Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63984 komentujących
49169 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 29-06-2012 23:53:00

    Panowie!

     Nie wiem, co się stało - atak GLOBCIa, czy co - ale poziom komentarzy wczoraj był skandaliczny.  Zniesmaczyło mnie to.

    Dziękuję {nederlanden} za linki! 

    Dzisiejsze spotkania - tym razem na Opolszczyźnie - bardzo udane. Ludzie masowo zapisują się na sympatyków - i na Członków (mniej masowo, niestety...)

    Idę popracować...

    I mam prośbę: czy ktoś ma dane, ile od chwili powstania (1-XII-2009) Unia dała we wszelkich formach róznym euro-stanom?

  • 28-06-2012 23:52:00

    Rozpoczął się „szczyt” Unii Europejskiej

     

     

    Jednocześnie dowiadujemy się, że NFZowi brakuje 100 milionów (z tendencją mocno rosnącą):

    http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,NFZ-ma-dziure-na-800-mln-zl,wid,14707041,wiadomosc.html?ticaid=1eb68&_ticrsn=3

     

    a na giełdach coraz większa panika:

     

    http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Analitycy-na-rynku-nerwowo-wiec-zloty-traci-na-wartosci,wid,14713108,wiadomosc.html

     

    Co się dzieje na Zachodzie – wiemy.

     

    Ja mam tylko jedno pytanie: czy, wzorem JE Jana Vincenta (ps.”Jacek Rostowski”) JE Donald Tusk po powrocie będzie wspominał, że grozi wojna światowa?

    =====

    PS.  powstała strona Fundacji KISIELA  http://fundacjakisiela.org/?page_id=10

    Chętni do współpracy proszeni są o się zgłaszanie!

     

  • 28-06-2012 02:21:00

    Interesy mniejszości

     Zawsze tłumaczyłem, że od przesadzania, to są ogrodnicy – a nie politycy. Tymczasem w d***kracji politycy – zwłaszcza politycy reprezentujący rozmaite mniejszości – przesadzają. Dlaczego? Bo przesadzać muszą!

    W d***kracji dba się powiem nie o sprawiedliwość, rozsądek czy tp. rzeczy – lecz „reprezentuje się interesy”. I ten polityk, który dla „swojej” grupy zażąda więcej, ten wypadnie na lepszego reprezentanta – i dostanie głosy tej mniejszości w wyborach. Więc żądają, żądają, wygrywają wybory... no, i potem jest kłopot, jak ten pasztet skonsumować.

    Niedawno p.Jerzy Gorzelik, „reprezentujący Górnoślązaków” napisał list do JE Bronisława Komorowskiego

    http://www.mmsilesia.pl/417148/2012/6/19/gorzelik-do-komorowskiego-w-oczach-wielu-slazakow-panstwo-polskie-utracilo-wiarygodnosc?category=news

     

    "Dziennik Zachodni" zdjął link do tego listu ze swojej astrony!!!] – w którym stwierdza, że Polska „utraciła zaufanie Ślązaków – w związku z czym On, p.Gorzelik, proponuje Prezydentowi RP co?

     

     

    „Rozmowy”

     

     

    To właśnie Lewica uwielbia: „dialog”...

     

     

    Wściekłem się – i odpowiedziałem listem:

     

    „Tak - ma Pan rację. II Rzeczpospolita w 1926 roku utraciła zaufanie Ślązaków, którzy walczyli o nią w 1919-20 roku. III Rzeczpospolita nie tylko go nie przywróciła, ale utraciła zaufanie ogromnej liczby Polaków. Podobnie Republika Federalna Niemiec utraciła zaufanie wielu Niemców, Republika Francuska - zaufanie wielu Francuzów, a Republika Grecka - zaufanie Greków.

    Rozwiązaniem nie jest jednak separatyzm. Erytrea po separacji z Abisynią wpadła w jeszcze większe tarapaty. Rozwiązaniem jest zmiana ustroju. III Rzeczpospolitą musimy zastąpić normalnym Państwem Polskim, w którym każdy człowiek będzie mógł uczyć swoje dziecko po polsku, po śląsku czy po chińsku, w którym każdy człowiek będzie mógł pracować gdzie chce, zatrudniać kogo chce i warunki pracy zależne będą tylko od umowy między nimi. 

    Wtedy znikną przyczyny separatyzmu i Ślązacy będą mogli żyć w Polsce tak, jak Bawarzy, Sasi czy Hanowerczycy żyją w Niemczech”.

     

    Od razu wyjaśniam, że ja jestem za autonomią dla Śląska – podobnie jak dla Małopolski, Podlasie, Mazowsza – i w ogóle dla wszystkich Ziem Polskich. Za autonomią WIĘKSZĄ, niż sobie wyobraża p.Gorzelik. Jednak p.Gorzelik wcale nie chce „autonomii” - tylko domaga się by prawo śląskie miało pierwszeństwo przez ogólnopolskim!!

     

    Co oznacza, oczywiście, suwerenność Górnego Śląska – czyli rozpad państwa.

    Podobnie gdyby III RP ogłosiła (co powinna zrobić!), że prawo polskie ma pierwszeństwo przed unijnym - co oznaczałoby rozpad UE.

    Pan Gorzelik – v-Marszałek woj.Śląskiego - zamierza jeszcze przyłączyć do Górnego Śląska – opolskie. Czy zamierza oddać Małopolsce Zagłębie i ks.Żywieckie wraz z Białą – nie wspomina.

    Ciekawe – co z tego wyjdzie?

    Ja zareagowałem na wystąpienie p.Gorzelika diatrybą, której fragmenty są powyżej - na granatowo – a teraz wyjaśnię, dlaczego przeciwko temu protestuję. Przecież ja, jak już napisałem, jestem za ogromną autonomią – nie tylko dla Śląska, ale i dla Małopolski, Mazowsza i wszystkich Ziem.

    Natomiast jakikolwiek „dialog” uważam za niedopuszczalny. Z tych samych powodów, dla który niedopuszczalny jest dialog człowieka z własną ręką, lub dialog prezesa firmy z własnym działem kadr.

    W państwie powinna bowiem panować sprawiedliwość. Jeśli rozpocznie się „dialog” z – na przykład – Ślązakami, to oznacza, że Ślązacy mogą uzyskać inne uprawnienia, niż Podlasiacy czy Małopolanie. To zaś jest niedopuszczalne.

    Oczywiście: państwo może (i powinno!) przeprowadzić decentralizację – a potem spokojnie obserwować, jak na różnych Ziemiach wytwarzają się i odradzają odrębne zwyczaje i prawa. Jednak nie mogą być one sprzeczne z prawem ogólnopolskim.

    Natomiast „dialog” - to najlepsza droga do konfliktu. Bo nagle pokażą się dwie strony: Ślązacy – kontra Reszta Polski. A JE Bronisław Komorowski nie jest prezydentem „Reszty Polski” - więc nie ma prawa w jej imieniu występować.

    Musimy po prostu przestrzegać elementarnych zasad każdej organizacji – a nie wprowadzać do nie chaos, w której całość zaczyna „prowadzić dialog” ze swoją częścią

    Czy ja już to kiedyś pisałem? Czy nie pisałem?

     

     

     

    =====

     

     

    PS. Na stronie Dziennika Zachodniego”, który tekst (ten na niebiesko) wydrukował, pojawiły się, ku memu zdumieniu, negatywne komentarze RAŚowców. Cytuje kilka z moja odpowiedzią:

     

     

     

     

      Hanowerczycy są Dolnosaksończykami. No ale o tym cza wiedzieć.

     

     

     

     

     Jak i zawsze: cza się choć trochę znać na tym, o czym się nadaje.

     

     

     

     

     

      A ten mazowiecki blender i kwerulant chce ino "podpaść".

     

     

     

     

     

      Tak naprawdę to do powiedzenia NAM nie ma nic.

     

     

     Seeparatyzm" – ha! {AligatoR}

     

    Myli się Pan. Hanower był osobnym królestwem w unii personalnej ze Zjednoczonym Królestwem Wk.Brytanii i Irlandii. W 1866 został wcielony brutalnie siłą do Prus. Nie ma tam żadnych "dolnosaksończyków" - podobnie jak np. w Strzelcach Krajeńskich nie ma żadnych "lubuszan", choć należą do województwa lubuskiego.
    Z poważaniem,
    JKM

     

    Ino śmiych... Ale sie uśmiałam: co ten mazowiecki kasper w ogóle wie o G.Śl. ?! {ELWIRA}

     

     

     

    Co wiem? Coś wiem - ale gdybym NIC nie wiedział, to i tak to, co napisałem, jest słuszne. Dokładnie to samo jest słuszne dla Śląska, co dla Podlasia, Małopolski czy Pomorza.

     

     

     

    Z poważaniem,

     

     

    JKM

     

     

    I coś nie o Śląsku:

     

     

    Stosunki pracy nie mogą zależeć wyłącznie od wolnych umów, ponieważ pracodawca (kapitalista) jest zawsze stroną silniejszą, dyktującą warunki. Takie zasady już obowiązywały i z konieczności doprowadziły do protestów robotniczych i w konsekwencji do legislacji praw pracowniczych. Chce pan cofnąć proces, który już się raz dokonał i dokona za każdym razem przy próbie jego odwrócenia. {leftside}

     

     

     

    - a za mnie odpowiedział {Początkujący przedsiębiorca}

     

     

    Doprawdy? Spróbuj Pan być kapitalistą i znaleźć dobrego, pracowitego, niepijącego, punktualnego i nie partolącego roboty pracownika. A i taki, który nic z tego nie spełnia chce dobrej kasy... A jak coś spartoli to co najwyżej pensji nie dostanie, nawet jak szkody narobi na dziesiątki tysięcy złotych. Zostań tym złym kapitalistą, Panie mądralo.

     

     I wreszcie wypowiedź doceniająca mnie – ale bezlitosna dla mieszkańców stolicy:

     

     

      Brawo panie gorolu

     

     Jedyny gorol co mo mózg a nie siano we gowie. Jedyny gorol co myśli i nie jest nacjonalistą.

     

     Panie Mikke, jesteś z Warszawy ?  Bo wygladasz na normalnego. {hanskloss}

  • 26-06-2012 23:42:00

    Jestem na Ziemi Kłodzkiej –

     którą dziś opuściłem na chwilę jadąc do Szczawna-Zdroju, Wałbrzycha i Świdnicy.

    W Szczawnie zapisało się sporo ludzi – ale frekwencja była raczej słaba. Okazało się, że ulotki i plakaty poszły trzy dni temu – a dwa dni temu była zmiana turnusu...

    Poza tym bardzo dobrze. Z nowości (bardzo rzadko padają pytania, na które bym już wcześniej nie udzielał odpowiedzi...) wymienię taką:

    Pytanie: „Czy nie obawia się Pan, że w szkolnictwie prywatnym może zostać zaniedbane wychowanie patriotyczne? Czy Pan uważa, że te postawy wynosi się z domu, a nie ze szkoły?

    Odpowiedź: „Proszę Pana: w XV, XVI wieku nie było szkolnictwa państwowego – a ludzie byli nastawieni bardziej patriotycznie niż dzisiaj... A widział Pan te wszystkie flagi na samochodach? Czy ci ludzie powiesili je dlatego, że ich nauczono patriotyzmu w szkołach?

    Chyba przekonałem pytającego. Powinienem był jeszcze dodać: „Natomiast ci z PO, którzy zlikwidowali suwerenność Rzeczypospolitej, kończyli przecież szkoły, w których obowiązkowa była historia i wychowanie patriotyczne...”

  • 25-06-2012 03:01:00

    Nie wiem, czy będę miał dziś czas na wpis. Na pewno nie będzie

     video-blogu. Powierdzmy: prawie na pewno. 

    Za to polecam wtkopany przez p.Aleksandra Pińskiego wywiad, jaki w 1907 przeprowadził ze śp.Romanem Dmowskim dziennik "Riecz" (Uwaga: polskie słowo "rzecz" nie całkiem pokrywa się znaczeniem z rosyjskim "r iecz" - dlatego nie tłumaczę!); oto fragmenty:

    http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/61080,roman-dmowski-o-zydach-i-kosciele-katolickim

    i całość: http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=395

  • 24-06-2012 23:51:00

    Jutro wyjeżdżam w Kotlinę Kłodzką. Coś o sondażach:

     Szczegółowe dane w rubryce "Spotkania". 

