Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63796 komentujących
38760 czytających
Konkurs
Magister PAFERE
PAFERE zaprasza do udziału w VI edycji konkursu Magister PAFERE
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 31-12-2011 20:06:00

    Na Nowy - trudny, ale obiecujący - Rok:

     

    W tym roku nowoczesność w polu i w zagrodzie:
    życzenia tylko video:

    http://www.youtube.com/watch?v=Ol0F71Ip1xw

  • 30-12-2011 23:55:00

    Już poprawiłem. I przy okazji...

    ..przypomina mi się historyjka opowiadana przez matematyków.

    Otóż przylatują na Ziemię Marsjanie - w bardzo pokojowych, jak się wydaje, zamiarach. Trochę ciężko tylko było z nimi rozmawiać - więc na początek dialog nawiązali matematycy. Okazało się, że Marsjanie matematykę mają, jak trza, równania różniczkowe rozwiązują w pamięci - ale czasem coś dziwnie się zachowywali.

    W pewnym momencie uczony ziemski postanowił zrobić test. Wysypał na stół pudełko zapałek  - i poprosił, by Marsjanie powiedzieli, ile jest zapalek? 

    Ku zdumieniu Ziemian jeden z Marsjan wyciągnął z kieszeni kombinezonu sznurek z węzełkami i napisami na każdym węzełku. Zaczął przykladać węzełki do zapałek - i na koniec tryumfalnie oznajmił, poprawnie: "13!". Oczywiście - po swojemu - ale komputery pojęcia matematyczne nauczyły się już tłumaczyć.

    Ziemianie wybuchnęli śmiechem. Marsjanie przez chwilę byli zdetonowani - ale potem jeden narysował prostokąt i spytał: "Jaka jest długość przekątnej?"

    Ziemianie wyciągnęli linijkę, zaczęli przykładać... A Marsjanin wydał tylko jeden dźwięk; komputer zaczął tłumaczyć:

    "centymetrów 23,46879564795835...."

    Nie wszystko to, co oczywiste dla nas - jest oczywiste dla innych.

  • 29-12-2011 23:47:00

    Tak wakacyjnie. Uzupełnione!

    Zupełnym przypadkiem wsurfowałem na stronę

    http://www.top-gry.pl/zagadki-matematyczne.php

    gdzie znalazłem zadanie:

    ======================================

                                                                          ______

    3    5    9   17   33   |__|

     

    ======================================

    Jakiej liczby brakuje w prostokącie?


    Już na pierwszy rzut oka widać, że te liczby to kolejne wartości wielomianu:

    13/12 n4 – 23/2 n3 + 515/12 n2 – 125/2 n + 33

    dla n = 1 …. 5, więc szóstą liczbą jest po prostu 123

    Jest to najprostszy taki wielomian – ale przecież istnieje nieprzeliczalna liczba funkcyj, które dla n = 1 ... 5 dają wartości 3, 5, 9, 17, 33. Samych takich wielomianów jest liczba nieskończona, (acz przeliczalna) – i łatwo skonstruować wielomian dający takie same wyniki dla liczb od 1 do 5, a na szóstym dowolną liczbę: na przykład 1.

    Zamiast myśleć jak analityk, można jednak pogłówkować jak arytmetyk:

    0 + 3 są o 2 mniejsze od 5,

    0 + 3 + 5 już tylko o 1 mniejsze 9,

    0 + 3 + 5 + 9 już równe 17,

    0 + 3 + 5 + 9 + 17 o 1 większe od 33

    więc liczba następna powinna być o 2 większa od 3 + 5 + 9 + 17 + 33 = 67 – a więc 69.

    Bardzo ładna liczba... Ale można szukać innych kombinacyj. Z ciekawości zajrzałem do odpowiedzi:

    Odp.: 65. Różnice między sąsiednimi liczbami to kolejne potęgi liczby 2

    No, właśnie: inna. Tyz pyikna. Ale niby dlaczego lepsza od choćby którejś z podanych powyżej?

    Rzuca to światło na rolę testów „logicznych”. Człowiek nie musi zgadywać, jaka liczba jest właściwa – tylko: „Jaką liczbę jako uznał za właściwą twórca testu?”.

    Zadziwiające jest to, że prawie zawsze wpadamy na pomysł tej właśnie zasady, jaką zastosował autor. Z czego wynika, że ludzkie mózgi pracują (w tej dziedzinie) bardzo podobnie.

    To zapewne efekt ujednoliconego sposobu nauczania matematyki.

    Ale rzuca to też światło na sposoby, w jakie spece od wynajdowania "tajnych zależności" np. w Biblii pozyskują wyznawców...

     

    Zresztą ludzie znajdują takie zależności wszędzie – nie tylko w Biblii. Proszę np. wpisać numer samolotu, który uderzył w wieżę WTC 11-IX:

                                                                  Q33NY

    podkreślić, (U albo P na górnym pasku - wychodzi Q33NY ) powiększyć czcionkę na wyższy stopień, by było lepiej widać - np. na 48 - i zmienić ją na na wingdings... i proszę, jaka symbolika wychodzi!

     

    Niestety: z drugim samolotem jest gorzej... Ale nic straconego: samoloty mają jeszcze numery silników, podwozi, klamek...

    I oddajmy tym ludziom honor: oni wykonują rzetelną naukową robotę. Nauka polega właśnie na znajdywaniu ukrytych zależności.

    Tak, że są to tęgie umysły naukowe. Niestety: nie przestudiowały metodologii...

     

  • 28-12-2011 23:50:00

    Opóźnienie

    jak zwykle

  • 28-12-2011 23:49:00

    Co tam, proszę Państwa, w "POLITYCE"?

    P.Cezary Łazarewicz był uprzejmy poświęcić mi – a właściwie UPRowi - 3 kolumny „POLITYKI”. Większość tekstu - to uczciwa robota. Reszta - nie. Odpowiednie sprostowanie wyślę do Redakcji – tu tylko zacytuję końcowy fragment:

    ...on trochę się zmienił. Przytył, posiwiał, nieco zgarbił. Stał obok mostu zwodzonego w towarzystwie wpatrzonych w niego studentów, próbując przemawiać do wracających z plaży wczasowiczów, którzy mijali go obojętnie.

    Mówił, że gdy zostanie prezydentem, wsadzi do więzienia tę bandę złodziei rządząca krajem. Bo jego celem jest obalenie tego nieludzkiego systemu.

     I w tym jest konsekwentny.

    A tu mogą Państwo zobaczyć, jak wyglądało spotkanie w Darłówku:

    http://www.youtube.com/watch?v=p9ciqJKVE0U

    Zgadza się się jedno: stoję koło mostu zwodzonego...

    A teraz sprawa generalna.

    Autor – a także zapewne niektórzy działacze UPR – zapewne nie czytali Deklaracji Ideowej UPR. Dziwią się więc, że wielu ludzi, którzy chcieli „coś zrobić” (a niekoniecznie było to napełnienie własnej kiesy!) - opuszczało UPR przechodząc do innych partyj. Tymczasem DEKLARACJA jest jasna: „ UNIA POLITYKI REALNEJ służyć ma łączeniu praktycznych wysiłków tych, których wiele dzieli - ale i wiele łączy. Nie chcemy doprowadzić do ujednolicenia postaw: sądzimy, że UNIA będzie pepinierą różnych ugrupowań politycznych mieszczących się w tradycyjnym kręgu konserwatystów, liberałów, ludowców, monarchistów i narodowców”.

    I przez lata była z jednej strony „latarnią morską” dla prawicowych liberałów, była sposobem nacisku na inne partie Prawicy, by przynajmniej słownie popierały Wolność, Własność i Sprawiedliwość – by nie zostawiać dla nas miejsca – i była właśnie pepinierą, czyli wylęgarnią dla polityków.

    Natomiast Kongres Nowej Prawicy nie jest już pepinierą. Zmieniły się warunki, nasze postulaty przestały być uważane za dziwactwa – Nowa Prawica idzie po prostu do walki o władzę!

    I będzie się zachowywać bardziej jak partia polityczna – a mniej jak kuźnia idei i ludzi.

