Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63738 komentujących
21068 czytających
Konkurs
Magister PAFERE
PAFERE zaprasza do udziału w VI edycji konkursu Magister PAFERE
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 31-03-2012 16:05:00

    Nowoczesność w polu i w zagrodzie

    Wyobraźmy sobie, że mój dziadek w 1912 roku przeczytał był w gazecie taki oto artykulik:

                                                   „Kongresówka jest dyliżansową potęgą

    „Dylizanse i dorożki z zakładów Kronenberga w Warszawie uważane są za najlepsze na świecie. Już trzy sztuki zamówili Francuzi., jeden ma zostać sprzedany sułtanowi Hedżasu. Jednak Kronenbergowi konkurencję robią zaklady Simmelweissa z Piotrkowa Trybunalskiegvo, które produkują omnibusy dla Rosji – w tym tylko roku sprzedano ponad 20 ekwipaży. W tyle nie pozostaja zakłady Drewnowskiego w Kaliszu.

    Polskie dyliżanse powszechnie uważane są za najbardziej nowoczesne. Eksperci zgodnie uważaja, że przed produkującymi je zakładami otwiera się świetna przyszłość, bo pociągi i wynalezione ostatnio automobile stwarzają ogromne niebezpieczeństwo dla ludności, hałasują i zatruwają czyste do tej pory polskie powietrze.

    Można więc naszym zakładom życzyć wielu lat pomyślnego rozwoju”.

    Dziadek zapewne pomyslałby, że autor artykułu oszalał.

    Takie samo wrażenie odnoszę dziś ja czytając artykulik:

    Polska jest tramwajową potęgą” na stronie:

    http://www.emetro.pl/emetro/56,85648,11424447,Polska_jest_tramwajowa_potega.html

    Cóż: metro w Bunapeszcie wybudowano w 1896 tym – o ile pamiętam. Dobry dyliżans harmonijnie łączył dbałość o środowisko, z bożyszczem nowoczesności: prędkością. Niektóre pojazdy Kronenberga osiągały i 30 wiorst na godzinę!

    Co prawda w Ameryce Północnej liczba miast, w których kursowały omnibusy i tramwaje konne, spadła w 1912 z ponad tysiąca do dwóch (Nowy Jork i Pittsburg) ale niektórzy wierzyli, że moda na dyliżanse powróci.

    Dziś liczba miast w USA, które nadal utrzymują linie tramwajowe, spadła do dwóch (Toronto i Nowy Orlean - plus tramwaje na sznurku w San Francisco):

    (http://en.wikipedia.org/wiki/Streetcars_in_North_America#Omnibuses_and_horsecars - podaje tę stronę bo rok temu setki miłośników tramwajów przekonywały mnie, że kursują one nadal w "wielu" miastach amerykańskich!!)

    – ale miłośnicy tramwajów wierzą, jak widać, że moda na nie powróci...

    =====

    PS. Dziś o 20.tej byłem w PolSat NEWS ("To byl dzień"). Ktoś wie, gdzie to można znależć w Sieci?

  • 30-03-2012 23:52:00

    Dziś pod Sejmem doszło do dziwnej sytuacji.

     Odbyła się demonstracja poparcia dla wniosku silnie lewicowej „Solidarności” w/s urządzenia referendum w/s podniesienia wieku emerytalnego w Polsce. Przemawiali – popierając wniosek: WCzc.Jarosław Kaczyński, przedstawiciel „centro-prawicy katolickiej” (w rzeczywistości: Lewicy...), WCzc.Leszek Miller (SLD – w rzeczywistości socjal-liberałowie) i Janusz Korwin-Mikke (Prawica, nazywająca się „Nową Prawicą”).

    Poza mną wszyscy mówili, że „nie wyobrażają sobie 67-letniej pielęgniarki” czy „67-letniego kierowcy” (ja sobie wyobrażam...) i w ogóle ronili łzy nad losem niewolników zmuszanych do większej pracy.

    Natomiast „Nowa Prawica” walczy z podwyżką wieku emerytalnego TYLKO dlatego, że jest to naruszenie praw nabytych w wyniku zawarcia pewnej umowy. Wiek emerytalny był ustawowy – i ludzie pracując oczekiwali, że dostaną emeryturę w takim, a nie innym wieku.

    Gdyby natomiast ONI postanowili obciąć emerytury o np. 30% - to nie byłoby powodu do protestu, bo ustawy NIC nie mówiły o wysokości emerytury!

    Jarosław Kaczyński zabłysnął, bo powiedział, że PiS walczy o sprawiedliwość – i nie dodał; „społeczną”. Ale jestem przekonany, że gdyby naprawdę zanosiło się na przejście wniosku „Solidarności”, to odpowiednia część posłów PiSu zagłosowałaby „jak trzeba”.

    Tak, jak to było przy głosowaniu nad przyjęciem Traktatu Lizbońskiego.

  • 29-03-2012 22:43:00

    Wysyp komentarzy! I przypominam o jutrzejszej demonstracji

    Wczorajszy wpis o dawaniu kierownicy do ręki 13-latkom wywołał nadspodziewanie dużo komentarzy - w dodatku: komentarzy na poziomie, rozsądnych i wnoszących coś do dyskusji. Proszę je po prostu przeczytać! Naprawdę: warto!

    Zacytuję tu jeden. {radosny} się nie zgadza: 

    kiedy czytam taki tekst to zastanawiam się czy to jest żart czy to na serio. Bo jeśli to żart to dałem się nabrać i postanowiłem skomentować to na poważnie.
    Super cechą dla polityka jest umiejętność patrzenia w przyszłość, szacowanie pewnych zjawisk społecznych w funkcji czasu jednak ilustrowanie tej umiejętności tak błędnym przykładem psuje cały efekt.
    Pytanie: skoro korzystnie jest dawać p.j. 13 latkom bo szybciej się uczą niż 18 latkowie to dlaczego nie dawać go 8 latkom? przecież tacy uczą się jeszcze szybciej.
    Oczywiście każdy dobry kierowca wie, że 99% wypadków spowodowanych jest nie przez niedostateczną technikę jazdy tylko przez brak wyobraźni, przewidywania pewnych zdarzeń na drodze. Ta umiejętność przychodzi z wiekiem i nie da się jej wyćwiczyć. Brak zrozumienia tego zjawiska nie świadczy o Panu najlepiej jako o kierowcy.
    Jeśli ktoś zacznie jeździć w wieku 13 lat to wcale nie znaczy, że mając lat 50 będzie lepszym kierowcą niż ten co zaczął jeździć w wieku 20 lat. Dodatkowo ma znacznie mniejsze szanse, że w ogóle dożyje 50.

    Owszem: mozna by dawać 8-latkom - ale ryzyko jest juz za duże. Ponadto: samochody nie są do nich fizycznie dopasowane. Ale tak naprawdę nie jest wazny wiek - tylko umysłowa i fizyczna dojrzałość, którą najlepiej oceniają ojcowie.

    Ale najwaniejsze jest, że {radosny} nie ma racji kwestionując tezę, że wczesna nauka zapewnia lepsze opanowanie przedmiotu. Otóż np. dziecko nie nauczone mówić do 5.go roku w ogóle mówić się nie nauczy! Wczesna nauka odruchów jest b. ważna. Proszę zauwazyć, że mistrzowie kierownicy uczyli sie na ogół jeździć właśnie juz jako 8-latkowie - na go-kartach (Robert Kubica na przykład).

    Na zakończenie: ja NIE jestem za systemem praw jazdy! Niegdzie nie napisałem, ze jestem!

    =====

    PS. Zapraszam na demonstrację, która odbędzie się w piątek 30-go marca o godzinie 11:30 przed Sejmem (Wiejska 4/6/8) w Warszawie. Demonstracja odbędzie się równolegle do protestów związkowców, którzy przed Sejmem ustawili miasteczko namiotowe. Przy tej okazji chcemy przedstawić alternatywne stanowisko zarówno do postulatów rządu jak i propozycji związkowców. Będziemy protestować przeciwko przymusowi ubezpieczeniowemu i konstrukcji obecnego systemu emerytalnego, który naszym zdaniem jest głównym powodem kłopotów z długiem publicznym i kryzysem demograficznym. Aby odróżnić się od innych grup protestujących, nasz protest odbywać się będzie w pewnej przyjętej konwencji. Zbieramy się na parkingu samochodowym po południowej stronie miasteczka o 11:30 od strony ambasady franuskiej. W związku z tym bardzo proszę o zabranie emblematów, szalików i transparentów KNP.

  • 28-03-2012 23:48:00

    Za trudne...

    Wiele razy pisałem o tym, że niektóre rozumowania są nawet dla przeciętnego wyborcy – po prostu za trudne. Oto kolejny przykład.

    Teza: „Prawo jazdy należałoby – za zgoda rodziców i ew. po egzaminie - dawać nawet 13-latkom” - budzi zgrozę.

    Tymczasem sytuacja jest taka: Na 5000 kierowców, kierowcy w wieku 13-17 lat powodują dodatkowo 1000 wypadków – w części nawet: śmiertelnych. Jednak wskutek tego, że wcześniej opanowali technikę jazdy, przez resztę życia spowodują już tylko 2000 wypadków – podczas gdy kierowcy, którzy zaczęli się uczyć w wieku lat 18.tu, gdy ludzie są już za starzy na naukę – spowodują 4000 wypadków.

    Jednak to ludzi nie przekona. Oni zobaczą – NAPRAWDĘ ZOBACZĄ – ten 1000 wypadków spowodowanych przez młodocianych, zobaczą trupy – i żadne abstrakcyjne rozumowanie ich nie przekona!

  • 28-03-2012 14:09:00

    Demonstracja przeniesiona

     spod URM pod SEJMSpotykamy się o godz. 17.00 i demonstrujemy razem z "Solidarnością", ale pod własnymi sztandarami. Zapraszam członków KNP i sympatyków!

  • 27-03-2012 23:47:00

    FBI CIA itd


    {rafikm} zadał pytanie: Jak Pana partia rozwiąże kwestie wywiadu i kontrwywiadu? Czy połączycie wywiad wojskowy i cywilny, a także kontrwywiad wojskowy z cywilnym? Czy może połączycie wszystkie obecne służby w jedną agencje, albo pozostawicie je w takim kształcie jak obecnie?

    Odpowiadam: nie jest to kwestia ideologiczna, lecz techniczna - to znaczy: ustalenie takie nie zalezy od partii.

    Jesli natomiast ktoś pyta mnie o moje przywatne zdanie, to to chciałbym mieć cztery organizacje: wywiad wojskowy, kontrwywiad wojskowy, oraz dwie służby specjalne cywilne: jedna działająca tylko na terenie kraju - i jedna działająca tylko na zagranicę.

    Jednak nie jestem uparty - i jesli ktos przekona mnie do innej organiozacji - to proszę bardzo!

    =====

    PS. Jutro, we środę, o 17.00 pojawimy się na demonstracji "Solidarności" przeciwko podwyżce wieku emerytalnego. Pod URM, w alejach Ujazdowskich w Warszawie.
    Oczywiście pod własnymi transparentami.

    Dziekuję {Raku} za info o kombinacji norweskiej. Wykorzystałem na Nowym Ekranie!

  • 26-03-2012 23:58:00

    Dyplomacja?

    Jest w Polsce cała kupa ludzi uważająca, że Polska trzęsą agenci rosyjscy; że wlaściwie wszystko robione jest przez agentów Moskwy – na ogół w porozumieniu z agentami Berlina. 

    Jest jednak przy tym zdumiewające, że ludzie ci NIE sądzą, że również ataki dyplomacji III Rzeczypospolitej na JE Aleksandra Łukaszenkę to robota rosyjskiej agentury, starającej się wepchnąć Białoruś w objęcia Kremla.

    PS: Wczoraj przez pomyłkę nie został wstawiony link do filmu ze spotkania w Rybniku. Akurat ciekawe:

    http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/km__spotkanie_z_mieszkancami_rybnickiego_okregu_wyborzczego_22032012_/971

     

  • 25-03-2012 12:59:00

    Korupcja z'organizowana

     

    Jak czegoś nie można zniszczyć – to może się do tego czegoś upodobnić? Może to coś jest potrzebne?

    Skoro korupcja się pleni, i nie ma na nią sposobu – to może ją wykorzystać?

