Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63937 komentujących
28212 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 31-07-2010 23:56:00

    Cyganie - umiejętność czytania

    Zgodnie z moimi przewidywaniami (sprzed 40 lat zresztą) Europie narastają tendencje narodowo-socjalistyczne. Oto udający „prawicowca” JE Mikołaj Sarközy de Nagy Bocsa bierze się za wyrzucanie z Francji Cyganów:

    http://www.wykop.pl/ramka/423623/sarkozy-wyrzuca-romow-z-francji/

    proszę jednak uważnie przeczytać pierwsze zdanie:

    Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że w ciągu trzech lat zlikwiduje połowę nielegalnych obozowisk nomadów."

    W tłumaczeniu na polski oznacza to „Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że w ciągu trzech lat nie będzie likwidować połowy nielegalnych obozowisk nomadów.”.

    Jak to: albo te obozowiska są legalne (i nie wolno ich likwidować)  albo nielegalne – i trzeba je zlikwidować na drugi dzień. Jak widać we Francji – jak w całej Europie – nie stosuje się już logiki dwu-wartościowej: „albo cos jest legalne – albo nie”. Obowiazuje „logika kobieca”: „I chciałabym, i boję się...”. Obozowiska Cyganów są połowicznie nielegalne... Nielegalne - ale tolerowane.

    Zauważmy też, że władze, jak w Polsce za "komuny", biorą się za sprawdzanie legalnosci dochodów - i z jednej strony podburzają na Cyganów jako na biednych, żebrzących brudasów - a z drugiej strony odwołują się do zawiści przeciwko bogatym:

    "Władze skarbowe mają z kolei wyznaczyć dziesięciu inspektorów, którzy skontrolują źródła dochodów mieszkańców obozów. – Wielu naszych rodaków jest słusznie zaskoczonych, widząc, jakie samochody ciągną karawany – zauważył Hortefeux" [minister SW Republiki; podkr. moje].

    Swoja drogą: ciekawe, jak chcą to skontrolować?

    P. Sarközy – ćwierć Rumun, ćwierć Żyd, w połowie Węgier (o ile pamietam) jest zapewne we Francji legalnie. Powstaje pytanie: kto robi Francji więcej szkód: nielegalni Cyganie – czy legalny Prezydent i Jego administracja?!?

    Protestuje przeciwko temu „Związek Francuskich Studentów Żydowskich, przypominając, że większość Romów to obywatele Francji”. Ma rację: Żydzi będą następni – lub w dalszej kolejności.

    Taki będzie ostateczny owoc "polityki tolerancji".

    =====

    PS. {VinceZForum} domaga się, bym ustosunkował sie do zarzutów jakiegoś Leszka. Pewno chodzi o p.Leszka Wł.? Jeśli tak, to melduje, że jest to poważny myśliciel,  rozszczepiający każdy włos na czworo - i najprawdopodobniej rozżalony, że Jego rozważania puszczam mimo uszu. A puszczam, ponieważ są potwornie długie, namolne - i ja po prostu nie mam czasu  nie tylko na tłumaczenie się, dlaczego gdzieś stąpnąłem lewą nogą, a nie prawą - ale nawet na ich uważne przeczytanie. Nie robilbym nic innego.

    Zarzuty stawiają mi dziennie dziesiątki ludzi. Też ich nie czytam- bo na ogół o nich nie wiem. Szczęśliwie nie znam też najnowszych zarzutów p.Leszka. Przepraszam Go za to - bo to naprawdę interesujący człowiek i szkoda, że się marnuje - ale dzięki temu moja śledziona jeszcze pracuje...

  • 30-07-2010 23:49:00

    Siła hipotezy

    Dziennikarz zanim coś opublikuje, powinien dokładnie sprawdzić dane. Powinien uwzględnić wszystkie informacje, jakie zdobył.

    Zupełnie inaczej działa uczony. Dobrym archeobiologiem nie jest ten, kto na podstawie całego szkieletu jakiegoś jaszczura odtwarza dwie brakujące kości - tylko ten, kto na podstawie jednej kości odtwarza szkielet!

    Uczony tworzy teorię - a dopiero potem sprawdza, jakie fakty do niej pasują. Ta teoria jest silniejsza, która pozwoliła na wyciągnięcie poprawnych wniosków na podstawie mniejszej liczby danych.

    Gdy JE Donald Tusk zdecydował, że nie wystartuje na prezydenta, postawiłem hipotezę, że to bezpieka Mu zabroniła - z uwagi na to, że próbował się jej postawić w sprawie stoczni i JE Aleksandra Grada. Hipotezę tę natychmiast wsparły pewne drobne fakty: praktycznie wszystkie osobistości, które poparły tę decyzję, to prononsowani oficerowie lub agenci bezpieki.  

    Powiedziałem też, że w takim razie po wyborach p.Tusk zostanie odsunięty na boczny tor. To zagranie p.Michała Boniego wydaje się potwierdzać tę hipotezę. 