    =====

    PS. W połowie stycznia będę gościł na ziemi tarnowskiej:
    17.01, godz.: 18:00 - Tarnów, Sala Lustrzana (ul. Wałowa 10)
    18.01, godz.: 17:00 - Brzesko, Regionalne Centrum Kulturalno-Biblioteczne im. Jana Pawła II (Plac Targowy 10) - "Polska w obliczu kryzysu"
    18.01, godz.: 19:30 - Dąbrowa Tarnowska, Dąbrowski Dom Kultury - "Unia Europejska czyli bal na Titanicu"

    Stosowne wydarzenia na fb:
    http://www.facebook.com/events/345420278807633/
    http://www.facebook.com/events/221010781307957/
    http://www.facebook.com/events/165828506851532/

    Numer kontaktowy:
    604078076

    Dziś polecam:

    Barbara Buonafiori - Leksykon prawdziwej kobiety
    Tadeusz M. Płużański - Bestie - o ludziach, którzy za czasów komuny mordowali prawdziwych patriotów
    Tomasz Sommer - Krzyż. Wywiad rzeka z księdzem legendą (x.Małkowski)
    Alvaro Vargas Llosa - Mit Che a przyszłość wolności
    Tomasz Woods jr. - Niepoprawna politycznie historia Stanów Zjednoczonych
    M.B.B.Biskupski - Nieznana wojna Hollywood przeciwko Polsce
    Zapraszamy do naszej księgarni -
    http://ksiegarnia.korwin-mikke.pl

  • 27-12-2011 23:56:00

    Święta, Święta - a po Świętach tradycyjne opóźnienie. Ale, wbrew zapowiedzi, niewielkie


    Proszę Państwa:

    już za kilkanascie dni pierwszy Konwent Kongresu Nowej Prawicy. Bardzo bym prosił, by Państwo zerknęli na stronę NP - konkretnie tu:

     

    http://www.nowaprawica.org.pl/home/item/g-jaszczura-informacje-sn

     

    i przejrzeli orzeczenia Sądu Naczelnego.

    Przypominam, że Konwent odbywa się viritim – mają nań prawo przyjechać wszyscy Członkowie (z tym, że Kandydaci nie mogą głosować – jak rozumiem: w sprawach statutowych, bo na tematy porządkowe, chyba będą mogli; to SN wyjaśni). Wszyscy, oczywiście, by otrzymać mandat muszą mieć opłacone składki.

    Tu uwaga do Kolegów będących Członkami UPR: staż i składki opłacone w UPR są zaliczane w KNP – ale Członkowie UPR (w odróżnieniu od Członków b.WiP) muszą ponownie wypełnić Deklarację!

    Pierwszy Konwent KNP przejmuje część władzy do tej pory leżącej na ulicy – bo statutowe uprawnienia Konwentyklu do decydowania za Konwent już pół roku temu wygasły. Ale poza sprawami formalnymi Konwent ma uzmysłowić nam jaki jest duch w Partii – i co będziemy robili w najblizszych miesiącach.

    Bardzo proszę Członków o liczny udział – a Sympatyków o wsparcie finansowe na znany Państwu numer konta.

    Z góry dziękuję!

  • 25-12-2011 15:24:00

    Kochani! Wesołych Świąt!

    U mnie akurat siadł komputer, a TP S.A. odcięła telefon - ale generalnie wszystko w porządku!

     

    Czego wszystkim życzę!

    http://www.youtube.com/watch?v=CYdsq8REKIE

  • 23-12-2011 22:48:00

    SLD R.I.P. ...

    Planowałem po Świętach napisać parę słów o stosunkach RJP – SLD – gdy zobaczyłem w TVN24 dyskusję WCzc.Ryszada Kalisza (SLD, Warszawa) z WCzc.  Rozenkiem (RJP, Katowice ). I przebiegała dokładnie tak, jak mogłem przewidywać, planując ten tekst.
    Zacznijmy od RJP. Zrobił furorę w wyborach – i teraz będzie już tylko tracił wyborców. Będzie - ponieważ zajął się głównie problemami rozmaitych homosiów (którzy są ludziom obojętni) , lesbijek (które ludzi śmieszą), (tfu!) „gejów” (którzy ludzi wściekają) i transgenderowców (którymi ludzie się brzydzą). Ludzie liczyli, że to był pic, hit wyborczy – a WCzc.Janusz Palikot (RJP, Biłgoraj) zajmie się naprawianiem gospodarki.
    RJP czeka ten sam los, co Partię Przyjaciół Piwa. Niestety. Sam myślałem, że p. Palikot trzyma tę partie w garści. Niestety: okazało się prawdą to, przed czym ostrzegałem, gdy proponowano mi, by oszukiwać wyborców głosząc popularne hasła – a potem robiąc swoje: w takim przypadku partie opanowują ci, co te populistyczne hasła traktują poważnie. I to oni robią swoje.
    Natomiast WCzc.Leszek Miller (SLD, Gdynia) – to poważny człowiek i mógłby zrobić to, co zrobili socjal-demokraci w Portugalii: przerobić SLD na partię prawicową.
    Jeśli jednak zaczął współprace z p.Januszem Palikotem, to za chwilę i On zostanie uznany za chorągiewkę, którą machają rozmaite dziwolągi...
    Ten elektorat, niestety, weźmie znów PO.
    Miejmy nadzieję, że za to utraci ona elektorat prawicowy.

  • 22-12-2011 23:54:00

    Na komisariacie nadal się nie pojawiłem

    - mam nadzieję, że mnie jutro nie zamkną na 48 godzin...

    Zawiadamiam, że zaraz po Świętach uruchamiam konkurs na najlepsze uzasadnienie daty przyjęcia przez Polske €uro!

    Do wyboru będzie:

    1 maj 2204

    1 grudzień 2209

    1 styczeń 2222

    Nagrodę otrzyma ten, kto najlepiej uzasadni, dlaczego akurat ten dzień byłby najwłaściwszym dla wprowadzenia w Polsce €uro.

    Szczegółowe warunki być może podam jeszcze dziś...

     

  • 21-12-2011 16:43:00

    Nie, nie - to nie policja; to p.Hanna Gronkiewicz-Waltzowa

    Na komisariat nie zdołałem dotrzeć. Korki w Warszawie, dzięki działalności p.Hanny Gronkiewicz-Waltzowej – niewiarygodne. Do SuperStacji też się spóźniłem. Moja wypowiedź została nagrana – i została wyemitowana.
    Najogólniej moja teza brzmi: „Można było być zwolennikiem wprowadzenie €uro pięć lat temu – może nawet dwa lata temu... Jeśli jednak ktoś TERAZ opowiada się za wprowadzeniem €uro – to w Wolnej Polsce wyląduje albo w psychiatryku, albo w więzieniu – bo by teraz to głosić trzeba być albo wariatem, albo sabotażystą”.
    Na pytanie PT prezentera: „Czy nie powinnismy być w ekskluzywnym klubie siedemnastu państw?” - odparłem, że "wolałbym w takim razie wprowadzić frank szwajcarski – wtedy bylibyśmy w jeszcze bardziej ekskluzywnym klubie: dwóch państw”.
    Ale na razie jesteśmy w jeszcze bardziej ekskluzywnym klubie: jednego państwa, które ma całkiem przyzwoity (jak na Europę...) pieniądz: złotówkę. Nie jest to pieniądz złoty, wbrew nazwie – ale dodrukowujemy go mniej, niż inni.
    I to – na teraz – wystarczy.

    A wypowiedź w SuperStacji ukazała się - i jest tu:

    http://www.youtube.com/watch?v=q0N4Pjrh1pQ

     

  • 20-12-2011 19:15:00

    Jeszcze o pogłównym (poprawione!). O 16.00 jestem w SuperStacji. A przedtem na komisariacie

    W SuperStacji we środę - n/t niewprowadzania €uro. A na Policji z powodu pobicia policjantów. Wezwanie miałem zresztą na wtorek na 14.00 - ale odebrałem z poczty po 15.tej...

    Jeśli się nie pojawię z SuperStacji, to będziecie Państwo wiedzieli, dlaczego...

                                 Pogłówne

    {Piscatoris} napisał: ( 10-04-2009 – 19:31:05 - http://korwin-mikke.pl/forum/read.php?15,1133 )

    Prosty jestem człowiek i nie do końca rozumiem. Może kto mi wyjaśni?

    Podatek pogłówny funkcjonował w największej skali, kiedy ludzie na kontynencie prowadzili życie raczej osiadłe. W przypadku uczynienia Polski krajem wszelkiej szczęśliwości z tytułu bycia obywatelem nie będą człowiekowi przysługiwały żadne szczególne przywileje. Kogóż więc i na jakiej zasadzie miałby ów podatek objąć? Jeśli obywateli - to rzesze imigrantów z USA przyjeżdżające za chlebem nic by nie płaciły, mniejszość byłaby więc zwyczajnie wyzyskiwana. Jeżeli zameldowani, to należałoby utrzymać wszelkie obowiązki meldunkowe i olbrzymi aparat administracyjny związany z ich kontrolą, nie mówiąc o ludziach mieszkających w hotelach i pensjonatach - być może koszty lokum i tak by się im zwróciły ; ) Jeżeli rejestracja podatnika następowałaby w miejscu pracy, to już chyba nie muszę tłumaczyć, wszystkie problemy z punktu poprzedniego plus dużo, dużo więcej...