    Np. przestać płacić urzędnikom pensje. To oni by płacili, by być urzędnikami. Kto by zapłacił najwięcej – ten by wygrywał.

    Tak mianowany urzędnik zamawiałby np. budowę „Stadionu Narodowego”. Cena byłaby godziwa: dwa miliardy. Z czego 700 milionów stadion – 1300 milionów – dla urzędnika.

    Prosto – i uczciwie! Nie nazywałoby się to łapówka, lecz „Uczciwe wynagrodzenie”.

    A po co to robić?

    To chyba oczywiste: podczas licytacji o to stanowisko bylaby niezła bijatyka – i w końcu ktoś oferowałby za tę posadę 1 299 500 000

    I tak zarobiłby przecież 500.000...

    A ile my byśmy oszczędzili?

    =====

    PS. Można już obejrzeć moje spotkanie z mieszkańcami Rybnika na Wolna.TV - patrz niżej..


    a jutro, w w poniedziałek o godz. 11.00 w Radio WNET:

    www.radiownet.pl/sluchaj

    Przypominam, że do Radio WNET można dzwonić na nr.             509 330 374       i zadawać pytania. 

    Video czatu jutro nie będzie, ponieważ biorę udział w Turnieju Przyjaciół Brydża w Hotelu Radisson w Warszawie

     

  • 24-03-2012 16:11:00

    Ważne: Fundacja KISIELA i 1% z podatku

     Przepraszam – jestem intensywnie zajęty na Zielonym Śląsku, Podbeskidziu, ks.Pszczyńskim, Żywieccyźnie więc nie mam czasu na dłuższe wyjaśnienia. Podaję tylko najważniejsze elementy:

    1. Nie można przekazać 1% z podatku na żadną partię polityczną – a więc i na KNP

    2. Fundacja Kisiela nie ma nic wspólnego z Fundacją Stefana Kisielewskiego, która – zgodnie z Zasadą O'Sullivana („Każda instytucja, które nie została bardzo starannie zaplanowana jako prawicowa, z biegiem czasu staje się lewicowa”...) wpadła w łapska Czerwonych i Różowych. To nasza Fundacja

    3. Na Fundację Kisiela na razie nie można przeznaczyć tego 1% z podatku – bo nie ma ona przyznanego statusu instytucji użyteczności publicznej

    4.  

      Można natomiast przeznaczyć te pieniądze na krzewienie idei konserwatywno-liberalnej – co robi KNP – przekazując te pieniądze na Polsko Amerykańską Fundację Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego PAFERE (nr KRS 0000278610)

    5. koniecznie z zaznaczeniem „Chcącemu nie dzieje się krzywda”

    6. Jeżeli ktoś zapomni zrobić ten dopisek, to też tragedii nie będzie, bo PAFERE walczy o te same idee. Prosimy jednak go czynić, bo wtedy trafiają na potrzeby tego przedsięwzięcia, gdzie większość udziałów ma Fundacja Kisiela, której ja jestem Fundatorem-więc wydamy je bardziej bezpośrednio   

  • 23-03-2012 23:45:00

    Umowa z Fundacją PaFeRe

    Moze nie wszyscy z Państwa zrozumieli, ale Polsko Amerykańska Fundacja PAFERE i Fundacja Kisiela organizuje wspólne przedsięwzięcie mające na celu propagowanie idei Stefana Kisielewskiego, naszego genialnego publicysty, jednego z członków-założycieli Unii Polityki Realnej, której spadkobierczynią niejako jest Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke. Jeżeli więc chcieliby Państwo wesprzeć PAFERE 1% swojego podatku to przyczynicie się nie tylko do rozwoju Fundacji, propagowania idei wolnorynkowych, ale i pośrednio do rozwoju naszej partii...

  • 22-03-2012 22:29:00

    PAFERE i Fundacja Kisiela 1% podatku

    Wesprzyj wspólny projekt PAFERE i Fundacji Kisiela „Chcącemu nie dzieje się krzywda” z 1% podatku PIT.

     

    PAFERE i Fundacja Kisiela organizuje wspólne przedsięwzięcie mające na celu propagowanie idei Stefana Kisielewskiego. Planujemy stworzenie strony internetowej, organizację seminariów i innych imprez o twórczości i działalności Kisiela. Przewidujemy także specjalne szkolenie dla przyszłych samorządowców, które pokażą jak dalece zakorzenił się socjalizm w samorządzie.

     

    Całość przedsięwzięcia zamierzamy sfinansować z 1% podatku, który może przekazać na fundacje każda osoba płacąca podatek dochodowy. Skala przedsięwzięcia zależy, więc od Was. Nie zapomnijcie wesprzeć idei wpisując w deklaracjach PIT-36, PIT-36L, PIT-37 i PIT-38 w odpowiednie pola numer KRS Fundacji PAFERE( nr KRS – 0000278610) i w opisie „Chcącemu nie dzieje się krzywda”. Prosimy także o wpisanie adresu e-mail w pole, w którym możecie wpisać dane kontaktowe. Ilustracja jak wypełnić deklaracje znajduje się poniżej. Jeżeli mieliby Państwo pytania proszę o kontakt [email protected]

     

    Wszystkie formularze do pobrania w plikach PDF w poniższym linku:

    http://korwin-mikke.pl/forum/read.php?28,40443

     

    Adam Woch

    Kwestor Kongresu Nowej Prawicy

     

    Przykłady wypełnienia deklaracji:

    PIT-36

    PIT-36L

    PIT-37

    PIT-38

     

  • 21-03-2012 23:56:00

    Niestety - żadnej poprawy. W USA

    P.Mitt Romney, umiarkowany kandydat, umacnia swoje prowadzenie. Wziął 22 delegatów w Puerto Rico (i p.Gingrich jednego) oraz 43 w Illinois (p.Santorum 10)

    W tej chwili Kandydaci na Kandydata mają:

        Mitt Romney  563
        Rick Santorum 263
        Newt Gingrich 135
        Ron Paul     50

    To wszystko sa liczby przyblizone. Np. delegaci z Illinois nie sa formalnie z'obowiazani do głosowania na tego, kogo popierają. P.Santorum w ogóle nie kandydował w 10 dystraktach - oddając delegatów niejako walkowerem. Rówsnież pp.Ronaln Paul i Newton Gingrich praktycznie nie pojawiali sie w Illinois. P.Pau (9%) wyprzedził p.Gingricha (8%)

    Prawda jednak jest taka. że p.Romney ma juz prawie połowe głosów niezbędnych do nominacji. Byłby to pierwszy prerzydent - mormon...   

    Wreszcie jedna uwaga: jesli chcemy, by wygrał Republikanin, to potrzebne jest zwycięstwo p.MR lub p.RP, bo pp. RS i NG nie mają szans z p.Barakiem Husseinem O.

       
       
       


     

     

  • 20-03-2012 23:47:00

    Niezwykła książka śp.Michała Crichtona

     P.Michał Crichton (ten od „Jurajskiego Parku”) napisał książkę: „Korporacja strachu”. Wydawałoby się: banalne czytadło dla ćwierć-inteligentów: jacyś naukowcy robią coś strasznego, dzielny bohater bierze się za ratowanie świata, pomaga mu kilka ładnych dziewczyn, jest i milioner (którego odrzutowcem bohaterowie latają z Islandii na Nową Gwineę i z Kalifornii na Antarktydę) jest i łódź podwodna, są kawitatory (o-jej: coś strasznego) a nawet krokodyl i kanibale (będący jednocześnie terrorystami w stylu p.Józefa Konyego). Świat zostanie, oczywiście, uratowany.

    Jest tylko jeden drobiazg: tymi straszliwymi naukowcami, gotowymi zabijać ludzi, są ekologowie.

    To ekologowie dla „ratowania świata” (przed GLOBCIem) fałszując dane, zastraszają ludzi, gotowi są poświęcić życie setki dzieci. Autor zresztą nieprzyzwoicie rozwleka akcję wplatając w nią co jakiś czas tyrady dowodzące, że ekologowie nie mają racji z tym GLOBCIEm; zamieszcza nawet pół setki wykresów!

    Do tego podsumowanie autorskie, dodatek naukowy – i bardzo solidna bibliografia książek i artykułów naukowych (oczywiście: anty-GLOBCIanych). W sumie coś ze sześćset stron.

    Bohaterowi (który zresztą na początku święcie wierzy w GLOBCIo – i dopiero powoli otwierają mu się oczy) pomaga jeszcze dwóch pracowników tajemniczej agencji rządowej. Zamiast jednak wezwać kilku policjantów, którzy by położyli kres zbrodniczym poczynaniom „ratowaczy Ziemi”, osobiście narażają się, niemal gołymi rękami walcząc ze zdeterminowanymi Zielonymi Zbrodniarzami.

    Dlaczego nie mogą liczyć na rząd Stanów Zjednoczonych (czy jakikolwiek inny?)

    P.Crichton stara się wyjaśnić, dlaczego rządy biorą udział w tym globalnym oszustwie. Zamiast przyjąć najprostsze rozwiązanie ( robią to, by ograbiać ludzi z pieniędzy – z wariantem: nie tyle po to, by się nakraść, lecz dlatego, by ludziom nie było za dobrze – bo się rozleniwią i zdemoralizują) wychodzi od obserwacji, że Natura horret vacuum. By utrzymać ludzi w posłuszeństwie, trzeba ich nieustannie trzymać w strachu: kiedyś bali się komunizmu (po drugiej stronie Muru Berlińskiego: imperializmu amerykańskiego) – ale Muru już nie ma, więc straszy się ich Katastrofą Ekologiczną.

    I dlatego rządy tolerują i po cichu wspierają szarogęsienie się „ekologów”!

    Pozwolę sobie zacytować w całości zamieszczone na końcu naukowe podsumowanie. Pewien jestem, że Autor nie miałby nic przeciwko temu – bo przecież zaryzykował powodzenie czytadła byle wcisnąć ludziom, w ramach sprzedaży wiązanej, tę teorię:

     

     

                                          DODATEK I

    Dlaczego upolitycznienie nauki jest tak niebezpieczne


    Wyobraźcie sobie, że pojawia się nowa teoria naukowa, która ostrzega nas przed nadchodzącym kryzysem i zarazem wskazuje drogę wyjścia.

    Teoria szybko znajduje poparcie wśród wiodących naukowców, polityków i sławnych ludzi na całym świecie. Znani filantropi finansują badania prowadzone na prestiżowych uczelniach. O kryzysie często informują media. Naucza się o nim na studiach i w szkołach średnich.

    Nie chodzi mi o globalne ocieplenie, lecz o inną teorię, która zyskała popularność przed stu laty.

    Do grona jej zwolenników należeli Theodore Roosevelt, Woodrow Wilson i Winston Churchill. Na jej korzyść orzekali sędziowie Sądu Najwyższego Oliver Wendell Holmes i Louis Brandeis. Głosiły ją takie ważne osobistości, jak Alexander Graham Bell, wynalazca telefonu, aktywistka Margaret Sanger, botanik Luther Burbank, Leland Stanford, założyciel Uniwersytetu Stanforda, powieściopisarz H.G. Wells, dramatopisarz George Bernard Shaw oraz setki innych.

    Mogła liczyć na poparcie noblistów. Badania nad nią finansowały fundacje Carnegie i Rockefellera. W celu prowadzenia tychże badań wybudowano Cold Springs Harbor Institute, jednak równie ważną rolę odgrywały uniwersytety Harvarda, Yale, Princeton, Stanforda l Johna Hopkinsa. Liczne stany, od Nowego Jorku po Kalifornię, wprowadziły przepisy mające na celu ochronę przed nadciągającym kryzysem.

    Działania te otrzymały wsparcie Krajowej Akademii Nauk, Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego oraz Krajowej Rady Badawczej, Powiadano, że gdyby żył Jezus, z pewnością także byłby im przychylny.

    Badania, zmiany w prawie oraz kształtowanie opinii publicznej trwały przez niemal pół wieku. Krytyków teorii zakrzykiwano i nazywano reakcjonistami, ślepcami bądź ignorantami, chociaż z perspektywy czasu wydaje się zaskakujące, że tak niewiele osób się jej sprzeciwiało.

    Dzisiaj wiemy, że owa słynna teoria, która zyskała tak wielką popularność, to pseudonauka. Kryzys, który przewidywała, okazał się ułudą, działania zaś podejmowane w jej imieniu były niemoralne, niezgodne z prawem, a ostatecznie doprowadziły do śmierci milionów ludzi.