    Jeśli p.Premier p.Boniego nie wyrzuci na zbitą buźkę - będzie to dalszym potwierdzeniem.

    Ale, oczywiście: najlepszym potwierdzeniem będzie odejście p.Donalda z premierostwa.

    O, zostanie to ładnie ubrane. Podziękują, dadzą Mu jakąś ważną posadę w Brukseli, albo w Berlinie...

    Poczekajmy - zobaczymy...

  • 29-07-2010 23:50:00

    Boni. Schetyna, Tusk - i podatki. Z ważnymi dopiskami!.

    Ludzie prości duchem - czyli rozumujący, jak każe im „logika telewizyjna” - myślą tak: „Ten zły duch – bo to rzeczywiście wyjątkowy łajdak – Michał Boni podsunął JE Donaldowi Tuskowi ten pomysł; na szczęście wierny druh, NCzc.Grzegorz Schetyna na czele Senatorów i Posłów PO - tych wiernych idei liberalizmu-przynajmniej-gospodarczego – położył się w poprzek Reytanem – i, chwała Bogu podniosą tylko VAT! Co za ulga!!!

    A ja przypominam, że natychmiast po ogłoszeniu, że JE Donald Tusk wycofał się z kandydowania na prezydenta, pisałem, że wycofał się, bo zabroniły Mu służby specjalne (w odwecie za próbę zdymisjonowania JE Aleksandra Grada, który realizował wytyczne bezpieki w/s sprzedaży stoczni!) - i wkrótce po wyborach p.Tusk zostanie zapewne odsunięty z fotela premiera.

    Najprawdopodobniej widzą Państwo właśnie pierwsza fazę odklejania p.Tuska od jego bazy wyborczej...

    To nie kwestia „złego ducha” – tylko wiernej realizacji poleceń tych, co załozyli PO...

    Jeśli się mylę; jesli JE Donald Tusk jest jednak samodzielnym politykiem, to musi natychmiast zdymisjonować p.Boniego. To papierek lakmusowy. 

    =====

    PS. PKW zatwierdziła sprawozdanie finansowe WiP. Wbrew szerzonym przez niektóre osoby plotkom Partii już na pewno nie grozi więc rozwiązanie.  W zwiazku z tym - i w'obec złożenia rezygnacji przez pp.Agatę Rymaszewska i Marcina Parysza - na podstawie  Art 20. Statutu zwołuję na 9-X Konwent  WiP. Godzina i miejsce zostaną podane w terminie późniejszym. Na ten sam dzień p.Stanisław Żółtek, prezes UPR, zwołuje Konwent UPR.

     

  • 28-07-2010 15:03:00

    Ja naprawdę nie popieram pedofilii!

    Ja tylko tłumaczę, że nie powinno się tym zajmować państwo – bo jedynym efektem tego jest, że (a) utworzone w tym celu urzędy zaczynają gorliwie oskarżać o pedofilię winnych i niewinnych – wskutek czego (b) pedofilia zaczyna się szerzyć jak pożar na prerii, staje się wręcz modna.

    Przy czym molestowani i molestowane stają się dodatkowymi ofiarami, co podkreśla {stach}:

    Najgorsze jest to, że tej 14-latce nasr*li w papiery na całe życie... Normalnie, jak nikt by się nie wtrącał, żyłaby z rodzicami albo bez, robiłaby to albo tamto i ponosiłaby tego konsekwencje! Teraz, po „traumatycznych przeżyciach”, „gwałtach”, „molestowaniu przez pedofilów” itp. będzie postrzegana jako skrzywiona umysłowo, a dla miejscowych będzie zwykłą zdzirą. Biedna dziewczyna... Tak się zawsze niestety kończy „pomoc państwa”!!!

    Natomiast przez tysiące lat rodziny, sąsiedzi i w ogóle „społeczeństwo” dawało sobie radę z pedofilią bez „pomocy” urzędników. Traktując pedofilów odpowiednio do stopnia przestępstwa.

    Zastanowił mnie {Małopolanin} piszący: „To samo myślę - dziwnym trafem ja nigdy "przez pomyłkę" nie stuknąłem 12-latki”. Ciekawe: skąd ma tę pewność? Sprawdza jednak dowody osobiste? Bo naprawdę raz na 50.000 przypadków trafiają się 12-tki o wyglądzie nie do odróżnienia od typowej 19-latki. Dane z USA, gdzie nasycenie kurczaków hormonami większe – ale w Małopolsce zapewne też takie się zdarzają.

    Przy okazji pozwalam sobie zauważyć, że NIKT nie odpowiedział na moje pytanie, brzmiące: „Trafiają się 12.letnie morderczynie – i nikt nie mówi, że to one są ofiarami zamordowanego; to dlaczego gdy 12.latka sama prowokuje mężczyznę do tego czy owego - nazywamy ją ofiarą?