    Więc jak? Obowiązek chodzenia wszędzie z fakturkami miesięcznych opłat podatkowych z ostatnich 2 lat i przydrożne kontrole? Przy trupie też będziemy szukać, by sprawdzić, czy opłacił ściganie mordercy?

    Zaczynając od końca: drwina nie jest usprawiedliwiona. To właśnie zwolennicy państwa ultra-liberalnego domagają się, by opłaty za policję były dobrowolne; okradziony musiałby pokazywać kwitek, że opłacił – bo jak nie, to niech sam sobie szuka złodzieja...

    UPR postulowała wprowadzenie podatku pogłównego w miejsce wszystkich dochodowych, w tym i VATu. Przyzna Pan, że likwidacja Urzędów Skarbowych (biura meldunkowe przecież i tak istnieją!) to ogromna ulga.

    Proszę zauważyć, że obecne podatki karzą za produkcję (dochodowe) lub za konsumpcję (VAT). Tymczasem zarówno pogłówne, jak i podatki od nieruchomości, obciążają „maszynę do robienia pieniędzy” (człowieka, ziemię, budynek) – nakłaniają więc do produktywności!!!

    Niestety: jeśli, będąc w UE, musimy mieć VAT (i akcyzy) – to pogłówne już nie jest nam potrzebne. Choć może warto by je wprowadzić, nawet w wymiarze symbolicznym, np. 20 zł miesięcznie - w tym celu, w jakim wprowadziła je (w sprawach lokalnych) lady Małgorzata: by menelstwo nie głosowało w wyborach. Bo kto nie płaci, ten nie głosuje.

    Oczywiście uczciwsza jest po prostu jednorazowa opłata za głosowanie (nie, jak mylnie napisałem początkowo: "podatek wyborczy"!), pokrywająca koszty głosowania.

    Chociaż... wśród ludzi biednych, ledwo wiążących koniec z końcem, może być procentowo więcej trzeźwo myślących, niż wśród ogłupiałej „klasy średniej”... Oczywiście: wśród tych biedaków, ktorzy ciężko pracują, np. zbierając makulaturę - a nie wśród tych, co są biedni, bo zamiast pracować oglądają telewizję...

    Tak czy owak: w programie wyborczym KNP pogłównego nie ma. Dopóki musimy mieć VAT i akcyzę.

  • 19-12-2011 23:55:00

    Podobno ChRL chce kupować obligacje III RP? Nie, to "nasi" chcą je Chińczykom opchnąć.

    Ciekawe, co JE Bronisław Komorowski im za to obieca...

    Poczytam o tym w źródłach chinskich - i za parę godzin pewno się odezwę.  Ale możliwe, że Xin-Hua nic na ten temat nie mówi. Ani inne dostepne chińskie źródła. 

    Wtedy poczekam.

    Jak ktoś chce sobie przejrzeć oficjałki po angielsku - to tu:

    http://search.news.cn/language/search.jspa?id=en&t=1&t1=0&ss=&ct=&n1=Komorowski

     Więc tak:

    Z dostępnych mi danych: Chińczycy wyrażają niezadowolenie, że polskie media traktują wizytę Prezydenta RP w Chinach znacznie (co podkreśla tutejsza ambasada) pobieżniej, niż wizyty w Stanach Zjednoczonych. W konsekwencji przydzielono Mu do opieki p.Yán-Dōng Liú. Pani Liú jest członkinią KC, a nawet b. wąskiego (24 osoby) PolitBiura KPCh, ale raczej drugorzędną: ot, przyjąć prezydenta Namibii czy premiera Kamerunu. Formalnie jest radczynią stanu i była oddelegowana do Komitetu Organizacyjnego Olimpiady w Pekinie. Z drugiej strony jest uważana za osobę bliską JE Jǐn-Tāo Hú (podobnie jak Prezydent należy do „mafii Qīng-Huá” - czyli absolwentów pekińskiego uniwersytetu - znanego też jako Tsinghua, bo w 1911 nie istniała transkrypcja pīnyīn - należącego do Wielkiej Dziewiątki; nie mylić z Uniwersytetem Tsing Hua na Tajwanie!)

    Oczywiście chińskie banki czy chiński business nie muszą się przejmować tym, co mówią i robią politycy – w praktyce jednak bardzo się przejmują. Źle to wróży wysiłkom JE Bronisława Komorowskiemu by wepchnąć Chińczykom trochę naszych obligacyj.

    I jeszcze jedno: czynnikiem zakłócającym wizytę jest śmierć genseka KP KRLD. Korea Północna jest dla Pekinu sto razy ważniejsza od Polski.

  • 18-12-2011 13:47:00

    A teraz przekonamy się, co z autonomią Zjednoczonego Królestwa?

    Irlandczycy dwa razy odrzucali Traktaty: Akcesyjny i Lesbijski - i potem dwa razy glosowali ponownie. O dziwo - negatywnie. Pamiętam po pierwszym referendum w sprawie drugiego traktatu jedna z głosujących mówiła: "Byłam za Traktatem - ale jeśli zmuszą nas do powtórzenia głosowania, zagłosuję przeciw! Dość tych kpin!!

    Tak reaguje człowiek. Krowa, jak ją ponaglić, zagłosuje tak, jak jej sie każe. Dziś mało zostało już w Europie LUDZI.

    I rzeczywiście: za drugim razem zagłosowali przeciwko niepodległości.

    Jednak p.Dawid Cameron, premier rządu JKM, chyba nie może sobie pozwolić, by zmieniać zdanie jak chorągiewka na wietrze?

    A p.Herman van Rompuy chce ponownego głosowania nad „ulepszeniem” Traktatu Lizbońskiego:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/na-kolejnym-szczycie-ue-przyjmie-nowy-traktat,1,4968411,wiadomosc.html

    I to na styczeń/luty. Nagle bardzo IM się śpieszy.

    Szczerze pisząc: same proponowane poprawki nie są szczególnie szkodliwe – gwałtowny sprzeciw budzi tylko metoda: „poprawianie” traktatów trzy lata starannie negocjowanych. Oraz ogólny kierunek: na zwiększenie uprawnień władz państwowych kosztem autonomii euro-stanów.

    Dwie rzeczy czekają na wyjaśnienie:

    1) Czy legalnie możliwe jest wprowadzenie wiążących postanowień poprzez „umowy międzyrządowe” zamiast poprzez rewizję Traktatu? P.Cameron już zapowiedział podanie sprawy do Trybunału Europejskiego – bo KE zaangażowałaby się – wbrew statutowi – w sprawy formalnie nie objęte zakresem działania Unii. Czy np. „Rząd” III RP mógłby angażować się w tworzenie „związku gmin północnego Mazowsza” - i zarządzać zasobami tego związku? Nie po to został utworzony, nie ma takich uprawnień.

    Ale w Polsce to by pewno przeszło...

    2) Czy Czechy, Słowacja, Węgry nie przyłączą się do Zjednoczonego Królestwa?

    Bo to, że JE Donald Tusk, przekupiony perspektywą posady w UE, poprze Brukselę, wydaje się oczywiste.

    =====

    UWAGA: Dziś o 18.45 w „WYDARZENIACHPolSatu – n/t suwerenności.

  • 17-12-2011 22:44:00

    Memento z Olkusza

    Pod koniec spotkania w Olkuszu głos zabrał pan, który rzeczowo – i na ogół słusznie – skrytykował niektóre aspekty prowadzonej przeze mnie polityki propagandowej. Zaczął jednak od czegoś, co mnie zaskoczyło...

    Powiedział mianowicie, że teraz to się na ogół ze mną zgadza – ale gdy pierwszy raz zobaczył mnie w TV, to akurat usłyszał, że „Dobry Czerwony to martwy Czerwony” - i czym prędzej zmienił kanał.

    I to właśnie jest zaskakujące.

    Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś usłyszy z ekranu zdanie nietypowe, drastyczne – to przykuwa ono na czas jakiś jego uwagę. To zdanie może być krańcowo niesłuszne – np. twierdzenie, że kobiety i mężczyzn trzeba przymusowo łączyć w małżeństwa, jak u Inków. Jednak, gdy coś takiego usłyszę, to nie przełączam się na inny kanał – tylko czekam na jakieś uzasadnienie, zaprzeczenie, wyjaśnienie...

    Dzisiejszy człowiek słucha jak widać tylko tego, co mniej-więcej pasuje do tego, co słyszy na co dzień. Tezy oryginalne – odrzuca a limine.

    To całkiem możliwe. Ja żyję w tej chwili w obcym kraju. W mojej Polsce, na przykład, kierowca, który pojechał bardzo ostro, ryzykownie - ale szczęśliwie - kwitowany był pełnym podziwu słowem: „Kozak!”. Dziś spotyka się z epitetem: „Wariat”.

