Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63948 komentujących
62746 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 30-03-2011 14:01:00

    "Wolne Pióra" i Holokaust

    Jest w sieci strona zatytułowana „Wolne Pióra”. Prowadzi ja p.Leszek W. P.Leszek W. jest b. ciekawym myślicielem i pisze na ogół słusznie. Z mojego punktu widzenia ma jedną wadę: śmiertelnie nie lubi mnie.

    Nic na to nie poradzę... Ale nie przejmuję się zupełnie – bo co to byłby za polityk, który by nie miał śmiertelnych wrogów? Gdyby p.Leszka W. nie było, należałoby Go wymyślić.

    Na tej stronie swój blog prowadzi {jurciopan}. To znany mi artysta – za wszystkimi wadami i zaletami takich umysłów. Ostatnio zachwycił mnie takim tekścikiem:

    http://jurcio.blogspot.com/

    Woda woooda! Komu wodę?!

    (…) Oto co ponadto Gross wyjawił na konferencji prasowej:

    Chłopi z okolic obozu zarabiali na wodzie dostarczanej do wagonów wiozących Żydów do obozu.

    I jemu, Grossowi, sze to nie podoba… To jurczopan sze pyta:

    Co jemu sze nie podopa? Co to jest za geszeft co nie przynosi zysk? Pszecież ten chłop poświęcał swój czas, on robił transport na ta woda, on miał swoje ryzyko, że go SS-man złapie! Ta woda to była taka ostatnia dopra rzecz przed pewna śmierć dla ten Żyd. Czemu polski chłop nie miał dostać za dopry towar dopra zapłata? To złoto żydowskie? Chyba lepiej, że ono poszło w ręce pracowitego chłopa, niż w ręce okupanta?

    Chyba, że nie lepiej? To są właśnie te drażliwe kwestie… A może Gross nie ma nic do polskiego chłopa, tylko jest zajadłym wrogiem prywatnej przedsiębiorczości? I wkurza się, że na obrzeżach tragedii raczkował jakby nigdy nic młody, drapieżny kapitalizm! TAK! I wiecie jaki będzie jego następny krok? On w swojej kolejnej książce naśle na tych wiejskich biznesmenów sanepid! I wyjdzie wtedy cały syf – że kubki nie były jednorazowe; że woda nie przegotowana; (…)

    O-to-to-to właśnie!

  • 29-03-2011 23:51:00

    Czytajcie „Czarną Walizeczkę” śp.Cyryla M. Kornblutha....

    Z okazji byka posadzonego przez JE Bronisława Komorowskiego "Wirtualna Polska" zamieściła artykuł (z „Przekroju”?):

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Bul-Komorowskiego-nie-byl-najgorszym-z-blenduf,wid,13263907,wiadomosc_prasa.html

    biadolący nad tym, ze Polacy nie umieją pisać – nie tylko ortograficznie, ale i w ogóle. Bo „...co dziesiąty student”.

    Przyczyn tego jest kilka.

    Najprostsza – to telewizja. Ludzie oglądają, a nie czytają. Nie widzą więc słów.

    Po drugie: słowniki komputerowe: Ludzie piszą byle jak – a komputer automatycznie poprawia. Z tych samych powodów przestają umieć liczyć: po co, skoro jest kalkulator?

    Po trzecie: mamy chyba ze dwadzieścia razy więcej studentów, niż przed wojną. Ludziom, którzy intelektualnie nadają się raczej do zamiatania ulic „trzeba było” dać maturę – a teraz „trzeba dać” dyplom – byśmy mieli wysoki wskaźnik ludzi z wyższym wykształceniem. Tacy „studenci” robią dokładnie takie same byki, jakie przed wojną robili zamiatacze ulic – bo niby czemu mieliby robić ich mniej?To znaczy: przed wojną często nie robili ich w ogóle, bo nie umieli pisać....

    Po czwarte: co gorsza ta 1/20 obecnych studentów, odpowiadająca studentom przedwojennym, nie narzuca reszcie swojego stylu, nie zmusza ich do dorównywania sobie; przeciwnie: w d***kracji starają się dopasować do 19/20 – których celem nie jest doskonalenie ortografii, lecz wypicie kolejnego piwa.

    Po piąte: panuje klimat tolerancji dla błędów – no, to po co się starać?

    Po szóste: nasze elity zostały wymordowane lub zwiały na emigrację. Być może więcej niż połowa tych 5%...

    Last, but not the least, po siódme: zanikła selekcja naturalna. Socjalizm spowodował, że debilne dzieci, które dawniej pod opieką rodziców idiotów ku chwale Ojczyzny umierały – dziś otoczone troskliwą opieką przeżywają. I nawet są uczone czytać i pisać.

    Świat opisany w „Czarnej walizeczce” coraz bliżej.

    =====

    PS. UPR-WiP nareszcie zarejestrowana!

  • 28-03-2011 23:35:00

    Co Państwo o tym sądzicie? Bo ja się nie znam...

    Wkleję jeszcze raz, już ostatni swój pomysł na kampanię, bo może nie każdy to czytał.
    Razem z kumplem prowadzimy akcję propagandową na "Naszej Klasie". Przynosi dobre rezultaty, więc zachęcamy innych do tej formy aktywności przedwyborczej. Podaję wam know-how:
    Zakładamy na "Naszej Klasie" fikcyjne konto, lub korzystamy z własnego (jeśli się nie wstydzimy i nie boimy). W opcjach szukania wpisujemy: mechanicy, lakiernicy, malarze, tynkarze, fryzjerzy, budowlańcy itd. itp. Wchodzimy na profile osób będących w tych grupach i wstawiamy uprzednio opracowany tekst agitacyjny lub prowokacyjny. My z kumplem mamy tekst, w którym dziękujemy za to, iż te osoby pracują na nas, bowiem przedstawimy się jako urzędnicy. Sugerujemy JKM-a, jako osobę, która różni się od bandy czworga i która może pogonić tych socjalistów i złodziei.
    Naprawdę proszę skorzystać z tej sugestii w kampanii wyborczej. Daje to dobre rezultaty. Oczywiście są i bluzgi, ale generalnie ludzie odnoszą się dobrze i mamy sygnały, że coś sobie uzmysławiają. To nie wymaga dużo pracy. Wystarczy na początku opracować sobie dobry tekst i później go tylko wklejać na różne profile na NK.Lepiej właśnie wyszukiwać osób z grona pracowników, fachowców, a dać sobie spokój z przekonywanie urzędników!
    Pomyślcie, gdyby było takich osób chociażby 1000 i każda do wyborów wkleiła te teksty chociażby 100 osobom. To byłoby coś!
    Luganis

    2011-03-28 00:22:22

  • 27-03-2011 23:39:00

    NATO interweniuje w Libii

    Czytam tekst p/t”

    Postanowione! NATO bierze na siebie interwencję w Libii

     

    Klamka zapadła. NATO przejmuje dowództwo nad wszystkimi operacjami powietrznymi w Libii, łącznie z atakami z powietrza w celu ochrony ludności cywilnej.

     

    - NATO zdecydowało dzisiaj o implementacji wszystkich aspektów oenzetowskiej rezolucji nr 1973 w celu ochrony cywilów i obszarów zamieszkanych, zagrożonych atakami reżimu Muammara Kadafiego - powiedział ów dyplomata, zastrzegając sobie anonimowość.

     

    Podkreślił, że oznacza to, iż cała libijska operacja militarna koalicji międzynarodowej przechodzi teraz pod kontrolę Sojuszu. Dodał, że przejęcie pełnej kontroli przez NATO od koalicji, której przewodzili dotąd Amerykanie, może potrwać kilka dni.

     

    W czwartek NATO podjęło decyzję o przejęciu kontroli nad egzekwowaniem strefy zakazu lotów nad Libią, wcześniej Sojusz wziął na siebie egzekwowanie embarga na dostawy broni do tego kraju.

     

    We wtorek w Londynie zbiera się międzynarodowa konferencja na temat Libii, która ma pozwolić ministrom państw NATO "wypracować dalsze wytyczne polityczne i sposoby wdrażania w życie rezolucji 1973" - powiedziała w piątek rzeczniczka Sojuszu Oana Lungescu, dodając, że w konferencji uczestniczyć będzie także sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. Weźmie w niej udział również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

     

    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/postanowione!-nato-bierze-na-siebie-interwencje-w-libii,74405,1

     

    A teraz czytam tekst Traktatu Północno-Atlantyckiego:

     

    Traktat Północnoatlantycki

    Waszyngton, 4 kwietnia 1949 r.

    Strony niniejszego Traktatu potwierdzają swą wiarę w cele i zasady Karty Narodów Zjednoczonych i swe pragnienie współżycia w pokoju ze wszystkimi narodami i wszystkimi rządami. Są one zdecydowane ochraniać wolność, wspólne dziedzictwo i cywilizacje swych narodów, oparte na zasadach demokracji, wolności jednostki i praworządności. Dążą one do umacniania stabilizacji i dobrobytu na obszarze północnoatlantyckim. Są one zdecydowane połączyć swe wysiłki w celu zbiorowej obrony oraz zachowania pokoju i bezpieczeństwa Dlatego wyrażają one zgodę na niniejszy Traktat Północnoatlantycki.

    ARTYKUŁ l

    Zgodnie z tym, co oświadczono w Karcie Narodów Zjednoczonych, Strony zobowiązują się załatwiać wszelkie spory międzynarodowe, w które mogłyby zostać uwikłane, za pomocą środków pokojowych w taki sposób, aby pokój międzynarodowy, bezpieczeństwo i sprawiedliwość nie zostały narażone na niebezpieczeństwo, jak również powstrzymywać się w swych stosunkach międzynarodowych od użycia lub groźby użycia siły w jakikolwiek sposób niezgodny z celami Narodów Zjednoczonych.

    ARTYKUŁ 2

    Strony będą przyczyniały się do dalszego rozwoju pokojowych i przyjaznych stosunków międzynarodowych przez wzmacnianie swych wolnych instytucji, przez spowodowanie lepszego zrozumienia zasad, na których te instytucje są oparte oraz przez pobudzanie warunków stabilizacji i dobrobytu. Będą one dążyły do usuwania nieporozumień w swej międzynarodowej polityce gospodarczej i będą popierały współpracę gospodarczą pomiędzy którymikolwiek z nich lub wszystkimi.

    ARTYKUŁ 3

    Dla skuteczniejszego osiągnięcia celów niniejszego Traktatu Strony, każda z osobna i wszystkie razem, przez stałą i skuteczną samopomoc i pomoc wzajemną będą utrzymywały i rozwijały swoją indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści.

    ARTYKUŁ 4

    Strony będą się konsultowały, ilekroć zdaniem którejkolwiek z nich zagrożona będzie integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron.

    ARTYKUŁ 5

    Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub kilka z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uważana za napaść przeciwko nim wszystkim; wskutek tego zgadzają się one na to, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, każda z nich, w wykonaniu prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego przez artykuł 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom tak napadniętym, podejmując natychmiast indywidualnie i w porozumieniu z innymi Stronami taką akcję, jaką uzna za konieczną, nie wyłączając użycia siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego. O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich środkach zastosowanych w jej wyniku zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

    ARTYKUŁ 6 (1)

    W rozumieniu Artykułu 5, za napaść zbrojną, wymierzoną przeciwko jednej lub kilku Stronom, uważa się napaść zbrojną:

    • na terytorium którejkolwiek ze Stron w Europie lub Ameryce Północnej, na algierskie departamenty Francji (2), na terytorium Turcji lub na wyspy pod jurysdykcją którejkolwiek ze Stron na obszarze północnoatlantyckim na północ od zwrotnika Raka;

    • na siły zbrojne, okręty lub samoloty którejkolwiek ze Stron znajdujące się na tych terytoriach lub nad nimi, albo na jakimkolwiek innym obszarze w Europie, na którym w dniu wejścia w życie Traktatu stacjonowały wojska okupacyjne którejkolwiek ze Stron, lub też na Morzu Śródziemnym czy na obszarze północnoatlantyckim na północ od zwrotnika Raka.

