje, fałszerze pieniędzy itd. Trafiają się oszuści matrymonialni - co nie powoduje, że odrzucamy instytucję małżeństwa.... 

    Natomiast w "dzikim, drapieżnym kapitaliźmie" prawa własności są dobrze określone i stosowne organy szybko przywracają porządek prawny. W kapitaliźmie "cywilizowanym" - nie, bo tam sąd bierze pod uwage "względy społeczne" i inne bzdury.

    3) A to dla rozrywki: http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2013/01/9c6c215c3a984f3aacd1ce8dbc90c569_original.jpg?1359382514

  • 29-01-2013 23:57:00

    Kilka informacyj

    1) Nowy Ekran zbankrutował. W raczej nieprzyjemny sposób: 

    http://www.facebook.com/photo.php?fbid=477614278964062&set=a.477614265630730.109351.136595736399253&type=1

    A raczej nie zbankrutował - tu oświadczenie wydawcy:

    OŚWIADCZENIE.

    W związku tymczasowym zawieszeniem funkcjonowania portalu nowyekran.pl oraz
    wydarzeniami w dniu 29.01.2013 informujemy:

    1. W dniach 28-29.01.2013r Bartłomiej Tomasz Parol (Łażący Łazarz), Paweł Pietkun i
    Mariola Walędzik (Carcinka) - dawna redakcja Nowego Ekranu, rozmaitymi sposobami,
    próbowała przejąć kontrolę nad funkcjonowaniem platformy NowyEkran.pl.

    2. Dnia 28.01.2013, korzystając z uprawnień administracyjnych ww. włamali się na
    konta e-mailowe Zarządu oraz wielu osób współpracujących z Nowym Ekranem (ale
    nie biorących udziału w przejęciu). Korzystając z możliwości odzyskiwania hasła (e-
    mail należał do Zarządu) w „nazwa.pl” (gdzie domena była zaparkowana) Tomasz
    Parol dostał się do panelu zarządzania i przeniósł domenę nowyekran.pl oraz
    prawybory.net na swoje prywatne konto, uznając je za swoją własność. Tymczasem
    tytuł prasowy „Ekran” nieprzerwanie od 1998 roku należy do spółki OK-KO Sp. z o.o., a
    domena jest własnością Spółki Nowy Ekran S.A.

    3. Dodatkowo Tomasz Parol, aby ukryć swój udział, założył na yahoo e-mail imienny
    osoby współpracującej z NE, a nie biorącej udziału w próbie przejęcia i posługiwał
    się nim przy przejmowaniu kont firmowych w nazwa.pl. Opublikował też artykuł o
    rzekomym ataku hakerów, kiedy sam był odpowiedzialny za usuwanie uprawnień
    administracyjnych osób, które mogłyby mu przeszkodzić w przejęciu. Taka jest
    wiarygodność Pana Parola.

    4. Postępowanie Tomasza Parola i Pawła Pietkuna, w sposób oczywisty są sprzeczne z
    interesami NE i działają na szkodę spółki Nowy Ekran SA, a więc również na szkodę
    wielu blogerów, z których część jest akcjonariuszami spółki.

    5. Gdy próba przejęcia nie poszła po ich myśli, ponieważ domena wróciła na konto
    Nowego Ekranu, postanowili zdyskredytować przedstawicieli spółki, publikując w sieci
    nieprawdziwe informacje. Stanowią one pomówienie, a co za tym idzie łamią prawo.
    Złamali jeszcze jedno prawo, co jako obrońcy wolności wypowiedzi powinni uszanować
    tzn. opublikowali tekst i zablokowali możliwość zamieszczenia sprostowania przez
    osoby, które pomówili. Tomasz Parol pozbawił praw administracyjnych osoby, które
    nie brały udziału w próbie przejęcia, w związku z czym podjęliśmy decyzję o chwilowym
    zawieszeniu działania Nowego Ekranu, aby nie dopuścić do usuwania kont i blogów
    osób, które mają odmienne zdanie od Łazarza.

    Nowy Ekran jest bezpieczny i niebawem zacznie działać. Domena, serwery są już bezpieczne,
    e-maile firmowe niebawem odzyskamy, podobnie konta na portalach społecznościowych.

  • 29-01-2013 03:13:00

    Jak wyglądała propaganda w PRL. Proszę koniecznie przeczytać!

     


    Mistrzem propagandy był dr Józef Goebbels. Dziś wmawia się ludziom, że uprawiał prymitywną propagandę. Jednak nie pozwala się tej propagandy czytać.

    Każdy, kto czytał prasę okupacyjną, zauważył, że Goebbels stosował taktyke bardzo umiejętną. Najpierw czytal doniesienia przeciwników. Oczywiście: prasa brytyjska, amerykańska i sowiecka kłamaly – zwłaszcza podczas wojny. Goebbels wyszukiwał te kłamstwa, demaskował, pastwił się nad nimi, wychodził na Rycerza Prawdy...

    ...a potem, już jako Rycerz Prawdy, umiejętnie przeinaczał rzeczywistość.

    Prasa PRL próbowała Mu dorównywać – ale, wiadomo: to, co robi mistrz, uczniom się na ogół nie udaje.

    Młodzi ludzie nie znają kłamstw PRLowskich. Więc teraz mogą na własne oczy zobaczyć, jak takie typowe kłamstwa wyglądały:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/rzad-islandii-zawiesil-rozmowy-akcesyjne-z-ue,1,5403581,wiadomosc.html

    P.red.Przemysław Hentzel i p.Krzysztof Lisek (CEP, PO) pewno nie czytywali „Trybuny Ludu” - ale piszą dokładnie w tym samym stylu.

    Podaję kilka przykładów.

    Najpierw trzeba narzucić optykę. Tytuł brzmi:

    Niepokojące sondaże wyborcze

    Dlaczego „niepokojące”?? Ano dlatego, że komuna przegrywa: „Rządząca obecnie Islandią centrolewicowa koalicja cieszy się poparciem zaledwie 15% respondentów, a w sondażach prowadzi konserwatywna Partia Niepodległości, sprzeciwiająca się wejściu do UE”. Więc to nie jest obiektywnie „niepokojące” - to niepokoi tylko Czerwoną Hołotę. Nas cieszy.

    Ale, oczywiście, obydwaj Towarzysze Frontu Ideologicznego usiłują nam narzucić ICH oceny.

    P.Lisek komentuje: „To kuriozalna sytuacja”. Dlaczego??? Ja tam nie jestem d***kratą, d***krację mam w sempiternie – ale p.Lisek jest, więc powinien wiedzieć, że w d***kracji jest rzeczą normalną, że partia nieudolnie rządząca spada na 15% poparcia.

    Dalej p.Lisek zawija kitą: „Faktycznie, proces integracji Islandii z Unią zostanie spowolniony, ale zawieszenie negocjacji nie jest tożsame z ich zerwaniem”. Rzeczywiście! Jeśli partia chcąca Anschlußu do UE ma poparcie 15%, a wygrywa partia temu przeciwna – to pierwszą rzeczą, jaką zrobi, będzie odłożenie tych rozmów ad Calendas Græcas; w praktyce: do niezbyt odległego końca dni UE, kiedy to p.Euro-poseł będzie musiał zająć się jakąś uczciwą pracą. .

    Teraz p.Euro-poseł kłamie z grubej rury, na co nigdy nie pozwoliłby sobie dr Goebbels: „Nie interpretowałbym więc tej decyzji jako końca marzeń Islandii o członkostwie w UE” Rozumiecie Państwo: sytuacja, w której 15% Islandczyków chce Anschlußu, a zapewne 60% nie chce, określana jest: „cała Islandia marzy o wejściu do Unii”.

    Oczywiście: marzą właściwi, prawdziwi Islandczycy, patrioci. Resztą, czyli ciemną masą, nie należy się w ogóle przejmować.

    P.Lisek ma jednak nadzieję: „Jestem przekonany, że rząd bez względu na rezultat wyborczy, zda sobie sprawę, że niektórych problemów kraje nie są w stanie rozwiązać w pojedynkę. Członkostwo w UE daje szanse na zjednoczone działania i solidarność”. Ciekawe, jak swoje problemy rozwiązuje księstwo Liechtenstein – jeszcze mniej ludne od Islandii?

    Oczywiście p.Lisek nawet się nie zająknie, jakie to problemy muszą być rozwiązywane kolektywnie, wespół w zespół? No – jakie? Problem gejzerów? Rybołówstwa? Czy ten, że w Islandii bezrobocie wynosi 4% a w Unii średnio 12?

    Ale uwaga: przed chwilą p.Lisek twierdził, że Anschluß do UE to rozwiązanie na ciężkie czasy, które pomoże przetrwać kryzys. W następnym zdaniu temu zaprzecza: „Jestem pewien, że w momencie kiedy poprawi się sytuacja ekonomiczna Europy, naturalnym zjawiskiem będzie umacnianie się nastrojów proeuropejskich”. Czyli trzeba być bogatym, by przeżyć w UE – w ciężkich czasach lepiej być osobno.

    Ale skoro w ciężkich czasach lepiej problemy rozwiązuje się samemu – to niby dlaczego trzeba by je rozwiązywać kolektywnie, kiedy będzie ich mniej???

    Dalej p.Euro-poseł odwołuje się do geografii: „Islandia będzie miała dość bycia wyspą na końcu świata i ponownie skręci w kierunku Unii Europejskiej”. Czyżby po Anschlußie coś przyciągnęło tę wyspę ku brzegom Europy? A może tylko na atlasach geograficznych zaczęto by ją pokazywać trochę bliżej Szkocji i Norwegii?

    W PRLu zdarzało się, że jakiś polityk, urzednik czy dziennikarz przez pomyłkę lapsnął coś, co pokazywało prawdziwy stan rzeczy. Robi to i p.Lisek, wydziwiając nad poczynaniami p.Dawida Camerona, premiera rządu JKM Elżbiety: „Jest to niebezpieczne zjawisko, które może nasilić dalsze procesy dezintegracyjne w UE” A więc w Unii trwają jakieś inne procesy dezintegracyjne? Dobrze wiedzieć – bo z propagandy w reżymowej prasie dowiadujemy się tylko, że integracja raźno postepuje, za chwilę przyłączymy do UE nie tylko Islandię i Chorwację, ale i Serbię, Turcję i Mongolię. A także 33 państwa Ameryki Łacińskiej (właśnie trwają rozmowy; zakończą się, oczywiście, fiaskiem).

    P.Lisek kończy optymistycznym akcentem: „Moim zdaniem w tym momencie celem Islandii jest zapewnienie rozważnego i w miarę spokojnego przeprowadzenia procesu akcesji przez okres wyborczy”. Czyli zdradzieckie elity mają przeczekać wybory – a potem, wbrew woli L**u, dalej robić swoje.

    Bardzo dobrze. Ja też nie jestem d***kratą. Tylko po co w takim razie robić wybory??!!!?

    Na końcu p.Euro-poseł z p.Redaktorem biadolą nad tym, że „nie wypłacono rekompensat 500 tysiącom obywateli z krajów UE, którzy przechowywali w islandzkich bankach swoje oszczędności”.

    (Nb. Gdy rząd Islandii dba o swoich – to jest źle – ale gdyby zadbał o naszych, z UE, to by było dobrze. Proszę zauważyć, że p.Lisek upomina się o pieniądze obywateli UE; Kanadyjczykom czy Norwegom można by nie płacić...)

    A niby dlaczego mieliby je komukolwiek wypłacić??? Sytuacja jest taka: p.Smith włożył do banku £10.000 – stracił, i teraz żąda zwrotu. Przepraszam – a gdyby zarobił na tym £30.000 – to podzieliłby się tym zyskiem z Rządem i L**m Islandii?

    Spekulacja polega na tym, że można zarobić – a można i stracić.

    Polski rolnik normalnie zarabia – powiedzmy – 100.000 zł. Przyjdzie koniunktura, urodzaj – zarobi 200.000 zł. Potem przyjdzie nieurodzaj, zarobi 10.000 – i dawàj do rządu o pomoc.

    Co gorsza: dostaje.

    U nas by nie dostał – bo niby dlaczego??!!?

    Aha: ale te 100 czy 200 tysięcy u nas nie byłyby opodatkowane...

    =====

    PS. Przepraszam: czcionka na tym portalu wariuje...

     


     

  • 27-01-2013 23:57:00

    Pracuję...

    ...nad "Najwyższym CZAS!"em, będzie tam spory tekst o Powstaniu Styczniowym...

  • 26-01-2013 23:47:00

    JE Michał Boni (Tajny Współpracownik SB ps.”Znak”, nr rej. 54946)

    P.Boni ostatnio mocno się uaktywnił. Proszę przyjrzeć się tej buziuchnie:

    Nie ukrywam, że przyłożenie w nią z rozmachu to najłagodniejszy czyn, jaki przychodzi mi na myśl, gdy ją widzę. Jest to o tyle dziwne, że jestem człowiekiem łagodnym. Ludzi, również wrogów, szanuję, niektórych lekceważę, niektórymi pogardzam, tacy jak p.Tomasz Lis czy p.Jacek Żakowski budzą we mnie (nie wiem, dlaczego?) – a wiem dlaczego tacy jak pp.Robert Biedroń czy Szymon Niemiec – obrzydzenie, ale tylko obrzydzenie.

    Staram się unikać – i tyle. Jak się natknę – zachowuję się uprzejmie.

    Widok p.Boniego – i tylko p.Boniego - wyzwala we mnie najgorsze instynkty.

    Póki nie mogę zdefasonować Mu facjaty, re-publikuję fragmenty artykułu na Jego temat z „NIE” (Nr 4/09):

     

    Służebności ministra B.

    Jest to nieprawdopodobne, ale naj­większe polskie media nie zaintereso­wały się karierą zawodową szefa ze­społu strategicznych doradców w rzą­dzie Donalda Tuska, człowieka uzna­wanego za głównego stratega tego rzą­du, najbardziej pracowitego i wydaj­nego urzędnika kancelarii premiera, nazywanego wręcz "wicepremierem", a ostatnio mianowanego konstytucyj­nym ministrem, chociaż bez teki.