    A pilotów „Jaka-40”, którzy wypatrzyli lukę w chmurach i bezpiecznie posadzili samolot w Smoleńsku, wywołując na wieży kontrolnej oklaski i pełne podziwu określenie: „Mołodcý!” - prokuratura chce ciągać po sądach.

    A co do meritum: oczywiście, że w polityce lepszy jest zupełny idiota od socjalisty – bo idiota mając do wyboru A albo B raz na dwa razy przypadkiem wybierze trafnie; socjalista zawsze wybierze błędną ścieżkę – bo korzysta z błędnej doktryny.

    Oczywiście: socjalista może być znakomitym aktorem, piłkarzem, urzędnikiem, tokarzem – a znałem nawet jednego socjalistę – świetnego prezesa spółdzielni mieszkaniowej. Może działać wszędzie tam – gdzie nie występuje jako socjalista.

    Natomiast jeśli bierze się za politykę i usiłuje wprowadzać swoje rozwiązania – to, niestety: jedynym wyjściem jest metoda zastosowana przez śp.gen.Augusta Pinocheta.

    Żywy socjalista... No, może w państwie byłoby miejsce dla jednego czy dwóch działaczy socjalistycznych. W ZOO – w klatce z napisem: „Zwierzę szczególnie niebezpieczne!” (proszę pamiętać, że socjaliści uważają, że człowiek jest tylko zwierzęciem – więc się nie mogą obrazić!).

    A od czasu do czasu pokazywać w TV. Po każdym zdaniu puszczając „z puszki” śmiech.

    W odpowiednio dobranej tonacji.

  • 16-12-2011 23:57:00

    Karta Praw - a Kara Śmierci


    Parę dni temu udzielałem wywiadu pewnej – przemiłej zresztą – dziennikarce. Na temat kary śmierci. Przypomniałem w nim, że zakaz wykonywania kary śmierci wynika z podpisania przez III Rzeczypospolitą – sprawującą wtedy suwerenną władzę nad Polską – Protokołu Nr 6 Konwencji Rady Europy – ciała nie mającego nic wspólnego z Unią Europejską! W każdej chwili jakieś suwerenne państwo polskie – jeśli powstanie - będzie mogło się z tej konwencji wycofać. Być może nawet leży to w kompetencjach obecnego euro-stanu – mającego przecież w tych sprawach dużą autonomie w ramach Unii Europejskiej.

    Żurnalistka zaprotestowała: „Przecież zakaz stosowania kary śmierci zawarty jest w Karcie Praw Podstawowych – dokumencie UE, jak najbardziej?!?”

    Tak – tylko, że akurat III RP i Zjednoczone Królestwo tej kretyńskiej „Karty” nie podpisały; co więcej: przed podpisaniem Traktatu Lesbijskiego obydwa państwa zawarowały sobie, że nie muszą go podpisywać...

    „To Polska nie ratyfikowała tej Karty?” - zdziwiła się szczerze dziennikarka.

    No – chyba Pani widzi, że nie! - odparłem?

    „A po czym??!?”

    Po tym, ze Polska ma jednak tempo rozwoju, mimo wejścia do UE, w granicach 2-3%; gdyby podpisała KPP, to by to tempo spadło do -1% - +1% - jak w całej Unii...

    Ale-ż dlaczego? - zaprotestowała moja rozmówczyni – Przecież ta Karta jest bardzo korzystna dla Polaków? Daje wielkie uprawnienia pracownikom, swobody seksualne...

    Proszę Pani! Gdyby Pani uprawniła każde dziecko w rodzinie do jedzenia dziennie dowolnej ilości cukierków. Gdyby jeszcze dała Pani dzieciom prawo większością głosów zmieniać decyzję Ojca, albo nawet wspólną Ojca i Matki. Gdyby zagwarantowała, że brat i siostra mogą swobodnie baraszkować w łóżku – a rodzice maja obowiązek nazywać ich związek „małżeństwem”. Gdyby jeszcze dzieci mogły (wbrew woli rodziców) nie chodzić do szkoły – to czy uważa Pani, ze rodziny, obdarowane taką liczbą praw, przetrwałyby ten eksperyment?

    Ku chwale tej Pani zauważyłem, że na jej czole zaczęły się pojawiać zmarszczki od wysiłku umysłowego.

    „To dawanie większej liczby praw nie musi pomagać ludziom?”

    Nie musi. Niech Pani sobie wyobrazi, że damy 10 procentom – co tam: 10%-om: wszystkim! - prawo jeżdżenia również lewą stroną; co się stanie?

    „Liczba wypadków przerażająco wzrośnie..”

    Nie – liczba wypadków znacznie spadnie – wyjaśniłem cierpliwie. Przynajmniej: tych śmiertelnych – bo ludzie zaczęliby jeździć 5 km/h by mieć szanse uniknięcia czołowego zderzenia. Tylko co to byłaby za jazda... już lepiej byłoby rowerem.

    Ta część wywiadu nie ukaże się. Ja tu tylko dodam, że najgorszymi są nie społeczne postanowienia KPP – tylko gospodarcze. Cofające Polskę do 1954 roku – kiedy to studenci mogli odwoływać profesorów.

    Koszmar.

    Choć – przy dzisiejszym poziomie profesury?...

  • 15-12-2011 23:56:00

    I jeszcze p.Terlikowski...

    Wyraźnie Mu się nie znudziło.

    Dyskusja z tym bełkotem (niestety, przy całym szacunku dla felietonistyki Korwin-Mikke nie sposób określić tego czegoś inaczej) nie jest niestety możliwa. Katolik, czysto definicyjnie, nie może być deistą, ponieważ wyznaje zupełnie inną koncepcję Boga. Dla niego Bóg nie jest obojętnym obserwatorem, któremu w istocie jest wszystko jedno, w co wierzą ludzie, nie są Mu obce ich modlitwy, i nie jest tak, że jest mu wszystko jedno w co wierzą ludzie. [Zwracam uwagę, że Pan Bóg nie czeka w nerwach na to, co zrobi p.Terlikowski albo ja - bo, jako Wszechwiedzacy, wie to z góry - JKM] Tego typu myślenie właściwe jest... nie katolikom (i nawet nie muzułmanom), ale masonerii (rytu szkockiego), która wyznaje właśnie tezę, że istnieje jakiś Bóg (który w istocie niczym istotnym nie różni się od Boga deistów i Korwina-Mikke)

    No, dobrze: zgadzamy się, że Bóg istnieje. A jaki On jest - to, rozumiem, p.Terlikowski wie, bo Mu Pan Bóg sam to powiedział. Ja, niestety, mogę temu przedciwstawić tylko logikę -bo każda teza powinna być przynajmniej niesprzeczna wewnętrznie.

    Ja ponadto sądzą, że Bóg jest jeden. P.Terlikowski najwyraźniej uważa, że jest jakiś "Bóg deistów", bardzo podobny do "Boga masonów", różny jednak od "Allaha" i zapewne bardziej podobny do "The Goda" anglikanów. Normalny politeizm.

    Zwracam uwagę, że p.Terlikowski nie podejmuje dyskusji z tym co napisałem.

    Dlaczego? Bo nie ma żadnego argumentu.

    Prościej nazwać to "bełkotem".

    Mnie się znudziło i dalej dyskutować nie będę.

  • 14-12-2011 23:41:00

    Wiec 12-XII - czyli: zacny człowiek - pomnikoburca

    JKM szczęśliwie odnalazł ładowarkę, ale dzisiaj znowu wpis opóźniony, pewnie dopiero koło drugiej.

    --- powiedzmy: piąta się z tego zrobiła.

    Na tym wiecu znalazłem się w dziwnym towarzystwie. Stało się... Proszę jednak zwrócić uwagę na wypowiedż zacznego człowieka, p.Krzysztofa Bzdyla.

    Otóż pół Jego przemówienia to wymysły i epitety pod adresem prezydenta Nowego Sącza - ktory nie chce usunąć pomnika Armii Czerwonej.

    A ja pytam: jest kompletnie obojętne, czego jest to pomnik: zastanówmy się na "samorządnością" i "różnorodnością".

    Żyjemy - chcemy, czy nie chcemy - w d***kracji. Ów prezydent jestwybrany przez nowosądecczan. Otóż jeśli władzy lokalnej nie będzie wolno nawet decydować o pomnikach - to o czym będzie wolno jej decydować?

    Dlaczegp cała Polska ma wyglądać pod sznurek - bo tegp chce p.Bzdyl - albo i p.Korwin-Mikke?