    ARTYKUŁ 7

    Niniejszy Traktat nie narusza i nie będzie rozumiany jako w jakikolwiek sposób naruszający przewidziane w Karcie prawa i obowiązki Stron będących członkami Narodów Zjednoczonych, ani też nie narusza szczególnej odpowiedzialności Rady Bezpieczeństwa za utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego.

    ARTYKUŁ 8

    Każda Strona oświadcza, że żadne z wiążących ją obecnie zobowiązań międzynarodowych z którąkolwiek ze Stron lub z jakimkolwiek państwem trzecim nie jest w sprzeczności z postanowieniami niniejszego Traktatu oraz zobowiązuje się do niezaciągania żadnych zobowiązań międzynarodowych sprzecznych z niniejszym Traktatem.

    ARTYKUŁ 9

    Strony niniejszym ustanawiają Radę, w której każda z nich będzie reprezentowana, w celu rozpatrywania spraw dotyczących realizacji niniejszego Traktatu. Rada będzie zorganizowana w taki sposób, żeby mogła zbierać się szybko w każdym czasie. Rada utworzy takie organy pomocnicze, jakie okażą się konieczne; w szczególności utworzy ona natychmiast komitet obrony, którego zadaniem będzie zalecanie środków potrzebnych do wykonania postanowień artykułów 3 i 5.

    ARTYKUŁ 10

    Strony mogą, za jednomyślną zgodą, zaprosić do przystąpienia do niniejszego Traktatu każde inne państwo europejskie będące w stanie popierać zasady niniejszego Traktatu i przyczyniać się do bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego. Każde państwo w ten sposób zaproszone może stać się Stroną Traktatu, składając Rządowi Stanów Zjednoczonych Ameryki dokument przystąpienia. Rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki powiadomi każdą ze Stron o złożeniu każdego takiego dokumentu przystąpienia.

    ARTYKUŁ 11

    Niniejszy Traktat będzie ratyfikowany, a jego postanowienia zostaną wprowadzone przez Strony w życie zgodnie z ich procedurami konstytucyjnymi. Dokumenty ratyfikacyjne będą możliwie jak najrychlej złożone Rządowi Stanów Zjednoczonych Ameryki, który o każdym złożeniu będzie powiadamiał wszystkich pozostałych sygnatariuszy. W stosunkach pomiędzy państwami, które go ratyfikowały, Traktat wejdzie w życie, gdy tylko zostaną złożone ratyfikacje większości sygnatariuszy, włączając w to ratyfikacje Belgii, Francji, Holandii, Kanady, Luksemburga, Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonego Królestwa, a w stosunku do innych państw z chwilą złożenia ich ratyfikacji (3).

    ARTYKUŁ 12

    Po upływie dziesięcioletniego okresu obowiązywania Traktatu lub kiedykolwiek po upływie tego okresu Strony, na żądanie którejkolwiek z nich, porozumieją się z sobą w celu dokonania przeglądu Traktatu, uwzględniając czynniki, które w tym czasie będą mogły mieć wpływ na pokój i bezpieczeństwo na obszarze północnoatlantyckim, w tym rozwój zarówno powszechnych, jak i regionalnych porozumień, zawartych zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych, a mających na celu zachowanie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego.

    ARTYKUŁ 13

    Po dwudziestoletnim okresie obowiązywania Traktatu każda ze Stron może zeń wystąpić po upływie roku od zawiadomienia o swym wypowiedzeniu złożonym Rządowi Stanów Zjednoczonych Ameryki, który powiadomi Rządy innych Stron o złożeniu każdego zawiadomienia o wypowiedzeniu.

    ARTYKUŁ 14

    Niniejszy Traktat, którego teksty angielski i francuski posiadają jednakową moc, będzie złożony w archiwach Rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jego należycie uwierzytelnione odpisy zostaną przez ten rząd przekazane rządom innych sygnatariuszy.

    1. W wersji poprawionej zgodnie z artykułem 2 Protokołu do Traktatu Północnoatlantyckiego o przystąpieniu Grecji i Turcji.

    2. 16 stycznia 1963 r. Rada stwierdziła, że w odniesieniu do byłych algierskich departamentów Francji stosowne klauzule niniejszego Traktatu stały się nieważne z dniem 3 lipca 1962 r.

    3. Traktat wszedł w życie 24 sierpnia 1949 r., po złożeniu dokumentów ratyfikacyjnych przez wszystkich sygnatariuszy.

    I proszę mi powiedzieć, na które z Państw-Stron NATO napadła Libia?

    Na jakiej podstawie więc NATO – sojusz obronny – napadł na Libię?

    Ja nie mam nic przeciwko temu, by USA zrobiło z Libii kaszkę manną, by UK bombardowało Trypolis pięć razy dziennie, Francuzi zrzucili tam wszystkie trzy swoje bomby atomowe, a Włosi posłali tam czterdzieści orkiestr pułkowych.

    Natomiast NATO jako takie nie może prowadzić w Libii żadnych działań.

    Byłem zwolennikiem wstąpienia Polski do NATO – bo zakładałem, że jest to sojusz państw cywilizowanych, szanujących przynajmniej swoje własne prawo.

    Myliłem się – jak widać.

  • 26-03-2011 23:58:00

    Dzisiaj opóźnienie

    przepraszam..

  • 26-03-2011 23:57:00

    Długi miast wsi i osiedli

    Ludzie przewidujący rwą sobie włosy z głów od 150 lat. Ludzie rozsądni zauważają to z niepokojem od kilkudziesięciu. Politycy zaczęli to właśnie dostrzegać. Przeciętny zjadacz chleba ma to w nosie.

    O co chodzi? O to, że zadłużenie państw jest widoczne i często omawiane i krytykowane. Natomiast mało kto wspomina o zadłużaniu się gmin, miast...

    Zwłaszcza miast.

    Gdyby Zamość był własnością hr.Zamoyskiego, a Kraków np.p.Mariana Świtalskiego – to ci na pewno zadłużaliby swoje miasta z umiarem – dbając o to, by nie przekroczyć granicy bezpieczeństwa.

    Gdyby w Poznaniu i Kielcach prawo wyboru radnych mieli wyłącznie posiadacze nieruchomości, a zadłużenie miasta byłoby proporcjonalnie zapisywane na hipoteki wszystkich właścicieli – to ci jak ognia unikaliby popadnięcia w długi – a jeśliby się zadłużyli, to tylko na inwestycje rozsądne, które podnosiłyby wartość ich nieruchomości..

    Czyli: wartość miasta.

    Ponieważ jednak od niejakiego czasu żyjemy pod niemiłościwym panowaniem (przepraszam za brzydkie słowo): „Większości”, to ta „Większość” domaga się d***kratycznie coraz większego zadłużania gminy czy miasta – bo chce się bawić, szaleć – jak ów konik polny. Zawsze przyjemniej jest być pasikonikiem, niż pracowitą mrówką – nieprawdaż?

    Problem w tym, że jeśli pasikonik doprowadzi do ruiny swój dom – to będzie jego strata. Kupi to za grosze jakaś mrówka i doprowadzi do porządku. W d***kracji, niestety, większość pasikoników doprowadza do ruiny wspólną własność: pasikoników – i mrówek.

    Hamburg jest miastem rządzonym od ponad 100 lat przez socjalistów. Jak nie przez socjal-d***kratów to przez socjalistów narodowych. Efekt: Hamburg ma większe długi niż cała III Rzeczpospolita!!! Natomiast Monachium, położone w Bawarii rządzonej nie przez pobożnych socjalistów, czyli CDU, lecz przez nieco prawicującą CSU – długów nie ma!

    Co ciekawsze: Monachium wygląda podobno ładniej. Nie wiem – nigdy nie byłem w Hamburgu, na tereny opanowane przez Czerwoną Hołotę staram się nie jeździć. Ale ci, co byli – potwierdzają.

    Czyli: w Hamburgu wywalono w błoto niesamowitą kasę.

    I nic.

    Pasikonikom to nie przeszkadza.

    Jak wynika z badań przeprowadzonych pare lat temu na Podlasiu przez całą kadencję ani jedna gmina nie zmniejszyła zadłużenia!.

    To oczywiste: jeśli wójt zacznie spłacać długi – to przegra wybory. Jeśli natomiast wójt zaciągnie nową pożyczkę i wybuduje za to na rynku fontannę z podświetlonym wodotryskiem – to pasikoniki uznają (zgodnie z prawdą), że „upiększył miasto”.

    A to, że je zadłużył? A co to kogo w d***kracji obchodzi? 

    Dopóki, oczywiście banki, które zamieniły oszczędności klientów na obligacje państwowe, gminne i miejskie - nie ogłoszą niewypłacalności.

    Eee, tam: przecież pasikoniki nawet oszczędności nie mają!

    Przypominam: Konstytucja 3 Maja odebrała prawo głosu szlachcie-gołocie...

  • 26-03-2011 11:09:00

    Videoczat z JKM

    26 marca w sobotę o godz. 20.00 Videoczat z Januszem Korwin-Mikke

    Zapraszamy na http://kontestacja.com

    Pozdrawiam

    Admin

  • 25-03-2011 23:54:00

    Druga, lepsza półkula

    My tu walczymy z zalewem biurokracji i agresją polityków – a ważne rzeczy dzieją się w Hondurasie. Radzę bacznie je obserwować – i wyciągać wnioski.:

    http://www.prensa-latina.cu/index.php?option=com_content&task=view&id=274733&Itemid=1

    Oto Parlament i „Rząd” wzięły się za uporządkowanie szkolnictwa. Jak wnoszę z tego artykułu: postanowiły przekazać szkolnictwo w gestię władz lokalnych. Na co zaprotestowały związki zawodowe nauczycieli – twierdząc, że te zaraz szkoły sprywatyzują.

    Z czego pierwszy wniosek: albo samorządy są rozsądniejsze od rządów – ale ichni „ZNH” myli się w swojej ocenie.

    Nauczyciele protestują tak gwałtownie, że „Rząd” Republiki używa wojska, policji – i co najmniej jeden nauczyciel został zabity!!!

    Ciekawe, że władze Hondurasu są w tej sprawie zjednoczone. Parlament uchwalił ustawę, „Rząd” chce ją wykonać – a prezydent wywalił z roboty 1200 najzacieklejszych "protestantów", zastępując ich wynajętymi łamistrajkami.

    To jest, powtarzam: bardzo ważna próba sił. Związki nauczycielskie są lewicowe – i uważają się za uprawnione do decydowania za nauczycieli. I mają wśród nich, jak widać, spore poparcie.

    A władze poszły na konfrontację. Miejmy nadzieję, że ją wygrają i złamią opór komuny okopanej w pokojach nauczycielskich.

    A przy okazji: w USA chyba pojawił się nowy Barry Goldwater. ŚP.Goldwater (tak, oczywiście: Jego rodzice to Goldwassery z Polski) był chyba przez pięć kadencyj senatorem z Arizony; najbardziej chyba prawicowego stanu w USA. Startował na prezydenta – osiągając rekordową (in minus) liczbę głosów: 28%. Jednak w 8 lat później śp.Ronald Reagan z takim samym programem wygrał wybory.

    Czasy się zmieniają...

