Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63828 komentujących
8843 czytających
Konkurs
Kursy dla wolnościowców – ostatnie dni rekrutacji!
Polsko-Amerykańska Akademia Liderów to inicjatywa bardzo dobrze znana w polskim środowisku wolnościowym.  Swoją popularność zawdzięcza doświadczonej, zawsze wolnościowo nastawione...
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 31-07-2011 23:55:00

    Teraz tylko prowizorka.

    Przepraszam: jeszcze trwa praca przy "Najwyższym CZAS!"ie. Odezwe sie rano. Proszę sobie na razie obejrzec imponujacy Zegar Długu.

    Imponującego długu!

    A na moim blogu na onet.pl drobna zagwozdka z najdłuższym mostem świata.

    http://usdebtclock.org/

  • 30-07-2011 23:53:00

    Machała, Machała – i, niestety, zapewne inni

     

    W nocy troszkę mną trzepnęło – i nawet zapomniałem, że nie wstawiłem tego tekstu. Trzepnęło – bo zajrzałem na poświęconą kampanii wyborczej stronę p.Tomasza Machały, zrobiona przez p.Renatę Machałową.

    Kim jest p.Tomasz Machała i czemu zajrzałem na tę stronę? Jest dziennikarzem – podobno pracującym dla Polsat NEWS – i zapewne znającym się na polityce. A czemu zajrzałem? To wyjaśni się w sierpniu.

    Strona jak strona – można ją obejrzeć tu:

    http://kampanianazywo.pl/

    A tym, co mną nieco trzepnęło, jest (zamieszczony po prawej na 3/5 szerokości strony) skorowidz tematów, z częstością ich występowania na tej stronie; najpierw ludzi:


    a potem partyj politycznych:

    Jak łatwo zauważyć, ja nie figuruję na niej ani razu – choć występuje tam np. całkowicie wycofany z polityki p.Andrzej Olechowski; nie pojawiają się też ani razu UPR, WiP, UPR-WiP, Kongres Nowej Prawicy, Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke...

    P.Machała niewątpliwie nie jest uczestnikiem jakiegokolwiek spisku. To nie On decydował, że przy wyliczaniu przez PolSat wyników kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich wymieniono pierwszego, drugiego, trzeciego, piątego... itd. do końca listy. Ta lista przedstawia stan Jego umysłu. A stan umysłu p.Machały wybitnie pokazuje, że nie tylko dla tzw. „szarego człowieka”, ale i dla dziennikarza oblatanego skądinąd w polityce, istnieje tylko to, co widzi w dziennikach telewizyjnych.

    Ale, jak to w szachach czy w judo: swoją słabość należy wykorzystać jako siłę; możemy przedstawiać się jako zupełnie nowa siła. A tego ogromna część wyborców potrzebuje.

    Więc nazwa Nowa Prawica jest znacznie lepsza, niż np. Partia Wolności. I lepiej nie iść w koalicji z PJN, niż iść.

    Pamiętam, jak w listopadzie 1968 roku, po wyborach prezydenckich, po korytarzu redakcji „New York Timesa” (taka gazetka wydawana przez żydo-komunę) leciała dziennikarka z krzykiem: „Nixon? Nixon? Kto to jest: Nixon?? Ja nie znam NIKOGO, kto by głosował na Nixona!”.

    Sądzę, że po tych wyborach dziennikarzy postępowych mediów i zblatowane służki „Bandy Czworga” czeka podobny wstrząs...

  • 29-07-2011 23:43:00

    Znów rabują!

    Niemiłościwie nam panująca koalicja PO-PSL postanowiła znów okraść naród na korzyść społeczeństwa. Bo „naród” to nasi przodkowie, my, nasze dzieci i wnuki - a przecież przodkowie, dzieci, wnuki i prawnuki nie glosują. Nie glosują np. nienarodzone dzieci... Jak mawiał śp.Ronald Reagan: „Tak się dziwnie składa, że za aborcją głosują wyłącznie ci, którym wyskrobanie już nie grozi!”...

    Lewica nie mówi o narodzie, lecz o „społeczeństwie”. Społeczeństwo – to dla NICH ci, którzy będą głosować.

    To, że inne społeczeństwo – to społeczeństwo, które żyć będzie w dwa lata po wyborach- będzie na nich psioczyć, to ICH nie interesuje.

    ONI chcą wygrać wybory. Więc muszą przekupić to dzisiejsze społeczeństwo. Za dwa lata dopiero ludzie połapią się, że zostali bezczelnie okradzeni. ONI jednak mają nadzieję, że jeśli wygrają wybory, to pożyczą skądś pieniądze – i znów to społeczeństwo, które za cztery lata będzie glosować, zagłosuje na NICH.

    A jak przegrają? To niech się martwią ci, co wygrają...

    Bo przecież będzie to już inne społeczeństwo. Część umrze, część wejdzie w wiek wyborczy, część się urodzi, część zmieni poglądy, część wyjedzie za granicę, część wróci zza granicy...

    ...zresztą o tym już nie raz pisałem.

    Pół roku temu ONI dokonali prostego przesunięcia środków. ZUS zbankrutowałby za rok – a OFE za 15 lat. Więc okradli OFE – i teraz i ZUS i OFE zbankrutują równo za parę lat. A potem? Cóż – Federaści planują okraść równo wszystkich – dodrukowując 2 biliony (!!) €urosów – to czemu ONI nie mogliby dodrukować paruset miliardów złotówek?

    Że p.prof.Leszek Balcerowicz by protestował, że psują Mu ukochane dziecko – złotówkę? To niech sobie protestuje. Przeciwko okradzeniu OFE też protestował – wyjątkowo niezdarnie zresztą – i nikt się tym nie przejął...

    W 1989 roku też dodrukowali masę pieniędzy – i ówczesny minister finansów nie trafił pod Trybunał Stanu – choć się tego jako poseł domagałem...

    Więc teraz czują się bezkarni – i okradają Fundusz Rezerwy Demograficznej, który miał uratować ZUS przed kryzysem za 5 lat. Bo za kilka lat proporcja ludzi młodych do starców znacznie się pogorszy – i ONI (w rzadkim odruchu dbałości o przyszłość...) taki Fundusz założyli. Pieniądze w nim są...

    ...no, to się je teraz wyda.

    Przekupią tymi pieniędzmi wyborców – i mają nadzieję, że wygrają wybory.

    A potem?

    To ICH nie obchodzi. ONI mówią: „Po NAS – choćby potop”...

    Tymczasem w/g sondażu „Homo Homini” na Kongres Nowej Prawicy chce głosować tylko 7,4% - a na „Bandę Czworga” 76%!!

    Naprawdę!

    Ja tego po prostu nie rozumiem: Ludzie tyle razy oszukani przez PiS, PO, PSL i SLD – w dalszym ciągu chcą na NICH glosować.

    Czy ONI coś ludziom do wody dosypują – czy co?

  • 28-07-2011 23:57:00

    Wróciłem!

    Od dzis wpisy będą codzienne

  • 26-07-2011 23:24:00

    Jak zwykle

    relacja ze Świnoujścia będzie...

  • 25-07-2011 23:36:00

    Dziś pogoda trochę lepsza,

    ale relacja później, jak zwykle...

  • 24-07-2011 20:45:00

    Relacji znad morza cd...

    Do czwartku mieliśmy nieprawdopodobny fart: Niebiosa nam sprzyjały. Przez dwa dni deszcze kończyły się na 5 minut przed zaplanowanym początkiem spotkania – i wracały w pięć minut po ich zakończeniu!!
    We czwartek osobiście źle z’organizowałem spotkanie w Ustroniu Morskim – nie najlepiej wyszło również w Mielnie (300 uczestników to w Mielnie tyle, co nic). Za karę w piątek lało do 17.tej – i Kołobrzeg, po którym wiele sobie obiecywałem, okazał się niewypałem. Przeraźliwy ziąb (14oC – przy silnym wietrze od morza!) odstraszał od zatrzymania się na promenadzie. Podziwiałem tych, którzy trwali do końca! Ja byłem w swetrze i w marynarce – i natychmiast po spotkaniu wskoczyłem jeszcze w kurtkę i nawet w samochodzie jeszcze się pół godziny potem trząsłem.
    Zdarzył się tam jeden zabawny incydent. Jakiś rozeźlony słuchacz – nie wiem, czy nie jakiś poseł – podszedł i powiedział: „Pan tu wyzywa polityków od hołoty – a sam stoi trzymając rękę w kieszeni”. Trzymałem – bo mi było zimno – ale po spotkaniu okazało się, że zrobiłem błąd: należało trzymać mikrofon w lewicy, a w kieszeni trzymać prawicę – bo tak mi zmarzła, że z najwyższym trudem, niezgrabnymi kulfonami, podpisywałem książki! 
    W Niechorzu (spotkanie na rogu Bursztynowej i Słonecznej, niedaleko „wesołego miasteczka”) i Rewalu troszeczkę cieplej. Wiatr, jak cholera – zrywa plakaty.