    Argument p.Bzdyla, że jest t pomnik armii nieistniejącego juz państwa - jest rozczulający. Mamy pomniki Księstwa Warszawskiego - też juz nieistniejącego. A we Wiedniu (socjalistycznym mieście zresztą) jest OGROMNY pomnik Armii Czerwonej - no, i sobie stoi.

    Świadectwo czasu.

    Czyżby p.Bzdyl chciał, by nasze dzieci nie dowiedziały sie nigdy, że istniała Armia Czerwona - ktorej wznoszono pomniki?

    Dzieki temu, że taki pomnik istnieje, p.Bzdyl może co roku zbierac gromadkę chętnych - i wygłaszac plomienne przemówienia przeciwko Armii Czerwonej. Gdzie by to robił, gdyby nie było tego pomnika?

    No: gdzie?

    Moi rodzice bardziej bali się Armii Czerwonej, niz Wehrmachtu - ale to nie powód by usuwać pomniki Armii Czerwonej. A i Wehrmachtu.

    I bardzo żałuję, że rozebrano i zniszcono pomnik ku czci zwycięstwa pod Tannenbergiem - gdzie, jakby się kto pytał, pod koniec sierpnia 1914 roku generałowie Paweł von Hindenburg i  Eryk Ludendorff pokonali armie gen.Pawła Rennenkampfa i gen. Aleksandra Samsonowa - biorąc do niewoli 92 tysiące jeńców !!!

  • 13-12-2011 23:36:00

    JKM w podróży

    zgubił ładowarkę i nie ma prądu. Tekst jutro.

  • 12-12-2011 15:28:00

    Bóg jest ponad to. Uwaga: Ślemień; Chrzanów, Olkusz!

     

    Ktoś pyta, w związku z poprzednimi wpisami, czy jestem katolikiem. Oczywiście, że jestem katolikiem. Z inklinacjami lefebvrystowskimi nawet. Deiści w każdym kraju szanują Tradycję i popierają Religię. Gdybym urodził się w Arabii byłbym pewno mahometaninem – z tymi samymi poglądami.

    Bo deista – jak sama nazwa wskazuje – wierzy w Boga.

    By sprawę ostatecznie wyjaśnić (proszę zapamiętać, bo nie będę powtarzać!): ja mogę rozumieć człowieka, który morduje bliźniego z tego powodu, że ten robi znak Krzyża trzema palcami od prawej do lewej – zamiast dwoma palcami od lewej do prawej. Mogę to zrozumieć- bo facet zwalcza ludzi odmiennej od swojej kultury, którą (słusznie czy niesłusznie) uważa za zagrożenie dla swojej.

    Na ziemi robi to różnicę. Natomiast jeśli ktoś uważa, że to Panu Bogu robi różnicę, jak oddaje Mu się cześć – no, to jest to obraza Pana Boga poprzez traktowanie Go jako osoby wyjątkowo wręcz małostkowej – i w dodatku niesprawiedliwej. Przecież nigdzie w Starym ani Nowym Testamencie nie jest napisane, jak trzeba znak Krzyża św. wykonywać (ani, że w ogóle należy go wykonywać!!).

    Więc proszę, by moi krytycy zrozumieli, że właściwym polem dyskusji są kwestie kulturowe. Pana Boga do tych spraw nie mieszajmy.

    =====

    PS: Z uwagi na wiec (Warszawa, pl.Konstytucji, 20.00) dziś nie było chata!

    Długo zapowiadane spotkania otwarte w Ślemieniu odbędą się w Restauracji Jodła na rynku: poniedziałek 12-XI oraz czwartek 15-XII – oba o godzinie 18:30. W ich trakcie zostanie zaprezentowana sylwetka naszego kandydata na wójta oraz dopełniona koordynacja zbiórki podpisów

    Wszystkich sympatyków Nowej Prawicy z Chrzanowa i okolic zapraszam na spotkanie, które odbędzie się 14 grudnia br. (środa), o godz. 18:00 w restauracji "Stare Mury" (Chrzanów, Rynek 16).  Jako, że spotkanie odbędzie się dzięki życzliwości właściciela lokalu, taktownym było by skorzystanie z dobrodziejstw baru. Numer kontaktowy: 601066991

    Te go samego dnia, 14 grudnia br. (środa), o godz. 20:00 odbędzie się spotkanie z Januszem Korwin-Mikke w Olkuszu ("Galeria Smaku", ul.Szpitalna 40a, Olkusz). Serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków Nowej Prawicy. Kontakt: 501985444.
    Więcej na temat miejsca: www.galeriasmaku.com (taktownym byłoby odwdzięczenie się gospodarzowi korzystając z dobrodziejstw baru...)

  • 11-12-2011 16:35:00

    Dzisiaj jestem w Feniks TV

    Wszystkich sympatyków Nowej Prawicy z Chrzanowa i okolic zapraszam na spotkanie, które odbędzie się 14 grudnia br. (środa), o godz. 18:00 w restauracji "Stare Mury" (Chrzanów, Rynek 16).  Jako, że spotkanie odbędzie się dzięki życzliwości właściciela lokalu, taktownym było by skorzystanie z dobrodziejstw baru. Numer kontaktowy: 601066991

     

    Dzisiaj o 20:00 jestem w TV Feniks

    http://www.livestream.com/nowaprawicat

     

    P.S. Poniedziałkowy czat odwołany z uwagi na wiec Prawicy na Pl. Konstytucji, który rozpoczyna się o godz. 20:00.

     

     

     

     

     

     

     

  • 10-12-2011 01:32:00

    Czy Szatan może być ateistą?

    Już po zamieszczeniu wczorajszego wpisu zwrócono mi uwagę na wpis z datą 8-XII na:

    http://tiny.pl/hgnck

    gdzie Autorka utrzymuje, że deista, to właściwie taki ateista, który tylko tak mówi, że wierzy w Boga. Ba! Ale przecież tak samo katolik chodzący na mszę codziennie, a w niedziele dwa razy, może tylko udawać, że wierzy...

    Jak to sprawdzić?

    Kto jest religiantem – wiadomo: ten, kto bierze udział w obrzędach religijnych. Kto jest człowiekiem wierzącym? To wie tylko on sam. Religia – to religia; wiara – to wiara.

     

    Ostatnie zdanie tego pryncypialnego wpisu brzmi: „Nawet szatan wierzy w istnienie Boga, więc żeby odróżniać się czymś od diabła, trzeba robić coś więcej niż tylko zaakceptować Boga jako Stwórcę Wszechświata”. I to wywołuje następujące uwagi.

     

     

    Szatan ściśle biorąc nie wierzy w Boga. Czy można powiedzieć, że ja wierzę w biurko, na którym stoi komputer? Szatan wie, że Bóg istnieje więc wierzyć weŃ nie musi – a nawet, semantycznie ściśle – nie może.

    Ale czy celem jest takie odróżnianie się od Szatana? To-ż jeszcze lepiej odróżnia się od Szatana ateista – bo w Boga nie wierzy. Tak, że ja w wyścigu na odróżnianie się od Szatana udziału brać nie chcę.

    Jedno jednak jest pewne: w odróżnieniu ode mnie Szatan deistą akurat nie jest. Choć na ogół na msze nie chadza.

     

    Natomiast może ubrać się w ornat i ogonem na mszę dzwonić...

     

     

     

    Powstaje ciekawe pytanie: czy Szatan może być ateistą? Może. Na przykład będąc solipsystą. Może również uważać, że jakieś potężne istoty z Aldebarana stworzyły świat (razem z Szatanem) – tak, by Go omamić, że Bóg jest...

     

     

    Jak biedny szatan ma się przekonać, że to nieprawda?

    Nie mam pojęcia. Ale to jego problem!

  • 09-12-2011 23:56:00

    Czy deista to ateista?

    P.Paweł Milcarek z zacnego czasopisma "Christianitas" napisał o mnie tak:
    Opinia Janusza Korwin-Mikke, że jest deistą, jest kolejnym z jego intelektualnych wygłupów, których w jego twórczości nie brakuje. Jego wiedza nie jest w tym zakresie obszerna i taką deklarację należy jednak traktować w sposób humorystyczny. Szkodliwe jest to, że takie bzdury i bzdurki wygaduje publicysta będący także dla niektórych katolików z prawicy autorytetem politycznym. To jest dobry przykład, jak polityk wypowiadający brednie uzasadnia to pseudoteologiczną polemiką”.

    Otóż jeśli p.Milcarek uważa, że Pan Bóg będzie, kierując się Jego radami czy modlitwami, zmieniał porządek świata – to Jego sprawa. Ja akurat uważam to za obrażanie Pana Boga.

    Zobaczymy na Sądzie Ostatecznym...