    Po powrocie z Pikniku zrobiłem co trzeba w "Najwyższym CZAS!"-ie - i teraz odpoczywam. 

    Przypominam, że Goście na pikniku słuchali ciekawych wykładów - a działacze KNP mieli czas bardzo napiety, bo odbywały się posiedzenia - o czym już, zdaje się, pisałem. Poza ważnymi decyzjami Rady Głównej i niemniej ważkimi zaleceniami Konwentyklu -  mianowałem nowego Skarbnika Partii - kol.Piotra Furmanka (z Małopolski). Na Jego miejsce Konwentykl mianował Członkiem CKR kol.Daniela Starnowskiego (też Małopolska).  Konwentykl wybrał też kol.Mirosława Roszkowskiego (Toruń) na Członka RG. 

    =====

    Mamy dość dobre notowania wśród 18.000 internautów:

    http://janpinski.nowyekran.pl/post/66243,internetowy-sondaz-gazety-wyborczej-nowa-prawica-40-proc

    Natomiast „Gazeta Wyborcza” używa mojego nazwiska jako słupka do oznaczania zerowego poparcia:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11980762,Sondaz__PO_7_pkt_proc__przed_PiS__Ziobrysci_mniej.html

    Rozbieżność między ludźmi czerpiącymi samodzielnie wiadomości z Sieci – a tymi, którzy czerpią je z telewizji – jest, jak widać, ogromna.  

     

     

     

     

     

  • 23-06-2012 23:47:00

    Sprawozdanie z Pikniku Prawicy

    W Cesarce – na gorąco

    Piknik Prawicy udał się nadspodziewanie – choć niektórzy prelegenci nie pojawili się. Nie dotyczy to, oczywiście, p.prof.Roberta Gwiazdowskiego – w Jego przypadku nastąpiło po prostu nieporozumienie, za które raz jeszcze przepraszam.

    W piątek – jeszcze w liczbie niewiele przekraczającej pół setki – mogliśmy wysłuchać porywającej mowy kol.Michała Marusika. Kto nie dojechał – na pewno żałuje.

    Sobota była dniem intensywnej pracy. Odbyło się posiedzenie Rady Głównej KNP, posiedzenie CKR, zebrał się Konwentykl, po naradach i konsultacjach mianowałem nowego Skarbnika Partii, po przerwie (już na wieczornej sesji) zebrał się ponownie Konwentykl by wybrać nowego Członka CKR, Odbyło się też krótkie posiedzenie Zarządu w nowym składzie – także po to, by porozmawiać z p.Markiem Migalskim (CEP, PJN), który, jak się okazało, pojawił się z wizytą pół-oficjalną.

    W tym czasie udało nam się też wysłuchać prelekcyj p.Seweryna Szwarockiego (prezesa KoLibra) kol.kol.Olafa Wojaka i Artura Dziambora (v-Prezesów KNP) i odbyć kilka szkoleń – a po południu nieoczekiwanie pojawił się słynny bojownik z ZUSem, p.Grzegorz Sowa, który z miejsca zapisał się do KNP i przedstawił nam perspektywy dalszej walki z tym molochem. Po czym wysłuchaliśmy p.prof.Marka Chodakiewicza, experta „Institute of World Politics” w Waszyngtonie, p.Ireneusza Jabłońskiego (v-Prezesa Centrum Adama Smitha) oraz wspomnianego już p.Marka Migalskiego. Oczywiście: pytania, dyskusje. Szczerze pisząc: gdyby pojawili się wszyscy zaproszeni, byłby kłopot z czasem...

    Z organizacyjnego chaosy wyłoniła się bardzo udana impreza. Chyba anarchiści mają sporo racji powtarzając za ks.Kropotkinem: „Anarchia to matka porządku!

     

  • 22-06-2012 01:05:00

    „Prawo do głosowania”. Piknik Prawicy rozpoczęty

    D***kracja sama w sobie jest idiotyzmem – ale zawsze istnieją idiotyzmy większe i mniejsze. O Państwie Watykan mówi się, że jest monarchią absolutną – i jest. Nie jest jednak ona, w odróżnieniu od normalnej monarchii, dziedziczna. Tym niemniej, wskutek właściwej selekcji elektorów, czyli kardynałów, mimo wyboru większością głosów papiestwo całkiem nieźle daje sobie radę.

    99% historii ludzkości to monarchie i inne autokracje. Trafiały się jednak i republiki – tak jak początkowo Stany Zjednoczone. Republika polega na tym, że prawa są w zasadzie ustalone (w USA – przez Ojców-Założycieli) – a urzędników wybiera się d***kratycznie. USA działały na tej zasadzie bardzo dobrze. Niestety: Ojcowie-Założyciele pozostawili w Konstytucji furtkę dla d***kracji – w postaci możliwości  „poprawiania” konstytucji. Po kilkudziesięciu tych popsujkach Stany Zjednoczone przestały być republiką, i stały się d***kracją – czego koszmarne skutki dotykają nie tylko Amerykanów, ale i (niestety) wszystkich mieszkańców Ziemi.

    Jednakże d***kracja jest ustrojem tak głupim, że zbyt długo trwać nie może: los Aten albo i Polski, która z Królestwa została przerobiona na Rzeczpospolitą Obojga Narodów, jest pouczający. Rosnąca głupota, korupcja, i w konsekwencji nieunikniony upadek tak rządzonego państwa powinny być przestrogą dla fanatycznych d***kratów rządzących w USA i w Unii Europejskiej.

    Jednak po jakimś czasie L*d posiadający niby w d***kracji władzę, przekonuje się, że jego wpływ na rządy jest żaden. Na ogół nie uświadamia sobie, że przyczyną zła jest sama d***kracja – jednak podświadomie reaguje właściwie: przestaje brać udział w wyborach.

    Pierwotnie d***kraci wierzyli, że wybory są po to, by wybrać najlepszy rząd. Obecna „klasa polityczna” (czytaj: banda rabusiów) chce rządzić sama. To po co jej wybory?

    Tylko po to, by wyborca zagłosował. W tym momenciewyborca  bierze na siebie odpowiedzialność za wszystkie głupoty i złodziejstwa wybranych przez siebie ludzi!!

    No i właśnie w USA p.Piotr Orszag, b. szef budżetu kampanii JE Baraka Husseina Obamy, żąda... wprowadzenia obowiązku głosowania!

    Ciekawe, czy L*d zgodzi się być „władcą” z przymusu!?  

    =====

    Piknik Prawicy zapowiada się ciekawie - ale początek wypadł nieszczęśliwie i jest to moje niedopatrzenie. 10 dni temu proponowalem p.prof.Robertowi Gwiazdowskiemu pojawienie sie pikniku - powiedzia, ze się zastanowi. Pięć dni temu już nie jas, lecz Organizatorzy mailowali do p.Profesora, który oświadczył - jake pewno przyjedzie, tylko negocjuje to z dziećmi. Na to p.Sekretarz powiedziala się się tym problemem e jest jakiś problem, to wpisalem p.Profesora nie upe wszystko w porządku. Ale za to pojawoili się inni prelegenci. 

    Bardzo szkoda - bo p.Robert jest znakomitym mówcą i znawcą niuansów prawno-gospodarczych. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa...

  • 21-06-2012 11:53:00

    Ostatnia szansa na wpisanie się na Piknik Prawicy. Skorygowany PROGRAM:

      Dwa dni temu pisałem, że  Rosja:

    wysyła do Syrii swoje okrety wojenne - i zapewnia im osłonę lotniczą (oczywiście: tylko do ewakuacji obywateli Federacji...). Oświadczenia przywódców FR i ChRL, że nie dopuszczą, by Amerykanie zniszczyli Iran - też  mało kogo obchodzą. 
    Europa po prostu wypadła z gry politycznej. A źródłem zła jest Unia Europejska, która zniszczyła potężne niegdyś państwa, tworząc na ich miejsce kolosa na kondomianych nogach....
    - a dziś dowiadujemy sie, że Iran, Syria, Chiny i Rosja planują  "Wielkie wspólne manewry" w Syrii - w oczekiwaniu na atak sił NATO. 
    Przypominam,  iż problem Syrii polega na tym, że powstańcy to wspierani przez USA i Arabię Saudyjską fanatyczni sunnici - podczas gdy JE Bashar Hafez al-Assad to alawita - członek meczetu bardzo tolerancyjnego i dla chrześcijan, i dla szyitów. A Iran to państwo szyickie, 


    Wreszcie ramowy program Pikniku w Cesarce: 
    Piatek

    16.00 - otwarcie pikniku

    prof.Robert Gwiazdowski (Prezes Centrum Adama Smitha)

    od 20.00 p.Michał Marusik (prezes Rady Sygnatariuszów KNP)

    następnie grill, ognisko


    sobota:

    8.00 - 11.30 stół szwedzki

    Rozmaite narady, obrady ciał KNP, wystąpienia Gości:

    11.00 p.Seweryn Szwarocki (prezes Stowarzyszenia „KoLiber”)

    Tu najprawdopodobniej:

    15.30 Janusz Korwin-Mikke (prezes KNP)

    Tomasz Dudziński (p.członek UPR i b.poseł PJN)

    Adam Gawęda b.poseł PJN

    16.00 p.Andrzej Szczęśniak (expert paliw płynnych)

    17.00 p.Ireneusz Jabłoński (expert Centrum Adama Smitha)

    18.00 prof.Marek Chodakiewicz, expert „Institute of World Politics” w Waszyngtonie

    19.00 Paweł Kowal prezes PJN

    20.00 Marek Migalski, CEP, PJN

    następnie grill

    niedziela:

    10.00 Goście, którzy z jakichś powodów nie mogli dojechać na sobotę lub nie zmieścili się w programie

    Janusz Korwin-Mikke – zamknięcie obrad i pikniku.  

     *Jeśli przy nazwisku Gościa nie ma godziny, to oznacza,  że wystep w tym terminie nie jest pewny. 

    Szczegółowe dane tu: http://www.nowaprawica.org.pl/home/item/zaproszenie-na-piknik-prawicy-2012

  • 20-06-2012 23:58:00

    Jeszcze o przygotowaniach Rosji

     

    Piorun nam trzasnął w okolicy i Sieć diabli wzięli. 

    Rano tylko szybko kontynuuję temat:

    http://konflikty.wp.pl/kat,127354,title,Niezawisimaja-Gazieta-rosyjscy-komandosi-przygotowuja-sie-do-wojny-w-Syrii,wid,14553343,wiadomosc.html

    I zapraszam na Piknik Prawicy! 

    Aha: prosze pamiętaqć, że prasa w Rosji jest wolna - i nie zawsze pisze prawdę! 