    W wyszukiwarce Krajowego Reje­stru Sądowego można odnaleźć nazwisko Boniego w 22 fundacjach, spół­kach z o.o. i akcyjnych. Dwóch spółek był współwłaścicie­lem (od 2003 do 2007 r. sp. z 0.0. Pro­file-Dialog i krótko w 2003 r. sp. z 0.0. Labora Service) w pozostałych zasiadał we władzach.

    Dialog pod prądem

    O spółce Profile-Dialog pisaliśmy (,,NIE" nr 26/2004). Najwyższa Izba Kon­troli kontrolująca Elektrownię Opole miała zastrzeżenia do umów między elek­trownią i spółką Boniego. Umowy doty­czyły systemu wartościowania pracowni­ków oraz przygotowanie koncepcji nego­cjacji wraz ze wsparciem logistyczno -meto­dologicznym w procesie wprowadzania nowych systemów. NIK uznał, że część tego zamówienia niekoniecznie była racjonal­na z punktu widzenia potrzeb elektrowni. Ale to ta mniejsza. Umowy zawierane by­ły w tzw. trybie zamówień z wolnej ręki (czyli bez przetargów). Najpierw Profile­-Dialog podpisywały umowę na 195 tys. zł, potem aneksem zamieniły ją na 235 tys. zł, a w końcu kolejnym aneksem na 247 tys. zł. I taki sam mechanizm w kolej­nej umowie. W sumie spółka Michała Boniego zarobiła prawie 700 tysięcy.

    W czasie gdy Profile-Dialog opraco­wywały systemy wartościowania ze wsparciem logistyczno-metodologicznym Michał Boni był współwłaścicielem spółki, członkiem jej zarządu i jedno­cześnie przez pewien czas szefem gabi­netu politycznego ówczesnego wice­premiera oraz ministra pracy i polityki socjalnej Longina Komołowskiego.

    Facet od wszystkiego

    Jednak ciekawszy w karierze zawo­dowej ministra Boniego jest trop zwią­zany ze spółkami, w których radach nadzorczych zasiadał. Rozrzut zainte­resowań ma duży: ściąganie długów, medycyna rodzinna, rynek pracy cza­sowej, produkcja trójpolifosforanu so­du pylistego z niską fazą i pylistego .z wysoką fazą, oprogramowania kom­puterowe, wyroby gumowe, budowa­nie aparatury rozdzielczej średnich i dużych napięć, marketing i reklama, produkcja dyspersji winylowych i kopolimerowych, produkcja kosmety­ków, ubezpieczenia emerytalne, pro­dukcja prądu przez wiatraki, produk­cja odkurzaczy i żelazek, kolejnictwo, produkcja glazury do łazienek.

    (...)

    Waldemar Kuchanny

    Od razu wyjaśnijmy: Elektrownia Opole należy do PGE, a 60% PGE należy do obecnego reżymu. W ten sposób dofinansowuje się (również z pieniędzy pozostałych 40% udziałowców!!) agenturę.

    Bo nie mam najmniejszej wątpliwości, że „system wartościowania pracowni­ków oraz przygotowanie koncepcji nego­cjacji wraz ze wsparciem logistyczno -meto­dologicznym w procesie wprowadzania nowych systemów” to bełkot służący jako podkładka do wyciągnięcia tych 700.000 zł – a p.Boni nie był ani jedynym, ani najważniejszym, agentem czerpiącym zyski z tego źródełka.

    No, i co?

    No i nic... Można sobie o tym pisać. Na Berdyczów. Nikt nawet nie fatyguje się, by sprostować.

    Mamy wolność słowa. Takie pisma jak (na Lewicy) „NIE” czy (na Prawicy) „Najwyższy CZAS!” mogą sobie pisać, co chcą. Establishment dostojnie i łaskawie raczy tego nie zauważać.

    Taki wentyl bezpieczeństwa...

    Brosze to docenić! Za PRLu by nas zapuszkowano. Za sanacji grupka jakich oficerów spontanicznie by mnie czy p.Kuchannego sflekowała.

    A u nas – wolność! Obowiązuje zasada: „My kradniemy, bo lubimy – Wy sobie o tym piszcie, bo lubicie”

    Suum bonum cuique

  • 26-01-2013 00:52:00

    Ofiary Lenina (a raczej: bolszewizmu)

    Wsród PT Komentatorów były wątpliwości co do liczby ofiar różnych systemów socjalistycznych. W Kambodży - wiadomo: wymordowano 2/3 ludności, czyli dr Pol-pot był juz na 2/3 drogi do Komunizmu Idealnego. Liczba ofiar Adolfa Hitlera jest znana (choć Żydzi z "Holokaust industry" drastycznie zawyżają liczbe Żydów pomordowanych w Polsce do 6 milionów). Liczba ofiar Stalina jest znacznie trudniejsza do ustalenia - ale oparta o dokumantację; 20 milionów jest skromnym szacunkiem. 

    Natomiast ofiary bolszewizmu są nie do policzenia w ten sposób - gdyż były rozproszone. Stalin pozwalał na mordowanie tylko na na rozkaz - natomiast bolszewizm to była naprawdę "władza ludowa". Gromady chłopów mordowały obszarników, mordowały kułaków - odbierając im majątek (a potem go marnując, jak dziś w Zimbabwe...). 

    Dlatego też ofiary Włodzimierza Eliaszewicza Uljanowa liczy się biorąc liczbę poddanych Mikołaja I, dodając przyrost naturalny jak z lat przedrewolucyjnych - i odejmując od tego liczbę ludności Zwiazku Sowieckiego po objęciu władzy przez Józefa Wissarionowicza Djugashvilego. 

     

  • 25-01-2013 23:48:00

    Opps: sprawdzam: sprawdzam...

    Jeden z Komentatorów twierdzi, że zdjęcie przedstawiajace rzekomo spalonych chrześcijan w Nigerii (na moim blogu na Nowym Ekranie - 20-I) to fałszywka. Sprawdzam...

    Oczywiście w niczym nie zminia to słuszności tez zawartych w tamtym wpisie! 

    Dostałem je od sympatycznej Pani z Afryki...Dalej sprawdzam...

    Na razie do obejrzenia: 

     

    http://www.youtube.com/watch?v=hCuhPwbY1N8&lc=HHnmSChoLgg3NaUzZFehLj4jyEb_DiodMdk31fsmZ30

  • 24-01-2013 23:50:00

    Przemoc w rodzinie

    P.Anna Binkowska, psycholożka, w „Uważam Rze” zajmuje się przemocą w rodzinie. Pisze:

    Okrojona ustawa weszła w życie, ale okazała się nieskuteczna. Dopiero w 2008 roku, kiedy zginęło dwoje dzieci – jedno zabite przez ojca, drugie przez konkubenta matki – media wywarły presję na premiera, aby dokonać nowelizacji ustawy

    Nic nie rozumiem? Jak „Ustawa o przemocy”? Po co? Za zabicie dziecka powinna być kara śmierci z Kodeksu Karnego! Czy „Ustawa o przemocy” wprowadzić miała surowsze kary???

    Autorka zaczyna jednak od przykładu:

    Trzymałam na ręku trzymiesięcznego synka, stałam w bramie. Obok był zaparkowany „Żuk”, z którego sprzedawano mięso. Mąż walił moją głową o ścianę. Nikt nie zareagował.

    Dlaczego nikt nie zareagował?

    1) Bo ludzie wiedzą z telewizji, że jest ustawa o przemocy itd. i jest to problem, którym zajmują się: policja, straż miejska, opiekunowie społeczni... Płacą na to podatki – to sami nie muszą się fatygować

    2) Co więcej: gdyby ktoś dał w mordę mężowi-brutalowi, to wie, że przejawił niedopuszczalną agresję, w dodatku nie w obronie własnej; pójdzie siedzieć, a pobity mąż wygra od niego spore odszkodowanie.

    Mój Syn jeździ autem z nalepką nie PL lecz DZIKI KRAJ:

    Gdyby to był dziki kraj, nie byłoby problemu. Problem powstał, bo utworzono dzisiątki przepisów i instytucji przeszkadzających naturalnym działaniom społecznym

    Do diabła z takim państwem! 

  • 24-01-2013 18:47:00

    Dziś o godz. 21.00

    Dziś o godz. 21.00 jestem w nowym Radio Polska Live - http://polskalive.pl. Zapraszam na audycję nt. finansowania samorządów, gdzie będę mówił m.in o inicjatywie KNP o likwidowaniu Straży Miejskiej w Pszczynie - referendun w tej sprawie 3 lutego.
     

  • 23-01-2013 12:43:00

    Proszę nie wypisywać "patriotycznych" głupot!

     

    Chodzi o wczorajszy wpis. Kto twierdzi, że "dzięki powstaniom Polacy zachowali tożsamość”, że „dzięki zrywom narodowym umieliśmy walczyć w 1920 roku” - ten wygaduje bzdury. Dowód: Finowie nie robili „powstań narodowych” - a przeciwko Rosjanom walczyli jeszcze dzielniej. Bo żyły dzieci i wnuki dzielnych wojowników – które by się nie urodziły, gdyby zginęli oni w bezsensownych powstaniach!

    Proszę zauważyć, że ile razy Polakom poluzowano reżym, tyle razy samozwańczy „przywódcy Narodu” traktowali to jako oznakę słabości i stosowali zasadę: „Daj kurze grzędę – jeszcze wyżej siędę!” Gdy natomiast przykręcono śrubę – a potem śp.Piotr Stołypin pozwolił się dorabiać – Polacy zaczęli kochać Cara, wycofujące się oddziały rosyjskie żegnano łzami, a „legioniści Piłsudskiego”, którzy przyszli Polaków „wyzwolić” witani byli zatrzaskiwaniem okiennic (proszę posłuchać „Pierwszej Brygady”:

        „Nie chcemy już od Was uznania,

        Nie Waszych mów, ni Waszych łez!

        Już skończył się czas kołatania

        Do Waszych serc — j***ł Was pies!”

    - zakończenie zostało potem poprawione...)

    To tyle. Ja nie mówię nic rewelacyjnego. To wszystko dawno pisali już konserwatyści – np. nie podlegający carskiemu berłu „Stańczycy krakowscy” Albo śp.Aleksander Głowacki (ps.”Bolesław Prus”). A obecny reżym – zaznaczam dla porządku - powiela sanacyjną i PeeReLowską ocenę powstań.

    Kończąc: szlachcie robiącej powstania nie szło o żadne „wartości narodowe” - lecz o wyrzucenie z posad urzędników rosyjskich i objęcie ich! Posady, posady – coraz więcej posad. I coraz większe ciężary na podatników. Podatki za „sanacji” były dwa razy wyższe, niż w Królestwie Galicji i Lodomerii, i ponad trzy razy wyższe, niż w Kraju Nadwiślańskim (co tłumaczy, dlaczego ludność zaboru rosyjskiego nie chciała przechodzić pod zabór austriacki...)

    Nb. o to samo chodziło również szlachcie, która zrobiła „rewolucję francuską”: królowie nie chcieli tworzyć nowych posad, woleli wydawać te pieniądze na artystów zdobiących Luwr i Wersal!!

    Po obaleniu monarchij tworzenie posad dla pasożytów trwa bez żadnych ograniczeń do dziś. Idą na to niemal wszystkie pieniądze – poza tymi, ktorymi trzeba przekupić innych wyborców.

    Ale to inna historia – choć stara śpiewka.

     

     

    .  

  • 22-01-2013 13:56:00

    Powstanie Styczniowe – tragedia Nr 4 (popr. i uzup.)

    czyli: „Dla Polaków można czasem coś zrobić – z Polakami: nigdy!

    Po połączeniu Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego w Rzeczpospolitą Obojga Narodów, czyli likwidacji dziedzicznej monarchii, to nowe państwo zaczęło popadać w rozprzężenie i ruinę, Zupełnie jak dziś Unia Europejska. Narastało warcholstwo – a ponieważ wtedy w szkołach nie uczono, że agresja jest czymś złym – przeradzało się ono w kolejne awantury.

    Najpierw były poszczególne rokosze, a pierwszą poważną tragedią była Konfederacja Barska. Barzanie – ludzie o mentalności PiSmenów (i działający na terenach do dziś PiSowskich!!) - terroryzowali ludność, czym doprowadzili do tego, że wkraczające wojska JCM Katarzyny II Wielkiej witano jak wybawienie: zawsze-ć to Pomazanka Boża – i zaprowadzała Prawo i Porządek. Następnie ci troglodyci (zwolennicy d***kracji, oczywiście...) porwali jeszcze króla, czym zrazili sobie skutecznie kręgi konserwatywne. Cała Europa była wtedy zgodna: państwo polskie nie istnieje, ktoś powinien zaprowadzić tam porządek.

    I zaprowadzono.

    Potem była Insurekcja Kościuszkowska. Pomyślana jako pomoc dla rewolucji francuskiej. Oczywiście: trzy rządy zaborcze wydały okrzyk oburzenia i czym prędzej zdławiły ognisko rewolucji – jak najsłuszniej zresztą. Przy okazji zlikwidowano do końca I Rzeczpospolitą.

    Następnie stał się cud: Napoleon I Buonaparte (kosztem „sum bajońskich” - a w rzeczywistości znacznie większych) utworzył Księstwo Warszawskie, a potem JCM Aleksander I, który był filo-polonusem (własną żonę, Elżbietę, pożyczał ks.Adamowi Czartoryskiemu - zresztą w rzeczywistości synowi... śp.Mikołaja Repnina) odtworzył niepodległe Królestwo Polskie, ze sobą jako monarchą, Aleksandrem II.

