Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63947 komentujących
60074 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 30-09-2010 11:52:00

    Ustalenia z Magdalenki - i podatki. Może dojdzie coś o wyborach

    W pierwszych słowach mojego wpisu zapewniam, że - wbrew obawom niektórych - zwrot: »Jest z "Salonem" pewien interes do zrobienia« - nie dotyczy dotrzymywania porozumień z Magdalenki. Zwracam przy tym uwagę, że zawierał je śp.Lech Kaczyński - a nie ja!

    A w drugich słowach zajmę się wiadomością z portalu:

    http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/pit_od_powietrza/29818

    P.Ewa Matuszewska w „Gazecie Prawnej” zauważyła, że fiskus węszący za pieniędzmi stara się opodatkować „perki”. „Przykładem może być interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach, która twierdzi, że pracownik, który otrzymał zaproszenie na imprezę integracyjną, uzyskuje przychód. Przysporzenie majątkowe nastąpi również, gdy pracownik nie weźmie udziału w zabawie firmowej”.

    Pewnie – to powinno być opodatkowane podwójnie: nie dość, że kopnął go zaszczyt, to jeszcze, nie idąc na tę imprezę, zaoszczędził sporo czasu – a „Czas – to pieniądz”.

    Więc trzeba ten dochód opodatkować.

    A pisząc serio: podzielam, acz z innych powodów, opinię, którą opublikował {WilkAlfa}:

    Nie, wcale nie! To bardzo dobra wiadomość.
    Młodzi wykształceni z dużych miast, muszą odebrać teraz lekcje w temacie: "PRZYCZYNA - SKUTEK". Jak dostaną porządnego kopa w dupę, to może jak mawiał mój dziadek: Rozum z bitej części ciała ucieknie z powrotem do głowy.
    Oczywiście wiem, że koszt tego podatku rozłoży się w praktyce na Bogu ducha winne społeczeństwo, ale za to młode pokolenie odbierze życiową naukę.
    W końcu: "Zawsze takie rzeczpospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie". Nieprawdaż?

    Otóż ja uważam, że podatki są złem. Jeśli jednak podatkuje się wypłaty w gotówce, a nie podatkuje np. prawa do korzystania prywatnie ze służbowego samochodu – to powstaje tendencja do ucieczki od gospodarki pieniężnej – i powrotu do gospodarki przed-fenickiej: wypłacania ludziom w towarach.

    W Szwecji 30 lat temu wykryto, że murarz „za darmo” wybudował dentyście dom – a ten „za darmo” leczył zęby całej jego rodzinie. W ten sposób uniknęli podatków. Dzisiaj fiskus szwedzki już się wycwanił - i nasz też zaczyna.

    Podatki dochodowe są złem – ale jeszcze większym złem jest podatkowanie części dochodu, a niepodatkowanie innej części. Prowadzi to do absurdalnych i czasochłonnych manewrów podatników.

    A to, że podatkowanie „perków” wygląda absurdalnie?... Nie: to sam podatek dochodowy jest absurdem – i tylko na tych przykładach lepiej to widać!

  • 29-09-2010 20:57:00

    Czy należy spłacać długi?

    Pytanie jest niby głupie: jak się pożyczyło, to trzeba spłacać. Wprawdzie to ONI pożyczyli te pieniądze, 8% z tego zainkasowali, 32% zmarnowali – ale 60% jednak przejedliśmy i przehulaliśmy my. To my ponosimy odpowiedzialność za Bandę Czworga – bo żyjemy w d***kracji, a chyba 90% „obywateli” głosowało na te Bandę. No i trzeba to teraz spłacać – i te 10% też spłacać musi.

    Część z tych 10% zresztą przezornie już wyjechała. I jeszcze wielu wyjedzie.

    Tak więc: z punktu widzenia moralnego oczywiście: spłacać należy. A z gospodarczego?

    Podczas dzisiejszego chatu doszło do następującej wymiany zdań:

    {mordrimer}: Panie Januszu czy według Pana istnieje możliwość redukcji naszego długu przez wierzycieli jeśli do władzy doszłaby osoba, która nie boi się twardo negocjować?

    JKM: nie ma powodu, by negocjować. Trzeba spłacać. To bardzo hartuje! jak spłacimy, to zobaczymy, ile mamy nadwyżek!

    Wymaga to pewnego wyjaśnienia.

    Z punktu widzenia gospodarczego lepiej jest mieć, niż nie mieć. Jednak społeczeństwo to układ obdarzony pamięcią. I nie jest wszystko jedno, czy mamy społeczeństwo, które dorobiło się majątku – czy zupełnie identyczne społeczeństwo, składające się z identycznej liczy identycznych jednostek, mających na kontach tyle samo pieniędzy, tyle samo samochodów, budynków itd. - ale takie, które te pieniądze dostało za frajer.

    To pierwsze będzie się dalej rozwijać. To drugie najprawdopodobniej będzie tracić. Na zasadzie: „Łatwo przyszło – łatwo poszło!”...

    Ciekawe, że ci sami ludzie, którzy domagają się popierania rozwoju eksportu czy produkcji – nawet ze stratą – najchętniej nie spłacaliby długów.

    A przecież czym innym jest spłacanie długów – jak nie popieraniem rozwoju przemysłu? By spłacić, musimy więcej produkować, nasze towary stają się tańsze – i widzimy, że zamiast nas naszymi samochodami jeżdżą obcy, że nas nie stać na zagraniczne samochody czy wina...

    Jest to dokładnie to samo.

    Jednak „popieranie rozwoju przemysłu” jest sztuczne, a więc szkodliwe – a spłacanie długów jest moralnie krzepiące.

    Na tym samym chatcie pisałem w odpowiedzi na pytanie:

    {gospodarz}: Panie JKM, gdyby miał Pan władzę absolutną - w jaki sposób rozwiązałby Pan problem ponad 700 mld długu publicznego?

     

    JKM: gospodarz: po kawałku bym spłacał. Francja po przegranej wojnie w 1870 miała do spłacenia o wiele większą kontrybucję - i spłaciła bodaj w cztery lata. Dlatego, że Republika NIE miała na własność stoczni, kopalń, kolei itp. do których musiałaby dopłacać...

    (tu wywiązała się polemika: fasset: Pomylił się Pan. Sowieci nie spłacali długów Rosji carskiej, dlatego przez dłuższy czas byli izolowani na arenie międzynarodowej. Więc czy uniknięcie spłaty długo byłoby możliwe? JKM: nie pomyliłem się: spłacali i nawet już parę lat temu spłacili wszystkie. Fakt: dopóki byli izolowani, nikt nie mógł ich zmusić do spłaty. Ale z chwilą, gdy statek sowiecki pojawiłby się w jakimś porcie, zostałby zajęty na poczet spłaty długu... )

    Dodajmy kilka sprytnych sztuczek francuskich finansistów w latach 1871-1874 – i po długu! I porównajmy to z dzisiejszymi, podłymi czasami: RFN dopiero teraz spłaciła ostatnią ratę długu przejętego po Cesarstwie Niemiec – za I wojnę światową!!

    Ale kiedy przez pięć lat człowiek spłaca po 150 miliardów rocznie – a w szóstym roku spłacać już nie musi – to jaka-ż to ulga! Jaka radość! Kolejne obniżki podatków - a może wysłanie Polaka na Marsa?

    Kto wie?

    I ta duma - że splaciliśmy! Bez żebrania o łaskę.

    Tylko ludzie dumni, honorowi - podbijają świat. Nie żebrzące szakale.



  • 28-09-2010 15:49:00

    JKM dziś o godz. 17.35 w Telewizyjnym Kurierze Warszawskim. Link tu:

    Jest tu: http://www.tvp.pl/warszawa/publicystyka/wywiad-kuriera/wideo/wybory-korwinmikke-28-wrzesnia-2010/2833925

    Przepraszam: poodpisuję na kilka komentarzy - ale później. Teraz mam masę roboty. Od jutra ruszamy pełną parą z kampanią - i będę prosił o pomoc w zbieraniu podpisów - i nie tylko!

  • 27-09-2010 15:58:00

    Lewoskrętność

    Z kilku źródeł doszły mnie głosy, że ludzie nie rozumieją, dlaczego ja protestuję przeciwko „zakazywaniu skrętu w lewo na rondzie”.? Gdzie ktoś coś takiego widział? Mikkemu chyba coś się ubrdało – przecież na rondzie skręca się w prawo?

    Nie. W prawo (lekko) skręcamy wjeżdżając na rondo – i zjeżdżając z ronda. Jeśli chcemy po rondzie pojeździć, cały czasy skręcamy w lewo.

    Jednak ludzie nie po to wjeżdżają na rondu, by jeździć w kółko – lecz albo chcą przejechać je na wprost, albo skręcić na nim w prawo – albo w lewo. Czasem – zwłaszcza we Wrocławiu i w Szczecinie - wybór jest większy

    Wydawałoby się: sprawa prosta. Niestety: NIE! W Warszawie w Wydziale Ruchu Drogowego siedzą jacyś nienawidzący kierowców maniacy, którzy potrafili ten skręt w lewo utrudnić!!

    Wyobraźmy sobie, że wjeżdżam na centralne w Warszawie rondo im.Romana Dmowskiego; Alejami Jerozolimskimi od mostu ks.Józefa Poniatowskiego. Chcę skręcić w lewo, więc trzymam się lewego pasa, wjeżdżam na rondo,,,

    ...i tu stop!

    Umieszczono osobny słup z czerwonym światłem!

    Jak się domyślam chodzi o to, że CZASEM jakiś niezdyscyplinowany kierowca skręcając w lewo zapcha rondo - i zablokuje przejazd jadącemu na wprost tramwajowi. By tego uniknąć, NA STAŁE wyłączono z ruchu ćwierć ronda!!!

    Samochody na lewym pasie stoją na paręset metrów wstecz – a na rondzie miejsce, na którym zmieściłoby się kilkanaście aut, przez czas jakiś stoi PUSTE!

    Rozumiem, że kierowcom z innych miast nie przychodzi do głowy, że warszawskim ruchem ulicznym rządzą idioci – więc nie rozumieją, o co chodzi. Tak jednak jest NAPRAWDĘ!

    Oczywiście niektórzy kierowcy już się, jak to warszawiacy, wycwanili: jadą środkowym pasem, omijają stojące na lewym pod czerwonym samochody, skręcają w lewo - i z niewątpliwą korzyścią i dla siebie, i dla płynności ruchu, spokojnie zajmują wolne miejsca przed zjazdem z ronda.

    Przypominam tu przy okazji, że w całej Polsce obowiązuje zmieniony Kodeks Drogowy. Poprzedni rozsądnie nakazywał opuszczenie skrzyżowania tak szybko jak to jest możliwe. Obecny pozwala Władzuchnie ustawić na zjeździe z ronda czerwone światło – i kierowcom nie wolno z ronda zjechać, choćby nikomu to nie przeszkadzało.

    I Władzuchna uliczna z tego prawa oczywiście korzysta. Nie wiem, czy z czystej głupoty, czy bierze w łapę od tych, co ustawiają czerwone światła – ale korzysta. Tym samym dodatkowo zapycha się rondo i zmniejsza płynność jazdy.

    Obydwa te rozporządzenia (i wiele innych) łączy jedno: totalny brak zaufania do kierowców. Zdaniem Wladzuchny kierowcy nic tylko myślą jak tu wepchać się pod tramwaj albo dać się zabić zjeżdżając z ronda pod rozpędzone samochody z prawej.

    Zapewniam niniejszym Władzuchnę, że jest to nieprawda. I chciałbym Jej uświadomić, że człowiek, który nie boi się nagłej smierci na miejscu przy zjeżdżaniu z ronda, nie boi się również ewentualnego mandatu.

    Tylko przy zjeżdżaniu z ronda wbrew przepisom - kawałek uwagi poświęca niepotrzebnie rozglądaniu się, czy gdzieś nie stoi jakiś umundurowany Przedstawiciel Władzuchny. I właśnie TO miewa tragiczne skutki!

    =====

    PS. O 18.45 w Telewizyjnym Kurierze Warszawskim poświęcono mi aż 13"; ho-ho!  Jutro będzie więcej.

  • 26-09-2010 23:44:00

    Ten cholerny Hegel wymyslił absurdalne pojęcie "wolności do..."

    ... i  na tej podstawie całe kohorty Włacicieli Niewolników stroją się w szaty "liberałów".

    Stąd ten, aktualny skadinąd, felieton:

                                        Wolność do posiadania numeru PESELa

    W USA ludzie mają po domach broń – nie mają natomiast dowodów osobistych. Niektórzy twierdzą, że ma to związek z szybkim rozwojem Stanów....

    Nieoceniony Stanisław Michalkiewicz przypomniał wywiad, jakiego p.Elżbieta Jakubiakowa udzieliła w 2007 redaktorowi „WPROST” (które wtedy było jeszcze dobrym tygodnikiem), p.Robertowi Mazurkowi. Oto fragment:(np. z: http://www.gekon.net.pl/kategoria/biznes/page/2 )

    U nas uważa się, że urzędnicy państwowi niszczą business, „a to oni przygotowują wielką infrastrukturę dla życia dziennikarzy, businessu. Gdyby nie oni, gdyby nie tacy ludzie jak ja, byłby Pan bez numeru dowodu, zameldowania…

    Gdyby nie business, Pani byłaby bez pensji.

    To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając Panu zaświadczenia, by mógł Pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja Panu pozwalam pracować.

    Słucham?! To niewiarygodne!” - zdołał tylko pisnąć p.Mazurek, którego dosłownie zatkało.

    Stanisław Michalkiewicz zwraca uwagę, że p.Jakubiakowa uważana jest za przedstawicielkę „liberalnego skrzydła PiS”. To jak tam wygląda skrzydło etatystyczne?

     

    ŚP.Konstanty Ildefns Gałczyński napisał był jeszcze przed wojną, gdy Czerwoni spod znaku Piłsudskiego dopiero umacniali się na pozycjach, ironiczny wierszyk opiewający śnieżek - leżący sobie równiutko – co jest, oczywiście, zasługą Pana Wojewody. Podejrzewam, że skrzydło nie-liberalne w to wierzy – i zajmuje się wyrównywaniem śnie...

    ...nie, nie – to by było zbyt męczące. Zajmuje się opracowywaniem wytycznych dotyczących śniegu, wykazywaniem, że POWINIEN on leżeć równo, a nie w nieregularnych kupkach – a na wiosnę sporządzaniem sprawozdania, opatrzonego licznymi zdjęciami, z którego wynikałoby, że dzięki pracowitości urzędników i w tym roku się udało.

    To nie jest żart. ŚP.Marian Mazur, profesor cybernetyki, napisał był w 1979 roku (w partyjnych „Nowych Drogach”!!) historyjkę o tym, jak to w stolicy budowano Dworzec Centralny. By zaś ułatwić życie kandydatom na pasażerów, ustawiono nad kasami fotokomórki liczące długość kolejki – a przed wejściem automaty wręczające numerek do właściwej kasy – by kolejki były zawsze równe. I działało to świetnie – aż do momentu, gdy automaty się zepsuły. I, proszę sobie wyobrazić: kolejki przed kasami nadal były równe!

    Nie twierdzę, że państwo może istnieć bez urzędników: nie może. W Polsce potrzeba (wliczając w to urzędy wojewodów) jakieś 500 urzędników. Mamy ich jednak (by być ścisłym: ONI mają nas...) około pół miliona!! Reszta jest w najlepszym przypadku zbędna – w ogromnej tych przypadków większości: wysoce szkodliwa.

    Na ścianie domu we Warszawie widziałem wczoraj nagryzmolony napis „ANARCHIA!”. Wyznaję: anarchistą nie jestem. Jednak jeśli alternatywą miałaby być p.Elżbieta Jakubiakowa, to anarchia jawi się jako naprawdę znakomity ustrój!

    =====

    aha: przypominam, że w poniedziałek  o 8.12 jestem w III programie Polskiego Radio - pewno n/t moich 21 Postulatów w wyborach prezydenckich warszawskich
    Jutro o 20.00 chat n/t "Rządu Światowego", NWO itd.

  • 25-09-2010 23:58:00

    Tylko kilka uwag

    Tylko kilka uwag

    {MDebowski } napisał żargonem matematycznym:

    Panie Mikke, budując nowy zbiór z wybranych elementów dwóch zbiorów o mocach 21 nie otrzyma Pan zbioru mocy 44. Proszę się porządnie wyspać, a następne notki pisać w dzień - najlepiej z rana, kiedy mózg jeszcze jako tako pracuje."

    Myli się. Np. Jego ostatnie zdanie można zapisać jako jeden postulat – albo w postaci:

    1. Proszę się porządnie wyspać

    2. Proszę następne notki pisać w dzień

    3. Proszę pisać je, jeśli można, z rana, kiedy mózg jeszcze jako tako pracuje.

    Bez kłopotów z moich np. ostatnich 21 Postulatów zrobię 33! Albo 11.

    Natomiast {krzysztof} się upiera:

    Szkoda, że nadal podtrzymuje Pan postulat likwidacji bus-pasów”. I polemizując z {Baczem} dodaje: „Proponuję, abyś postał przez 10 minut np. na moście przy ulicy Saskiej i policzył przejeżdżające autobusy oraz samochody. Szybko przekonasz się, że znacznie więcej osób jeździ autobusami.

    Na co { GolemXIV} replikuje: Bus-pasy powinny zniknąć. Przez większość czasu są nie używane.

    { Bacz} jest za kompromisem: „Po bus-pasach niech jeżdżą, oprócz autobusów, samochody osobowe wiozące co najmniej jednego pasażera. To zmniejszy też problem małej ilości miejsc parkingowych”.

    {xtonyx} próbuje przekonać {krzysztofa}: „Ależ oczywiście że tak! Bo a) komunikacja miejska jest gigantycznie dotowana! b) kierowcy są szykanowani przez nazistowskie pomysły typu "buspasy", ograniczenia prędkości do 40km/h, suszarki i policyjne gnidy w co drugich krzakach itp.”.

    Argumenty {xtonyx} są niewłaściwe. Argumenty {krzysztofa} też są niewłaściwe. Trzeba policzyć, ile osób przewiozłyby samochody, gdyby miały zagwarantowane tyle samo miejsca, ile mają autobusy! W dodatku (co ważniejsze!): {krzysztof} liczy tak, jakby te autobusy cały czas jeździły, Tymczasem autobus połowę czasu stoi na przystankach!! Autobus przejedzie pod wiaduktem na Saskiej – ale potem stanie. Samochód nie.

    A teraz POWTARZAM cztery moje argumenty (nowych nie podaję – bo powiedziałem, że więcej moich wypowiedzi na ten temat nie będzie):

    1) Najważniejsza uwaga: proszę sobie jeszcze raz przeczytać słynny esej śp.Fryderyka Bastiata pt. "Co widać i czego nie widać".

    Proszę sobie wyobrazić, że mamy wydzielony pas na autobusy przegubowe – dysponujące zatokami na przystankach.

    A teraz wprowadzamy przepis, że między dwoma takimi autobusami ma prawo jechać jedna taksówka; komunikacja się poprawiła - nieprawda-ż? Niewiele - ale jednak...

    Jak pozwolimy jechać dwum taksówkom – sytuacje jeszcze się poprawi.

    I teraz proszę to rozumowanie powtarzać rekurencyjnie. Tak długo, aż na "buspasie" będzie równie ciasno, jak na pasach pozostałych...

    2) Z Warszawy do Józefowa jeździło się Wałem Miedzeszyńskim: szosą dwukierunkową. Dramat – półtorej godziny na 20 kilometrów. Dobudowano w obie strony po jednym pasie: mamy dwupasmówkę w każdą stronę; jest w godzinach szczytu lekki tłok – ale daje się jechać.