  • 20-06-2012 11:43:00

    Obiecany PROGRAM pikniku. Oraz, niestety: nowe, niepokojące wiadomości:

     Dwa dni temu pisałem, że  Rosja:

    wysyła do Syrii swoje okrety wojenne - i zapewnia im osłone lotniczą (oczywiście: tylko do ewakuacji obywateli Federacji...). Oświadczenia przywódców FR i ChRL, że nie dopuszczą, by Amerykanie zniszczyli Iran - też  mało kogo obchodzą. 
    Europa po prostu wypadła z gry politycznej. A źródłem zła jest Unia Europejska, która zniszczyła potężne niegdyś państwa, tworząc na ich miejsce kolosa na kondomianych nogach....
    - a dziś dowiadujemy sie, że Iran, Syria, Chiny i Rosja planują  "Wielkie wspólne manewry" w Syrii - w oczekiwaniu na atak sił NATO. 
    Przypominam,  iż problem Syrii polega na tym, że powstańcy to wspierani przez USA i Arabię Saudyjską fanatyczni sunnici - podczas gdy JE Bashar Hafez al-Assad to alawita - członek meczetu bardzo tolerancyjnego i dla chrześcijan, i dla szyitów. A Iran to państwo szyickie, 


    Wreszcie ramowy program Pikniku w Cesarce: 
     
    Piatek

    16.00 - otwarcie pikniku

    prof.Robert Gwiazdowski (Prezes Centrum Adama Smitha)

    od 20.00 p.Michał Marusik (prezes Rady Sygnatariuszów KNP)

    następnie grill, ognisko


    sobota:

    8.00 - 11.30 stół szwedzki

    Rozmaite narady, obrady ciał KNP, wystąpienia Gości:

    11.00 p.Seweryn Szwarocki (prezes Stowarzyszenia „KoLiber”)

    Tu najprawdopodobniej:

    15.30 Janusz Korwin-Mikke (prezes KNP)

    Tomasz Dudziński (p.członek UPR i b.poseł PJN)

    Adam Gawęda b.poseł PJN

    16.00 p.Andrzej Szczęśniak (expert paliw płynnych)

    17.00 p.Ireneusz Jabłoński (expert Centrum Adama Smitha)

    18.00 prof.Marek Chodakiewicz, expert „Institute of World Politics” w Waszyngtonie

    19.00 Paweł Kowal prezes PJN

    20.00 Marek Migalski, CEP, PJN

    następnie grill

    niedziela:

    10.00 Goście, którzy z jakichś powodów nie mogli dojechać na sobotę lub nie zmieścili się w programie

    Janusz Korwin-Mikke – zamknięcie obrad i pikniku.  

     *Jeśli przy nazwisku Gościa nie ma godziny, to oznacza,  że wystep w tym terminie nie jest pewny. 

    Szczegółowe dane tu: http://www.nowaprawica.org.pl/home/item/zaproszenie-na-piknik-prawicy-2012

  • 19-06-2012 23:54:00

    Historia pewnego SMSa. i coś o Pyzie

    {Smok_Eustachy } cytuje często powtarzaną - i na pewno prawdziwą - historię: 

    Już po katastrofie czołowi politycy PO otrzymali SMS-a z instrukcją na temat tego, jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Brzmiał on tak: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Ten i inne fakty ujawnia w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" gen. Sławomir Petelicki, twórca jednostki GROM. 

    To jest kolejny przykład paranoi. Przecież gdybym ja był wtedy w Smoleńsku to do wszystkich kolegów z KNP rozesłałbym mniej-więcej taki sam SMS! Ludzie chcą przecież wiedzieć, co zaszło. Ludzie chcą też podzielić się z kolegami swoją wiedzą - nawet, gdyby była ona wątpliwa. To żadna "instrukcja" tylko zwyczajna zdawkowa informacja.

    Oczywiście nie zamieściłbym drugiego zdania - bo uważam, że odpowiedzialność ponosi pilot - a to, kto go i jak namawiał, nie ma żadnego znaczenia. Ale pierwsze zdanie zamieściłbym bez zmian. Może dodałbym słowo "najprawdopodobniej".

    Byłoby ono - to zdanie - nie do końca prawdziwe. Zamiast "100 m" powinno być "20 m"... Ale być może autorowi chodziło o podkreślenie, że pilot zeszedł poniżej wysokości przewidzianej jakims idiotycznym regulaminem.

    A tak przy okazji: przeczytałem w "Uważam Rze" (25, s 38) zupełnie już absurdalny artykuł p.Marka Pyzy p/t "Kto dał protokół Klichowi?". Tego się nie da opisać - to trzeba przeczytać! Ale ozdobą tego artykułu są słowa p.Bogdana Klicha skierowane do p.Edmunda Klicha: z tego fragmentu widać, że minister po prostu bełkoce, nie ma pojęcia, o co chodzi, ale udaje, że coś wie, więc nadaje wagę rzeczom nieistotnym. A Autor tekstu sekunduje mu pisząc: "Powyższy wątek - w którym ważne jest każde słowo ministra - na pozór mało istotny..."

    Kompletnie nieistotny, panie Pyza!

    Gdyby to sie ukazało w jakimś biuletynie parafialnym - to może można by Autora usprawiedliwić... Ale w piśmie uważanym za poważne i prawicowe...

    Ja podejrzewam, że podobny bełkot jest typowy dla tych wszystkich dętych komisyj. Powołuje się ekspertów badających rzeczy całkowicie nieistotne.

    Powtarzam to, co mówię od kilku tygodni: w normalnym kraju proces p.Andrzeja Brevika trwałby 10 minut plus czas przemówień obrońcy i oskarżonego! Całą resztę czasu sąd poświęca sprawom kompletnie nie mającym znaczenia.

    I to samo zapewne jest w tych komisjach...

  • 18-06-2012 23:00:00

    Już 22 czerwca spotykamy się w CESARCE. I coś o prowincjonaliźmie.

    Ostatnie dni zapisów na Piknik Prawicy!

    Odbędzie się on w dniach 22-24 czerwca 

    w Ośrodku Wypoczynkowo - Szkoleniowym CESARKA (www.cesarka.pl).

     

     
    W programie pikniku:
    - Spotkania i panele dyskusyjne z zaproszonymi gośćmi
    - Zebrania ciał statutowych KNP
    - Szkolenie z zakresu autoprezentacji, wystąpień publicznych, skutecznego docierania do wyborcy. Przewidujemy również turniej debat, w którym członkowie będą mogli przećwiczyć umiejętności reprezentowania naszych poglądów.
    - Grill
    - Dla chętnych wspólne oglądanie ćwierćfinałów Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

    Szczegółowy program oraz listę zaproszonych gości podamy 19-VI.
     
    Do naszej dyspozycji są domki 3 lub 4 osobowe. Wraz z noclegiem wykupujemy sobotnie śniadanie oraz sobotni wieczorny grill. Koszt udziału w pikniku od osoby powinien zamknąć się w kwocie 150zł (cena uzależniona jest od ilości zgłoszeń osób chętnych)
    Dane są tu:
     
    Wszelkich dodatkowych informacji udziela oraz zgłoszenia chętnych przyjmuje Prezes Regionu Łódzkiego - kol.Jacek Dobiesz, pod adresem [email protected] lub pod numerem telefonu             515 245 260    
     
    ================================================================== .

    My tu w Europie pasjonujemy sie EURO 2012, zajmujemy się tym, czy Grecja wyjdzie czy nie wyjdzie, a także tym, czy p.Aniela Merkel pogodzi sie z nowym prezydentem Francji.
    A świat zajety jest czym innym. 
    Świat interesuje konflikt Indii z Pakistanem i Chin z Indiami, interesuje rozwój Ameryki Łacińskiej, interesuje to, czy Izrael, wykorzystując Olimpiadę, napadnie na Iran... Interesuje się tym, co się stanie w Syrii, gdzie Amerykanie maja chęć powtórzyć scenariusz libijski - z tym, że tym razem wymordowani zostaliby alawici i chrześcijanie... 
    A w Europie mało kogo interesuje, że Rosja:
    wysyła do Syrii swoje okrety wojenne - i zapewnia im osłone lotniczą (oczywiście: tylko do ewakuacji obywateli Federacji...). Oświadczenia przywódców FR i ChRL, że nie dopuszczą, by Amerykanie zniszczyli Iran - też  mało kogo obchodzą. 
    Europa po prostu wypadła z gry politycznej. A źródłem zła jest Unia Europejska, która zniszczyła potężne niegdyś państwa, tworząc na ich miejsce kolosa na kondomianych nogach..
     

     

  • 17-06-2012 23:45:00

    Przypominam

    jutro o godz. 11.00 jestem jak zwykle w Radio WNET  http://www.radiownet.pl/sluchaj
    a to telefon do Radia WNET             509 330 374      
    a wieczorem o 20.00  - video chat http://czat.nptv
    -----------
    Przypominam też państwu o Pikniku - Piknik Prawicy 2012 w dniach 22-24 czerwca w Ośrodku Wypoczynkowo - Szkoleniowym CESARKA (www.cesarka.pl).
     
    W programie pikniku:
    - Spotkania i panele dyskusyjne z zaproszonymi gośćmi
    - Zebrania ciał statutowych KNP
    - Szkolenie z zakresu autoprezentacji, wystąpień publicznych, skutecznego docierania do wyborcy. Przewidujemy również turniej debat, w którym członkowie będą mogli przećwiczyć umiejętności reprezentowania naszych poglądów.
    - Grill
    - Dla chętnych wspólne oglądanie ćwierćfinałów Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

    Szczegółowy program oraz listę zaproszonych gości podamy wkrótce.
     
    Do naszej dyspozycji są domki 3 lub 4 osobowe. Wraz z noclegiem wykupujemy sobotnie śniadanie oraz sobotni wieczorny grill. Koszt udziału w pikniku od osoby powinien zamknąć się w kwocie 150zł (cena uzależniona jest od ilości zgłoszeń osób chętnych)
    Dane są tu:
     
    Wszelkich dodatkowych informacji udziela oraz zgłoszenia chętnych przyjmuje Prezes Regionu Łódzkiego - Jacek Dobiesz, pod adresem [email protected] lub pod numerem telefonu             515 245 260      .
  • 16-06-2012 21:48:00

    Oświadczenie w sprawie śmierci śp.Sławomira Petelickiego

                             Oświadczenie

                             Prezesa Kongresu Nowej Prawicy

                    w sprawie śmierci śp.Sławomira Petelickiego


    Nie wierzę, by jakikolwiek Polak popełniał w Polsce samobójstwo przed meczem Polska-Czechy. Wierzę natomiast, że mordercy chcieli wykorzystać zainteresowanie tym meczem, by śmierć Pana Generała przeszła mało zauważona.

    Generał Petelicki od dwóch lat zachowywał się dziwnie. Jak prawy żołnierz, który wie, że powinien coś zrobić – i nie może tego zrobić.

    Nie wiem, jaka tajemnica się za tym kryła – i małe są szanse, by prowadzone przez obecny reżym śledztwo to wyjaśniło.

    Pozostaje mieć nadzieję.


                         Józefów, 16-VI-2012

     

                                                           Janusz KORWIN-MIKKE

  • 15-06-2012 23:42:00

    Przeczytałem uważnie

     

    Relację ze spotkania z JKM w Gliwicach

    p.Witolda Zabiegały. P.Zabiegała był prominentnym Czlonkiem KNP w Gliwicach – ale tam mało się udzielał, że nie byłem nawet świadomy, że Partię opuścił. Nieważne – uwagi człowieka pisane z takich pozycyj są zazwyczaj b. ciekawe:

       Po 8 latach nieobecności Janusza Korwin-Mikkego w moim mieście, ponownie miałem okazję
    uczestniczyć w spotkaniu z moim byłym "Mistrzem" - tym razem już nie jako współorganizator,
    lecz jako zwykły "widz". Na spotkanie przybyła - tak na moje oko - nieco ponad setka osób.
    I starszych i młodszych. No i jak zawsze z przewagą mężczyzn.

    To spotkanie było dla mnie w pewnym sensie ważne - od kilku miesięcy nie jestem już członkiem
    KNP, ale wstrzymałem się z jednoznaczną decyzją odnośnie popierania JKM. Kilkoma rzeczami
    wprawdzie mi się naraził (nie tylko on, bo też inne osoby w partii), ale nie na tyle abym nagle
    zaczął popierać jakieś PO, PiS czy innych "szkodników" - tego się ode mnie nikt nie doczeka.
    Ciekaw byłem, jak dziś odbiorę słowa Korwina. Co uważa za najważniejsze do przekazania
    wyborcom i w jaki sposób prezentuje swoje poglądy, gdy ma nieograniczony czas - jak go
    wykorzysta bez tej presji, że jakiś dziennikarz wytnie z jego wypowiedzi 5-10 sekund. Byłem
    także ciekaw, czy wyciągnął jakieś wnioski z przegranych wyborów. Starałem się wyobrazić
    sobie, że na sali siedzi osoba, która pierwszy raz słyszy poglądy JKM i próbowałem się w nią
    wcielić, myśląc jakie wyrobi sobie o Korwinie zdanie...