    Życzę powodzenia p.Filowi Moffetowi – kandydatowi TEA Party („TEA” jak: „Taxed Enough Already!” = „Już dostatecznie opodatkowani”...) na gubernatora Kentucky. Można Go posłuchać tu: 

    http://www.youtube.com/watch?v=H0Y5WYPYTDI

    Aha: i jeszcze: p.Ludwik Fortuno, gubernator Porto Rico, podsumowal swoją działalność, zmniejszającą podatki, słowami: "rząd powinien pozostawić większą część pieniędzy w kieszeniach ludzi; nie tylko dlatego, że je zarobili, lecz także dlatego, że to ludzie, a nie rząd, wiedzą co jest najlepsze dla nich i dla ich rodzin".

    To wszystko, niestety, na drugiej półkuli.

     

  • 24-03-2011 23:54:00

    Wojna o podatek

    Media uczciwie podają, że JE Ewo Morales, prezydent Boliwii, zażądał od Republiki Chile zwrotu Prowincji Nadbrzeżnej – którą Boliwia utraciła w wyniku Wojny Pacyficznej, toczonej w latach 1879-1884 do spółki z Peru (i Argentyną - jako kibicem, który zainkasował potem ładny kawałek terytorium...)

    Boliwia miała bowiem kiedyś dostęp do oceanu – a prowincja Littoral była ponadto bogata w saletrę (i inne surowce). Eksploatowały je firmy brytyjskie, chilijskie i peruwiańskie – bo Boliwia była za Andami.

    I wszystko byłoby w porządku – gdyby nie chciwość Boliwijczyków. Podnieśli mianowicie – wbrew podpisanemu układowi – o 10 centów podatki (a właściwie żupne) od kwintala saletry. Firmy zaprotestowały. Chile przypomniało Boliwii, że podpisała traktat. Boliwia zawiesiła działanie podatku... i czym prędzej potwierdziła zawarty z Peru tajny pakt obronny. Po czym odwiesiła podatek. Firmy odmówiły zapłacenia. Boliwia zagroziła „nacjonalizacją” przedsiębiorstw...

    ...w odpowiedzi Chile wypowiedziało Boliwii wojnę. Peru wypowiedziało wojnę Chile. Po czym armia chilijska rozniosła przeciwników, zabrała całą prowincję Nadbrzeżną i dodatkowo drugą takiej samej wielkości prowincję Peru – a ponieważ parlamenty obydwu krajów odmówiły podpisania traktatu pokojowego – dodatkowo zajęła prawie całe Peru, złupiła Limę i na 25 lat otrzymała w zastaw jeszcze jedną prowincję peruwiańską.

    Chile te dodatkowe prowincje zwróciło, zgodziło się też, by Boliwia wybudowała sobie linię kolejową do portu (ale to na granicy między przyłączoną, a oddaną prowincją Peru).

    Warto przy okazji przypomnieć, że Boliwia wdała się jeszcze w zupełnie nonsensowną wojnę z Brazylią (w 1903 o Acre – przegrała) i z Paragwajem (w 1932 o Gran Chaco – przegrała).

    Ciekawe, co utraci, jeśli p.Prezydent Morales zacznie potrząsać szabelką.

    Bo nastroje w Boliwii są wojownicze:


     

    Obrazek tego pomnika-potworka można obejrzeć w powiększeniu tu:

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:BoliviaChile.jpg

    Napisy brzmią: Co raz było nasze, znów będzie nasze!

    Trzymajcie się mocno rotos (= Chilijczycy) – bo nadchodzą Colorados z Boliwii

    No, więc czekamy...

  • 23-03-2011 23:56:00

    Dopiero od kwadransa jestem w Józefowie, a już mi coś podesłano:

    Więc, proszę mi wybaczyć, nie będę się wysilał: to mówi samo za siebie: (Chodzi o zestawienie z S8)

    http://www.wykop.pl/artykul/672127/efekt-skali-metro-w-dubaju-vs-polska-trasa-s8/

  • 22-03-2011 23:48:00

    Przepraszam - juz z Warszawy

    =====

    PS. Przepraszam: jutro dojdę, mam nadzieję, co się stało z wpisami z Londynu...

  • 21-03-2011 23:48:00

    Czas na Naprawdę Wielkie Łapówki

    Dyskusję pp.LB i JV vel JR obejrzę po powrocie (wracam jutro) – ale z tego co czytam i co mi mówią, p.Minister zagadać chciał p.Profesora, co Mu się raczej jednak nie udało.

    Zastanawia mnie tylko dlaczego - gdy p.Minister twierdził, że jest nonsensem by płacić pieniądze na OFE po to tylko, by OFE pożyczały je Rzeczpospolitej – p.Profesor nie wrzasnął: „A kto wprowadził przymus kupowania przez OFE obligacji III RP?”

    Może sam maczał w tym palce?

    Na razie wykrywa się w „Rządzie” małe aferki na szczeblu v-ministrów (jakieś drobne 900 milionów) – ale teraz nadchodzą czasy na DUUUUUŻE afery. Skoro wszystko i tak maja diabli niedługo wziąć, to trzeba kraść całymi czerpakami.

    Oto, jak pisze "Puls Biznesu", powstać ma „GROUPON”:

    http://firma.onet.pl/2259469,wiadomosci.html

     

    ...zbliżają się rewolucyjne zmiany dla firm, które realizują zamówienia dla administracji publicznej. Rząd zakończył prace nad specjalnym zarządzeniem, dzięki któremu urzędy zrzeszą się w jedną gigantyczną grupę zakupową.

     

     

    Projekt zarządzenia leży już na biurku premiera Donalda Tuska i czeka na podpis. Przeszedł całą niezbędną drogę legislacyjną: ma za sobą konsultację międzyresortowe i został zaakceptowany przez Komitet Rady Ministrów.

     

     

    "Puls Biznesu" wyjaśnia, że chodzi o to, aby urzędy - zamiast kupować małe ilości produktów czy usług na własną rękę - składały razem jedno duże zamówienie i uzyskiwały dzięki temu niższą cenę. Przy jednorazowym zakupie tysiąca samochodów jednostkowa cena będzie zawsze niższa niż przy zamówieniach po 10 sztuk. Centrum Usług Wspólnych ma robić zakupy dla 61 instytucji rządowych. Oszczędności mają sięgnąć 4 miliardów złotych rocznie.”.

     

    Przypominam klasyczne prace ekonomistów amerykańskich, którzy udowodnili, że w wyniku „scentralizowanego zakupu ołówków” przez „Wydział Zaopatrzenia” koszt zakupu jednego ołówka wzrósł o 15%. Należy bowiem uwzględnić koszt działalności tego „Grouponu”: nie tyle ich pensje, pomieszczenia i komputery – ale też nieprawdopodobnej wręcz krzątaniny absorbującej czas urzędników.

    Wyobrażacie sobie Państwo te targi: jak zakupić jednakowe samochody dla geologów w MGTiOŚ i dla MSZ? Przecież urzędnicy „Grouponu” będą się domagali, by były one jednakowe – bo tak jest taniej. Po to ich ustanowiono! I kto będzie decydował ostatecznie o tym zakupie: „Groupon” (i wtedy zarówno geologowie jak i v-ministrowie SZ będą jeździli np. „Citroënami” - bo akurat ta fabryka dała największą łapówkę) – czy też poszczególne urzędy (a wtedy po co ten „Groupon” i całe zamieszanie?)?

    Ale niewątpliwie dzięki temu systemowi będzie można brać Naprawdę Wielkie Łapówki.

    I o to nie wątpię, że komuś o to właśnie chodzi.

  • 20-03-2011 23:43:00

    PTE i Wikipedia

    Niestety: mój organizm nie wytrzymał – a raczej: nie chciałem go zanadto naciągać... i poszedłem spać. Przepraszam.

    Przed snem jednak zajrzałem do Wikipedii pod hasło OFE. Oczywiście: to z uwagi na dzisiejszą debatę p.prof.Leszka Balcerowicza z p.Janem Vincentem vulgo: JE Jackiem Rostowskim. NB. złośliwie zrobili ją o tej samej porze, w której mam wykład w twierdzy komunizmu, „The London School od Economics” n/t drogi od kapitalizmu do socjalizmu jaką przebywa obecnie Polska.

    I zauważyłem, że to hasło jest niesłychanie wręcz ubogie. Na temat odmian ćwierciliszka pręgowatego wikipedyści rozpisują się często na pięć ekranów – a na temat OFE : pół ekranu!

    Jeszcze ciekawiej z hasłem: „Powszechne Towarzystwa Emerytalne” - o które jest przecież obecnie taka awantura. Nie ma tam praktycznie NIC. Ani zasad ich finansowania, ani nawet (potrzebnej mi akurat) listy PTE, które wystartowały do opiekowania się pieniędzmi emerytów. Są wyliczone tylko te, które dziś są na liście.

    A pamiętam dokładnie, że kilka zrezygnowało, kilka się połączyło...

    Kto pilnuje, by informacje na ten temat są takie skąpe?

    Czy ta cenzura (Sic! Ex unguo cognosco leonem! Wyrobiłem się za „komuny”...) jest aby zgodna z ideą Wikipedii?

  • 20-03-2011 04:07:00

    Z przodu muzeum, we środku liceum...

     
    ...albo nawet uniwersytet. Piszę to w Cambridge po zjedzeniu kolacji w kolegium „Corpus Christi”. 650 lat historii. Tak to wlaśnie wygląda (nie wiem, czy stąd uda mi się to wstawić: 

    – ale w razie czego znajdą to sobie Państwo tu:

    http://www.reportersmagazine.com/wp-content/uploads/2010/10/Reporters_e_corpus_01001201.jpg

    w znacznie lepszej jakości.

    Wrażenie cokolwiek niesamowite – tylko sowy z ważną wiadomością brakowało -  bo w Polsce tego typu budynki zostałyby dawno zamienione na muzea. A tu służą Uniwersytetowi – bo w tym właśnie celu zacni mieszczanie Cambridge – konkretnie: gildia kupców „Corpus Christi” - to kolegium ufundowała.

    Ludzie obcujący na co dzień z historią mają chyba głębsze podejście do spraw tego i tamtego świata – niż ludzie mieszkający w wybudowanym lat temu 20 pomieszczeniu tak niskim, że można w nim smażyć co najwyżej naleśniki.

    Co do kolacji... Cóż: wiadomo, że Anglicy podbili cały świat z dwóch powodów: (1) angielska kuchnia (2) angielskie kobiety. O tym drugim mogłem się przekonać wracając wieczorem do hotelu. Ulice pełne były młodzieży płci obojga – z przewagą tej, nazywanej w innych krajach „piękną”

    A teraz idę spać – bo jutro dyskutuję...

  • 18-03-2011 22:47:00

    XX wiek trwa; jeszcze....

    Epoki historyczne mają to do siebie, że nie chcą trzymać się dat w kalendarzu. Pomijając już fakt, że w d***kracji rację ma większość – i jak Większość uchwali, że 2 × 2 = 11 – to nie ma zmiłuj!

    Na przykład według matematyków XXI wiek zaczął się 1 stycznia 2001. Jednak Większość wie lepiej i 90 proc. świata świętowało nadejście XXI wieku 1 stycznia 2000. I żadne argumenty matematyków nie trafiały do motłochu, który chciał świętować już, teraz, zaraz. Jak małe dzieci, które propozycje zjedzenia dwóch cukierków za rok zamiast jednego dzisiaj – odrzucą bez wahania.

    Dziwimy się, że politycy myślą tylko o najbliższych wyborach. W d***kracji są to i tak ludzie dalekowzroczni – bo przeciętny wyborca myśli tylko, jak tu dożyć do pierwszego – no, i ew. do Nowego Roku.

    W dodatku, jak widzieliśmy 1–I–2000 – nie umie liczyć. Ale to ten Przeciętny Wyborca wybiera Senatorów i Posłów.