    Tą teorią była eugenika, a jej dzieje są tak przerażające - a także upokarzające dla tych, którzy dali się jej uwieść - że obecnie rzadko się o niej wspomina. Jednak jej historię powinien poznać każdy obywatel, aby horror już nigdy się nie powtórzył.

    Teoria eugeniki wieszczyła kryzys puli genów prowadzący do upadku ludzkiej rasy. Najlepsi spośród ludzi nie rozmnażali się tak szybko jak gorsze jednostki - cudzoziemcy, imigranci, Żydzi, degeneraci, nieprzystosowani oraz "słabi na umyśle". Jako pierwszy spekulował na ten temat Francis Galton, szanowany brytyjski naukowiec, jednak jego idee rozwinięto w sposób, którego nie mógł się spodziewać. Przyjęli je amerykańscy naukowcy, jak również osoby niezwiązane z nauką, które na początku XX wieku obawiały się napływu gorszych ras - "niebezpiecznych ludzkich chwastów", które stanowiły część "przypływu półgłówków" i zatruwały to, co najlepsze w ludzkiej rasie.

    Eugenicy oraz przeciwnicy imigracji połączyli siły, by powstrzymać ten trend. Ich plan polegał na rozpoznaniu "słabych na umyśle" - powszechnie uważano za takich Żydów, ale także wielu cudzoziemców oraz czarnoskórych - i powstrzymaniu ich przed rozmnażaniem poprzez izolację bądź sterylizację.

    Jak powiedziała Margaret Sanger: Wspieranie ludzi bezużytecznych kosztem wartościowych to straszliwe okrucieństwo... nie może być gorszego ciosu dla przyszłych pokoleń niż pozostawienie im w spadku rosnącej populacji imbecylów. Sanger chętnie rozwodziła się nad trudami opieki nad balastem ludzkich odpadów.

    To stanowisko podzielało wielu ludzi. H.G. Wells krytykował niewykształcone roje gorszych obywateli, Theodore Roosevelt twierdził, że społeczeństwo nie ma żadnego interesu w pozwalaniu, by mnożyli się degeneraci, Luther Burbank zaś nawoływał: Nie pozwólmy kryminalistom i słabeuszom się rozmnażać. Z kolei George Bernard Shaw uważał, że tylko eugenika może ocalić ludzkość. Był to ruch otwarcie rasistowski, w którego ramach powstawały takie teksty, jak The Rising Tide oj Color Against White World Supremacy ("Kolorowy przypływ jako zagrożenie dla władzy białego człowieka nad światem") autorstwa Lothropa Stoddarda. Jednak w tamtych czasach rasizm uważano za nieistotny aspekt walki o osiągnięcie wspaniałego celu - rozwoju ludzkości. Ta awangardowa idea przyciągała najbardziej liberalne i postępowe umysły pokolenia. Kalifornia była jednym z dwudziestu dziewięciu stanów, w których wprowadzono prawo dopuszczające sterylizację, ale tam nowe idee wzbudziły najwięcej pozytywnych emocji - w Kalifornii wykonano więcej sterylizacji niż gdziekolwiek indziej w Ameryce.

    Badania nad eugeniką sponsorowała Fundacja Carnegie, a później Fundacja Rockefellera. Ta druga była tak entuzjastycznie nastawiona, że gdy główny front działań eugeników przeniósł się do Niemiec, gdzie zaczęto zagazowywać pacjentów szpitali psychiatrycznych, Fundacja Rockefellera dalej finansowała niemieckich badaczy. (Fundacja się z tym nie afiszowała, ale nadal finansowała badania w 1939 roku, zaledwie kilka miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej).

    Od lat 20. XX wieku amerykańscy eugenicy z zazdrością spoglądali na Niemców, którzy odebrali im przodownictwo. Niemcy czynili imponujące postępy. Wybudowali niepozorny kompleks budynków, w których badali "chorych na umyśle". Po badaniu prowadzili ich do pomieszczenia na tyłach, które tak naprawdę było komorą gazową.

    Tam truli ich tlenkiem węgla, a ich ciała spopielali w krematorium położonym na terenie kompleksu.

    Wkrótce ten program rozwinięto w potężną sieć obozów koncentracyjnych zlokalizowanych w pobliżu linii kolejowych, co umożliwiło wydajny transport i zabicie 10 000 000 niepożądanych Jednostek.

    Po zakończeniu drugiej wojny światowej nagle okazało się, że eugenicy zniknęli i nikt nie przyznaje się do sympatyzowania z ich ideami. Biografowie nie rozpisywali się na temat zainteresowania sławnych i potężnych tą filozofią, a czasami ,w ogóle o tym wątku nie nie wspominali. Eugenika zniknęła z programów nauczania, chociaż niektórzy twierdzą, że wciąż jest obecna pod przykrywką innych idei.

    Jednak z perspektywy czasu rzucają się w oczy trzy podstawowe fakty. Po pierwsze, pomimo wybudowania Cold Springs Harbor Laboratory oraz orzeczeń prawników, eugenika nie miała żadnego oparcia w nauce. Tak naprawdę w tamtych czasach nikt nie wiedział czym są geny. Eugenika nie mogła się rozwijać, gdyż korzystała z niejasnej terminologii. "Słabość na umyśle" mogła oznaczać wszystko, od biedy i analfabetyzmu po padaczkę. Nie istniały jasne definicje takich pojęć, jak "degenerat" czy "niedopasowanie".

    Po drugie, eugenika tak naprawdę była programem społecznym wprowadzanym pod płaszczykiem ruchu naukowego. Napędzały go rasizm i strach przed imigrantami oraz napływem niepożądanych elementów. Nieprecyzyjna terminologia pomogła ukryć prawdziwe oblicze tej idei.

    Po trzecie, najbardziej niepokojące, środowiska naukowe w Stanach Zjednoczonych i Niemczech nie protestowały. Wręcz przeciwnie. Niemieccy naukowcy chętnie poparli program eugeników.

    Współcześni niemieccy badacze przeanalizowali nazistowskie dokumenty z lat 30. XX wieku. Spodziewali się znaleźć dyrektywy nakazujące naukowcom wykonywanie konkretnych badań. Jednak nie były one konieczne. Cytując Ute Deichmann: Naukowcy, także ci, którzy nie należeli do partii nazistowskiej, zdobywali fundusze na swoje projekty dzięki ścisłej współpracy z państwem. Deichmann mówi o czynnej roli naukowców we wcielaniu w życie polityki rasowej nazistów... poprzez dostarczanie wyników badań wspierających nazistowską doktrynę... przy braku jakiejkolwiek zewnętrznej presji. Niemieccy naukowcy dostosowali się do nowych wytycznych.

    A nieliczni, którzy tego nie zrobili, zniknęli bez śladu.

    Drugi przykład upolitycznienia nauki pochodzi z zupełnie innego podwórka, lecz pokazuje, jak groźne mogą być wpływy rządowej ideologii na pracę badaczy oraz bezkrytyczna medialna promocja fałszywych idei. Trofim Denisowicz Łysenko był przebojowym rolnikiem, który "rozwiązał problem nawożenia pól bez użycia nawozów i minerałów". W 1928 roku ogłosił, że opracował proces zwany jarowizacją, który polegał na nawilżaniu i ochładzaniu nasion w celu wzmocnienia późniejszego wzrostu roślin.

    Metoda Łysenki nigdy nie została poddana rygorystycznym testom, jednak jego twierdzenie, że tak potraktowane nasiona przekazują swoje właściwości następnemu pokoleniu, stanowiło powrót do idei lamarkistowskich, podczas gdy reszta świata właśnie przyjmowała założenia genetyki Mendla. Lamarkizm pociągał Józefa Stalina, gdyż oznaczał przyszłość wolną od dziedzicznych ograniczeń oraz zwiększenie produkcji rolnej. Łysenko obiecywał jedno i drugie, dzięki czemu stał się ulubieńcem radzieckich mediów, które łaknęły opowieści o sprytnych chłopach wdrażających rewolucyjne procedury.

    Łysenkę przedstawiano jako geniusza, on sam zaś starał się jak najpełniej wykorzystać swój status gwiazdy, wyjątkowo chętnie atakując swoich przeciwników. Przeprowadzał ankiety wśród rolników, którzy zapewniali, że jarowizacja zwiększa plony, dzięki czemu jego metody nie poddawano bezpośrednim testom. Niesiony na fali entuzjazmu, sponsorowany przez państwo, błyskawicznie zyskał sławę i w 1937 roku został członkiem WCIK.

    Teorie Łysenki zdominowały radziecką myśl biologiczną. Skutkiem tego były klęski głodu, które zabiły miliony, a także czystki, w ramach których setki zbuntowanych naukowców posłano do gułagów bądź postawiono przed plutonem egzekucyjnym. Łysenko agresywnie atakował genetykę, której ostatecznie zakazano w 1948 roku jako "burżuazyjnej pseudonauki". Idee Łysenki nigdy nie miały naukowego oparcia, a mimo to przez 30 lat sprawował on kontrolę nad radziecką nauką. Era Łysenki dobiegła końca w latach 60. XX wieku, chociaż rosyjska myśl biologiczna nadal nie w pełni się od niej uwolniła.

    Obecnie jesteśmy zaplątani w nową potężną teorię, która zyskała poklask polityków, naukowców i sławnych ludzi na całym świecie. Propagują ją duże fundacje. Prestiżowe uniwersytety prowadzą nad nią badania. W jej imieniu forsuje się prawa i programy społeczne, nielicznych krytyków zaś spotykają ostre ataki.

    Także w tym przypadku proklamowane idee nie mają oparcia w faktach ani danych naukowych. Grupy dążące do własnych celów ukrywają się za fasadą pozornie szlachetnych ruchów. Mówi się o moralnej wyższości, by usprawiedliwić radykalne Posunięcia. W imię abstrakcyjnych idei lekceważy się realne krzywdy, których doznają ludzie. Niejasne pojęcia, takie jak zrównoważony rozwój" czy "sprawiedliwość pokoleniowa" - które nie mają ujednoliconej definicji - wykorzystuje się, by ogłaszać nowy kryzys.

    Nie stawiam znaku równości pomiędzy globalnym ociepleniem, a eugeniką, jednak trudno nie zauważyć podobieństw. Jestem przekonany, że nie dopuszcza się do otwartej i szczerej debaty o zebranych danych oraz naj istotniejszych zagadnieniach. Wiodące czasopisma naukowe okopały się po stronie globalnego ocieplenia, chociaż nie mają w tym żadnego interesu. W zaistniałych okolicznościach każdy sceptycznie nastawiony naukowiec rozumie, że zrobi najrozsądniej, jeśli będzie milczał.

    Jednym z dowodów na uciszanie debaty jest fakt, że wielu krytyków teorii globalnego ocieplenia to emerytowani profesorowie, którzy już nie muszą walczyć o Stypendia ani mieć do czynienia z kolegami, których naukowe plany mogliby pokrzyżować.

    W świecie nauki starzy ludzie zazwyczaj się mylą. Jednak w polityce są przezornymi mędrcami, którzy często miewają rację.

                                                                                            * * *

    Historia ludzkich wierzeń stanowi dla nas ostrzeżenie. Uśmierciliśmy tysiące kobiet, wierząc, że zawarły pakt z diabłem i zostały wiedźmami. Każdego roku z tego samego powodu zabijamy ponad 1000 osób. Moim zdaniem ludzkość ma tylko jedną szansę na uwolnienie się ze "świata opętanego przez demony", jak go nazwał Carl Sagan. Tą szansą jest nauka.

    Jednak, cytując Alstona Chase'a: gdy pomylimy poszukiwanie prawdy z politycznymi ambicjami, dążenie do wiedzy zmieni się w dążenie do władzy.

    Oto zagrożenie, z którym powinniśmy się zmierzyć. Nauka i polityka stanowią fatalną mieszankę, czego niejednokrotnie dowiodła historia. Musimy o tym pamiętać i starać się przedstawiać światu wiedzę w sposób bezinteresowny i szczery.  

     

    Ciekawe – nieprawda-ż?