    Spotkanie wypadło mniej więcej tak jak się spodziewałem - nie zaskoczyło mnie ani pozytywnie
    ani negatywnie. Nie padło na szczęście wiele słów, mogących wywołać zniesmaczenie czy
    oburzenie wśród wyborców nie przyzwyczajonych do stylu JKM, ale też było poświęcone sprawom
    dość odległym od problemów przeciętnego człowieka. Tu akurat p. Korwin-Mikke był trochę
    usprawiedliwiony tematem spotkania, który brzmiał 
    "Rodzina receptą na kryzys", w związku
    z czym nie mógł za bardzo odbiegać od tematu i mówić tylko tego, na co miałby ochotę. Nie
    padło wiele obraźliwych słów, ani też JKM nie dał ponieść się emocjom, za to nie zabrakło
    kilku zabawnych anegdot. Choć w sumie całe spotkanie nie było specjalnie "porywające".

    Oczywiście musiało paść kilka "standardowych" kwestii, w których się ze zdaniem JKM
    całkowicie nie zgadzam, m.in. o pozytywnej roli agresji, czy o tym, że korupcyjne skandale
    wśród sędziów nie powinny być nagłaśniane przez media (to nowość!), albo że niewiara
    Europejczyków w Boga będzie przyczyną tego, że Muzułmanie wygrają z naszą cywilizacją
    dzięki temu, że oni w Boga wierzą. No cóż, każdy ma prawo do pewnych swoich poglądów.

    Padło kilka dość konkretnych pytań z sali - młoda kobieta, mająca dylemat czy zdecydować
    się na urodzenie dziecka w trudnych finansowo czasach, raczej nie była usatysfakcjonowana
    odpowiedzią, że najważniejszą wartością w życiu jest ryzyko i że szczególnie w trudnych
    czasach powinno się płodzić potomstwo - inaczej rozumuje JKM, którego interesuje bardziej
    problem od strony "globalnej", niż pojedynczy dylemat konkretnej osoby. Młody mężczyzna
    siedzący obok mnie, po trwającym blisko godzinę spotkaniu, także zapytał co konkretnie JKM
    zamierza zrobić mając wpływ na władzę (bo cały jego wykład poświęcony był rzeczywiście
    jakby innej rzeczywistości niż nasza - bardziej sprawom wartości, różnic w poszczególnych
    cywilizacjach itp.) no i wtedy dopiero JKM streścił konkretnie, w 5-10 minutach swoje główne
    założenia programowe i to był chyba najciekawszy element tego całego wykładu.

    Podobała mi się też odpowiedź na pytanie o przyczynę nie zarejestrowania Nowej Prawicy
    w wyborach - zamiast nieuzasadnionych pretensji do poszczególnych osób czy instytucji,
    JKM słusznie wskazał niejasne przepisy prawne, które nie precyzują na ile przed terminem
    partia ma dostarczyć podpisy, by komisje zdążyły je przeliczyć.

    Podsumowując - w moim podejściu do JKM nic się nie zmieniło. Do KNP oczywiście nie wrócę
    (w myśl zasady: "nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki", a także trochę z powodów prywatnych)
    ale nie przestałem być sympatykiem Korwina. Raczej na pewno oddam na niego głos w wyborach
    prezydenckich, a jeśli uda się Jego partii zebrać podpisy - to również w wyborach parlamentarnych.
    A w wyborach samorządowych - jak już nie raz pisałem - albo założę własny komitet, albo oddam
    głos na jakiś inny ruch, nie związany ze skompromitowanymi partiami typu PO, PiS, SLD, PSL.
    Może będzie to Ruch Autonomii Śląska, może coś innego - czas pokaże. 

    Uwagi zacznijmy od drobiazgu: sala była na 380 miejsc i na oko zajęte były 2/3 – z czego wynika, że było to raczej 200 niż 100 osób, co zresztą nie ma znaczenia. Ważna jest informacja, że na sali była ogromna większość mężczyzn. Jest to cokolwiek szokujące – bo twają mecze EURO 2012 i ktos mógłby oczekiwać, że mężczyźni zostaną przed telewizorami, a większość będą stanowiły kobiety. Tak nie było na żadnym za śląskich spotkań – i to jest niesłychanie optymistyczne. Kobiety idą tam, gdzie przedtem szli ich mężczyźni.

    Nie było tak, że byli tam i starsi i młodsi – wyraźnie przeważali ludzie młodzi... i to jest minus: młodzi idą raczej w ślady starszych. Ale na przyszłość jest to, oczywiście, plus. Natomiast ważne jest, że było to spotkanie organizowane przez „FRONDĘ”, cykliczne – i zazwyczaj przychodzą na nie, podobno, wyłącznie ludzie starsi, o nastawieniu wybitnie katolickim. Tym razem prawie ich nie było, nie było też typowej dyskusji o Katastrofie...

    Przejdźmy do meritum. P.Zabiegala pisze:  no i wtedy dopiero JKM streścił konkretnie, w 5-10 minutach swoje główne założenia programowe i to był chyba najciekawszy element tego całego wykładu. Otóż to było poza wykladem – bo tematem była rola rodziny w kryzysie – i gdyby mnie o to nie spytano, to w ogóle bym o programie KPN nie mówił!

    Jedynym interesującem punktem jest ten:

    ...młoda kobieta, mająca dylemat czy zdecydować się na urodzenie dziecka w trudnych finansowo czasach, raczej nie była usatysfakcjonowana
    odpowiedzią, że najważniejszą wartością w życiu jest ryzyko i że szczególnie w trudnych czasach powinno się płodzić potomstwo - inaczej rozumuje JKM, którego interesuje bardziej problem od strony "globalnej", niż pojedynczy dylemat konkretnej osoby”.

    Istotnie: moim celem jest przekonanie 200 osób na sali – a nie udzielanie porad rodzinnych pojedyńczym osobom! Chcę jednak zauważyć, że płodzenie dzieci w momentach zagrożenia to nie reakcja wyrozumowana – lecz odruch na poziomie biologicznym. Rodziny czy społeczeństwo zagrożone eksterminacją starają mieć jak najwięcej dzieci – bo zwiększa to szansę przetrwania danej grupy! Obserwuje się to i na poziomie jednostkowym: libido rośnie u osobników (płci obojga!) zagrożonych śmiercią.

    A czy ta przemiła Pani jest w ogóle zainteresowana przetrwaniem Jej genów w Jej potomstwie? Podświadomie pewno tak. Świadomie? Nie wiem...

     

     

     

    Jutro w Rybniku II Konwent  II Konwent  Regionu Śląsko-Dąbrowskiego w Rybnickim Inkubatorze Technologicznym ul. Jankowicka 23/25, o czym przypominam wszystkim członkom oraz chcącym wstąpić do KNP.

    wywiad ze mną w programie "Gość Dnia" telewizji Gliwice tu:
     
     
  • 14-06-2012 23:36:00

    Jestem na Śląsku, konkretnie: w Księstwie Pszczyńskim

     

     

     Gdy dowiedzieliśmy się, że skorumpowani działacze UEFA przyznali Polsce i Ukrainie organizację ME 2012 – wszyscy cwaniacy podskoczyli z radości: znów da się wydoić DUUUUUŻO pieniędzy. I zaczęli nam wmawiać, że Polska zarobi na tym jakieś gigantyczne pieniądze. Jacyś idioci (http://m.newsweek.pl/wiadomosci-biznesowe,ekonomisci-policzyli--na-euro-2012-zarobimy-28-miliardow,92838,1,1.html )

    pardon: "Ekonomiści" z SGH, UJ i Uniwersytetu Łódzkiego policzyli, że dzięki organizacji ME - 2012 całkowity, skumulowany przyrost PKB do 2020 r. może wynieść 27,9 mld zł, a w wariancie optymistycznym nawet 36,6 mld zł.

    Podali to juz zresztą nasi redaktorzy w wiadomościach tu:

    http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/euro_ogromnie_nas_wzbogaci_czy_jednak_nie/60286

    - i „Newsweek” tę megabzdurę kolportuje nawet dziś!!!

    Tylko ja tłumaczyłem, że dołożymy do tego jakieś 8 miliardow - ale stać nas. Jesteśmy bogatym krajem.

    Teraz ja twierdzę, że nie doceniłerm polskich złodziei grosza publicznego: dołożymy jakieś 11 mld zł. Natomiast w „Rzeczpospolitej" czytam:

    Euro 2012 dusi samorządy

    Miasta gospodarze piłkarskich mistrzostw wpadły w tarapaty. Znalazły się na liście 135 gmin z dużymi długami (…) W Poznaniu zadłużenie w 2011 r. sięgnęło 72% dochodów, w Gdańsku - powyżej 64%, a we Wrocławiu - prawie 63%.

    http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/stadiony_zadluzyly_miasta/60535

    Cóż: ci, co dawali zlecenia na budowę trzy razy za drogich stadionów obłowili się na łapówkach – a frajerzy będą płacić.  

    Rzeczpospolita dołoży znacznie więcej, niż samorządy. 

    =====

    A jutro w Rybniku już o 11.00 wiec na Rynku połączony ze zbiórką podpisów w sprawie referendum o odwołanie Straży Miejskiej i o 13.00 konferencja prasowa

    A potem o 16.00 w Wodzisławiu Śląskim spotkanie w Centrum Kultury przy ul. Ks. Płk Wilhelma Kubsza 17 i o 18.30 w Tychach w SDK Tęcza przy ul. Niepodległości 17

    Zapraszam wszystkich członków i sympatyków Kongresu Nowej Prawicy!

     

     

     

  • 13-06-2012 23:57:00

    To jest właśnie powodem, dla którego rozwaliły się normalne państwa...

    Wykończyły się wzajemnie!  

    Odkąd utrwaliła się w świadomosci rządzących maksyma: „Państwo silne – to państwo mające słabych sąsiadów” - wszystkie państwa – z wyjątkiem monarchij z zasadami – zaczęły u sąsiadów popierać d***kratów, socjalistów i inną swołocz.

    Dylemat Więźnia!

    {taktak} napisał:


    Dlaczego demokracja w Rosji byłaby korzystna dla Polski

    Po pierwsze - i chyba wszyscy się z tym zgodzą - w interesie Polski jest to, żeby Rosja była słaba pod względem militarnym i państwowym. I nie ma to nic wspólnego z "rusofobią" wobec przeciętnego ruskiego Wańki z Wołgogradu czy Saszy z Nowosybirska.

    Po drugie: jak mówi stare porzekadło - "wróg mojego wroga jest moim sprzymierzeńcem". Sprytny Stalin po ataku Niemiec na Sowiety w 1941 r. zawarł z pańsko-burżuazyjną Anglią przymierze na czas wojny przeciw Hitlerowi. Rosyjscy demokraci - wrogowie władających na Kremlu starych KGB-owszczyków z Włodzimierzem Putinem na czele i twardogłowej generalicji z czasów sowieckich - to ludzie pożyteczni dla Polski i nasi sprzymierzeńcy w osłabieniu państwa rosyjskiego, armii.

    Dlatego właśnie ze względu na interes Polski demokracja w Rosji jest bardzo wskazana. Najlepiej demokracja w stylu zachodnioeuropejskim, która doprowadza państwa do kompletnego "zniewieścienia" i "rozmiękczenia". A ideałem byłoby zaprowadzenie w Rosji rządu socjal-demokratycznego na wzór Szwecji.

    Rosyjska armia jako zbieranina starych "ciotek" niezdolnych do poważniejszej akcji militarnej na wzór holenderski, demokracja, jak najwięcej demokracji - niekończące się debaty, dyskusje, głosowania, referenda, plebiscyty przed podjęciem każdej decyzji, wysokie świadczenia socjalne, zasiłki i dodatki, małżeństwa homoseksualne, pełnia praw dla gejów i lesbijek, limity emisji CO2 dla rosyjskiej gospodarki, dużo ustaw i zarządzeń regulujących każdą dziedzinę życia itd. - to jest właściwy kierunek dla Rosji z punktu widzenia Polski.


    No, tak... Niestety: to wszystko na krótka metę. Bo oni będą wtedy popierali d***krację i socjalizm w Polsce!  

  • 12-06-2012 20:45:00

    Najbardziej nieudana konferencja prasowa...