    Bo mężczyźni zawsze są wszystkiemu winni?
    {namtar} uspokaja: „
    Jeśli naprawdę nie wiedzieli, że dziewczyna ma tylko 12 lat, to są chronieni przez polski kodeks karny:
    "Art. 28. § 1. Nie popełnia umyślnie czynu zabronionego, kto pozostaje w błędzie co do okoliczności stanowiącej jego znamię." Skoro zostali skazani, to na pewno przynajmniej RAZ dopuścili się z nią stosunku, WIEDZĄC, że nie ma skończonych 15 lat
    Ich skazanie w żadnym wypadku nie jest skandalem. Tu się Pan JKM myli.
    "

    Obawiam się jednak, że myli się {namtar}. W stosunku do „przestępców seksualnych” (a także w stosunku do „nieuczciwych podatników”!) w krajach okupowanych przez Unię Europejską NIE obowiązuje zasada domniemania niewinności. To oskarżeni musieliby udowodnić, że nie wiedzieli – co jest dość trudne!

    Az trzech Komentatorów ({Allmanbb}, {Brokulis} i {WilkAlfa})  niemal równocześnie podniosło inny, arcy-praktyczny, wątek: „Rozbawił mnie tekst pani psycholog, która powiedziała, : "– Tę dziewczynkę dotkliwie skrzywdzono. Nie wolno bowiem do pewnego wieku uruchamiać sfer, z którymi w tym wieku umysł nie potrafi sobie poradzić." To po kiego licha serwuje się takim dzieciom (skoro ich umysł "NIE POTRAFI SOBIE PORADZIĆ") wychowanie seksualne? Po co pokazuje się im jak naciągnąć prezerwatywę na banana, gdzie są strefy erogenne, jakie mogą być pozycje, jak to (tfu! ) „gej jest OK”, jak celować, żeby wcelować - i tysięcy innych rzeczy, z którymi ich "umysł nie potrafi sobie poradzić.". Ta banda postępowych oszołomów co i rusz strzela sobie w stopę - a ciemny lud (a raczej postępowy Jasnogród) potakuje jedynie, kiwając głowami jak manekiny...

    Jaki tam „postępowy”!? Ciemnota, ulegająca przestarzałym, XX-wiecznym przesądom.

    {glupi0ludzie} tylko narzeka: „Znowu temat ogórkowy :--... ”. Może i ogórkowy (a kiedy mam poruszać tematy „ogórkowe”?) – ale bardzo ważny! Jednak ma chyba rację {Wojownik} piszący:

    Panie Januszu dzisiaj w bardzo zajętym dniu udało mi się trochę zainteresować rozsądnego człowieka Pana poglądami. On zresztą już je trochę zna, ale sprawiał wrażenie chcącego pogłębić wiedzę i może wszedł na Pana portal. Mam obawy, że po poruszeniu takiego tematu, może się zniechęcić. Walić już ten temat. Już lepiej pisać o Żydach:), faszyzmie w UE, martwych Czerwonych, bydlakach, heilować, homosiach, „g**ach”, kobietach, demokracji.... i wszystkich niebezpiecznych i śliskich tematach naraz. Czy nie może Pan zostawić tego jednego tematu? Nikt nie będzie miał Panu tego za złe :) a i Pan pomimo zostawienia będzie miał czyste sumienie. Ja rozumiem, że to wynika z Pana uczciwości, którą podziwiam - jednak ta sprawa jest nie tylko śliska, ale jeszcze śmierdząca (jakbym napisał, że „może być zabójcza” to by to Pana nie zniechęciło). Nie warto się poślizgnąć na tej śmierdzącej sprawie. Ja wiem, że Pan ma różne argumenty, jednak sensowniej zajmować się czymś innym”.

    OK – kończymy ten temat.

    - a we czwartek rano (8.12?) jestem w PR III - n/t podatków.

     

  • 27-07-2010 23:53:00

    Jeszcze o histerii z pedofilią

    Najpierw proszę przeczytac tekst z pisma SZTAFETA” - skrócony przez „ANGORĘ”, z której go wziąłem. Istotne dla mnie fragmenty na fioletowo.

     

    Wykorzystywali dziewczynkę, bo... sama tego chciała?

     

    Wśród pedofilów był 15-latek

     

    Śledczy ustalili personalia kolejnych dwóch mężczyzn i jednego chłopca z podtarnobrzeskiej wsi,

    którzy regularnie uprawiali seks z 12-latką. To koniec dochodzenia w tej bulwersującej sprawie.

    Pierwszy podejrzewany o lubieżne czyny z dzieckiem trafił w ręce policji w lutym. O tym, że prokuratura miała mocne dowody jego winy, świadczy fakt, że kilka miesięcy później 24-letni dziś Marcin C. wyrokiem sądu trafił do więzienia na trzy lata. Skazany 12-latkę poznał w lecie ubiegłego roku na zabawie w jednej z okolicznych miejscowości. Impreza, w głowach zaszumiał alkohol...