    Wracając do dat. Wspaniały XIX wiek rozpoczął się tak naprawdę w 1815 roku, gdy ostatecznie wdeptano w ziemię jakobinów, napoleonidów i inne rewolucyjne szumowiny. XIX wiek – był wiekiem niesłychanego wręcz postępu – dość powiedzieć, że 90 procent otaczających nas wynalazków to owoce XIX wieku. Owszem: w 1848 roku trzeba było rozgromić jakieś buntujące się masy, w 1870 rozgnieść jak pluskwy "komunardów” – ale, ogólnie, była to La Belle Époque – zwłaszcza po rozstrzelaniu owej komuny.

    Niestety: w następnym pokoleniu, w wyniku działania d***kracji, Czerwona Hołota znów podniosła głowy – i w 1914 roku rozpoczął się wiek XX. Wybuch wojny światowej zniszczył Piękną Epokę – i zaczęła się Epoka Czerwieni: palenia ludźmi w lokomotywach, syberyjskich łagrów, Oświęcimia, związków zawodowych, równouprawnienia kobiet, podatku dochodowego, przymusowych ubezpieczeń – i innych socjalistycznych wynalazków, które rozwaliły europejską cywilizację.

    W XIX wieku to my podbiliśmy i ucywilizowaliśmy obie Ameryki, Australię, Afrykę i prawie całą Azję. Jestem dzieckiem tej cywilizacji – Cywilizacji Białego Człowieka – i jestem z niej dumny!

    Niestety! Rządzący w XX wieku Czerwoni podważyli podstawy naszej cywilizacji – przede wszystkim wiarę w Jednostkę. Zlikwidowano zasadę: "Chcącemu nie dzieje się krzywda”. Działania socjalne wyeliminowały przy tym motor ewolucji – selekcję naturalną: kobiety zaczęły zadawać się z odpadami społecznymi, dając im dzieci – w przekonaniu, że utrzymają je z zasiłków. W efekcie pod koniec XX wieku to my, Europejczycy, jesteśmy kolonizowani przez ludy normalne, nie wierzące w Prawa Człowieka, Podatek Dochodowy, Równouprawnienie Kobiet, Związki Zawodowe, Ubezpieczenia Emerytalne i inne ludobójcze wynalazki.

    Bankructwo ZUS–u i funduszów emerytalnych w innych krajach nastąpi zapewne za jakieś dwa lata. Czyli: XX wiek będzie też trwał niemal dokładnie sto lat?

  • 17-03-2011 23:54:00

    Tylko kompromitacja - czy już ostatnie drgawki reżymu?

    Najwyraźniej uznało, że Sieć staje się groźna – więc „Banda Czworga” z wyjątkową wręcz zgodnością (przy jednym wstrzymującym się – w PRL gorzej bywało...) i w trybie PILNYM:

     uchwaliła kaganiec dla portali i video w Sieci.

    Na co internauci podnieśli wrzask wielki i JE Donald Tusk przestraszył się: oznajmił, że PO do tego nie dopuści, - a (chwała Bogu!) mamy Senat, gdzie PO ma większość.

    Jest to kompletna kompromitacja – biorąc pod uwagę, że:

    1) projekt był rządowy

    2) głosowali za nim wszyscy posłowie PO

    3) postulatem PO była likwidacja Senatu jako niepotrzebnego i szkodliwego.

    Z punktu widzenia naukowego warto zauważyć, że takie drgawki występują zazwyczaj pod koniec istnienia formacji politycznej.

    =====

    PS. Proszę nie czekać na ostatnią chwilę i już – jeśli ktoś się zdecydował – zapisywać się w swoich Okręgach na Kongres: musimy wiedzieć, czy i ile autobusów zaplanować z danych rejonów!

    Aha: Strona UPR-WiP już w budowie. jakby ktoś miał pomysły co do grafiki, chciał pomóc we wpisywaniu treści lub zobaczyć jej szkielet- to kieruję do kol.Łukasza Piotrowskiego:  [email protected]

     

     

  • 17-03-2011 00:00:00

    Bombowa uwaga:

    {Lypa} napisał(a):

    http://tnij.org/kv90
    Patrz Pan, już od tego bogactwa, co jest teraz, ludziom się w d**ach przewraca. A Pan chcesz, żebyśmy mieli jeszcze więcej. ;) 

    Otóż: normalne krążenie elit, wg. teorii śp.Wilfryda Pareto jest takie: elitom sie od bogactwa w głowach przewraca, degenerują się, na ich miejsce wchodzi klasa średnia, a co lepsi z proletariatu awansują do klasy średniej.

    Problem, jaki mamy, wynika ze złudzenia, że mamy wszystkiego za dużo. Istnieje obawa, że jak się WSZYSTKIM (a dobrobyt dociera do wszystkich) w głowach poprzewraca, to Ludzkość wymrze.

    Na szczęście jest nas parę miliardów. Nawet jeśli 99% wybierze sztuczny raj z komputera, to zostanie ten 1% "dziwaków", ktorzy przeżyją, pochowają tamtych - i zaczną normalne życie.

    Przeżylismy Epokę Lodowcową - to przeżyjemy i Epokę Dobrobytu.

    Są inne zagrożenia - ale o nich już pisałem...

  • 15-03-2011 23:58:00

    Elektrownia atomowa - czyli: jak wychować zdrowe dziecko?

     

    W dawnych czasach zajmowałem się skutkami działań rządów – i zapamiętałem takie (być może już dziś nieaktualne) zjawisko.

    Otóż uczeni już dawno – lata 50.te chyba – opracowali optymalny model miasta: gdzie powinny być mieszkania, gdzie kina, gdzie fabryki, gdzie biura, gdzie szklarnie itp. Był on w USA dość powszechnie przyjęty. Rozmaite miasta zatrudniały miejskich architektów, którzy mieli dbać, by miasta rozwijały się „optymalnie”. Po bodaj 20 latach zbadano efekty.

    Miastem najbardziej zbliżonym do ideału okazało się Dallas (w Teksasie). Było to jedyne większe miasto nie posiadające architekta miejskiego!

    Zanim zdziwimy się, wyobraźmy sobie, że ktoś opracuje model idealnego dziecka. I tysiąc specjalistów będzie na wszelkie sposoby dbało, by tysiąc dzieci rosło idealnie: karmiło specjalnie, wkładało na noc w swoiste prawidła, rozciągało, ściskało...

    ...czy zdziwicie się Państwo, że po 15 latach najbardziej zbliżone do ideału okaże się dziecko tysiącpierwsze, którym nie zajmował się żaden specjalista?

    Więc to samo jest z państwami, z miastami...

    Piszę to, bo wczoraj odbyła się polemika między PT Komentatorami odnośnie elektrowni atomowych (bardzo długie teksty, nie będę tu cytował). I trafili się Komentatorzy pragnący, by rządy pilnowały "jakiegoś poziomu jakości"...

    Tymczasem człowiek budujący dla zysku elektrownię atomową (a także węglową, wodną...) jest za nią odpowiedzialny. Czuje ciężar odpowiedzialności. Już pomijając to, że na katastrofie straci potworne pieniądze.

    Jeśli natomiast urzędnicy będzie mu narzucali „standardy jakości”, to jego myślenie nie będzie szło w kierunku: „Jak zabezpieczyć?” tylko: „Jak ominąć te cholerne przepisy?

    I na ogół się to ludziom udaje – bo prywaciarz urzędnika oszuka, przekupi...

  • 14-03-2011 23:54:00

    Komunikaty

     

    Komunikat Głównego Ko-ordynatora Wyborów 2011

       W   najbliższym   czasie  zwołam  naradę  z  moimi współpracownikami z województw: opolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego i  wielkopolskiego. Chciałbym      dodatkowo     zaprosić    na    to    spotkanie  nowych chętnych i zdeterminowanych by działać w kampanii wyborczej UPR-WiP.
       Proszę   zgłaszać   gotowość    do   udziału  w  tym  spotkaniu -  i  do systematycznej   pracy - na  adres 
    [email protected]  .  Ostateczne zaproszenie na naradę zostanie przesłane po dokonaniu szczegółowych uzgodnień.

                                                        ( --- )   Rafał Zapadka

    Tak jest. Ko-ordynatorów oraz osoby chetne do współpracy z tych województw zapraszam do Wolsztyna na 8-IV. Będe osobiście. Szczegóły za pare dni.  Proszę o zgłoszenia na w/w adres.

                                                              ( --- ) Janusz KORWIN-MIKKE

    UWAGA: (ponieważ jest b. dużo adresów i zgłoszeń, wyodrębniam Ko-ordynatorów; ZMIANA w stosunku do poprzedniej dyspozycji!!)  osoby z całej Polski pragnące służyć jako ko-ordynatorzy okręgowi wzgl. powiatowi proszone są zgłosić się na adres:

    [email protected]

     - podając jako temat: KOORD . Kto już się zgłosił, nie musi powtarzać zgłoszenia.  

    Kierownicze gremia UPR i WiP zatwierdziły ostatecznie datę i miejsce II Kongresu Prawicy. Dokładna godzina zależy od decyzji co do Konwentu WiP. Ponieważ chcemy znać rozkład geograficzny sympatyków Prawicy BARDZO prosimy wysłać zgłoszenie na adres swojego okręgu wyborczego obejmującego miasta, powiaty lub całe województwa:

    [email protected]    województwo podlaskie

    [email protected]   bielski, cieszyński, pszczyński, żywiecki

    [email protected]   bydgoski, inowrocławski, mogileński, nakielski, sępoleński, świecki, tucholski, żniński

    [email protected]   bialski, biłgorajski, chełmski, hrubieszowski, krasnostawski, parczewski, radzyński, tomaszowski, włodawski, zamojski

    [email protected]   chrzanowski, myślenicki, oświęcimski, suski, wadowicki

    [email protected]   częstochowski, kłobucki, lubliniecki, myszkowski

    [email protected]   bartoszycki, braniewski, działdowski, elbląski, iławski, lidzbarski, nowomiejski, ostródzki

    [email protected]    Gdańsk, Sopot, gdański, kwidzyński, malborski, nowodworski, starogardzki, sztumski, tczewski

    [email protected]   Gdynia, Słupsk, bytowski, chojnicki, człuchowski, kartuski, kościerski, lęborski, pucki, słupski, wejherowski

    [email protected]   Bytom, Gliwice, Zabrze, gliwicki, tarnogórski

    [email protected]   gostyński, jarociński, kaliski, kępiński, kościański, krotoszyński, leszczyński, ostrowski, ostrzeszow-ski, pleszewski, rawicki

    [email protected]   Chorzów, Katowice, Mysłowice, Piekary Śląskie, Ruda Śląska, Siemianowice Śląskie, Świętochłowice, Tychy, bieruńsko-lędziński

    [email protected]   województwo świętokrzyskie

    [email protected]   gnieźnieński, kolski, koniński, słupecki, średzki, śremski, turecki, wrzesiński

    [email protected]   białogardzki, choszczeński, drawski, kołobrzeski, koszaliński, sławieński, szczecinecki, świdwiński, wałecki

    [email protected]   krakowski, miechowski, olkuski

    [email protected]    bieszczadzki, brzozowski, jarosławski, jasielski, krośnieński, leski, lubaczowski, przemyski, przewor-ski, sanocki

    [email protected]   bolesławiecki, głogowski, jaworski, jeleniogórski, kamiennogórski, legnicki, lubański, lubiński, lwówecki, polkowicki, zgorzelecki, złotoryjski

    [email protected]   janowski, kraśnicki, lubartowski, lubelski, łęczyński, łukowski, opolski, puławski, rycki, świdnicki

    [email protected]   brzeziński, Łódź,  łódzki wschodni

    [email protected]    gorlicki, limanowski, nowosądecki, nowotarski, tatrzański

    [email protected]   ełcki, giżycki, gołdapski, kętrzyński, mrągowski, nidzicki, olecki, olsztyński, piski, szczycieński, wę-gorzewski