  • 23-07-2011 23:41:00

    Dziś też relacja, jeżeli będzie

    To później....

  • 22-07-2011 23:42:00

    "Boeing, Boeing” – NASA

    Dziś na spotkaniu w Łebie pewien już nie całkiem młody człowiek usiłował mnie przekonać do tego, by państwo nie wypuszczało z rąk najważniejszych gałęzi przemysłu – np. zbrojeniowego. Odpowiedziałem, że amerykańskim wojskowym ich szybkostrzelne cudeńka produkuje przemysł całkowicie prywatny – a mimo to US Army nie jest daleko w tyle za wojskiem uzbrojonym w "Bumarze” czy w Mielcu...

    Ktoś na innym spotkaniu twierdził, że polscy inżynierowie nie są gorsi od amerykańskich. To prawda: ci pracujący dla Boeinga nie są gorsi. Są nawet zapewne lepsi od amerykańskiej średniej.

    Natomiast pracujący w Polsce są gorsi – co widać po tym, że na głowę każdego z nich przypada średnio 7 (siedem) razy mniej patentów – z kilku powodów. Po pierwsze: ci najlepsi pracują właśnie dla "Boeinga”. A po drugie: jeszcze lepsi nie poszli na politechnikę, tylko na prawo.

    Dobry doradca podatkowy, mający zawiłości prawa podatkowego w małym palcu, zarabia dziś w Warszawie 2000 zł. Za godzinę. Jest to stawka godziwa – biorąc pod uwagę, że taki geniusz potrafi w godzinę zaoszczędzić człowiekowi zapłacenia 100.000 zł podatku. Więc nasi geniusze wyszukują luki w prawie podatkowym – a amerykańscy geniusze wytwarzają rakiety kosmiczne.

    Zwracam uwagę, że strat wynikających z tego, że ci ludzie wykonują pracę obiektywnie zbędną, nie widać w budżecie Rzeczypospolitej, ani w jakiejkolwiek statystyce. Te straty idą w setki miliardów – ale żaden księgowy ich nie zaksięgował, więc durnie patentowane, czyli d***kratyczni politycy, tej straty po prostu nie widzą.

    A jeśli widzą – to nie mówią. Po co? Dla ICH wyborców jest to za trudne do zrozumienia.

    W USA z kolei najtęższe umysły pracują dla gospodarki – ale i w prawie też jest ich sporo. Zarabiają bardzo dobrze – więc za politykę biorą się ludzie nie zawsze najwyższych lotów. W wyniku czego wyborcy głupieją – i potrafią wybrać na prezydenta kogoś takiego, jak p. Barak Hussein Obama.

    Skutki wyboru tego faceta, nadającego się co najwyżej na dyrektora zakładu dla chorych umysłowo, są tragiczne. Ale, na szczęście, dziś rzeczy dzieją się szybko – więc Amerykanie już wiedzą, że daltonizm w polityce nie popłaca. Trzeba było nie wybierać kolorowego.

    Tzn. "Czerwonego”. Do XX wieku panowała w Ameryce zdrowa zasada, że Czerwonych trzymano w rezerwatach, a nie w parlamentach. Potem ją, niestety, naruszono. Od czasów Franklina D. Roosevelta – konkretnie.

    W latach 60. do władzy doszedł był wybitny lewak, śp. Jan F. Kennedy. Zapisał się on w dziejach USA tym, że porażkę w wyścigu kosmicznym z ZSRS potrafił wykorzystać dla Świętej Sprawy Socjalizmu.

    Zamiast obiecać prywatnym firmom szmal za wysłanie człowieka na Księżyc – powołał czysto komunistyczną instytucję: NASA.

    I od tego rozpoczął się upadek kapitalizmu w USA.

  • 21-07-2011 23:37:00

    Relacja z dzisiejszych spotkań

    trochę później....

  • 20-07-2011 23:49:00

    Relacja z Wybrzeża - i ramowy harmonogram. UWAGA: Przemyśl!!

    Podczas objazdu Wybrzeża uderzyła mnie pewna różnica. Otóż w Sopociie spotkania były tłumne - ale za plecami zgromadzonych przemykało równie wiele osób mających - zwłaszcza kobiety - dziwny wyraz twarzy: jakby rozbawienia z odrobina ironii:: "jakiś pajac tam sobie coś gada".

    To przedstawiciele "burżuazji kompradorskiej"

    Natomiast we Władysławowie, w Jastarni,  w Łebie, w Rowach, w Ustce - tłumy (w  Ustce ponad 600 osób!)  pełne powagi; czasem z domieszką wątpliwości - czasem: entuzjazmu. To przedstawiciele "klasy średniej" - najbardziej wyzyskiwanej części społeczeństwa.

    PS. Jak się Państwo zapewne domyślacie, informacje o tym, że nie mam pola czy nie mam czasu, by coś wpisać - wstawia kto inny...

     =====

    UWAGA - Przemyśl!

     

    Spotkanie sympatyków Nowej Prawicy w Przemyślu - 21 lipca o g. 18:00 w Kawiarni "Jutrzenka" przy pl.Konstytucji 3-go Maja 6 (spotkanie otwarte)

    Akcja "Wybrzeże":

    21 - VII : Jarosławiec i Darłówek

    22 - VII : Mielno i Ustronie Morskie

    23- VII : Kołobrzeg

    24 - VII : Niechorze i Rewal

    25 - VII : Dziwnówek, Dziwnów i Międzywodzie

    26 - VII : Świnoujście i Międzyzdroje

    27 - VII : zależy od pogody. Terminy mogą uledz zmianie.

    29 - VII :

    30 - VII


  • 19-07-2011 23:40:00

    Powieś banner Nowej Prawicy w swojej miejscowości!

    Uwaga sympatycy i członkowie Nowej Prawicy!

    Szukamy chętnych do powieszenia banerów dla poparcia Nowej Prawicy!
    Gotowy baner o rozmiarze 1,5 m2  z logo Nowej Prawicy wyślemy Ci do domu. Zgłoszenia na [email protected]
    Ogłaszamy też Konkurs pt. Powieś baner Nowej Prawicy na swoim  sklepie, plocie, itp zrób zdjęcie wyślij!
    Autorzy 10 najciekawszych zdjęć otrzymają w nagrodę książki z moją dedykacją!.
    Bądźmy widoczni w każdej gminie!!!

  • 18-07-2011 23:46:00

    Nadal spotkania...

    wpis później. A przy okazji zawiadamiam, że na Podbeskidziu koledzy organizują serię spotkań z sympatykami. Szczegóły na korwin-mikke.blog.onet.pl i na http://nowaprawica.org.pl/

    Zapraszamy!

  • 18-07-2011 12:48:00

    Dziś jestem na Półwyspie Helskim

    godz. 16.00 m.Hel

    godz.18.30 Jurata

    godz. 21.00 Jastarnia

    Zapraszamy!

  • 17-07-2011 23:49:00

    Nadal spotkania....Jest relacja

    Kampania na Wybrzeżu rozkręca się. Ekipa nabiera wprawy – ja: rutyny... A pogoda idealna – bo zimno, słońca nie ma – ale nie pada.

    Jaka jest idea tych spotkań? Cóż: ludzie tu mają wieczorami sporo wolnego czasu – ale, co najważniejsze, w ten sposób docieramy do tysięcy ludzi z małych miejscowości, zebranych teraz w jednym miejscu: nad morzem. Na jednym 300-osobowym spotkaniu mogą być ludzie ze 150 miejscowości, o których nawet nie słyszałem, i do których nigdy zapewne nie przyjadę. A oni po powrocie podzielą się informacjami z rodziną i sąsiadami.