    To tamtego wieczoru dziewczynka po raz pierwszy miała uprawiać seks ze starszym o 11 lat mężczyzną. Na tym jednym razie się nie skończyło. Do podobnych spotkań dochodziło jeszcze kilkakrotnie. Przyzwolenie ze strony dziewczynki, czy wręcz prowokowanie przez nią potajemnych spotkań, dla 23-latka było wystarczającym zapewnieniem, że nie robi nic złego. Przynajmniej tak miał tłumaczyć później przed policjantami, przed prokuratorem. – Skoro sama chciała, to nie było

    gwałtu – miał mówić. Gwałtu nie, ale był czyn równie ohydny, również karalny. Pedofilia. Czy z tego nie zdawał sobie sprawy?

    Gdy za Marcinem C. zatrzasnęły się kraty zakładu karnego, policjanci nie przestawali pracować nad sprawą. Śledczy podejrzewali, że ze „znajomości” z dziewczynką korzystali także znajomi 24-latka. Niestety, przypuszczenia okazały się trafne. W pierwszych dniach lipca zatrzymano trzech podejrzanych. Wśród nich – młodszego brata skazanego. 23- i 21-latek po złożeniu wyjaśnień

    trafili do tymczasowego aresztu. Najmłodszy, 15-latek, został zwolniony. Zajmie się nim sąd rodzinny. W rodzinnej wsi chłopaków ludzie nie są skorzy do rozmów. – To dobre chłopaki, uczynne, spokojne – tłumaczą. Niektórzy nawet próbują usprawiedliwić ich poczynania.

    – Chcieli sobie kobitki popróbować, to co, od razu do więzienia ich zamykać? Jakby który gwałcił, tobym sam takiemu karę wymierzył, a skoro sama chciała? Dawniej to dwunastolatki za mąż wychodziły – mówi zagadnięty o sprawę mężczyzna, jeden z nielicznych chcący ją skomentować.

    Mieszkańcami wsi widać bardziej wstrząsnęła wiadomość, że młodzi trafili do aresztu niż powód ich zatrzymania... – Ta mała nie bez winy jest. Bałamuciła chłopaków, a ci teraz przez nią do kryminału pójdą – mówią niemal zgodnie. Winy w zachowaniu dziewczynki nie dopatrują się jednak psycholodzy. Podkreślają, że 12-letnie dziecko nie jest do końca świadome konsekwencji

    swych czynów. – Nadużyto jej nieświadomości. To, że miała ciało kobiety, nie oznacza, że

    i umysł. 12-latka ma umysł dziecka – podkreśla Agnieszka Kapica, psycholog z Tarnobrzega.

    Nie wątpi, że dziewczynka mogła sama proponować spotkania. – Rozbudzono jej ciało i to ono dawało sygnały. 12-latka, jak to dziecko, robiła to, co czuła – tłumaczy psycholog.

    – Tę dziewczynkę dotkliwie skrzywdzono. Nie wolno bowiem do pewnego wieku uruchamiać sfer, z którymi w tym wieku umysł nie potrafi sobie poradzić. Dotyczy to też, a może przede wszystkim, sfery seksualności. Badania i obserwacje psychologów dowodzą, że osoby, których cielesność została zbyt wcześnie, zbyt intensywnie rozbudzona, nawet po latach szukają podobnych doświadczeń. Podświadomie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Nierzadko balansują na granicy ryzyka, byle zaspokoić drzemiące głęboko potrzeby.

    Czy skrzywdzona przez mężczyzn dziewczynka zdoła na nowo stać się dzieckiem? Najważniejsze, by teraz otrzymała fachową pomoc. 12-latka już kilkakrotnie trafiała do placówki opiekuńczej. Rodzice nie są w stanie zapewnić jej, jak i jej rodzeństwu, prawidłowej opieki. W urzędniczym żargonie określani są mianem „niewydolnych opiekuńczo”. (...)

    (jor)

    A teraz obiecany komentarz:

    Otóż zdecydowanie bronię tezy, ze mężczyźni są w tej sprawie absolutnie niewinni. Jak wynika z tekstu, dziewczynka „mała ciało dorosłej kobiety” - i nie znam człowieka, który by w takiej sytuacji żądał od dziewczyny dowodu osobistego czy legitymacji szkolnej! A znam kobiety 40-letnie – też o umysłowości 12-latki...

    Poznawali ją na zabawach, zakrapianych alkoholem. Kto podejrzewa, że uczęszczaja na nie 12-latki??!?

    Jeśli ta 12-latka miała takie potrzeby seksualne – a oni je zaspokajali – to równie dobrze można pisać, że to ona ich wykorzystywała – do zaspokajania tych właśnie potrzeb. Istnieją 12-letnie morderczynie - dlaczego nie może byc 12-letnich nimfomanek? Skazanie tych ludzi jest SKANDALEM.