    Niestety, gdy umarł, zastąpił Go Mikołaj I, mniej lubiący Polaków – a w dodatku z konieczności zrobiłł vice-królem w Warszawie swego starszego brata, Konstantego. Podchorążowie nie wytrzymali jego azjatyckich metod – i zmontowali powstanie „listopadowe” Popierała je masoneria – chodziło o wspomożenie kolejnej rewolucji we Francji i w Belgii. Udało się: te dwa państwa do dziś są ostoją masonerii – tej postępowej, niestety: „Wielkiego Wschodu”. Powstanie miało cień szansy na powodzenie, przerodziło się zresztą w regularną wojnę polsko-rosyjską. W'obec dysproporcji sił – wojna została przegrana.

    To była Tragedia Nr 3. Królestwo zachowało jeszcze nazwę, ale straciło niepodległość. Byłojuż  tylko autonomiczną częścią Imperium Wszech Rusi – jak dziś Polska w UE, albo jeszcze gorzej.

    Tragedia polegała nie tylko na utracie niepodległości i śmierci wielu dzielnych Polaków – ale i na tym, że 30.000 najlepszych patriotów udało się na Wielką Emigrację – trochę jak dziś. W efekcie w latach 1852-54, gdy Cesarstwo przegrywało Wojnę Krymską i w zamian za lojalne wsparcie być może Mikołaj I zgodziłby się na przywrócenie stanu sprzed powstania, nie było żadnego realnego polityka polskiego, który mógłby podjąć te kwestię!! Okazja została przegapiona.

    Dopiero później pojawił śp.Aleksander hr. Wielopolski, markiz Gonzaga ks.Myszkowski. Korzystając z przychylnego nastawienia JCM Aleksandra II (skasował On stan wojenny w Kongresówce, ogłosił amnestię, uwłaszczył chłopów – w Rosji, zniósł pańszczyznę - no, i mianował właśnie Wielopolskiego...) zaczął odwojowywać kolejne instytucje polskie. Był w tym diablo skuteczny, więc czarnosecińcy, przerażeni liberalizmem Cesarza, zaczęli planować sprowokowanie powstania, by te reformy zlikwidować.

    Plan się udał. Agenci rosyjscy podburzyli młodzież, że grozi jej branka do wojska na 25 lat. Tymczasem Car planował akurat skrócenie służby do 6 lat, w czym powstanie, oczywiście, przeszkodziło; sprawa się o kilka lat odwlekła. Podobnie jak z powstaniem „warszawskim”, gdzie Moskwa wzywała do powstania – a głupi Polacy posłuchali.

    Wybuchło kompletnie absurdalne, nie mające cienia szansy, powstanie.

    Pierwsze potyczki przynosiły sukces powstańcom, gdyż rosyjscy spiskowcy zakazywali uzbrajania wojsk rosyjskich w amunicję (pod pretekstem „by nie sprowokowali Polsków”). Efekt był straszny: powstańcy dość masowo mordowali rosyjskich żołnierzy i opinia publiczna w Rosji, początkowo sympatyzująca z Polakami, murem stanęła po stronie zwolenników twardej ręki. Poruszony okrucieństwami powstańców JŚw.Leon XIII wzywał:

    "Poddani winni panującym okazywać cześć i wierność, tu­dzież jako Bogu przez ludzi królującemu, uległość nie tylko dla gniewu, ale też dla sumienia... poddani powinni się sto­sować święcie do przepisów państwa... w wierze świętej czerpiąc podnietę do wierności względem Państwa i monar­chów .. Wy, co rosyjskiemu podlegacie berłu ... nie przestańcie wytężać usiłowań nad utrwaleniem wśród kleru i ogółu posza­nowania dla zwierzchności i przestrzegania karności pu­blicznej. Wy, którzy podlegacie przesławnemu domowi Habs­burskiemu, miejcie na baczeniu, ile zawdzięczacie Do­stojnemu Cesarzowi w najwyższym stopniu do wiary przodków przywiązanemu. Udowadniajcie tedy z każdym dniem jawniej swoją względem niego wierność i pełną wdzięczności uległość ... Wam, którzy zamieszkujecie prowincję Poznańską i Gnieźnieńską, zalecamy ufność w wielkoduszną sprawiedliwość Cesarza ), o jego bowiem względem was przychylności i życzliwym usposobieniu oso­biście od Niego samego powzięliśmy wiadomość"

    Więcej: http://www.eioba.pl/a/2x91/watykan-a-powstania-narodowe

    [ Tylko: {eioba} twierdzi, że dowodzi to, iż Papież nie dbał o interes Polski. {eioba} myli się: interes Polski leżał w jak najszybszym stłumieniu tego nieszczęsnego powstania! Papież był gotów dla dobra Polaków poświęcić nawet sprawę katolicyzmu: przecież poparł prawosławnych przeciwko rzymskim katolikom!! ]

    Terror powstańców był skierowany nie tylko przeciwko Rosjanom: przede wszystkim przeciwko Polakom, którzy jakoś nie chcieli słuchać tzw. „Rządu Narodowego”. Kto jednak mówił o tym głośno mógł spodziewać się wizyty „sztyletników Traugutta”, który był po prostu zbrodniarzem wojennym, terrorystą na pewno.

    Ta Tragedia Nr 4 spowodowała likwidację Kongresówki – na jej miejsce powstała po prostu Generalna Gubernia „Kraj Nadwiślański” (coś jak "Kraj Krasnopjarski" lub "Kraj Zabajkalski"; Priwislinskij Kraj dzielił się na 8 guberni). Nas domiar złego Aleksander II, który chciał jak najlepiej, został zasztyletowany (dobitne ukoronowanie polskiej głupoty!!) przez Polaka, śp.Ignacego Hryniewieckiego. Zastąpił Go anty-liberalny i anty-polski Aleksander III.

    Na 20 lat Polska została sparaliżowana.

    Potem zaczęła się podnosić, potem były reformy Stołypina – i jak tylko poluzowano, znaleźli się rozmaici rewolucjoniści, wychwalający... powstanie styczniowe. To oni narzucili gloryfikację powstań w reżymowym (obowiązkowym...) szkolnictwie II Rzeczypospolitej, to sanacyjna cenzura tępiła krytykę powstań...

    i efektem tej propagandy była jeszcze większa tragedia – wywołane dla dobra Związku Sowieckiego powstanie „warszawskie”

    Ale o tym już pisałem.

  • 21-01-2013 23:51:00

    Mega-Holokaust nadciąga

     

    Na moim blogu na Nowym Ekranie:

    http://jkm.nowyekran.pl/

    pod datą 20-I zamieściłem zdjęcie przedstawiające (dosłownie!) Holokaust chrześcijan w północnej Nigerii. Tu obiecałem kilka głębszych refleksyj.

    Przede wszystkim: ważne jest, że o tym się nie trąbi. Gdy 70 lat temu spalono stu czy trzystu Żydów, to Żydzi do dzisiaj o tym pamiętają – choć, Bogiem a prawdą, maja jeszcze milion czy parę milionów innych ofiar hitleryzmu. Gdy duński rysownik namalował – bynajmniej nie jakąś specjalnie obraźliwą – karykaturę Proroka (pzn), to demonstrowało parędziesiąt milionów ludzi.

    Natomiast chrześcijanie są tolerancyjni. Można oblać moczem symbole naszej religii, można spalić żywcem 500 chrześcijan – a my zajmujemy się swoimi sprawami, jakby nigdy nic.

    Po prostu: nasza chrześcijańska kultura jest martwa. My też jesteśmy już właściwie martwi. Czekamy tylko na nadejście Barbarzyńców, by poderżnęli nam gardła. I już z góry ich przepraszamy, że nie dość chętnie będziemy te gardła nadstawiać.

    Jak się chłopców już w przedszkolach uczy, że agresja jest czymś złym; jak się młodych ludzi uczy, że nie wolno sprzeciwiać się bandycie, że trzeba oddać mu, co żąda – bo może się rozzłościć, a nawet zabić; jeśli się negocjuje z terrorystami; jeśli uczy się, że „życie ludzkie jest najwyższą wartością” – no, to tylko kupić sobie stosowny grobowiec, oczywiście bez żadnych chrześcijańskich symboli, by ich potem Barbarzyńcy nie musieli usuwać.

    Chrześcijanie nie wierzą w Boga. Owszem: udają – i to jest dobre. Umożliwia odrodzenie wiary w dzieciach. Tyle, że dzieci są wychowywane w reżymowych szkołach...

    Nie reagujemy – bo nasze państwa są opanowane przez wrogów chrześcijaństwa. I ludziom nie robi to różnicy.

    Ale trzeba zadać sobie jeszcze jedno pytanie:

    Czy przypadkiem jakaś skaza nie tkwi w samym chrześcijaństwie?

    Można mówić, że islam jest religią o 600 lat młodszą – ale judaizm jest religią starszą – a żywotną. Dlaczego z tych trzech religii chrześcijaństwo pierwsze się sypie?

    Czy przypadkiem nie dlatego, że w chrześcijaństwie trafiają się takie zalecenia, jak „Jeśli uderzą cię w lewy policzek – to nadstaw prawy”. Czyli: spalono nam 500 chrześcijan – to trzeba im dostarczyć drugie 500, a jeszcze lepiej 1000!

    Niektórzy anty-Semici twierdzą, że chrześcijaństwo – to taki wariant judaizmu; wariant dla niewolników. Żydzi wymyślili chrześcijaństwo, by żyd był panem, a chrześcijanie żydom służyli. Reb Józef Ovadia ujął to tak: „Goje urodzili się tylko po to, żeby nam służyć. Prócz tego nie ma dla nich miejsca na ziemi, jedynie by służyli Ludowi Izraela”.

    I sami chrześcijanie uczą innych chrześcijan, że mają być "cisi i pokornego serca, bo dla takich jest miejsce w Niebie”.

    Przy takiej autosugestii trudno się dziwić, że będą nam podrzynali gardła. O ile zdążą przed euthanazją

    Na mnie proszę jednak nie liczyć.  

  • 20-01-2013 11:36:00

    Losy Narodowej Partii Liberalnej w Wielkiej Brytanii

     

    Mało kto pamięta, że taka partia istniała. Wyłamała się z Partii Liberalnej w 1931 roku, gdy Wigowie zaczęli ostro skręcać w lewo (śp.Winston Churchill przeszedł wtedy do Torysów). Startowała w ramach Partii Konserwatywnej – i w 1968 roku połączyła się z nią.

    http://en.wikipedia.org/wiki/National_Liberal_Party_%28UK,_1931%29

    To tylko tak, by nie mówiono, że liberalizm jest sprzeczny z konserwatyzmem czy nacjonalizmem. Zdrowym, oczywiście.

    Przypominam: Członkowie KNP proszeni są o szybkie i sprawne wykonanie zalecenia zawartego z memo sprzed dwóch dni!

    A przy śnieżnym weekendzie wszystkich kierowców chcę uświadomić, jakie są skutki jazdy bez pasów bezpieczeństwa:

    http://www.youtube.com/watch?v=0FrMoebtlh8

  • 19-01-2013 00:40:00

    Związki narodowców z bezpieką - i Niesiołowski o Prawicy

     Ktoś rozpuszcza wieści, jakobym twierdził, że ruch narodowy ma jakieś szczególne związki z bezpieką. Otóż ja nigdy nic takiego nie powiedziałem! Ja twierdzę tylko, że bezpieka ma (bo to jej obowiązek) swoich ludzi wśród narodowców (i wśród konserwatystów i wśród liberałów...). Twierdzę też, że bezpieka ma w (oddziedziczonym po SB) zwyczaju używać tych agentów nie tylko jako oczu i uszu, ale i do manipulacyj. Co zapewne jest przyczyną, że do tej pory ruch narodowy jeszcze nie jest Ruchem Narodowym.

     

    Twierdzę też, że ma tych agentów na |Prawicy wyjątkowo dużo – bo porozumienia z Magdalenki – między Lewicą opozycyjną, a pragmatykami z PZPR – zakładały, ze Prawica nigdy w Polsce nie zostanie dopuszczona do władzy. Zwracam przy tym uwagę, że dziś „prawicowcem” nazywa się również zwolennika partii narodowo-socjalistycznej, którego normalny politolog umieszczałby, oczywiście, na Lewicy.

    Twierdzę też, że bezpieka może któregoś dnia dojść do wniosku, że jakaś opozycyjna formacja powinna zastąpić jedną z już skompromitowanych – i ją wesprzeć - tak, jak wsparła KLD i założyła AW”S” czy PO. Nie ma w tym nic złego. Ja bym się bardzo ucieszył, gdyby p.gen.Czesław Kiszczak w 1988 lub p.gen.Marek Dukaczewski w 2001 - lub ten, kto teraz rządzi Polską – przyszedł do mnie i powiedział: „Myliliśmy się, Wy macie rację, będziemy Was od tej pory popierać i dopuścimy do władzy”. I jeśli przyjdą z tym do narodowców, nie będę miał do nich pretensji, że ci się ucieszą i propozycję zaakceptują.

    Problem w tym, że obecny establishment może pogodzić się z narodowymi socjalistami – bo tam jest miejsce dla ingerencji państwa w gospodarkę i posady dla swojaków. Natomiast nie może z Prawicą, bo my zakładamy, że wszystkich urzędników państwowych będzie w Polsce ok. 500, a państwo będzie zajmować się wojskiem, policją - oraz pilnowaniem,, by wyroki niezawisłych sądów były wykonywane. Ponieważ nie będzie ani jednego urzędnika zajmującego się gospodarką, więc nie będzie jak brać łapówek – co jest istotą działalności gospodarczej obecnego euro-establishmentu.

    Natomiast nic nie pisałem o tym, by ktokolwiek wśród narodowców był związany z bezpieką – bo nic na ten temat nie wiem. Wiem natomiast, że spośród kilku partyj narodowych, które powstały po 1989 roku, co najmniej dwie były od początku założone przez bezpiekę, i obsadzone przez agentów bezpieki. Czy pozostałe? Nie wiem. I jestem absolutnie pewien, że jest ich sporo w okolicach ruchu narodowego - o czym życzliwie ostrzegam obecnych przywódców ruchu narodowego.– ale nic konkretnego nie wiem.