    Uwierzyłem, niestety, mediom. Straszono pochodem Rosjan ubranych w koszulki z Sierpem i Młotem. To młyn na naszą wodę. Czym prędzej zamówiłem bannery (po rosyjsku) perswadujące Rosjanom, że Lenin i Stali wymordowali więcej Rosjan, niż Hitler, że okupacja Rosji przez Związek Sowiecki była wyniszczająca – więc jak możecie...

    O godzinie 16.30, w czasie konferencji, szedł pochód roześmianych Rosjan, tłumaczących mnie i wszystkim, że Lenina i Stalina to oni nienawidzą bardziej niż Polacy. Przyszli poubierani w koszulki w Dwugłowym Czarnym Orłem, wszyscy pod biało-niebiesko-czerwonymi barwami. Było nawet kilka flag imperialnych – biało-złoto- czarnych. Kilku miało budionnówki – no, to musieli mieć Czerwoną Gwiazdę. Kilkudziesięciu miało papachy – ale tylko na trzech dostrzegłem Czerwoną Gwiazdę.

    Rzecz prosta bannerów nawet nie rozwinąłem, dałem krótka wypowiedź w duchu j/w i poszedłem pogadać i z kibicami polskimi, i z rosyjskimi. I wśród tych ostatnich dojrzałem jednego z flagą ZSRS. Podszedłem, by mu wytłumaczyć pewna niestosowność – ale bronił się, że jego dziadek pod tą flagą wyzwalał Polske, że to sztadar walki z Niemcami, że Chińczycy też mają czerwoną flagę... Zaraz podskoczyło pięciu Rosjan, nakrzyczeli na niego, flagę zwinął. Pewno potem, na moście rozwinął – ale co tam! Wyjątek potwierdza regułę.

    A tu wyszło wyjątkowo głupio, bo właśnie gdy mi Rosjanie tłumaczyli, że nie znoszą symboli komunizmu, grono zapalczywych polskich kibiców zaczęło się drzeć:

    „Raz sierpem, raz młotem

    Czerwoną hołotę”.

    Idiotycznie – nieprawda-ż?

    Mam tylko nadzieję, że Rosjanie nie usłyszeli albo nie zrozumieli.

    Do tego dostroili się polscy kibice. Żadnych złośliwości pod adresem Rosjan nie dopuszczali. Ba! Jeden Polak – komunista, zdaje się – wziął tego Rosjanina w obronę, że niby dlaczego nie ma nieść sztandaru ZSRS...

    Oczywiście i Polacy i Rosjanie byli przekonaniu o wyższości swoich drużyn. Cóż: посмотрим - увидим...

    Niestety: dwie grupy zadymiarzy postanowiły zakłócić radosny nastrój, atakując pochód, rzucając petardy... Z niesmakiem opuściłem miejsce tej rozróby.

    Zupełny brak wyczucia sytuacji! Policja za to zachowywała się tym razem spokojnie, przyjaźnie – ale stanowczo. To była policja z Warszawy – a nie, jak podczas Marszu Niepodległości, dowieziona z innych miejscowości, niepewna siebie i nie znająca sytuacji.

    Nie wiem, jak to będzie pod stadionem i na stadionie – ale jestem bardzo zadowolony, że bannery okazały się całkowicie nieprzydatne!  

    =====

    PS. "Gazeta Wyborcza" jak zwykle kłamie:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11918234,Marsz_rosyjskich_kibicow__Doszlo_do_zadymy__Zaczeli.html

  • 11-06-2012 23:56:00

    Opóźnienie. Najpewniej małe. Ale na razie pewna uwaga

     

    PS. Te informacje to potem – na razie przeczytałem komentarze pod wpisem sprzed dwóch dni – i jestem załamany.

    Naprawdę!

    Okazuje się, że ja nie docieram nie tylko do przeciętnego wyborcy. Ja nie docieram do moich własnych zwolenników. Po prostu: piszę – i grochem o ścianę.

    To wszystko ginie w masie informacji o trzech ludziach przejechanych przez walec drogowy w Pernambuko i narodzinach braci syjamskich w Japonii.

    Dowiaduję się, na przykład, że jestem zwolennikiem adopcji dzieci przez homo-pary. Temu akurat następni komentatorzy dali odpór. A poza tym, przypominam, że jestem zweolennikiem pozostawiania dzieci w rodzinie. Nawet u złej matki czy złego ojca. Jak ich nie ma – to istnieją stryjowie, siostrzeńcy bratanków czy coś-tam coś-tam. Praktycznie nie ma ludzi nie mających żadnych krewnych ani powinowatych! I to powinna załatwiać sama rodzina, bez żadnej ingerencji sądów!

    Jak mi ktoś powie, że sądy muszą działać, bo rodzina w szerokim sensie już nie istnieje – to odpowiadam: jest odwrotnie, wielka rodzina rozpada się, bo państwo ją wyręcza w jej funkcjach.

    Na to, by się odbudowała, trzeba przestać ją wyręczać.

    Po prostu.

    Bardziej zmartwiła mnie jednak inna sprawa.

    Otóż na FORUM, pod adresem:

    http://korwin-mikke.pl/forum/read.php?50,39647

    rozważany jest problem, czy p.Ronald Paul jest masonem. Pokazuje bowiem publicznie „rogi kozła”. To dyskutanci szybko ustalili – a potem wdali się (w całkiem sensowną!) duskusję o tym, czy masoneria w ogóle jest czymś złym, czy masoneria amerykańska jest lepsza od innych – albo w ogóle pozytywna...

    .. i to wszystko bez sensu, bo ja z całą pewnością napisałem, że sprawa jest całkowcie wyjaśniona: te „rogi kozła” to symbol jakiejś organizacji charytatywnej – bodaj pomagającej dzieciom głuchym. Już nie pamiętam jakiej – ale z całą pewnością to podałem.

    I nikt – NIKT – z dyskutantów tego nie zauważył.

    Ja piszę naprawdę dużo. Pewno – za dużo. Staram się Państwa wszechstronnie informować.

    I jakoś to wsiąka.

    Oczywiście, że przeciętny człowiek ma prawo tego nie pamiętać. Ale statystycznie wśród kilkunastu ludzi co najmniej kilku powinno to przeczytać i zapamiętać.

    A tu – NIKT.

    A może dzisiejsza młodzież, której nie uczy się w szkole (jak za moich czasów) co tydzień po jednym, nieraz dość długim, wierszu na pamięć – po prostu nie ma wyrobionej pamięci?   

     

  • 10-06-2012 23:54:00

    Bardzo charakterystyczne złudzenie

    {Martinus } napisał: "Chciałem tylko zaznaczyć, że mnie się pańskie "tfu!" bardzo podoba, takie swojskie... ale mógłby Sz.P. od czasu do czasu wymienić "tfu!" na "a niech was piekło pochłonie!" albo "niechżesz was dunder świśnie!" bądź "obyście sczezli chłystki!" 

    Pragnę też dodać, że rozmawiając z ludźmi nie zauważyłem aby ich obchodził temat gejców, feminazistek itp. a temat podatków, złodziejstwa, marnotrawstwa, biurokratyzmu i pozbawiania nas Wolności na każdym kroku i owszem... 

    tak, że nie wiem... !???!??"

    Właśnie! Co i raz spotykam z ludźmi mówiącymi: „Zdecydowana większość ludzi, z którymi się spotyka, popiera Pana – i nie rozumiemy, dlaczego ma Pan tak małe poparcie w wyborach?

    Otóż nasi znajomi – to ludzie rozsądni, interesujący się polityką, rozumiejący to i owo z dziedziny gospodarki...

    Takich ludzi jest 5%. I wśród nich mamy już większość.

    Jednak o wyniku wyborów decydują ludzie, których nie znamy. Ludzie spoza naszego kręgu.

    A ich nie interesuje system podatkowy – bo nic z tego nie rozumieją. I nie interesuje ich Wolność – tylko pełny żłób.

    Natomiast (tfu!) „geje” ich interesują. Przynajmniej: część z nich. I aby wejść do Sejmu musimy spośród nich zdobyć 5%  

     

     

     

     

  • 09-06-2012 23:54:00

    Punkt widzenia - czyli pewne kryterium

     Nasi zwolennicy cieszą się, że wśród młodzieży – często poniżej 18.tki – mamy 9% poparcia:

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sondaz;wyborczy;pis;wygrywa;wsrod;mlodych,24,0,1100312.html

    Niektórzy nawet mówią, że „trzeba będzie z Nowa Prawicą rozmawiać, „choć rozmowy będą trudne”:

    http://www.zachod.pl/2012/06/elzbieta-rafalska-posel-pis-9/

    (6'43") Pewnie, że będą trudne – skoro w każdej sprawie takie  PiS czy inne PO chce „coś robić” zamiast pozwolić społeczeństwu zalizać rany po poprzednich interwecjach państwa!

    Natomiast ja się martwię: wśród młodzieży mamy mniejsze poparcie niż  PO  PiS  czy Ruch Palikota (no – to ostatnie to „trawka”). Póki nie będzie to 20%, nie będę spał spokojnie.

    Na zacytowanej na początku stronie jest link do tematu: „Legalizacja marihuany we Francji przyniesie miliardy euro zysku więcej

    Proszę tam wejść – i zwrócić uwage na sposób prezentacji tematu!

    Przede wszystkim: został on ucięty! Ten „zysk” miał pochodzić z podatku – nakładanego na palących trawkę – tak, jak jest on nakładany na palących nikotynę. O czym w tekście ani słowa. Przeciwnie: pokazane są tam (wyliczone starannie przez p.prof.Piotra Koppa) straty – czyli wydatki skarbu Republiki na leczenie palaczy. Po legalizacji te wydatki oczywiście by wzrosły!

    Natomiast jeśli z tytułu podatku miałyby miliardy napłynąć do skarbu Republiki – to my, wolnościowcy, mowilibyśmy o „miliardach €uro strat” - a nie o miliardach €uro zysku.

    Po prostu my patrzymy na gospodarkę z punktu widzenia ludzi – a ONI patrzą na gospodarkę z punktu widzenia aparatu ucisku, jakim jest państwo!

    To znaczy: bierzemy pod uwagę rówenież interes państwa. Przypominamy tylko, że każda złotówka przechodząca przez Skarb Pństwa – to 40 groszy straty.

    A liczy się suma pieniedzy w Skarbie – i u wszystkich obywateli.;

    Nazywa się to „kryterium Káldora-Scitovsky'ego”  (w literaturze anglosaskiej częściej: "Káldora-Hicksa") 

  • 08-06-2012 23:51:00

    W/s p.Leszka Bugajskiego – i jeszcze p.Ronalda Paula

     

     
    W tej pierwszej {dzesio} napisał tak: „Drogi Panie Prezesie, ja Pana kocham. ***** Bugajski w tym materiale wcale nie mówi, że domaga się pieniędzy. Żyjemy w ustroju socjalistycznym więc on po prostu udał się po kasę jak wszyscy jego koledzy. Wiadomo ustrój socjalistyczny nie kieruje się tylko zyskiem i ma inne priorytety więc go pogonili. Wiadomo czemu. Nie bendom przecież dawać kasy żeby oczerniać wspaniały socjalizm. Kolega reżyser w tym przypadku musiał skorzystać z bardzo u nas niepopularnej formy finansowania. Cóż, niestety u nas nie jest Hollywood. Tam muszą się kierować wyłącznie zyskiem i finansują się sami. Może to i dobrze i może właśnie sztuka powinna finansować się sama ale z drugiej strony jako miłośnik kina muszę przyznać, że wiele wspaniałych filmów zrealizowanych przez socjalistyczne pieniądze nigdy nie powstałoby w Hollywood. Dla mnie byłaby to wielka strata dla kina. Choć jestem w mniejszości, dla której nie opłacałoby się Hollywoodowi robić takich filmów. Bo wg. Pana to warto robić jedynie rzeczy, które przynoszą zysk".

     
    Oczywiście – jeśli przez „zysk” rozumie się mój zysk subiektywny. Ja np. mogę odczuwać wielką przyjemność wyrzucając pieniądze w błoto – i wtedy to nie są pieniądze stracone: przyniosły mi zysk.
     