    Społeczeństwo d***kratyczne nie toleruje różnorodności, odmienności. Owszem – średnio dziewczęta dojrzewają teraz ok. 14.go roku życia. Jednak Rozkład Normalny jest nieubłagany: są takie, co dojrzewają mając lat 12, 10 – a nawet mniej. I maja ciałą dorosłych kobiet...

    Oczywiście: rodzina powinna takie dziewczynki (to zresztą traktowane jest jako choroba – moim zdaniem: niesłusznie) chronić przed kontaktami z mężczyznami. Ale dlaczego wtrąca się w to prawo?

    A na zakończenie – charakterystyczne dla Epoki Wielkiej Pupy zdanie: „Czy skrzywdzona przez mężczyzn dziewczynka zdoła na nowo stać się dzieckiem?” A niby dlaczego dobrze byłoby, by ona znów stała się dzieckiem??? W dzisiejszych czasach 12.latek, który uciekłby z domu, zdobył Mt. Everest i odkrył dwa nowe prawa fizyki – zostałby umieszczony w domu dziecka i starano by się przywrócić mu „prawidłowe dzieciństwo”!! Ta dziewczynka już dziewczynką nie jest – i tak trzeba ja traktować!

    Chociaż według urzędowych druczków ma w tej chwili 14 lat...

    A swoja drogą - ciekawe: czy gdyby ta 12-latka robiła to nie z kilkoma mężczyznami, lecz z równie przedwczesnie dojrzałym 11-latkiem - to oskarżono by o "pedofilię" ją? Jego? Oboje? Czy żadne z nich?

    =====

    PS. Od razu odpowiadam na kilka pierwszych komentarzy: nie w tym problem, że ludzie ci łamali prawo - lecz w tym: skąd mieli wiedzieć, że ona ma 12 lat????

    A w ogole państwo nie powinno tu ustanawiać sztywnego wieku - od tego jest sędzia, by wyrokował. I od tego jest rodzina, by zboczeńcom dawać po mordzie. Pytanie tylko: czy jakby ojciec tej 13.latki {kawukawu}  mają taką pannicę, która juz-już by w płocie robiła dziurę, by się puścić - to czy nie marzyłby, by ją w wieku 13 lat po prostu - tak! - za mąż wydać?

  • 26-07-2010 23:54:00

    O podatku "od posiadania"

    Przedwczorajsza wypowiedź na temat podatku od posiadania wywołała prawie taką samą liczbę komentarzy, jak wpis o homosiach i (tfu!) „gejach”. Większość nieporozumień została wyjaśniona przez innych Komentatorów. Pozwolę to sobie tylko w paru słowach podsumować.

    1) Podatki są złem – ale chyba złem koniecznym.

    2) Podatki muszą pokrywać tylko potrzeby wspólne: wojsko, policję, szczątkową (też, niestety, konieczną...) administrację. W ostateczności np., drogi – dopóki nie będzie efektywnej metody pobierania opłat przez właściciela (jak w przypadku budowy linii kolejowych w USA). Na pewno zaś podatek nie może służyć do przesuwania pieniędzy od Kowalskiego do Wiśniewskiego.

    3) Im mniejszy podatek – tym lepszy.

    4) Podatnicy powinni widzieć jasno ile płacą – i na co. Podatki powinny więc być bezpośrednie.

    5) Podatek nie może być (jak dochodowy) karą za dobre działanie. W miarę możności powinien skłaniać do dobrego działania.

    6) System podatkowy nie może wymagać od podatnika, by się tłumaczył przed Izbą Skarbową i wyjaśniał, co robił.

    7) Podatek od posiadania jest do przyjęcia: skłania mnie do tego, bym zamiast trzymać ziemię odłogiem przynajmniej ją komuś wynajął – choćby na wypas owiec czy parking – by pokryć koszty podatku.

    8) Najlepszy byłby system: (a) podatek ryczałtowy osobisty (ok. 200 zł miesięcznie od mężczyzny – i pracującej poza domem kobiety; jest to smutna konieczność, bo bez tego kobiety wygryzłyby mężczyzn jako sztucznie tańsza siła robocza!) i (b) podatek od posiadania rzędu 1‰ - 2‰ wartości; taki, by był niewielki – ale jednak jakoś odczuwalny. Państwo miałoby jeszcze inne drobne dochody: emisyjny (gdyby pieniądz był papierowy), żupne

    9) Dodatkowym celem podatku od wartości nieruchomości („podymne”) jest uniknięcie sporów nieuchronnie dziś powstających przy przymusowym wykupie nieruchomości.