    Oblecieliśmy już Piaski, Krynicę Morską, Sztutowo (obiecałem być w Kątach Rybackich – i tylko przez nie przejechałem: zawiedzionych przepraszam), Stegnę, Sopot... Stąd wyskoczyliśmy pod Grunwald, który to wypad niezbyt się udał, bo wskutek zatorów na remontowanych drogach przyjechaliśmy o dwie godziny za późno. Potem znów Sopot, Gdańsk, Gdynia (bardzo tłumne spotkania) i dziś zupełnie już imponujące we Władysławowie. Zaraz jedziemy na Hel.

    We Władysławowie zdarzył się zabawny incydent. Spotkanie, na którym było grubo ponad 200 osób, odbywało się w Alei Gwiazd Sportu, koło fontanny. W trakcie spotkania, w czasie na zadawanie pytań, jakiś nieco podpity i niezbyt rozgarnięty osobnik wtrącał się bez sensu – więc za piątym razem zniecierpliwiony powiedziałem: „A wrzućcie go do fontanny!”. Zebrani ryknęli śmiechem – ale dwóch młodych sympatycznych ludzi podeszło... i rzeczywiście go wrzuciło. Po tej operacji wtrącał się już rzadziej i nawet jakby trzeźwiej...

    Teraz oczekuję interwencji prokuratury (zachęcanie do popełnienia przestępstwa!), Trybunału w Strasburgu, oraz rachunku z Urzędu Miejskiego, Wydziału Fontann – za wykorzystanie do celów prywatnych publicznego w końcu urządzenia, nie przystosowanego do trzeźwienia zapalczywych dyskutantów.

    Dziś Hel, Jastarnia i Jurata.

  • 16-07-2011 23:48:00

    Poprzedniego dnia p/t: "Mózgi z błota" napisałem

    Klub Rzymski skonstruował modele pokazujące, że jeśli nadal będziemy się tak rozwijać, to za 20–30 lat zabraknie wszystkiego...

    Minęło 20–30, a nawet 50 lat – i niczego nie zabrakło. Surowców jest coraz więcej i są nawet tańsze. Wydawałoby się, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie już słuchał tych pseudonaukowych bredni. W nauce obowiązuje bowiem zasada, że wystarczy jeden fakt sprzeczny z teorią – a teoria wędruje do kosza.

    "Pokolenie Woodstock” nie uznaje tych przestarzałych poglądów...

    Na podstawie tego kto mógłby odnieśc wrażenie, że w prognozach "Klubu Rzymskiego" trafila się jedna błędna - i na tej podstawie chcę dezawuować osiągnięcia naukawców z tego "Klubu".

    Nic błędniejszego. WSZYSTKIE prognozy "Klubu Rzymskiego" okazaly się fałszywe.

    To tylko tak - gwoli ścisłości.

  • 15-07-2011 23:52:00

    Mózgi z błota

    "Takie zawsze Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie” – pisał śp. Andrzej Frycz Modrzewski jeszcze w XVI w. – i miał, rzecz jasna, rację.

    Parędziesiąt lat temu zapanowała moda na "naturalne” wychowywanie dzieci. Padało hasło "samo–realizacji” – co oznaczało, że jeśli dziecko pragnęło się samorealizować, np. puszczając gazy w towarzystwie, onanizując się lub okradając sąsiadów – to nie należy mu w tym przeszkadzać, bo mogłoby to zwichnąć jego psychikę. Furorę robiła książka niejakiego Beniamina Spocka, który wręcz zalecał, by dziecko samo wybrało sobie do jedzenia to, co najbardziej lubi...

    Na efekty nie trzeba było długo czekać... W skali rozwoju cywilizacji jeden moment – to jedno pokolenie. Te dzieci, pozostawione samym sobie, zaczęły wymyślać najdziksze rzeczy. Najsłynniejszym symbolem tamtej epoki są błota Woodstock – gdzie masy rozwydrzonych nastolatków "robiły, co chciały”.

    Również w nauce przestały się liczyć jakiekolwiek kryteria. W latach 60. grupa pseudouczonych założyła Klub Rzymski. W odróżnieniu od uczonych, którzy zajmują się tym, jaki świat jest – oni zajęli się przekonywaniem ludzi, jaki świat POWINIEN być. By przekonać ludzi, że dotychczasowy kapitalistyczny rozwój sterowany przez Białe Męskie Szowinistyczne Świnie prowadzi nas do katastrofy, Klub Rzymski skonstruował modele pokazujące, że jeśli nadal będziemy się tak rozwijać, to za 20–30 lat zabraknie wszystkiego...

    Minęło 20–30, a nawet 50 lat – i niczego nie zabrakło. Surowców jest coraz więcej i są nawet tańsze. Wydawałoby się, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie już słuchał tych pseudonaukowych bredni. W nauce obowiązuje bowiem zasada, że wystarczy jeden fakt sprzeczny z teorią – a teoria wędruje do kosza.

    "Pokolenie Woodstock” nie uznaje tych przestarzałych poglądów...

    Niejaki Paweł Ehrlich z całą pompą ogłosił teorię – a właściwie: postulat "Zerowego Wzrostu”. Bo jeśli nie powstrzymamy rozwoju ludzkości – to stanie się Coś Okropnego. Te brednie sprzedawały się tak samo dobrze, jak horrory z potworem dra Frankensteina i kalendarz Majów (z końcem świata w 2012...) – a chore umysły "pokolenia Woodstock” wierzyły w to jak w Biblię. Tacy publicyści, jak Ireneusz Dubos, Barry Commoner i inni (trafiają się również goje) – nie przypadkiem Amerykanie, bo tam właśnie ta książka prof. Spocka stała się Biblią wśród rodziców - robili konkietę.

    Nieszczęście chce, że USA to wiodące państwo naszej cywilizacji. I ludzie w Europie łyknęli te nonsensy. To stąd bierze się "walka z Globalnym Ociepleniem”, "Planowanie rodziny” (by nas nie było za dużo) – i inne bardzo kosztowne pomysły, w które wierzą zatrute heroiną umysły "pokolenia Woodstock”.

    Oni wtedy tarzali się w błocie – teraz rozpierają się na katedrach uniwersyteckich, za stołami sędziowskimi i w ławach parlamentarnych.

    Chorzy ludzie.

    Ale panuje d***kracja – więc ONI rządzą.

    L*d lubi horrory...

  • 14-07-2011 23:05:00

    Ramowy harmonogram pobytu nad morzem:

    15.07 Grunwald

    16.07 Sopot, Gdańsk  i Gdynia

    17.07 Władysławowo

    18.07 Hel

    19.07 Łeba

    20.07 Darłowo

    21.07 Koszalin i Kołobrzeg

    22.07 Rewal

    23.07 Dziwnów

    24.07 Międzyzdroje

    25.07 Świnoujście

    26.07 Wolin

  • 13-07-2011 23:36:00

    Żyd - czy anty-semita

    Podobno krążą o mnie rozmaite plotki. W kręgach "Radio MARYJA" mawia się o mnie, że jestem Żydem - a w kręgach "Gazety Wyborczej",, że anty-semitą.'

    Wolalbym odwrotnie.

    Niestety: nie jestem ani Żydem, ani anty-semitą. Co nie przeszkadza mi nienawidzeć żydo-komuny.

    Jest to - oczywiście -  nie "anty-semityzm", lecz wyraz uznania dla Żydów. Uważam ich za najinteligentniejszy - a więc najgroźniejszy - odlam komuny.

    Jasne?

    Pierwsze spotkanie jutro na Monciaku o 13.00! (jesli będzie pogoda...)

     

  • 12-07-2011 23:36:00

    Jestem nad morzem. Spotkania (poprawka!). Propozycja kol.Przemysława.

     

    Dla odmiany, czyli by skończyć z bezmyślną połajanką (a to o gejach, a to o złej nazwie KNP), z której nic nie wynika, a która trwa tu już od kilku dni, proponuję byście zrobili coś konstruktywnego.
    Wpisujcie jako odpowiedzi do mojego komentarza, ale krótko i z sensem, najlepiej w punktach, co Waszym zdaniem jest do zrobienia (w Internecie i nie tylko), co mogłoby być zrobione przez ludzi nie będących członkami partii, a będący sympatykami. Chodzi o sprawy i rzeczy, które mogłyby jakoś wspomóc KNP.