     
    Cały postęp zawdzięczamy ludziom, którzy mówią rzeczy niepopularne, działają wbrew woli ludzi (bo kierowanie się zyskiem oznacza działanie dokładnie tak, jak chcą tego inni ludzie). Jednak wole innych też trzeba uwzględniać.
     
     
    Ja z przyjemnością obejrzałbym film o tym, jak Eli Culbertson grał w meczu o mistrzostwo świata w brydżu. W odróżnieniu od Pana wstydziłbym się jednak robić to na koszt innych ludzi, którzy płaca podatki. Film taki byłby (z punktu widzenia miłośnika sztuki brydżowej) wspaniały, obejrzałoby go w Polsce z przyjemnością 1000 ludzi, kosztowałby zapewne z 5 milionów – czy należy go nakręcić?
     
     
    Pewno nie.
     
     
    To dlaczego należało kręcić ten film, który Panu się podobał – choć był on też nieopłacalny?? Czy sztuka gry w brydża jest gorsza od sztuki np. tańczenia na paluszkach „Jeziora Łabędziego”? A przecież o tym kręci się – tez całkowicie nieopłacalne – filmy, dla zaspokojenia gustów estetów należących do Grupy Trzymającej Władzę.
     
     
    Teraz w drugiej sprawie.
     
     
    Dalej pełno krytyków doskonale wiedzących, jak należy w d***kracji uprawiać propagandę. Mam propozycję: niech wstąpią do KNP i ja uprawiają! Niech występują w telewizjach i radiach i robią to lepiej, niż ja! Będę ich obsyłał przed wszystkie kamery!
     
     
    Gorąco zachęcam.
     
     
    Bo kibiców wiedzących lepiej, jak należało kopnąć piłkę, jest w Polsce z 10 milionów. Niech sobie więc odpowiedzą na pytanie, dlaczego tylu polityków o zdrowych wolnościowych poglądach jeszcze nie ma za sobą co najmniej tych 15% poparcia? A my na jesieni będziemy już – jak Bóg pozwoli – mieli.
     
     
    Co do telewizji: nie znoszę telewizji, oglądam tylko, kiedy muszę (z wyjątkiem sportu, oczywiście...) - i nie znoszę w niej występować. Nie tylko z uwagi na to, że przed występem malują mnie, jak japońska kokotę. Nie znoszę – bo muszę dopasowywać się do tzw. przeciętnego widza. Muszę się pilnować... Muszę z pasją udawać, że strasznie oburza mnie coś, co tak naprawdę tylko nieco mnie razi. Stale muszę np. pamiętać, by zrobić to „tfu” przy (tfu) „gejach” - co budzi moje obrzydzenie, ale trudno: vulgarité oblige. Znacznie lepiej mówię na spotkaniach, a najlepiej mi się pisze.
     
     
    Ale by być w polityce trzeba występować w TV – i koniec.
     
     
    Z tym, że nawykłem – i robię to coraz lepiej. Z zażenowaniem patrzę na moje występy w TV sprzed 20 lat – nie dziwię się, że mieliśmy tak niskie poparcie... W wieku 90 lat będę – mam nadzieję – już całkowitym perfekcjonistą. 
     
    Wielką przyjemność  sprawił mi {Gromisław} pisząc:
     
     Panie prezesie, też na początku uważałem, że wszystko powinno być robione lepiej, ale teraz widzę że wie Pan co robi. Na początku nie przekonywały mnie Pana pomysły na gospodarkę(a szczególnie prywatyzacja szpitali i szkolnictwa) i też uważałem Pana za oszołoma. Ale chwycił mnie Pan swoimi poglądami na temat monarchii, wprowadzenia kary śmierci, posiadania broni, niechęcią do parad promujących homoseksualizm, koniecznych zmian w sądownictwie(bardzo rozsądne i dla każdego zrozumiałe argumenty!), zmniejszenie ilości urzędników(która cały czas rośnie) i niepotrzebnych przepisów, tym że 80% polityków powinno być w kryminale(perła!!! - żaden inny polityk o tym nie mówi), zaskakiwało mnie też że za Hitlera były niższe podatki. Te wszystkie argumenty pozwoliły mi Pana uznać za jednak bardzo rozsądnego człowieka i zacząłem uważniej zapoznawać się z Pana poglądami na gospodarkę, do których po jakimś czasie też mnie Pan przekonał. Teraz mam do Pana pełne zaufanie i wiem że dobrze wie Pan co robi. Proponuję jeszcze przy kolejnych wyborach pokazywać się z deklaracją, że zrzeka się Pan przyszłej diety poselskiej lub przekazuje ją na szczytny cel - takie gesty wzbudzają sympatię i zaufanie(potrafi Pan świetnie żyć poza sejmem, i nie idzie tam dla pieniędzy). Też na początku nie znałem się na gospodarce, ale miałem rozsądne poglądy w innych sprawach i właśnie za te poglądy Pana doceniłem. Uważam, że warto mówić o karze śmierci, reformie sądownictwa-ma Pan świetne i proste pomysły, kryminale dla polityków i dalej Pan wie sam:-)
    Dziekuję!
    =====
    PS. Facebook juz parę dni temu odblokował mi konto. Zamieszczam tam teraz m.in. krótkie uwagi o Euro2012.
  • 07-06-2012 23:52:00

    O p.Bugajskim może jutro; na razie: Ron Paul - i ja, już z polemikką!

    Najpierw dwa listy:

    Lubi się Pan przyrównywać do Ronalda Paula. Widział Pan kiedykolwiek, żeby Ronald Paul, mówiąc np. o znienawidzonym FED lub o gejach, robił "tfu" w czasie wywiadu dla Fox News albo CNN? Nie? To niech i Pan tego nie robi. Niech się Pan oduczy tego "tfu", bo w mediach wygląda to po prostu żałośnie. Osobiście też mam odruch wymiotny gdy słyszę o gejach, ale "tfu" to ja sobie mogę robić w domu, a Pan, lider partii, szczególnie przed kamerami, zobowiązany jest do nienagannego zachowania.

    Zamiast plucia warto podkreślać, że nic nam do tego co kto robi pod własną kołdrą i we własnym domu oraz, że jako jedyna chyba partia, chcemy rzeczywistego, równego traktowania ludzi wobec prawa, niezależnie od seksualnych widzimisię, chorób, niepełnosprawności, odmienności, czy w ogóle przeróżnych kryteriów.

    O feministkach podobnie. Nie plujemy, nie wyśmiewamy, lecz mówimy, że jeśli kobieta chce być feministką, to nikt z KNP jej tego nie będzie zabraniał. {tfujcia}

    Dokładnie to, ale nawet gdyby JKM to zrozumiał, to i tak za późno, przyzwyczaił się za bardzo do gadania o rzeczach bez znaczenia. Czy liberałowie zabronią komuś związków jednopłciowych? Nie. Zabronią kobietom do pracy chodzić? Nie. Jedyne co zrobią to skończą z naprawianiem "nierówności ręką państwa". To niech się JKM do ciężkiej cholery nie wypowiada na tematy, których nie będzie regulować. Bo statystyczny wyborca nie rozumie różnicy między "opinią" a "zamiarem politycznym". Jak ktoś nie lubi feministek, to wyborca myśli że zamknie wszystkie kobiety w kuchni, co jest oczywistą bzdurą. Dopóki Korwina nie zastąpi ktoś kto to rozumie, liberałowie będą zdobywać marginalne poparcie w wyborach. {Hrexandro}

     

    Nie, Moi Drodzy – powtarzam, co pisałem wczoraj: prawda jest taka: p.Paul, podobnie jak ja, ma wielu, bardzo wielu, świadomych, gorących zwolenników – jednak nawet w Ameryce (gdzie przecież pokazują Go w telewizjach, gdzie uzbierał kilkadziesiąt milionów dolarów na kampanię) przyciąga tylko 10% Republikanów.

    Co to ja mówiłem zawsze: że mamy szanse najwyżej na 15%. Dla reszty tzw. elektoratu nasz program jest niezrozumiały, trudny i ryzykowny.

    By wygrać, musimy poza traktatami o gospodarce, gadać o (tfu!) „gejach”, o głupocie UE, o feministkach i o złodziejach w „Rządzie”.

    Jak d***kracja, to d***kracja!

     

    P.Paul tego nie robi – i jaki efekt? Mimo tego, że ma możliwości znacznie większe, żadnego sukcesu nie odniósł. Ja wcale nie "lubię się porównywać do p.Paula". Ja - uwzględniając znacznie trudniejsze warunki - odnoszę w Polsce znacznie większe sukcesy, niż p.Paul. Zapewniam Państwa, że gdyby teraz były prawybory to zarówno wewnątrz PO jak i wewnątrz PiS osiągnąłbym znacznie lepszy wynik, niż p.Paul wśród Republikanów.

    To p.Paul powinien się uczyć ode mnie. Wścieka mnie, gdy wszyscy uważają, że Polak powinien się uczyć od innych, że Polak nie potrafi!

    Ja chcę – by zdobyć poparcie tych 15% - podrażnić pozostałe 85%. Niech wyją ze wściekłości. Wystarczy mi poparcie 15% normalnych kobiet (są takie!) i 15% Białych Męskich Szowinistycznych Świń. Feministki twierdzą zresztą, że wśród mężczyzn jest ich większość...

    I to jest elektorat do zdobycia. Te mityczne „3 miliony drobnych przedsiębiorców” myślą głównie o tym, by dało się coś „załatwić” - a nie o Wolności. Wskutek tego mówiąc wyłącznie o gospodarce – co robiłem przez 17 lat – można osiągnąć tylko te 3%.

    Dokładnie to samo było ze śp.Jerzym Haid'rem w Austrii. Póki gadał o gospodarce – miał 3%. Jak zaczął gadać głupoty o „walce z kolorową immigracją” - skoczył na 25%.

    Bo tzw. „elektorat” TO właśnie (a nie rozważania o podatku dochodowym!) rozumie.

    No - a z chwilowego braku kolorowych immigrantów...

    Jasne?

    ======

    PS. I odpowiadam na pierwszy komentarz:

    No, to już jest jakaś groteska.. Ron Paul zrobił dla idei wolnościowych sto razy więcej niż Pan.

    ''Natomiast mówiąc wyłącznie o gospodarce – co robiłem przez 17 lat'' ...że CO proszę? pił Pan coś?.. przecież Pan minuty na wizji (/fonii) nie potrafi wytrzymać bez mówienia o całkowicie trzeciorzędnych, acz najbardziej kontrowersyjnych sprawach - w dodatku z manierą ukierunkowaną na świadome zaszokowanie publisi {mr_kultura}

     

    Myli się Pan całkowicie.

    Po pierwsze: o gospodarce to ja mówię przez cały czas. Tylko Pan (podobnie jak 99% Polaków) zagląda na strony, gdzie gada się o (tfu!) "gejach”, feministkach itp. - a nie na strony, gdzie mówi się o gospodarce; np.:

    http://bankier.tv/korwin-mikke/lista.html

    http://bankier.tv/korwin-mikke-w-2012-roku-kryzys-murowany-8263.html

    http://bankier.tv/korwin-mikke-mialem-pomysl-na-podatki-8631.html

    Przez 17 lat pisałem i mówiłem niemal wyłącznie o gospodarce. Od kilku lat to zmieniłem - i dlatego mam notowania nie na poziomie 1% tylko 5% w ostatnich sondażach. Zahlen entscheiden!

    Panie! Mnie ci (tfu!) "geje" są kompletnie obojętni - podobnie jak feministki. Nie mam żadnego odruchu wymiotnego. Mówię o nich TYLKO dla zwiększenia poparcia – bo ze 30% ten odruch wymiotny ma. Podobnie jak przez innych polityków wykorzystywani w tym samym celu są na ogół Żydzi. Ci (tfu!) "geje" [to (tfu) "gej wstawia mi automat...] i ich parady to dla nas po prostu skarb!