    10) Podatki od np. samochodu czy kapitału (ale nie od zysków z kapitału!) są też dobre –  powsztrzymywałyby ucieczkę kapitału od nieruchomości (system, podatkowy nie powinien zmieniać stosunku wartości). Podatek ten musi być (wbrew fizjokratom, chcącym by był to jedyny podatek) bardzo niski – bo wyższy powodowałby ucieczkę w złoto czy „Rembrandty” (a tego się nie da opodatkować)

    11) Jednak dopóki jesteśmy w UE nakładającej na nas obowiązek nakładania VAT i akcyzy wszystkie te i inne podatki byłyby mi zbędne: wpływy z tych dwóch podatków byłyby ZA DUŻE – i trzeba by myśleć nad jakimiś sposobami zwrotu ludziom tych pieniędzy. Na razie: dopłacałoby sie do emerytur i zwracało długi; zanim sie wszystko spłaci, UE dawno sie rozpadnie...

    12) Wszystkie inne podatki – w szczególności dochodowy i od kupna-sprzedaży - powinny być jak najszybciej zniesione – jako wysoce szkodliwe. Nie dotyczy to lokalnych podatków regulacyjnych - np. od psów.

     

  • 25-07-2010 23:18:00

    GLOBCiachowcy w matni

    20-VII wściekłem się i napisałem krytykę jednego z tekstów pseudo-naukowego miesięcznika „FOCUS”. Zgodnie z obietnicą krytykę (z innego punktu widzenia) zamieściłem w „Najwyższym CZAS!”ie, który ukaże się za kilka dni w kioskach – i przy okazji dostrzegłem na okładce tytuł: „Katastrofa w Czarnobylu pomogła przyrodzie”.

    Rewelacja to nie jest – już pół wieku temu pisałem, że promieniowanie radioaktywne wywiera raczej korzystny wpływ: na pewno zwiększa różnorodność genetyczną, a więc stwarza szanse pozytywnej selekcji – nieco-mniej-naturalnej, co prawda, ale nie sterowanej!

    Jednak w tym samym numerze (!!) znajduje się tekst „Ropne zapalenie świata” - o katastrofie w Zatoce Meksykańskiej.

    O co zakład, że za dziesięć lat to „popularno-naukowe” pismo będzie (jeśli będzie istniało...) naukowo głosić: „Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej pomogła przyrodzie”. Bo też wyciek ropy – to wyciek substancji organicznej, która żywi się masa rozmaitych drobno- i średnio-ustrojów. Niewątpliwie wystąpią i zaburzenia: rozwinie się ćwierciliszek pręgowany, który zdusi przeciążka skośnorzęskowego – jednak zmniejszenie populacji przeciążka wpłynie na rozwój pciaptułka bezogoniastego, którym żywią się albatrosy, dla których w dodatku pelikany brunatne stanowiły konkurencję...

    Ba!! W tym artykule jest nawet bezpośrednie odniesienie!! Jeden ze śródtytułów brzmi: „Gorzej niż w Czarnobylu”. Ponieważ akurat w tamtym artykule wywodzi się, że w Czarnobylu jest (dzięki katastrofie) lepiej – to widać, że nie wie lewica, co pisze prawica.

    Oczywiście: powiedzieć można, że świadczy to o chwalebnej różnorodności poglądów prezentowanych w „FOCUS”ie. Niestety: ma to być pismo „popularno-naukowe” - więc warto by chociaż jakoś to we wstępie od NaczReda zauważyć.

    Niestety: mało kto to zauważy. Ludzie z Epoki Telewizji nie dostrzegają sprzeczności. Jak pisał śp.Julian Tuwim:

    A patrząc - widzą wszystko oddzielnie

    Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...”

    Odnoszę wrażenie, że dzisiejsi „naukowcy” wszyscy myślą właśnie tak: telewizyjnie, osobnymi obrazami.

    Więc nawet żaden GLOBCiachowiec nie ucieszy się z tego, że zawartość 290 cystern paliwowych dziennie, zamiast spalić się w cylindrach i kotłach i podnosić temperaturę Ziemi - zasila ekosystem dna morskiego...

     

  • 24-07-2010 23:55:00

    O podatku od kupna-sprzedaży - np. samochodów

    Podatek od spadków i darowizn zlikwidował – wbrew pozorom – reżym PiSu, a nie PO. Był to krok we właściwym kierunku.

    A krok decydujący – to likwidacja podatku od spadków, darowizn i w ogóle wszelkiej wymiany typu kupno/sprzedaż.

    Bo niby dlaczego reżym miałby pobierać podatek od Kowalskiego gdy ten sprzedaje dom Wiśniewskiemu – i po raz drugi, jeśli panowie się rozmyślą i Kowalski zechce sobie ten dom odkupić?

    Wszystkie tego typu podatki, hamujące swobodny obrót towarami, nie powinny być w żadnym wypadku utrzymywane ani wprowadzane! Są zbędne – i bardzo szkodliwe. Mogą one np. powodować, że Kowalski nie zamieni się z Wiśniewskim na dom – choć obydwu byłoby po zamianie bliżej do pracy! Ich istnienie jest usprawiedliwione wyłącznie chciwością Czerwonych: gdy ktoś coś kupuje musi wyjąć pieniądze – i wtedy Władzuchna chaps! I część pieniędzy konfiskuje.