    [email protected] województwo opolskie

    [email protected]   chodzieski, czarnkowsko-trzcianecki, grodziski, międzychodzki, nowotomyski, obornicki, pilski, szamotulski, wągrowiecki, wolsztyński, złotowski

    [email protected]   bełchatowski, opoczyński, piotrkowski, radomszczański, rawski, skierniewicki, tomaszowski

    [email protected]   ciechanowski, gostyniński, mławski, płocki, płoński, przasnyski, sierpecki, sochaczewski, żuromiń-ski, żyrardowski

    [email protected]   poznański

    [email protected]   białobrzeski, grójecki, kozienicki, lipski, przysuski, radomski, szydłowiecki, zwoleński

    [email protected]   Jastrzębie-Zdrój, Rybnik, Żory, mikołowski, raciborski, rybnicki, wodzisławski

    [email protected]   dębicki, kolbuszowski, leżajski, łańcucki, mielecki, niżański, ropczycko-sędziszowski, rzeszowski, stalowowolski, strzyżowski, tarnobrzeski

    [email protected]   garwoliński, łosicki, makowski, miński, ostrołęcki, ostrowski, pułtuski, siedlecki, sokołowski, wę-growski, wyszkowski

    [email protected]   kutnowski, łaski, łęczycki, łowicki, pabianicki, pajęczański, poddębicki, sieradzki, wieluński, wieru-szowski, zduńskowolski, zgierski

    [email protected]  Dąbrowa Górnicza, Jaworzno, Sosnowiec, będziński, zawierciański

    [email protected]   Szczecin, Świnoujście, goleniowski, gryficki, gryfiński, kamieński, łobeski, myśliborski, policki, pyrzycki, stargardzki

    [email protected]   bocheński, brzeski, dąbrowski, proszowicki, tarnowski, wielicki

    [email protected]   aleksandrowski, brodnicki, chełmiński, golubsko-dobrzyński, grudziądzki, lipnowski, radziejowski, rypiński, toruński, wąbrzeski, włocławski

    [email protected]   Warszawa

    [email protected]   grodziski, legionowski, nowodworski, otwocki, piaseczyński, pruszkowski, warszawski zachodni, wołomiński

    [email protected]   dzierżoniowski, kłodzki, świdnicki, wałbrzyski, ząbkowicki

    [email protected]   górowski, milicki, oleśnicki, oławski, strzeliński, średzki, trzebnicki, wołowski, wrocławski

    [email protected]   województwo lubuskie

    [email protected]

     

    - podając w temacie liczbę osób ( np. "1 os","3 os" itd.) To bardzo ważne.

    Osoby zza granic zgłaszają się na ostatni adres podając w temacie liczbę osób - oraz kraj, w którym rezydują - np. "3 os. - Francja".

     

     

  • 13-03-2011 23:56:00

    Akcja wyborcza:

    Najważniejsza sprawa: UPR-WiP organizuje 16-IV w Sali Kongresowej PKiN w Warszawie II Kongres Prawicy (Kongres Nowej Prawicy? jak zwał – tak zwał; jeszcze zobaczymy), zapewne połączony z Konwentem UPR-WiP Proszę sobie zarezerwować czas, by stawić się osobiście. To będzie największe wydarzenie na Prawicy od prawie 20 lat.

    Druga sprawa: siatka ko-ordynatorów wyborczych. Jutro podam adresy, na które powinni zgłaszać się chętni do ko-ordynowania wyborów na terenie okręgu. Kto jest już zdecydowany może zgłosić się do Głównego Koordynatora, kol.Rafała Zapadki

    zapadka-6 <[email protected]>

    To tyle na dziś. Uprzedzałem, że w miarę zbliżania się wyborów będzie mniej słow, a więcej pracy.

    Odzew w terenie ZNACZNIE przekracza oczekiwania. Czy przełoży się to na konkrety?

  • 13-03-2011 12:36:00

    Prolegomena do wywiadu p.mec.Jana Olszewskiego dla ONET.pl

    Wczoraj pisalem (proszę to jeszcze raz przeczytać – bo jest ważny dopisek!!), że p.Mecenas zachowuje się w polityce jak pijane dziecko we mgle – co nie jest spowodowane brakiem zdolności, lecz kompletnym niezrozumieniem, że polityka w d***kracji to nie wymiana uwag przez gentlemenów w atmosferze wzajemnego zaufania. D***kracja – to ustrój, w którym poszczególne „grupy społeczne” walczą o to, by jak największy postaw czerwonego sukna wykroić dla siebie – i powszechnie uważa się, że w tej grze wszystkie chwyty są dozwolone. Reprezentant takiej „grupy interesów” nie ma być „uczciwy”, lecz „skuteczny”; grupa wybiera największego sk****syna, który „nam to załatwi”.

    Więc byli oficerowie WSI okazali się skuteczni, bo zablokowali wybór WCzc.Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta. Jak ktoś był za d***racją, to nie może mieć do nich o to pretensji.

    W diatrybie p.Mecenasa ważne jest jednak co innego. Pisze On:

    - Prezydentura Bronisława Komorowskiego nie spełnia oczekiwań. Nie da się pogodzić wartości i tradycji solidarnościowej ze stanowiskiem Bronisława Komorowskiego w sprawie oceny roli i działalności post PRL-owskich Wojskowych Służb Informacyjnych. Prezydent Komorowski już jako wiceminister, a później minister obrony narodowej, a potem już z pozycji marszałka Sejmu konsekwentnie chronił te służby nawet wbrew stanowisku klubu poselskiego własnej partii. Wdzięczność jego protegowanych zaowocowała w czasie wyborów prezydenckich. Dawni funkcjonariusze WSI powołali nawet własne stowarzyszenie pod nazwą "Sowa", które za główny cel swojej działalności uznało wspieranie kandydatury Bronisława Komorowskiego. Tego rodzaju długi wdzięczności nie rokują dobrze dla wartości solidarnościowych”.

    Otóż „SOLIDARNOŚĆ” zarejestrowana w 1981 roku to związek zawodowy, na którego czele bezpieka ustawiła swojego agenta. Niezależnie od agenturalności jednak każdy związek zawodowy jest z natury rzeczy instytucją socjalistyczną – bo nie broni Człowieka, czyli konsumenta, lecz sztuczny byt, jakim jest wymyślony przez Karola Marxa „Ludź Pracy”. Dla związku zawodowego 38 milionów Polaków to motłoch, który trzeba ogłupić, by bez protestu kupował drogie i tandetne produkty „Człowieków Pracy” - i jeszcze gwarantował, że żaden nieudaczny „Ludź Pracy” nie zostanie z tej pracy zwolniony (dobrzy pracownicy oczywiście nie potrzebują tej ochrony, bo im zwolnienie nie grozi) ani – nie daj Boże – nie obniżono mu zarobków. Koszty takiej „pracy” zostają przerzucone na konsumenta.

    ŚP.Stefan Kisielewski wyraźnie pisał – adresując to do p.Lecha Wałęsy – że Jego obowiazkiem jest zdradzić interesy klasy robotniczej reprezentowanej przez „Solidarność”. I z całą pewnością to właśnie p.Lech Wałęsa, jako prezydent, był znacznie bardziej skłonny to zrobić – niż zacny p.Mecenas chcący kontynuować „tradycje solidarnościowe”.

    A na zakończenie przypominam, że tzw. „Solidarność BIS” - czyli związek zawodowy zarejestrowany pod nazwą „Solidarność” w 1988 roku – to była niemal w 100% agentura służb specjalnych (przeciwko czemu protestowali tacy zacni i naiwni ludzie, jak śp.Anna Walentynowicz czy p.Andrzej Gwiazda) . W tym świetle obrona nie tyle „wartości solidarnościowych”, co „ludzi Solidarności” jest po prostu groteską.

    To, że te służby zamiast służenia Polsce zajęły się w dużej części zarabianiem pieniędzy i walką między sobą o pieniądze i wpływy – to inna para kaloszy. Jednak są to znakomicie wyszkoleni ludzie – i zamiast ich tępić za pracę dla PRLu należało ich grzecznie poprosić, by pracowali dla III RP – co zresztą było o tyle naturalne, że to właśnie slużby specjalne bardzo precyzyjnie rozmontowały PRL i zbudowały III RP. Doprawdy: nie widzę najmniejszego powodu, dla którego „dawny komunistyczny szpieg w Watykanie” nie miałby otrzymać „stanowiska ambasadorskiego” (Co znaczy to określenie? Przecież nie ambasadora chyba? Szpiedzy nie powinni być ambasadorami!!) „...w Moskwie z równoczesnym powierzeniem misji przygotowania udziału prezydenta RP w uroczystościach rocznicowych w Katyniu”!!!

    Wątpię by choć 10% oficerów WSI i SB wierzyło w socjalizm – a jeśli nawet, to należało ich przerzucić na odcinek amerykański gdzie mogliby montować agenturę wśród Republikanów – co robiliby z dużą przyjemnością. Tyle, że to to właśnie „Solidarność” była ruchem socjalistycznym, który zniszczył np. liberalną reformę p.Mieczysława Wilczką z 1988 roku.

    Hasła „Solidarności” (z osławionymi kretyńskimi, „21 Postulatami” na czele) trzeba umieścić jak najszybciej w muzeum i p.Mecenasa mianować jego kustoszem. Z wysoką, stosowną do Jego zalet i zasług, dożywotnią pensją. Uhonorować czterema orderami i dziesiątkiem medali.

    I nigdy-przenigdy nie stosować się do Jego porad politycznych

    =====

    PS. (pełny tekst wywiadu jest tu: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/balem-sie-ze-w-katastrofie-mogli-zginac-obaj-braci,1,4208935,wiadomosc.html ) NB. zamieszczenie i reklamowanie tego ogromnego wywiadu przez ONET.pl uważam za ciąg dalszy podgrzewania atmosfery w'okół sprawy Katastrofy – która rozpoczął JE Donald Tusk 16-XII-2010 oświadczając, że „Raport MAK jest nie do przyjęcia”. Celem „klasy politycznej” jest, byśmy jak najwięcej gadali o „Smoleńsku”, homosiach, „parytecie” i „prezydencji w Unii” - zapominając o pieniądzach, które „Banda Czworga” rabuje, marnotrawi i kradnie.

  • 13-03-2011 00:55:00

    Jakieś zdumiewające zjawisko - uczciwy człowiek

    P.mec.Jan Olszewski to człowiek poczciwy, zacny, ufny. Można Mu powierzyć bez obaw nawet własną żonę.

    Toteż gdy miał szansę zostać premierem, UPR glosowała ZA – i bez naszych trzech głosów inwestytury by nie uzyskał.

    Gdy p.Mecenas ogłosił skład i program Swojego „Rządu” oczy wyszły nam na wierzch. Ogłosiłem z trybuny sejmowej, że „program jest niejasny – a to, co jest w nim jasne, jest socjalistyczne”. Ministrowie też byli zacnymi nieudacznikami *.

    Od tej pory UPR głosowała z reguły przeciwko temu „Rządowi” - z wyjątkiem słynnego ostatniego głosowania, gdzie wstrzymaliśmy się od głosu. Co zresztą nie miało już najmniejszego znaczenia.

    Dziś zacny p.Mecenas ubolewa (  http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/olszewski-sowa-wspierala-kandydature-komorowskiego,1,4208877,wiadomosc.html ), że byli SB-cy popierali JE Bronislawa Komorowskiego przeciwko WCzc.Jarosławowi Kaczyńskiemu.

    Przepraszam: najpierw się na tych ludziach psy wiesza, odsądza (słusznie czy niesłusznie) od czci i wiary – a potem się dziwi, że popierają przeciwnika!!!

    Naprawdę: zacność p.Mecenasa godna jest aureoli.