    Po drugie: P.Paul działa w USA – państwie, w którym jeszcze ćwierć wieku temu śp.Ronald Reagan wygrał wybory, w którym p.Rush Limbaugh ma program słuchany przez dziesiątki milionów ludzi, w którym istnieje Fox TV i tysiące prywatnych telewizyj, w którym w połowie szkół wykłada się normalną ekonomię, w którym miliony pamiętają, że Ameryka rozwinęła się dzięki wolnemu rynkowi i wierzą nadal w the American dream, w którym do tego, co ja mówię, nie trzeba przekonywać 10%, bo 10% i tak w to już wierzy; a ja działam w kraju, w którym w ostatnich 3 latach ani razu nie byłem w żadnej głównej (TVP1, TVP2, TVN, PolSat) telewizji, w którym „departament plotki” w MSWiA wyłaził ze skóry by Prawicę oczerniać (ostatnio jakby przestał...), w którym bezpieka zakłada swoje partie polityczne nazywane potem przez reżymowe media „prawicowymi”, w którym ludzie żyli w kapitaliźmie przez może kilkanaście ostatnich lat XIX wieku – a potem to już tylko różne odmiany socjalizmu, w którym socjalizm jest przymusowo wbijany w łby w szkołach, na uczelniach, przez gazety i wszystkie telewizje, gdzie w bibliotekach w ogóle nie ma książek wolnościowych... Gdzie Pan w polskiej bibliotece znajdzie Rothbarda, von Misesa, Hay'ka, Friedmana, czy Ayn Rand?!?

    A w USA są wszędzie. Powiedzmy: prawie wszędzie.

    "Cudze chwalicie - swojego nie znacie". Niech Pan chwilę się zastanowi! 

  • 06-06-2012 23:56:00

    Koniec p.Paula – w tych pra-wyborach

     

    Prawybory w Kalifornii odbyły się w dziwacznych okolicznościach: stan wysyłający najwięcej delegatów na Konwencję nie miał nic do powiedzenia, bo... p.Willard „Mitt” Romney już przedtem uzyskał niezbędną do wyboru większość.

    Wydawało się, że w tej sytuacji nieoczekiwany tryumf może odnieść p.Ronald Paul: w Kalifornii mieszkają ludzie raczej „postępowi”, raczej przeciwni wojnie, pragnący wolności palenia „trawki” i w ogóle. Niestety: najwyraźniej tak nastawieni ludzie wszyscy zagłosowali na Demokratów.

    Oczekiwałem jednak wielkiej mobilizacji ronpaulistów – podobnie jak w poprzednich wyborach. Niestety: okazało się, że w New Hampshire mogą oni dominować – ale Kalifornia to za duży stan. I – mimo, że większość zwolenników p.Romneya nie pojawiła się przy urnach („Po co głosować, skoro i tak już wygrał?”) co powinno silnie działać na Jego niekorzyść - wygrał On z p.Paulem 80:10; 10% uzyskali pp.Ryszard Santorum, Newton Gingrich i Buddy Roemer (choć wycofali się wcześniej!) i p.Fryderyk Karger - na których zagłosowało łącznie tyle samo wyborców, co na p.Paula).

    Trzeba jednak zauważyć, że na niekorzyść p.Paula działało z kolei to, że Kalifornia jest stanem, w którym zwycięzca bierze wszystko*. Mogło to mocno ostudzić zapał Jego zwolenników – bo dzięki umiejętnie zastosowanym trickom można przeżyć kopanie się z koniem, ale nie można liczyć, że uda się konia skopać na śmierć! A typowe dla ronpaulistów manipulacje były mocno utrudnione, bo w Kalifornii prawyborcy muszą być pół roku wcześniej zarejestrowani.

    W efekcie Amerykanie znów będą mieli wybór między kandydatami, którzy bardzo niewiele różnią się od siebie. Proszę sobie przypomnieć film z 1964 roku „Ten najlepszy” („The Best Man”)...

    Manipulacje aparatu Republikanów (proszę to obejrzeć:

    http://www.policymic.com/mobile/article/id/9163

    to jedna sprawa – ale prawda jest taka: p.Paul, podobnie jak ja, ma wielu, bardzo wielu, świadomych, gorących zwolenników – jednak nawet w Ameryce (gdzie przecież pokazują Go w telewizjach, gdzie uzbierał kilkadziesiąt milionów dolarów na kampanię) przyciąga tylko 10% Republikanów.

    Co to ja mówiłem zawsze: że mamy szanse najwyżej na 15%. Dla reszty tzw. elektoratu nasz program jest niezrozumiały, trudny i ryzykowny.

    By wygrać, musimy poza traktatami o gospodarce, gadać o (tfu!) „gejach”, o głupocie UE, o feministkach i o złodziejach w „Rządzie”.

    Jak d***kracja, to d***kracja!

    =====

    * By być ścisłym: 53 okręgi wybierają po 3 delegatów, którzy są z'obowiązani glosować na tego kandydata, który w ich okręgu uzyskał najwięcej głosów; 10 delegatów musi głosować na tego kandydata, który uzyskał najwięcej głosów w całym stanie, a prezes oraz dwoje (tak: obowiązkowo mężczyzna i kobieta!) członków prezydium jedzie na Konwencję i tam mogą głosować na kogo chcą.

    P.Paul nie wygrał w Kalifornii w żadnym okręgu (najwyższy wynik miał w hrabstwie Santa Cruz: 23%). P.Romney uzyskał więc 169 delegatów, a w praktyce 172.

     

  • 05-06-2012 23:51:00

    Leszek Bugajski – komunista jawny

     Podczas kongresu Ruchu Społecznego NIEPOKONANI 2012 w Warszawie, 31-V – wystąpił znany reżyser, p.Leszek Bugajski. Oto Jego wystąpienie – na wszelki wypadek podaję tu - i raz jeszcze na ONET.pl,

    http://www.youtube.com/watch?v=-c--0MEhBnI

     

    P.Bugajski był przeciwnikiem PRLu, nakręcił film "Przesłuchanie" – i z tej racji uważany jest (i pewno sam siebie uważa) za anty-komunistę. Rozumiem, że po wysłuchaniu Jego przemówienia nie macie Państwo wątpliwości, że jest to zasadnicze nieporozumienie.

    Nad czym biadoli p.Bugajski? Nad tym, że na swój film, krytykujący zresztą działanie III Rzplitej – nie otrzymał pieniędzy zdartych z podatników i przekazanych przez zdzierców jakiemuś Instytutowi Sztuki Filmowej. Po prostu nie wyobraża sobie normalnej sytuacji - że na film bierze się pieniądze swoje, rodziny, ew. pożycza z banku – i potem liczy się, że się one z dużym naddatkiem zwrócą...

    A jak się nie zwrócą?

    To znaczy, że nie należało kręcić tego filmu! Być może przekazywane tam treści można streścić na zwykłej kartce papieru. Ja, np. na film nie pójdę – bo statystyki i fakty opisane na papierze mnie przekonują – a obraz... wiadomo: propaganda!

    A ponadto film trwa godzinę z hakiem – ten sam materiał przeczytam w 10 minut...

    W końcu p Bugajski otrzymał na ten film pieniądze od BCC – no, i bardzo dobrze; powinien jednak zdawać sobie sprawę, że w ten sposób uzależnia się od sponsora. Jeśli sobie zdaje sprawę – to w porządku.

    Powinni jednak wiedzieć o tym też widzowie.

    A na koniec p.Bugajski domaga się, by III RP zdarła z nas pod przymusem 1% podatku – i przeznaczyła go na „kulturę”.

    I niech mi ktoś powie: czym to się różni od PRLu? 


    Na zakończanie przypominam wierszyk śp.Ludwika Jerzego KERNa (zamieściłem dn. 26-V, proszę sobie zajrzeć do komentarza) jeszcze chyba z lat 50.tych...: 


                      EPOKOWE POMYSŁY


    Sporo śmiecia i brudu niesie z sobą nurt Wisły,

    kupa ludzi ma w Polsce epokowe pomysły.


    Coraz to się ktoś zjawia w epokowym wymiarze:

    byle dać mu pieniądze, to on zaraz pokaże.


    Byle dać mu pieniądze, to on popchnie i ruszy,

    lecz czy może to zrobić bez rządowych funduszy?


    Co do tego panuje przekonanie niezłomne,

    że w tym względzie niezbędne są pieniądze kazionne*.


    Ja - mam pomysł genialny, proszę: drogich współbraci,

     a kochana Ojczyzna ryzykuje i płaci.


    Ja - chce: teatr założyć epokowy, jak sądzę,

    a kochana Ojczyzna da mi na to pieniądze.

    Ja - uchylę: przed wami nieba, moi złociści,

     a kochana Ojczyzna rachuneczek uiści.

    Ja - rozsieję łaskawie moich myśli zalążki,

     a kochana Ojczyzna przyszykuje pieniążki.

    Ja - mam planik, co powstał w mojej głowie dziś w nocy,

     a kochana Ojczyzna nie odmówi pomocy.

    Ja - się z wami, kochani, genialnością podzielę,

    a kochana Ojczyzna ciaćki da na te cele.

    Ja - mam pomysł, co właśnie przed chwileczką zaświtał,

     a kochana Ojczyzna niech da jeno kapitał.

    Ja - wiem dobrze, jak można uszczęśliwić dziś masy,

     niech kochana Ojczyzna kwit da tylko do kasy.

    Jam jest gotów uczynić z wsiech* królowe i króli,

     niech kochana Ojczyzna tylko forsę wybuli.

                                                   *

     Kupa ludzi ma w Polsce epokowe pomysły,

    sporo śmiecia i brudu niesie z sobą nurt Wisły. 


     * wsiech (ros.) - wszystkich

    * kazionne - (rusycyzm) - skarbowe

     

     

  • 04-06-2012 23:54:00

    Szukanie - nieudane - odrobiny sensu.

    Tygodnik „Uważam Rze” nadal kontynuuje szukanie winnych Katastrofy. Zamieszczam w całości typowy tekst. Część pierwsza (kursywą) to opis działań p.Włodzimierza Żyrynowskiego. A wnioski Autorki...


                                      Żyrinowski obwinia władze Rosji


                                               KATASTROFA W SMOLEŃSKU


    Lider populistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji po raz kolejny obarczył Kreml winą za katastrofę polskiego Tu-154 pod Smoleńskiem.

    Podczas wystąpienia w Dumie 11 kwietnia 2012 r. Władimir Żyrinowski oświadczył, że władze w Moskwie powinny skuteczniej rozwiązywać problemy z wypadkami lotniczymi. - Powinny zabronić startu lub lądowania samolotów przy złej pogodzie. Nie doszłoby wówczas do awarii w Smoleńsku czy Tiumeniu. Wystarczyłyby elementarne instrukcje ministrów lub odpowiednich służb - przekonywał Żyrinowski. Dokładnie dwa lata temu, także w Dumie, skrytykował on władze za to, że pozwoliły na lądowanie samolotu z Lechem Kaczyńskim i "całą elitą polityczną obcego państwa" na pokładzie w gęstej mgle. "W złych warunkach pogodowych powinniśmy bezwzględnie zamykać lotniska dla każdych samolotów. nieważne,kto w nich leci: grupa bezdomnych udająca się nałowienie ryb czy prezydent" - grzmiał lider LDPR

    Kolejne wystąpienie Żyrinowskiego podważa tezy raportu MAK, który stwierdza, że "dowódca lotu międzynarodowego podejmuje samodzielną decyzję o lądowaniu bądź opuszczeniu lotniska".  Żyrinowski, w obecności Władimira Putina przysłuchującego się obradom, dał do zrozumienia, że do tego, by zapobiec katastrofie smoleńskiej, wystarczyłyby wola polityczna i instrukcja ministra, np. transportu.

    - Fakt, że to zostało wypowiedziane w obecności Putina, świadczy, iż w elitach rosyjskich musi być przypuszczenie, że raport MAK zawiera liczne błędy, że np. nie mówi o winie rosyjskich kontrolerów. Przecież wystąpienie Żyrinowskiego nie zostało zakwestionowane - mówi "URz" eurodeputowany Michał Kamiński. - Od początku zresztą wiedziałem, że w Rosji panował wówczas bałagan.

    A teraz myślimy:

    W czym wystąpienie p.WŻ podważa tezy raportu MAK, który stwierdza, że "dowódca lotu międzynarodowego podejmuje samodzielną decyzję o lądowaniu bądź opuszczeniu lotniska"??!? Przeciwnie – potwierdza je; domaga się tylko by to zmienić, by jakieś ministerstwo wydało instrukcję zabraniającą kapitanom samolotów podejmowania takich decyzyj.