    Dokładnie tak, jak postępuje właściciel meliny przy grze w pokera: gdy na stole leży duża pula, to zabiera z niej parę złotych na pokrycie kosztów. Założenie jest proste: przegranym wszystko jedno – a zdobywca puli i tak będzie zadowolony...

    Są to bardzo złe podatki. Można natomiast otrzymywać podatki od posiadania. Np. podatek od nieruchomości. Byle niewielki: 1-2‰. Podatek taki ma dobrą stronę: skłania do nieprzetrzymywania nieużywanych nieruchomości.

    Z tych samych powodów można podatkować kapitały – nie „zyski z kapitału” - lecz po prostu kapitał. I znów: podatek musi być nieduży – taki sam jak podatek od nieruchomości. W przeciwnym razie ludzie zaczną trzymać oszczędności w skarpetkach lub zakopywać złoto pod jabłonka.

    To samo dotyczy podatku od samochodów. Nawet 2‰ od samochodu wartego 50.000 zł to raptem 100 zł. Z tych pieniędzy powinny być pokrywane koszty policji drogowej – oraz policji szukającej skradzionych aut...

    Natomiast wszystkie podatki od przewłaszczenia – won! Na śmietnik Historii!

    =====

    PS. Przypominam, na wszelki wypadek, że mówimy o systemie podatkowym w Wolnej Polsce. Teraz, gdy VAT i akcyza są nam narzucone przez naszych okupantów, żadne inne podatki nie są nam potrzebne!

  • 23-07-2010 23:47:00

    Coś o Stadionie - i o oszczędnych Szwajcarach

    Dyskusja w/s Stadionu Narodowego przeniosła się na blog - bo tam trzeba ludziom (jest tam więcej przypadkowych) bardziej łopatologicznie. Często: bez powodzenia...

    A tu mam jeden ciekawy argument: dlaczego zamiast SN nie rozbudowano do 55.000 stadionu "Polonii" albo "Legii"? Bo kluby te musiałyby zaraz po Euro 2012 te stadiony (jak w Szwajcarii) zmniejszać, bo byłyby nieopłacalne...

    To dlaczego, u Boga Ojca, opłacalny ma być SN?

    I jeszcze uzupełnienie o Szwajcarach...

    Otóż p.dr Dominik Baettig, przedstawiciel SVP (Szwajcarskiej Partii Ludowej - tej, która przeprowadziła zakaz budowy nowych minaretów w meczetach) w Rządzie Konfederacji Helweckiej, zaproponował przyłączenie do Szwajcarii przygranicznych regionów Francji, Niemiec i Włoch „bo władze RF, RFN i RWł nie umieją dbać o interesy tamtejszej ludności”.

    Jest to, oczywiście, czcza demonstracja. Od lat nie potrafię natomiast zrozumieć dlaczego tuż przed zakończeniem II Wojny Światowej Szwajcaria nie zaproponowała takiego Anschlußu Voralbergowi, Tyrolowi, Tyrolowi Południowemu (Górna Adyga)  – i niektórym górskim rejonom Włoch.

    Tamtejsza ludność odczuwa większa sympatię do - i pobratymstwo ze Szwajcarami, niż z wiedeńczykami czy neapolitańczykami... W dodatku uniknięcie okupacji i przyłączenie do sytej, zamożnej i bezpiecznej Szwajcarii byłoby dla ludności krajów zrujnowanych wojną towarzyszy Hitlera i Mussoliniego - ogromnym magnesem.

    Ciekawe – dlaczego tego nie zrobili? Pewnie dlatego, by się nie dzielić swoim bogactwem...

     =====  

    PS: mam do Państwa prośbę: gdzieś zginął mi tekst p.Tomasza Lisa biadolącego jakieś 10 dni temu (na blogu?) nad losem przedsiębiorców - i nie potrafię go (to dziwne - na ogół jestem dobry w te klocki) odnaleźć w Sieci. Może ktoś z Państwa to ma?

     

  • 22-07-2010 01:35:00

    Napisałem dyrdymały o tym Stadionie Narodowym!

    We wpisie sprzed kliku godzin zrobiłem długi wywód – całkowicie zbędny. Przepraszam, że niektórzy stracili czas na czytanie tego nudziarstwa.

    Rozumowanie jest proste: eksploatacja SN będzie opłacalna po Euro2012? Powiedzmy. W takim razie podczas E'12 będzie jeszcze bardziej opłacalna.

    W takim razie należało ogłosić licytację „Koncesji na budowę i prowadzenie stadionu na 55.000 miejsc”. Do licytacji lukratywnego businessu stanęłaby kupa prywaciarzy – i któryś by to wygrał. I zaplacił parę milionów. I wybudował. I trzepał na tym kasę.