    Proszę teraz powiedzieć kierowcom, że jeden z pasów w każdą stronę zabiera się na „bus pas”!!!

    ZABIJĄ!

    3) Autobus zabiera w godzinach szczytu 100 pasażerów, a samochód średnio dwie. Jednak przez czas, gdy stoi na przystanku, przejedzie obok 100 samochodów. Na następnym przystanku: kolejne 100... Gdy pracowałem w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie w 1968 roku, to widziałem wyniki badań w Londynie: samochody osobowe są znacznie wydajniejsze w przewozie pasażerów od autobusów.

    4) Ponadto samochód wozi od drzwi do drzwi – podczas gdy jeżdżąc autobusami trzeba się przesiadać, dochodzić piechotą...

  • 24-09-2010 23:48:00

    Ile tych postulatów?

    Pan Bóg wręczył był Mojżeszowi na dwóch kamiennych tablicach 10 Przykazań (plus masę szczegółowych wskazówek - np.: jak skonstruować Arkę Przymierza?). ŚP.Marcin Luther przybił na drzwiach kościoła w Wittenberdze 95 tez...

    Ja w dzieciństwie miałem sentyment do gry w oczko, przeto z reguły formułuje 21 Postulatów. To samo uczyniłem dwa tygodnie temu, zgłaszając kandydaturę na urząd prezydenta m.st.Warszawy. Oto one - w postaci opublikowanej w tygodniku "Najwyższy CZAS!":


                                               Prezydentura Warszawy, czyli 21 postulatów JKM

    Po raz drugi startuję w wyborach na prezydenta m.st. Warszawy. Tym razem liczę na znacznie lepszy wynik - chcę otrzymać głosy byłych wyborców PO rozczarowanych brakiem jakiejkolwiek liberalizacji, głosy wyborców PiS, którzy nie przewidzieli, że partia ta pogrąży się w odmętach szaleństwa, ale przede wszystkim głosy warszawiaków mających dość tego, co się wyrabia w stolicy.

    Moim point de resistance jest komunikacja miejska.

    Kolejne władze Warszawy upierają się przy forsowaniu komunikacji komunalnej i demonstrują wręcz nienawiść do kierowców. Zapomniały tylko, że dziś już większość mieszkańców posiada samochody - a kupiła je po to, by nimi jeździć.

    l) Oczywiście miasto nie jest z gumy. Ten problem mają jednak rozwiązywać elastyczne opłaty za parkingi - zależne od godziny i miejsca parkowania. Natomiast ludzie jeżdżący samochodami powinni być traktowani jak pełnoprawni obywatele stolicy - a nie jak wrogowie publiczni.

    2) Jest rzeczą oczywistą, że tam, gdzie tory tramwajowe są już położone i nie przeszkadzają w ruchu ulicznym, powinny zostać utrzymane, a ich wykorzystanie - zintensyfikowane. Należy natomiast zlikwidować tramwaje (zastępując je autobusami) tam, gdzie ich torowiska zawadzają (np. koło "Norblina").

    Pieniądze przeznaczone na budowę nowych torów tramwajowych skieruję na budowę metra.

    3) Zlikwiduję bus-pasy. Ludzie ciężko pracujący tłoczą się na zwężonych jezdniach - natomiast po bus-pasach mkną urzędnicy lub bezrobotni (mający jeszcze fundowane bilety na przejazd). Rzut oka z góry na bus-pas pokazuje, że marnuje się w ten sposób spora część jezdni.

    4) Przywrócę "zielona strzałkę" i zlikwiduję niektóre absurdalne ograniczenia (zakaz skręcania na rondzie w lewo czy ograniczenia prędkości na jezdniach wydzielonych przestrzegane może przez 2% kierowców)

    5) Wszelkie roboty drogowe będą prowadzone sprawnie, odcinkami, głównie w nocy. Jeśli obecne firmy tego nie potrafią zatrudnię Chińczyków, Wietnamczyków czy Amerykanów!

    6) Firmy prowadzące jakiejkolwiek prace będą musiały płacić dzienną stawkę za wynajęcie chodnika lub jezdni.

    7) Takie same stawki będą musieli płacić organizatorzy manifestacji chcących chodzić po jezdni i tamować ruch. Miasto nie może być paraliżowane przez demonstrantów chcących sobie paradować akurat po centralnych ulicach stolicy.

    8) Nie dopuszczę też do manifestacji naruszających obyczajowość publiczną. Miejsce nagusów jest na plażach dla nudystów!

    9) Wystąpię do sądu z roszczeniami do PKP, które nie przestrzegają warunków, na jakich Cesarz pozwolił kolejom wybudować tory przez Warszawę - i pozamykały przejazdy; warszawiacy ponoszą wskutek tego straty liczone w milionach dziennie.

    10) Cofnę niewiarygodnie wielką podwyżkę opłat za użytkowanie wieczyste - poprzez ponowną, realną wycenę gruntów. Prócz tego będę dążył do umożliwienia użytkownikom wieczystym sprawnego i szybkiego przemianowania ich "prawa do użytkowania" na normalną własność przy zastosowaniu maksymalnych bonifikat od wartości gruntu.

    11) Będę oddawał właścicielom obrabowanym przez "dekret Bieruta" ich nieruchomości - a także sprzedawał (z licytacji) nieruchomości miejskie. Dzięki czemu pozbędę się urzędników administrujących miejska własnością i wzbogacę budżet stolicy o podatki od zwróconych względnie sprzedanych nieruchomości (do których obecnie zazwyczaj się dopłaca!).

    12) Sprywatyzuję wszelkie firmy miejskie (od Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego zaczynając). Sprzedam (z licytacji) wszelkie udziały miasta w firmach prowadzących działalność gospodarczą.

    13) Wystąpię o odszkodowanie za straty poniesione przez Warszawę - nie wskutek działań wojennych, lecz wskutek rozkazu Reichskanclerza Adolfa Hitlera, który nakazał zrównanie stolicy z ziemią. Straty wojenne to inna sprawa - ale ogrom zniszczeń powstał nie wskutek działań wojennych. Będę dochodził odszkodowań za te straty - i będę pomagał właścicielom zniszczonych wskutek tego rozkazu budynków w dochodzeniu swoich roszczeń. 14) Skieruje Straż Miejską do pomocy w tępieniu drobnych i uciążliwych wykroczeń. Wydzielę dla grafficiarzy mury będące w takim stanie, że namalowanie na nich graffiti nic im nie zaszkodzi - natomiast tępić będę bohomazy na starannie utrzymanych obiektach.

    15) Wielką uwagę poświęcę zwalczaniu przestępczości. Zorganizuję Straż Obywatelską, która będzie patrolowała ochotniczo ulice i podwórza. W tej prawie postaram się skłonić do ścisłej współpracy warszawską Komendę Policji

    16) Dołożę wszelkich starań, by miasto zmniejszyło do ustawowego minimum "pomoc socjalną", czyli haracz wypłacany rozmaitym nierobom i wydrwigroszom.

    17) Zlikwiduję tyle etatów urzędniczych, ile się da. Przepisy zapewne nie pozwolą na uzyskanie takich efektów jak w Maywood (Kalifornia), gdzie zwolniono z pracy wszystkich urzędników, zastępując ich firmami prywatnymi (co pozwoliło obniżyć koszty funkcjonowania urzędu o połowę...) - ale zrobię, co będę mógł. Za pieniądze marnowane na pensje urzędnicze można by rocznie budować jeden most!!

    18) Doprowadzę w ciągu roku do stworzenia jednolitego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Budowle wznoszone zgodnie z tym Planem nie będą musiały starać się o dodatkowe pozwolenia.

    19) Stworzę jednolity plan Warszawy tak, by każdy mógł, najechawszy myszką na plan, stwierdzić: jak wygląda działka, do kogo należy, kiedy ją nabyto, za ile, jakie jest jej przeznaczenie. To jest już łatwe.

    20) Wszelkie operacje finansowe miasta prowadzone będą na zasadzie licytacji.

    21) Postaram się doprowadzić do postawienia przed sądem urzędników - w tym obecnie urzędującej p.Hanny Gronkiewicz- Waltzowej - za skandaliczne marnotrawstwo grosza publicznego w minionych kadencjach.

    =====
     



    Zupełnie przy tym zapomniałem, że cztery lata temu, z tej samej okazji, opublikowałem tez 21 Postulatów. Jak mi przypomniano, są one w znakomitej większości nadal aktualne Podaje je za stroną:


     

    http://jkm.zolnierze-hardkoru.pl/2010/09/wciaz-aktualne-21-postulatow-dla-warszawy/

     

    Wciąż aktualne 21 postulatów dla Warszawy

    =====

    W roku 2006 JKM zdecydował się kandydować na urząd prezydenta Warszawy i na tę okazję ogłosił 21 postulatów. Większość z nich można spokojnie wyeksponować również dzisiaj. Po 4 latach rządów Hanny Gronkiewicz-Waltzowej są one – wciąż niestety – aktualne.

     

    A) ORGANIZACJA

     

    1. Radykalna likwidacja miejskiej biurokracji; zastępowanie decyzji urzędowych automatycznymi. Np. wymagane przez prawo koncesje będą otrzymywali wszyscy – w razie konieczności limitowania: na podstawie licytacji.

     

    2. Przyjęcie zasady, że nieotrzymanie przez obywatela w ciągu dwóch tygodni konkretnej odpowiedzi na podanie oznacza pozytywne rozpatrzenie tego podania.

     

    3. Wszyscy urzędnicy otrzymają wypowiedzenie z pracy. Przed ponownym przyjęciem do pracy urzędnicy będą musieli podpisać oświadczenie, że w przypadku niezgodnej z prawem decyzji, która wywoła szkodliwe skutki gospodarcze, pokryją 30% strat z własnej kieszeni.

     

    4. Zaprzestanie wydawania jakichkolwiek pieniędzy na „promocję miasta” – co z reguły jest pretekstem do brania łapówek i prowizji. Zgłoszenie do prokuratury (jako podejrzanych o niegospodarność) podobnych działań podejmowanych w przeszłości przez urzędników miejskich.

     

    5. Wydanie polecenia urzędnikom, by przy użyciu wszelkich możliwych kruczków prawnych wstrzymywali wypłaty zasiłków dla bezrobotnych. Uruchomienie programu zachęty do pracy – nie ma żadnego powodu by bezrobotni nie robili np. wykopów, w których prowadzone mają być autostrady. (vide p. 13)

     

    6. Ani ja, ani podlegli mi urzędnicy nie będziemy za pieniądze podatników wyjeżdżać na krajoznawcze wycieczki pod pozorem „wymiany doświadczeń” – ani przyjmować na koszt podatnika podobnych rewizyt, wręczać prezentów itp. Informację o tym, jak co działa gdzie indziej, można czerpać przez internet.

     

    7. Pełna i radykalna informatyzacja biurokracji miejskiej. Stworzenie w internecie pełnego planu miasta, na którym widniałaby każda parcela z opisem; nazwiskiem właściciela, charakteru nieruchomości, jej powierzchni, płaconego podatku itd. Pomoc organizacyjna i finansowa dla systemu ksiąg wieczystych – by wyciągi mogły być wydawane w 15 (piętnaście) minut po złożeniu zamówienia. Wprowadzenie kart przy liczeniu głosów na posiedzeniach Rady Warszawy.

     

    8. Walka z korupcją: WSZYSTKIE decyzje gospodarcze podejmowane będą w drodze licytacji.

     

    9. Pełne wsparcie dla działań Policji i Straży Miejskiej w walce z przestępczością: ZERO TOLERANCJI. Jednocześnie wycofanie tych służb z bezsensownych, a czasem bezprawnych działań, jak np. zakładanie samochodom blokad na koła. Policja drogowa ma pomagać rozładowywać korki na skrzyżowaniach – a nie o 3.ciej nad ranem polować na przekraczających prędkość!

     

    B) KOMUNIKACJA

     

    10. System TDU – „Tysiąca Drobnych Ulepszeń”: honorowanie obywateli, którzy doniosą o możliwym drobnym usprawnieniu komunikacji. Premia dla inżynierów ruchu, jeśli zdołają je wdrożyć na drugi dzień. Umieszczanie tabliczek upamiętniających nazwisko pomysłodawcy. Ja osobiście zaproponuję przerobienie węzła tunelu „Przekręt” – by co najmniej można było z Mostu Świętokrzyskiego pojechać na Gdańsk, a z Tamki na Wilanów – oraz wjechać z Gdańska do Śródmieścia! Ponadto: jeszcze tej zimy, gdy spadnie śnieg, zostaną sfotografowane trawniki – i chodniki będą kładzione tam, gdzie najgęściej chodzą ludzie.

     

    11. Radykalne podniesienie dopuszczalnej prędkości na drogach szybkiego ruchu. Jest skandalem, że po drogach, budowanych ogromnym nakładem tak, by bezpieczne były wielkie prędkości, nie można było jechać nawet 100 km/h! Jest szerzeniem demoralizacji nakładanie ograniczeń, których nie przestrzega 98% kierowców – a Policja nie może ingerować, bo ich przestrzeganie doprowadziłoby do zapchania całej Warszawy.

     

    12. Usprawnienie poruszania się pieszych, autobusów, samochodów, rowerów, motocykli, skuterów – poprzez likwidację w centrum tramwajów-zawalidróg. Miejsce tramwajów jest tam, gdzie nie będzie sięgać rozbudowywana zgodnie z planem sieć metro. Przewaga autobusu leży w tym, że może w każdej chwili zmienić trasę, objechać korki – ale przede wszystkim w tym, że po przejeździe tramwaju torowisko jest przez kilka minut niewykorzystane. A po przejeździe autobusu po tym pasie mogą jeździć samochody. Miasto musi być nowoczesne. Po San Francisco jeździ tramwaj – ale jako zabytek i atrakcja turystyczna.

     

    13. Puszczanie przez tereny zwartej zabudowy autostrad wyłącznie w wykopie; zwiększony koszt będzie pokryty przez sprzedaż w ręce prywatne miejsca na przykryciu wykopu – z licytacji.

     

    14. Wytoczenie PKP procesu o odszkodowanie za straty wynikłe z nieprzestrzegania zasad zawartych w przywilejach przyznanych przy budowie linii kolejowych (przepusty przez tory!). Miasto ponosi miliardowe straty z powodu pozamykanych, nieczynnych bądź w ogóle niewybudowanych przejazdów kolejowych. Proszę spróbować przejechać np. z Elsnerowa na Grochów omijając – zapchaną z tego powodu – Targową!

     

    15. Kolej nie ma pieniędzy, ale sumy te odbierzemy w terenach, które kolej posiada w mieście. Tereny kolejowe to rozsadnik zarazy: pordzewiałe tory, rozpadające się budynki, rachityczne budki kontrolowane przez drobnych przestępców. . Miasto musi je odzyskać. Miasto na tym oczywiście zarobi, bo teren taki niemal z dnia na dzień zyskuje 3 – 10 razy na wartości. To atrakcyjne tereny pod mieszkalnictwo lub inwestycje – również: radykalne polepszenie komunikacji.

     

    16. Natychmiastowa sprzedaż MPT i wszystkich zbędnych miejskich przedsiębiorstw w ręce prywatne. Jest skandalem, że miasto dopłaca do czegoś, na czym prywatne firmy potrafią nieźle zarobić.

     

    C) ZABUDOWA I MIESZKALNICTWO

     

    17. Skupienie się nie na centrum, które jest dla turystów, lecz na dzielnicach zewnętrznych i peryferyjnych. Będę prezydentem Warszawy – a nie turystów. Proszę porównać zadbany Józefów – z sąsiednią Falenicą, wyraźnie zapuszczoną. Dlaczego? Bo podatki z Falenicy idą na dopłacanie do Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina i obiektów centralnych. Pieniądze z podatków powinny w większej części trafiać do dzielnic i osiedli.

     

    18. Zwrot właścicielom nieruchomości zagrabionych dekretem „bierutowskim”. W przypadku innej prywatnej własności na tym terenie wywłaszczony otrzyma nieruchomość zamienną – z tym, że odbędzie się licytacja: który właściciel zadowoli się mniejszym odszkodowaniem. W przypadku, gdy ktoś ten teren użytkuje, użytkownik będzie po prostu płacił czynsz nowemu właścicielowi. Przez sześć lat wysokość czynszu będzie zamrożona. Samodzielne wystąpienie o odszkodowanie i zdecydowanie poparcie roszczeń ok. 8000 właścicieli budynków zniszczonych rozkazem Reichskanclerza Adolfa Hitlera po kapitulacji Powstania (co nie jest objęte rezygnacją z roszczeń o odszkodowania za straty wojenne, zadeklarowaną przez PRL, gdyż to nie były działania wojenne!!)

     

    19. Zabudowa niewykorzystanych terenów. Nie ma żadnego powodu, by likwidować „Jarmark EUROPA”, który przecież w ogóle nie wchodzi na płytę ani na widownię Stadionu Dziesięciolecia. Jestem za stworzeniem Stadionu Narodowego – ale jeśli ma on być „Narodowy”, a nie „miejski”, to niech dopłaca państwo. Jeśli na tym stadionie dwa razy do roku będzie odbywać się impreza – to nie ma powodu by przez pozostałe 363 dni naokoło stadionu nie handlować! Nie ma też powodu, by nie wynajmować go np. Legii czy Polonii na mecze w godzinach popołudniowych. W Paryżu takie bazary nie kolidują z wykorzystaniem tych terenów poza godzinami handlu.

     

    20. Popieranie prywatnego handlu i usług. Utrzymanie i rozbudowa dzielnicowych targowisk. W szczególności rozbudowa wzwyż Bazaru Różyckiego – przy czym wszyscy posiadacze straganów mieliby zagwarantowane w tej samej cenie wynajmu i o tej samej powierzchni lokale na parterze nowego Bazaru. Sprzedaż pomieszczeń na wyższych kondygnacjach pokryje to z dużym zyskiem. Zdecydowane popieranie szkół dys-edukacyjnych – by zapobiegać takim wydarzeniom, jak w Gdańsku.

     

    21. Utworzenie (poza centrum Warszawy) „Hyde-Parku”: terenu, gdzie mogłyby odbywać się wszystkie demonstracje, pochody, manifestacje i wiece. Nie wydawałbym zezwoleń na zajmowanie przez demonstrantów jezdni w Warszawie. Kierowcy płacą podatek drogowy – oni: nie!

    =====

    U teraz prośba:  zrobić z tego kompilację - dodając z tego drugiego zestawu te, które są nadal aktualne, a nie zostały w tym roku uwzględnione - tak, by z tego wyszła jakaś symboliczna liczba postulatów. 95 nie wyjdzie - ale może: "A liczba jego: czterdzieści i cztery"? Albo 33? jakoś to ładnie pookładać... 

    W poniedziałek będą mnie na te okoliczność przepytywać w PR III o 8.12. A w tę sobotę o 20.30 będę przez godzinę w Radio "Niepokalanów"

    http://www.radioniepokalanow.pl/?st=24&dzial=7

     

  • 23-09-2010 23:44:00

    Coś o ateiźmie - czyli fideizm praktyczny

    Pokłosiem mojego chatu n/t ateizmu jest seria komentarzy, które na ONET.pl zamieścił {~Bronex}. Najpierw spytał: „Dlaczego wśród mężczyzn jest więcej ateistów ?”. Na co sam sobie dał odpowiedź: „Bo baby są głupie i zamiast myśleć samodzielnie, ufają autorytetom. Mężczyźni są mniej pokorni i mają wyższe IQ. Religię można spokojnie odrzucić, gdyż do jej przykazań stosują się głównie kobiety, które na ogół i tak są lepiej poukładane. Mężczyźni mają i tak religię w d***e i w duchu się z niej śmieją, a Pana Boga się nie boją”.