    Oparte na uwagach z Waszych komentarzy, moje propozycje są następujące:

    - potrzebne są osoby do pomocy w aktywnym tworzeniu w Wikipedii hasła "Kongres Nowej Prawicy". Geneza nazwy, fakty, zdjęcia, program, zarząd, sukcesy (pochwała programu przez cenionego ekonomistę) itd.
    Tam już dziś powinna być skarbnica wiedzy o partii i programie.

    - potrzebne są osoby do zebrania z sieci adresów z materiałami wideo (o możliwie najlepszej jakości obrazu i dźwięku) z obecnych spotkań z Panem Januszem. Istnieje wiele filmów z przemówień JKM-a, jednak obecnie są one rozsiane w różnych miejscach.
    Warto byłoby stworzyć listę adresów takich filmów i przekazać ją adminom partyjnej strony, z prośbą o utworzenie działu wideo. Może warto także wyprzedzić działania admina i na własna rękę stworzyć blog, stronę lub inny serwis z odnośnikami do tych filmów z krótkimi opisami treści.


    - potrzebne są osoby do inteligentnego i zabawnego komentowania artykułów na stronach internetowych.
    Oto lista 500 najpopularniejszych w Polsce stron internetowych:

     
    http://www.alexa.com/topsites/countries/PL Znajdź wśród nich jakiś serwis w którym mówi się o polityce i propaguj tam idee wolności.
    Np. strona fakt.pl lub mniej popularny se.pl. W plotkarskich serwisach dość często pisuje się o politykach i polityce. Warto w komentarzach pochwalić się stosunkiem do bandy czworga i zareklamować KNP, ewentualnie zniechęcać innych do głosowania na partie, które od 20 lat oszukują wyborców.

    Tyle moich pomysłów zebranych na podstawie waszej narzekań. Wpisujcie wasze w zwięzłych punktach jako komentarza do mojego. Nie komentujcie się wzajemnie, bo wątek zacznie się wizualnie zwężać.

    Proszę też, byście tu nie komentowali zamieszczanych propozycji, nie pisali głupot i nie trollowali.
    Masz jakiś pomysł, podziel się. Nie masz pomysłu, chcesz tylko ponarzekać i postrzępić język, pisz sobie we własnym wątku.
    Uważasz, że w realizacji któregoś z pomysłów możesz pomóc. Zakasuj rękawy i do roboty, i nawet nie chwal się tym, że postanowiłeś w czymś pomóc.

    UWAGA. To nie jest lista ogłoszeń. To tylko lista pomysłów, które może ktoś zacznie realizować na własną rękę.
    Zobaczymy co uzbiera się w ciągu 24 godzin wiszenia w sieci tego komentarza

     

     

    18.30 w Sztutowie - przy ul.Morskiej / Obozowej

    21.00 w Stegnie k. baru "U Maćka"

    Zapraszam...

  • 11-07-2011 10:03:00

    Akcja „Morze dziś!”; i coś o "dialogu" polsko-żydowskim

     

    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem "polsko-żydowskiego dialogu" -

    - a także przeciwnikiem wszelkich "dialogów", które toczą się nie między ludźmi, a pomiędzy "grupami", w których imieniu występują samozwańczy "reprezentanci".

    Dlaczego?

    Jestem absolutnie przekonany, że gdyby dziś rozpocząć "dialog" między blondynami i brunetami, a grupy te mogłyby wywalczyć dla siebie jakiekolwiek dotacje czy choćby symboliczne przywileje -  to za pięć lat zaczęłyby sie bijatyki na ulicach miedzy przedstawicielami tych grup!

    Dlaczego? Bo "dialogujący" przedstawiciele mieliby interes w tym, by wyolbrzymiać różnice - i krzywdy doznawane przez jedną grupę od drugiej! Mieliby interes, by miedzy tymi grupami powstała wrogość - bo oni by z tego żyli!

    Dlatego państwo nie może dopuszczać nawet myśli, by jedna grupa mogła oficjalnie "dialogować" z inną. Jak sobie prywatnie gadają i kłócą się - to w porządku. Każda sroczka swój ogon chwali, każdy Polak ma prawo uważać, że Polska jest najważniejsza, a reszta ludzkości to śmiecie - a np. Niemiec to samo o Niemcach, a Żydzi w ogóle uważać się za Naród Wybrany.

    I bardzo dobrze! To jest normalne.

    Natomiast "dialog"? Broń Boże! 

    =====

                                                      

     

     Wyjazd nad morze

    Trochę lepiej z pogodą. Kto jeszcze chciałby spędzić czas jakiś nad morzem, codziennie w innej miejscowości, przy okazji przyczyniając się do sukcesu Nowej Prawicy – może jeszcze DZIŚ zgłosić się tu:

    [email protected]

    Idea: Codziennie po południu trzy spotkania w różnych sąsiednich miejscowościach na Wybrzeżu

    Technika: Rano wypisywanie danych do plakatów i rozlepianie plakatów, od 13.tej opalanie się na plaży, 17.00, 19.30, 22.00 – spotkania.

    Warunki: Chętni przyjeżdżają na miejsce zbiórki na własny koszt. Zamieszkanie w namiotach (ale, jak kto chce wynająć coś, to jego prywatna sprawa – tyle że prawie codziennie cyrk zmienia miejsce pobytu!), śniadania na koszt firmy. Można przyjechać na część

    planowanego tournée.

      

     

    W zgłoszeniu proszę podać:

    1. Imię i nazwisko !

    2. Na jaki okres mogę przyjechać?

    3. Czy mam własny (a) namiot (b) materac (kari-matę?) i czy ew. mogę kogoś zakwaterować w swoim namiocie?

    4. Czy mam samochód i czy ew. mogę kogoś nim wozić? Wtedy zwrot za paliwo.

    5. Czy mam jakichś znajomych na Wybrzeżu, którzy użyczą na jeden dzień teren na rozbicie kilku namiotów?

    Ja wyruszam dziś, spotkania od jutra. Nie mogę, oczywiście, podać GDZIE będę którego dnia – ale to będzie się ukazywało tu sukcesywnie. Zaczynamy od Mierzei Wiślanej – na początek: Krynica Morska.

     

     