    Oczywiście: "Nemo iudex in causa sua" i możliwe, że p.Milcarek lepiej ode  mnie wie, że nie jestem deistą. OK. Twierdzę wszelako, że żadna wiedza nie jest do tego potrzebna - poza znajomością definicji "deizmu"

  • 08-12-2011 23:57:00

    Tego mi, niestety, nie wydrukowano


    W obronie naszej autonomii

    Konfucjusz, pytany o to, od czego rozpocząłby naprawę państwa, odpowiedział: „Od naprawy pojęć!”. Tymczasem JE Radosław Sikorski w rozmowie z p.Moniką Olejnik po raz kolejny usiłował rozmydlać sprawy zasadnicze – powtarzając absurdalną logicznie tezę, że „suwerenność nie jest pojęciem zero-jedynkowym”.

    Znam, oczywiście, logiki nieklasyczne – ale dopóki posługujemy się normalną logiką, to musi obowiązywać nas zasada: „Niech mowa wasza będzie tak – TAK; nie – NIE; co nadto jest, od Złego jest”.

    Otóż są tylko dwie możliwości: albo rozporządzenia Sejmiku Mazowsza mają pierwszeństwo przed ustawami wydawanymi w Warszawie – i wtedy Województwo Mazowieckie jest suwerenne – albo pierwszeństwo mają ustawy z ul.Wiejskiej – i wtedy suwerenem nad ziemiami Mazowsza jest III Rzeczpospolita. Zwrot„częściowa suwerenność” jest sprzeczny z samym pojęciem „suwerenności” oznaczającym prawo do wydawania i egzekwowania przepisów na danym terytorium. To prawo albo się ma, albo się go nie ma. Jeśli ktoś mi pozwala wydawać przepisy – to suwerenem jest ten ktoś, a nie ja.

    Do 1-XII-2009 suwerenem nad ziemiami polskimi była III Rzeczpospolita. Przypominam wszelako, że zdrada klerków była już wtedy widoczna: np. na seminarium na UW p.Magdalena Jungnikiel, sędzina, powiedziała jeszcze 19-I-2009 ( http://www.asme.pl/123738302063771.shtml ), że sędziowie w Polsce będą wydawali wyroki w oparciu o prawo unijne – nawet, gdyby było to sprzeczne z polską Konstytucją!!

    Za coś takiego w każdym normalnym kraju sędzia pożegnałby się z posadą i nie otrzymał żadnej posady państwowej – a w niektórych krajach i okresach, gdy słowa traktowano serio, mógłby zostać nawet skazany na śmierć; za podważanie praw suwerena.

    Nie była to zresztą czcza deklaracja: w mojej obecności sąd w Warszawie nakazał wydanie Królestwu Belgii winowajcy – choć Konstytucja w Art.55 (chyba jedynym klarownym …) wyraźnie stanowiła, że „ekstradycja polskiego obywatela jest zakazana”. Ten Artykuł został zmieniony – ale dopiero po pół roku po wydaniu tego Cygana – ale obywatela Rzeczypospolitej - Belgom!

    Od 1-XII-2009 – czyli od formalnego powstania Unii Europejskiej w oparciu o Traktat Lizboński – Rzeczpospolita jest już tylko euro-stanem – mającym w niektórych dziedzinach więcej autonomii niż amero-stany, a w niektórych mniej. Ten zakres autonomii jest zawarowany Traktatem Lizbońskim – przewidującym nawet, jak w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, w niektórych sprawach liberum veto. I nie możemy mówić o przywróceniu suwerenności – bo jest to niemożliwe. Wprawdzie Traktat Lizboński przewiduje możliwość wystąpienia z Unii, jednak możliwość taką ma też zawarowaną Texas – i jakoś nie próbuje z niej korzystać bo pamięta los Konfederacji, zniszczonej i spustoszonej przez dziką zemstę Jankesów. Zresztą członkowie Partii Niepodległości Texasu siedzą na ogół w więzieniach.

    Być może, dopóki mamy własne wojsko i policje (a Unia nie ma!) moglibyśmy wybić się na niepodległość – takiej próby dokonano w listopadzie 1830 roku; jednak sądząc po wywiadzie JE Radosława Sikorskiego w „Rzeczypospolitej” rządząca Polską kompradorska „klasa polityczna” nie wykazuje żadnych chęci w tym kierunku. Doszło do tego, że w Davos WCzc.Jarosław Kaczyński domagał się utworzenia silnej armii europejskiej, a p.Aleksander Kwaśniewski otwarcie mówi o oddaniu suwerenności (?? - to już nastąpiło dwa lata temu!) za cenę zachowania „tożsamości narodowej”.

    Oczywiście: Łotysze zachowali ją i w Rosji carskiej i w ZSRS, Żydzi w ghettach...

    Obecnie Polska nie jest gotowa walczyć o przywrócenie niepodległości. Natomiast nie wolno dopuścić do naruszenia postanowień Traktatu Lizbońskiego. Przecież gdyby nam w 2009 roku powiedziano, że za dwa lata postanowienia tego Traktatu pójdą w kąt i nastąpi „dalsze zacieśnienie federacji” - to Sejm by go zapewne nie ratyfikował, a śp.Lech Kaczyński nie podpisał.

    Jest oczywiste, że jeśli „polska” klasa polityczna zgodzi się zastąpić Traktat Lizboński nowym, ściślejszym porozumieniem, to za kolejne dwa lata brukselska biurokracja przeprowadzi (tym łatwiej - najwyżej sprokuruje następny „kryzys”!) kolejne zaciśniecie braterskich stosunków. Z setkami tysięcy nowych przepisów o marchewkach, drabinach i wodzie, która nie gasi pragnienia. I ściągnie z Polaków (i innych...), ku pośmiewisku świata, kolejne dziesiątki miliardów na „walkę z globalnym ociepleniem” (czyli rozkradanie ogromnych pieniędzy przez „klasę polityczną”).

    Podejrzewam, że to udział w dzieleniu tego (ta „walka” to €200 mld rocznie!) i innych tortów skłania „naszą” klasę polityczną do głosowania za odebraniem polskiemu euro-stanowi autonomii.

    Jednak, mimo wszystko, przypominam: próby odbierania Królestwu Polskiemu przez biurokrację moskiewską, po śmierci śp.Aleksandra II, autonomii - skończyły się nieszczęsnym Powstaniem Listopadowym. Nie wiadomo, co się stanie, jeśli po ograniczeniu naszej autonomii nastąpią kolejne podwyżki cen gazu, benzyny i prądu...

    Dlatego Warszawa powinna 8/9-XII przeciwstawić się jakimkolwiek próbom pogłębienia Traktatu Lizbońskiego.

     

  • 07-12-2011 21:19:00

    Co powstrzymuje ludzi?

    Oglądałem sobie właśnie clip: „Znane osoby o JKM

    http://www.youtube.com/watch?v=oo9QEYUVNhc&feature=related

    i przyszła mi do głowy myśl prosta:

    Ci wszyscy ludzie tak mnie popierali. Popierali i popierali. Tymczasem gdyby taki jeden z drugim zamiast „popierać” przyniósł np. 10 podpisów i zgłosił się na listy wyborcze Nowej Prawicy – to mielibyśmy ponad 15%.

    No, tak: w kilku okręgach zabrakło nam a to 16, a to 25 podpisów...

    A wielu nie wystartowało w ogóle (Stanisław Michalkiewicz jest usprawiedliwiony: po zawale serca dał poważnemu czlowiekowi – konkretnie: sobie - słowo honoru, że nie wystartuje w żadnych wyborach...) , kilku jako niezależni kandydaci na senatorów (bez powodzenia)...

    Niech mi ktoś wytłumaczy: co ich powstrzymało?

  • 06-12-2011 23:50:00

    Jest już data i miejsce konwentu KNP!