    Otóż to nie całkiem tak.

    Stara (sprzed 3000 lat) żydowska zagadka brzmi: „Co jest ważniejsze: Księżyc, czy Słońce?” Odpowiedź: „Księżyc, bo świeci w nocy – a Słońce w dzień, kiedy i tak jest jasno”.

    Szkoda, ze {~Bronex} nie pomyślał chwili dłużej. Gdyby to zrobił, pojąłby, że między tym, że kobiety częściej wierzą w Boga, a tym, że są „ na ogół lepiej poukładane” - istnieje ścisły związek.

    Dlatego właśnie inteligentni mężczyźni, jeśli czasem nie wierzą w Boga, to bardzo się starają, by się o tym nie dowiedziała żona. W końcu nie chcą, by ich zdradzała, albo uciekła z gachem i kasą? By zaniedbywała dzieci? Święty Paweł wyraźnie mówi: „Żony! Bądźcie posłuszne mężom swoim” - i dlatego ateiście opłaca się przynajmniej udawać, że wierzy w Boga.

    I niech {~Bronex} nie sądzi, że „wszystkie baby są głupie”. Inteligentna kobieta, której przydarzyło się nieszczęście utraty Wiary, pamięta jednak, że IV (V) Przykazanie mówi: „Czcij ojca swego i matkę swoją” - więc swoje dzieci posyła do kościoła... I sama udaje żarliwą fideistkę.

    By dać dzieciom przykład.

    Chce, by ją dzieci na starość szanowały. Im bardziej jest niegodna poszanowania, tym bardziej się stara udawać !

    Przy okazji, o czym wiele razy pisałem: kobieta, by zapewnić sobie posłuch dzieci, udaje nie tylko bojaźń przed Bogiem, ale udaje też, że boi się męża!! Dzięki temu wystarczy, ze tata lekko pogrozi palcem – a dzieci posłusznie robią, co im się każe. Bo skoro taka wielka matka boi się ojca, to małe dziecko też...

    A potem wystarczy powiedzieć; „Oj, bo powiem ojcu!”.

    Rozmawiałem z kilkoma muzułmanami, w Arabii Saudyjskiej. Nie z fanatykami, gotowymi się rozrywać w imię Boga – tylko z wyższymi sferami. Oni o ateiźmie nie rozmawiają – ale człowieka, który głosiłby ateizm, uważają po prostu za idiotę, który nie rozumie najprostszych mechanizmów społecznych.

  • 22-09-2010 23:54:00

    Jak nie o Azji - to może o Europie?

    {Bio} narzeka, ze piszę o Iranie, zamiast o Polsce. Proszę się nie martwić: w sprawach Bliskiego Wschodu i Kaukazu nie ma mocnych: ja np. nie przewidziałem, że JE Michal Saakashvili zrobi voltę, porozumie się po cichu z Rosją... i utrzyma przy władzy. Byłem rok temu pewny, że już po Nim.

    Więc mogę się mylić i co do Iranu.

    Natomiast nie pomyliłem sie, gdy twierdziłem, ze p.Dawid Cameron nie jest żadnym konserwatysta. Dostrzegł to już i p.Jan Martin z "The Wall Street Journal":

    Naiwni sądzili, że p.Cameron bedzie stanowić przeciwwagę dla działań Francji i Niemiec, a Wielka Brytania miała blokować inicjatywy wychodzące z Brukseli. Tak się jednak nie stało.

    - Prawie niezauważone zostało to, że jego parlamentarzyści głosowali za listą rozwiązań, z którymi kilka lat temu Torysi prowadziliby wojnę. Był to wzrost unijnej władzy nad wymiarem sprawiedliwości i sprawami wewnętrznymi, włączając w to tzw. areszt europejski. Zatwierdzone zostało również powstanie EEAS, unijnego korpusu dyplomatycznego. Nowe regulacje dla brytyjskiego skarbu wymuszają ustanowienie trzech paneuropejskich ciał nadzorczych. To zostało zaakceptowane przez Ministerstwo Skarbu i jeśli były jakieś protesty ze strony konserwatystów, to nie były zbyt głośne. Przyjęty również został wyższy budżet UE
    - wylicza p.Martin.

    Jest oczywiste, że to koalicja konserwatystów z Partią Liberalnych Demokratów, entuzjastycznie nastawioną do integracji, wymusiła pewne kompromisy. Jednak najważniejszy wniosek, jaki się nasuwa, to to, że p.Cameron jest politykiem pragmatycznym i niekoniecznie eurosceptykiem. Nie chce radykalnych zmian i destabilizacji polityki, ponieważ liczy na rządy w kolejnej kadencji. 

    Nie: to po prostu kolejny facet udający konserwatywnego liberała - w dokladnie taki sam sposób, w jaki pp.Sylwiusz Berlusconi, Mikołaj Sarkozy czy Donald Tusk - udają prawicowców. Po każdej klęsce Lewicy COŚ podsuwa prawicowcom taką "nadzieję na zmiane kursu".

    A ludzie się nabierają.

  • 21-09-2010 23:57:00

    Atak na Iran – praktycznie pewny

    Jak mawiał ks.Aleksander Gorczakow: "Nigdy nie wierzę niezdementowanym wiadomościom". Inne z kolei powiedzenie – a właściwie anekdota – brzmi:

    Jeśli dama mówi „Nie!” - to znaczy: „Być może...”; jeśli mówi: „Być może...” - to znaczy: „Tak”; jeśli mówi „Tak” - to... nie jest damą...

    Natomiast jeśli dyplomata mówi „Tak!” - to znaczy: „Być może...”; jeśli mówi „Być może...” - to znaczy: „Nie”; jeśli mówi „Nie!” - to nie jest dyplomatą!

    JE Barak Hussein Obama stwierdził, że USA „nadal pozostają otwarte na działania dyplomatyczne” w kwestii irańskiego programu nuklearnego i nie sądzi, by „wojna między Izraelem a Iranem czy opcje militarne były idealnym sposobem rozwiązania problemu. Niemniej na razie wszystkie warianty są brane pod uwagę”.

    Cóż: damą p.Obama na pewno nie jest. Tekst jednak na pewno pisał Mu jakiś dyplomata, więc na miejscu Persów zacząłbym się jednak bardzo starannie przygotowywać na uderzenie – być może nawet: nuklearne.

    Dla walki z zagrożeniem atomowym żadne środki nie są przecież wystarczające. 

    Ciekawe, że Republika Indii oraz Islamska Republika Pakistanu - broń jądrową mają, a Stanom to jakoś nie przeszkadza!

  • 20-09-2010 23:51:00

    Wczorajszy wpis zniknął, jak kamfora, co ją mam w uchu.. Ale dzisiejszy jest

    Właściwie, to ja mam tylko dwie uwagi.

    Pierwsza dotyczy szkolnictwa. Jest to kwestia pewnej opłacalności. Dzieci poniżej pewnej średniej - oraz dzieci powyżej średniej (powiedzmy: w okolicy punktu przegięcia rozkładu normalnego) powinny bezwzględnie mieć indywidualny tok nauczania.

    Natomiast dzieci przeciętne można posyłać, popakowane w pęczki zwane "klasami" -  do szkoły. Nie musi to im wyrządzić wielkiej szkody. 

    Z drugiej strony jednak mój argument: "Dziecko w rodzinie stara się dorównywać rodzicom - i starszemu rodzeństwu - a w szkole stara się równać do rówieśników" (co je hamuje w rozwoju) działa i w tym wypadku!

    A druga – do argumentu, którego użył jeden z Komentatorów, wywołany do tablicy, by podał przynajmniej jedną korzyść z istnienia "izb wytrzeźwień". Pierwszą Jego odpowiedzią było: "Bo to tworzy miejsca pracy" (dla pielęgniarzy, jak rozumiem).

    To ja powracam do słynnego eseju śp.Fryderyka Bastiata, który zażądał od króla, by wydał edykt nakazujący w dzień szczelnie zasłaniać okna. Dzięki temu ludzie będą musieli używać świec - i stworzy się masa miejsc pracy w fabrykach robiących stearynę, knoty, lichtarze...

    Celem gospodarki jest likwidacja miejsc pracy. A to, że ludziom rosną potrzeby, i nowe miejsca pracy powstają wskutek tego same - to inna para kaloszy.

    I tu wracamy do szkolnictwa. Dziś dzieci chodzą do klas 30-paro-osobowych. Jak ludziska się wzbogacą, to zechcą posyłać dzieci do klas 16-osobowych. Jak się jeszcze wzbogacą - do ośmioosobowych. I tak dalej.

    Za każdym razem liczba nauczycieli się będzie podwajać...

    A wiecie Państwo, ile miejsc pracy powstanie, gdy kobiety dostrzegą, że ich mężów stać na sprawienie im po kilka krynolin!?!

    =====

    PS. Prosze uważnie przejrzeć Listę Koordynatorów, zamieszczoną wczoraj. Jakby ktoś pragnął ją uzupełnić swoją osobą - to proszę szybko! 

    I proszę rozglądać sie za chetnymi do startu w barwach Ruchu Wyborców JKM. Najlepsi są przedstawiciele lokalnego businessu!

  • 19-09-2010 23:54:00

    Hmmm... Lista Koordynatorów jest. Mam też i wpis gotowy

    - i gdziesik mi zginął w stercie materiałów do NCzc!. Zaraz pewno znajdę. Bedzie równiez za parenaście minut Lista Koordynatorów na wybory

    Lista jest. Wpisu, na razie, nie znalazłem...

     

    Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikkego

     

    Szanowni Państwo! Termin wyborów został ustalony na 21 listopada. Do 10 października planujemy zarejestrowanie list do sejmików. Uprzejmie prosimy o udzielenie pomocy naszym pełnomocnikom w zbiorze podpisów.

    Krajowi koordynatorzy Ruchu

    Jerzy Kenig [email protected], Waldemar Rajca [email protected]

     

     

    Powiat;               imię i nazwisko;                     e-mail;                        telefon

     

    woj. dolnośląskie

    Wrocław; Jakub Malicki; [email protected]; 511347443

    wrocławski; Robert Baxter; [email protected];

    oławski; Bogdan Diakowski; [email protected]; 692229779

    trzebnicki; Radosław Pawełczak; [email protected]; 725618220

    świdnicki; Rafał Drobnik; [email protected]; 790726882

    wałbrzyski; Marek Wołoszyn; [email protected]; 796254999

    ząbkowicki; Łukasz Tworek; [email protected]; 724516922

    Jelenia Góra; Robert Zając; [email protected]; 696776840

    bolesławiecki; Krzysztof Gortych; [email protected]; 790588188

    jeleniogórski; Robert Kotecki; [email protected]; 516563489

    Legnica; Mateusz Górak; [email protected]; 723459559

    legnicki; Mateusz Górak; [email protected]; 723459559

    złotoryjski; Maciej Jastrzębski; [email protected]; 504238042

     

    woj. kujawsko-pomorskie

    Bydgoszcz; Przemysław Duda; [email protected]; 792496696

    nakielski; Michał; Kłak [email protected];

    radziejowski; Jędrzej Piątek; [email protected]; 721013765

    lipnowski; Janusz Dominiak; [email protected]; 723669564

     

    woj. lubelskie

    Lublin; Joanna Nowicka; [email protected]; 500872221

    lubelski; Stanisław Bąk; [email protected]; 501662412

    radzyński; Paweł Pękala; [email protected]; 793431166

    łęczyński; Jarosław Orlikowski; [email protected]; 793793445

    świdnicki; Agnieszka Zaremba; [email protected]; 503684288

    biłgorajski; Stanisław Bąk; [email protected]; 501662412

     

    woj. lubuskie

    Zielona Góra; Tomasz Pasek; [email protected]; 607428634

    sulęciński; Adrian Ciesielski; [email protected]; 601965389

    żarski; Dariusz Wróbel; [email protected]; 665225156

    wschowski; Jan Kotwicki; [email protected]; 609625230

    Mateusz Sobczak; [email protected]; 507150516

     

    woj. łódzkie; Adam Woch; [email protected]; 660565938

    Łódź; Jacek Dobiesz; [email protected]; 515245260

    łowicki; Jacek Wiśniewski; [email protected] ; 606136235

    zgierski; Piotr Hetich; [email protected]; 515909605

    łaski; Jerzy Szulc; [email protected]; 796888433

    pabianicki; Lech Kędzierski; [email protected]; 603122022

    sieradzki; Adrian Antosiak; [email protected]; 663476662

    wieluński; Marcin Podyma; [email protected]; 663475240

    zduńskowolski; Jacek Kołczak; [email protected]; 795645114

    Skierniewice; Mikołaj Lelonkiewicz; [email protected]; 726026657

    opoczyński; Bernard Węglarski; [email protected]; 510716880

    rawski; Paweł Witczak; [email protected]; 661361870

     

    woj. małopolskie

    Kraków; Arkadiusz Orlicki; [email protected]; 606473494

    chrzanowski; Przemysław Kucharczyk; [email protected]; 606999529

    wadowicki; Dawid Ogiegło; [email protected]; 506766884

    Tarnów; Bogdan Orlik; [email protected]; 504106329

    tarnowski; Bogdan Orlik; [email protected]; 504106329

    gorlicki; Szymon Jamro; [email protected]; 693365777

    nowosądecki; Henryk Stawiarski; [email protected]; 794499530

    olkuski; Jarosław Szatan; [email protected]; 602127719

     

    woj. mazowieckie

    Warszawa; Adam Wojtasiewicz; [email protected];

    ciechanowski; Tomasz Wojciechowski; [email protected]; 694935047

    płoński; Krzysztof Mendyk; [email protected]; 501418686

    sochaczewski; Dominik Birnbaum; [email protected]; 886054086

    Radom; Waldemar Rajca; [email protected]; 502215257

    białobrzeski; Waldemar Rajca; [email protected]; 502215257

    grójecki; Andrzej Ostrowski 502408175

    kozienicki; Janusz Skalski 505022919

    przysuski; Irena Krzyżanowska 609275110

    radomski; Waldemar Rajca; [email protected]; 502215257

    szydłowiecki; Danuta Parszewska 692689488

    zwoleński; Krzysztof Skrzypczak 509747873

    Siedlce; Andrzej Kosnowski; [email protected]; 698678487

    ostrowski; Robert Szulborski; [email protected]; 511009497

    siedlecki; Piotr Osłowski; [email protected]; 792575074

    węgrowski; Leszek Chorążewicz; [email protected]; 517753859

    wyszkowski; Arkadiusz Jarosz; [email protected]; 609571664

    grodziski; Marcin Piórkowski; [email protected]; 506606648

    otwocki; Paweł Mikołowicz; [email protected]; 515197194

    piaseczyński; Andrzej Gniadkowski; [email protected]; 694237641

    pruszkowski; Grzegorz Burchert; [email protected]; 791775886

    wołomiński; Rafał Pazio; 602211643

     

    woj. opolskie

    Opole; Marcin Szymkowiak; [email protected]; 694222600

    opolski; Marek Pytlik; [email protected]; 601070480

    kluczborski; Krzysztof Król; [email protected]; 696653888

    kędzierzyńsko-kozielski; Piotr Wojtasik; [email protected]; 665394944

    głubczycki; Leszek Antoszczyszyn; [email protected];

    krapkowicki; T. Barcza; [email protected]; 694514921

    prudnicki; Tomasz Nykiel; [email protected]; 669403140

    nyski; Marek Pytlik; [email protected]; 601070480

     

    woj. podkarpackie

    Rzeszów; Anatol Wołoszyn; [email protected]; 172772505

    leżajski; Mateusz Koguc; [email protected]; 504917666

    dębicki; Karol Piotrowski; [email protected]; 515823125

    strzyżowski; Anatol Wołoszyn; [email protected]; 172772505

    kolbuszowski; Michał Zarębski; [email protected]; 698616847

    Krosno; Jerzy Lorens; [email protected]; 134361690

    jasielski; Jarosław Winiarski; [email protected]; 600433199

    krośnieński; Jarosław Wasiak; [email protected]; 880440631

     

    woj. pomorskie

    gdański; Tomasz Wilk; [email protected]; 509035043

    Sopot; Jan Karasowski; [email protected]; 504129237

    bytowski; Grzegorz Prondziński; [email protected]; 607658162

    chojnicki; Marcin Wenta; [email protected]; 609137813

    wejherowski; Michał Wiśniewski; [email protected]; 889311787

    kartuski; Michał Bajdor; [email protected];

     

    woj. śląskie

    Katowice; Paweł Janowski; [email protected]; 509625669

    Tychy; Kacper Barów; [email protected]; 514473913

    Jastrzębie Zdrój; Rafał Bednarczuk; [email protected]; 606755683

    Żory; Dawid Widera; [email protected]; 504514933

    Gliwice; Witold Zabiegała; [email protected]; 668440407

    gliwicki; Witold Zabiegała; [email protected]; 668440407

    cieszyński; Roman Legierski; [email protected]; 504123348

    lubliniecki; Witold Zabiegała; [email protected]; 668440407

    tarnogórski; Tomasz Sowa; [email protected]; 517025880

    Ruda Śląska; Łukasz Pęcherz; [email protected]; 502298928

    Siemianowice Śląskie; Dominik Siatkowski; [email protected]; 697198150

    Świętochłowice; Łukasz Chmiel; de[email protected]; 664601977

    Zabrze; Eugeniusz Pałgan; [email protected]; 667799232

    Częstochowa; Łukasz Piotrowski; [email protected];

    myszkowski; Marcin Pasikowski; [email protected]; 668163484

    Sosnowiec; Dawid Zapała; [email protected]; 609863861

     

    woj. świętokrzyskie

    Kielce; Andrzej Poterała; [email protected]; 509303493

    kielecki; Jolanta Kozioł; [email protected]; 609407580

    konecki; Andrzej Poterała; [email protected]; 509303493

    buski; Mateusz Wójcikiewicz; [email protected]; 608063395

    włoszczowski; Michał Środa; [email protected]; 694624341

     

    woj. warmińsko-mazurskie

    iławski; Krzysztof Kurpiecki; [email protected];

    Elbląg; Adrian Meger; [email protected]; 727284206

    Lidzbark Warmiński; Paweł Piątek; [email protected]; 796628391

     

    woj. wielkopolskie

    Poznań; Patryk Czajkowski; [email protected]; 509509937

    czarnkowsko-trzcianecki; Piotr Wawrzyniak; [email protected]; 604771586

    Konin; Waldemar Sroczyński; [email protected]; 605048092

    turecki; Maciej Rosiak; [email protected]; 609814465

    ostrowski; Mateusz Zapart; [email protected]; 500552019

    kościański; Maciej Witold Gołąb; [email protected]; 785804273

     

    woj. zachodniopomorskie; Stefan Oleszczuk; [email protected]; 913824421, 788174757

    Szczecin; Witold Bieschke; [email protected]; 601449989

    gryficki; Ludwik Weber; [email protected]; 798240762

    wałecki; Rafał Stefanowicz; er_stefanoWonet.pl; 501136029

    kamieński; Stefan Oleszczuk; [email protected]; 913824421, 788174757

  • 18-09-2010 23:52:00

    Jestem zachwycony!

    Bardzo się cieszę, że prawie wszyscy Komentatorzy w lot pojęli, że przykład panny NK (drastyczny - ale skrajne przykłady są najlepsze!)  był tylko pretekstem do poruszenia tematu wychowywania młodego pokolenia. Kilka wątków rozwinę.

     

      Wyjątkiem była {Mewa}, która napisała: „Posługiwanie się czyjąś tragedią jako przykładem to kompletny idiotyzm. Co z tego że ktoś ją gwałcił i trzymał w zamknięciu – ważne, że słuchała radia i kształciła umysł..” Skomentował to od ręki {antares }: „Za wiele czasu Mewko poświęcałaś telewizji i za zbyt dobrą monetę brałaś bełkot nauczycielek - stąd te szały.