  • 10-07-2011 19:55:00

    O Jedwabnem – po 70 latach

     W sporze o „Jedwabne” zabierają głos archeolodzy, historycy, arytmetycy (od liczenia pomordowanych), politycy (dziś np. p.Tadeusz Mazowiecki -  wreszcie moraliści. Zdumiewa mnie, że przez cały ten czas nikt nie poruszył na tych łamach strony prawno-politycznej. Zamieściłem podobny tekst przed rokiem na moim blogu na ONETcie - tu jego bardziej rozwinięta wersja. Przepraszam za pewną oschłość wywodów.
       Najpierw problem. W 1941 roku część mieszkańców m.Jedwabne plus część mieszkańców sąsiednich miejscowości (przybyłych w tym celu) przy obecności kilkunasto- czy kilkudziesiecio-osobowej grupy umundurowanych lub nie funkcjonariuszów nowego okupanta miasta - dokonała bestialskiego mordu na żydowskich mieszkańcach Jedwabnego. Nie ulega kwestii, że w Jedwabnem popełniona została zbrodnia. Nie podlega też dyskusji, że brali w niej udział Polacy i Niemcy. Z tej okazji Żydzi domagają się od Polaków przeprosin.
       I rzeczywiście: 10 lipca 2006 roku p.Aleksander Kwaśniewski stanął przed kamerami i solennie przeprosił. Powstaje podstawowe pytanie: jako kto, kogo i w czyim imieniu? Dziwne, ale wszyscy polemiści pomijają te kwestie; ich właśnie dotyczą niniejsze, bardzo precyzyjne, rozważania.
       Ogromna większość tekstów mówi ogólnikowo o „zbrodni Polaków”, czasem „zbrodni Niemców” , lub „zbrodni nazistów” popełnionej na „Żydach”. Jednak nie są to kategorie polityczno-prawne lecz mętne dywagacje humanistów. Niektórzy (bo przecież nie wszyscy!!) Żydzi domagali się przeprosin od „Polaków”. Tymczasem jest oczywiste, że p.Aleksander Kwaśniewski był prezydentem III Rzeczypospolitej Polskiej – a nie „prezydentem Polaków” - i nie miał absolutnie żadnego prawa przemawiać w imieniu Polaków – z których spora część nie była przecież i nie jest  obywatelami III RP!!! Kto twierdzi inaczej - jest nacjonalistą. Ponieważ zaś nie istnieje żadna osoba reprezentująca „wszystkich Polaków” - przeto nikt taki przeprosić „w imieniu Polaków” nie mógł. Nawet, gdyby „wszyscy Polacy” byli za coś odpowiedzialni.
       Jest też pytanie: „Kogo?” Dlaczego miałby przepraszać „naród żydowski” za mord w Jedwabnem - a nie „naród rosyjski” za działalność Feliksa E.Dzierżyńskiego w CzeKa? Dzierżyński osobiście odpowiada za zamordowanie setek tysięcy Rosjan (oraz, nawiasem pisząc, znacznie większej liczby Żydów, niż liczba zamordowanych w Jedwabnem!). Czy dlatego (przepraszam za złośliwość) nie mamy przepraszać za F.E.D., że p.Kwaśniewski zaakceptował argumentację niektórych rabinów, że gdy żyd porzuci wiarę i zapisze się do socjalistów, to już nie jest Żydem i Żydzi za niego nie ponoszą odpowiedzialności - więc, per analogiam, jeśli Polak porzuci katolicyzm i zapisze się do socjalistów, to już „naród polski” za jego czyny nie odpowiada? )
       Wyobraźmy sobie sytuację w której JE Bronisław Komorowski wydaje dekret „Każda osoba narodowości polskiej ma zapłacić 2 zł na ufundowanie pomnika pomordowanych w Jedwabnem” (lub: „...ma dziś pójść na dowolny cmentarz i w duchu rozmyślać o sprawach ostatecznych”). Rzecz jasna takie rozporządzenie - nawet, gdyby taki projekt podjął i uchwalił Parlament III RP - byłoby bezprawne; prawnicy i publicyści nie zostawiliby na nieszczęsnym Prezydencie suchej nitki - i jeszcze poleciałyby oskarżenia o szerzenie nacjonalizmu (zamiast kryterium obywatelstwa przyjęto kryterium narodowości!).
    Ustalmy więc jasno: prezydenci (i w ogóle: reprezentanci) państw są umocowaniu do działania w imieniu tych, którzy ich wybierali - a więc swoich obywateli, a nie swoich pobratymców.
    Tyczy to i innych grup (bo narodowość nie jest niczym szczególnie wyróżnionym). Gdyby np. szef Światowego Związku Wegetarian dostrzegł nagle, że jaroszem był również Adolf Hitler i wydał solenne oświadczenie przepraszające  „w imieniu wszystkich jaroszów na świecie” za morderstwa dokonane przez wegetarianina Hitlera - to natychmiast wytknięto by mu, że może przemawiać wyłącznie w imieniu członków swojego stowarzyszenia,. To chyba jest oczywiste - jedynie natężenie emocji związanych z Jedwabnem powoduje, ze Polacy i Żydzi nie dostrzegają prawnej śmieszności tej sytuacji.
    Jako „Prezydent obywateli III RP” - wśród których są ludzie różnej narodowości (w tym i Żydzi) a mogły się nawet znajdować ofiary, które uciekły z owej stodoły - p.Aleksander Kwaśniewski też nie mógł przepraszać. Byłoby to bardzo wysokim nietaktem! Czy np. p.Emanuel Olisadebe specjalnie teraz wrócił do Polski by przeprosic za Jedwabne? A co On Żydom zawinił?
    Wreszcie p.Kwaśniewski mógł chcieć przepraszać jako Głowa Państwa Polskiego. Jednakże - i to trzeba stanowczo podkreślić - żadne państwo polskie niczym w sprawie tej zbrodni nie zawiniło! Zbrodni tej nie organizował, nie pomagał w jej dokonaniu, ani do niej nie zachęcał jakikolwiek przedstawiciel jakiegokolwiek państwa polskiego - nawet marionetkowej „Generalnej Guberni”!! Żadne też państwo polskie - ani Rząd Londyński ani tzw. Państwo Podziemne - nie miało też żadnej możliwości, by przeszkodzić w tej zbrodni.
    Odpowiedzialność państwa nie ma nic wspólnego z „odpowiedzialnością narodu’ (o ile cos takiego istnieje). Jeśli Prezydent Republiki Federalnej Niemiec przeprasza w imieniu RFN za zbrodnie wojenne (i RFN płaci za nie odszkodowania) to nie dlatego, że zbrodni dokonali „Niemcy” - lecz dlatego, ze dokonała ich III Rzesza, a RFN uznała się de iure za spadkobiercę III Rzeszy. Jest to bardzo ważne odróżnienie: gdyby komendantem KL „Auschwitz-Birkenau” był mianowany przez Hitlera Ukrainiec, a całą załogę stanowili najemni Murzyni, Arabowie i Chińczycy, to odpowiedzialność RFN nie byłaby ani o iotę mniejsza, gdyż nosiliby oni niemieckie mundury i wykonywali rozkazy kierownictwa III Rzeszy. Za ew. zbrodnie Legii Cudzoziemskiej odpowiada Republika Francuska - a nie państwa których obywatelami są (lub kraje z których pochodzą) żołnierze Legii!
    Tym samym państwo polskie nie ma nic wspólnego ze zbrodnią w Jedwabnem - i p.Kwaśniewski nie mógł przepraszać również w tym charakterze.
    By zrozumieć nonsens używanych konstrukcyj prawnych wyobraźmy sobie, że Stalin inaczej podzielił Europę Wschodnią - i Jedwabne znalazło się w granicach Białoruskiej SRS, a obecnie Republiki Białoruskiej. Czy za tę zbrodnię powinien byłby wtedy przepraszać JE Aleksander Łukaszenka? A jakie ta zmiana ma znaczenie dla mieszkańca np. Śląska czy Wielkopolski??!? W obydwu przypadkach nie ma on tak samo nic wspólnego z tą zbrodnią.
    Państwo polskie - czyli obecnie: III RP - mogłoby zrobić w tej sprawie tylko jedno: korzystając z precedensu norymberskiego (że zbrodnie „ludobójstwa” nie ulegają przedawnieniu) znaleźć polskich zbrodniarzy z Jedwabnego (jeśli jeszcze żyją - i jeśli nie zostali już raz skazani - non bis idem!). Jest to jednak kosztowne i męczące - natomiast przepraszanie idzie politykom gładko - i zapewnia temu, kto przeprasza, znakomite publicity: 30 sekund w telewizjach połowy świata! Jest to więc droga łatwiejsza i przyjemniejsza.
    Kto zatem odpowiada za zbrodnię w Jedwabnem? Zróbmy pewien myślowy eksperyment.
    Dziś wojska polskie wkraczają na Ukrainę. Rząd ukraiński emigruje na Cypr, wojsko polskie zajmuje Lwów. We Lwowie dochodzi do pogromu Żydów na dużą skalę - ginie paręset osób. Kto jest za to odpowiedzialny?
    Oczywiście nie państwo ukraińskie, które nie istnieje, a w każdym razie nie panuje nad Lwowem. Zgodnie z Konwencją Haską całkowitą odpowiedzialność za bezpieczeństwo prawne terytoriów okupowanych ponosi okupant. Czyli w tym przypadku byłaby to Polska.
    Z dokładnie tych samych powodów okupant ponosi odpowiedzialności za wydarzenia w Jedwabnem - bo tylko on ma jednostki policyjne i wojskowe mogące skutecznie zapobiec zbrodni. A w owych dniach okupantem Jedwabnego i okolic była III Rzesza Niemiecka.
    Z czego bezdyskusyjnie wynika, że tym, który 10 lipca 2006 powinien był stanąć przed stodołą w Jedwabnem i uroczyście przeprosić, jest JE Jan Rau, ówczesny Prezydent Republiki Federalnej Niemiec. Tym bardziej, że III Rzesza sprawowała nad tym terenem kontrolę nie tylko formalną, ale i faktyczną: umundurowane formacje niemieckie były na miejscu. W dodatku, jak się wydaje, raczej zachęcały do rzezi, a może nawet ją organizowały i czynnie pomagały - niż powstrzymywały zbrodniarzy. Zresztą z całą pewnością zachęcała do tego propaganda rządzących III Rzeszą narodowych socjalistów.
    Podkreślam jednak z całym naciskiem: nawet gdyby władze III Rzeszy do mordu nie zachęcały, nie organizowały i nie pomagały - to i tak cała odpowiedzialność spoczywałaby na państwie niemieckim. Co, oczywiście, nie wyklucza indywidualnego karania zbrodniarzy (co, nawiasem pisząc, powinien był uczynić już aparat sprawiedliwości III Rzeszy; choć panował tam ustrój socjalistyczny, to jednak prawo jeszcze w niej obowiązywało - a prawo III Rzeszy nie pozwalało jednym ludziom bezkarnie mordować innych. Było to zastrzeżone - i to w ściśle określonych przypadkach - dla funkcjonariuszów ówczesnego reżymu. Były przypadki, że funkcjonariusze Oświęcimia wędrowali karnie na front wschodni za uderzenie więźnia!).
    Z analogicznych powodów za zbrodnię, w której współuczestniczyli niektórzy mieszkańcy Jedwabnego, nie mogą odpowiadać inni mieszkańcy, ani władze miasteczka. Nawiasem pisząc dopiero ostatnio historycy wyjaśnili nam rzecz w tej sprawie podstawową: czy ówczesny burmistrz (imię i nazwisko - prosimy!) rządził jeszcze z nominacji sowieckiej - czy już z hitlerowskiej? Bo tego, że nie pochodził z wyborów, ani nie był mianowany przez rząd Londyński - byłem niemal pewien. Okazało się, że mianowali go już narodowi socjaliści - a więc również w aspekcie lokalnym odpowiedzialność spoczywa na okupancie hitlerowskim.
    Tym samym wszelkie dywagacje o odpowiedzialności „obywateli Polski”, „Narodu Polskiego” czy „państwa polskiego” są bezsensowne - a przepraszać nikt nie tylko nie powinien, ale i nie miał prawa. Takie przeprosiny człowieka, pełniącego obowiązki prezydenta, mogłyby pociągnąć za sobą np. żądania odszkodowań - a do zaciągania takich zobowiązań prezydent nie ma konstytucyjnego upoważnienia. Przepraszając w imieniu III RP p.Kwaśniewski naraził się na odpowiedzialność konstytucyjną.
    Przepraszać p.Kwaśniewski mógłby co najwyżej w Swoim własnym imieniu - jeśli czuje się On za te zbrodnie odpowiedzialny, oczywiście. Nadal jednak powstaje wątpliwość, czy można przy tak uroczystym akcie odróżnić prywatną Osobę p.Aleksandra Kwaśniewskiego - od JE Aleksandra Kwaśniewskiego, Głowy Państwa? Może powinien wystąpić przepasany biało-czerwona szarfą - a przed aktem przeprosin uroczyście ją zdjąć i odłożyć na bok?
    Podstawową przyczyną pojawiających się paradoksów jest to, ze pojęcie „winy” odnosi się w języku polskim wyłącznie do jednostek; nasza kultura nie uznaje odpowiedzialności zbiorowej. Zwolennicy popularyzowanej i u nas w okresie sowietyzacji azjatycko-żydowsko-komunistycznej koncepcji kolektywu zderzają się tu z wyznawcami indywidualistycznej koncepcji grecko-łacińsko-chrześcijańskiej - i wzajemnie się nie rozumieją...
    Jest oczywiste, że obarczanie „Polaków” wina za mord w Jedwabnem są dokładnie tym samym, co obarczanie wegetarian winą za anty-semityzm Hitlera lub Żydów winą za śmierć Chrystusa. Czyli przeklęta, XX-wieczna zasada odpowiedzialności zbiorowej. Można tylko wyrażać zdziwienie, że wydają się jej hołdować również niektórzy inteligenci żydowscy - którzy powinni być świadomi nieszczęść, jakie ta zasada w XX wieku spowodowała.
    Ostatnim, rozpaczliwym, argumentem zwolenników przepraszania jest, iż wprawdzie „odpowiedzialność zbiorowa” nie powinna być stosowana, ale skoro jako Polak odczuwam satysfakcję ze zwycięstw reprezentacji Polski - to powinienem również przepraszać za Polaków. Analogia ta jest wadliwa.
    Odpowiednikiem odczuwania satysfakcji jest odczuwanie przykrości - a nie „przepraszanie”. Jeśli reprezentacja Polski wygrała z Walią, to mogę (nie muszę - jeśli np. wygrała niezasłużenie!) odczuwać satysfakcję - ale nie wiąże się z tym obowiązek ani gratulowania reprezentantom ani robienia czegokolwiek w stosunku do Walii!! Myślę, że wielu Polakom istotnie jest wstyd z powodu zbrodni w Jedwabnem - i dlatego dobrze, że o niej się wreszcie pisze - ale na tym się to kończy.
    Z Walią wygrała reprezentacja Polski - selekcjonowana, oficjalnie mianowana i dofinansowywana przeze mnie (choć wbrew mojej woli, ze ściągniętych pod przymusem podatków); gdyby z podwórkową drużyną w Cardiff wygrała przypadkowa 11-tka pracujących tam na czarno robotników budowlanych narodowości polskiej - moja satysfakcja byłaby żadna. Otóż mordercy z Jedwabnego przez nikogo nie byli wybierani do reprezentowania Polski - i są w takim samym stopniu reprezentatywni dla Polaków, jak p.Tymoteusz McVeigh, terrorysta z Oklahomy, jest reprezentatywny dla Amerykanów.
    Przymus przepraszania bardzo szkodzi. Pamiętam, że jako dziecko potrąciłem w parku przechodnia. Krzyknąłem w biegu „Przepraszam”, było mi nieco przykro - ale raczej z powodu niezgrabności. Jednak ciotka kazała mi wrócić do niego i formalnie przeprosić. Zrobiłem to - ale miejsce uczucia lekkiego wstydu zajęło we mnie (na parę minut) uczucie nienawiści do człowieka, przed którym musiałem się upokorzyć.
    Jeśli niektóre środowiska chcą wywołać nienawiść Polaków do Żydów - to nieźle im się to udaje. Jeżdżąc (dużo!) po kraju obserwuję wyraźną zmianę w tym kierunku w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat.
    I tym ludzkim akcentem kończę te suche rozważania.