    To tyle.

     

    =====

    Co do definicji Prawicy: ja za „prawicowca” uznaję człowieka traktującego innych jak ludzi, czyli wyznającego zasadę „Chcącemu nie dzieje się krzywda” - z czego wszystko już wynika. Natomiast w Sieci pojawiło się wyszczególnienie cech Prawicy, autorstwa WCzc.Stefana Niesiołowskiego:

    http://www.youtube.com/watch?v=3QEBmWSmBcU

    Rozumiem, że dotyczy to normalnej Prawicy, z okolic KNP czy UPR – a nie centrystów z PiS, centro-lewicy z PO czy Socjalistycznej Polski...

  • 18-01-2013 23:56:00

    Naprawdę: poziom komentarzy spada.

    Chyba jednak zamknę mozliwość komentowania. Osoby pragnące miedzy sobą wymieniac złośliwości proszone są o zakładanie odpowiednich tematów na FORUM 

    Na temat "narodowcy a Prawica" jeszcze się jutro wypowiem

  • 17-01-2013 23:51:00

    Narodowcy: Prawica czy socjaliści?

    Parę razy pisałem już o stosunku Prawicy do ruchów narodowych. Więc tylko w największym skrócie:

    1) Prawica walczy o prawa Narodu – czyli naszych Przodków, nas, dzieci, wnuków i prawnuków. Prawica nie może być demokratyczna – bo nasi Antenaci, dzieci, wnuki itd., głosować przecież nie mogą. (Lewica mówi o społeczeństwie czyli o ludziach dziś żyjących – więc może być, i jest, demokratyczna)

    2) Prawica opiera się na wierze w Boga – a ponieważ jest konserwatywna opiera się zazwyczaj na tej religii, jaka w danym kraju panuje. (Lewica jest zazwyczaj ateistyczna)

    3) Prawica wierzy w Jednostkę (Lewica mówi, że jednostka musi podporządkowywać się społeczeństwu) I tu od razu uwaga: wielu „narodowców” myli Naród ze społeczeństwem – więc wyciąga mylny wniosek, że Jednostka powinna podporządkowywać się społeczeństwu.

    4) Prawica myśli o przyszłości. (Lewica myśli co najwyżej o następnych wyborach)

    5) Prawica mówi o Zasadach (Lewica mówi o interesie).

    Każdy narodowiec powinien przyjrzeć się swojej postawie – i ustalić, czy jest na Lewicy, czy na Prawicy. Jeśli np. mówi o „interesie narodowym” to sytuuje się na Lewicy (Prawica mówi, za św.Augustynem, że trzeba postępować sprawiedliwie, nie dbając o interes grupowy, narodowy, czy wręcz ludzkości).

    Kongres Nowej Prawicy jest zdecydowany walczyć o prawa Narodu. Jednak rozumiemy przez to panowanie zasad, wypróbowanych przez naszych Przodków, które zapewnią pomyślny rozwój przyszłym pokoleniom naszego Narodu. W żadnym przypadku nie dopuścimy, by dzisiejsze społeczeństwo większością głosów zapewniło sobie dolce vita kosztem naszych dzieci i wnuków. Niestety: narodowi socjaliści gotowi są walczyć ramię w ramię z Lewicą o jakieś „prawa socjalne”, o „dotacje dla polskiego przemysłu”, „wspieranie polskich przedsiębiorców” itd. Proszę się nad tym zastanowić!

    Kongres Nowej Prawicy domaga się przywrócenia pamięci o ruchu narodowym: o tym, że na początku II RP miał poparcie 40% obywateli, o tym, że Narodowe Siły Zbrojne to był bardzo wartościowy odłam wojska, o tym, że śp.Roman Dmowski był wybitnym przywódcą i w większości spraw to On, a nie śp.Józef Piłsudski, miał rację. Ale też i o tym, że tak jak cała polityka na świecie w połowie lat 20.tych zaczął schodzić na psy. A nawet gorzej: na socjalizm.

    Liderzy ruchu narodowego obrazili się na mnie, gdy powiedziałem, że wśród uczestników Marszu Niepodległości byli narodowi socjaliści. Podtrzymuje tę tezę – i domagam się oddzielenia ziarna od plew.

                               Od ogólnych zasad przejdźmy do praktyki politycznej.

    Narodowcy dzielą się na dwa odłamy: narodowych liberałów: historycznie w eNDecji grupa „starych” - oraz "młodych", narodowych socjalistów: grupa śp.Jędrzeja Giertycha (dziadka p.mec.Romana Giertycha), ONR i RNR.

    Poglądy gospodarcze narodowców dobrze przedstawił p.Wojciech Rudny ( http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5176 ), podsumowując je tak:

    Poglądy endeckiej grupy profesorskiej — i Dmowskiego sprzed doby Wielkiego Kryzysu — niestety nie zdobyły sobie poparcia „młodych" Stronnictwa Narodowego — ze względu na swój liberalizm. O ile profesorowie pozostali wierni zdrowej linii — to młodzież zbliżyła się mentalnie w kwestiach ekonomicznych do rozmaitej maści etatystów z „Pierwszą Brygadą Gospodarczą" Stefana Starzyńskiego na czele. Był to też upadek myśli kosztem ślepego naśladownictwa obcych wzorców (korporacyjno-faszystowskiego z jednej i sowiecko-kolektywistycznego z drugiej strony). Młodzi narodowo-katoliccy radykałowie postulowali m.in. upaństwowienie przedsiębiorstw o charakterze strategicznym — w takich dziedzinach, jak: poczta, telekomunikacja, przemysł zbrojeniowy...

     

    Dla przykładu: oto (za Wikipedią) poglądy śp.Romana Rybarskiego (śp.Adam Heydel i śp.Edward Taylor byli jeszcze większymi liberałami gospodarczymi):

    Był zdecydowanym zwolennikiem umiarkowanego liberalizmu. Głosił konieczność: stałości prawa gospodarczego i niskich podatków, nienaruszalność własności prywatnej, szkodliwość: przymusowych ubezpieczeń społecznych, monopoli i koncesji. Uznawał 3 formy wspierania gospodarki przez państwo. Były to uwzględnienie interesów prywatnych z interesem publicznym, tworzenie ogólnych warunków rozwoju gospodarczego oraz popieranie korzystnych dla ogółu inicjatyw prywatnych oraz uzupełnienie działalności gospodarczej prywatnej. Odnośnie kredytów opowiadał się za odpaństwowieniem kredytu, oddanie go w ręce prywatne, lecz oparte na zasadach opłacalności.

    O poglądach samego Dmowskiego p.Rudny pisze:

    Dmowski, trzeba to jasno i wyraźnie podkreślić, nigdy socjalistą nie był; zawsze krytykował etatyzm i socjalizm. Walczył z socjalizmem i etatyzmem głęboko przekonany, że przedsiębiorstwa państwowe nie dają zysku, a więc nie przyczyniają się do wzrostu kapitalizacji i rozwoju gospodarki.

    Zwalczał etatyzm także i z tego powodu, że upatrywał w nim ideę „państwa opiekuńczego", które zawsze poddawał surowej krytyce. Starożytny Rzym - podkreślał — żywił nadmiar ludności w "dobie zbliżania się jego upadku". Uważał więc takie rozwiązanie (zasiłki dla bezrobotnych jako nowa postać „chleba dla ludu") za drogę donikąd. Przekonywał, iż należy tak zreorganizować wytwórczość, "żeby większa liczba rąk była pracą zajęta". W przypadku gdyby to się nie udało, i Europa pozostała przy zasiłkach, wróżył "nieunikniony" i "szybki upadek polityczny państw europejskich".

    A oto, co dziś czytam np. tu:

    http://myslnarodowa.wordpress.com/

    (…) ruch narodowy został zinfiltrowany przez propagatorów antynarodowej, godzącej w suwerenność państwa ideologii neoliberalnej. Idea narodowa jest w swojej naturze, stawiającej w centrum dobro narodu – a nie – egoistyczny interes jednostki, w śmiertelnym konflikcie z ideologią “wolnorynkową”. Wynika to z odmiennych poglądów na rolę państwa w życiu narodu – w szczególności – życiu ekonomicznym. Konflikt ten to konflikt wizji państwa aktywnie budującego dobrobyt każdego Polaka z wizją państwa-stróża nocnego (…) żaden model kapitalizmu nie gwarantujący polskiej rodzinie mieszkania i stabilności dochodów (...) Neoliberalny kapitalizm to gwóźdź do trumny narodu – ludzie wycieńczeni walką o przetrwanie, związanie końca z końcem, stracą z pola widzenia dobro innych Polaków – i całego narodu. To droga zniewolenia i klęski” (co skomentowałem: „Zniewolona Ameryka do dziś nie może podnieść się z klęski, jaka zadał jej XIX-wieczny leseferyzm. Teraz, gdy Żydzi zaszczepili tam etatyzm i redystrybucję dóbr – to dopiero będzie tam ale dobrze! )

    Ta różnica to nie „inny pogląd na gospodarkę”. Ta różnica wynika z zasadniczo odmiennego poglądu na naturę człowieka. „Starzy” wierzyli, że człowiek jest istotą odpowiedzialną za siebie - „młodzi” szli z duchem epoki, która wtedy się zaczynała (a teraz właśnie się kończy...): Epoki Pogardy dla Jednostki, a pochwalania Większości, Kolektywu. I jest faktem, że Dmowski, chcąc iść z prądem, poparł był wtedy „młodych”. Dziś, gdy Epoka Pogardy dobiega kresu, na pewno postąpiłby odwrotnie.

    Tymczasem teza, że wolność Jednostki jest sprzeczna z dobrem Narodu, jest fałszywa. Jeśli Jednostka chce się zaćpać na śmierć – to jest to dla Narodu zysk, a nie strata! Pismo Święte mówi: „Jeśli ręka twoja uschła jest – odrąb ją!”. Niech i 20% Polaków zejdzsie z tego świata w ten sposob - ale pozostałe 80% będzie na narkotyki odporne!

    Dotacje dla przedsiębiorców polskich demoralizują ich i od'uczają walki konkurencyjnej: jeśli 100.000 przedsiębiorców zaczyna działalność i 60.000 zbankrutuje, to będziemy mieć 40.000 znakomitych, wyselekcjonowanych przedsiębiorców – oraz 60.000 ludzi mających już doświadczenie w tym, czego trzeba unikać. Jeśli przy pomocy dotacji sprawimy, że nie zbankrutuje nikt – to będziemy mieli 100.000 nie przedsiębiorców, a kalek, nauczonych liczyć nie na siebie, lecz na pomoc państwa.

    Nie chcę się rozpisywać o zupełnym już horrendum jakim jest „becikowe” i inne formy finansowego wspomagania rozrodczości. Jest to zaśmiecanie Narodu plugastwem płodzącym dzieci dla pieniędzy, najgorszym możliwym elementem. Z uwagi zresztą na niewielką wysokość tej zachęty, reaguje na nią głównie zapijaczone menelstwo. Takich „narodowców” to tylko pod glany!

    Jak powiedział był Arystoteles: „Nie ten niszczy naród, kto zabija jego członków – lecz ten, kto niektórych członków tego narodu obsypuje niezasłużonymi korzyściami”. Proszę się nad tym dobrze zastanowić!

    Między tymi poglądami nie ma i nie może być kompromisu. Nie może istnieć żaden jednoczący narodowców „Ruch Narodowy” – bo taka partia (gdyby powstała i – nie daj Boże – doszła do władzy) to musiałaby od pierwszej godziny podejmować konkretne decyzje: rozbudowywać administrację – czy redukować; podnosić podatki – czy obniżać. I tak dalej. Będąc w opozycji można bełkotać ogólniki: „Będziemy dbali o prawo Narodu!” - ale co potem?

    Mogę powiedzieć, co by nastąpiło potem. Służby specjalne, z absolutną pewnością starannie infiltrują środowiska narodowe – podobnie jak KNP - a to dlatego, że przy „Okrągłym Stole” ustalono, że Prawica nigdy w Polsce nie dojdzie do władzy. Jeśli by się okazało, że Ruch Narodowy nie da się okiełznać i sparaliżować przez działania agentury, to służby zastosują po raz kolejny ten sam manewr, co z liberałami z KLD: oddadzą władzę – ale... narodowym socjalistom. Efekt będzie taki, że prywatnej własności nie będzie się już „uspołeczniać” ani „upaństwawiać” lecz „nacjonalizować”. Co, oczywiście, będzie robiła administracja złożona z narodowców, którzy chętnie dorwą się do koryta w imię Doboszyńskiego czy kogo-tam.

    A sterowali by tym z tylnego siedzenia ci sami ludzie.

    Z KNP ten manewr jest niemożliwy – bo doktryna Nowej Prawicy pryncypialnie wyklucza etatyzm. Z narodowcami, jeśli jawnie i zdecydowanie nie odetną się od socjalizmu i etatyzmu – jak najbardziej, niestety.

    Nie mam zamiaru do tego dopuścić – bo Polska nie może stracić kolejnych 11 lat pod okupacją „narodowej” biurokracji.

    Zwracam uwagę, że teza niektórych narodowców, że najważniejsze, by Polską rządzili Polacy, jest jawnie fałszywa. Ciekawe czy to samo by mówili będąc w Kambodży radośnie wyzwolonej przez Czerwonych Khmerów spod jarzma kolonializmu francuskiego – podczas gdy Hong-Kong jęczał był pod uciskiem Brytyjczyków!

    Bardzo słusznie ujął to był śp.Cyprian Kamil Norwid:

    Jeśli ma Polska być socjalistyczną

    Lub komunizmu rozwinąć zadanie

    To ja już wolę tę monarchistyczną

    Która pod Carem na wieki zostanie”.