     

     

     A poważnie: nikt przecież nie namawia do trzymania dzieci pod podłogą i gwałcenia – natomiast zimne i bezduszne wnioski należy wyciągać z każdej sytuacji. Hitlerowscy badacze prowadzili na skazanych na śmierć więźniarkach i więźniach rozmaite eksperymenty – często bardzo okrutne – ale to nie odbiera wartości uzyskanym w ten sposób wynikom! Odrzucenie ich – to zgoda, by cierpienia ofiar poszły na marne.

     

     

    {Grendler} słusznie zauważa: „Wystarczy po prostu żyć według zasad, które się krzewi. Nie mam telewizji i moje dziecko nie nabiera zwyczaju zasiadania i oglądania tego co jest. W zamian za to wybieramy filmy odpowiednie do jego wieku i ze zweryfikowanym przeze mnie przekazem więc "zakazany owoc" nie istnieje. Dużo czasu spędzamy spotykając się z innymi ludźmi, działając w domu (naprawy, trawnik, klocki itp.) i podróżując. Czasem mnie samego zaskakuje, jak umysł 6-latka potrafi się otworzyć i poprawnie wnioskować gdy dostaje prawdę na wejściu. Pozdrawiam wszystkich rodziców, którym zależy na losie ich dzieci”. O, właśnie: i w ten sposób nawet w nieludzkim świecie występuje selekcja naturalna!

    Celny i krótki komentarz dał { sebom}: „Temat wg. mnie jest interesujący, co nie znaczy, że musi być umieszczony w spocie wyborczym. Z drugiej strony JKM nie wziął pod uwagę inteligencji wrodzonej, przekazywanej genetycznie.”. Jednak, o ile pamiętam, rodzice panny Kampuschówny do orłów intelektu nie należą. Mimo to szansa, że była akurat wyjątkowo uzdolniona genetycznie, pozostaje.
     Podwójnie wadliwy komentarz dał {meldunek}: „Wniosek Korwin-Mikkego trochę dziwi: Radio jest dobre - więc telewizja jest zła (!?); Równie logiczny byłby wniosek: Skoro frytki tuczą, to najlepszym sposobem na odchudzenie jest boczek pieczony.”. Otóż jest kolosalna różnica pomiędzy radio, a telewizją: radio musi się wysilać – i sam człowiek musi się wysilać – by objąć sytuację; telewizja posługuje się dźwiękiem i obrazem – co umożliwia całkowicie bezmyślną percepcję.

     

    A poza tym: frytki tuczą – natomiast jedzenie pieczonego boczku (bez frytek oraz jakichkolwiek potraw mącznych) – akurat rzeczywiście odchu

    Natomiast ja w pierwszej chwili nie pojąłem komentarza, który umieścił {RzakiPak} piszący: „Zdobądź dużo kasy, poślij dzieciaka do szkoły prywatnej (może być od biedy państwowa - ale będzie ciężej, bo tam się zbierają "misjonarze"), zapłać odpowiednią łapówkę, aby twojemu dziecku notowano obecność i po sprawie. Socjalizm to piękny ustrój, w którym można załatwić dosłownie WSZYSTKO - wystarczy mieć kasę i odrobinę zuchwałości.” Nie zrozumiałem – i sparowałem: „NIE! Celem posyłania dziecka do szkoły nie jest bowiem zdobycie „świadectwa” - tylko to, by czegoś się nauczyło”. Nie miałem racji: {RzakiPak} chciał tylko powiedzieć, że za pieniądze można załatwić, że dziecko otrzyma ze szkoły papierki, które pokaże się Władzuchnie – a dziecko można już kształcić prywatnie. Niby tak – ale tu trzeba płacić trzy razy: raz w podatkach na szkołę reżymową, drugi raz za lipne świadectwa – i trzeci, za prawdziwą naukę. W innych ustrojach płaci się tylko raz. Trudno więc nazwać socjalizm „pięknym ustrojem” - chyba, że mamy system wartości jak w słynnej anekdotce o „nowych Ruskich”. Na przyjęciu w St.Petersburgu jeden się chwali: „Widzisz ten krawat? Dałem za niego w Nowym Jorku $500!”; na co drugi: „Ty frajerze! Ja w San Francisco zdobyłem taki sam za $1000!”.

     

     

     

     

     

     

  • 17-09-2010 23:56:00

    P.Ramzan Kadyrow i mordercy w Czeczenii


    Na swoim blogu na ONET.pl napisałem wczoraj:

    "Jestem zdecydowanym przeciwnikiem „Republiki Iczkerii”, muzułmańskich terrorystów i w ogóle „prawa narodów do samostanowienia”. Moje sympatie są po stronie p.Ramzana Kadyrowa, który znakomicie rządzi Czeczenią. Jednak nie widzę dostatecznych powodów, by wydawać p.Ahmeda Zakajewa Rosjanom: żadnego przestępstwa w Polsce nie popełnił, a Rosjanie są znani z tego, że rzekome przewiny potrafią wyolbrzymiać.
    Więc: NIE!"

    Co obruszyło na mnie (niewielką) lawinę uwag miłośników terrorystów spod znaku „Republiki Iczkerii”, którzy jako argumentu użyli m.in. serii zdjęć z jakiejś wystawy o mordach w Czeczenii:

    http://wystawa.czeczenia.com.pl/

    Otóż przede wszystkim: kategorycznie odradzam wyrabianie sobie o czymś zdania na podstawie filmu czy serii zdjęć. Nie o to chodzi, że one są fałszowane: te zapewne nie są. Tyle, że Rosjanie przedstawiają z kolei takie same serie zdjęć trupów rosyjskich, ofiar Iczkeriotów.. I teraz co: rację ma ten, co przedstawi 5700 zdjęć, podczas gdy strona przeciwna tylko 4632?

    Zdjęcie nie jest argumentem.

    Warto natomiast podkreślić zasadniczy fałsz użycia tych zdjęć. Pochodzą one z roku 2002 – ostatnie z 2005. P.Kadyrow został v-premierem rządu Czeczenii w 2004, a obowiązki prezydenta pełni od 2007 roku – więc jaki to argument?

    A raczej – tak: to jest pokazanie, w jak trudnej sytuacji p.Ramzan Kadyrow objął rządy. Zrujnowany kraj, podzielony na klany rodowe, terroryzm rosyjski (uprawiany sporadycznie do dziś) terroryzm iczkeriocki (p.Ramzan doszedł do władzy, bo zamordowano w zamachu Jego Ojca...), powszechna nieufność. P.Kadyrow jr. wprowadził zdrowe zasady gospodarcze, wyciągnął od Rosjan spore pieniądze tytułem odszkodowań i pomocy – w zamian za gwarancję spokoju – i dzisiejsze zdjęcia z Czeczenii wyglądają zupełnie, ale to zupełnie inaczej.

    P.Ramzan Kadyrow naprawdę doskonale rządzi Czeczenia. Co w warunkach kaukaskich oznacza: „Morduj innych, zanim ciebie zamordują”. Jednak przyciąga b. Iczkeriotów (cała Jego gwardia przyboczna to byli mudżahedini!) - i ma już zdecydowane poparcie ludności, która ma dość kolejnych „wojen o niepodległość”.

    P.Kadyrow bardzo chętnie – czemu dziwić się nie należy – skraca swoich wrogów o głowę – i z chęcią dostałby w swoje ręce p.Ahmeda Zakajewa, szefa „Iczkeriotów”. Powiedział: „Nie rozumiem, dlaczego się ochrania tych, którzy zabijali cywilów. Prosimy wszystkich tych, którzy chronią u siebie bandytów i terrorystów, żeby ich aresztowali i oddali nam. Ukarzemy ich zgodnie z prawem”.

    I jest to święta prawda. P. Zakajew jest odpowiedzialny za śmierć wielu cywilów. Jednak również bardzo wielu Rosjan jest odpowiedzialnych za śmierć jeszcze większej liczby cywilów – i jakoś p.Kadyrow nie domaga się, by Mu ich wydać, by ukarał ich zgodnie z prawem!?

    Jasne: zwycięzców się nie sądzi”. To zwycięzcy sądzą zgodnie ze swoim prawem. Jednak my w Polsce nie musimy wtrącać się w spory kaukaskie ani stawać po czyjejkolwiek stronie. Jak p.Kadyrow złapie p.Zakajewa – albo p.Zakajew złapie p.Kadyrowa – to niech sobie postępują zgodnie ze swoimi prawami. Jak sąd w Nigerii chce ukamieniować, zgodnie ze swoimi prawami, kobietę za cudzołóstwo – to jest to jego sprawa. Ale gdyby ta kobieta uciekła do Polski – to przecież byśmy jej nie wydali?

    No, więc nie powinniśmy wydawać p.Zakajewa.

    I jestem bardzo zaniepokojony tym, że został On aresztowany – w dodatku: podobno w drodze do prokuratury.

    Ale swoją drogą: podobno prokuratura uprzedziła p.Zakajewa, że jeśli przyjedzie do Polski, to Go – na podstawie Międzynarodowego Listu Gończego – zatrzyma?

    Więc nie powinien się dziwić ani skarżyć: „Chcącemu nie dzieje się krzywda!”...

  • 16-09-2010 23:45:00

    Izolacja od nieludzkiego świata


    Panna Natascha Kampuschówna w wieku dziesięciu lat została porwana przez 44-letniego Wolfganga Prikropila – i przez osiem lat więziona w pomieszczeniu 3×4 pod podłogą, mając do dyspozycji tylko radio. Była bita, wykorzystywana płciowo, wiązana...

    Horror!

    Motłoch interesują „te sprawy”. Ludzi rozsądnych – co innego. Zgodnie z teorią powinna wyglądać jak zaszczute zwierzątko, być na poziomie umysłowym 13-latki. Tymczasem panna Kampuschówna jest znacznie inteligentniejsza od rówieśniczek, a nawet dysponuje na ogół większą od nich wiedzą! Psychologów to zdumiewa.

    Tymczasem przyczyny są dwie. Obie oczywiste.

    P.Kampuschówna NIE chodziła do szkoły – przy czym nie tyle chodzi o program szkolny, który jest dziś ogłupiający, lecz o to, że w szkole przebywa się ze stadem Bandarlożek i Bandarlogów, które paple bez sensu i prześciga się w robieniu wygłupów – a Ona przebywała wprawdzie z paranoikiem, ale człowiekiem dojrzałym – a w radio słyszała na ogół ludzi dojrzałych. „Z kim przestajesz – takim się stajesz” - dzieci wychowywane razem z innymi dziećmi utrzymują poziom zdziecinnienia o wiele dłużej. Dziecko wychowywane w rodzinie stara się naśladować rodziców, starsze rodzeństwo – a nie rówieśników!!! W szkole równa do klasy.

    Drugim, jeszcze chyba poważniejszym powodem, dla którego intelekt p.Kampuschówny jest na względnie wysokim poziomie, jest to, że NIE oglądała przez te osiem lat telewizji,

    Kto pozwala dzieciom oglądać telewizję – ten nieuchronnie powoduje, że dziecko 18-letnie jest umysłowo na poziomie 15-latka - a nawet znacznie gorzej.

    Dziś do szkoły pod przymusem chodzą wszystkie dzieci – i praktycznie wszystkie oglądają też telewizję. Rządzącym socjalistom (wszystko jedno: tym „czerwonym” jak i „czarnym”, czyli ChaDekom) zależy bowiem na tym, by ludzie byli jak najgłupsi. W tym celu opłata za oglądanie telewizji jest ściągana w postaci obowiązkowego abonamentu – a samo oglądanie jest bezpłatne.

    I to wciąga. Gdyby przy wejściu do kina obowiązkowo zdzierano opłatę za frytki, i każdemu widzowi wydawano frytki w dowolnej ilości, to ludzie staliby się dwa razy grubsi – nieprawdaż?

    Więc dzięki abonamentowi telewizyjnemu stają się dwa razy głupsi!

    I o to IM chodzi. Nie ma żadnej technicznej przeszkody, by wprowadzić telewizję płatną. By obejrzeć konkretny program każdy musiałby wrzucić konkretny pieniążek. Jak za jazdę taksówką. Wtedy ludzie oglądaliby tylko to, co chcą – a nie sieczkę jak leci.

    Ale IM właśnie bardzo zależy na tym, by ludzie nieustannie mieli mózg macerowany głupotami serwowanymi przez wysoko opłacanych pachołków reżymu zwanych „prezenterami”, „redaktorami” itp.

    Więc, można powiedzieć, p.Kampuschówna przeżyła osiem ciężkich lat – ale uniknęła najgorszego:

    niszczenia mózgu w dzisiejszym nieludzkim świecie.

    Teraz chcą Ją przywrócić do „normalności”.

  • 15-09-2010 23:59:00

    III Rzeczpospolita - czyli: PRL-bis

    W 1967 roku Czecho-Słowacja zaczęła wydobywać się ze strefy socjalizmu moskiewskiego, myśląc zresztą o socjalizmie własnym, czesko-słowackim. Przypomnijmy, że socjalizm moskiewski polegał na tym, że państwo prowadziło gospodarkę samemu, finansując socjalizm z (marnego...) zysku z własnych przedsiębiorstw – natomiast euro-socjalizm polega na pozwoleniu na działalność firm „prywatnych” (w rzeczywistości: na ogół spółek akcyjnych, nie posiadających konkretnego właściciela!), kontrolowaniu ich działalności przez urzędników, i rabowaniu ich zysków.

    Socjaliści z Kremla nie rozumieli, że jest to lepsza forma socjalizmu – i tępili ją; podobnie jak właściciele ziemscy tępili w swoim czasie zamianę pańszczyzny na oczynszowanie. Jednak nowy rząd w Pradze, pod kierunkiem śp.Ottona Šika, zaczął reformę – od przyjrzenia się sytuacji.

    Po ponownym przejęciu władzy przez komunistów (w sierpniu 1968 roku) Šik schronił się w Szwajcarii – i w „Neue Zürcher Zeitung” opisał, co działo się przedtem w Czechach, na Morawach i na Słowacji.

    Otóż np. wykryto „Centralę Handlu Zagranicznego” ,która importowała heban – z czego żyli pracownicy Centrali. Ta sprzedawała to „Centrali Handlu Wewnętrznego” - która żyła ze sprzedawania tego hebanu fabrykom mebli. Fabryka żyła z produkcji mebelków, które odsprzedawała innej „Centrali Handlu Wewnętrznego”, która odsprzedawała je innej „Centrali Handlu Zagranicznego”, która żyła ze sprzedaży tych mebli – i nieustannie domagała się zwiększenia produkcji, bo zarabia przecież dla kraju cenne dewizy.

    Tyle, że badanie wykazało, że za kilogram hebanu w meblach płacono Czechom mniej, niż płacili za kilogram kupowanego surowca!!

    Było to możliwe wskutek rożnych kursów walut, dotacji do promowania eksportu itp.

    Po co o tym piszę?

    A bo przeczytałem właśnie w książce p.Antoniego DudkaHISTORIA POLITYCZNA POLSKI 1989-2005” taki fragment:

    „Rezultatem koncepcji tzw. spinacza węglowego, firmowanej przez ministra [Klemensa] Ścierskiego , był bowiem stan, w którym kopalnie eksportowały w 1995 r. węgiel po dumpingowej cenie 40 US$ za tonę, a równocześnie polskie koksownie importowały go płacąc 55 US$, ponieważ cena ta – mimo cła i innych opłat - była i tak niższa od obowiązującej w kraju”.

    Jeśli chcieliście Państwo dowodu, że III RP to tylko nowy wariant PRL – to macie.

    A tak ogólnie: każda – absolutnie KAŻDA (pomijając ustawowe usuwanie: „dylemmatu więźnia”) – ingerencja parlamentu czy rządu w wolny rynek – musi prowadzić do podobnie absurdalnych sytuacji. Ludzie bowiem liczą – i zamiast wykonywać działania optymalne zaczynają wykonywać „działania optymalne w sztucznym, stworzonym przez ingerenta, świecie”. Czyli niemal zawsze osiągają wyniki inne, niż optymalne (czasem: takie same...).

    I warto to sobie dobrze zapamietać.

    =====

    PS. {zulu1} poleca nam świetnie dobrany tele-dysk: http://www.youtube.com/watch?v=lNlVL3WjMlk

    Wiecej takich! Więcej - i więcej! Proszę o propagowanie! Podam to jeszcze na blogu... (tylko tam powinno byc na liczniku "milionów PLN" )

  • 14-09-2010 23:47:00

    Polska Zjednoczona Partia Reakcjonistów wzywa!

    Pilna sprawa: potrzebne podpisy popierające wniosek o założenie Polskiej Zjednoczonej Partii Reakcjonistów, czyli UPR-WiP; wzory list są do pobrania tu:

    http://korwin-mikke.pl/forum/read.php?57,30882

    oraz Komitetu Wyborczego Ruchu Wyborców Janusza Korwin-Mikke

    bo pod taką nazwą startujemy w wyborach samorządowych (UPR-WiP nie zdąży się zarejestrować; to może potrwać kilka miesięcy...)

    http://korwin-mikke.pl/forum/read.php?57,30883

    Trzeba jak najszybciej - dwa dni? - pozbierać podpisy na obydwie listy i przesłać na adres:

    Janusz Korwin-Mikke, 05-420 Józefów, 3.go Maja 100

    Już nie ma żartów, wybory tuż-tuż.

    =====

     

    „Bezahlung Macht Frei” czyli: Liberalizm w natarciu!

    Pewien francuski prowincjonalny adwokat stale przegrywał sprawy. Postanowił więc przerzucić się na politykę, bo właśnie nadchodziła Era D***kracji. Jako główne hasło wyborcze wybrał sobie walkę o zniesienie kary śmierci. Udało się! Wybrano go do parlamentu, gdzie objawił nieoczekiwane talenty przywódcze.

    Nazywał się: Maksymilian Robespierre.

    Był sobie w Polsce Kongres Liberalno-Demokratyczny. Z łaski pewnego agenta bezpieki otrzymał był on 19 lat temu władzę w Polsce. Rozpoczął – to był jego pierwszy projekt ustawy – od nakazu jazdy we własnych samochodach w pasach bezpieczeństwa.

    A dalej rządził tak, że Polacy do dziś na słowo „liberalizm” plują.

    Parę lat temu bezpieka doszła do (słusznego!)m wniosku, że trzeba jednak przywrócić w Polsce trochę liberalizmu – bo gospodarka może się zawalić. Panowie generałowie zmontowali tzw. „Platformę Obywatelską” - i dzięki huraganowemu ogniowi zależnych od bezpieki mediów PO zaczęła się liczyć – a potem doszła do władzy.

    Tym razem jednak zamiast gadać o liberalizmie od razu wzięli społeczeństwo za pysk.

    Zaczęli od fotoradarów. W kampanii wyborczej wyśmiewali się z koalicji LPR-PiS-Samoobrona, że nastawiali ich dużo. Po dojściu do władzy liczbę fotoradarów zwiększyli prawie trzykrotnie. Do tego stopnia, że sami się przestraszyli. Bo władze lokalne wykazały dziwną nadgorliwość...

    Następnie zabrali się za podwyższanie podatów. Nie, nie: „podatków” - skończmy z tymi zdrobnieniami... Mówmy po męsku: „podaty”, a nawet „POdaty”. Mieli obniżać – ale to gadka dla frajerów, przed wyborami. Najpierw podnosili akcyzy, teraz projektują podwyżkę VAT – a, i jeszcze dodatkowo jeden procencik „na pomoc społeczną”.

    Liberalnie.