  • 09-07-2011 23:57:00

    O wyjeździe nad morze

    Za dwa dni wyjazd nad morze. Szczegóły jutro! Są jeszcze szanse dla chętnych! Część chętnych sie wykruszyła - niesłusznie. Pogodą proszę się nie przejmować: ludzie nad morzem chętniej przyjdą na spotkanie gdy pada.

    Mimo to popatrzyłem na prognozy - i zaczniemy dopiero od wtorku.To znaczy: ja wyjeżdżam w poniedziałek...

    Zaczynamy od Mierzei Wislanej. Ponieważ część chętnyxch z uwagi na pogodę zapewne się wykruszyła - można się nadal zgłaszać:

    dea: Codziennie po południu trzy spotkania w różnych sąsiednich miejscowościach na Wybrzeżu

    Technika: Rano wypisywanie danych do plakatów i rozlepianie plakatów, od 13.tej opalanie się na plaży, 17.00, 19.30, 22.00 – spotkania.

    Warunki: Chętni przyjeżdżają na miejsce zbiórki na własny koszt. Zamieszkanie w namiotach (ale, jak kto chce wynająć coś, to jego prywatna sprawa – tyle że prawie codziennie cyrk zmienia miejsce pobytu!), śniadania na koszt firmy. Można przyjechać na część planowanego tournée

    Zgłoszenia: na adres [email protected] W zgłoszeniu proszę podać:

    1. Imię i nazwisko !

    2. Na jaki okres mogę przyjechać?

    3. Czy mam własny (a) namiot (b) materac (kari-matę?) i czy ew. mogę kogoś zakwaterować w swoim namiocie?

    4. Czy mam samochód i czy ew. mogę kogoś nim wozić? Wtedy zwrot za paliwo.

    5. Czy mam jakichś znajomych na Wybrzeżu, którzy użyczą na jeden dzień teren na rozbicie kilku namiotów?

     

     

    I pragnę podziękować naszej krakowskiej młodzieży! Spisała się wspaniale!