    A ja tak sobie myślę: nie mogliby Państwo, zamiast pisać kolejny tekst á la „traktat naukowy”, powielając banalne w końcu rozważania – zacząc pisać książki, nowele, opowiadania; realizować filmy i filmiki – propagujące słuszne podejście do ekologii? Wystarczy wpleść w akcję dwa zdania! Taki wybitny pisarz, jak p.Andrzej Pilipiuk – na przykład? Ale niech każde z Państwa spróbuje swych sił – na początek może w krótkich nowelkach i clipach w Sieci...

    Myślmy pozytywnie!

    To może być znacznie bardziej efektywne.

  • 19-03-2012 23:26:00

    Trwa posiedzenie Zarządu KNP. Jest decyzja. I wyjaśnienie decyzji

     Biorąc pod uwagę fakt, że nie sposób wyjaśnić, kto tak naprawdę stoi za organizatorami „Dnia Gniewu” - i podejrzenia, że tak naprawdę stoi za tym PiS lub SP – Zarząd KNP podjął decyzje o nieuczestniczeniu w tym proteście.

     

    Jednakże Oddziały, które znają Organizatorów i ręczą za ich intencje mogą uczestniczyć w tym proteście – na warunkach uzgodnionych z Organizatorami. 

     

    Krytykom narzekającym, że Zarząd "zaprzepaszcza szansę zaistnienia" wyjaśniam, że zasadą tych demonstracyj jest to, że symbole partyjne tam NIE występują. Nie "zaistnielibyśmy" więc - tylko byśmy byli mięsem armatnim. 

    Natomiast tam, gdzie Oddziały KNP wynegocjowały zgodę na demonstrowanie pod partyjnymi znakami - pójdą. 

     

  • 19-03-2012 12:28:00

    Video-Czat w nowej formie

    Zapraszamy do Video Czatu w nowej formie - Video Formie. Janusz Korwin-Mikke odpowiada na Państwa pytania.

     

    http://czat.NPTV.pl

     

    Archiwum Vdieo-Czatu jest dostępne po programie na stronie http://NPTV.pl w oknie materiałów video - video library.

    Uwagi na temat funkcjonowania Video CZAT'a prosimy słać na adres: [email protected]

    Zapraszamy dzisiaj o 20:00 do przetestowania nowej formy :)

    Czy się sprawdzi? przekonajcie się Państwo sami.

     

    Zapraszam

    Admin

  • 18-03-2012 23:51:00

    Dokąd zmierza Słowacja? A PO? Jutro o 8.07 i 11.00 będę w Radio WNET

    Socjal-demokratyczna partia SMER p. Roberta Fico zdobyła w wyborach parlamentarnych 83 na 150 mandatów, ale mimo to szukała partnera koalicyjnego, Nie znalazła - i wszystko wskazuje na to, że socjaldemokraci będą rządzić samodzielnie. 

    Dlaczego nie znalazła? Bo p.Fico chce anulowania paktu fiskalnego.

    Otóz jest oczywiste, że "pakt fiskalny" to hańbiace ograniczenie nałozone na autonomie słowackiego euro-stanu - ale jest równie jasne, że panem Fico nie kieruje duma narodowa. On nie chce powiedzieć: "Patrzcie - Wy tam, w Brukseli: odrzuciłem Pakt Fiskalny - a dodrukowałem mniej pieniędzy, niz Wy!"  Panem Fico kieruje zwykła, ordynarna chęc okradzenia porządnych obywateli poprzez fałszowanie pieniądza. 

    Współczuję Słowakom! 

    Ale z tych wyborów wyciągnijmy wnioski pro domo sua

    Otóż rzadząca tam jeszcze w ubiegłym tygodniu Partia Demokratyczna uzyskała w tych wyborach... 6% głosów. 6,09% - by byc ścisłym. 

    Nie majstrowała jednak przy emeryturach... 

    Mozna smiało zakładać, ze Platforma Obywatelska w nadciagających wyborach moze uzyskać 8%. A moze nie uzyskać nawet 5%. 

    Zachęcam więc wszystkich prawicowych liberałów z PO by jak najszybciej - póki ciążące na  PO  odium nie jest tak ciężkie - przechodzili do Kongresu Nowej Prawicy.  Jak przegłosujecie podwyżkę wieku emerytalnego - nie będziemy juz Was przyjmować. 

    Jesli nie chcecie, by Polską rządziły takie oszołomy, jakie objęły władzę na Słowacji - to zachowajcie się racjonalnie! 

    Przecież nie będziecie chyba - w ślad za jednym przezornym -  przechodzić do Ruchu Palikota? 

    =====

    PS. Jutro, w poniedziałek o godz. 8.07 i 11.00 będę w Radio WNETwww.radiownet.pl/sluchaj. Przypominam, że o 11.tej do Radio WNET można dzwonić na numer509 330 374  i zadawać pytania. 

    A wieczorem też jak zwykle w poniedziałki o godz, 20.00-20.45 zapraszam na chat na czat.korwin-mikke.plBędzie to VIDEO-Chat: pytania zadawać będą Państwo mogli pisząc - odpowiadać będę głosem na wizji. Próby się udały...

  • 17-03-2012 22:05:00

    Latający Potwór Spaghetti

     W trakcie dyskusji nad tekstem o Smoleńsku (sprzed kilku dni) rozwinął się wątek o wierze jako takiej w ogóle i o istnieniu Boga w szczególe. Gdy ktoś zażądał od ateistów, by udowodnili, że Bóg nie istnieje {urbietorbi} napisał: „Nie muszę udowadniać nieistnienia Latającego Potwora Spaghetti, aby w niego nie wierzyć

    {urbietorbi} ma, oczywiście, rację. Jednakże zarówno fideiści, jak i ateiści, uważają często, że mają prawo swoje poglądy narzucać przeciwnikom.

    Tymczasem można łatwo udowodnić, że nikt nigdy nie udowodni, ze Bóg istnieje – i równie łatwo udowodnić, że nikt nigdy nie udowodni, że Bóg nie istnieje. Wszelkie powoływanie się na „naukowe” dowody jest więc skazane na niepowodzenie – i mogą służyć tylko do przekonywania ubogich duchem (których wśród ateistów jest tyle samo, co wśród fideistów – choć tam nikt nie obiecuje im zbawienia!).

    Jest to kwestia wiary – i tyle.

    Można by dyskutować, na kim spoczywa onus probandi. Uważamy, że to zwolennicy tezy o istnieniu Latającego Potwora Spaghetti mają udowadniać, że on istnieje. Gdybyśmy jednak często znajdywali kawałki spaghetti porozrzucane po dachach, na kominach, na drzewach – i w poczuciu zoologów prawdopodobieństwo, że LPS istnieje, przekroczyłoby 50% - to wtedy raczej w praktyce żądalibyśmy od niedowiarków dowodu, ze LPS nie istnieje.

    Wg metodologii naukowej: nie.

    Na szczęście ponieważ można łatwo udowodnić, że nikt nigdy nie udowodni, ze Bóg istnieje – i równie łatwo udowodnić, że nikt nigdy nie udowodni, że Bóg nie istnieje – w przypadku rozważań o Bogu ten problem w ogóle nie istnieje.  

    =====

    PS. Przypominam, że ogólny blog prowadzę na Nowym Ekranie: http://jkm.nowyekran.pl

    W niedzielę zapraszam jak zwykle o godz. 20.00 do Nowa Prawica TV http://NPTV.pl,

    a w poniedziałek o godz. 11.00 do Radio WNET: www.radiownet.pl/sluchaj. Przypominam, że do  Radio WNET można dzwonić na numer509 330 374  i zadawać pytania. 

    A wieczorem też jak zwykle w poniedziałki o godz, 20.00-20.45 zapraszam na chat na czat.korwin-mikke.plBędzie to VIDEO-Chat: pytania zadawać będą Państwo mogli pisząc - odpowiadać będę głosem na wizji. 

    -----------------------------
    Informuję też, że w dniach 22-24 marca jestem w Rybniku, Skoczowie, Żywcu, Pszczynie, Cieszynie i Bielsku-Białej - szczegóły:http://korwin-mikke.pl/
  • 16-03-2012 23:54:00

    Jeszcze o realiźmie...

    Tak się składa, że znów będzie o WCzc.Przemysławie Wiplerze (PiS, W-wa). Otóż, jak zauważył blogger {serendipity}, stanowi on przykład spisienia UPRu... Tu można zresztą znaleźć wypowiedź kol.Wiplera:

    http://serendipity.nowyekran.pl/post/53464,spisienie-upru

    Otóż sytuacja jest nieco inna: można by to nazwać zauprowieniem  PiS u – gdyby nie to, że poza zmianą podejścia do gospodarki p.Wipler zmienił również podstawę polityczną,

    Uznał mianowicie, że skoro Polacy chcą takiego systemu, jaki jest, to trzeba się z tym pogodzić. I metodą małych kroczków...

    Ta postawa kol.Wiplera wyjaśnia, dlaczego PO przez całą poprzednią kadencję realizowała program  PiS u: (walka z dopalaczami, walka z kibolami – to zresztą ustawa przygotowana jeszcze za rządu Jarosława Kaczyńskiego – walka z hazardem, walka z pedofilią itp.). Jeśli partie polityczne mają robić to, co chcą wyborcy, to – oczywiście – muszą wszystkie robić to samo: wyborcy się przecież nie zmienili!

    Ciekawe, czy gdyby trójka dzieci p.Wiplera zażądała wydawania połowy Jego diety na cukierki (miałyby większość!) to p.Poseł by ustąpił...

    Tak więc powiedzmy jasno: UPRowcy chcący walczyć o Prawdę – godząc się, że nie przekroczy się w ten sposób 15% głosów – przeszli do KNP; natomiast ci, którzy chcą coś praktycznie, realistycznie itd. - poszli do  PO  i do  PiS u.

    Można im tylko życzyć powodzenia. Ale ja w metodę pokonywania przepaści małymi kroczkami nie wierzę. 

    =====

    PS. Przepraszam: musiałem zamienic FireFoxa na Chrome: jakieś SweetIM wykasowało mi wszystie otwarte strony i wpakowało sie jako jedyne - oferując bezczelnie wygranie iPoda! Ostrzegam! 

  • 15-03-2012 16:26:00

    Demonstracja w piątek - i: co mamy w d***ie?

     

    WCzc. Przemysław Wipler wezwał na Swojej stronie do demonstracji: „przemaszerujemy pod Kancelarię Premiera. Pamiętajmy, że ten rząd ugina się tylko pod naporem zorganizowanych obywateli!”.

    Być może jest to ocena realistyczna. Ale ja mam jednak nadzieję, że tzw.”Rząd” ugnie się przed orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który niemal zawsze broni praw nabytych.

    Mam nadzieję, że są jeszcze sędziowie w Warszawie.

    Natomiast ja, gdybym rządził Polską, to nie ugiąłbym się nawet, gdyby mi przed oknami przemaszerował i milion ludzi. A panom D***kratom wyjaśniłbym spokojnie, że 36 milionów odmówiło maszerowania – popierając tym samym moją decyzję!

    Oczywiście: gdybym miał rację.

    A od oceniania, czy mam rację, są Sędziowie – a nie wyjący pod oknami motłoch.

    „Niebo gwiaździste nade mną - i Prawo Moralne we mnie”. A grupy nacisku i Wolę Większości mam w dupie.

    -----

    Drobne wyjaśnienie do tekstu: "dupa" to określenie neutralne. Natomiast na myśl o d***kracji, czyli Rządach L**u, można się tylko porzygać!

    -----

     

    W piątek o 12.45 Konferencja prasowa n/t ZUS i przymusu placenia składek - sama demonstracja Wolnych Przedsiebiorców o 13.tej. Warszawa, naprzeciwko Urzędu Rady Ministrów w al.Ujazdowskich.

     

    Drugie wyjaśnienie: oczywiście nie demonstrujemy po to, by wywierać nacisk na tzw. „Rząd” - lecz po to, by za pośrednictwem prasy dotrzeć do ludzi myślących.