    Potem wzięli się za chemiczną kastrację pedofilów. Od razu mężczyźni zaczęli donosić na kochanków swoich zon, że są „pedofilami”; matki na niechcianych chłopaków swoich córek... Fajnie zrobiło się w Polsce – liberalnie, co się zowie!

    A teraz opanowany przez „liberałów” resort finansów projektuje ustawę zezwalającą inspektorom skarbowym na używanie „Pocisków niepenetracyjnych i środków powodujących dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ciała” . Będą też mogli stosować chwyty obezwładniające, używać kajdanek, siatek, paralizatorów, pałek służbowych zwykłych, wielofunkcyjnych i teleskopowych. Będą też mogli do podatników strzelać – ale: „ nie tak, aby zabić”. I to akurat jest zrozumiałe: martwy podatnik nic by już nie zapłacił.

    Cóż: każdy powinien móc kupić sobie choćby i spluwę. Jednak co innego, gdy obywatel bojący się o swoją skórę kupi sobie „Colta” - a co innego, gdy ustawa wyjaśnia, co Przedstawiciel Władzy może zrobić z niepokornym podatnikiem...

    Jest coraz liberalniej. Najwyższa pora na reaktywowanie obozu w Oświęcimiu – dla niepokornych podatników.

  • 13-09-2010 23:56:00

    Zmiany nie tylko klimatyczne

    Co zaleca się businessmenom prowadzacym monotonny tryb zycia? Dom, samochód, biuro – samochód, dom... Zaleca się nagłą zmianę trybu życia. Wyjazd na Saharę? Na Syberię? Wycieczkę na hulajnodze dookoła Polski?

    Nieważne. Ważne, że potrzebna jest zmiana.

    Zmienność jest dobra. Stałe warunki niszczą człowieka. Człowiek nie nabiera odporności na zmiany...

    To samo dotyczy tego organizmu, jakim jest społeczeństwo.

    Co jakiś czas mamy a to Małą Epokę Lodowcową, a to Wielką Epokę Lodowcową, a to Globalne Ocieplenie... I to jest dobre. Dzięki temu gatunek ludzki się odradza. Co słabsze osobniki giną – i to jest też, zgodnie z Teorią Darwina, korzystne dla Ludzkości.

    Właśnie na moim chatcie była dyskusja o zmianach klimatu. Otóż większość ludzi na informację, że Globalne Ocieplenie (czy Globalne Oziębienie, wszystko jedno) jest dla nas korzystne, reaguje dokładnie tak, jak na propozycję, by wyjechać na Saharę. Większość (nawet spora część businessmenów) chce, by wszystko było bez zmian, takie samo.

    „Walka z GLOBCIem”, na której taki szmal tłuką politycy i urzędnicy, jest przez większość ludzi przyjmowana pozytywnie – bo jest to walka ze zmianą. A oni zmian nie lubią.

    A czym uzasadnia się np. wprowadzenie €uro? Tym, że nie będzie się tracić na wahaniach kursów walut. To, że na tych wahaniach dokładnie połowa businessu zarabia – nikogo nie interesuje. Business potrzebuje stabilizacji.

    To prawda: business potrzebuje stabilizacji; jednak chodzi o zabezpieczenie przed zmianami wprowadzanymi przez rządy. Natomiast zmiany naturalne, w tym: klimatyczne – są przewidywalne i należy się do nich dostosowywać.Jak ktoś nie jest elastyczny - ginie, jak dinozaury. I to jest dobre!

    Kończę prostą obserwacją: „Dlaczego kochamy kobiety?” - „Bo kobieta zmienną jest!”.

  • 12-09-2010 23:53:00

    Lista koordynatorów ruchu wyborców JKM w wyborach samorządowych

    Przepraszam - ale wczoraj wstawiałem blogi trzymając lap-topa w wyciągnietej ku górze ręce - by złapał pole... Nie bardzo chciał. Może to wynik wstawienia tego guzika?  :-;

    Proszę mi wybaczyć...

    A oto lista otrzymana z "Najwyższego CZAS!"u:

    Na pewno jest niepelna - będę ją jutro uzupelnial...


    Szanowni Państwo! Oto kolejna, tym razem znacznie rozszerzona lista koordynatorów. Jak przed tygodniem, prosimy wszystkich chętnych o kontaktowanie się z naszymi lokalnymi przedstawicielami.

    W tym tygodniu być może zostanie ogłoszony termin wyborów – jeśli wyznaczony zostanie na któryś z weekendów listopadowych, od razu trzeba będzie rozpocząć organizowanie komitetów wyborczych. W celu komunikacji ze wszystkimi zainteresowanymi naszą inicjatywą powstanie specjalna strona internetowa, z której będzie można pobrać materiały i instrukcje wyborcze.

    Krajowi koordynatorzy ruchu:

    Jerzy Kenig

     

     

    [email protected]

    Waldemar Rajca

     

     

    [email protected]


    powiat; imię i nazwisko; e-mail; telefon


    woj. dolnośląskie

    Wrocław; Jakub Malicki; [email protected]; 511347443

    trzebnicki; Radosław Pawełczak; [email protected]; 725618220

    wałbrzyski; Marek Wołoszyn; [email protected]; 796254999

    ząbkowicki; Łukasz Tworek; [email protected]; 724516922

    Jelenia Góra; Robert Zając; [email protected]; 696776840

    jeleniogórski; Robert Kotecki; [email protected]; 516563489

    Legnica; Mateusz Górak; [email protected]; 723459559

    legnicki; Mateusz Górak; [email protected]; 723459559

    złotoryjski; Maciej Jastrzębski; [email protected]; 504238042

    woj. kujawsko-pomorskie

    Bydgoszcz; Przemysław Duda; [email protected]; 792496696

    nakielski; Michał Kłak; [email protected];

    lipnowski; Janusz Dominiak; [email protected]; 723669564

    woj. lubelskie

    Lublin; Joanna Nowicka; [email protected]; 500872221

    lubelski; Stanisław Bąk; [email protected]; 501662412

    radzyński; Paweł Pękala; [email protected]; 793431166

    łęczyński; Jarosław Orlikowski; [email protected]; 793793445

    biłgorajski; Stanisław Bąk; [email protected]; 501662412

    woj. lubuskie

    sulęciński; Adrian Ciesielski; [email protected]; 601965389

    wschowski; Jan Kotwicki; [email protected]; 609625230

    woj. łódzkie; Adam Woch; [email protected]; 660565938

    Łódź; Jacek Dobiesz; [email protected]; 515245260

    łowicki; Jacek Wiśniewski; [email protected] ; 606136235

    zgierski; Piotr Hetich; [email protected]; 515909605

    łaski; Jerzy Szulc; [email protected]; 796888433

    pabianicki; Lech Kędzierski; [email protected]; 603122022

    sieradzki; Adrian Antosiak; [email protected]; 663476662

    Skierniewice; Mikołaj Lelonkiewicz; [email protected]; 726026657

    opoczyński; Bernard Węglarski; [email protected]; 510716880

    rawski; Paweł Witczak; [email protected]; 661361870

    woj. małopolskie

    chrzanowski; Przemysław Kucharczyk; [email protected]; 606999529

    krakowski; Przemysław Derwisz; [email protected]; 788996266

    wadowicki; Dawid Ogiegło; [email protected]; 506766884

    Tarnów; Bogdan Orlik; [email protected]; 504106329

    tarnowski; Bogdan Orlik; [email protected]; 504106329

    woj. mazowieckie

    Warszawa; Adam Wojtasiewicz; [email protected];

    ciechanowski; Tomasz Wojciechowski; [email protected]; 694935047

    płoński; Krzysztof Mendyk; [email protected]; 501418686

    sochaczewski; Dominik Birnbaum; [email protected]; 886054086

    Radom; Waldemar Rajca; [email protected]; 502215257

    białobrzeski; Waldemar Rajca; [email protected]; 502215257

    grójecki; Andrzej Ostrowski; ; 502408175

    kozienicki; Janusz Skalski; ; 505022919

    przysuski; Irena Krzyżanowska; ; 609275110

    radomski; Waldemar Rajca; [email protected]; 502215257

    szydłowiecki; Danuta Parszewska; ; 692689488

    zwoleński; Krzysztof Skrzypczak; ; 509747873

    Siedlce; Andrzej Kosnowski; [email protected]; 698678487

    ostrowski; Robert Szulborski; [email protected]; 511009497

    siedlecki; Piotr Osłowski; [email protected]; 792575074

    węgrowski; Leszek Chorążewicz; [email protected]; 517753859

    wyszkowski; Arkadiusz Jarosz; [email protected]; 609571664

    grodziski; Marcin Piórkowski; [email protected]; 506606648

    otwocki; Paweł Mikołowicz; [email protected]; 515197194

    piaseczyński; Andrzej Gniadkowski; [email protected]; 694237641

    pruszkowski; Grzegorz Burchert; [email protected]; 791775886

    woj. opolskie

    Opole; Marcin Szymkowiak; [email protected]; 694222600

    opolski; Marek Pytlik; [email protected]; 601070480

    kluczborski; Krzysztof Król; [email protected]; 696653888

    głubczycki; Leszek Antoszczyszyn;

     

     

    [email protected]

    krapkowicki; T. Barcza; [email protected]; 694514921

    prudnicki; Tomasz Nykiel; [email protected]; 669403140

    nyski; Marek Pytlik; [email protected]; 601070480

    woj. podkarpackie

    dębicki; Karol Piotrowski; [email protected]; 515823125

    strzyżowski; Anatol Wołoszyn; [email protected]; 172772505

    kolbuszowski; Michał Zarębski; [email protected]; 698616847

    Krosno; Jerzy Lorens; [email protected]; 134361690

    jasielski; Jarosław Winiarski; [email protected]; 600433199

    woj. pomorskie

    chojnicki; Marcin Wenta; [email protected]; 609137813

    Sopot; Jan Karasowski; [email protected]; 504129237

    wejherowski; Michał Wiśniewski; [email protected]; 889311787

    gdański; Tomasz Wilk; [email protected]; 509035043

    kartuski; Michał Bajdor; [email protected];

    woj. śląskie

    cieszyński; Roman Legierski; [email protected]; 504123348

    Katowice; Paweł Janowski; [email protected]; 509625669

    Żory; Dawid Widera; [email protected]; 504514933

    Gliwice; Witold Zabiegała; [email protected]; 668440407

    gliwicki; Witold Zabiegała; [email protected]; 668440407

    lubliniecki; Witold Zabiegała; [email protected]; 668440407

    tarnogórski; Tomasz Sowa; [email protected]; 517025880

    Ruda Śląska; Łukasz Pęcherz; [email protected]; 502298928

    Siemianowice Śląskie; Dominik Siatkowski; [email protected]; 697198150

    Świętochłowice; Łukasz Chmiel; [email protected]; 664601977

    Zabrze; Eugeniusz Pałgan; [email protected]; 667799232

    Częstochowa; Łukasz Piotrowski;

     

     

    [email protected]

    myszkowski; Marcin Pasikowski; [email protected]; 668163484

    Sosnowiec; Dawid Zapała; [email protected]; 609863861

    woj. świętokrzyskie

    konecki; Andrzej Poterała; [email protected]; 509303493

    kielecki; Jolanta Kozioł; [email protected]; 609407580

    Kielce; Piotr Adamczyk; [email protected]; 509478568

    buski; Mateusz Wójcikiewicz; [email protected]; 608063395

    włoszczowski; Michał Środa; [email protected]; 694624341

    woj. warmińsko-mazurskie

    iławski; Krzysztof Kurpiecki; [email protected];

    Elbląg; Adrian Meger; [email protected]; 727284206

    woj. wielkopolskie

    czarnkowsko-trzcianecki; Piotr Wawrzyniak; [email protected]; 604771586

    Konin; Waldemar Sroczyński; [email protected]; 605048092

    turecki; Maciej Rosiak; [email protected]; 609814465

    ostrowski; Mateusz Zapart; [email protected]; 500552019

    kościański; Maciej Witold Gołąb; [email protected]; 785804273

    woj. zachodniopomorskie

    Szczecin; Witold Bieschke; [email protected]; 601449989

    gryficki; Ludwik Weber; [email protected]; 798240762

    wałecki; Rafał Stefanowicz; [email protected]; 501136029


     

  • 11-09-2010 21:35:00

    mozliwości wpłacania na konto

    Proszę Państwa! Gdyby, z uwagi na koszty wyborcze mogli Państwo dorzucić jakieś środki płatnicze na utrzymanie portalu, niżej jest zamieszczony Przycisk Dla Darczyńców:

     

     A ja przebywam obecnie na Pikniku Prawicy  i, obawiam się, żadnego wpisu juz dziś nie wstawię. Natomiast dla tych, co wątpią w to, że p.Lecvh Wałęsa był  TW SB - oto zeznania oficera SB ze strony:

     

     

    http://wzzw.wordpress.com/2010/09/08/pelne-zeznania-w-sprawie-bolka/

     

     

    S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

    PEŁNE ZEZNANIA W SPRAWIE „BOLKA”

    Opublikowany w Wyszkowski Krzysztof, ■ aktualności, ■ historia, ■ relacje przez Maciejewski Kazimierz w dniu 8 Wrzesień 2010

     

    „W trakcie sprawdzeń otrzymałem z zarządu WSW w Warszawie informację, że Lech Wałęsa figuruje jako były tajny współpracownik WSW” – zeznał podczas procesu wytoczonego Krzysztofowi Wyszkowskiemu przez Lecha Wałęsę świadek Janusz Stachowiak, były funkcjonariusz SB.

    Przypominamy pełną treść jego zeznań.