    {MP426} napisał: 

    "W ostatnim numerze "Najwyższego Czasu" (z 3.12.2011r.) pt. "Czy Bóg jest partaczem?", w którym zaprezentował Pan dobitnie Swoje przekonania religijne. W związku z tym, że jednocześnie uznaje się Pan za katolika, a ja także nim jestem, poczuwam się w obowiązku żeby uświadomić Panu niezgodność deizmu (czy jakkolwiek inaczej nazwać Pana poglądy) z chrześcijaństwem.
    Słusznie pisze Pan i pisał, że teoria ewolucji nie wyklucza się z katolicyzmem. Ja też tak myślę i uważam też, że argumenty, które Pan podaje są słuszne. Jednak co do reszty nie mogę się zgodzić. Powiem krótko: owszem Pan Bóg stworzył świat doskonały i nie musiałby w niego ingerować, gdyby nie jeden zasadniczy element: grzech pierworodny. Grzech pierworodny miał nie tylko skutki dla człowieka i stanu jego duszy, ale dla całego świata. W Księdze Rodzaju czytamy, że "dla wszelkiego zwierzęcia (...) będzie pokarmem wszelka trawa zielona", a przecież teraz tak nie jest. A więc po pierwsze: człowiek, korzystając z wolnej woli, wybrał zło, czym ściągnął na siebie potępienie, ale też zainterweniował w świat.
    Po drugie: Bóg też ingeruje. Jako katolik musi Pan to uznać, bo czym innym jak nie interwencją, były Narodziny Chrystusa i Jego śmierć i zmartwychwstanie? Przecież one umożliwiły człowiekowi zbawienie! A wcześniej, w Starym Testamencie, Bóg też ingerował. Jeśli nie, to czym było przejście przez Morze Czerwone, manna z nieba, zwycięstwa nad przeciwnikami (dopóki Mojżesz miał ręce w górze, to Izraelici wygrywali)? Pogląd, że Bóg nie interweniuje w świat, który stworzył nie jest zgodny z żadną religią. Jeśli nawet nie wierzyłby Pan w żadne cuda, to w to, że Chrystus umarł i zmartwychwstał, jako katolik, chyba Pan wierzy? A czyż to nie jest największy cud? Największa interwencja Boga?
    Co do modlitwy, to po trosze ma Pan rację. Oczywiście, że Pan Bóg wie, co się wydarzy. Ale to nie znaczy, że nie możemy Go prosić. Wszak i w Modlitwie Pańskiej jest prośba "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj", a nawet "odpuść nam nasze winy", a Pan Bóg przecież wie nawet, kto będzie zbawiony. Ale my tego nie wiemy. Więc co nam szkodzi prosić? Bóg wie co będzie, wie kto Go będzie o co prosił, a jednak mamy wolną wolę. Możemy decydować. Bóg wprawdzie wie, co zdecydujemy, ale to nie wyklucza modlitwy. Religia jest nieodłącznie związana z modlitwą. Także modlitwą prośby
    ".

    Cóż: placebo też wielu ludziom pomaga - i dlatego, wbrew "postępowym" liberałom ja propaguję wiarę w Boga i nie rozumiem, jak zwolennicy śp.Jana St.Milla twierdzący, że winniśmy dbać o maksimum szczęścia - przeszkadzają ludziom wierzącym, ktorzy czują się dzięki temu szczęśliwsi. Ale podtrzymuję swoją tezę: modlenie się do Boga, by spowodowal jakąś interwencję w świecie oznacza uznanie Go za Istotę, która stworzyło dzieło wymagające ręcznej naprawy.

    Nie popełniam tej herezji!

    =====

    Konwent Kongresu Nowej Prawicy:

    Łódź, 14. 01. 2011  godz.11.00 (rejestracja od 9.30) ul. Tuwima 34, dawne kino

    =====

    PS. Przypominam, że komentarze są zablokowane.  Wszyscy, którzy mają jakieś sensowne uwagi, proszeni są o wpisywanie ich tu:

    http://korwin-mikke.pl/forum/list.php?4

    Jak ktoś chce wpisać szybko beleco - to pod blogiem na nowyekran.pl

     

     

     

  • 05-12-2011 13:08:00

    Proszę to koniecznie zobaczyć!

      Kliknąć szybko tu -

    http://www.msz.gov.pl/files/docs/komunikaty/20111128BERLIN

    /radoslaw_sikorski_poland_and_the_future_of_the_eu.pdf

     

    uważnie patrzac na lewy górny narożnik. Potem skopiować sobie tekst! 

    Wyjaśnienie tu: 

    http://www.bibula.com/?p=47770

     i proszę mi łaskawie wytłumaczyć, jak to jest technicznie, że na ekrenie nie widać autora tekstu - a po skopiowaniu do siebie to nazwisko się pojawia.

    I dlaczego w MSZ nie mogli po prostu usunąć? Niedbałość - czy czyjaś złośliwość?

    Ciekawe, czyja głowa poleci w MSZcie...

     

  • 05-12-2011 00:00:00

    W niedzielę nawet Pan Bóg wypoczywał

     Poniedziałkowy wpis chyba dopiero rano...

  • 03-12-2011 04:13:00

    Komentarze - już na FORUM

    Decyzja o przeniesieniu komentarzy na forum okazała się słuszna – głupoty praktycznie zniknęły, można dyskutować. Tak nawiasem: z tego wynika, że nie robiły tego trolle dla wygłupu - tylko ludzie opłacani, czy inaczej zmotywowani... którzy teraz uznali, że nie warto.

    I o to chodziło

    Na ten temat {2000} napisał:


    "Ciekawe: przez długi czas na korwin-mikke.pl /blog grasowały trolle, ale cenzurę JKM wprowadził, gdy zaczęła pojawiać się konstruktywna krytyka. "


    Dokładnie to samo zauważyłem. Kiedy na blogu na Onecie, trolle spamują tak chamsko i bezczelnie, JKM ma to zwyczajnie gdzieś, chociaż strasznie zaśmiecają dyskusję. Nie przeszkadzają mu różne analne i fekalne porównania. Tam spamuje durne lewactwo, które i tak nikogo nie zniechęci do liberalizmu, więc ich pisanie nabija tylko licznik.

    Ale kiedy na zablokowanym blogu, pokazała się konkretna krytyka i zarzuty, w dodatku ze strony liberałów i wolnościowców, Korwin błyskawicznie zareagował, czym udowodnił jeszcze coś. Często trolle piszą ironicznie, że JKM "komentarzy l*du nie poczytuje ". Otóż okazało się,że jednak poczytuje, bo ostatnio błyskawicznie zadziałał, odniósł się raz i drugi do zarzutów, wygarnął od motłochu itd.

    Za to podczas kampanii wyborczej i wcześniej, kompletnie olewał różne sugestie, rady i pomysły.

    Teraz dmie w trąby i pisze o karze śmierci, przypomina swoje postulaty sprzed lat. Czemu nie zrobił tego PRZED wyborami ? Zbyt wielu Polakom, by się to spodobało ?

    Dzisiaj zareagował, bo jego pozycja zostaje zagrożona, może blogi mają mniej wejść, co przekłada się na reklamy ? Może książek się mniej sprzedaje ? Może ludzie przestali wpłacać kasę na KNP ? Albo wszystko naraz.

    Widać,że ludzie odwracają się od niego, mimo iż poglądy im się nie zmieniły. Po prostu coraz więcej dochodzi do wniosku, że z JKM się nie uda, bo jeżeli czytam na drugi dzień po klęsce wyborczej, że to jednak był sukces, to mam się śmiać czy płakać ?

    I jeszcze coś. Kiedy słyszę, z ust JKM, że "dobrobyt bierze się z pracy", zawsze mnie śmieszy, że mówi to facet, który chełpi się tym,że zamiast pracować, to grywał w karty na pieniądze. Dobrobyt panie Januszu, jakby Pan nie wiedział, nie bierze się z gry w pokera, tylko z pracy smiling smiley

    A co podatków za Hitlera, to do każdej butelki wódki, doliczano tzw. "dodatek wojenny" liczący ok 30% ceny wyjściowej. Nie wiem jakie były inne podatki we flaszce, ale to wiem na pewno - widziałem oryginalną butelkę z czasów wojny z etykietką, gdzie dodatek ten był wyszczególniony. Dodatek wojenny, na czołgi, samoloty, granaty.

    Widziałem też oryginalne wezwanie, dla sadownika, do odstawienia kontyngentu owoców i nie było przebacz. Tyle, a tyle jabłek, tyle a tyle gruszek itd., a na końcu "w razie nie zastosowania się itd, zostanie pociągnięty do surowej odpowiedzialności karnej". Pewnie Auschwitz, albo coś podobnego. W razie niezapłacenia podatków, konsekwencje za ś.p. Hitlera, były o niebo poważniejsze niż dzisiaj.

    Wreszcie macie jakiś konkret, czytałem jak ktoś się żalił,że w necie trudno coś znaleźć na temat podatków w GG, to może trzeba się ruszyć sprzed kompa i pogrzebać w starych papierach na strychach.


    Otóż to nie tak: komentarzy na Onet.pl i NE po prostu nie czytam - więc w ogóle nie wiem, co tam jest (ale są ludzie, którzy czasem coś przeczytają i donoszą!). Natomiast komentarze na portalu zlikwidowałem wtedy, gdy przez kilka dni nie mogłem się dokopać do niczego sensownego, bo pierwsze 20 komentarzy było zalewem sieczki.

    Nie ma to żadnego związku z jakakolwiek kasą. Ani z treścią jakichkolwiek komentarzy, bo do nich po prostu już nie docierałem.

    Nie przypominam sobie też, bym kiedykolwiek klęskę wyborcza nazywał sukcesem.