    Od p.Mędonia otrzymałem list:

    Dla wielu kampania  to to na co prowadzący ma wpływ. A R.P. na telewizję w USA ma taki sam wpływ jak JKM na TVP. Czy R.P. odpowiada za ostatnie czystki antylibertariańskie i antykonserwatywne w TV (wylani: Napolitanao z Fox i Buchanan z MSNBC)? Napisanie, że "kampania słabnie" sugeruje brak zainteresowania wyborców i zmniejszoną aktywność kandydata  (co nie jest prawdą). Inni mogli podobnie zrozumieć  Pana sugestie. Osobiscie nie widziałem najmniejszych szans R.P. na forum GOP - to skostniała, wyznająca prostackie i zarazem fałszywe paradygmaty, grupa wyborców. Nawet sukces R.Reagana to była raczej wola złamania potęgi sowieckiej a nie miłość do dzieł Gildera.
    JKM:  Tak, ma Pan rację, źle użyłem określenia

  • 14-03-2012 23:46:00

    Ron Paul zwycięża na Hawai. I drobny przyczynek do dyskusji o tłumaczeniu imion.

    Wyniki na Hawajach zaszokowały – gdyż sondaże podawały zupełnie inne liczby. Na największej wyspie, Hawai, zwyciężył wreszcie p.Ronald Paul (32%) przed p.Willardem „Mittem” Romneyem (30%) , Ryszardem Santorum (23%) i Newtonem Gingrichem (15%). Niestety: w hrabstwie Honolulu - na wyspie mniejszej, ale mającej osiem razy liczniejszą ludność - zwyciężył p.MR (52%) przed p.RS (26%), p.RP (13%) i p.RG (9%). W dwóch pozostałych hrabstwach: Maui p.MR 31% p.RP. 30% p.RS 24% i p.NG 15% i Kauai: p.MR 36%, p.RS 28%, p.RP 26% p.NG 9%.

    Podział delegatów, którzy są z'obowiązani do głosowania na „swoich”: p.MR 9, p.RS 5, p.RP 3, p.NG 0 . Plus trzech super-delegatów mogących głosować jak chcą. Sukces p.Santorum z Alabamy i Mississippi został więc zniwelowany, gdyż wszystkich 9 delegatów z Samoa wziął p.Romney.

    Oczywiście z głównych mediów Amerykanie dowiedzieli się, że „wygrał Mitt przed Rickiem, a Newt wypadł znacznie poniżej oczekiwań”.

    =====

    Jak słusznie napisał był kiedyś śp.Stanisław Mackiewicz (ps.”Cat”): „Szerząca sie moda na nie tłumaczenie imion, to otwarta droga do wszelkich nonsensów”. Tym niemniej masoneria (tu akurat w zgodzie z „Wielkim Wschodem”) wydała polecenie, by imion nie tłumaczyć – a ponieważ ta dyrektywa idzie na rękę ćwierć-inteligentom, którym nie chce się zaglądać do słowników – więc zaraza szerzy się jak pożar na prerii.

    Właściwie: całą prerię już wypaliła.

    Żurnaliści ciągle jeszcze wzdragają się przed pisaniem „Jekatierina Wielikaja” - ale już mamy „Juana Carlosa” pojawiającego się częściej, niż „Jan Karol” i „Baudouina” (belgijskiego) zamiast Baldwina....

    I tu uderzmy w postępowców ich własną bronią!

    Po zajrzeniu na stronę Wikipedii:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Baudouin_of_Belgium

    widzimy i czytamy:

    (Dutch: Boudewijn Albert Karel Leopold Axel Marie Gustaaf van België ,

    French: Baudouin Albert Charles Léopold Axel Marie Gustave de Belgique)

    Więc mówienie „Baudoin” narusza równość praw Flamandów i Walonów, gwarantowaną przez Konstytucję Królestwa!!! Prawa mniejszości! Godność obywatela Baldwina!

    Socjalizm – jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju”. Po polsku jest, oczywiście:

    JKM Baldwin Albert Karol Leopold Absalom Maria Gustaw (Belgijski)

    – i jeśli tak tłumaczymy (czyli postępujemy normalnie...), to problem znika.

    Aha: i katalońska wersja Wikipedii podaje oczywiście:

    Joan Carles I d'Espanya

    http://ca.wikipedia.org/wiki/Joan_Carles_I_d%27Espanya

    baskijska: „Joan Karlos I.a Espainiakoa”, aragońska: „Chuan-Carlos I de Borbón”, galisyjska: „Xoán Carlos I de España

    Tylko narody wodzone za nosy przez masonów posłusznie realizują jej wskazówki...

  • 14-03-2012 07:08:00

    Prawybory w USA - Santorum!?

    Tak, jak przepowiadały sondaże – wyścig był niesamowicie wyrównany. Po przeliczeniu 99% okręgów w Mississippi zwyciężył

    p.Santorum 33% przed

    p.Gingrichem 29% i

    p.Romneyem 29% i

    p.Paul 4%.

    W Alabamie

    p.Santorum 35%,

    p.Gingrich 31%,

    p.Romney 30%.

    p.Paul 5%.

    Te wyniki maja znaczenie raczej symboliczne, gdyż w obydwu stanach delegaci przydzielani są mniej-więcej proporcjonalnie. W Alabamie 13:12:12:0 w Mississippi 18:9:9:0.

    P.Ronald Paul, któremu sondaże dawały ok.6-7%, rozsądnie odpuścił sobie te stany i zajął kampanią w następnych.

    Na Samoa najprawdopodobniej p.Romney weźmie wszystkich 9 delegatów. Natomiast na Hawajach sondaże sugerują zwycięstwo p.Gingricha!

  • 13-03-2012 23:51:00

    Drobna glossa do video-felietonu kol.Daniela Starowskiego I druga...

    zamieszczonego na ONET.pl

    Otóż stoi On przez Urzedem Skarbowym - i liczy rozmaite koszta pracy urzędników. Pomija jednak jeden.

    Nie wiem, jak jest dzisiaj - ale parę lat temu, gdy sam załatwiałem sprawy w US (i innych urzędach) na korytarzu przed każdym urzędnikiem siedziała 4-5 osobowa kolejka interesantów.

    Otóż jeśli przez okienkiem siedzi czterech interesantów - to oznacza, że pracuje w nim PIĘĆ osób. Te dodatkowe cztery są zatrudnione przy łatwej, nudnej, ogłupiającej, ale za to niepłatnej pracy: czekacza.

    Gdyby tak było średnio, to by to oznaczało, że w Polsce w administracji zatrudnionych jest nie 478.000 urzędników - tylko   2.390.000

    To jest po części ujęte przez kol.Starowskiego w kosztach czasu, jaki tracą przedsiębiorcy. Jednak to nie całkiem jest to samo. Ciekawe jest zresztą porównanie tych stylów obliczenia!

    Oczywiście przedsiębiorca czy jego księgowy może wziąć ze sobą robótkę na drutach, lap-topa czy książkę do czytania - ale...

    =====

    PS. Jeszcze jedna glossa. Otóż od lat publicznie twierdzę, że za lekarstwa przepłacamy sześciokrotnie - dodając zawsze: "Oczywiście: nie dotyczy to najtańszych lekarstw, jak aspiryna"

    Z artykułu p.Aleksanda Pińskiego zamieszczonego tu:

    http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/51498,jak-firmy-farmaceutyczne-robia-nas-w-konia

    wynika, że i aspiryna mogaby być trzy razy tańsza.

    Może nie do końca: aspiryna BAYERA jest droższa od np. "Polopiryny" - z tych samych powodów, dla których sweterek od YSL jest trzy razy droższy od prawie takiego samego sweterka innej producji.

    Trudno orzec: czy przepłacamy świadomie - czy nie.


  • 12-03-2012 14:39:00

    Refleksje po pobycie w TTV. Video na Wolna TV

    Może jest na FB - nie potrafię znaleźć

    {blazej} pochwalił mnie za występ w TTV: "Brawa dla JKM za występ w TTV. Brawo za logikę i cierpliwość prowadzenia rozmów z tak banalnymi i infantylnymi prowadzącymi". Cierpliwość jest cnotą, oczywiście – ale do pewnych granic. Gdy jakiś jegomość zaczął mnie (!!) zarzucać, że Kościół był odpowiedzialny za palenie czarownic, należało odpowiedzieć, że po obejrzeniu tego niedzielnego sabatu można dojść do wniosku, że nie była to wcale zła praktyka...

    Natomiast jedno trzeba nieustannie podkreślać: kierunek wnioskowania! 

    Otóż jeśli w USA mieszka 11% Murzynów, a stanowią oni 50% skazanych przestępców - to normalny człowiek wyciąga z tego wniosek, że Murzyni są bardziej skłonni do przestępstw - przynajmniej: w naszej cywilizacji (bo nie można wykluczyć, ze Biały umieszczony w wiosce murzyńskiej też popełniałby - w świetle tamtejszych obyczajów – liczne przestępstwa!).

    Natomiast Homo Progressivus wyciąga z tego wniosek, że sędziowie są uprzedzeni do Murzynów.

    Jeśli we Włoszech tylko 15% wyższych urzędników przegrywa cywilne procesy sądowe - a przegrywa je aż 70% ludzi bez wyższego wykształcenia - to normalny człowiek dziwi się, że wyższy urzędnik w ogóle przegrywa jakikolwiek proces - bo powinien z góry dobrze ocenić, czy wygra czy przegra - i nie wdawać się w sprawę z góry przegraną. Natomiast Homo Progressivus znowu uważa, że z tego wynika, iż sędziowie faworyzują wyższych urzędników i ludzi z wyższym wykształceniem!

    O dziwo - w wymienionej przeze mnie sprawie niskich koszykarzy, zarabiających w NBA o 20% mniej, niż wysocy nikt nie twierdzi, że szefowie drużyn uwzięli się na konusów: wszyscy są zgodni, że po prostu niscy są mniej wartościowymi zawodnikami. Jednakże jeśli powiedziałem, że feministki podając, iż kobiety zarabiają o 20% mniej na stanowiskach równorzędnych z mężczyznami, dowodzą, że kobiety są gorszymi pracownikami - oboje prezenterzy byli zaszokowani - i wręcz rozbawieni taką interpretacją: "Słuchajcie, słuchajcie - co za androny ten Korwin-Mikke wygaduje!"

    To będziecie Państwo mogli zobaczyć osobiście - podam, gdzie. Chyba jutro.

    =====

    PS. Przypominam, że regularny blog prowadzę teraz na portalu Nowy Ekran pod adresem jkm.nowyekran.pl

  • 11-03-2012 00:57:00

    Kampania p.Ronalda Paula niestety słabnie.

    W sobotę odbyły się prawybory w stanie Kansas. Wygrał je „swobodnie” (jak sam oświadczył) p.Ryszard Santorum – gdyż pp.Newton Gingrich i Willard „Mitt” Romney odpuścili ten stan, poświęcając się objeżdżaniu Alabamy i Mississipi. Tylko p.Paul próbował coś zawalczyć – ale wypadł b. słabo: 13%. PP.Gingrich i Romney wypadli lepiej w ogóle nie pojawiając się w Kansas: 14% i 17%.

    P.Santorum uzyska 30 delegatów, 10 jest nieprzydzielonych.

    Odbyły się też prawybory na wyspach – głównie wśród wojskowych. Na Guam i Marianach p.Romney zdobył wszystkich 9 delegatów, na wyspach Dziewiczych 3; 6 jest ”nieprzydzielonych”.

    Przy okazji wyjaśnienie: dlaczego w różnych źródłach podawane są różne liczby delegatów mających głosować na „swoich” kandydatów? Co to są „nieprzydzieleni”?

    Otóż w każdym stanie jest inny system wyboru delegatów – i różny stopień ich z'obowiązania. Niektóre stany z'obowiazują do głosowania na swojego kandydata – do oporu. Niektóre tylko każą mu działać dla jego dobra. Niektóre nakazują głosowanie nań tylko w pierwszym głosowaniu. Niektóre wybierają tylko część delegatów – a resztę dobierają członkowie Partii.

    A ponadto istnieją mandatariusze, czyli „super-delegaci”: lokalni przywódcy Partii, którzy mają prawo udziału w Konwencji – ale mogą głosować na kogo chcą. Niektóre źródła uwzględniają ich znane preferencje - niektóre nie.

    Przykładowo jedno ze źródeł podaje, że kandydaci mają następujące liczby delegatów:

    W Romney 428

    R Santorum 185

    N Gingrich 128

    R Paul 73

    Niez'obowiazanych 4

    Dodając: jeśli jednak liczyć takich, których prawo lub statut Partii z'obowiązuje do głosowania, to liczby są inne:

    W Romney 348

    R Santorum 118

    N Gingrich 107

    R Paul 22

    J Huntsman 2

    Niez'obowiazanych 69

    Jednak i ten rachunek nie jest dokładny. Np. NYT podlicza „pewnych” delegatów plus tych super-delegatów, którzy otwarcie popierają danego kandydata – i wychodzi mu, że p.Paul może liczyć na 42 delegatów...