    Proszę zauważyć, że polskość bardzo dobrze trzymała się pod zaborami ale w monarchiach – natomiast obecnie w Polsce niepodległej (i do niedawna suwerennej), ale socjalistycznej, polskość i patriotyzm mają się bardzo źle! Jednakże, uwaga: od 1-XII-2009, gdy III Rzeczpospolita utraciła suwerenność – uczucia patriotyczne zaczęły się odradzać!

    Reasumując: Kongres Nowej Prawicy będzie wspierał narodowych konserwatystów i narodowych liberałów – natomiast postaram się nie dopuścić do powstania ruchu, który by zasadnicze sprzeczności z narodowymi socjalistami zamazywał. I podejmę w tym celu praktyczne kroki.

    Przedwojenna eNDecja rozpadła się po długiej i bolesnej walce wewnętrznej, w wyniku której z pozycji czołowej siły politycznej w II RP spadła na 12% poparcia, a ONRy zostały zdelegalizowane.

    Warto sobie tego od razu oszczędzić.

     

     

  • 16-01-2013 19:06:00

    O 21.40 jestem w TV SuperStacja u p.Elizy Michalik

    Przepraszam - zapomniałem na tym blogu podać wcześniej...

  • 16-01-2013 12:20:00

    Skandal z „bombą” w Sejmie – i kosmiczne refleksje

     

    P.Tomasz Sekielski w ramach „dziennikarskiej prowokacji” wniósł do budynku Sejmu trochę materiałów wybuchowych:

    http://www.youtube.com/watch?v=D0deDrhhRg0

    Z chęcią napisałbym, że to wyjątkowe świństwo ze strony p.Sekielskiego & His Boys – ale, niestety, takie skandaliczne postępowanie dziennikarzy i innych łowców sensacyj jest na porządku dziennym. Tym niemniej trzeba to za każdym razem potępiać.

    Wyjaśnijmy to – bo jestem przekonany, że wielu ludzi pochwali p.Sekielskiego za to, co uczynił: że wynalazł lukę w ochronie Sejmu.

    Zajmijmy się tym bliżej.

    Zacznijmy od drobiazgu. p.Sekielski pisze, że zamachowiec mógłby zagrozić „najważniejszym ludziom w państwie”. W rzeczywistości Sejm nie ma już dziś większego znaczenia – poza momentem, gdy wybiera „Rząd”. Sejm automatycznie uchwala to, co przedkłada „Rząd” - i nie zgłasza praktycznie żadnych własnych ustaw. A gdyby jakiś szaleniec zgładził wszystkich 460 posłów, na ich miejsce weszliby ci następni z listy – i po tygodniu nikt nie zauważyłby różnicy.

    Gdy w Smoleńsku zginął Prezydent i kilkudziesięciu ważnych ludzi – to był pewien problem. Ale 460 posłów? Tylko naiwniak mógłby robić zamach na Sejm – i myśleć, że to cokolwiek zmieni. Przecież tych 460 z drugich miejsc byłoby dokładnie z tych samych partyj w tych samych proporcjach.

    Ale to tylko tak, dla porządku.

    Zamach” p.Sekielskiego składał się z dwóch części: zmajstrowanie bomby – i wniesienie jej do Sejmu. Rozpatrzmy to po kolei.

    Bombę można skonstruować z wielu składników. Oczywiście najtaniej z tych kupionych w hurtowni chemicznej – ale zdolny chemik wyekstrahuje potrzebne składniki z dowolnych produktów: z pieprzu, margaryny i tysiąca innych. Kwestia kosztu i czasu. Każde chemikalium, również materiał wybuchowy - składa się z pierwiastków – i trzeba je tylko połączyć ze sobą w odpowiedni sposób. Przepisy są w internecie – ale nie tylko...

    Wniesienie bomby do budynku Sejmu jest też bardzo proste – od ręki mogę podać dwa sposoby, a jakbym pomyślał, to jeszcze pewno z pięć. I nie ma sposobu, by temu zapobiec – kwestia determinacji i cierpliwości.

    Dlatego zapobieżenie wysadzeniu Sejmu w powietrze (o, już mam dwa kolejne sposoby!) jest niemożliwe. I nie trzeba tego robić. Senatorzy i posłowie mają być bardziej chronieni, niż przeciętny Kowalski – zgoda – ale bez przesady! I są chronieni. W sposób zupełnie wystarczający. Straż Marszałkowska działa znakomicie. A są tam i inne służby.

    Byłoby dobrze, by p.Sekielski – i ci, co przyklaskują Jego działaniu – odpowiedział sobie na pytanie:

    Skoro tak łatwo jest wysadzić Sejm w powietrze – to dlaczego nikt tego do tej pory nie zrobił?

    Odpowiedź jest proste: bo jesteśmy nauczeni, że ludzi nie wysadza się w powietrze. Bo nam się nie chce. Bo boimy się odpowiedzialności – przed sądem, przed Bogiem. No, i - last, but not least – bo żaden Sekielski i żadna telewizja nam tego pomysłu nie podsunęła.

    Normalnemu człowiekowi nie przychodzi do głowy wysadzanie Sejmu. Po prostu: o tym nie myśli. Ale o wyczynie p.Sekielskiego dowiedziało się 10 milionów ludzi – i każdy pomyśli: „Cholera – to byłoby coś!” 9 999 995 po tygodniu zapomni – ale może pięciu nie.

    P.Sekielski w sposób bardzo istotny zwiększył zagrożenie. A ponieważ nie istnieje sposób, by temu zapobiec...

    Instrukcja jak robić bombę jest nie tylko w Sieci. W książce dla młodzieży - „Tajemnicza Wyspaśp.Juliusza Vernego jest precyzyjna instrukcja, jak zrobić nitroglicerynę. Przez 140 lat przeczytało ją na pewno ponad 500 milionów chłopców. I zapewne kilkuset – a może parę tysięcy - tę nitroglicerynę wypichciło, z części wyrośli znakomici pirotechnicy, kilku przy tym straciło rękę albo zginęło.

    Takie jest życie. Tak powinno być.

    Ale jakoś nikt (chyba?) nie użył tej nitrogliceryny do dokonania poważnego zamachu.

    Nie można ludziom odbierać narzędzi przestępstwa. Nie wolno im zapobiegać. Ludziom trzeba wierzyć – i surowo karać za nad'użycie zaufania. Miejscem, gdzie jest bezpiecznie (a i to nie do końca...) jest więzienie. Natomiast postęp tworzy się tam, gdzie wolni ludzie eksperymentują. I czasem ktoś wyleci w powietrze.

    Trzeba się z tym pogodzić. To jest cena postępu. Można spędzić całe życie przypięty do babcinego fotela – a można jeździć samochodem. Co jest, rzeczywiście, ryzykowne. Można być Kowalskim – a można dać się wybrać na senatora. I to jest ryzykowne, ale dlaczego Kowalski ma w podatkach płacić za to, by temu senatorowi zapewniać super-ochronę?

    Jedynym skutkiem „prowokacji” p.Sekielskiego będzie to, że nieszczęśni nauczyciele chemii będą mieli jeszcze większe kłopoty z nabyciem odczynników do doświadczeń, zwykli ludzie będą trzy razy dokładniej rewidowani przy wchodzeniu do Senatu i Sejmu....

    ...a jeśli jakiś zdeterminowany facet (facet – jakoś nigdy nie dokonują tego kobiety...) będzie chciał wysadzić ten cyrk w powietrze, to i tak wysadzi.

    I teraz uwaga ogólna.

    Lewica mówi o prewencji, o zapobieganiu. I Większość to (dziś!) popiera. Prawica mówi o represji – o surowym karaniu przestępców.

    Różnica jest taka, że represje dotykają tylko przestępców – natomiast prewencja dotyka wszystkich.

    Żyjemy w świecie paranoi. Jeszcze dwadzieścia lat temu wyśmiewałem się, że niedługo trzeba będzie zakładać kask idąc ulicą – bo przecież może spaść cegła. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że za 20 lat trzeba będzie zakładać kask na nartach, a Unia Europejska zakaże jazdy na sankach „na śledzia”, głową do przodu!!! A gdyby Unia przetrwała jeszcze kilka lat, to i te kaski na ulicach też by wprowadziła. D***kratycznie!

    Bo Większość bardziej ceni Bezpieczeństwo – niż Wolność. I, jak to obrazowo ujął śp.Fryderyk Nietsche: mali ludzie trzymają za nogi wielkich, nie pozwalając im wzlecieć.

    Dlaczego dziś Większość tak się boi – a np. jakiś muzułmanin czy prosty Tamil parsknąłby śmiechem widząc degeneratów bojących się zjeżdżać na sankach? Cóż: dawniej ta mniejszość odważnych narzucała swój styl życia innym. Kobiety podziwiały odważnych. Król nagradzał odważnych. Tchórze byli tak jak i dziś – w zdecydowanej większości – ale wstydzili się swego tchórzostwa. Nie przyznawali się. Grali chojraków.

    Dziś mają Większość – i ta Większość narzuca to tchórzostwo innym, nawet tej mniejszości. Są dumni, że nie są frajerami, że są ostrożni. Większość ma rację – no, nie? Oni rządzą – i i tych ryzykantów uważają za idiotów. Część tych odważnych zaczyna się wstydzić, że lubi ryzykować. A ponieważ jest powszechne ubezpieczenie – to jeszcze tym odważnym też zabraniają ryzykować – bo to oni potem musieliby płacić za ich leczenie.

    Jak to powiedział śp.Adam Mickiewicz:

    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie

    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

    Tak właśnie dobiega kresu nasza cywilizacja.

    Drugą przyczyną, pochodną, są dziennikarze. STRASZĄ. Straszą pedofilami, straszą bandytami, straszą zamachowcami, straszą klęskami żywiołowymi, straszą pandemiami, straszą Globalnym Ociepleniem, straszą końcem świata... Ludzie boją się dziś własnych mężów, własnych żon, własnych dzieci, własnych rodziców. Owszem raz na dziesięć milion przypadków zdarza się pedofil czy żona-trucicielka – ale dawniej człowiek słyszał o takim jednym przypadku, który zdarzył się hen, we wsi za górami, mówiono o tym (i o tym, jak tego pedofila łamano kołem!) przez dziesięciolecia ze zgrozą. Dziś ludzi jest 10 miliardów, tych pedofilów jest milion, to dziennie można mówić w telewizji o paruset. Ludzie widzą naokoło siebie dziesięciu normalnych znajomych – ale dzięki dociekliwym dziennikarzom, którzy wytropią takiego w Pernambuco, w telewizji tygodniowo mają paruset pedofilów; więc uważają, że tych pedofilów to jest większość, że to jest norma, że trzeba się BAĆ...

    A takie hieny dziennikarskie, jak p.Sekielski, robią na tym KASĘ.

    I wreszcie trzecia przyczyna, najważniejsza: ludzie stracili Wiarę.

    Proszę się nie łudzić: teoretycznie w Polsce jest 86% ludzi wierzących, (z czego 90% to rzymscy katolicy). W rzeczywistości w Boga wierzy maleńka garstka. Księża też nie wierzą w Boga: ks.Jerzy Popiełuszko nie szeptał: „Boże, dzięki Ci, mam szansę zostać męczennikiem!” - tylko wyrywał się oprawcom wrzeszcząc: „Ratunku!”. Piloci „Tupolewa” nie wołali: „Jezu!” tylko „Kurwaaaaaa!”.

    Chrystus powiedział: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je” [Łk 9,24] Dziś zamiast żyć – żyć, zjeżdżając na sankach głową w dół chociażby – człowiek traci godziny swego życia chodząc ostrożnie i nie ryzykując. Proszę sobie policzyć, ile godzin dziennie tracimy by być „bezpieczni”. A człowiek wierzący wiedział, że po śmierci czeka go życie wieczne – więc się nie bał. No – może trochę.

    I żył pełnią życia. Jeden krócej – drugi dłużej. Ale żyli!

    Natomiast dzisiejszy człowiek nie wierzy w życie pozagrobowe – więc prowadzi nędzne życie skorupiaka. Ma tylko jedno życie – więc nie będzie ryzykował. Nie zaryzykuje życia w obronie honoru, w obronie czci kobiety, w obronie dziecka, w obronie wiary, w obronie ojczyzny... Dlaczego miałby ryzykować, skoro heretycy zwani dziś „księżmi katolickimi” pouczają: „Życie ludzkie jest najwyższą wartością”.

    Przecież za pieniądze z'użyte na „poduszki powietrzne” można by sfinansować sto wypraw na Marsa! Ale ludzie pytają: „A po co tam lecieć?” Ba! Nawet na moim blogu pojawił się ktoś, kto skok p.Feliksa Baumgartnera skomentował: „Wariat”!!

    Q! Tacy „wariaci” stworzyli naszą cywilizację. Którą takie nędzne robaki teraz rozkładają od środka! Tłamszą swoimi tłustymi cielskami.

    Oni nie wiedzą, co to przyjemność! Człowiek ryzykuje – naprawdę ryzykuje, nie w grze planszowej - swoje życie – i przeżyje! To jest rozkosz – której dzisiejsi ludzie są pozbawieni.

    A jak nie przeżyje? No, to nie ma problemu...

    Nie wiemy, czy Bóg istnieje – czy nie istnieje. Ale, jak mówił śp.Franciszek-Maria Arouet (ps.”Voltaire”): „Gdyby Boga nie było – należałoby Go wymyśleć!” Dzięki temu, że ludzie w Boga wierzyli – mogli żyć pełnym życiem. Żyli szczęśliwi. I umierali szczęśliwi. Przestępcy nie: ci się bali – ale ludzie porządni umierali szczęśliwi z nadzieją na Raj.

    To chyba dobrze, że ludzie uczciwi mieli taką nagrodę – a nieuczciwi taką karę?

    I te sk***syny Oświeceni Postępowcy odebrali im ten Raj. A nieuczciwym Piekło.

    A przy okazji zabili całą naszą, tak wspaniałą, cywilizację.

    No, cóż: przyjdą muzułmanie i ją odrodzą.

    Oni naprawdę wierzą w Boga.