    Niestety: do polityki w d***kracji p.Mecenas – którego naprawdę kocham – nie pasuje...

    ---

    * Znakomitą ilustracją panującego w tamtym „Rządzie” kunktatorstwa i zwykłej nieudolności jest fragment wywiadu dotyczący lustracji: „...jej racjonalne przeprowadzenie w Polsce wymagało odpowiedniego przygotowania w oparciu o rozpoznanie zawartości archiwów dawnej SB oraz Wojskowych Służb Informacyjnych. Przygotowanie odpowiedniej ustawy lustracyjnej wymagało jeszcze co najmniej paru miesięcy.” Otóż: nie znam ustawy, której napisanie wymagałoby więcej, niż dwa dni! Przez parę miesięcy, to Napoleon zdołał wskrzesić Cesarstwo Francuskie – i je pogrzebać. Chyba, że p.Mecenas przez „racjonalne przeprowadzenie w oparciu o rozpoznanie zawartości archiwów” rozumie przeprowadzenie jej tak, by ujawnić agentów w SLD, PSL i UD (dziś PD, w międzyczasie UW) – a ochronienie tych, co popierali PC (dziś PiS). Bo ja twierdzę, że na to, by napisać uczciwą ustawę lustracyjną, nie wolno zapoznawać się z aktami – gdyż wtedy w sposób niemal niemożliwy do uniknięcia zaczynamy robić wyjątki...

    Uchwałę lustracyjną istotnie napisaliśmy ze śp.Lechem Pruchno Wróblewskim i drem Andrzejem Sielańczykiem na kolanie w czasie krótszym, niż 5 minut – bo dostrzegliśmy niepowtarzalną szansę przeprowadzenia jej w danym momencie w Sejmie. Gdybyśmy mieli 10 minut czasu – byłaby na pewno znacznie lepsza. Nie zapomnielibyśmy np. o zlustrowaniu w pierwszej kolejności sędziów Trybunału Konstytucyjnego...

    Jednak z całą pewnością kwadrans byłby zupełnie wystarczający.

    A Sejmowi zajęło cztery godziny popsucie jej przez co najmniej cztery „poprawki”.

  • 11-03-2011 23:41:00

    Ułaskawianie?

    Znów afera z ułaskawieniem. Kiedy pisałem o jednej z poprzednich zacząłem od przypomnienia opowieści naszego największego pisarza, śp.Stanisława Lema, jak to „ członkowie Królewskiej Orkiestry zastanawiają się, dlaczego źle wychodzi im muzykowanie - nikt jednak jakoś nie wspomina, o czającym się w kącie Goryllium, które co jakiś czas któregoś muzykanta pożera na surowo - od czego powszechna drżączka rąk... „

    Otóż instytucja ułaskawienia stała się formą werbowania agentów bezpieki. Dawniej król lub prezydent raz na pół roku ułaskawiał kogoś skazanego na śmierć – lub w jakiejś wyjątkowo drastycznej sprawie, gdzie litera prawa była sprzeczna z poczuciem sprawiedliwości. Po głębokim namyśle, czasem: po spotkaniu z delikwentem. Nie zajmował się, oczywiście, drobnicą.

    Dziś tzw. „prezydenci” (na ogół przecież kreatury bezpieki, która w 1988 roku stworzyła „III RP”) tysiącami podpisują ułaskawienia – praktycznie bez czytania. Rozmowa jest krótka: podpiszesz zgodę na bycie kapusiem – bezpieka załatwi ci ułaskawienie.

    I to jest cała tajemnica.

    Jak pisałem: Takie samo wrażenie odnoszę słuchając wypowiedzi na temat p.Piotra Vogla (d.Filipczyńskiego) i tego, że ułaskawił Go p.Aleksander Kwaśniewski. Żurnaliści bełkocą o "niewyjaśnionych okolicznościach wyjazdu 1983 do Szwajcarii" o tym, dlaczego w 1979 otrzymał "przerwę w wykonaniu kary" (25 lat za morderstwo rabunkowe), dlaczego gdy Go intradowano do Polski w 1999 roku Prokurator Generalny wszczął "z urzędu" postępowanie o ułaskawienie, sądy dwóch instancyj wydały opinie pozytywną, a ówczesny Prezydent ułaskawienie podpisał.

    Coś się bredzi o "polityce", o "wielkich sumach pieniędzy Lewicy" oraz o tym, że p.Kwaśniewski otrzymał za to łapówkę.

    Otóż nie można też wykluczyć, że p.Kwaśniewski zainkasował za to jakieś pieniądze (a propos': co z p.Mieczysławem Wachowskim i ułaskawieniem przez p.Lecha Wałęsę gangstera Andrzeja Zielińskiego - ps."Słowik"?) - jednak problem nie w tym.

    Nie ulega dla mnie najmniejszej - powtarzam: NAJMNIEJSZEJ - wątpliwości, że p.Piotr Filipczyński alias Vogel został w więzieniu zwerbowany przez bezpiekę. Służby specjalne zawsze szukają takich cynicznych, energicznych młodych ludzi - na których mieć będą takiego "haka", że ci posłusznie wykonają każde zadanie. Jest to praktyka powszechna - nie tylko w Polsce. W Ameryce p.Wiluś Clinton też ostatniego dnia urzędowania poułaskawial rożne ciemne typy. Na szczęście: tylko malwersantów, a nie morderców.

    Nie, nie w trosce o życie Amerykanów. Po prostu malwersanci mają więcej pieniędzy na łapówki.

    ŚP.Lech Kaczyński nie ułaskawiał masowo. Ale dbał o rodzinę i wierzył jej. Znam takie przykłady, że dech zapiera.

    I akurat na Córce i Zięciu się zawiódł.

    Już Go za to pod Trybunał Stanu nie zawleczemy. A szkoda, swoją drogą...

  • 10-03-2011 23:45:00

    Nasi faworyci górą!

    Jak zauważył {Paracelsus}, „Puls Biznesu” jak najsłuszniej uhonorował anty-laurem „Gospodarczych Malin

    http://pb.pl/2/a/2011/03/07/Gospodarcze_Maliny_przyznane_WIDEO

    naszych faworytów:

    Wybitnego hochsztaplera, p.Piotra Tymochowicza (obecnie w spółce z p.Januszem Palikotem; przypomina się stary Rosenzweig, który pytał Salomona Silbersteina:

    - Słyszałem, że wszedłeś w spółkę z Kornblatem?

    - Tak, to dobra spółka: ja mam pieniądze, Kornblat ma doświadczenie...

    - Nu, to za pół roku on będzie miał pieniądze, a Ty doświadczenie... )

    Naszą ukochaną Bandę Czworga, czyli PiS, PO, PSL i SLD - (Partie rządzące otrzymują wspólną Gospodarczą Malinę za unikanie rozwiązań dobrych dla gospodarki, lecz mogących popsuć ich wizerunek, za podwyżkę VAT i brak pomysłu na uproszczenie systemu podatkowego, a także za ograniczanie roli partnerów społecznych i ich ekspertów w pracach parlamentarnych. Natomiast konkurenci rządzącej koalicji otrzymują Maliny za uporczywe ignorowanie gospodarki jako obszaru konstruktywnych działań opozycji)

    Znakomitą reżymową firmę p/n PKP; ilu felietonistów na tej firmie zrobiło pieniądze! Uś!

    Oraz JE Jana Vincenta (vulgo: „Jacek Rostowski”) (za szkodliwe dla polskiej gospodarki zaniechanie reformy finansów publicznych, co spowodowało rozpoczęcie demontażu reformy emerytalnej, podwyżkę stawek VAT i skasowanie odliczeń tego podatku przy zakupie aut i paliwa przez firmy, a także za blokowanie nowego systemu grantów dla inwestorów i zamrożenie pieniędzy na rachunku Funduszu Pracy).

    Ciekawe, że nikogo nie nagrodzono za pomysł obrabowania komun emeryckich zrzeszonych w OFE. Może konkurs ogłoszono, zanim "Rząd" się za to zabrał? 

    Jak widać: w kręgach gospodarczych za wrogów uważa się niemal dokładnie te same osoby i instytucje, które za wrogów normalnej gospodarki uważamy i my. To dobry prognostyk przed wyborami.

    Jednocześnie wyraźnie widać, że bezpieka odpuściła sobie PJN - uznając, że ze zdychającej szkapy nic nie będzie. "Przyznało", że sondaże PJN są w granicach... UPR + WiP.

    Oni zdychają. My szykujemy się do Wielkiego Skoku!

  • 09-03-2011 17:24:00

    Ostatni akt. I kilka refleksyj.

    Jest środa, 9-III-2011, godzina 17.05. Za kwadrans podpiszę list polecony potwierdzający, że wycofałem apelację z sądu – i w tym momencie przestanie istnieć partia „Wolność i Praworządność”.

    Zgodnie z postanowieniem Konwentu WiP oraz Konwentu UPR w Krakowie powstaje w tym momencie partia UPR-WiP. Członkowie WiP automatycznie stają się jej Członkami (chyba, że nie chcą) z zaliczeniem składek i stażu członkowskiego. Proszę jednak już NIE wpłacać składek na konto WiP, które zostaje zamknięte. W ciągu – pesymistycznie licząc – dziesięciu dni pojawi się konto i strona UPR-WiP.

    Dziękuję wszystkim, którzy w tak trudnych dla konserwatywnych liberałów czasach (rozbicie i paraliż prawny w UPR) pomogli nam utrzymać płomień Wolności i Praworządności – niezbędnych składników konserwatywno-liberalnego państwa, czy jest to monarchia czy republika. Mam nadzieję, że wraz z Kolegami z UPR osiągniemy wreszcie praktyczne sukcesy – nawet w panującej nam obecnie niemiłościwie d***kracji.

    Zgodnie z wolą Zarządu WiP całe mienie ruchome WiP przekazuję niniejszym na rzecz Fundacji KISIELA (KRS 299155) – z przeznaczeniem, by nadal służyło walce o Wolność, Własność, Sprawiedliwość, Prawdę, Honor i Tradycję.

    Konwentykl UPR-WiP zbierze się natychmiast po otrzymaniu z sądu dokumentów. Rada WiP zbierze się o godz. 21.15 (już nieformalnie).

    Ostatnim aktem zwołuję na 16-IV do Warszawy Konwent UPR-WiP. Szczegóły w terminie późniejszym.

    =====

     

    W życiu nie przypuszczałem, że tak trudno będzie rozwiązać partię WiP!

    Faktem jest, że Statut WiP celowo nie przewidywał możliwości samorozwiązania – ale przecież rozwiązać nas chciał sam Sąd Okręgowy (za parodniowe spóźnienie ze złożeniem sprawozdania finansowego). Apelowaliśmy – i wydawało mi się, że teraz wystarczy wycofać apelację i postanowienie Sądu Okręgowego wejdzie w życie.

    Boga-ć tam!

    Potem Państwu opowiem, jak to było. Sto pociech! Przepisy takie...

    Najważniejsze, że się udało.

    To na razie tyle. Jutro, po konsultacji z kol.Żółtkiem, zwrócę się z licznymi prośbami o pomoc.

     

  • 08-03-2011 23:47:00

    Coś o kobietach - i o Wolnym Rynku

    Święto Kobiet jest czymś krzepiącym. Jest przede wszystkim ważnym elementem walki z równouprawnieniem (bo Święta Mężczyzn, na szczęście, nie obchodzimy). Tym samym: kto obchodzi Święto Kobiet ten jest przeciwko równouprawnieniu.

    Tak jest - nawet feminazistki na swojej "manifie".

    A poza tym: nikomu nie przeszkadza...

    Aha: aż 3% mieszkańców Polski uwaźa, że kobiety są dyskryminowane. Jak im to wybić z głowy?