    Np.gubernator Kansas był i na mityngu p.Santorum i na mityngu p.Paula - ale nie poparł żadnego z Nich. Na kogo zagłosuje? Kto wie?

    Pamiętajmy, że i w Alabamie i w Mississipi p.Paul na pewno wypadnie słabo. Sondaże dają Mu co najwyżej 10%; reszta mniej-więcej po równo między pozostałymi. Dlatego właśnie pp.Gingrich i Romney w ogóle nie pojechali do Kansas, pozostając na Południu.

    Stąd twierdzę, że o p.Paulu będą pisać coraz mniej. Co nie znaczy, że Jego poglądy stały się mniej popularne. Tylko teraz nie walczy się o ideę, a o delegatów...

  • 10-03-2012 23:55:00

    Na kim spoczywa ciężar dowodu?

    { SEJF} rozpoczął od wygłoszenia tezy zapierającej dech w piersiach – ale interesującej:

    Proszę Pana, nic w polityce bez przyczyny się nie dzieje, jeśli ginie w katastrofie lotniczej prezydent państwa, to dowodów należy szukać nie na to, że ktoś przyłożył do tego rękę, a na to, że była to zwykła katastrofa. Wydaje mi się, że jest to zrozumiałe dla wszystkich wiedzących cośkolwiek o polityce... Pan wydając swe osądy na temat tragedii z 10-IV żadnych dowodów nie podaje, prawdopodobnie nikt, kto mógłby coś powiedzieć światu o tej tragedii, nigdy nie będzie miał żadnych dowodów w ręku. Proszę zaprzestać wydawania pochopnych opinij i najzwyczajniej stwierdzić, że Pan nie wie, co się tamtego dnia stało... Przecież to normalne, że osoba, która sprawą się nie interesuje na poważnie i nie jest specjalistą, nie może rozstrzygnąć o przyczynach jakiejkolwiek katastrofy!

    Otóż tego typu stwierdzenia najlepiej sprowadzić do niedorzeczności. Zacząłbym od słynnego powiedzenia słynnego ministra spraw zagranicznych Cesarstwa Austrii, śp.Klemensa Wieńczysława Nepomuka Lotara, księcia von Metternich-Winneburg zu Beilstein – który na wiadomość, że zmarł Jego długoletni przeciwnik, śp.Karol Maurycy de Talleyrand-Périgord, ks. Bénéventu, minister SZ Królestwa Francji, powiedział:

    Ciekawe – co On chciał przez to osiągnąć?

    Z tym, że ks.Metternich żartował – a {SEJF}, jak się wydaje, pisze poważnie.

    Gdyby przyjąć Jego tezę, to należałoby rozumować tak: gdyby żył śp.Józef Klemens Piłsudski, to Polska w 1939 roku poszłaby z III Rzeszą przeciwko Sowietom; należy więc teraz udowodnić, że Jego śmierć (w 1935) nie była machinacją sowiecką...

    Jak sobie {SEJF} wyobraża dowód, że Katastrofa była przypadkiem? Dowody mogą mieć – a więc to na nich spoczywa onus probandi – tylko zwolennicy tezy o czyimś sprawstwie.

    Bo nie mówimy o „przyczynie”. Przyczyn było bardzo wiele – a można zacząć np. od tego że pradziadek śp.kpt.Arkadiusza Protasiuka spotkał się z Jego prababką – bo gdyby się nie spotkali, to Katastrofy pewno by nie było. Przyczyną Katastrofy było też, że start nastąpił z półgodzinnym opóźnieniem: pół godziny wcześniej lądowanie odbyłoby się najprawdopodobniej bez przeszkód. Gorzej wyposażony Jak-40 w każdym razie wylądował. Nie mówimy o przyczynach – lecz o tym, czy ktoś celowo do katastrofy nie doprowadził.

    Wykluczyć tego, oczywiście, nie można – podobnie jak nie można wykluczyć, że ktoś celowo doprowadził do śmierci Piłsudskiego. Jednak teza taka wymaga właśnie jeśli nie „dowodu”, to chociaż uprawdopodobnienia.

    Otóż nie ma nawet cienia przesłanki, z której wynikałoby sprawstwo Rosjan. Można ewentualnie podejrzewać (i w pierwszych dniach podejrzewałem!) ludzi z b.WSI – którzy mieliby znacznie większe możliwości zamontować coś w Tu-154M – i mieli powód: śp.Lech Kaczyński szantażował ich groźbą ujawnienia Aneksu do Raportu n/t WSI...

    Jest to podejrzenie dość absurdalne: skąd montując COŚ w samolocie mieliby wiedzieć, że nad lotniskiem będzie akurat mgła? Gdyby zaś nie mgła, to zniknęłyby inne przyczyny katastrofy i sprawa by się wykryła. Jest to, powtarzam, dość absurdalne – ale przynajmniej ma ręce i nogi.

    A gdyby przyjąć, że jest to teoria realna – to należałoby się zastanowić, czy przypadkiem ci, którzy wrzeszczą, że to „na pewno Ruskie” – nie są przypadkiem ludźmi, którzy chcą odwrócić uwagę od prawdziwych sprawców Katastrofy – krzycząc; „Łapaj złodzieja!”?

    Brał Pan taką hipotezę pod uwagę?

    A podsumował to {urbietorbi} pisząc: „Nie muszę udowadniać nieistnienia Latającego Potwora Spaghetti, aby w niego nie wierzyć”. Oczywiście {SEJF} może wierzyć, że Katastrofę spowodowali Rosjanie przy pomocy silnego magnesu – ale gdy zaczynamy mówić o wierze, wszelka racjonalna dyskusja się kończy.

    By pokazać nieracjonalność dyskusji n/t Katastrofy podam jeden przykład: słynna „brzoza”. Zwolennicy naturalnej katastrofy przyjmują za pewnik, że brzoza ścięła skrzydło samolotu – co jest wyjątkowo mało prawdopodobne. Zwolennicy spisku podnoszą, że drzewo o średnicy 35 cm nie mogło obciąć skrzydła. Tamci mówią, że z pewnością mogła – i nikt nawet nie zaproponuje przeprowadzenia eksperymentu – możliwego przecież do wykonania!

    Czy jeśli obalimy tezę, że brzoza obcięła skrzydło, to obalimy tezę, że spowodowała katastrofę? Oczywiście: NIE! Wystarczyło, że wytrąciła samolot z równowagi.

    Nieracjonalność dyskusji na ten temat po prostu rzuca się w oczy,

    Proszę zauważyć, że od roku nawet Antoni Macierewicz nie twierdzi, że Rosjanie dokonali zamachu; twierdzi tylko, że były liczne zaniedbania. Co, oczywiście, jest prawdą – ale to Polacy chcieli lądować na wycofanym już z użytku lotnisku – i próbowali tego dokonać we mgle.

    Natomiast nie mam, oczywiście, pojęcia o tym, co się działo w kokpicie – ani o tysiącu innych rzeczy. Nie maja one jednak najmniejszego znaczenia. Każda z osób w kokpicie – nawet, gdyby pojawił się tam osobiście Lech Kaczyński – miała przecież interes, by przeżyć. Nie można wykluczyć sytuacji, że to właśnie śp.gen.Andrzej Błasik zasugerowałby manewr ocalający życie wszystkim! Jego – czy czyjakolwiek – obecność w kokpicie nie jest żadnym argumentem.

    Decyzje podejmuje pilot – i tylko pilot. Choćby na telefonie wisiała mu najukochańsza żona oraz papież.

    I to pilot ponosi odpowiedzialność za skutki swoich decyzyj. Nie żona, nie papież i nie gen.Błasik!

    I na tym skończmy.

  • 09-03-2012 23:45:00

    „Rzeczpospolita" goni w piętkę

    Ten na ogół rozsądny dziennik ma wbitego przez PiS ćwieka na punkcie Smoleńska. Daje to przezabawne efekty.

    Oto „Rzplita” publikuje fragment akt WikiLeaks z wypowiedzią b. agenta KGB:

    W wiadomości z 22 kwietnia 2010 r., którą opublikował portal, p.Fryderyk Burton, wiceprezydent firmy Stratfor, cytuje opinie i e-maile  p.Sergiusza Tretiakowa, byłego agenta KGB, który przeszedł na stronę Amerykanów. P.Tretiakow twierdził w nich, że "Rosjanie celowo nie pozwolili na lądowanie samolotu, wiedząc, że polski prezydent albo zmusiłby pilota do lądowania, albo samolot zawróciłby i nie wylądował na miejscu" i śp.Lech Kaczyński nie pojawiłby się uroczystościach w Katyniu.

    Ma to, oczywiście, być dowód na to, że Rosjanie mają jednak coś wspólnego z Katastrofą.

    Śmieszność tego nie polega na tym, że te źródła cytują „byłego agenta KGB”. KGB nie istnieje już od 20 lat i byli agenci KGB nie mają pojęcia, co się dzieje w Rosji – natomiast gotowi są pleść byle co, byle znów zaistnieć w mediach i zarobić parę groszy (albo po prostu by być "ważnym" w oczach v-prezesa firmy, dla której pracują...). Śmieszność polega na tym, że do tej pory  Rzplita  utrzymywała, że ci wredni Rosjanie celowo pozwolili „Tu-154” na lądowanie – a według tego cytatu Rosjanie mieliby na nie nie pozwolić.

    Co też byłoby dowodem na wredną robotę Kremla...

    Powiedzmy sobie jednak jasno: katastroflarzy żadna logika nie przekona – bo oni prostu w ogóle nie myślą. Jak zresztą pisał już Wieszcz:

    „Czucie i wiara silniej mówi do mnie

    Niż mędrca szkiełko i oko”!

    Po co zresztą mają myśleć – skoro WIEDZĄ, że to robota Moskwicinów!?  

  • 08-03-2012 18:48:00

    PPR – Płatne Pachołkinie Reżymu

     

    Zacznijmy od starej śpiewki „feminazistek”: „Świat jest zdominowany przez męskie szowinistyczne (białe) świnie)”
    OK. Organizacje  feminazistek istnieją tylko dlatego, że otrzymują liczne dotacje: od rządów, od samorządów, od Unii Europejskiej, od ONZ nawet... Np. polski reżym opłaca tzw. „gender studies” które służą głównie dawaniu utrzymania rozmaitym megierom („głównie” - bo służą im również do wyławiania i szkolenia kochanek).
    Dobrze - w takim razie zadajmy pytanie: „Po co męskie szowinistyczne świnie dofinansowują feminazistki?”
    Odpowiedź: „Bo ich działalność jest bardzo, bardzo korzystna dla męskich szowinistycznych świń.
    Najświeższy – ale i najważniejszy – przykład: obecny system emerytalny.
    W tym systemie rocznie w samej tylko Polsce ponad 80 miliardów złotych przelewanych jest z kieszeni mężczyzn do torebek kobiet!
    Przymusowe emerytury są dla mężczyzn absolutnie nieopłacalne. Przeciętny mężczyzna płaci składkę emerytalna średnio grubo ponad 1000 zł miesięcznie. Płaci ją 45 lat. Prawie połowa umiera nie doczekawszy się emerytury. Reszta po przejściu na emeryturę żyje średnio 7 lat pobierając miesięcznie ,średnio 2700 zł emerytury.
    Proszę sobie policzyć – nie zapominając o procencie składanym!
    Natomiast przeciętna kobieta pracuje średnio 24 lata (pamiętajmy o licznych zwolnieniach i urlopach: macierzyńskich – i nie tylko!), przechodzi na emeryturę mając 60 lat i żyje jeszcze średnio 19 lat!
    Jak to wykazał p. Krzysztof Szpanelewski w swoim znakomitym artykule w „Najwyższym Czasie!” kobiety nie tylko nie tracą, ale jeszcze na tym złodziejskim systemie zarabiają.
    A białe męskie szowinistyczne świnie tacą na tym rocznie 80 miliardów.
    I teraz proszę powiedzieć: czy nie opłaca się dać tym głupim pachołkiniom tych parudziesięciu milionów – byle „w imieniu kobiet” domagały się likwidacji tego – „niesprawiedliwego społecznie” systemu?
    Przypominam, że Nowa Prawica domagała się i domaga, by kobiety cieszyły się nie „równouprawnieniem” - lecz przywilejami.
  • 07-03-2012 14:10:00

    Oświadczenie Prezesa Nowej Prawicy. I jedno zdanie o p.Ronaldzie Paulu

     Na posiedzeniu w dn.5-III-2012 Zarząd Kongresu Nowej Prawicy jednogłośnie poparł kierunek zmian zapoczątkowanych przez JE Jarosława Gowina, Ministra Sprawiedliwości. Składam w tej sprawie następujące:

     

     

                                                   OŚWIADCZENIE

     

    Kongres Nowej Prawicy z przyjemnością zauważa, że polityka koalicji rządzącej wykazuje objawy zwrotu we właściwym kierunku. Nowa Prawica popiera zapoczątkowaną deregulację zawodów – jednakże uważamy, że jest to tylko pierwszy krok we właściwym kierunku,. Domagamy się deregulacji zasadniczej, w stylu słynnej ustawy Wilczka-Rakowskiego – czyli ogłoszenia, że licencjonowane przez aparat państwa są tylko zawody: żołnierza, policjanta, notariusza – i, z natury rzeczy, urzędnika państwowego – a wszelka inna działalność ograniczona jest wyłącznie przez prawo i kontrolowana przez niezależne sądownictwo.