    Co ma z tym wspólnego obecność na sali obrad JE Włodzimierza Putina?? Skąd wniosek,  że w elitach rosyjskich panuje jakiekolwiek "przekonanie"?? Dlaczego wystąpienie p.WŻ miałoby zostać „zakwestionowane”? P.WŻ zgłasza postulat - moim zdaniem niesłuszny, ale całkowicie w normie – i co tu jest do „kwestionowania”?

    Nie ma też tam NIC o bałaganie! Nic. To, że ten bałagan tam panował, jest zapewne prawdą – ale NIC w słowach p.WŻ tego nie potwierdza. NIC!

    W sumie: śp.Józef Goebbels mógłby uczyć się od p.Tacjany Serwetnyk i p.Michała Kamińskiego jak wykręcać kota ogonem do przodu.

    I dwie uwagi na koniec:

    1) P.Żyrynowski jest w Dumie (i w Rosji) uważany za politycznego wariata – proponował np. umieścić na granicy z Litwą olbrzymie wentylatory i rozpylać na Litwę radioaktywny pył - więc z Nim się rzadko dyskutuje.

    2) Publikowanie tekstu wykazującego niedociągnięcia obsługi lotniska podważa główną tezę smoleńszczyków – tę o bombie w samolocie. Bo jeśli była tam bomba – to jaki jest sens zajmowania się tym, jak działali kontrolerzy lotu???!!?? 

     

    Dobra - teraz raz jeszcze prośba: 

     

            Drogie Sympatyczki, Szanowni Sympatycy!

    Dziś zawarliśmy umowę o przejęciu lokalu potrzebnego na siedzibę KNP. Jednocześnie planujemy coroczną akcję wakacyjną – szczegóły wieczorem – niezbędną, by docierać do ludzi z mniejszych miejscowości, do których w inny sposób w ogóle byśmy nie dotarli.

    Dlateg bardzo proszę (czego nie robiłem już od trzech miesięcy) o dobrowolne zasilenie grosiwem naszego konta – które też jest już w innym banku. Jego numer to:

    WBK SA  nr 05 1090 1199 0000 0001 1889 8442.

    Z góry dziękuję za potraktowanie tego apelu ze zrozumieniem!

                           Janusz    Korwin-Mikke

                                    Prezes

     

     

  • 03-06-2012 23:43:00

    Zamiast blogu - do obejrzenia i posłuchania. Oraz APEL:

    Video-czat dzisiaj później - dopiero o godz. 20.45, bo o 20.04 jestem w Polsat News, a o 18.00 w Panoramie - II program TVP.

     A już teraz można posłuchać mojego wystąpienia w Radio WNET o godz. 8.11 tu
    http://www.radiownet.pl/#/publikacje/korwin-mikke-406-1992-to-byla-reakcja-agentury-na-lustracje

    Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia archiwalnego filmy "Nocna zmiana" mówiącego o tamtych wydarzeniach tu:
    http://www.youtube.com/watch?v=JKCJP5fX-8I
    i przeczytania stosownego komentarza w "Gazecie Wyborczej" tu:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11841822,Obalamy_5_mitow__nocy_teczek_.html


    ------------------ 

     

                       Drogie Sympatyczki, Szanowni Sympatycy!

    Dziś zawarliśmy umowę o przejęciu lokalu potrzebnego na siedzibę KNP. Jednocześnie planujemy coroczną akcję wakacyjną – szczegóły wieczorem – niezbędną, by docierać do ludzi z mniejszych miejscowości, do których w inny sposób w ogóle byśmy nie dotarli.

    Dlateg bardzo proszę (czego nie robiłem już od trzech miesięcy) o dobrowolne zasilenie grosiwem naszego konta – które też jest już w innym banku. Jego numer to:

    WBK SA  nr 05 1090 1199 0000 0001 1889 8442.

    Z góry dziękuję za potraktowanie tego apelu ze zrozumieniem!

                           Janusz    Korwin-Mikke

                                    Prezes

                        Kongresu Nowej Prawicy

     


  • 02-06-2012 23:52:00

    Grupa Bilderbergu

    Od lat tłumaczę, że to grono ludzi stanowiło kiedyś o polityce światowej. Przyjeżdżały tam – na formalne zaproszenie Królowej Niderlandów – Numery 1 w świecie. Nie podejmowano tam żadnych decyzyj – ale ucierała się tam opinia będąca dla uczestników wyraźną wskazówką, co „ludzie z naszych sfer” powinni robić.

    Z czasem, jak każda organizacja, Grupa Bilderbergu zaczęła schodzić mocno niżej. Co roku przyjeżdża mniej Numerów 1 – a za to wciskają się jacyś zastępcy prezesów dużych firm światowych. I ten proces trwa – proszę porównać listę gości z ubiegłego roku:

    http://www.prisonplanet.pl/polityka/bilderberg_2011,p1344284058

    z oficjalną listą tegoroczna:

    http://www.bilderbergmeetings.org/participants2012.html

    Samo to zresztą, że spotkania przestały być poufne, i listę gości publikuje się oficjalnie, dowodzi, że Grupa ta straciła na znaczeniu. Trzeba przy tym pamiętać, że jeśli ktoś nie życzy sobie, by o jego uczestnictwie informować, to informacja taka nie jest podawana. Jednakże przed bramami czyhają dziennikarze – więc jest mało prawdopodobne, by ryzykować coś takiego dla uczestnictwa w nie-tak-już-ważnym spotkaniu.

    Oczywiście na tych zebraniach pełno jest masonów wszelkich obrządków. Zapewne ogromna większość. Ale to NIE jest w żadnym sensie spotkanie masońskie. To forum porozumiewania się i ustalania opinii.

    W tym roku posiedzenie odbywa się w USA, a sytuację świata referować będą... dziennikarze lewicującego „The ECONOMIST”. Już samo to świadczy o randze imprezy. Podejrzewam, że w Polsce jest kilka narad, na których jest wyższy poziom dyskusyj.

    Obecna była tradycyjnie JKM Beatrycze, Królowa Holandii (której towarzyszył premier Królestwa!) oraz JXW Filip, następca Tronu Belgii. Filarem niewątpliwie był jak zawsze p.Henryk Kissinger – b. szef MSZ USA, prawicujący Żyd. Przyjechał też p.Józek Ackermann, szef Deutsche Banku. Zdobyczą organizatorów był p.Garry Kasparow – arcymistrz szachów, który po zdobyciu mistrzostwa świata zapragnął zostać prezydentem Federacji Rosyjskiej.

    Potem to już normalka: p.Jan Kerry, bardzo lewicowy senator, Kandydat na Prezydenta USA w 2004 roku – chyba najbardziej wpływowy gość spośród obecnych. I trójka Towarzyszy Komisarzy z KE.

    Z Polaków, niestety, zaproszony został tylko minister finansów III RP, występujący – o dziwo - nie jako Jan Vincent tylko jako „Jacek Rostowski”. Kraje wielokrotnie mniejsze mają więcej zapraszanych przedstawicieli – zresztą p.Rostowski nie jest jakoś specjalnie wybitnym przedstawicielem Polski.

    Przypominam, że rolę Grupy Bilderbergu przejęła Komisja Trójstronna. Zebrania Grupy Bilderbergu służą, jak podejrzewam, głównie temu, by wykrywacze spisków mieli coś do wykrywania.

    Taki śmierdzący śledź.

    Od lat tłumaczę, że to grono ludzi stanowiło kiedyś o polityce światowej. Przyjeżdżały tam – na formalne zaproszenie Królowej Niderlandów – Numery 1 w świecie. Nie podejmowano tam żadnych decyzyj – ale ucierała się tam opinia będąca dla uczestników wyraźną wskazówką, co „ludzie z naszych sfer” powinni robić.

    Z czasem, jak każda organizacja, Grupa Bilderbergu zaczęła schodzić mocno niżej. Co roku przyjeżdża mniej Numerów 1 – a za to wciskają się jacyś zastępcy prezesów dużych firm światowych. I ten proces trwa – proszę porównać listę gości z ubiegłego roku:

    http://www.prisonplanet.pl/polityka/bilderberg_2011,p1344284058

    z oficjalną listą tegoroczna:

    http://www.bilderbergmeetings.org/participants2012.html

    Samo to zresztą, że spotkania przestały być poufne, i listę gości publikuje się oficjalnie, dowodzi, że Grupa ta straciła na znaczeniu. Trzeba przy tym pamiętać, że jeśli ktoś nie życzy sobie, by o jego uczestnictwie informować, to informacja taka nie jest podawana. Jednakże przed bramami czyhają dziennikarze – więc jest mało prawdopodobne, by ryzykować coś takiego dla uczestnictwa w nie-tak-już-ważnym spotkaniu.

    Oczywiście na tych zebraniach pełno jest masonów wszelkich obrządków. Zapewne ogromna większość. Ale to NIE jest w żadnym sensie spotkanie masońskie. To forum porozumiewania się i ustalania opinii.

    W tym roku posiedzenie odbywa się w USA, a sytuację świata referować będą... dziennikarze lewicującego „The ECONOMIST”. Już samo to świadczy o randze imprezy. Podejrzewam, że w Polsce jest kilka narad, na których jest wyższy poziom dyskusyj.

    Obecna była tradycyjnie JKM Beatrycze, Królowa Holandii (której towarzyszył premier Królestwa!) oraz JXW Filip, następca Tronu Belgii. Filarem niewątpliwie był jak zawsze p.Henryk Kissinger – b. szef MSZ USA, prawicujący Żyd. Przyjechał też p.Józek Ackermann, szef Deutsche Banku. Zdobyczą organizatorów był p.Garry Kasparow – arcymistrz szachów, który po zdobyciu mistrzostwa świata zapragnął zostać prezydentem Federacji Rosyjskiej.

    Potem to już normalka: p.Jan Kerry, bardzo lewicowy senator, Kandydat na Prezydenta USA w 2004 roku – chyba najbardziej wpływowy gość spośród obecnych. I trójka Towarzyszy Komisarzy z KE.

    Z Polaków, niestety, zaproszony został tylko minister finansów III RP, występujący – o dziwo - nie jako Jan Vincent tylko jako „Jacek Rostowski”. Kraje wielokrotnie mniejsze mają więcej zapraszanych przedstawicieli – zresztą p.Rostowski nie jest jakoś specjalnie wybitnym przedstawicielem Polski.

    Przypominam, że rolę Grupy Bilderbergu przejęła Komisja Trójstronna. Zebrania Grupy Bilderbergu służą, jak podejrzewam, głównie temu, by wykrywacze spisków mieli coś do wykrywania.

    Taki śmierdzący śledź.

     

  • 01-06-2012 23:56:00

    Dziękuję za celne riposty w komentarzach

     A ja tu w Bydgoszczy. Tutejszy Oddział otworzył nową siedzibę - i w ogóle nieźle daje sobie radę. Natomiast - będziemy potrzebowali trochę grosiwa, bo niedługo będziemy wreszcie mieli lokal w Warszawie... 

    Co mnie uderza, to niespotykana do tej pory życzliwość mediów. Bydgoska tv mogła, gdyby chciała, powsadzać nam trochę szpilek - zamiast tego dała zrozumiałą i rzetelną relację. Ludzie na ulicy pozdrawiają, proszą o zdjęcia, o autograty. Coś się dzieje - i wiadomo co.

    Po prostu ludzie łączyli otwarcie na Zachód, liberalizm z Unią Europejską. Dopiero teraz trudności UE - zapowiadane przecież przeze mnie - spowodowały, że zaczęli traktować nas poważnie i życzliwie. 

    Na spotkaniu w Bydgoszczy - prawie sama młodzież. Jednym z wyjątków był  b.kapelan "Solidarności", który zabrał głos, i wygłosił krótkie przemówienie potępiające wyniesioną z zaborów: rosyjskiego i austriackiego - biurokrację, przeciwstawiając jej ustrój wielkopolski. Potępił też piłsudszyznę. 

    Młodzież słuchała z podziwem. 

    Dobrze idzie!