    A może tym sk***synom uda się „ucywilizować” również muzułmanów...?

    No, cóż: z innych planet nie docierają do nas żadne sygnały. Najprawdopodobniej gdy tamte cywilizacje osiągały taki szczebel rozwoju, że mogły wyruszyć w Kosmos, zwyciężali tam Oświeceni Postępowcy - i tamte cywilizacje wyginęły tak samo, jak ginie nasza.

    Być może to taki bezpiecznik – wmontowany przez: Naturę? Boga?

    A jak tam sobie chcecie.

    Ja nie mam nic przeciwko temu, że Cisi, Ciemni, Mali Ludzie pracują przez osiem godzin, jedzą optymalną zdrową żywność – albo dla odmiany soję GMO – oglądają telewizję, płodzą jedno (góra dwoje) dzieci, jeżdżą w pasach i z poduszkami, na nartach i na rowerach w kaskach, a po szczęśliwym życiu szczęśliwa, bezbolesna euthanazja...

    Tylko niech NAM dadzą żyć!!

     

    =====

    PS. I proszę sobie obejrzeć – jeśli ktoś jeszcze nie widział:

    http://www.zosia.piasta.pl/niespodzianki/tacy-bylismy.htm

  • 14-01-2013 23:49:00

    Uwaga: REFERENDUM!

     

    3 lutego w Pszczynie odbędzie się referendum w/s likwidacji Straży Miejskiej. Miejscowy Oddział KNP zebrał podpisy, wszystko z'organizował, referendum na pewno wygramy...

    ...tylko musimy zadbać, by była wystarczająca frekwencja! A to wymaga propagandy, wymaga bannerow, plakatów, ulotek. A to znów wymaga pieniędzy.

    Centrala parę tysięcy na to wysupła – ale to kropla w morzu potrzeb. Kto więc mógłby wspomóc kampanię, proszony jest o zasilenie jej funduszy. Każda złotowka pójdzie na ten cel.

    Pieniądze proszę wplacać nie na konto KNP, lecz na konto Pelnomocnika Komitetu Referendalnego:

     

    Leszek Janosz

    ul. Chochółka 10A

    43-200 Pszczyna

    nr konta: 28 1140 2004 0000 3902 7453 6675

    tytuł wpłaty: komitet d/s referendum

    To bardzo ważna sprawa. Proszę potraktować moją prośbę poważnie. Potrzebujemy SUKCESU!

                                              Janusz Korwin-Mikke

  • 13-01-2013 14:30:00

    Dziś o 20.00 V-blog, jutro o 11.00 Radio W-NET i o 18.tej w SuperStacji

    Video-blog na nptv.pl . A wpis będzie później...

  • 12-01-2013 02:16:00

    W PiSie wygadują głupoty, ale PO stara się dotrzymać kroku!

     

    Przeczytajcie Państwo sami, co wypisuje szef Instytutu Obywatelskiego, think-tanku PO:

    http://www.rp.pl/artykul/967524.html?print=tak&p=0

    Nie mam już siły. PO prostu ręce opadają!

    Co ciekawe: po wypisaniu tych wszystkich głupot facet potwierdza moją diagnozę: „Tym, co nadciąga wielkimi krokami i co najpewniej wybuchnie ze zdwojoną siłą w 2013 roku, jest wściekłość. Ta buzuje niczym zagotowana woda pod pokrywką czajnika w europejskim ludzie. Dziki gniew, który zobaczymy na ulicach i placach naszych miast wiosną. Ludzka wściekłość i gniew, które zapewne przeobrażą się w formy drastycznych protestów. I znów: od Aten, przez Rzym, po Warszawę, na ulicę wylegną masy oburzonych.”

    =====

    PS. W tym numerze „Uważam Rze”, który jeszcze jest w kioskach, jest – w postaci rozbudowanej o połowę – mój słynny „Manifest”. Obawiam się, że Redakcja za słabo go wyeksponowała. Co Państwo o tym sądzicie? 

  • 11-01-2013 13:44:00

    WHO – organizacją przestępczą?

     

    W wiosce Gouro (północny Czad) zdarzyła się tragedia: kilkaset dzieci zaszczepiono przeciwko zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych – i czterdzieścioro z nich zostało mniej lub bardziej sparaliżowanych. Nie wiadomo, na jak dlugo.

    http://vactruth. com/2013/01/06/paralyzed-after-meningitis-vaccine/#!prettyPhoto

    Jest to oczywista pożywka dla anty-szczepionkowców, którzy wszędzie widzą spisek mający na celu wytrucie Ludzkości. Można powiedzieć: trudno, proces losowy, błędy się zdarzają – trzeba wykryć przyczynę, ukarać ew. sprawców i starać się unikać takich błędów na przyszłość. . .

    Jednak ta sprawa ma kilka ciekawych aspektów.

    1. Choć zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych jest poważnym problemem w Afryce, szczepienie nie było przymusowe; jednak było popierane przez rząd. Jest ciekawe, że rząd (co w Afryce raczej się nie zdarza) natychmiast wyplacił spore sumy rodzicom poszkodowanych dzieci.

    2. Wieś leży w regionie zwanym „BET” ( obwody Borkou-Ennedi-Tibesti), gdzie utrzymuje się podskórna władza powstańców, wspieranych przez libijskich niedobitków. Zawarli z rządem pokój, sprawują oficjalne funkcje – ale. . . wszyscy chcą pieniędzy. To może mieć znaczenie – lub nie.

    3. Ta szczepionka nazywa się „MenAfriVac®”, , co pokazuje (i nikt tego nie ukrywa), że była wykonana przez indyjskiego producenta („Serum Institute of India” sp. z o. o. ) specjalnie na Afrykę.

    4. Akcja szczepienia popierana była przez fundację pp.Melindy i Wilusia Gatesów (to ten od „MicroSoftu”). Lokalni przywódcy podnoszą, że w płn. Czadzie 31% bydła pada z braku wody, koszt studni artezyjskiej to $3000, a Fundacja wydala na tę akcję szczepień prawie 600. 000 dolarów. 200 studni by rozwiązało problem regionu z dużą nadwyżką.

    5. Za ”pomocą dla Afryki” często kryją się rozmaite interesy – np. wypróbowywanie szczepionek. Oczywiście szczepionki na kimś trzeba wypróbowywać i robi się to zawsze na ubogich, bo im opłaca się ryzykować – powstaje tylko pytanie, czy zostało zachowane minimum przyzwoitości naukowej.

    6. I tu dochodzimy do kluczowego punktu.

    Zarówno Fundacja Gatesów, jak i Światowa Organizacja Zdrowia, popierające i finansujące Meningitis Vaccine Project (MVP), zapewnialy, że jest to pierwsza szczepionka, która ma zgodę na przesyłanie poza „chłodną ścieżką” - co oznacza, że może być przewożona przez cztery dni bez chłodziarki lub opakowania z lodem. (…) „stworzona by zaspokoić potrzeby afrykańskiego pasa zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych może być trzymana na „ścieżce kontrolowanej temperatury” do czterech dni w temperaturze do 40°C; Ta decyzja (?!?) może dopomóc w zwiększeniu zasięgu i wydajności kampanii i oszczędzić fundusze obecnie wydawane na utrzymywanie „ścieżki chłodu” na „ostatniej mili” rozprowadzania szczepionki

    Tymczasem „Serum Institute of India” w swojej specyfikacji podaje: „MenAfriVac powinna być przechowywana i przewożona w temperaturrze 2-8ºC. Chronić od światła! Roztwór powinien być przechowywany w temperaturze 25°C. Zaleca się chronić roztwór szczepionki przed bezpośrednim nasłonecznieniem. Nie przekraczać daty ważności wskazanej na zewnętrznym opakowaniu

    7. Wydaje się więc, że mamy do czynienia nie z wypróbowywaniem niezbyt sprawdzonej szczepionki na nieświadomych tego ludziach (co już jest poważnym naruszeniem etyki) ale z cynicznym lekceważeniem instrukcji producenta i świadomym falszowaniem (to prawdopodobnie ta „decyzja”!!) jego zalecenia - w celu redukcji kosztów transportu. Oczywiście zarówno producent jak i rodzice dzieci będą żądali odszkodowania od realizatorów „Projektu” - co nie zwróci zdrowia dzieciom.

    8. Przypominam, że szefową Światowej Organizacji Zdrowia jest p. Małgorzata Chan. Formalnie reprezentuje ChRL, jednak ukończyła Uniwersytet Zachodniego Ontario, pracowala w Hong-Kongu - i nigdy nie piastowała stanowiska w rdzennych Chinach. Powinna była ponieść odpowiedzialność za ogłoszenie (w interesie trzech firm produkujących szczepionki. . . ) „pandemii świńskiej grypy”.

    Ponieważ WHO nie tylko nie zażądalał wsczęcia sledztwa w tej sprawie, ale niemal jednomyslnie (!!) wybrała ją ponownie na szefową – mam prawo uważać WHO za organizację przestępczą.

    I to jest kolejny kamyczek do ogródka. 

  • 10-01-2013 13:45:00

    JKM: "Służby specjalne mają służyć Państwu - a nie odwrotnie, jak teraz"

    Nagranie dostępne na witrynie YouTube:

     
     
  • 09-01-2013 00:17:00

    Nowi POlacy

     

    Jeden z dowcipów o Nowych Ruskich mówi o takim, który z familią przyleciał na miesiąc na Majorkę. Z pierwszego samolotu-salonki wygruziła się rodzina – z drugiego wyładowują sprzęt: skutery wodne, jacht, motorówki, wind-surfy, kite-surfy, narty...

    - „Po co Panu narty??!? Przecież tu nie ma śniegu?”

    Nowy Ruski macha ręką:

    - „Śnieg przyleci następnym samolotem!”...

    Ale dowcip o Nowych POlakach jest lepszy, bo prawdziwy: ktoś (PZNart.? Dyrekcja Stadionu? Prezydentka m.st.Warszawy?) forsuje pomysł zrobienia zawodów w skokach narciarskich na... Stadionie Narodowym w Warszawie:

    http://eurosport.onet.pl/zimowe/skoki/hofer-fis-musi-otrzymac-projekt-konkursu-w-warszaw,1,5388470,wiadomosc.html

    Nie będę tego komentował – komentarze pod tą wiadomością są niemal wyczerpujące.

    Niemal” - bo nie chodzi tylko o to, by wydać 2 miliardy, z których jakaś klika ukradnie 200 milionów. Chodzi też o to, by z tych dwóch miliardów (wydanych oczywiście „na rozsławienie imienia Polski na świecie”) zapłacić pół miliarda dyrekcji Stadionu – a ta za rok powie trymfalnie: „I wbrew takim czarnowidzom, jak np. Korwin-Mikke - Stadion Narodowy jest dochodowy!”.

    Różnica między Nowymi Ruskimi a Nowymi POlakami jest tylko taka, że tamci ten śnieg wożą za własne (mniejsza, jak zdobyte – ale już przecież zdobyte) pieniądze – a Nowi POlacy wydają pieniądze podatników!

    =====

    A tu o kolejnej aferze – a wlaściwie: aferalności:

    http://www.biurwoland.pl/

     

    UWAGA: Otrzymaliśmy trochę mebli do lokalu. Potrzebne ręce i nogi do przeniesienia. Czwartek ±15-19-ta

    Chętni proszeni są o zgłaszanie się na tel: 791-775-886 mail: [email protected]

    PS. Uwaga: lokal KNP (Warszawa, Wilcza 29A m.4A kod bramy: 100 kluczyk: 2902 ) jeszcze nie jest wyremontowany, ale prace trwają. Jeśli ktoś może w Nowym Roku zasilić nasze konto – podając: na lokal – będziemy bardzo wdzięczni.

    WBK S.A. 05 1090 1199 0000 0001 1889 8442

    Sympatycy zza granicy, którzy nie mogą wpłacać pieniędzy na partie polityczne, a chcieliby wesprzeć ideę, proszeni są o przelew na konto Oficyny Konserwatystów & Liberałów, która utrzymuje ten portal

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    lub na Fundację Kisiela (tę naszą, oczywiście): 

    ING Bank Śląski: 70 1050 1025 1000 0023 2682 7942

    Zawiadamiam przy tym, że kol.Mieczysław Burchert - v.Prezes, pelniący jednocześnie tymczasowo obowiązki GenSeka - pelni już w siedzibie dyżury i zaprasza wszystkich zainteresowanych od wtorku do piątku od 16.00 do 18.00 i w poniedziałki od 19.00 do 20.00.

    tel. 791-775-886

    fax. 22-376-27-87

    całodobowa automatyczna sekretarka: 22-376-27-87

    Mile widziani chętni do pomocy przy remoncie i właściciele samochodów do przeprowadzki.

  • 08-01-2013 01:22:00

    Sprawa Prezesa Giełdy – i nie tylko

     

    Jak większość ludzi wie, p.Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy, został zawieszony – i praktycznie na pewno zostanie usunięty. Niestety: najzupełniej słusznie.

    Gdyby p.Sobolewski balował z rozmaitymi panienkami czy molestował hotelowe pokojówki, jak inny finansista i socjalistyczny kandydat na prezydenta Francji – to byłbym przeciwny Jego dymisji. Prezes giełdy ma być fachowcem od Giełdy – a w prywatnym czasie może się zabawiać nawet peruwiańską lamą. Zarobił pieniądze – niech wydaje je, jak chce.

    Tu mamy inny przypadek. P.Prezes ma Ukochaną, a Ukochana chce wystąpić w filmie „Klątwa faraona”. Prosi o wsparcie dla filmu. Więc p.Prezes, zamiast wyjąć z własnej kieszeni milion złotych (zarabia rocznie milion z DUŻYM hakiem!) i zainwestować w film, zaczął (przez pośrednika, też zresztą umoczonego w tę produkcję) rozsyłać ze służbowego adresu giełdy, do firm działających na Giełdzie, e-maile z zachętą do finansowego wsparcia tej produkcji!!!