    =====

    PS. Nie chciałbym, by uszedł Państwa uwadze ten komentarz:

    "Zwolennicy Wolnego Rynku używają takich pojęć, jak "bezrobocie", "cykle koniunkturalne", "kapitalizm", "wydajność" itp. ...
    Innymi słowy CZYSTY MARKSIZM !!!
    Komuniści uważają, że celem człowieka jest PRODUKCJA i to jak najbardziej efektywna (dlatego komunizm jest produkcyjnie nieefektywny).
    Wolnorynkowcy NIC NIE UWAŻAJĄ !!! Wolnorynkowcy mówią jedynie, ze NIE WIADOMO, co jest celem człowieka, a kwestie efektywności, wydajności, wielkości produkcji ich w ogóle nie interesują ... Dlatego Wolny Rynek jest efektywny produkcyjnie ...
    Tak więc w trakcie dyskusji z lewactwem nie podejmujcie się argumentowania, że Wolny Rynek pozwala na produkcję większej ilości kwintali pralek, lodówek i telewizorów z hektara !!!
    Bo będziecie zaskoczeni, jak wam udowodnią że w obozie koncentracyjnym produkcja byłaby jeszcze bardziej efektywna !!!
    Jedyny argument, jaki wolno nam wykorzystywać, to:
    Wolnym Rynku najlepiej realizuje się Wolna Wola Człowieka ...
    "

    {LogikLogik} trochę przesadza w gorliwości - zwolennicy Wolnego Rynku w dyskusjach teoretycznych mogą uzywać w/w pojęć. Tyle, że nie są nam one do niczego praktycznego potrzebne. Ale rozumowanie jak najbardziej poprawne.

  • 07-03-2011 18:35:00

    Startujemy do wyborów. Od poniedziałku komentarze są CENZUROWANE

    W dniu dzisiejszym mianowałem Koordynatora Akcji Wyborczej UPR-WiP. Został nim kol.Rafał ZAPADKA ([email protected]). Najważniejszym zadaniem Ko-ordynatora jest zmontowanie sieci 41 Ko-ordynatorów okręgowych (na 41 Okręgów wyborczych), zaproponowanie kandydatek i kandydatów na listy – krótko pisząc: przygotowanie wszystko dla przyszłego Sztabu Wyborczego.

    Jednocześnie trwa praca nad scalaniem UPR i WiPu. Na dzień rejestracji (po 15.tym-III) oddziały w terenie powinny już na tyle się poznać, by móc w ciągu tygodnia z'organizować Konwent Oddziału. Czas nagli.

    Nad organizacją w terenie czuwają Vice-Prezesi. Nad największym i najważniejszym (Śląsk, Małopolska, Podkarpacie, Ś-tokrzyskie) pieczę sprawuje osobiście kol.Stanisław Żółtek ([email protected]), Prezes UPR. Kol.Mieczysław Grzegorz Burchert ([email protected]) odpowiada za Mazowsze, Lubelskie, Podlasie, Mazury i Warmię, kol.Robert Maurer ([email protected]) za Wielkopolskę, Ziemie Lubuska, Dolny Śląsk i Opolskie, a kol.Adam Woch ([email protected]) za Łódzkie, Kujawy i całość Pomorza. Wszyscy działacze z danego terenu w przypadku wątpliwości lub trudności z wzajemnym się znalezieniem lub porozumieniem zgłaszają się do właściwego V-Prezesa UPR-WiP.

    UWAGA: Sieć Ko-ordynatorów podlega kol.Zapadce i jest niezależna od organizacji Partii w terenie!

    Osoby chcące pomagać na forach internetowych proszone są o zgłoszenie się do kol.Roberta Grunholza ([email protected])

    ========

    À la guerre comme à la guerre: wybory na horyzoncie, nie będę za moje pieniądze pozwalał wrogom i agentom na szerzenie propagandy.

    Na wojnie nie czas na tolerancję. Wredne komentarze będą usuwane.

    Liczę na zrozumienie.

  • 06-03-2011 23:56:00

    O "Gazecie Ludowej" ; przyczynek do walki komunistów z... komunistami.

    Od mego współ-dyskutanta, ks.Andrzeja Augustyńskiego, otrzymałem w Brniu wspomnienia Jego Ojca, Zygmunta – redaktora naczelnego „Gazety Ludowej” - organu PSL w latach 40-tych. Pozwolę sobie zacytować jeden epizod – z komentarzem.


                                           
        Walka piórem

    Popularność "Gazety Ludowej" rosła z dnia na dzień.

    Powodzenie było coraz większe. Tymczasem władze ograniczyły rosnący nakład gazety do 70 tysięcy w dni powszednie i 80 tysięcy w niedziele i święta. Przy maszynie rotacyjnej w drukami na ul. Marszałkowskiej 3/5 czuwano, ażeby nakład nie przekroczył wyznaczonej normy, a zapotrzebowanie na naszą gazetę w kraju stale rosło. Rezultat był taki, że za pojedynczy numer w cenie dwóch, a później trzech złotych płacono przeciętnie dziesięć złotych, a w szczególnych okolicznościach nawet 20. Sam byłem świadkiem, jak w pociągu EKD sprzedawcy nie wahali się żądać 20 złotych za egzemplarz i ludzie płacili.

    Fakt pobierania przez sprzedawców paskarskich cen za "Gazetę Ludową" stał się nawet przedmiotem złośliwych uwag na posiedzeniu KRN w kwietniu 1946 roku. Poseł Józef Cyrankiewicz, ówczesny sekretarz generalny PPS, poświęcił wówczas nieco uwagi "Gazecie Ludowej", mówiąc między innymi:

    "Sprzedaje się ją codziennie dla reakcyjnego drobiu. Oni sobie już potrafią wyczytać to, co jest tam dla nich. Potrafią to co trzeba wydziobać nawet spomiędzy wierszy. Pan redaktor Augustyński dobrze wie, ile się trzeba napracować, aby za tę przygotowaną strawę brać na wolnym rynku po osiem złotych [głos z sali: «po dziesięć!»]. Potaniała!" Wydawnictwo pobierało naturalnie [podkr. JKM] normalną hurtową cenę niezasłużone zyski ciągnęli sprzedawcy. Był to objaw dla gazety i dla stronnictwa ze wszech miar szkodliwy. Rozumieliśmy, że powinna być sprzedawana po normalnej cenie i docierać wszędzie.

    Tymczasem nakład był ograniczony, zabiegi o jego podwyższenie nie dawały wyniku, a zapotrzebowanie było ogromne. Działało więc żelazne prawo popytu i podaży.

    Również ujemnym następstwem "paskarskiej" ceny na rynku były zabiegi placówek organizacyjnych stronnictwa w niektórych miastach wojewódzkich, ażeby w ich ręce oddać kolportaż gazety na ich terenie. Byłem temu przeciwny ze względów zasadniczych, a także obawiałem się, że z czasem, a może i od zaraz, zaczną te organizacje pobierać wyższą cenę za egzemplarz, co mogłoby mieć konsekwencje szkodliwe [podkr. JKM] także od strony politycznej. O ile mi wiadomo, bodaj w żadnym wypadku wydawnictwo nie przekazało kolportażu placówkom stronnictwa.

    Społeczeństwo natomiast chwyciło się oryginalnej broni. Ze wszystkich stron kraju zaczęto nadsyłać nam pieniądze na prenumeratę. Codziennie napływały dziesiątki, a nawet setki zamówień, których oczywiście nie mogliśmy zrealizować. Chciałem ogłosić, aby nam przedpłat nie przysyłano, ale cenzura nie pozwoliła wydrukować tego ogłoszenia. Wydawnictwo musiało zaangażować cztery pracownice, które całe dnie robocze wypełniały przekazy pocztowe w celu odsyłania przysyłanych na prenumeratę pieniędzy.

    Sytuacja stawała się przykra również w samym stronnictwie.

    Budżet swój i drukarskie plany inwestycyjne oparło PSL między innymi na dochodach z naszego dziennika. Dochody te jednak nie wystarczały i nie było nadziei na ich zwiększenie. Wpływy z ogłoszeń były pokaźne, ale oczywiście nie mogły dorównać tym dochodom, jakie dałoby zwiększenie nakładu pisma. Miało to różne ujemne następstwa i dla samej redakcji. Reprezentanci finansowej strony wydawnictwa uznali, że w tej sytuacji ulepszenia redakcyjne nie są potrzebne i zaczęli skąpić pieniędzy na wydatki mające na celu urozmaicenie treści gazety. Niechętnie godzono się na podwyżkę poborów członków redakcji i przyznawano ją w zasadzie tylko wówczas, gdy nakazywała to umowa zbiorowa.

    Ludzie krótkowzroczni, którzy nigdy nie mieli do czynienia z pismem codziennym i z jego koniecznościami, zaczynali powoli, ale systematycznie niwelować walory gazety. Mikołajczyk, któremu o tym mówiłem, okazywał zrozumienie dla potrzeb dziennika i nieraz polecił pozytywnie załatwić to i owo.(…)

    Co jest charakterystyczne: nikt jakoś nie wpadł na pomysł, by w tej gazecie – mieniącej się obrończynią kapitalizmu – po prostu podnieść cenę do np. 5 złotych!

    Albo tyle, ile wynosiła wtedy cena rynkowa.

    Spekulacje by ucięło, jak nożem. Zniknęłyby „niezasłużone zyski sprzedawców”. Jeśli koszt produkcji wynosił 1.80 zł a sprzedawano ja po 3 zł – to zysk wynosił 1.20 zł; po podwyżce do 5 zł zysk wynosiłby 3.20 – a więc byłby prawie trzykrotnie wyższy. I PSL by miało na swoje potrzeby, i redaktorzy mogliby jakoś żyć...

    To jednak wymagałoby dumnego rzucenia wyzwania hasłu, że „gazeta musi być dostępna dla mas”. Powiedzenia, że spekulacja jest (jesli sprzedawca jest idiotą) czymś dobrym i słusznym. Tymczasem śp.Zygmunt Augustyński najwyraźniej spekulantów potępia!!!  

    Cóż: dlatego komuniści pozwolili Mu redagować tę gazetę... Bo podzielał ich podstawowe poglądy!
    Oczywiście po podwyżce ceny do rynkowej sprzedaż by nie spadła (z definicji "ceny rynkowej"); co więcej: gazeta stałaby bardziej dostępna!

    Tak jak było 10% nakładu rozchodziło się po 10 zł czy 20 zł – ale większość po 3 zł. Gdyby kosztowała 5 zł, to te 90% uboższych nabywców by kupowało... i odsprzedawało następnemu po 3 zł. A ten nowy następnemu po 1 zł.

    Co można by nawet zalecić czytelnikom, którzy sami na ten pomysł by nie wpadli...

    Oznacza to ca. dwukrotne zwiększenie liczby czytelników.

    Cóż – to były czasy gdy nawet „kapitalistyczna” opozycja myślała komunistycznie.

    I wynik walki z komunistami myślącymi komunistycznie był przesądzony. Bo komuniści walczyli na swoim terenie. Zmusili przeciwnika do przyjęcia swojego systemu wartości!

    A jak jest dzisiaj?

  • 05-03-2011 23:40:00

    Przykład z historii lotnictwa wojskowego

    Rozważania o wykonywaniu funkcji dowódczych najlepiej posumował {Endriu17}:

    Dowódca w takiej sytuacji powinien faktycznie ukarać pilotów (naganą), jednocześnie pochwalić za wylądowanie w b. trudnych warunkach”.

    Tak jest: nagana za nieprzestrzeganie przepisów – i jednocześnie nagroda za (a) odwagę i (b) umiejętności.

    W latach 20.tych XX wieku zdarzył się przypadek, że pilot dla fantazji przeleciał ku uciesze gawiedzi pod Pont Neuf w Paryżu. W nagrodę otrzymał od dowódcy złoty zegarek.