     

                                                 Janusz Korwin-Mikke,

                                                     prezes

                                           Kongresu Nowej Prawicy

     

           Warszawa, dn. 7 marca 2012 r.

     =====

    Krótko pisząc: p.Ronald Paul ma takie same szanse zostać kandydatem Republikanów na prezydenta USA, jak ja zostać kandydatem PiSu lub PO!

  • 06-03-2012 23:39:00

    Co w Libii? Co z p.Paulem?

    Rok temu, gdy wszyscy entuzjazmowali sie walką z tyranem Kaddafim, ja co najmniej trzykrotnie podkreślałem, że będzie to oznaczało odpadnięcie od Libii Cyrenejki - i, być może, Fezzanu (gdzie dominują nadal sympatie dla śp.Muammara Kaddafiego.

    Wtedy wwzyscy czytali o tym, jak bajkę o Żelaznym Wilku - a nawet moi zwolennicy sądzili, że staruszek ględzi. Tymczasem:

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/555879,Libia-bez-Kadafiego-sie-rozpadnie

    wyglada na to, że znów miałem rację.

    Dziś w TVN24 była dłuższa dyskusja (p.Marek Ostrowski z POLITYKI i p.Grzegorz Kostrzewa-Zorbas). Wymienili zgodnie trzech rywali  - choć czwarty był nawet dość długo pokazywany za Ich plecami w materiale ilustracyjnym.

    Nad ranem będziemy mieli wyniki "super-wtorku". P.Ronald Paul, ktory uważany jest przez twardych Republikanów za zdrajcę, bo nie poparł był p.Jana McCaina, szansy na wygranie wyścigu pewno nie ma - ale pogłoski, że Jego synowi zaproponują v-prezydenturę nasilają się. P.Randal ("Rand") Paul jest senatorem z Kentucky. Jest członkiem Partii Republikańskiej, Tea Party - i, jak Ojciec, ma poglądy pomiędzy Partią Libertariańską i Partią Konstytucji.

    Czekamy wynik głosowania centro-prawicowego L**u miast, wsi i osiedli w dziesięciu stanach.

    ---

    10.30. Super-wtorek praktycznie rozstrzygnięty. Z jednym wyjątkiem - ale kluczowym: w Ohio, po policzeniu 99% głosów, prowadzi p.Romney (38%) a p.Santorum ma 37%. Tu teoretycznie coś jeszcze może się zmienic. W Ohio przydział delegatów jest jednak lokalny: 35 delegatów ma p.Romney, 21 p.Santorum – i walka jest tylko o dziesięciu.

    Pozostali kandydaci udowodnili, ze nie maja już szans. W Ohio p.Gingrich ma 14,6%, a p.Paul 9.3%. W innych stanach p.Paul wyraźnie wygrywa z p.Gingrichem – poza „chrześcijańskim pasem” na Południu. P.Gingrich wygrał w Georgii uzyskując więcej głosów, niż pp.MR i RS (plus pół p.RP...) razem wzięci, uzyskał jeszcze 27% i 24% w Oklahomie i Tennessee – ale np. tylko 2,1% w Idaho.

    P.Santorum wygrał w Płn.Dakocie (39,7% - tu p.RP był drugi – przed p.MR!) Oklahomie i Tennessee – gdzie głosy Jego przeciwników podzieliły się niemal po równo między pp.Romneya i Gingricha. Reszta – dla p.Romneya.

    P.Romney uciułał już ponad 1/3 niezbędnych do większości na Konwencji delegatów: 415. P.RS ma 176, p.NG 105, a p.RP 47 (to efekt tego, że nie wygrał w żadnym stanie – a w wielu „zwycięzca bierze wszystko”) - i wydaje się, że tylko coś nieoczekiwanego będzie mogło odebrać Mu miejsce w szrankach.

  • 06-03-2012 00:06:00

    Ważna wiadomość

     

    Prywatnymi kanałami otrzymałem następującą wiadomość:

    Ministerstwo Finansów wydało ustną dyrektywę wszystkim naczelnikom Urzędów Skarbowych. Mają absolutnie nie stosować żadnych ulg, podatki bezwzględnie ściągać. Za każde niedopatrzenie mają być nakładane możliwie najwyższe grzywny – i żadne odwołania nie mają być uwzględniane. Nawet jeśli jest oczywiste, że delikwent się odwoła i wygra w sądzie. Zanim wygra miną dwa lata – a potem US może nadal nie płacić, a przynajmniej zwlekać.

    Wnioski każdy może sobie z tego wysnuć, jakie chce. Mała szansa na wyciągnięcie nieprawidłowych...

    =====

    Planujemy w najbliższym czasie kilka demonstracji, a na demonstracje potrzebne są FLAGI. Kupujemy je hurtowo po niskiej cenie, ale  jak hurt to potrzeba wyłożyć kasę. Bardzo prosimy o wpłaty na hasło: Feniks wstaje z popiołów!

    Konto KNP, jakby kto nie wiedział, to: 

    39 1240 1024 1111 00103916 5861

    Osoby zza granicy (im nie wolno wspierać partyj politycznych!), które chcą popierać ideę, mogą wpłacać pieniądze na rzecz Oficyny Konserwatystów i Liberałów - utrzymującej portal: http://korwin-mikke.pl

    PL58 1140 2004 0000 3502 35899194

    ----------------------------------

    Pilnie potrzebni chętni  współtworzenia Prawicowej Inicjatywnej Grupy Roboczej do pomocy przy ogrganizacji spotkań,wykładów i imprez plenerowych z ludźmi prawicy ( S.Michalkiewiczem, JKM innymi)  w Zielonej Górze i innych miastach województwa lubuskiego. Prosimy zgłoszenia wysyłać pod adres mailowy w lubuskim [email protected]

    ---------------------------------------------

    Sympatyków z Bielska Białej i okolic zapraszamy serdecznie na spotkanie w Bielsku - Białej w piątek 9.03.2012 roku o godz. 19.00
     PIWIARNIA WARKA Bielsko-Biała,  pl. Bolesława Chrobrego 1

    Sytuacja finansowa kraju ulega pogorszeniu. Z dnia na dzień dług rośnie. Nie możemy pozwolić, by jedyne co odziedziczą po nas nasze dzieci to długi do spłacenia.
    Masz dość obecnej sytuacji? Masz dość rozrastającej się biurokracji? Masz dość zaciągania przez rząd i samorządy kolejnych pożyczek?
    Przyjdź i przekonaj się, że nie jesteś sam.

    ----------------------------------------------------------------------

    Zapraszam też Państwa na mój portal i blog na korwin-mikke.pl i do księgarni ksiegarnia.korwin-mikke.pl, gdzie miłośnicy lektury znajdą wiele ciekawych pozycji, również moich własnych z autografem, jeżeli ktoś nie zdąży na spotkaniu.

    Przypominam też, że aktualnie mój podstawowy blog prowadzę na portalu Nowy Ekran i zapraszam na jkm.nowyekran.pl

  • 05-03-2012 02:06:00

    Dziś o godz. 11.00 zapraszam do Radia WNET

    Zapraszam do słuchania na www.radiownet.pl/sluchaj
    a wieczorem też jak zwykle w poniedziałki zapraszam na czat na 
    czat.korwin-mikke.pl, - Czy po katastrofie kolejowej prezydent powinien ogłaszać żałobę narodową? 

    ------------------------------
    Informuję też mieszkańców Oświęcimia, że pierwsze spotkanie sympatyków Nowej Prawicy odbędzie się 7 marca br., godz.: 17:30, Pub "B-azyl", ul. Rynek Główny 9.
    Kontakt: 604078076
    ------------------------------
    Zapraszam też wszystkich na mój portal korwin-mikke.pl i do księgarni 
  • 04-03-2012 10:33:00

    Oświadczenie Prezesa Nowej Prawicy

     Janusz Korwin-Mikke

    Prezes NOWEJ PRAWICY

     

                                            O Ś W I A D C Z E N I E

     

    Po raz kolejny rozmaici politycy usiłują upiec swoją pieczeń przy okazji katastrofy drogowej. Oświadczam więc, co następuje:

    1) Rozumiem, że w epoce transportu konnego trudno było wyobrazić sobie Polskę bez dyliżansów. W odróżnieniu od innych polityków znakomicie potrafię wyobrazić sobie Polskę bez XVIII wiecznego zabytku, jakimi są tramwaje i koleje.

    2) Tym niemniej do głowy mi nie przychodzi robić z tej czy innej katastrofy argumentu w dyskusji: „Koleje czy autobusy” lub „Koleje państwowe czy spółki prywatne”. W transporcie katastrofy są niestety, nieuniknione – i trzeba tylko ustalić winnych.

    3) W normalnym kraju po dwóch dniach odbywa się rozprawa sądowa, na której sędzia, w oparciu o opinię naczelnika odcinka, ustala, czy winien był pijany nastawniczy, czy może najnowocześniejszy otrzymany za darmo od Unii lub kupiony wskutek wręczenia łapówki system komputerowy. Jest skandalem, że tą sprawą zajmuje się siedmiu (!!) prokuratorów. Każdy powinien wiedzieć, że już sześć kucharek wystarcza, by zagłodzić ludzi.

    4) Katastrofy zdarzają się i w transporcie wodnym, i powietrznym, i na szosach i na torach. Nie mam pełnych danych, ale statystycznie można oceniać, że w sobotę na drogach Polski zginęło 17 osób – i to nie interesuje nikogo. Los rodzin ofiar tych wypadków jest władzom państwowym obojętny. Jest to dyskryminacja – zakazana przez Konstytucję.

    5) Przyczyną, dla której Pan Prezydent, pan Premier i inni politycy zajmują się akurat zbiorowymi katastrofami jest to, że tu 16 trupów jest w jednym miejscu, wygląda to imponująco – i można nabijać sobie punkty wyborcze. Stanowczo potępiam żerowanie na trupach w celu robienia sobie popularności.

    Janusz Korwin-Mikke

    Prezes Kongresu Nowej Prawicy

    Warszawa, dn. 4 marca 2012 r.  

     

    Wiadomości ze stanu Waszyngton:  p.Romney 37,6%, p.Paul 24,8%, p.Santorum 23,8%, p.Gingrich 10,3%.

    Ważne jest oświadczenie p.Mitta Romneya: "Wyborcy nie chcą waszyngtońskiego weterana w Białym Domu. Chcą konserwatywnego businessmana, który rozumie prywatny sektor i wie, jak usunąć rząd federalny z drogi, tak aby gospodarka mogła znowu prężnie rozwijać się". Świadczy to o tym, że nie ma zamiaru zaoferować v-prezydentury p.Gingrichowi - natomiast ożywają pogłoski, że zaproponuje to p.Paulowi - lub...Jego synowi.

     

  • 03-03-2012 23:42:00

    On jeden – ich 1800...