    Sygnatura akt: IC 1387/07
    PROTOKÓŁ
    Dnia 15 kwietnia 2010 r.
    Sąd Okręgowy w Gdańsku I Wydział Cywilny w składzie następującym:
    Przewodniczący: SSO Urszula Malak
    Protokolant: st. sekr. sąd. Iwona Mrajska
    na posiedzeniu jawnym rozpoznał sprawę
    z powództwa: Lecha Wałęsy
    przeciwko: Krzysztofowi Wyszkowskiemu
    o ochronę dóbr osobistych i zapłatę
    Posiedzenie rozpoczęto o godzinie: 09.00 Zakończono o godzinie: 11.10
    Po wywołaniu sprawy stawili się:
    Powód nie stawił się — zawiadomiony prawidłowo. Stawiła się jego pełnomocnik adw. Ewelina Wolańska — peln. w aktach. Pozwany nie stawił się — zawiadomiony prawidłowo. W jego imieniu stawili się pełnomocnicy: adw. Jolanta Strzelecka oraz adw. Agnieszka Iwaniuk — składa pełnomocnictwo. Stawił się świadek Janusz Stachowiak.
    Peln. pozwanego adw. Agnieszka Iwaniuk składa pismo procesowe — odpis doręczono peln. powoda.
    Peln. powoda oświadcza, iż w związku tygodniem żałoby strona powodowa rozważała możliwość ugodowego rozstrzygnięcia sprawy proponując, aby pozwany złożył przeproszenie jedynie do protokołu, ale w związku z nieobecnością pozwanego zawarcie takiego porozumienia nie jest jednak możliwe.
    Peln. pozwanego wnosi o odroczenie rozprawy z uwagi na fakt, że przedmiot rozprawy stanowi debatę polityczną.
    Peln. powoda oponuje powyższemu i jednocześnie wskazuje, że wobec nieobecności pozwanego zawarcie ugody nie jest możliwe.
    Peln. pozwanego podaje, iż pozwany przebywa za granicą i nie było możliwe nawiązanie z nim kontaktu celem omówienia propozycji ugodowej.
    Sąd postanowił:
    1) oddalić wniosek o odroczenie rozprawy,
    2) dopuścić dowód z zeznań świadka Janusza Stachowiak na okoliczność kontaktów z powodem.
    Staje świadek Janusz Stachowiak, pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, okazuje dowód osobisty ******** wydany przez Prezydenta Miasta St. Warszawy — po okazaniu zwrócono, podaje: lat 64, emeryt, zam. Warszawa, niekarany, obcy, za zgodą stron bez przyrzeczenia zeznaje: wiem, w jakiej sprawie zeznaję. Od 01.11.1968 r. byłem zatrudniony w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Gdańsku w pionie SB. Pracowałem tam do roku 1975 r. Nie miałem bezpośrednich kontaktów z powodem i nawet go bezpośrednio nie znałem. Miałem kontakt z nazwiskiem powoda od strony dokumentacyjnej. Ja wówczas pracowałem niecałe dwa lata w służbie w grudniu 1970 r.
    Jako młody funkcjonariusz wykonywałem zadania polegające na formułowaniu dokumentacji z prowadzonych rozmów z zatrzymanymi osobami z wydarzeń grudniowych, jak również wykonywałem techniczne opracowania dokumentacji pozyskanych źródeł informacji. Z nazwiskiem powoda zetknąłem się po raz pierwszy w dniu rozmowy pozyskaniowej, jaka odbyła się w gmachu przy ul. Okopowej 9, a następnie po świętach Bożego Narodzenia w trakcie opracowywania dokumentacji nowo pozyskanego TW ps. „Bolek”. Moje zadanie polegało na tym, że otrzymałem pierwszą informację pozyskaną w trakcie rozmowy pozyskaniowej – zobowiązanie, które nie było typowym, zobowiązaniem do współpracy, ale zobowiązaniem do zachowania w tajemnicy faktu udzielania pomocy SB i podpisane było „Lech Wałęsa — Bolek”. Te dokumenty otrzymałem od pracownika, któremu bezpośrednio podlegałem, tj. nieżyjącego już, a będącego wówczas kapitanem – Zenona Ratkiewicza. Z dokumentów, jakie otrzymałem, wynikało, że TW „Bolek” został pozyskany wspólnie przez kapitana Henryka Rapczyńskiego z Olsztyna i kapitana Edwarda Graczyka z tej samej jednostki. Na postawie tych dokumentów musiałem dokonać tzw. procesu opracowania źródła polegającego na zleceniu przeprowadzenia wywiadów środowiskowych w miejscu obecnego zamieszkania, poprzednich zamieszkań, sprawdzenia w kartotekach operacyjnych milicji WSW i służby, i tego dokonywałem. W trakcie sprawdzeń otrzymałem z zarządu WSW w Warszawie informację, że Lech Wałęsa figuruje jako były tajny współpracownik WSW. W związku z tym wystosowałem pismo do tej jednostki, tj. jej archiwum, skąd otrzymałem kartę ewidencyjną źródła.
    Nie pamiętam, jaki pseudonim tam był określony. W każdym razie była to karta koloru morskiego, formatu A4. Były tam wszystkie dane żołnierza służby zasadniczej oraz dane dot. przebiegu współpracy ze źródłem, tj. data pozyskania, kto pozyskał, w jaki sposób, przebieg krótki współpracy, data i powód zakończenia współpracy. W związku z tym, że ten dokument musiałem bezwarunkowo zwrócić do WSW, sporządziłem notatkę z przeglądu tego dokumentu, tj. w sumie opisałem cały dokument. To była sprawa WSW. Z notowań operacyjnych prowadzonych przez Centralę – Biuro C, tj. archiwum milicyjne rejestracji wynikało, że Lech Wałęsa figuruje również jako byłe źródło informacji. Nie pamiętam dokładnie miejsca, ale chodzi chyba o rejon Lipna, tj. jedna z jednostek tego rejonu zarejestrowała Lecha Wałęsę jako byłe, krótkotrwałe źródło informacji. Również do tej jednostki wystąpiłem z prośbą o przekazanie dokumentów, jakie na ten temat posiada; Otrzymałem krótką półstronnicową informację, że Lech Wałęsa został pozyskany jako osobowe źródło informacji w celu wykrycia nagminnych kradzieży sprzętu w Państwowym Ośrodku Maszynowym. Jednak z uwagi na niechęć do współpracy po kilku nieefektywnych spotkaniach współpraca została rozwiązana. Dokumenty WSW i ten włączyłem do teczki personalnej TW. Na tym te kwestie zostały zamknięte.
    W okresie od pozyskania, czyli od trzeciej dekady grudnia 1970 do końca czerwca 1971, spotkania ze źródłem odbywali pracownicy, którzy dokonali pozyskania, czyli kapitan Rapczyński i kapitan Graczyk. W spotkaniach tzw. kontrolnych uczestniczył szef grupy stoczniowej – kapitan Wojtalik. Na jednym spotkaniu w hotelu „Jantar” wziął udział pierwszy zastępca szefa służby – pułkownik Jaworski. Ten fakt, że był pułkownik Jaworski, odnotowałem, gdyż sekretarki robiły kanapki, kupowały alkohol i miały dostarczyć to do pokoju, a ja robiłem zakupy. Następnie od lipca 1971 r. po odejściu pracowników z Olsztyna, czyli Rapczyńskiego i Graczyka, otrzymałem od ówczesnego naczelnika wydziału – pułkownika Kujawy polecenie przejęcia źródła do obsługi. Z uwagi na to, iż posiadałem bardzo dużo źródeł informacji, nie byłem w stanie sam spotkać się ze wszystkimi, decyzją Komendanta Wojewódzkiego zostały utworzone etaty tzw. rezydentów. Byli to emerytowani funkcjonariusze, którzy obsługiwali przydzielone im źródło i przekazywali mi wyniki tych spotkań. Od tego czasu miałem bezpośredni kontakt i prowadziłem bezpośrednio teczki pracy oraz personalną TU7 ps. „Bolek”.
    Mój kontakt z teczkami TW ps. „Bolek” trwał do 1974 r. kiedy to odszedłem z sekcji stoczniowej. Przed odejściem musiałem dokonać oceny i uporządkowania wszystkich materiałów, sporządzić charakterystykę źródła, ocenić wyniki pracy, przekazane źródłu środki pieniężne. W trakcie wykonywania tych czynności stwierdziłem, że TW ps. „Bolek” faktycznie intensywnie współpracował ze Służbą około 3-4 miesięcy. Później zaczął unikać spotkań, jednakże doraźnie odbywały się. Dokonałem również obliczenia środków pieniężnych jakie zostały wypłacone TW ps. „Bolek”, i z tego, co pamiętam, w okresie od grudnia 1970 do czerwca 1971 r. pobrał od Służby jako wynagrodzenie kwotę ponad 20000 zł, przy średniej pensji stoczniowca około 1600 zł, z tym, że 3A tej kwoty czyli około 12000—15000 zł została mu przekazana w okresie pierwszych dwóch miesięcy współpracy. Po opracowaniu wszystkich dokumentów teczki te przekazałem do archiwum lub pracownikowi, który przyszedł na moje miejsce, tego już dokładnie nie pamiętam. Po przekazaniu tych teczek tj. od 1974 r. nie miałem nigdy więcej z nimi do czynienia. Tym źródłem zajmował się rezydent o pseudonimie „Madziar”, a był to emerytowany funkcjonariusz służby Józef Dąbek, zam. w Gdyni.
    Na pytanie peln. pozwanego adw. Strzeleckiej: jeśli chodzi o spotkanie z panem Jaworskim, to wiem tyle, że sekcja stoczniowa to był pokój wielkości sali rozpraw, w której stały biurko przy biurku i my wszyscy wiedzieliśmy, kto co robił. Spotkanie kontrolne z pułk. Jaworskim miało miejsce z uwagi na to, że był to okres zbliżania się drugiej fali strajków, tj. 19-20 stycznia 1971 r. TW ps. „Bolek” był oceniany jako źródło bardzo wartościowe, perspektywiczne, również wchodził w skład tworzonego Komitetu Strajkowego do planowanego strajku na 19-20 stycznia. W związku z tym, że był wysoko oceniany i zaangażowany w swoją pracę, pułkownik postanowił bezpośrednio porozmawiać z nim na temat ewentualnej możliwości zapobieżenia lub ograniczenia mających nastąpić strajków. W czasie tego spotkania z pułk. Jaworskim TW ps. „Bolek” otrzymał jednorazowo 1500 zł wynagrodzenia. Na podstawie opracowanych dokumentów nie miałem żadnych wątpliwości, że TW ps. „Bolek” to Lech Wałęsa. Jak wspomniałem, ja prezydenta Wałęsy w ogóle nie spotkałem, a miałem do czynienia tylko z jego nazwiskiem w dokumentach. Nazwisko „Lech Wałęsa” nigdy, nigdzie więcej się nie przewinęło w czasie mojej pracy w sekcji stoczniowej w Gdańsku.
    Na pytanie peln. pozwanego A. Iwaniuk: mówiąc o intensywnej współpracy oraz zaangażowaniu, opierałem się na dokumentach, które musiałem przeczytać, przejmując źródło w lipcu 1971 r. Każde źródło w teczce pracy ma grafiki odbywanych spotkań. Spotkania z TW ps. „Bolek” w pierwszym okresie odbywały się bardzo często, tj. kilka razy w tygodniu, a nawet w jednym przypadku 2-3 razy dziennie, również przekazywane informacje o działalności Komitetu Strajkowego, jaki tworzył się w styczniu 1971 r., i jako ostatni element wartości źródła, to wysokie kwoty wynagrodzeń, na jakie kierownictwo Wydziału, a nawet Służby w Gdańsku musiały wyrażać zgodę.
    Co do wszystkich osobowych źródeł informacji dokumentacja była opracowywana w ten sposób, z tym, że w dokumentacji znajdował się kwestionariusz kandydata na tajnego współpracownika, który należało wypełnić przed przystąpieniem do pozyskania. Wypełnienie tego kwestionariusza, zebranie tych informacji, jakich on wymagał, dawał rękojmię, że o człowieku wiemy prawie wszystko i możemy przystąpić do zaproponowania współpracy. Kwestionariusz ten wypełniał pracownik, który chciał pozyskać źródło. W przypadku wydarzeń grudniowych, gdy źródła były w sumie pozyskiwane bez żadnych opracowań tylko po sprawdzeniu podstawowym w kartotekach operacyjnych, kwestionariusze te były wypełniane po fakcie pozyskania. Kwestionariusz tajnego współpracownika TW ps. „Bolek” wypełniłem osobiście. Wymogi naszej pracy były takie, że pozyskane źródło informacji powinno sporządzać osobiście informacje dla Służby i podpisywać je wybranym przez siebie pseudonimem. Jednakże od tej praktyki były odstępstwa, gdy np. nie było możliwości sporządzenia przez źródło informacji tj. kiedy źródło podawało informacje w trakcie spaceru na ulicy, wówczas pracownik pisał notatkę z odbytego ze źródłem spotkania. Tak było też w przypadku Lecha Wałęsy z uwagi na bardzo poważne jego kłopoty w pisaniu, tj. pisał bardzo niewyraźnie i pisanie sprawiało mu wówczas trudności. Informacje pisał pracownik go obsługujący bezpośrednio i na większości z nich „Bolek” podpisywał się pseudonimem. Spotkania do czerwca były prowadzone w większości w hotelu „Jantar”, w którym zamieszkiwali pracownicy Służby z całego okręgu i milicji. Wówczas była możliwość sporządzenia notatki i jej podpisania.
    Na pytanie Przewodniczącej: widziałem jedną notatkę pisaną odręcznie przez TW „Bolek” i to zobowiązanie, o którym mówiłem na początku.
    Na pytanie peln. pozwanego, adw. Iwaniuk: również pokwitowania wynagrodzeń na początku były sporządzone przez TW ps. „Bolek” i podpisywane pseudonimem „Bolek”. Później natomiast zdarzały się również pokwitowania sporządzane charakterem pisma pracownika wypłacającego z tym, że podpis „Bolek” musiał być dokonany osobiście przez źródło. Nie pamiętam, czego dotyczyła odręczna notatka sporządzona przez TW „Bolek”. Pochodziła ona z dnia pozyskania, tj. pomiędzy 15 a 17 grudnia 1970 r. Wtedy TW ps. „Bolek” został pozyskany taktycznie, a rejestracja miała miejsce 28 lub 29 grudnia 1970. Informacja ta miała objętość około 1/3 strony A4.
    Na pytanie peln. pozwanego adw. Strzeleckiej: Lech Wałęsa nie był zmuszony do tej współpracy, podjął ją dobrowolnie, jeśli można określić dobrowolnością wynik dwugodzinnej rozmowy pod presją w nocy. Nie było żadnych nacisków, gróźb ani szantaży.  Znane mi są przypadki, kiedy osoba, którą chciano pozyskać do współpracy, odmawiała. Osobiście miałem wiele takich przypadków. Osoby, z którymi ja miałem do czynienia, nie były przeze mnie nigdy szantażowane, nie groziłem im, i osoby, które mi odmówiły, nie ponosiły z tego powodu żadnych konsekwencji. Nie mogę brać odpowiedzialności za to, co działo się w innych przypadkach. Wiem natomiast, że takie fakty miały miejsce, ale nie w tym przypadku. Pozyskanie Lecha Wałęsy miało miejsce między 15 a 17 grudnia 1970, natomiast został przywieziony autobusem z hotelu robotniczego na ul. Tuwima. Tym autobusem przewieziono około 30 stoczniowców i ze wszystkimi były prowadzone rozmowy. Jakie były wyniki pozostałych rozmów, tego nie wiem. Mogę tylko powiedzieć, że w tym wypadku rozmowa zakończyła się pozyskaniem. Lech Wałęsa był już tajnym współpracownikiem, kiedy wraz z robotnikami, na ich czele, szedł pod gmach Komendy Wojewódzkiej. Prostuję: nie był jeszcze wtedy tajnym współpracownikiem, bo Komitet spłonął 15 grudnia. Po spaleniu Komitetu miała miejsce ta akcja z przywozem pracowników – stoczniowców z hotelu autobusem, w tym Lecha Wałęsy. Wałęsa został zatrzymany w czasie ataku na Komendę Milicji, a nie w czasie ataku Komitet Wojewódzki.
    Na pytanie peln. powoda: ja to wiem z relacji kolegów, którzy dokonywali pozyskania. Ja nie byłem przy tym obecny. Było to w Komendzie. Byli przy tym obecni ci dwaj pracownicy oraz kierownik wydziału. Wiem o tym także z dokumentów, o których mówiłem. Widziałem własnoręcznie sporządzony dokument o treści „Niniejszym zobowiązuję się do zachowania w tajemnicy udzielania współpracy Służbie Bezpieczeństwa. Lech Wałęsa.” I pod spodem „Bolek”. Był to dokument własnoręcznie sporządzony. Zaczynał się „Gdańsk, dnia…”. Ten dokument znajdował się w teczce personalnej, którą wraz ze wszystkimi pokwitowaniami i  informacjami, jakie uzyskano, przekazałem, odchodząc do Komendy Wojewódzkiej w Elblągu.
    Te dokumenty, tj. informacje z przebiegu pozyskania sporządzone przez funkcjonariuszy, krótka informacja własnoręcznie napisana przez TW ps. „Bolek” tj. ta 1/3 strony, o której mówiłem wyżej, dokumenty sprawdzające: szyfrogram i karta El 5 – te trzy dokumenty otrzymałem spięte razem z zadaniem przygotowania teczki TW ps. „Bolek” dla obsługujących go pracowników. Otrzymywałem od rezydenta notatki ze spotkań z TW ps. „Bolek” i pokwitowania w latach 1971—1974. Na pokwitowaniach znajdował się odręczny podpis „Bolek”. Jak chodzi o przywiezienie stoczniowców, to dla mnie była to wówczas sprawa śmieszna, ponieważ jeden funkcjonariusz o rocznym stażu dostał do pomocy jednego milicjanta. Autobusem pojechali do hotelu i przywieźli 30 stoczniowców, jako zastaw musieli zostawić dokumenty, dowody osobiste. Na wypadek gdyby do 24—tej nie wrócili stoczniowcy, to zagrożono, że pozostali w hotelu stoczniowcy upomną się w miejscu zamieszkania funkcjonariuszy. W trakcie rozmowy funkcjonariusze, którzy pozyskiwali Lecha Wałęsę, co chwilę wychodzili i relacjonowali przebieg rozmowy. Wówczas rozmowa z Wałęsą była rozmową priorytetową, ponieważ był on oceniany jako najlepszy kandydat na źródło informacji z grupy, która została przywieziona. Pracownicy ci wychodzili na papierosa i przy okazji relacjonowali nam przebieg rozmowy. Jedno z końcowych wyjść kapitana Rapczyńskiego zakończyło się tym, że powiedział „mamy go, przysiągł nam na krzyżyk, że będzie lojalny i będzie współpracował”, żadnego dokumentu dotyczącego TW „Bolek”, zresztą dotyczącego w ogóle pracy z Komendy nie wziąłem, nie sporządziłem sobie też żadnych notatek dla własnej pamięci. Natomiast bardzo często szczególnie po roku 80-tym z byłymi kolegami, szczególnie z jednym, tj. kapitanem Rapczyńskim, rozmawialiśmy. Po 80—tym roku gdziekolwiek byłem, pracowałem w MSW, studiowałem w Akademii Spraw Wewnętrznych i jeżeli rozmowa schodziła na temat Lecha Wałęsy, to mówiłem, że był to TW. Nigdy tego nie ukrywałem.
    W czasie procesu lustracyjnego ja tego nie ujawniałem i nie zamierzałem ujawniać. Pamiętam fakt, że czytając informacje w Internecie, dowiedziałem się o kłopotach prawnych pana Wyszkowskiego i pani Walentynowicz, i wówczas coś pękło we mnie i wysłałem e—maile, że jeżeli potrzebują z mojej strony pomocy, to jestem gotów świadczyć w sądzie. Nie pamiętam dokładnie daty, ani w którym roku to było. Zgłosiłem się do pana Wyszkowskiego z momentem, kiedy dowiedziałem się o procesie pana Wyszkowskiego wytoczonym przez Lecha Wałęsę, za stwierdzenie, że był źródłem TW ps. „Bolek”. Odnośnie pani Walentynowicz nie było żadnego procesu. Nie zgłosiłem tych informacji w trakcie procesu lustracyjnego, ponieważ nie chciałem się mieszać w te sprawy. Wiedziałem o niszczeniu dokumentów, jakie miało miejsce, jak również o fakcie, że koledze z Gdańska Jerzemu Frączkowskiemu dla odzyskania posiadanych przez niego informacji spreparowali sprawę o handel środkami promieniotwórczymi. W związku z tym bałem się i nie chciałem się mieszać, bo uważałem, że im dalej będę od tego, tym lepiej. Każda informacja była napisana własnoręcznie przez pracownika, na pierwszych informacjach był pod informacją sporządzoną przez pracownika własnoręczny podpis TW ps. Bolek”. Wszystkie informacje były następnie przepisywane na maszynie, w 4 lub więcej egzemplarzach do spraw obiektowych oraz do teczki pracy. W teczce pracy znajdowały się oryginalne dokumenty sporządzone przez pracownika oraz maszynopis z każdego spotkania.
    Peln. powoda okazuje świadkowi maszynopis notatki.
    Świadek dalej: wyglądało to w ten sposób.
    Na pytanie pełn. pozwanego adw. Strzeleckiej: jak byłem na studiach, to o tym, że Lech Wałęsa to był TW „Bolek”, wiedzieli wszyscy moi koledzy z grupy na Akademii Spraw Wewnętrznych, jak i współpracownicy w MSW. Ja osobiście wiedziałem, że po 4 miesiącach Wałęsa zaczął się wycofywać i wiedziałem w związku z tym, znając jego charakter oraz zachowania na terenie stoczni, że żadnego podejścia do niego nie będzie, bo to nic nie da. Nie wiem, jak oceniały to inne środowiska.
    Na pytanie peln. pozwanego adw. Iwaniuk: sprawa obiektowa „Jesień 70″ była prowadzona na wydarzenia grudniowe i do niej spływały informacje. Dokumentacyjnie prowadziłem to ja i do mnie z całej Służby spływały informacje, które umieszczałem w sprawie obiektowej, opisywałem je, osobiście prowadziłem kronikę całych wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu i w efekcie ja osobiście tą sprawę złożyłem w archiwum. W naszym wydziale III w sekcji stoczniowej były prowadzone dwie sprawy obiektowe, tzn. sprawa obiektowa kryptonim „Arka”, która dot. Stoczni Gdańskiej im. Lenina i wszystkiego, co się działo na stoczni. Obejmowała również wszystkie źródła zatrudnione w stoczni, oceny tych źródeł i planowane przedsięwzięcia i ich wyniki. Druga sprawa kryptonim „Jesień 70″ prowadzona była również w naszym wydziale i naszej sekcji z uwagi na to, że asumpt do wszystkich działań i protestów wychodził ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina, przedstawiciele innych zakładów uzgadniali z Komitetem Strajkowym Stoczni Lenina swoje działania. Jak wcześniej mówiłem, każda istotna informacja uzyskana od źródła uzyskana w okresie wydarzeń grudniowych oprócz teczki pracy źródła przekazywana była do sprawy obiektowej „Arka” i „jesień 70″. To samo dotyczyło informacji TW ps. „Bolek”.
    Na pytanie peln. pozwanego, adw. Strzeleckiej „czy sprawy „Arka” oraz „Jesień 70″ mogły być też przedmiotem zainteresowania Służb Bezpieczeństwa ZSRR?”.
    Peln. powoda wnosi o uchylenie tego pytania.
    Peln. pozwanego wskazuje, że jeśli tak było, to być może dokumenty te znajdowały się także w ZSRR.
    Świadek na pytanie Przewodniczącej: nie zetknąłem się w czasie pracy z sytuacją, abyśmy przekazywali dokumenty dot. „Arki” i „Jesień 70″ do ZSRR.
    Na pytanie peln. powoda: w mojej obecności TW „Bolek” nie składał żadnego podpisu.
    Na pytanie peln. pozwanego: ja nie mam żadnych powodów, aby wątpić w autentyczność popisu TW „Bolek”, ani w to, że był to Lech Wałęsa.
    Peln. powoda w terminie 14 dni ustosunkuje się do pisma procesowego złożonego przez stronę pozwaną.
    Przewodnicząca stwierdza, iż IPN złożył Sądowi dokumenty w odpowiedzi na zapytanie z grudnia 2009 r.
    Sad postanowił:
    1) Rozprawę odroczyć do dnia 06.07.2010r. godz. 11.00 sala 229.
    2) Pełnomocnicy stron o terminie zawiadomieni, przy czym peln. powoda zakreślono termin 14 dni na ustosunkowanie się do pisma procesowego strony pozwanej złożonego na dzisiejszej rozprawie.
    3) Decyzję w przedmiocie wniosków dowodowych podjąć na posiedzeniu niejawnym.
    4) Zawiadomić powoda i pozwanego.
    Przewodniczący: Protokolant:

     

    .

  • 10-09-2010 14:06:00

    MANIFEST revidivus; o Partii Bostońskiej Herbatki; Lista Koordynatorów

    MANIFEST revidivus; o Partii Bostońskiej Herbatki

    która ma nie podlegające dyskusji głębokie przekonania, że:

    Illegal Aliens Are Here illegally.

    Pro-Domestic Employment Is Indispensable.

    Stronger Military Is Essential.

    Special Interests Eliminated.

    Gun Ownership Is Sacred.

    Government Must Be Downsized.

    National Budget Must Be Balanced. 

    Deficit Spending Will End.

    Bail-out And Stimulus Plans Are Illegal.

    Reduce Personal Income Taxes A Must.

    Reduce Business Income Taxes Is Mandatory.