  • 08-07-2011 22:29:00

    Kompleks niższości

     

    Spora część Polaków- przede wszystkim zwolennicy PiSu – ma dziwny stosunek do Rosji. Z jednej strony się jej boją – z drugiej pragnęliby jej jak najbardziej zaszkodzić.

    A do tego wszystkiego dochodzi kompleks wyższości w stosunku do pojedynczych Rosjan!

    Nie ma najmniejszego powodu, by tak się zachowywać.

    Przede wszystkim: nie trzeba się bać. Polacy zapomnieli o czasach, gdy wojska hetmana Żółkiewskiego zdobyły Moskwę – i gdy zdobyła ją Wielka Armia Napoleona, w której przecież stanowiliśmy też jakąś cząstkę. Pamiętany za to porażki w Wojnie Listopadowej, w nieszczęsnych insurekcjach i powstaniach. Co najgorsze: pamiętamy Niezwyciężony Związek Sowiecki, ale on już upadł i nie powróci. A od Rosji oddzielają nas: Białoruś, Litwa, i Ukraina.

    Państwo polskie jest słabe – ale rosyjskie, wbrew pozorom: też. Moskwa pochłonięta jest rozwiązywaniem problemów aspiracji regionalnych – i nie idzie tu tylko o maleńką Czeczenię; a, na przykład: Syberia?

    Co ważniejsze: Rosja ma problemy znacznie poważniejsze, niż Polska: ujemny przyrost naturalny, wyraźna nad'umieralność mężczyzn (spowodowaną beznadzieją życia – i alkoholizmem), problemy z mafią i z „czarnymi” - czyli ludnością z Południa, głównie muzułmańską. Ma też problemy z ludnością chińską, przelewającą się przez Ussuri. W miasteczkach wzdłuż tamtej granicy Chińczycy stanowią już wyraźną większość.

    I Moskwa tak samo nie wie, co z tym robić, jak nie wiedzą państwa Europy Zachodniej.

    Co do Rosjan: kompleks wyższości możemy schować do szafy. W Rosji zaczyna wyłaniać się elita, która niedługo zastąpi tamtą, carską. To pokolenie to dopiero nouveau riches – ale już następne... Rosjanie zresztą jeszcze 20 lat temu patrzyli na nas z zazdrością (żeśmy „Zachód”) - ale już przestali. Teraz jesteśmy dla nich wiecznie sprawiającymi kłopoty „Pszekami”

    Natomiast napadać na nas nie chcą – i nawet nie bardzo mają jak. Z Królewca? Poza tym: nie te czasy. Więc zamiast pogardzać Rosjanami i bać się ich jednocześnie proponuję uświadomić sobie, że nie jest to jakaś wyjątkowa potęga, choć terytorialnie ogromna – ale Rosjan jest raptem dwa razy tyle, co Polaków. Trzeba więc tylko pracować, pracować i pracować – i bogacić się. Trzeba mieć dzieci – i wychowywać je na przemysłowców i żołnierzy. I za kolejne 20 lat będziemy mogli znów patrzeć na Rosjan z wyższością.

    Naszym wrogiem nie są Rosjanie. Naszym wrogiem jest pasożytnicza, płaszcząca się przed Brukselą, skorumpowana i głupia „klasa polityczna”.

    I to nie „Ruskie” blokują np. eksport naszych warzyw do Rosji. To nie Rosjanie wymyślili te idiotyczne kontrole fito-sanitarne – tylko Bruksela. I kiedy Rosjanie stwierdzają, że na 17 laboratoriów badających te warzywa działa jedno (!!) - to się oburzają. A kiedy „nasz Rząd” odpowiada im, że działają wszystkie... i wymienia jeszcze jedno – to ich szlag trafia.

    A nasza „klasa polityczna” zajęta jest prezydowaniem Radzie Unii Europejskiej...

  • 08-07-2011 10:35:00

    Dziś i jutro jestem w Krakowie na Zlocie Garbusów!

    ok. 11.15 przed Fabryką Schindlera i wieczorem ok. 22.00 na Koncercie Gienka Loski!

    A jutro od 10.00 na paradzie garbusów!

  • 08-07-2011 03:45:00

    Niestety:

    rozmaite narady i prace spowodowały, że nic dzis nie napiszę. Przepraszam.

  • 06-07-2011 14:05:00

    Wielkie rozczarowanie...

    Jak mniej-więcej miesiąc temu pisałem, dowiedziałem się od p. Mariana Piłki, że Prawica Rzeczypospolitej zgodziła się na postulat likwidacji podatku dochodowego. Co stało się powodem, dla którego w ogóle zgodziłem się podjąć rozmowy o współpracy z PR.

    Niedawno okazało się, że będziemy startować osobno – co oznacza bój spotkaniowy. Ostatecznie walczymy o zbliżony elektorat. W takiej sytuacji postulat ten zgłoszony przez PR+UPR(J) byłby dla nas poważnym zagrożeniem. Ale – trudno: lubię ostre sytuacje, a wolna konkurencja dobrze robi i ludziom, i partiom i postulatom.

    Niestety: srodze się zawiodłem.

    Jak doniosła PAPa, co można przeczytać np. tu:

    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/prawica-o-gospodarce-reforma-podatkowa-i-pakiet-kl,1,4781117,region-wiadomosc.html

    Jurek akcentował, że podstawą gospodarczego programu Prawicy jest uproszczenie podatków: zniesienie PIT i CIT i zastąpienie ich jednym podatkiem dochodowym. Podatek ten miałby być wpłacany przez przedsiębiorców od funduszu płac w firmach i okazać się prostszy: tak dla firm do płacenia, jak i urzędów skarbowych do kontroli.”.

    Czyli nie chodzi o likwidację podatku dochodowego – tylko o zmianę nazwy!!! I chodzi o to, by urzędom skarbowym łatwiej było wszystko kontrolować!

    Cóż: oddawać należy „Bogu, co Boskie, a cesarzowi, co cesarskie” - powiedział Jezus Chrystus. Zgrozą przejmuje dopiero następna część wypowiedzi p. Marka Jurka:

    Podatek dochodowy powinien być, w ocenie Prawicy, uzupełniony podatkiem obrotowym – wynoszącym 1-1,5% od przychodów firm. - Ten podatek powinien dać budżetowi państwa – według różnych szacunków – od 35, być może nawet do 60 mld zł - powiedział Jurek, dodając, że oba postulowane podatki znakomicie zrekompensują dotychczasowe dochody z PIT i CIT.”

    Istotnie: rekompensowałyby ze sporą nadwyżką.

    P.Marka Jurka razem z p. Bartoszem Józwiakiem – skreślamy. Mam nadzieję, że więcej o Nich w tej kampanii nie będziemy mówić. Tak nawiasem: w KRS prezesem UPR nie jest ani p. Stanisław Żółtek, ani p. Bartosz Józwiak: nadal figuruje tam p.Bolesław Witczak!!

    Już tylko dla porządku: jak działa „podatek od przychodu”? Podatek ten uderza w firmy stosujące zdrową zasadę: „Duży obrót – mały zysk”. Skrajny przykład: amerykański gigant Wal-Mart stosujący zasadę: „Na każdym towarze - od długopisu po samochód - zarabiamy na czysto 1 cent” - mógłby się nieco zdziwić.

    No, nic: podniósłby ceny...

  • 05-07-2011 20:23:00

    Agent - czy zacietrzewiony idiota?

    Od osób dobrze poinformowanych otrzymałem informację, że rozmowy z Prawicą Rzeczypospolitej nie mogły dojść do skutku, ponieważ p.Bartosz Józwiak ("prezes" rozłamowej UPR) obiecał start rozłamowców z list PR pod warunkiem, że PR nie zawrze porozumienia z KNP!!!!

    Ponieważ takie porozumienie byłoby najbardziej korzystne właśnie dla "rozłamowców" (startując ze wspólnej listy ze znaczkiem "UPR" odbieraliby głosy KNP - i główkowałem, jak temu zapobiedz; temu celowi służyła m.in. zmiana skrótu nazwy na NP-JKM!) są tylko dwie możliwości:

    1) P.Józwiak jest agentem (PiS? ABW? PO?) mającym za zadanie (a) rozbić UPR i (b) uniemożliwić KNP wejście do  Sejmu;

    2) P.Józwiak po prostu z niezrozumiałej dla mnie nienawiści do mnie gotów jest zrobić największy kretynizm - i utopić przy okazji inne osoby.