     Nikt ostatnio nie podaje końcowych szacunków budowy tzw. „Stadionu Narodowego”. Przypominam, że od dwóch lat twierdzę, iż pod koniec roku 2011 dojdą do dwóch miliardów, a w ostatecznym rachunku wyjdzie tego ze 2500 milionów. Czekam z ciekawością na podsumowanie – i, oczywiście, na kolejne posiedzenia Komisji Sejmowej d/s Budowy Stadionu Narodowego i Niektórych Inwestycyj Związanych z EURO 2012. Zauważam też, że przy budowie kopalni dolicza się koszt jej likwidacji; czy w koszt budowy tego koszmarka wliczono koszt rozbiórki – czy też mamy miesięcznie dopłacać po 10 milionów?

    Gdy jednak wzrok mamy skierowany na Rzeczy Wielkie, nie dostrzegamy często rzeczy małych. Widzimy problem 2000 ludzi z np. Stoczni Gdańskiej, którym „grozi bezrobocie” - a nie widzimy, że w ciągu tygodnia bezrobocie zmniejszyło się lub zwiększyło o 100.000 ludzi! Takim drobiazgiem, jak te 100.000 żaden polityk się nie zajmie – bo wyborcy tego nie widzą i nie docenią, więc po co się zajmować. Te 2000 protestujących pokazują wszystkie kanały TV – a tych 100.000, często po jednej osobie w każdej wsi – to się nie da pokazać na ekranie.

    A czego nie ma na ekranie, to w w d***kracji, Najgłupszym Ustroju Świata, po prostu nie istnieje.

    Tak więc Komisja Sejmowa d/s stadionów i autostrad powstanie – i może ktoś nawet zapłaci 10.000 zł grzywny – natomiast zapominamy, że po to, by mogli się nakraść politycy i urzędnicy gminni buduje się prawie 1800 tzw. „Orlików”. Koszt budowy jednego to 1300 tys. - czyli razem znów ponad dwa miliardy!

    A na poziomie gminy kradnie się równie nagminnie, jak we Warszawie. NIK już wykrywa „pewne nieprawidłowości”.

    Nie muszą to być „Orliki”. W Pruszkowie – za nasze pieniądze, którymi szastnęło Ministerstwo Sportu - wybudowano tor kolarski. Za 100 mln zł. Polski Związek Kolarski już bankrutuje bo – bo do tego dopłaca. A tu jeszcze trzeba wykonać „dodatkowe roboty” - a MinSport nie chce bulić...

    Zapewne przeznaczy się ten tor na kolejny Bazar Europa...

    Dopóki ludzie nie zrozumieją, że budować można tylko to, co się opłaca – a jeśli się opłaca, to szybciej i taniej zrobi to prywaciarz – to będziemy topili setki miliardów i biliony na inwestycje potrzebne po to, by polityk mógł sobie na budowie zrobić zdjęcie do wyborów, a urzędnicy i wykonawcy – nakraść się.

    Oczywiście, że w Polsce można budować obiekty do łyżwiarstwa, krykieta, softballu czy paintballu – ale za to mają płacić sportowcy i widzowie łyżwiarstwa, kolarstwa, krykieta, softballu czy paintballu.

    To chyba proste?   

  • 02-03-2012 23:48:00

    Jeszcze większy kawałek prawdy

    Tak, oczywiście: podtrzymuję to, co napisałem o rzekomych zamachach SB na tych trzech księży: jest zupełnym nonsensem, by SB zabijało trzech księży w trzech różnych regionach Polski - w dodatku nie pozostawiając śladów (a więc jeśli mieli tym kogoś zastraszyć, to efekt byłby zerowy!). Żaden z Nich nie był jakoś zwiazany z opozycją - a ks.Stefana Niedzielaka, proboszcza na cmentarzu Powązkowskim (i kapelana Rodzin Katyńskich)  to prędzej mogłaby chcieć usunąć "SOLIDARNOŚĆ", bo był to zawzięty anty-piłsudczyk. 

    Tak: nie wierzę również w zamordowanie przez SB śp.Stanisława Pyjasa. Dlaczego, na miłość Boską, SB, zamiast zabić jakiegoś poważnego opozycjonistę - np. Bronka Wildsteina, który serio zajmował się polityką -  miałaby zabijać kompletnie nieszkodliwego, pętającego się tylko przy nich, poetę?

    Tak - nie wierzę w to, że syna poetki Sadowskiej celowo zabito jako "opozycjonistę". O poetce Sadowskiej nikt nie słyszał, nikt nie wiedział, że jest opozycjonistką - a tym bardziej nikt nie znał Jej syna. Po prostu: rozrabiał, wzięto Go na komisariat - a tamtejsi policjanci, nawykli do chuliganów, przyłożyli Mu jak zazwyczaj - a było to chucherko...

    Tylko to, że próbowano temu zaprzeczyć, sprawę zatuszować - jest skandalem.

    A śp.ks.Jerzego Popiełuszkę zabito w ramach prowokacji. W nadziei, że oburzenie ludzi doprowadzi do obalenia junty - a wtedy wypróbowani towarzysze, w oparciu o Moskwę, przywróciliby sprawnie porządek.

    Taka jest prawda - i proszę jej nie ukrywać!

    I jedna ogólna uwaga:
    Za „komuny” nie raz słyszałem, jak młodzi ludzie wygadywali bzdury o Polsce sanacyjnej. Była to – w ich ustach – jedna wielka mordownia chłopów i robotników. Dochodziło do tego, że ja – zawzięty wróg sanacji – musiałem prostować te bzdury. I, oczywiście, traktowano mnie jak wroga. A ja ich jako agentów. 
    Teraz – czytając komentarze tych, którzy są zaczadziali propagandą III Rzeczypospolitej - zaczynam rozumieć, ze ci młodzi ludzie, to nie byli agenci komunistyczni: oni w te bzdury naprawdę wierzyli!! 

    Młody człowiek jest naiwny i  wierzy we wszystko, co mu starsi podsuną...
    Tak samo jak niektórzy z Państwa wierzą w bzdury o PRLu.
    To było naprawdę złe państwo – jak każde państwo socjalistyczne. Ale czy trzeba nadal podtrzymywać propagandowe kłamstwa?
    Przypominam: ja nie twierdzę, że SB nie mogła nikogo zamordować. Mogła - i mordowała. Ale na pewno nie mordowała ludzi, których mordować się im nie opłacało...
    Czy to jasne? 

  • 01-03-2012 11:00:00

    Pełen zapis chatu w SuperExpressie jest tu:

     http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/janusz-korwin-mikke-czat-na-sepl-czwartek-o-godz-1130_230567.html

     

  • 01-03-2012 00:17:00

    Spaczona wizja

    Na swojej prezentacji na ONETcie podałem link do dość oryginalnego – i dość długiego - wykładu najnowszej historii Polski:
    http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=3OGoBTlyF1k
    Napisałem tam: „Jest [to historia] zafałszowana w sposób straszliwy. Być może budzi to mój sprzeciw dlatego, że jest to produkcja niezależna; gdyby opublikowali to jacyś płatni pachołkowie reżymu, pewno wzruszyłbym ramionami. A tak - boli”.
    A czasem śmieszy. Np. p.Piotr Semka (0.40') mówiący, że Adam Michnik i Jego ferajna „uważała, że oni najlepiej załatwią sprawy z korzyścią dla SOLIDARNOŚCI” !!!! Na litość Boską – p.Piotrze! Przecież celem tych ludzi, całe życie zresztą otwarcie i odważnie przez Nich głoszonym, była budowa w Polsce Prawdziwego Socjalizmu (Jacek Kuroń i p.prof.Karol Modzelewski byli nawet trockistami – kierunek na lewo od komunizmu!). Dobro „Solidarności” - przesiąkniętej – Ich zdaniem – zdecydowanie zanadto klerykalizmem – mieli głęboko w sempiternie.
    Zupełnie nie ta perspektywa.
    Odnoszę wrażenie, że to zafałszowanie bierze się stąd, że mówią to młodzi ludzie, nie mający pojęcia o realiach tamtego okresu. Przede wszystkim: na ogół mówią, że „komuniści czegoś chcieli” – podczas gdy różni członkowie PZPR (wśród których „komunistów” można było policzyć na palcach jednej ręki!) byli dość podzieleni – i chwała p.Rafałowi Ziemkiewiczowi, że przypomniał, że kierownictwo PZPR zostało przez juntę p.Generała wpakowane do internatu! I, oczywiście, nie było żadnej jedności między juntą p.Generała a komunistami na Kremlu! Zresztą Kreml też był podzielony na frakcje (w Polsce nie było „puczu Janajewa” – ale tam do siebie strzelali!!) - i była powszechna opinia, że jedna z frakcyj wspomagała po cichu p.Generała – jako balon próbny do zrobienia podobnego manewru w Moskwie, z odsunięciem od władzy nieudolnej ekipy śp.Leonida Breżniewa.  
    W całej tej historii nie ma nic o epokowej reformie Wilczka-Rakowskiego – acz wspomina się, że junta rozważała pójście drogą chińską, przed czym powstrzymał ją oczekiwany sprzeciw  tzw. L**u. Czyli: gdyby nie „Soliduraki” bylibyśmy dziś najbogatszym krajem Europy...  
    Nie ma praktycznie nic o roli służb specjalnych: wszyscy mówią  tak, jakby działacze tej drugiej, nowo-zarejestrowaniej „S” byli jakimiś politykami – a nie agenturą p.gen.Czesława Kiszczaka.
    Do tego dochodzi rytualne epatowanie rzekomym męczeństwem niektórych księży. Jest to zupełna bzdura. Nie ma cienia przesłanki, by ks.Niedzielak został zamordowany – chyba, że ktoś dopuszcza rozwiązania w stylu zagadek „Żółtego pokoju”. Dom był zamknięty od środka – a ks.Niedzielak, który tęgo popijał (wiem, bo sam z Nim pijałem!) wszedł na krzesło by zmienić żarówkę – i spadł. Miał 75 lat... Ks.Suchowolec zatruł się czadem od prymitywnego piecyka – najprawdopodobniej też po pijanemu. A ks.Zych był „na urlopie”, na Wybrzeżu, znaleziono Go z dwiema butelkami wódki (ale trzeźwego!) - wykluczyć politycznego morderstwa nie można, ale nie ma cienia dowodu, ani nawet przesłanek.
    Po prostu: rewolucjoniści potrzebują męczenników – to ich sobie produkują.  Wtedy było to im potrzebne, by wzbudzic „gniew L**u” - każda wojna zaczyna się od tego, że „żołdacy nieprzyjaciela przebijają bagnetami nasze niemowlęta” - ale teraz, po latach? Po co te kłamstwa?  
    Cała ta historia to niedopowiedzenia, fałsze lub zupełnie ahistoryczne interpretacje. W dodatku uderza ślepa nienawiść do pzpr-aków – dyktująca absurdalne oskarżenia. Trzeba przyznać: rzucane bezpodstawnie (to zaleta: na ogół autorzy takich też usiłują prokurować sobie jakieś „dowody”!). Nienawiść jest złym doradcą – i zadziwia u tak młodych ludzi.
    Może bierze się to stąd, że myśmy siadywali w więzieniach – a oni nie zdążyli, ale uważają, że tym bardziej powinni nienawidzić tamtego reżymu?

    W szczególności widzę tu po prostu zazdrość. Ja chcę wybudować w Polsce ustrój kapitalistyczny – i jest mi zupełnie obojętne, kto będzie tym kapitalistą! Wiem, że na wolnym rynku nieudolni zbankrutują, ich majątki wykupią ludzie właściwi – i w ciągu paru lat wszysto ustawi się, jak trzeba. Natomiast prezenterzy tego wykładu podkreślają, że to agenci, działacze i partyjniacy poobsadzali banki itp. ważne instytucje. Gdyby poobsadzali je działacze podziemia – a, to by było na pewno OK!
    Co śmieszniejsze: banki poobsadzane – a wolnego rynku nie wprowadzono, bo... L**d się sprzeciwia. To przecież IM to w graj! Bo na wolnym rynku właściciel prywatnego banku nie pożyczyłby swoich pieniędzy nieudolnemu towarzyszowi-neoprzedsiębiorcy.
     A tak: pożyczali – i nadal pożyczają. Drukują – i pożyczają.

    PRL trwa.
    Ale nic – dobrze, że pokazuje się coś innego, niż zakłamana reżymowa propaganda...