    Political Offices Available To Average Citizens.

    Intrusive Government Stopped.

    English As Core Language Is Required.

    Traditional Family Values Are Encouraged.

    Common Sense Constitutional

    Conservative Self-Governance

    ( http://www.teaparty.org/about.php#what )

    Poza postulatem pierwszym będącym tautologią (ale znając sytuację w Stanach rozumiemy, o co chodzi...) i drugim (cokolwiek niejasnym, ale – niestety – rozumiemy, o co chodzi) wszystkie pozostałe są niemal identyczne z naszymi. I już powstała w Polsce grupa mająca propagować tę ideę:

    http://teaparty.eu/

    Z tej okazji przypominam mój MANIFEST, który narobił parę lat temu dużo szumu w Sieci. Zamieszczam go raz jeszcze z kilkoma drobnymi unacześnieniami. Proszę samodzielnieFaceBooku jakieś grono do współpracy z teapartymenami, zarówno z tymi tu, jak i w USA, namówić administratora tej strony by podał link do tego MANIFESTU (lub po prostu go zamieścił – podając źródło), samemu zamieszczać go, gdzie się da (tak: na stronach lewicowych, alterglobalistycznych itp. – też!) - a administratorów wszystkich moich stron, witryn i portali: do odpowiedniego zainteresowania się tą sprawą. z'organizować na moim

    Myślę, że włączą się w to również inne prawicowe i wolno-rynkowe portale; wybory wyborami – ale to jest WAŻNA sprawa ideologiczna.

    A wszystkie wielkie zmiany zaczynają się w mózgach ludzkich. Motorem jest IDEA.

    Puśćmy myśl, zwekslowaną przez ostatnie sto lat na lewo – na właściwe tory. Po różnych przewrotach postawmy znów świat do dołu nogami!

    A oto i sam, znany już wielu, „Manifest”:

                                                                                       --- * ---

     

                                                                          Hodowla Bydła - czyli:

                                                         MANIFEST NORMALNOŚCI

       Dziwię się wam, ludzie....

          ...właśnie: czy jeszcze "ludzie"? Czy jeszcze na świecie rządzi Homo Sapiens - czy już tylko Homo Sovieticus, albo jego następca, Homo Europæus?

       Od ponad stu lat "postępowcy" wmawiali w ludzi, że są tylko bydlętami, że właściwie niczym nie różnią się od zwierząt - a w jakiejś gazecie, bodaj "Wyborczej", przeczytałem tryumfalny artykuł, że "człowiek tylko czterema genami różni się od stonogi". I ta propaganda odniosła skutek: ludzie sami uważają się za bydło - i pozwalają traktować się jak bydło.

       Być może różnica między człowiekiem, a zwierzęciem jest tylko kulturowa - ale jest. Fizycznie możemy się nie różnić, ale mamy duszę - czy jak kto chce nazywać tę cudowną cechę człowieka. Być może różnica jest mała - ale cała nasza kultura dążyła, by ją powiększać. Dzisiejsza anty-kultura stara się ją zminimalizować.

       Różnica kulturalna między człowiekiem, a bydlątkiem, jest taka, że decyzje człowieka szanujemy. Decyzji bydlęcia nie. Bydlę trzymamy na postronku, bo może zrobić sobie krzywdę albo wejść w szkodę. Dorosły mężczyzna zaś ma prawo zrobić sobie krzywdę - a jeśli wyrządzi szkodę, to ma za nią zapłacić.

       I to jest ta podstawowa różnica.

       Jak dzisiaj jesteśmy traktowani przez rządy: jak ludzie - czy jak bydło? Jeśli ktoś każe mi zapiąć się pasem w moim własnym samochodzie - to traktuje mnie dokładnie tak, jak chłop traktuje krowę...

          ...to znaczy: traktował. Przepisy Unii Europejskiej, zdaje się, zakazują trzymania krowy na postronku; to ja w samochodzie muszę być przypięty. Na razie zapinam się sam, ale już niedługo będą automaty nasuwające na mnie pasy - i samochód bez ich zapięcia nie ruszy.

       Krzywdy sobie zrobić nie możemy - ale za szkodę też nie płacimy: jesteśmy przecież (pod przymusem) ubezpieczeni.

       Doi się z nas pieniądze - i za te pieniądze utrzymuje się całe stado - oraz szefostwo tej "Animal Farm". Jak już wiemy Szefowie usiłują zedrzeć z nas 83% zarobionych pieniędzy – i to ONI chcą wydawać je za nas.

       Co zrobiłby Normalny Człowiek, gdyby ktoś przyszedł doń i powiedział: "Człowieku: ile zarabiasz? 3000? Świetnie! Daj mi z tego 2400, ja potrącę na siebie 600, a pozostałe 1800 wydam za ciebie - tak, że będziesz bardziej zadowolony, niż gdybyś sam wydał na siebie te 3000!" Co by zrobił Normalny Człowiek? Kopa w sempiternę - za drzwi!

        Homo Europæus porykuje z radości, że ktoś chce się nim opiekować, i głosuje na takich, którzy wezmą mu jeszcze więcej pieniędzy - za obietnicę, że siano w żłobie będzie świeższe, niż do tej pory! Ma tylko jedną prośbę: by dawać mniej owsa koniom, a trochę więcej siana im, krowom.

       A konie rżą na odwrotną melodię.

       Rzygać mi się chce, gdy czytam, że "Rodzice hiszpańscy wyrazili radość, że rząd zajmie się problemem otyłości ich dzieci". Moja suka wykazuje więcej rozsądku: to ona karmi swoje szczeniaki i - mimo ufności - z pewną podejrzliwością patrzy, gdy im coś podtykam. A bydlę? Krowa zapewne się cieszy, gdy ktoś zajmuje się jej cielakiem...

       Zgroza mnie bierze - bo na resztki normalnych rodziców spadają kolejne ciosy. Ostatnio "polski" "Rząd" szykuje ustawę karzącą grzywną - 5000 zł - rodziców, którzy nie zaszczepią swoich dzieci!! Tyle się pisze, że niektóre szczepienia mogą być szkodliwe - i nic! Nadal "rząd" wie lepiej, jak opiekować się moim dzieckiem. W interesie firm farmaceutycznych przerabia się ludzi na bydlęta. Ale gdyby nie było to w interesie firm farmaceutycznych - byłoby tak samo źle, tylko jeszcze głupiej.

       Dzieci odbiera się rodzicom pod byle pretekstem – by w reżymowych szkołach chować je na janczarów, na „Pawlików Morozowów” - jak te szczeniaki odbierane psom na „Farmie Zwierzęcej”. A niedawno przeszła ustawa karząca rodziców za danie dziecku klapsa!

       Bydło nie myśli. Bydłu serwuje się hasełka typu: "Wszystkie dzieci są nasze". Żadne z bydląt przecież nie pomyśli, że to oznacza; "Moje dziecko nie jest już moje; jest nasze". Co w praktyce oznacza, że to p.Minister je szczepi, je wychowuje... Cóż: szczeniak będzie moim psem, będzie mi służył - więc jest normalne, że to ja (a nie jego rodzice: pies i suka), decydują o tresurze. Ale żeby tak samo z człowiekiem?

       Przecież gdy w 1901 roku rząd pruski postanowił zmienić tylko język, w jakim wykładany był jeden przedmiot (religia) nie zmieniając jego treści - we Wrześni wybuchnął strajk szkolny. Dziś kolejni ministrowie zmieniają treści programów, wedle swej woli wymieniają przedmioty - a rodzice to pokornie akceptują, liżąc dobrych panów po rękach - że tak dbają o ich dzieci.

       Tak robi moja suka. Ale człowiek?

       Dwa lata temu w USA, w Utah, dziecko było poddane chemioterapii. Po kilku miesiącach tej nieprzyjemnej kuracji, część lekarzy twierdziła, że już wystarczy - a część, że trzeba ją jeszcze kontynuować. Na nieszczęście wśród tych ostatnich był lekarz prowadzący (który miał przecież interes w kontynuacji - bo brał za to spore pieniądze...). Rodzice mimo to zabrali dziecko ze szpitala. Efekt: ścigała ich policja - i oskarżono ich o kidnapping!!!

       Cóż: dawniej "kidnappingiem" było zabranie dziecka rodzicom. Teraz dzieci są "nasze", czyli państwowe; i rodzice bezczelnie ukradli państwowe dziecko, cudzą własność!

       Co zrobi farmer, gdy byk z krową wyprowadzą, łamiąc ogrodzenie, swoje cielę z zagrody, gdzie on je umieścił? Przyleje obojgu bydlakom - a cielę umieści tam, gdzie on chce.

       To właśnie robią z nami ONI.

       Jeśli już jesteśmy przy zwierzętach: ONI mają jeszcze inne piękne hasełko: "Zwierzęta należy traktować tak samo, jak ludzi". Piękne hasło - dopóki się nie dojrzy, że jest ono równoważne hasłu: "Ludzi należy traktować tak samo jak zwierzęta". Dziś jest "wola polityczna" by staruszkom aplikować euthanazję; przecież dokładnie to samo robi się z innymi bydlętami - czy-ż nie?

       Ludzie: czy jeszcze jesteście ludźmi - czy tylko bydlętami?

       Oczywiście: zawsze większość ludzi chciała, by się nimi opiekować - byle dobrze. Szli więc dobrowolnie pod opiekę feudałów, wisieli u klamki pańskiej - i byli zadowoleni. Jednak dopiero d***kracja spowodowała, z ta Większość narzuciła swe obyczaje reszcie. "Ja lubię, jak mnie pod przymusem szczotkują i przycinają kopyta - to niech wszystkich pod przymusem szczotkują i przycinają kopyta".

       Czasem mam wrażenie że ONI testują swoje bydełko, do jakiego stopnia już zgłupiało i można zrobić z nim, co się chce. Do czego innego mogą służyć takie pomysły jak "małżeństwa homosiów"? Jednak w miarę, jak to trwa i się rozwija, zaczynam mieć przerażające podejrzenie:

          ONI, dwa pokolenia wcześniej ludzie inteligentni, wychowywali swoje dzieci w tych samych szkołach - i obecnie ONI, to... również bydlęta! Durne, tępe bydlaki marzące tylko żarciu, piciu i ekscesach seksualnych.

       Widać to po sprawie "globalnego ocieplenia". ONI naprawdę wydają się wierzyć, w "zagrażające nam" ocieplenie! Choć przecież nie trzeba robić badań geologicznych: wystarczy wiedzieć, że "Grenlandia" to ląd, na którym ok. 900 roku kwitły cytryny - a, jak też wiemy, Europa nie została zalana przez ocean. Trzeba też być kompletnym kretynem, by uwierzyć, że lodowce Antarktydy, ogrzane z -40°C do -35°C - zaleją nagle cały świat.

       A ONI – przynajmniej: niektórzy z NICH - wydają się sami w to wierzyć. Nadzorcy bydła stali się głupsi od chudoby, którą się opiekują...

       Piszę to - po raz któryś powtarzając te myśli - jak rozbitek, który wrzuca papier w butelce w odmęt oceanu Internetu. Przecież gdzieś jeszcze są LUDZIE! Nie jestem na świecie sam, nie wszyscy jeszcze zbydlęcieli do cna, w niektórych tli się jeszcze iskra człowieczeństwa! Zbuntujmy się, do cholery! Obalmy ten system!

       Jak można godzić się na ustrój, w którym bydlęta decydują o losie ludzi? Ja nie mam nic przeciwko temu, by ktoś chciał być traktowany jak nierogacizna - czyli żyć w "państwie opiekuńczym". Ale człowiek, który nie chce decydować o własnym losie, nie powinien w głosowaniu decydować o losie innych!

       Bydło niech sobie porykuje - a my musimy żyć! Bydło myśli o pełnym żłobie - my myślimy w wyprawach w Kosmos. Przyszłość Ludzkości (jeśli ma przetrwać) zależy od tego, czy zwyciężą ludzie - czy bydlęta? Czy wygra Rozum - czy Liczba?

       I nie ma tu znaczenia, czy rządzi, SLD, PiS, PO czy PSL; niezależnie od tego liczba urzędników rośnie, coraz więcej przepisów ogranicza naszą wolność... Jak długo możemy to znosić?

       Na szczęście ten system już jest zgniły. Nawet bydlątka zaczynają rozumieć, że rządzące nimi świnie rozpiły się, zdemoralizowały - i nie są już od nich mądrzejsze. Koniec jest bliski. Musimy się więc z'organizować, by być gotowi do stworzenia zrębów Państwa Wolności - w momencie gdy gdy cała ta anty-europejska "Unia Europejska" zacznie trzeszczeć w szwach.

          To już niedługo. Zacznijmy się szykować.

     

    --- * ---

    Więc, proszę Państwa: SZYKUJMY SIĘ !

     A oto lista Koordynatorów, do których nalreży się zgłaszać w/s wyborów samorządowych:

    Powiat

    Imię

    Nazwisko

    Mail

    Telefon

     

     

     

     

     

    woj. dolnośląskie

     

     

     

     

    ząbkowicki

    Łukasz

    Tworek

    [email protected]

    724516922

    Jelenia Góra

    Robert

    Zając

    [email protected]

    696776840

    jeleniogórski

    Robert

    Kotecki

    [email protected]

    516563489

    złotoryjski

    Maciej

    Jastrzębski

    [email protected]

    504238042

    Legnica

    Mateusz

    Górak

    [email protected]

    723459559

     

     

     

     

     

    woj. kujawsko-pomorskie

     

     

     

    nakielski

    Michał

    Kłak

    [email protected]otmail.com

     

    lipnowski

    Janusz

    Dominiak

    [email protected]

    723669564

     

     

     

     

     

    woj. łódzkie

    Adam

    Woch

    [email protected]

    660565938

    Łódź

    Jacek

    Dobiesz

    [email protected]

    515245260

    Łódź

    Jacek

    Dobiesz

    [email protected]

    515245260

    łowicki

    Jacek

    Wiśniewski

    [email protected]

    606136235

    zgierski

    Piotr

    Hetich

    [email protected]

    515909605

    łaski

    Jerzy

    Szulc

    [email protected]

    796888433

    pabianicki

    Lech

    Kędzierski

    [email protected]

    603122022

    sieradzki

    Adrian

    Antosiak

    [email protected]

    663476662

    Skierniewice

    Mikołaj

    Lelonkiewicz

    [email protected]

    726026657

    opoczyński

    Bernard

    Węglarski

    [email protected]

    510716880

    rawski

    Paweł

    Witczak

    [email protected]

    661361870

     

     

     

     

     

    woj. lubelskie

     

     

     

     

    radzyński

    Paweł

    Pękala

    [email protected]

    793431166

     

     

     

     

     

    woj. lubuskie

     

     

     

     

    wschowski

    Jan

    Kotwicki

    jankotwick[email protected]

    609625230

     

     

     

     

     

    woj. małopolskie

     

     

     

     

    chrzanowski

    Przemysław

    Kucharczyk

    [email protected]

    606999529

    wadowicki

    Dawid

    Ogiegło

    [email protected]

    506766884

    Tarnów

    Bogdan

    Orlik

    [email protected]

    504106329

    tarnowski

    Bogdan

    Orlik

    [email protected]

    504106329

     

     

     

     

     

    woj. mazowieckie

     

     

     

     

    Warszawa

    Adam

    Wojtasiewicz

    [email protected]

     

    ciechanowski

    Tomasz

    Wojciechowski

    [email protected]

    694935047

    Siedlce

    Andrzej

    Kosnowski

    [email protected]

    698678487

    ostrowski

    Robert

    Szulborski

    [email protected]

    511009497

    siedlecki

    Piotr

    Osłowski

    [email protected]

    792575074

    wyszkowski

    Arkadiusz

    Jarosz

    [email protected]

    609571664

    grodziski

    Marcin

    Piórkowski

    [email protected]

    506606648

    piaseczyński

    Andrzej

    Gniadkowski

    [email protected]

    694237641

    pruszkowski

    Grzegorz

    Burchert

    [email protected]

    791775886

    Radom

    Waldemar

    Rajca

    [email protected]

    502215257

    białobrzeski

    Waldemar

    Rajca

    [email protected]

    502215257

    grójecki

    Andrzej

    Ostrowski

     

    502408175

    kozienicki

    Janusz

    Skalski

     

    505022919

     

  • 09-09-2010 20:38:00

    Miłe złego początki - czyli skutki podwyżki VATu

    Jak donosi ONET.pl „Biznes

    http://podatki.onet.pl/zapowiedz-podwyzki-podatkow-juz-napedza-sprzedaz-w,19923,3641355,1,prasa-detal

    krótkowzroczni handlowcy i producenci zacierają ręce: zapowiedź podwyżki VAT od 1-I-2011 powoduje, że ruch w sklepach jest o kilka, a nieraz o 20% wyższy, niż rok temu. Ludzie liczą: kupują teraz, by za kilka miesięcy nie zapłacić więcej.

    Wyraźnie przy tym widać, że nie wierzą (i słusznie!), że podwyżka VAT spowoduje podwyżkę tylko o 1%. Gdyby tak było, skórka nie byłaby warta wyprawki: zamiast kupić pralkę za 1000 zł składamy ten 1000 zł do banku na cztery miesiące. Przy oprocentowaniu 5% do końca roku mamy zamiast tysiąca: 1017 zł – a pralka zdrożeje tylko do 1010 zł...

    Ciekawe: czy można zawrzeć umowę, że w grudniu zapłaci się za usługi firmy sprzątającej – na 5 lat z góry? Z VATem 22%?

    Ludzie liczą. P.dr Wojciech Kopczuk i p.dr Joel Slemrod (z Biura Badań Polityki Podatkowej Uniwersytetu Michigan) opublikowali w 2000 roku słynną pracę „Dying to Save Taxes: Evidence from Estate Tax Returns on the Death Elasticity” (po drobnych poprawkach opublikowana w „Review of Economics and Statistics, 2003, 85(2), 256-265), w której udowodnili, że ludzie potrafią nawet umrzeć o kilka dni wcześniej lub później – jeśli wiążą się z tym ulgi podatkowe (np. jeśli od nowego roku podatek spadkowy ma wzrosnąć to statystycznie więcej ludzi umiera w ostatnich dniach starego roku, niż w pierwszych dniach nowego). Związek statystyczny jest słaby – ale jest.

    Ludzie liczą – a niektórzy nawet przewidują na przyszłość.

    Dalejwzroczni businessmeni się martwią: teraz boom – ale po Nowym Roku w sklepach będą puchy. Towarów wystarczy – ale klientów?...

    Ech – śmiejmy się! Kto wie, czy Unia Europejska przerwa jeszcze trzy tygodnie?

    =====
    PS. Jutrzejszy wpis, bardzo ważny, będzie zamieszczony znacznie wcześniej. Przypuszczalnie: przed południem.

     

  • 08-09-2010 23:50:00

    Kuracja śmiechem


    Rozbawił mnie do łez {glupi0ludzie}, który napisał: „Gdyby Polska rozwijała się w tempie 10% rocznie to... po 20 latach mielibyśmy ok 7 razy więcej Polski. Banki musiały by wyczarować 7 razy więcej złotych i w postaci pożyczek wcisnąć to gołodupcom. Było by bogato ale na kredyt”.

     

    Otóż znamy kraje – np. Japonia w latach 50.tych, które rozwijały się w tempie 17% rocznie. Co prawda: ogromnym wysiłkiem, na jaki dzisiejszych Polaków nie stać, bo... jesteśmy zbyt bogaci. Wolimy wolne soboty zamiast zarobków o 1/5 wyższych.

     

     

     

     

    A co do pieniędzy – to już doprawdy najmniejszy problem. Kłopot mamy z powstrzymywaniem banków przed emitowaniem zbyt dużej ilości pieniądza – a nie odwrotnie.