    Dla ułatwienia rozwiązania przypominam, że w niedawnych wyborach na prezydenta Warszawy uzyskałem 3,9% - a wspólny kandydat PR i ("józwiakowego", oczywiście) UPR, człowiek o znanym i szanowanym nazwisku, p.Piotr Strzembosz, uzyskał 0,43%.

    Można tylko podziwiać naiwność p.Marka Jurka...

  • 04-07-2011 22:31:00

    KOMUNIKAT. Petycja. Stanowisko CEPa

     

    Zarząd Kongresu Nowej Prawicy postanowił, że Partia idzie do wyborów samodzielnie. Organy Partii podejmują działania w ramach struktur wyborczych.

    Szefem Sztabu Wyborczego jest kol.Adam Woch. Jako v-Prezes włączy On Członków Partii w strukturę Sztabu.

    Prezes JKM roześle w trybie natychmiastowym Instrukcję dla Koordynatorów Okręgowych.

     

    =====

    Poniżej petycja wręczona w Urzędzie Rady Ministrów:

     

     -

     

    Prezesa Kongresu Nowej Prawicy

     

    Janusza Korwin-Mikke

     


     


     

                                         Do

     

                                         Rady Ministrów III Rzeczypospolitej Polskiej

     

                                         na ręce JE Donalda Tuska, premiera -

     


     

                                                                 P E T Y C J A

     


     

    Kongres z uznaniem wita decyzję RM – nie rozszerzania „walki z emisją CO2”. Oszczędzi to Polsce wielu wydatków i kłopotów. W tej sprawie III Rzeczpospolita może liczyć na poparcie ogromnej większości Polaków – od kręgów przemysłowych, reprezentowanych zresztą na dzisiejszym wiecu - po „Zielonych” (bo im więcej CO2 i im cieplej – tym lepiej rozwijają się rośliny).

     

    Jednak jeśli powiedziało się A – warto powiedzieć i B.

     

    Prosimy p.Premiera, by wykorzystał prezydencję w Radzie Unii Europejskiej do propagowania odejścia od „walki z Globalnym Ociepleniem”. Ta „walka” ma kosztować €200 mld rocznie – a, jak teraz już wiemy z całą pewnością, od początku była absurdem, wymyślonym z powodu błędnej interpretacji danych. Niech III RP wystąpi jako ten chłopiec, który powiedział królowi, że jest nagi. Zyska to Polsce wielkie uznanie w świecie.

     

    Przy okazji warto by znieść równie absurdalny zakaz używania żarówek.

     

    Kongres ma jeszcze jedną prośbę: by p.Premier, w oparciu o EuroJust, wniósł o powołanie Prokuratora Europejskiego do zbadania słynnej afery z zakupami szczepionek p-ko „świńskiej grypie”. III Rzeczpospolita ma (znów jako jedyna w Unii) czyste ręce w tej sprawie – a kosztowała ona europejskich podatników ponad 20 miliardów €uro – z czego 95% zostało całkowicie zmarnowanych.

     

    To też mogłoby zmienić opinię o Polakach jako o łapówkarzach.

     


     

                                                         Licząc na przychylenie się do naszych próśb,

     


     

                                                                                pozostaję z poważaniem

     


     

     


    Warszawa, 4 lipiec 2011

     

    Interesujące: jednocześnie p.Ryszard Czarnecki (CEP) oskarzył JE Donalda Tuska, że (chcąc zostać szefem Komisji Europejskiej w 2014) bez protestu akceptuje każda dyrektywę płynacą  z Brukseli!! 

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Europosel-wprost-pyta-Tuska-czy-to-prawda-co-mowia-w-Warszawie-i-Brukseli,wid,13565959,wiadomosc.html?ticaid=1c9a6&_ticrsn=3 )

  • 03-07-2011 23:51:00

    Alleluja - i na demonstrację pod URM!.

    Bardzo dziekuję za propozycje haseł. Zobaczymy, co PT Organizatorzy wybiorą. Mnie najbardziej podoba się:

    Tylko CO2

    Ogrzać nam się da!

    Jak będzie zimno, to proponuję demonstracyjnie przyjść w uszatkach, a nawet w kożuchach!

    Ale proszę koniecznie PRZYJŚĆ!

    {Atenaio} pisze: w Rzepie ukazał się artykuł p.Wiktora Świetlika
    (
    http://www.rp.pl/artykul/681741,681831-Dlaczego-polska-prawica-sie-zablokowala-.html ) który gorąco polecam zamiast wymyślania haseł jako przyczynek do strategii wyborczej zjednoczonej - mam nadzieję - prawicy. Może na spróbowanie: "(...)Polska prawica począwszy od konserwatywnych liberałów po katolickich narodowców, się zblokowała. Buksuje w miejscu, zagrzebując się coraz głębiej, a za sukcesy poczytuje sobie, że chwilami - po silniejszych naciśnięciach pedału gazu - w powietrze wylatuje nieco więcej piasku". I może coś o Szanownym JKM: "Przykładem człowieka, który zupełnie pada ofiarą własnej retoryki, jest Janusz Korwin-Mikke. Głoszone przez siebie hasła, często nader rozsądne, później sprowadza do absurdu. Ogólne tezy opisuje skrajnym, wyjątkowym czy wydumanym przypadkiem. (..) jest efektownym felietonistą, ale szkodzi swoim wolnościowym hasłom bardziej niż którykolwiek z lewicowych złośliwców". Od siebie dodam, że nieczęsto w Rzepie uchodzącej za prawicową cokolwiek o JKM piszą, zaś ichniejszy reprezentant w telewizjach i halucynacjach ( publicystyce politycznej w tv) Piotr Semka uparcie obdarza JKM określeniem "kabaretowy" z konsekwencją niczym wprost z wzorców politruków "GW". Tym bardziej warto odnotować zmianę tonacji - ale chyba ważniejsze - przemyśleć diagnozę. Polecam na deszczowy weekend.

    Odpowiadam: 

    Co do meritum: odpowiem najpierw w "Rzplitej".

    Co do polityki: zmianę odnotowuję. Zakladam, że wiąże sie ona z tym, że "Rzplita" została sprzedana". Do tej pory od 20 lat (!!!) "Rzplita" pomijała mnie starannie, nie drukowała nawet sprostowań - i konsekwentnie zabraniała pytania o mnie przy zamawianiu sondaży.

    "Rzplita" była w łapskach pewnego odłamu bezpieki - tego, na który wpływ mieli b-cia Kaczyńscy. Teraz to się zmienia. Alleluja!

    Również w "Gazecie Wyborczej" Adam Michnik najwyraźniej traci wplywy. Alleluja!

    ... i do przodu! . 

  • 02-07-2011 23:54:00

    Specjaliści od haseł !

    Przez te wszystkie wyjazdy umysł mi sie wyjaławia. Przemęczony jestem - ten wyjazd nad morze (po 8.mym - najprawdopodobniej 10.go) dobrze mi chyba zrobi.

    Nie mam więc dobrych pomysłów na poniedziałkową demonstrację pod URM... Może Państwo macie? Krótkie, paro wyrazowe hasło na demonstrację za "zatruwaniem" roślin CO2 i za ogrzaniem nas wreszcie - bo nam zimno!

    Proszę pamiętać o charakterze demonstracji: my nie popieramy „Rządu” - my popieramy tylko konkretne posunięcie „Rządu” III RP!!! Wręczymy też petycję domagającą się twardego kursu w tej sprawie – oraz nie przyjmowania „Karty Praw Podstawowych”.

    =====

    PS: Tu bardzo uczciwa (naprawdę: wzór rzetelności!!) relacja ze spotkania w Płocku. Video-relacja, jeśli będzie, to jak zwykle – na ONET.cie:

    http://plocek.pl/pl,84,234,j-korwinmikke-w-plocku-o-gospodarce-i-tfu-tfu-demokracji,,news,5402,,,plock

     

  • 01-07-2011 23:25:00

    Wracam z Torunia

    wpis później...