    W następnym tygodniu kolega chciał powtórzyć ten wyczyn. Niestety zawadził skrzydłem o filar, lekko uszkadzając maszynę. Dostał dwa tygodnie paki. Jeden za wtórność pomysłu, drugi za nieumiejętność.

    Oczywiście nikomu nawet do głowy nie przyszło by „powiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa”.

    Wtedy żyli LUDZIE, a nie „Nowi Europejczycy”.

  • 04-03-2011 23:41:00

    Jak do tych wyborów?

    Przyglądam się komentarzom:

    {maniek}: „Pierwszym, podstawowym warunkiem dobrego wyniku wyborczego jest zakończenie tego bałaganu z podziałem na dwa UPRy i WiP. Gdyby nie ten bałagan to biorąc pod uwagę Pański twardy elektorat na poziomie 2-3% przy obecnym zawiedzeniu się ludzi na PO, przekroczenie 5%, a nawet lepszy wynik, byłoby możliwe. A z takim bałaganem, to nawet ten twardy elektorat może się w końcu nie połapać na kogo ma zagłosować, chcąc poprzeć Pana, zwłaszcza jak rozłamowcy wystartują pod szyldem UPR.

    {Maciej } No właśnie. Chcą robić porządek w kraju a burdelu we własnej partii przez tyle czasu nie są w stanie ogarnąć. To ile zajmie ogarnianie burdelu w całej Polsce? 20000 lat?

    {sympatyk}: popieram!

    {Noraczej}: „Ano właśnie, wybory za parę miesięcy, a my na dobrą sprawę nie wiemy jak będzie się nazywała Pana partia... I jak tu w ogóle organizować jakąkolwiek kampanię?

    Wyjaśniam:

    1) Po zdobyciu władzy w państwie będziemy mieli do dyspozycji: pieniądze z podatków, policję itp. będzie można do porządkowania burdelu zatrudnić ludzi – a nawet zagrozić niektórym rozstrzelaniem, załaskotaniem na śmierć lub czymś podobnym. Obecnie nie możemy. I jeśli komuś podoba się robić rozłam w partii – no, to nie ma jak temu zapobiec. Taki rozłam może zresztą być sterowany przez SS lub przez konkurencyjne partie – a my nie mamy własnego kontr-wywiadu.

    To, że mamy agentów bezpieki lub konkurencyjnych partyj nie jest usprawiedliwieniem – po zdobyciu władzy będziemy mieli w Polsce agentury konkurencyjnych państw. Ale będziemy mieli kontrwywiad...

    2) Co do nazwy: z powodów formalnych NIE możemy wystartować jako UPR, NIE możemy wystartować jako WiP, NIE możemy wystartować jako PJKM (ta nazwa zresztą nie utrwaliła się), NIE mogliśmy bardzo długo zarejestrować się jako UPR-WiP z powodu, który nikomu normalnemu nie przyszedłby do głowy, więc nie można nikogo winić; NIE możemy chwilowo zarejestrować „Ruchu Korwin-Mikke” - ale lada dzień UPR-WiP zostanie zarejestrowana i będziemy (jeśli będziemy chcieli) mogli zmienić nazwę na dowolną.

    A teraz jeszcze bardziej optymistycznie; {POLinteligent} informuje:

    „A tak można promować partię”

    http://allegro.pl/nowe-korki-firmy-umbro-roz-40-lanki-i1476672094.html

    - i proszę to rozważyć!

  • 03-03-2011 23:52:00

    Czy p.Lech Majewski jest żołnierzem?

    Gdy dzisiejsza konferencja prasowa już była zwołana zapoznałem się z szokującą mnie decyzją p.Lecha Majewskiego. Nie wytrzymałem – i dodałem jeszcze jedno oświadczenie:

     

    Oświadczenie Janusza Korwin-Mikkego

     

    Prezesa partii Wolność i Praworządność


    Jak dowiedziałem się wczoraj dowódca Sił Powietrznych III RP p. Lech Majewski złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez załogę „Jaka-40”, który szczęśliwie wylądował był w Smoleńsku przed „Tu 154M”.

    Dowódca ma prawo ukarać żołnierzy – jeśli uważa, że postąpili niewłaściwie. Odwoływanie się natomiast w tej sprawie do prokuratury uważam za hańbę dla munduru. Oświadczam, że pp.Majewski, Piętas i inni tak postępujący nie są dla mnie „generałami” lecz urzędnikami. W wojsku wolnej Polski nie będzie dla nich miejsca.

                      Warszawa, 3-III-2011

                                                    Janusz Korwin-Mikke

     

                                                                        Wyjaśnienie

    Piszę te kilka słów wyjaśnienia, bo sprawa jest bulwersująca – ale być może dzisiejszy homo europæus nie widzi w tym nic szokującego.

    Otóż p.Majewskiemu płaci się generalską pensję z rożnymi dodatkami dowódczymi za to, by dowodził – a nie za to, by zwalał odpowiedzialność na kogoś z zewnątrz. Nawet za „komuny” coś takiego byłoby nie do pomyślenia.

    W mojej świadomości mieści się sytuacja, w której p.gen.Majewski, rozwścieczony postępowaniem załogi „Jaka”, każe ją rozstrzelać. Byłaby to decyzja niesłychanie surowa, całkiem niesłuszna – ale mieszcząca się jakoś w zakresie tego, co może robić dowódca ze swoimi podwładnymi. Natomiast donoszenie na swoich podwładnych do prokuratury w tym zakresie się nie mieści.

    W ogóle uważam, że załoga „Jaka” postąpiła słusznie. Jeśli podstawa chmur była na 60 metrach, to zejście na 50 metrów było całkowicie bezpieczne. Jednakże o tym, co w tamtej sytuacji było bezpieczne, a co nie, może orzec fachowiec siedzący w kabinie - bo tylko on wie, jak to było naprawdę. Mogą niewiążąco wypowiadać się inni piloci. Na pewno zaś nie jest w tej sprawie kompetentna prokuratura.

    Zxgadzam się jednak, że można wychodzić z założenia, że w wojsku w czasach pokoju istnieją pewne procedury – i jeśli zakazują one lądowania przy pułapie niższym, niż 100 m (i nie ma jakichś nadzwyczajnych powodów, by procedury łamać - a dowiezienie dziennikarzy na pewno nie jest bardzo ważnym powodem...) - to należy ich przestrzegać. A zatem łamiącą procedurę załogę mozna ukarać. I może to uczynić dowódca – od tego jest.

    Przed dalszą lekturą poszę łaskawie zapoznać się z materiałami na ten temat, cytuje ważniejsze fragmenty:

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/321283,Gen-Majewski-Jak40-wyladowal-mimo-polecenia-odejscia-na-drugi-krag

    Załoga naszego samolotu wykonała manewr bez zgody przy podstawie chmur 60 metrów i widzialności poniżej kilometra - tak dowódca Sił Powietrznych gen. Lech Majewski tłumaczył posłom, dlaczego sprawę skierowano do prokuratury".

    Nie przesądzamy o winie pilotów Jaka-40, który 10 kwietnia ub.r. wylądował w Smoleńsku; chcemy, by prokuratura wyjaśniła tę sprawę - zapewnił wiceszef MON Czesław Piątas. Lądowaniem samolotu zajmowała się w środę sejmowa Komisja Obrony Narodowej na wniosek posłów PiS.

    http://fakty.interia.pl/polska/news/gen-majewski-jak-40-wyladowal-mimo-polecenia-odejscia,1604595,6911

    Jak-40 z dziennikarzami na pokładzie wylądował w Smoleńsku na kilkadziesiąt minut przed katastrofą polskiego Tu-154M. W chwili lądowania warunki na lotnisku były już bardzo trudne, po lądowaniu kontrolerzy z Siewiernego określili polskich pilotów mianem "zuchów" ("mołodcy"). W piątek poinformowano, że dowódca Sił Powietrznych gen. Lech Majewski złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez załogę Jaka-40.

    Zwołania posiedzenia komisji poświęconego lądowaniu domagali się posłowie PiS. W środę ich przedstawiciel poseł Antoni Macierewicz ocenił, że piloci Jaka-40 "jak na tamte warunki, na to, co się działo w wieży i co się działo po stronie rosyjskiej" bohatersko wylądowali w Smoleńsku, ratując życie polskich dziennikarzy.


    Zgadzam się z tezą, że obecnie za wszelką cenę usiłuje się znaleźć kozła ofiarnego, którego można by zarżnąć ku uciesze motłochu domagającego się ukarania winnych - skoro śp.kpt.Arkadiusz Protasiuk nie żyje. Jednak zajmowanie się tym przez Komisję Sejmową jest niedopuszczalne. Sejm – Władza Ustawodawcza – wkracza tu w kompetencje Władzy Wykonawczej i ew. Sądowniczej.

    Sejm powinien zamiast tego zażądać od Premiera zmiany obsady Ministerstwa Obrony Narodowej.

    Natomiast cytowane stwierdzenie WCzc.Antoniego Macierewicza: "piloci, jak na tamte warunki, na to, co się działo w wieży i co się działo po stronie rosyjskiej" bohatersko wylądowali w Smoleńsku, ratując życie polskich dziennikarzy.

    jest kuriozalne. Sytuacja na wieży kontrolnej i po stronie rosyjskiej nie ma z tym nic wspólnego, piloci wyladowali "odważnie", "brawurowo" - a nie "bohatersko" - a na czym miałoby polegać "uratowanie życia" dziennikarzy zupełnie nie wiadomo. Wypowiedź Antoniego Macierewicza to kolejny przykład PiS-bełkotu - i potwierdza moją ocenę, że PiS jest w stanie amoku i od tej partii trzeba się trzymać jak najdalej.

  • 02-03-2011 23:50:00

    Praktyczna walka z totalitaryzmem

    Liga Północna – przedtem zwana Liga Padańską – to nasza bratnia partia. Rozpoczęła tak samo jak my czy FPÖ śp.Jerzego Haid'ra w Austrii – po czym, jak FPÖ czy Partia Ludowa w Szwajcarii, podjęła tematykę narodową i dzięki temu (i akcji „czyste ręce”) została liczącą się partią, choć działa tylko w „Padanii”, czyli 1/3 Włoch.

    By być ścisłym: partia p.Huberta Bossiego byłaby odpowiednikiem UPR, gdyby UPR działała tylko na terenie Wielkopolski – i domagała się oderwania się Wielkopolski od skorumpowanej i nieudolnej reszty Polski.

    Obecnie Liga Północna zagłosowała za votum zaufania dla p.Sylwiusza Berlusconiego – ratując tym samym Jego gabinet od upadku. Czy słusznie?

    Oczywiście: TAK!

    Wbrew totalitarnym przekonaniom tzw. L**u (zwłaszcza: L**u spod Drzewka Oliwkowego...) można być dobrym premierem – będąc jednocześnie np. dziwkarzem czy pijakiem. Nie twierdzę, że p.Berlusconi jest najlepszym premierem Republiki – co to, to nie; twierdzę tylko, że afera z panienkami niezbyt ciężkiego się prowadzenia nie jest powodem do dymisji.

    Inne by się znalazły – ale jeśli pomyśleć, że po upadku rządu do władzy dorwaliby się „oliwkowi”...

    ...za dwa lata z Włoch zrobiłaby się druga Grecja.

    I tak niewiele jej brakuje. 

    =====

    PS. O kampanii wyborczej - jutro.

  • 01-03-2011 23:42:00

    Po przeczytaniu wczorajszych komentarzy - tylko jedno zdanie, krótkie:

    Jak ktoś chce iść na wybory z celem uzyskania "być może" 3% - to niech zmieni partię; w armii idącej do boju defetystów się rozstrzeliwuje!