     

     

     

    Przepraszam – coś mi w systemie nawala... Idę sprawdzać...

    Ni cholery nie mogę powiększyć czcionki...

     

  • 07-09-2010 23:55:00

    Piszą o JKM... No, i dobrze!

    P.dr Krzysztof Rybiński, b. v-Prezes NBP, odbył chat na forum „Pulsu Biznesu

    http://www.pb.pl/2/a/2010/09/06/2012_-_rok_proby_dla_Polski

    Z pierwszym pytaniem wparował {~JKM}(nie ja, gdyby ktoś pytał...):

    JKM: Jakie byłyby skutki ekonomiczne i społeczne, gdyby zrealizować postulaty Janusza Korwin-Mikkego?
    Żeby je zrealizować Polska musiałaby wystąpić z Unii Europejskiej. Postulaty JKM to kwintesencja kapitalizmu, jeszcze nikt nie wymyślił lepszego systemu gospodarczego. Bez szans do przeprowadzenia w socjalnej Europie. Jak już opadłby kurz po szoku, to Polska rozwijałaby się w tempie 10% rocznie.

    Ocenę uważam za pesymistyczną, liczyłbym raczej powyżej 12% - ale opinia p.Doktora jest trzeźwa. Proponuję zresztą przejrzeć sobie cały ten chat.

    Przy okazji zauważyłem, że p.Rybiński skrytykował politykę JE Donalda Tuska na stronach „Financial Times”:

    http://blogs.ft.com/beyond-brics/2010/09/06/poland-the-economic-mad-men-might-be-right/

    {kiper602} napisał, że »wstawił o tym „demota”«; nie mam pojecia, o co chodzi – ale podaję ten link dla leniwych.

    {meldunek} twierdzi, że „komuś zależy na reklamowaniu JKM” - i cytuje „WiadomościONET.pl:

    http://wiadomosci.onet.pl/2682,2218649,w_warszawie_znikna_ograniczenia_predkosci,wydarzenie_lokalne.html

    Hmmmm. Zapewne przypadek. Ale wcale bym się nie zmartwil, gdyby „ktoś”doszedl do wniosku, że jednak miałem rację... „Większa jest radość w Niebie z jednego grzesznika nawróconego, niż z 99 sprawiedliwych” - kto to powiedział?

  • 06-09-2010 23:58:00

    Wybory niedługo. Mam prośbę do mieszkańców Warszawy.

    I proszę o tej prośbie pamiętać! I szeroko to propagowac na zaprzyjaźnionych forach!

    To potężna broń.

    Z góry dziękuję.

    JKM

     

  • 06-09-2010 12:07:00

    Zapraszamy na czat

    Dzisiaj godz. 20.00-21.00 Czym jest Unia Europejska?

    na czat.korwin-mikke.pl

  • 05-09-2010 23:52:00

    Przy niedzieli - o wartościach

    To tekst z "Dziennika Polskiego". Sadzę, że dośc ciekawy:

                                          Hodowla janczarów

    Wyobraźmy sobie, że na Polskę napada Irak... A, co – nie może? Jak III RP może wysłać wojska do Mezopotamii, to i Republika Iraku może wysłać do nas... I powiedzmy, że podbija cały kraj – i zaprowadzą reżym okupacyjny.

    Po czym generał sił okupacyjnych nakazuje, by wszystkie dzieci w wieku 5-19 lat posyłać do szkół, na których program polscy rodzice nie maja żadnego wpływu. Za nie posłanie dziecka do szkoły - kary.

    Prawie każdy z nas byłby oburzony – może nawet wybuchłyby jakieś rozruchy.

    Państwem okupującym obecnie Polskę jest sobie III Rzeczpospolita. I ten reżym wydaje rozporządzenie że wszystkie dzieci w wieku 5-19 lat muszą chodzić do szkół, na których program polscy rodzice nie maja żadnego wpływu...

    Ku mojemu zdumieniu ogromna większość rodziców nie protestuje – i nawet dość ochoczo wyprawia 1 września swoje pociechy do szkół, by były tam poddawane reżymowej tresurze!

    Tymczasem sytuacja jest identyczna (a nawet gorsza!), niż gdyby szkoły prowadził reżym iracki...

    Otóż każdy świadomy rodzic ma jakąś swoją wizję wychowania i edukowania swojego dziecka. Niestety: nie może jej realizować: musi posłać dziecko do szkoły, w której jest ono uczone nie całkiem tego, co chcieliby rodzice.

    „Obywatele” III Rzeczypospolitej mają bardzo różne wizje optymalnej edukacji dla swoich dzieci – więc jeśli programy wszystkich szkół są układane w jednym ministerstwie, to co najwyżej część dzieci może być wychowywana tak, jak chcieliby rodzice. To chyba oczywiste.

    Ja np. uważam, że honor jest ważniejszy, niż edukacja i pieniądze – a ob.Grzdylak wpaja dziecku zasadę „Wełna-bawełna – byle była kicha pełna”. Rzecz jasna co najmniej jeden z nas będzie niezadowolony z wartości wpajanych dziecku w szkole. Ja pragnę, by moje córki uczyły się pięciu języków, śpiewu, rysunku i literatury, ob.Grzdylak chciałby, by uczyły się gotować, szyć i sprzątać, a Pani Ministerka każe im uczyć się matematyki, fizyki i chemii. I tak dalej. Gdybyśmy to my wybierali szkołę dla swoich dzieci to przenigdy byśmy nie posłali córek do takiej, do jakiej chodzą. Ale musimy do takiej posyłać – i jeszcze płacić w podatkach za to, by uczono je czegoś, czego być może my nienawidzimy!

    I jest gorzej: bo polskie dziecko łatwiej zrusyfikować, niż z'arabizować. A jeszcze łatwiej wychować na Polaczka lub euro-polaka lub polo-sovieticusa. Im podobniejsze systemy wartości – tym łatwiej dzieci wykoleić (wg Pani Ministerki: „wprowadzić na właściwe tory” - oczywiście!).

    A ja już bym – z dwojga złego - wolał, by moje dzieci były uczone wartości wyznawanych w Iraku – niż „Wychowania seksualnego” połączonego z wszczepianiem „tolerancji dla homoseksualizmu”.

    Bo kultura, jaką mi ONI narzucają (a bynajmniej nie chodzi tylko o sprawy płci!) jest mi nie tylko obca: jest mi wstrętna!

    Tak, jak wstrętna mi była edukacja komunistyczna.

  • 04-09-2010 23:57:00

    Parkingi, busy i pasy

     {kot_w_golebniku} napisał: „Panie Januszu, popieram gorąco Pana starania o urząd prezydenta m. Warszawy, ale sądzę, że w powyższych obliczeniach jest gruby błąd.

    Te obliczenia zakładałyby porównywanie przejazdu wyłącznie tych kilku metrów przystanku, a tak przecież nie jest. Prawidłowe obliczenia trzeba przeprowadzić raczej od drugiej strony.

    Jeśli prędkość samochodu to 50km/h to jeden kilometr przejeżdża on w 1,2 minuty. Jeśli założymy, że przystanki autobusowe są średnio co kilometr (nie wiem czy tak jest, wydaje mi się to sensowne [Nie – mniej, niż co 300 m - JKM]), to autobus przejeżdża 1 kilometr w 2,2 minuty (bo między przystankami jedzie w korku z tą samą prędkością ale traci ekstra minutę na przystanku), a więc można obliczyć, że 1,83 raza wolniej. I gdyby w obydwu było tyle samo pasażerów, to tyle razy mniej pasażerów przewiózłby autobus na odcinku kilometra. A ponieważ w autobusie jest 70/2,2 = 31,8 razy więcej pasażerów, to ogólny wynik daje 17 razy więcej przewiezionych pasażerów autobusem niż samochodem. Niestety.

    To obliczenie nie zakłada jednak marnotrawstwa bus-pasów, a wyłącznie stratę/zysk wynikającą z istnienia co kilometr przystanku bez tzw. zatoczki. Dla bus-pasów Pana rozumowanie jest bliższe. Aby obliczyć jak duża to strata, to musielibyśmy policzyć ile samochodów mogłoby przejechać między kursami autobusów. Jeśli założymy, że na popularnym bus-pasie przejeżdża autobus co 5 minut, to w tym czasie około 400 samochodów musi skorzystać z innego pasa generując korek. 400 samochodów to zdecydowanie WIĘCEJ ludzi niż jeden autobus - tutaj wyliczenia się zgadzają.

    Oczywiście w powyższych obliczeniach robionych na szybko mogłem popełnić błąd :)

    Oczywiście. Zrobił go Pan w pierwszym obliczeniu, niestety. Porównał Pan po prostu autobus z jednym samochodem – pod względem ich prędkości.

    W tym obliczeniu w ogóle nie są istotne samochody. Jeśli ktoś nienawidzi tego atrybutu przebrzydłego kapitalizmu, to wyobraźmy sobie pasy...

    ...tu dygresja. 50 lat temu prawie WSZYSCY byli przekonani, że komunikacja miejska (a niektórzy sądzili nawet, że i międzymiastowa – w gęstszych aglomeracjach) będzie się odbywała przy pomocy pasów. Na rolkach sunie pas 5 km/h, na który się wskakuje, z niego przesiada się na sąsiedni (10 km/h) i w końcu podróżuje się z szybkością 50 km/h; trzeba tylko pamiętać, by odpowiednio wcześnie zacząć z pasów się przemieszczać, by wysiąść w żądanym miejscu...

    To w gruncie rzeczy jest tym samym, co kursujący od 100 lat tramwaj "na sznurku" w San Francisco. http://en.wikipedia.org/wiki/San_Francisco_cable_car_system

    - tyle, że bez tramwaju...

    Zdumiewające jest to, że w ogóle o tym rozwiązaniu teraz się nie mówi!!! Podejrzewam, że macza w tym palce lobby producentów samochodów!

    Otóż wyobraźmy sobie, że na takim pasie stoi tylko jedna osoba co dziesięć metrów. Gdyby autobus nie stawał na przystankach, a autobusy jeździłyby co 20 metrów, to autobusy wiozące 80 pasażerów byłyby cztery razy wydajniejsze od pasów. Jeśli staje (nie: w centrach miast, gdzie jest duży ruch, dużo osób wsiada i wysiada, postój autobusu trwa dłużej niż minute; przy rzadkim ruchu może trwać tylko 10''... ale wtedy nie ma „problemu autobusu”!) - jest dokładnie odwrotnie.

    Ci, co domagają się uwzględnienia tego, że samochody skręcając zwalniają, zapominają, że za to dowożą one ludzi na miejsce – a nie wywalają pół kilometra od celu...

    {glupi0ludzie} pyta: „Czy prywatny dzierżawca parkingów powinien też obniżyć opłaty w miejscach, gdzie jest mniej chętnych do parkowania i parkingi stoją puste? Może tak by się i stało gdyby JKM był tym dzierżawcą - ale w świecie realnym, np. Chicago, rzeczywistość skrzeczy inaczej”. To prawda: skrzeczy. W ogóle dawniej, gdy była bieda, liczono się z każdym groszem i gospodarowano racjonalnie. Teraz to się zmieniło: liczenie się z każdym groszem jest nawet uważane za wadę charakteru!!

    Wszystko zależy do rodzaju umowy zwartej z dzierżawcą. Jeśli będzie płacił ryczałt, to będzie optymalizował ceny...

    Ktoś spyta: "A co będzie, jeśli w danym kawałku dzielnicy nawet bardzo znaczne obniżenie opłaty parkingowej nie spowoduje zapełnienia miejsc?” Odpowiedź jest oczywista: „Tam w ogóle nie powinno być opłat za parkowanie!! Opłata parkingowa ma służyć rozstrzyganiu konfliktu o miejsce na parkingu – a nie do zdzierania pieniędzy z kierowców!”.

    Oczywiście inaczej będzie, gdy drogi będą prywatne - ale wtedy benzyna będzie po 80 groszy..

     

  • 03-09-2010 12:18:00

    Parkingi!

    Jeszcze raz powtarzam: problemem ruchu w mieście nie są drogi, lecz parkingi. Jest oczywiste, że samochody przewożą więcej ludzi, niż autobusy. Jeśli ktoś tego nie rozumie – wyjaśniam.

    Zakładam (co nie jest prawdą – ale niech!), że autobusy jadą z taką samą prędkością, co samochody. Powiedzmy: 50 km/h. Autobus (powiedzmy: 70 pasażerów) staje na przystanku – i stoi na nim minutę. Przez ten czas minie go na sąsiednim pasie 860 metrów samochodów. Jeśli długość samochodu plus odległość od poprzednika to 10 metrów, to minie go 86 samochodów. Nawet gdyby w każdym jechała tylko jedna osoba (co nie jest prawdą: średnia to 2,2) to i tak lewy pas przepuścił więcej ludzi, niż przewiózł ich autobus!

    A przecież za chwilę kolejny przystanek – gdzie autobus wyprzedzi kolejne 86 samochodów. I kolejny...

    Problem tylko w tym, że te samochody muszą gdzieś parkować. Autobus jeździ cały czas – a nawet stojąc zajmuje mniej miejsca niż 30 samochodów...

    Jeśli panuje wolny rynek, to opłata za parkowanie (powinna być zmienna!!) jest taka, że liczba wolnych miejsc jest równa liczbie chętnych. I ci, których nie stać na parkowanie (od razu!), oraz ci, którzy się „nie mieszczą” (po paru dniach) przekonają się, że lepiej pojechać autobusem. Lub tramwajem, jeśli taki zabytek jeszcze funkcjonuje.

    I nie są potrzebne żadne zakazy, nakazy, bus-pasy, majtasy i zawijasy.

    Proszę się nie martwić: prywatny dzierżawca parkometrów zobaczywszy, że między 11.tą a 12.30 na danej ulicy jest więcej chętnych do parkowania, niż miejsc, już na drugi dzień podniesie opłatę – tak, by nikt, kogo stać, nie odszedł z kwitkiem.

  • 02-09-2010 23:52:00

    Przepraszam - ratowałem ryby w akwarium. Już wstawiłem wpis...

    Jakieś nieporozumienie z tymi rybkami... Mam nadzieję, że Państwo tylko żartowali z tym darwinizmem społecznym – ale na wszelki wypadek wyjaśniam.

    Systemy dzielą się na zamknięte – i otwarte. Otwarte – to takie, w których działa wiele niezależnych i nie kontrolowanych centralnie czynników. Ocean jest systemem otwartym – ryba: nie.

    Ewolucja odbywa się w systemie otwartym. Nie wiemy jakie czynniki jak będą oddziaływać na (załóżmy) organizmy. Z góry nie wiemy, który czynnik jest korzystny. Przykład klasyczny: opisywane przez śp.Karola Darwina bezskrzydłe chrząszcze: przy silnych wiatrach na wyspie tylko takie przeżyły: „obiektywnie lepsze”, skrzydlate, ginęły w morzu.

    Zwrot „obiektywnie lepsze” wziąłem w cudzysłów - bo zwolennik darwinizmu nie ma prawa używać takich terminów. Wbrew temu, jak półgłówki powtarzają bez zrozumienia teorię Darwina, nie jest tak, że lepszy organizm wygrywa; odwrotnie: jakiś wygrywa – i ten nazywamy lepszym, lepiej dopasowanym „the fittest one”.

    I nikt z góry nie może powiedzieć, który zwycięży – bo właśnie: system jest otwarty.

    Dlatego np.Adolf Hitler (czy ktokolwiek) każący mordować umysłowo chorych działał wbrew zasadom darwinizmu społecznego. Jasne, że w naturalnym środowisku chorzy psychicznie (i w ogóle: chorzy) wymierają częściej i prawie w ogóle się nie rozmnażają – ale to nie znaczy, że trzeba Naturze „pomagać”. Jest to wbrew zasadom darwinizmu... bo skąd Hitler miał wiedzieć , którzy osobnicy są „gorsi”?

    To, że chorzy psychicznie są gorsi jest oczywiste? Ale-ż nie!

    Wyobraźmy sobie, że na Ziemię raz na 100.000 lat przylatują Aldebarańczycy – oblatujący wszystkie planety, by sprawdzić, czy gdzieś nie rozwija się jakaś inteligentna forma życia, która mogłaby im zagrozić. Wysyłają roboty, które likwidują wszystkie organizmy sprawne intelektualnie....

    ...i w ten sposób gatunek ludzki przetrwa dzięki idiotom i chorym umysłowo – a potem, w wyniku selekcji naturalnej, w ich potomstwie trafią się zapewne i ludzie normalni...

    Tak jak z tymi chrząszczami.

    Tak samo, jak centralne planowanie wyklucza pojęcie „gospodarki”, tak samo sterowanie czymkolwiek wyklucza pojęcie ewolucji. Hodowca selekcjonujący nową rasę psa nie „uprawia ewolucji” z tych samych powodów, dla których leśnik planujący wyrąb lasu nie uprawia botaniki. Ewolucja musi – z definicji – zachodzić „sama”, w systemie otwartym.Czym innym jest bankructwo firmy - czym innym zamknięcie jej przez państwo.

    Tak więc moje rybki (filtr nawalił i trzy zdechły, niestety: bocja tygrysia, bocja cesarska i kosiarka; a propos: mam ogromnego glonojada, a akwarium wysokie i długie – ale wąskie; bydlak ma 35 cm i już się w poprzek nie może pomieścić; może ktoś reflektuje?) nie podlegają selekcji naturalnej; to JA jestem za nie odpowiedzialny, i to ja powinienem je ratować.

    Można natomiast powiedzieć, że dopuściłem do selekcji nienaturalnej: ostatecznie na cztery bocje cesarskie zdechła tylko jedna – więc przyczyniłem się do wyselekcjonowania bocyj – pod kątem odporności na zanieczyszczona wodę...

    Na zakończenie: ja ratuję swoje rybki, duża część społeczeństw w sposób nienaturalny ratuje swoich umysłowo chorych. To, oczywiście, wyłącza ewolucję – ale nie wyłącza jej na wyższym piętrze: trwa selekcja społeczeństw – również i pod tym kątem.

    Ciekawe: czy wygrają te, które zrzucają niepełnosprawnych ze skały Tajgetu – czy takie, które się nimi troskliwie opiekują?

    =====

    PS. (Przepraszam: nie mogę znaleźć tej propozycji (może rano znajdę...) ale ja przyjmuję: gdyby ta Pani przyjechała, to byłbym cały szczęśliwy! Proszę na mail [email protected] 

    ..

     

  • 01-09-2010 23:51:00

    Koniec dyskusji o buspasach

    Jest 1-IX - za 82 dni wybory. mamy już obsadę praktycznie wszystkich 160 Koordynatorów Okręgowych - wszyscy dostaną jutro-pojutrze instrukcję. Potem ich lista zostanie opublikowana - i będziecie Państwo mogli współpracować z nimi na drodze do zwycięstwa. 

    Ja w zasadzie kończę nieproduktywne dyskusje - na to będzie czas po wyborach.

    Ostatni strzał w dyskusji o bus-pasach. Na Facebooku pojawił się rysunek:

    http://www.facebook.com/photo.php?pid=5395058&fbid=420672087059&id=277681892059

    Jest to drobne nieporozumienie. Bus-pasy oczywiście nie naruszają d***kracji. W d***kracji rację ma Większość - i Większość pasażerów autobusów może mniejszość kierowców kazać gotować żywcem w oleju pierwszego tłoczenia  - albo odwrotnie (tak na oko: kierowców jest więcej!).

    Bus-pas to nie naruszenie reguł d***kracji - lecz reguł Nomokracji - czyli Rządów Prawa - mówiącego, że wszyscy (a przynajmniej: wszyscy o tym samym statusie formalnym) powinni mieć równe prawa!