    Podczas kampanii nie „olewałem” żadnych porad – tylko po prostu był ich taki zalew (na ogół zresztą sprzecznych), że nie mogłem ich czytać. Przekazywałem współpracownikom – nie wiem, co oni z tym robili. Nie wiem, na ile te porady były cenne.

    Nie każde są. Np. o karze śmierci podczas kampanii mówiłem mało – bo ci sami ludzie, którzy na kolanach błagali mnie, bym nie mówił o Hitlerze, błagali, by nie mówić o karze smierci – bo to podobno wyborców odstrasza. Ale byli i tacy, którzy zachęcali, by mówić . I o KS, i o piekłoszczyk AH.

    Oczywiście, że dobrobyt kraju nie pochodzi z gry w teatrze, z gry w pokera, z pisania książek itp. - natomiast mój dobrobyt – jak najbardziej może. Właśnie p.Marcin Staszko wygrał był w pokera $5,4 mln – i żyje w dobrobycie. Ja żyłem skromnie – ale w komuniźmie, gdzie dla opozycjonisty dobrej pracy raczej nie było...

    A w ogóle to życie z gry w karty nie jest niczym gorsze od życia z grania w teatrze. Ludzie mają satysfakcję, że ze mną grają – i często wygrywają zresztą. Z tym, ze ja na ogół wygrywam częściej. Dlatego jestem zawodowcem, a oni amatorami.

    Aktora mogą tylko oklaskiwać. Ze mną uprawiają zdrową, czynną rozrywkę.

    Przechodząc do spraw poważniejszych: trudno porównywać podatki z okresu wojny z podatkami w normalnych czasach. Jednak nawet podczas wojny podatek dochodowy w III Rzeszy był nieco niższy (od Polaków – nieco wyższy) – ale oprócz tego nie było VATu, i akcyza była znacznie niższa. Nie wiem, ile obecnie wynosi akcyza od alkoholu – ale wiem, że koszt produkcji litra spirytusu to ok. 2,50 zł. Znacznie niższa była też składka emerytalna.

    A, tak – od rolników były kontyngenty. I pamiętajmy, ze była przymusowa służba wojskowa. Z tym, ze Polacy w Wehrmachcie nie służyli – i dlatego płacili wyższy dochodowy.

    I to by było na tyle. A blog jest na NowymEkranie.

  • 02-12-2011 22:43:00

    Posiedzenie Rady Głównej KNP. I małe problemy techniczne.

    RG postanowiła, że Konwent odbędzie się w Łodzi. Przypominam: 14.go stycznia.  Postanowiła też, że (jesli Sejm nie zajmie sie sprawą z 1999) rozpoczniemy zbiórkę podpisów pod projektem Ustawy o przywróceniu kary śmierci (koord.kol.Krzysztof Pawlak) i innymi projektami ustaw; start akcji:  na Konwencie.

    Kol. v-Prezesowi Maurerowi powierzyła koordynację wspomagania zakładania Klubów Najwyższego CZAS!-u - przy pomocy tych członków KNP, którzy uważają, że jest na to miejsce na ich terenie.

    Omówiono sprawę protestu wyborczego (jest opinia recenzentów Sądu Najwyższego - czekamy na wyrok).

    RG postanowiła nie uczestniczyć w protestach z okazji 13-XII - natomiast zaprotestować 9.go w rocznicę utraty suwerenności de iure (a grozi utrata jej i de facto). Możliwy jest też udział w imprezie 12-XII. Decyzje w tych dwóch sprawach podejmie Zarząd we wtorek.

    Przypominam o demonstracji przeciwko stanowisku JE Radosława Sikorskiego: pod MSZ, poniedziałek, godzina 14.30

    =====

    Od ADMINKI: Na stronie głównej przy działach z wiadomościami, pojawia się tekst "brak wiadomości".

    Proszę klikać w poszczególne działy, wiadomości tam są:)

    Za utrudnienia przepraszamy,

                        Pozdrawiam

                                        Admin

     

    Tak jak zapowiadałem: komentarze zablokowane.  Wszyscy, którzy mają jakieś sensowne uwagi, proszeni są o wpisywanie ich tu:

    http://korwin-mikke.pl/forum/list.php?4

    Jak ktoś chce wpisać szybko beleco - to pod blogiem na onet.pl

  • 01-12-2011 23:27:00

    Walka o przywrócenie normalności.

    W 1999 roku zebralim i złożylim w Prezydium Sejmu 140.000 podpisów pod załączonym  do nich projektem ustawy.

    Jak wynika ze złożonego dzis w Sejmie pisma - Sejm to po prostu - wbrew Prawu - olał.

    Złożenie było opisane na poświęconej KS witrynie ASME:

    http://www.karasmierci.info.pl/sejm04031999.html

    Wtedy uzasadniłem ten wniosek tak:

     

     

                                        Kara śmierci
     

    Nie zajmujemy się problemem "czym jest kara śmierci" - podobnie jak nie zajmujemy się problemem "czym jest człowiek", czym jest "światło" ani "czym jest czerwień". W życiu nie chodzi o "zrozumienie" - tylko o to, by ludzie nie przejeżdżali na czerwonym świetle.

    Chodzi o to, by prawo było skuteczne - i zgodne z naszym poczuciem moralnym.

     

    1. Kara śmierci jest z nim zgodna - jeśli stosowana jest do MORDERCÓW - czyli ludzi zabijających świadomie i z premedytacją. Oni sami wybierają sobie wtedy swój los.

     

    WNIOSEK: kodeks karny powinien wprowadzić pojęcie "morderstwa" - w odróżnieniu od "zabójstwa".

    2. Jest to nie tylko logicznie słuszne - ale i zgodne z powszechnym odczuciem moralnym. Wg ostatnich sondaży (01.1999 r.), 77% obywateli III RP jest ZA karą śmierci (wzrost o 11%!) - a tylko 18% PRZECIW (wzrost o 1%); niezdecydowanych już prawie nie ma!

    3. Kara śmierci jest skuteczna: USA pierwsze zniosły wykonywanie wyroków śmierci. Obecnie już ponad 40 stanów ją przywróciło - i np. w Nowym Jorku liczba morderstw spadła po tym o 65% (trzykrotnie!).

    4. Nie zastąpi jej żadne dożywocie - i to z trzech powodów:

    a) skazanego nie można pozbawić kontaktu z innymi ludźmi - np. w przypadku bólu zęba trzeba zapewnić mu dentystę (który może zostać zabity); ponadto zawsze może uciec.

    b) koledzy skazanego mogą - co nieraz się zdarzało - porywać zakładników lub w inny sposób wymuszać jego wypuszczenie.

    c) zawsze pozostaje nadzieja, że zmieni się układ polityczny i nowa partia u władzy zniesie dożywocie, zarządzi amnestię itp. Dziś na zachodzie Europy średnia długość wykonania dożywocia - to 7 lat!!

    5. Wreszcie: w państwie, gdzie nie ma kary śmierci, gangi muszą wygrać z aparatem państwowym - bo szef gangu może wydać i wykonać wyrok śmierci (również na urzędnikach państwowych!!) - a Prezydent państwa nie może!

    Powieszenie mordercy powoduje, że kilku następnych, przestraszonych, nie zabije. By więc zrealizować zasadę "Nie zabijaj!", należy bezwzględnie przywrócić karę śmierci.

     

    Jest to sprawa niepolityczna i ponadpartyjna. Ci, co się opowiadają przeciwko przywróceniu kary śmierci, ponoszą odpowiedzialność za śmierć dziesiątków osób rocznie - zabitych, gdyż mordercy przekonani są o względnej bezkarności.

     

     

    Musimy przywrócić karę śmierci!

     



    Janusz Korwin-Mikke

     

    14-III-1999

    na tamtej stronie znajdą Państwo wiele innych argumentów za KS

    Przypominam, że blog prowadzę na: http://jkm.nowyekran.pl/

    =====

     

    PS. Mam tradycyjną już prośbę: dzięki Państwa ofiarności dług jest już naprawdę niewielki – ale niedługo powinniśmy mieć wreszcie centralną siedzibę, z czym wiążą się jednak pewne koszty. Gdyby Państwo mogli w miarę zasobności swoich portfeli zasilić nasze skromne fundusze – bardzo ułatwiłoby nam to prowadzenie działalności.

     

    A PT Członkom KNP przypominam, że zbliża się Konwent – i kto nie ma opłaconych składek...

    Konto KNP, jakby kto nie wiedział, to: 

    39 1240 1024 1111 0010 3916 5861

    Osoby zza granicy, którym nie wolno wspierać partyj politycznych, a chcą popierać ideę, mogą wpłacać pieniądze na rzecz Oficyny Konserwatystów i Liberałów - utrzymującej portal: http://korwin-mikke.pl

    PL58 1140 2004 0000 3502 3589 9194