    Być może przyniesie to filmowi rozgłos, a panna Anna Szarek wystartuje do kariery – ale to zniszczyło karierę p.Prezesa. W dodatku zaczął zachowywać się, jak socjalistyczny dygnitarz:

    Rada Giełdy (czyli jej rada nadzorcza) najpierw uznała, iż Ludwik Sobolewski naruszył zasady etyki biznesowej, a potem – tuż przed świętami – zawiesiła go w obowiązkach. Gdy resort skarbu, czyli główny akcjonariusz giełdy, zapowiedział zmiany w zarządzie, stało się jasne, że rządy Sobolewskiego dobiegają końca. Dostał propozycję dyskretnego odwrotu. Jeszcze zanim został zawieszony, spotkał się z wiceministrem skarbu Pawłem Tamborskim, z którym zna się od lat.„Odniosłem wrażenie, że złoży dymisję, zakomunikował to wcześniej Radzie Giełdy” – mówi Tamborski. Sobolewski: „Usłyszałem, że jeśli złożę rezygnację, to komunikat Rady Giełdy zostanie złagodzony”. Rezygnacji nie złożył, za to wysłał do Kancelarii Premiera i Komisji Nadzoru Finansowego listy kwestionujące logikę działania polskiego państwa, które najpierw honorowało go za znakomite wyniki, a teraz stawia na cenzurowanym. Decyzję o swym zawieszeniu nazwał hańbiącą dla ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego.

    Efronteria niesamowita.

    Wydaje się, że poza p.Sobolewskim (i może panną Szarkówną) wszyscy się zgadzają, że to jest niedopuszczalne wykorzystywanie ważnej pozycji zawodowej. No, to teraz przyjrzyjmy sprawie... wspanialej gry – badmintona.

    W Sejmie działa ok. stu „zespołów poselskich”:

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=ZESPOLY&NrKadencji=7

    i obok Parlamentarnego Zespołu d/s Wolnego Ryku czy Parlamentarnego Zespołu d/s Piastówanio Ślónskij Godki działa też np. Parlamentarny Zespół ds. Promocji Badmintona:

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=ZESPOL&Zesp=184

    Jestem miłośnikiem badmintona – ale też przekonany jestem, że WWDDost.Senatorzy i WWCCz.Posłowie tego klubu dzwonią, piszą i mailują po różnych instytucjach prosząc o wsparcie rozmaitych imprez badmintonowych.

    Oczywiście ze służbowych adresów i telefonów.

    I nie przychodzi nikomu do głowy, że jest to wykorzystywanie pozycji parlamentarzysty – który przecież nie jest wybrany i opłacany przez podatników by zajmował się promowaniem badmintona!

    I, kto wie: może jakaś państwowa czy samorządowa instytucja lub prywatna firma chciała dać pieniądze na ping-pong, tenis, albo squash – a po telefonie z samego Sejmu dała na badminton?

    Właściwie Polski Związek Tenisa Stołowego i PZT powinny zażądać teraz od Sejmu odszkodowania!

  • 08-01-2013 00:17:00

    Jeszcze trwa posiedzenie Zarządu KNP

    ale proponuję archiwalne nagranie ze Świdnika z kampanii parlamentarnej 2011 r.:

    "W molochu biurokratycznym UE ten wydaje decyzję, kto wcześniej wstaje - Janusz Korwin-Mikke na wiecu w Świdniku" -

    nagranie dostępne na witrynie YouTube:
    https://www.youtube.com/watch?v=h04joLa4ewQ

    Proponuję też zajrzeć do działu Konkursy, gdyż został przedłużony termin ostatniego konkursu pt. "Przyjaciel i wróg podatnika"

      http://korwin-mikke.pl/konkursy/zobacz_konkurs/15

    Zapraszam tez jak zwykle do naszej księgarni...

  • 07-01-2013 00:57:00

    Przewidywanie przyszłości

    Krąży teraz po Sieci wycinek z IKCa z 1938 roku – pokazujący, jak prawdziwi Polacy przyjęli prognozę śp.Bushnella A.Harta, amerykańskiego historyka, który prawie dokładnie przewidział przebieg początku II Wojny Światowej. „Prawie” - bo typował, że Polska będzie mogła opierać się Niemcom trzy dni.

    Nie, nie chodzi o to, że twierdzono, że będzie mogła opierać się dwa tygodnie, a jak Sowiety nie wbiją nam noża w plecy, to i miesiąc. Nie: dyżurny redaktor IKCa wyjaśnił, że Polska jest w ogóle potężna, a armią to ma już taką, że Hitler będzie musiał chować się za linią Maginota – od drugiej strony.

    http://www.ahistoria.pl/index.php/2012/12/jak-w-1938-roku-amerykanski-historyk-prawie-dokladnie-przewidzial-przebieg-ii-wojny-swiatowej/

    Zostawiając typową polską tromtadrację na boku, pomówmy o prognozie. Jak to jest, że nikt nie słucha takich znakomitych prognoz?

    Odpowiedź jest taka, że na świecie są tysiące historyków i futurologów, każdy wygłasza swoją prognozę... i któraś zazwyczaj okazuje się trafna.

    Niestety: o tym, która była prawdziwa, dowiadujemy się post factum...

    Tyczy to również działania wywiadu. Politycy opierający się na doskonałym wywiadzie bardzo często nacinają się na minę: na podłożoną kontr-informację.

    I wtedy efekt jest gorszy, niż gdyby żadnego wywiadu nie mieli.

    Czasem powstaje zjawisko natłoku informacji. Np.Józef Stalin był wręcz zalany informacjami o tym, że III Rzesza szykuje atak, na Związek Sowiecki. Wszelako był też zalany drugim strumieniem wiadomości: że żadnych przygotowań do napaści nie ma. I uwierzył tym drugim szpiegom.

    Gdyby nie miał żadnego wywiadu, przygotowałby się lepiej.

    Dziś natłok informacyj jest wielki w każdej prawie dziedzinie. Nie tylko prognoz! Człowiek czyta 40.000 stron materiałów o tym, że śp.Ronald Reagan był znakomitym prezydentem – i 50.000 o tym, że był prezydentem beznadziejnym (Lewica jest bardzo płodna – zwłaszcza przy produkcji fałszywek...).

    I komu ma człowiek, mający dziś 19 lat, wierzyć?

    Nam, ludziom wychowanym w cywilizacji europejskiej, ciągle wydaje się, że istnieje jakaś Prawda. W d***kracji prawdą jest to, co za prawdę uważa Większość – bo innej prawdy po prostu nie ma! Niedługo umrą ostatni więźniowie Brzezinki i Oświęcimia – i po paru latach teza, że Obozów Koncentracyjnych w ogóle nie było, zacznie się umacniać. Za 100 lat może i zwycięży.

    Jeśli historycy i redaktorzy telewizyjni tak postanowią.

    =====

     

    Jutro jestem o godz. 11.00 w radio WNET http://www.radiownet.pl/sluchaj

    Pytania można mi zadawać dzwoniąc pod tf 509 330 374

     

    Uwaga: lokal KNP (Warszawa, Wilcza 29A m.4A kod bramy: 100 kluczyk: 2902 ) jeszcze nie jest wyremontowany, ale prace już się rozpoczęły. Jeśli ktoś może w Nowym Roku zasilić nasze konto – podając „Na lokal” – będziemy bardzo wdzięczni:

    WBK S.A. 05 1090 1199 0000 0001 1889 8442

    Sympatycy zza granicy, którzy nie mogą wpłacać pieniędzy na partie polityczne, a chcieliby wesprzeć ideę, proszeni są o przelew na konto Oficyny Konserwatystów & Liberałów, która utrzymuje ten portal

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    lub na Fundację Kisiela (tę naszą, oczywiście): 

    ING Bank Śląski: 70 1050 1025 1000 0023 2682 7942

    Najlepiej zrobić to DZIŚ!

    Zawiadamiam przy okazji, że kol.Mieczysław „Grzegorz” Burchert - v.Prezes, pełniący jednocześnie tymczasowo obowiązki GenSeka - już w siedzibie dyżuruje i zaprasza wszystkich zainteresowanych od wtorku do piątku od 16.00 do 18.00 i w poniedziałki od 19.00 do 20.00.

    tel. 791-775-886

    fax. 22-376-27-87

    całodobowa automatyczna sekretarka: 22-376-27-87

    Mile widziani chętni do pomocy przy remoncie i właściciele samochodów do przeprowadzki.

    -----------------

  • 06-01-2013 10:22:00

    Dziś, jak zwykle w niedzielę zapraszam o godz. 20.00 na NPTV.pl

    Zapraszam wszystkich dziś na godz. 20.00 na spotkanie ze mną na http://NPTV.pl

    Jutro jestem o godz. 11.00 w radio WNET http://www.radiownet.pl/sluchaj

    Pytania można mi zadawać dzwoniąc pod tf 509 330 374

    Można mnie słuchać również na telefonach komórkowych – a jak to tu:

    http://www.radiownet.pl/#/strony/jak-sluchac

    a wieczorem o godz. 20.00 zapraszam na videoczat na http://czat.NPTV.pl

    W internetowym serwisie http://namzalezy.pl

    można obejrzeć wywiad ze mną

    http://www.youtube.com/watch?v=JJ43ESyv7y8
    http://www.youtube.com/watch?v=ndj46WcTV9w
    http://www.youtube.com/watch?v=FQCPud-tKuo

    oraz inne ciekawe rozmowy ze znanymi ludźmi. Polecam

    Zapraszam wszystkich do naszej księgarni internetowej ksiegarnia.korwin-mikke.pl , gdzie znajdą Państwo różne nowości z dziedziny ekonomii, historii i również moje:

    Vademecum Ojca

    Niebezpieczne ubezpieczenia

    Wolnościowiec z misją - wywiad-rzeka przez Tomasza Sommera

    Korwin - najlepsze teksty

    Z ostatnich nowości polecam Stanisława Michalkiewicza - Polska droga do zniewolenia i Jakuba Wozinskiego - Historia pisana pieniądzem

    PS: jeżeli ktoś chce zorganizować spotkanie ze mną - proszę pisać na poniższy adres:

    [email protected]

  • 05-01-2013 23:46:00

    P.Bondaryk odszedł "z powodu 5-letniej nienagannej służby"

    Nie wiem, czy Państwo rozumiecie, co znaczy odejście szefa ABW i 400 oficerów z Nim? To wyobraźcie sobie, że z PZPN odchodzi p.Zbigniew Boniek i 400 graczy I ligi. 

    I pomnóżcie przez trzy...

    Oczywiście liga przetrwa...

    =====

    PS. {Jurij_z_KGB} zamieścił wczoraj sążnisty, b. długi wierszyk. Miłośnikom solennej poezji polecam! 

    A'propos polecam wysłuchanie videofelietonu p. Stanisława Michalkiewicza

    "Na szczycie hierarchii dziobania znajduje się razwiedka wojskowa! - Stanisław Michalkiewicz"-

    nagranie dostępne na razie na witrynie YouTube:
    https://www.youtube.com/watch?v=rCrWCm3fHrY 

  • 04-01-2013 00:22:00

    P.Bondaryk wyleciał z szefowania ABW za zmontowaną aferę z "Bruno-bomberem"

    Po kompromitacji ze zmontowaną aferą "Bruno-bombera" JE Donald Tusk usunął z posady szefa ABW p.Krzysztofa Bondaryka:

    http://www.tvn24.pl/bondaryk-nie-jest-juz-szefem-abw-premier-przyjal-rezygnacje,297705,s.html

    Wraz z Nim odchodzi 400 oficerów! 

    Podobno GeStaPo miało w Generalnej Guberni tylko 49 oficerów...

    =====

    PS. I poczytajcie Państwo o tym, jak p.Tomasz Sakiewicz drenował kasę IPN! 

    http://szymowski.nowyekran.pl/post/84795,tajna-kasa-sakiewicza

  • 03-01-2013 23:58:00

    A ja „Uważam, Że”

    W aferze z „Uważam Rze” jest coś, czego nie rozumiem.

    W zespole kierowanym przez p.Lisickiego byli dziennikarze nazywający się dumnie „niepokornymi”. Co najczęściej oznaczało, że robili to, co chce PiS – a przynajmniej na złość PO. Zarabiali podobno znakomicie.

    (Nasuwa się analogia do niektorych opozycyjnych pisarzy z lat 1976-88; byli strasznie anty-rządowi – a żyli za dolary, otrzymywane za druk na Zachodzie. Przy ówczenym czanorynkowym kursie za $100 można było żyć przez caly rok. Oczywiście nie byli tak niepokorni, by choć czasem przyznać rację władzom PRLu (bo przecież nie było tak, by te NIGDY racji nie miały... Co to – to nie: pieniądze mogłyby się skończyć... I cieszyli się ogromną popularnością w społeczeństwie. Reżymowi literaci patrzyli więc na nich z zazdrością.

    W pewnym momencie PT Wydawca, p.Grzegorz Hajdarowicz, zwolnił p.Lisickiego z powodow dość zrozumialych: Redaktor Naczelny na łamach konkurencyjnego dwutygodnika skrytykowal Wydawcę. Po czym mianował NaczRedem p.Jana Z.Pińskiego.

    Na co większość Zespołu popstanowiła na znak protestu odejść. Uzasadniając to dziwacznie: bo pismo „przestało być niezależne”. Stało się zależne od Rządu.

    Nie wiem, skąd to przekonanie – ale, jak wiadomo, lemingi nie myślą, tylko idą za Pierwszym Lemingiem nawet w przepaść. Więc poszli.

    Ja bym na miejscu takiego publicysty dalej pisał – i dopiero gdyby mi NaczRed zdjął jakiś anty-rzadowy tekst, opuściłbym z trzaskiem Redakcję. Cóż: ja opieram się na faktach – w Polsce decyzje podejmuje się w oparciu o wieści z agencji JPP.

    Powtarzam: NIKT ich nie wyrzucał. Sami wyszli. Po czym podnieśli larum, że coś zniszczylo najlepsze prawicowe pismo...

    Swoją drogą p.J.Z.Piński powinien się obrazić. Nie przypominam sobie, by w jakikolwiek sposób podlizywal się był jakiemukolwiek Rządowi. Pracował np. we „WPROST” - wyrzucił Go p.Tomasz Lis, człowiek z opcji pro-PO.

    Więc skąd to przypuszczenie?

    Cóż: lemingi nie myślą... Jedna Pani Powiedziała – i tyle.

    Ale, co dziwniejsze, okazało się, że stado lemingów składa się z dwóch podgatunków!

    Jedni najwyraźniej już od dawna planowali przejście do „W SIECI”. Pismo było – a przynajmniej na pewno będzie – absolutnie pro-PiSmackie. Skąd to wiem? Stąd, że SKOKI sfinansowały 250.000 (!) nakładu pisma – z czego sprzeda się może 40.000. Ale cóż: trwa walka z „Uważam Rze” - a w walce zdarza się konieczność kosztownego artyleryjskiego przygotowania.

    Skąd wiem, że od dawna planowali? To akurat wszyscy wiedzą: stąd, że PT b-cia Karnowscy, pobierający bardzo duże pieniądze z „Uważam Rze”, mogli w ten sposób finansować ten dwutygodnik. Dlaczego dwutygodnik? Bo mieli w umowie, że nie będą pracować dla innego „tygodnika”.

    Formalnie byli w porządku. Ale p.Hajdarowicz miał prawo się zdenerwować?

    Miał...

    Ci publicyści nie będą „niepokorni”; będą to wierni żołnierze PiSu. Ale inni – ludzie z którymi chętnie byłbym na łamach „Uważam Rze” (p.Rafał A.Ziemkiewicz, p.Waldemar Łysiak i inni), postanowili pozostać niepokornymi i zakładają trzeci, wlasny tygodnik.

    Ponieważ sami nie mieli kapitału na rozruch zwrócili się do zawodowego wydawcy – p.Michała Lisieckiego, z AWR „Wprost”.

    Dowcip w tym, że p.Lisiecki jest człowiekiem, który p.Marka Króla, byłego właściciela i założyciela „WPROST” wyrzucił dyscyplinarnie za niezbyt przecież ostrą:

    http://www.wprost.pl/blogi/marek_krol/?B=1200

    krytykę Rządu!

    Tak nawiasem: p.Król odwołał się do sądu - sąd (ku memu zdumieniu; ja bym tak nie zawyrokował) prawomocnie przyznał rację i odszkodowanie p.Królowi:

    http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/71151,zwolnienie-z-pracy-za-krytyke-gazety-wyborczej-bezprawne

    Biorąc pod uwagę, że w obliczu starcia „Uważam Rze” z „W SIECI” nowy tygodnik o podobnym profilu nie ma szans; że AWR raczej robi bokami; i, że „niezależność” okaże się niedługo fikcją – nie mogę wyjść z zadziwienia.

    Ja jako liberał nikomu nie mówię, co ma robić – ale sam bym czym prędzej wrócił do „Uważam Rze”. Ku radości nie tyle mojej, p.Pińskiego, czy p.Hajdarowicza – ale przede wszystkim: Czytelników!

    =====

    Teraz ogłoszenia archidiecezjalne:

    Tu wyniki sondażu:

    http://ewybory.eu/sondaz-ewybory-eu-31-12-2012/

    Jest to sondaż uliczny, a nie w Sieci. Jednak proszę się zanadto nie entuzjazmować: jak się ma poparcie 3%, to raz w sondażu wychodzi 1,5%, a raz 4,5%. Oczywiście zgodnie z teorią nastawiania żagla na wiatr: na zewnątrz trąbimy, że 4,1%, że mamy poparcie większe, niż PJN+SP+PRz+UPR łącznie - a o tych 1,5%, jeśli się trafi, nie wspominamy.

    Aha: kto nie czytał artykułu o nas w POLITYCE, może go przeczytać tu:

    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1533553,1,korwin-mikke---duchowy-ojciec-prawicy.read

    Nawet nieźle piszą... Trochę mnie to niepokoi.

    Uwaga: lokal KNP (Warszawa, Wilcza 29A m.4A kod bramy: 100 kluczyk: 2902 ) jeszcze nie jest wyremontowany, ale prace już się rozpoczęły. Jeśli ktoś może w Nowym Roku zasilić nasze konto – podając „Na lokal” – będziemy bardzo wdzięczni:

    WBK S.A. 05 1090 1199 0000 0001 1889 8442

    Sympatycy zza granicy, którzy nie mogą wpłacać pieniędzy na partie polityczne, a chcieliby wesprzeć ideę, proszeni są o przelew na konto Oficyny Konserwatystów & Liberałów, która utrzymuje ten portal

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    lub na Fundację Kisiela (tę naszą, oczywiście): 

    ING Bank Śląski: 70 1050 1025 1000 0023 2682 7942

    Najlepiej zrobić to DZIŚ!

    Zawiadamiam przy okazji, że kol.Mieczysław „Grzegorz” Burchert - v.Prezes, pełniący jednocześnie tymczasowo obowiązki GenSeka - pełni już w siedzibie dyżury i zaprasza wszystkich zainteresowanych od wtorku do piątku od 16.00 do 18.00 i w poniedziałki od 19.00 do 20.00.

    tel. 791-775-886

    fax. 22-376-27-87

    całodobowa automatyczna sekretarka: 22-376-27-87

    Mile widziani chętni do pomocy przy remoncie i właściciele samochodów do przeprowadzki.

    -----------------

    Jeszcze do pooglądania nagranie Videoblogu - na portalu dopiero jutro będzie, a na razie tu:

    "Dziecko niewolnika należy do Pana, tak ma być w Unii Europejskiej i jej polskiej prowincji! - Janusz Korwin-Mikke"
    https://www.youtube.com/watch?v=k1HoAX7B1Qg

  • 02-01-2013 21:45:00

    Bliznakopulu o Michalkiewiczu; i coś o Euro2012 i o powodzi. I o lokalu!

    Stanisław Michalkiewicz wygłosił w kościele p.w. św. Urbana I w Zielonej Górze wykład p/t.:„Antypolonizm”. Został on zrelacjonowany tak:

    http://www.mmzielonagora.pl/artykul/stanislaw-michalkiewicz-w-zielonogorskim-kosciele-wrogow-polski-mozna-zabijac

    A tu możecie Państwo obejrzeć oryginał; i ocenić, czy czy p.Aleko Bliznakopulu ma rację:

    http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/antypolonizm_wyklad_stanislawa_michalkiewicza/1101

    A propos p.Andrzeja Waydy, który zaprosił SM do ZG: zauważył On rzecz bardzo ciekawą. Otóż parę lat temu mieliśmy Wielką Powódź. Spowodowała straty materialne na 4,5 mld, ale telewidzowie przez dwa tygodnie mieli co oglądać, w ludziach rozwijały się najlepsze cechy, pomagali swym bliźnim dotkniętym żywiołem, współczuli im, zastanawiali się nad poważnymi sprawami...

    A pół roku temu mieliśmy Euro2012. Same stadiony kosztowały więcej, niż 4,5 mld. Ludzie często rozwijali w sobie najgorsze instynkty: ( „Nasi patałachy!”; „Dokopać Ruskim!”; „Sędzia kalosz!” )
    Dodam, że między powodzią, z Euro2012 jest jednak różnica: skutki powodzi zostały szybko usunięte – a Stadion Narodowy jeszcze sterczy i straszy!
    =====
    PS. Uwaga: lokal KNP (Warszawa, Wilcza 29A m.4A kod bramy: 100 kluczyk: 2902 ) jeszcze nie jest wyremontowany, ale prace trwają. Jeśli ktoś może w Nowym Roku zasilić nasze konto – podając: na lokal – będziemy bardzo wdzięczni.

     

    WBK S.A. 05 1090 1199 0000 0001 1889 8442

    Sympatycy zza granicy, którzy nie mogą wpłacać pieniędzy na partie polityczne, a chcieliby wesprzeć ideę, proszeni są o przelew na konto Oficyny Konserwatystów & Liberałów, która utrzymuje ten portal

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    lub na Fundację Kisiela (tę naszą, oczywiście): 

    ING Bank Śląski: 70 1050 1025 1000 0023 2682 7942

    Zawiadamiam przy tym, że kol.Mieczysław Burchert - v.Prezes, pelniący jednocześnie tymczasowo obowiązki GenSeka - pelni już w siedzibie dyżury i zaprasza wszystkich zainteresowanych od wtorku do piątku od 16.00 do 18.00 i w poniedziałki od 19.00 do 20.00.

    tel. 791-775-886

    fax. 22-376-27-87

    całodobowa automatyczna sekretarka: 22-376-27-87

    Mile widziani chętni do pomocy przy remoncie i właściciele samochodów do przeprowadzki.

  • 01-01-2013 20:31:00

    Początek roku – zaglądamy do Syrii. Wszystko jest tak, jak mówiłem:

    Proszę zajrzeć tu:

    http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/01/01/wolna-armia-syryjska-dziekujemy-bogu-za-mozliwosc-zabicia-100-chrzescijan/

    • ale dla wygody kopiuję, poprawiając ortografię, interpunkcję i kilka drobiazgów:

       

    Wolna Armia Syryjska: „Dziękujemy Bogu za możliwość zabicia 100 chrześcijan”

    Składające się z zagranicznych najemników i wahabickich/salafickich ekstremistów formacje tzw. Wolnej Armii Syryjskiej wydały komunikat, w którym dziękują Bogu za możliwość zabicia 100 chrześcijan w wiosce Zagbat w regionie Hama. W oświadczeniu mowa jest o także o wypędzeniu wielu „niewiernych chrześcijan i alawitów” z okolic Hamy. Takie praktyki to nic nadzwyczajnego w przypadku islamistów czerpiących inspiracje i wsparcie finansowe z Arabii Saudyjskiej i Kataru oraz diabelskiego koranu.

    Lider wahhabitów w Arabii Saudyjskiej wydał specjalny dekret pozwalający bojownikom w Syrii do zawierania „krótkoterminowych małżeństw” z syryjskimi kobietami. W rzeczywistości dekret jest zawoalowanym upoważnieniem do dokonywania gwałtów na kobietach, a nawet dzieciach.

    W nowym dekrecie Szejk Mahomet al-Arifi mówi, że dopuszczenie do małżeństw między bojownikami, a kobietami syryjskimi ma służyć zaspokojeniu seksualnych pragnień bojowników i zwiększyć ich determinację do walki z rządem syryjskim. (…) „Ślub – za seks”, jak to określił, może się odbyć z dziewczynami od 14 lat.

    Szejk al-Arifi obiecał również „odwieczny raj dla kobiet, które wychodzą za mąż za bojowników”, i przekazał do agencji prasowych, że zbiera pieniądze na wsparcie zagranicznych grup zbrojnych i syryjskich rebeliantów walczących z siłami rządowymi w Syrii.

     

    Od marca 2011 Syria przeżywa atak, w którym zabito w brutalny sposób dużą liczbę cywilów i sił zbrojnych. Syryjski rząd mówi, że chaos jest zaaranżowany spoza kraju.

    Źródło: http://italian.irib.ir/notizie/mondo/item/118681-siria-comunicato-esercito-libero-,-dio-grazie-per-averci-dato-modo-di-uccidere-100-cristiani

    Proszę zrozumieć sytuację: alawici – odłam szyitów uważający się za następców imama Alego – są niewielką sektą, przez sunnitów w ogóle niechętnie uważaną za muzułmanów. Wymordowani w Iraku, żyją jeszcze w Syrii w okolicy Latakii, w Libanie i w Turcji. Są mniejszością bardzo dobrze z'organizowaną, mniej więcej jak Polacy w Imperium Wszech Rusi – i zajmowali się m. in. wojaczką. Q 1970 roku śp.Hafez al-Assad, generał lotnictwa, przejął był władzę i ogłosił „Ruch Korekcyjny” w Ba'ath (Arabska Partia Wyzwolenia Narodowego) – co spowodowało rozdźwięk z Irakiem, rządzonym przez tę samą partię. Znawca Bliskiego Wschodu, p.Robert D.Kaplan, orzekł, że to tak, jakby Żyd został carem w Rosji albo parias maharadżą w Indiach. Assad zmienił konstytucję, zgodnie z którą prezydentem mógł być tylko sunnita - i narażał się sunnickiej większości dość ochoczo. Ale dzięki rządom Jego i Jego syna w Syrii panował spokój i nie było zamieszek rasowo-religijnych. Podobnie jak np. w Jugosławii, gdzie gwarantem był śp.Józef Broz (ps.”Tito”), dyktator będący Chorwatem przy większości serbskiej.

    Sunnici czekali jednak na okazję do przejęcia władzy, która wedle pojęć d***kratycznych im się należy – i teraz, z pomocą d***kratów z USA i UE mają nadzieję wyrżnąć alawitów, bahaistów, chrześcijan, druzów i innych giaurów.

    I wygląda na to, że są bardzo zdecydowani:

    http://www.nytimes.com/2012/09/04/world/middleeast/in-syrian-conflict-children-speak-of-revenge-against-alawites.html?pagewanted=all&_r=0

    -----

    PS. {SlepowronOdmieniony} napisał: Al-Qa'ida sojusznikiem U S A? Zdaje się, że nie tylko. Otóż niedawno z waszyngtońskiej czarnej listy organizacji terrorystycznych zniknęła Mujahedin-e Khalq Organization (MKO). Pojawiła się ona w Iraku w 1986 r. i była wspierana przez Saddama Husseina. Jest odpowiedzialna za ataki terrorystyczne i śmierć ok. 12.000 Irańczyków. Irańczycy twierdzą, że miała również udział w ostatnich prześladowaniach irańskich naukowców nuklearnych. A więc czy USA dzieli terrorystów na dobrych i złych? "Dziel i rządź!" - zasada stara, jak Rzym...