    Ponieważ nikt jakoś się do tego nie pali (choć zapewne włożyłby w tę inwestycję tylko 600 mln, a nie 2,5 mld...) - to znaczy, że Stadion Narodowy zyskowny nie będzie. C.B.D.O.

    =====

    PS. Proszę ten wpis umieścić na forach, gdzie się o tym dyskutuje!

    Polecam też: http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=awSfYB6pE3fY

    Poniewaz temat ten wzbudził duże (i negatywne!) zainteresowanie zewnętrzne - zabieram na ten temat głos również na swoim blogu na ONET.pl. Będzie o 23.ciej

  • 21-07-2010 23:24:00

    Co z tym Stadionem Narodowym? Hitler, Unia i autostrady

    {Quester} podaje trzy adresy:

    http://tiny.pl/h79mg

    http://tiny.pl/h79lp

    http://tiny.pl/h79ll

    z odnośnikami do budowy Stadionu Narodowego – i z prośba, bym się do tego odniósł. Więc się odnoszę.

    Rozumiem, że co do liczb nie ma sporu: stadion na 55 tys ludzi spokojnie można wybudować za 600 mln zł – a biorąc pod uwagę, że Stadion Dziesięciolecia już istniał – nawet trochę taniej. Jeśli czytamy, że w Portugalii dopłacają milion €uro miesięcznie do stadionów budowanych w małych miastach – to ile trzeba będzie dopłacić do tego budowanego w Warszawie? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że u nas jest trochę gorsza pogoda...

    Oczywiście m.Warszawa czy III Rzeczpospolita może formalnie nic do tego nie dopłacać: wynajmie za 100.000 miesięcznie pomieszczenie jednej instytucji – np. stworzy Muzeum Turystyki, do którego dopłaci 150.000 miesięcznie – i tak dalej... Chciałbym tylko spytać: jak jest z zyskownością Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina?

    Co do tłumaczenia, że „Za te 8 miliardów wybudujemy inne, potrzebne obiekty...”. Otóż: jeśli są potrzebne, to natychmiast wybudują je prywaciarze (pod warunkiem, że się nie będzie im przeszkadzać...) - bez żadnego wkłady reżymowej kasy. A inne nie są potrzebne – to znaczy: będą potrzebne do wydawania na nie pieniędzy.

    Dotyczy to zwłaszcza autostrad. Głównym problemem finansowym Portugalii nie są wybudowane z okazji ME stadiony – lecz właśnie autostrady! Bardzo kosztowne w utrzymaniu...

    Jak wiele razy pisałem, podobieństwo UE do III Rzeszy jest uderzające. Adzio Hitler już-już budował nam autostradę z Berlina do Królewca (fragmentami nadal można jeździć) i z Berlina do Krakowa (dotarła do Wrocławia...). To były typowe Wielkie Budowle Socjalizmu – i to samo dotyczy autostrad budowanych dzisiaj. Oczywiście: Hitler kazał budować autostrady o 30 lat za wcześnie – a dziś są one na Zachodzie Europy bardzo potrzebne. Dziś też i Polskę może stać na autostrady – ale trzeba uważać, bo np. autostrada z Budapesztu na lotnisko (40 km) dziesięć lat temu zbankrutowała i trzeba ją było znacjonalizować...

    ...co dowodzi, że potrzebne są raczej dobre drogi szybkiego ruchu, niż autostrady.

    Trzeba pamiętać, że autostrada Berlin – Grodno jest bardzo potrzebna i tym zza zachodniej i tym zza wschodniej granicy Polski – a także i Polakom, Pytanie tylko: czy Polacy nie woleliby zapłacić polowe mniej – za jazdę drogą szybkiego ruchu? I drugie pytanie: ten podróżny z Berlina do Mińska jadąc drogą wpadał do dwóch knajp: na lunch i na obiad; teraz w cztery godziny przejedzie Polskę – i knajpiarze stracą...

    Ale najważniejsze jest co innego: Ludzie po obu stronach autostrady, mając dawniej 200 metrów do siebie – teraz muszą zasuwać 10 km do przepustu – i wracać 10 kilometrów. Czy ktoś policzył jako to obciążenie dla ludności po obydwu stronach autostrady?

    I znów: jeśli autostrady są potrzebne – to wybudują je prywaciarze...

    To by było na tyle...

    =====

    PS. Ja o p.Tomaszu Gabisiu mówię zawsze z szacunkiem - choć z Jego voltami politycznymi się na ogół nie zgadzam!

    PSA: nie dałem rady wczoraj walczyć z formatowaniem - i przegrałem!  Przepraszam.

    - i jeszcze jedno: cieszę się, że ktoś już od dawna wiedział, co to jest "FOCUS". Ja nie wiedziałem, i parę miesięcy temu zacząłem je czytać jako pismo "popularno-naukowe".  I przestaję. I ostrzegam przy okazji innych. To wszystko. .

  • 20-07-2010 23:47:00

    Bojkot „WPROST” - i krytyka „FOCUS”u; z ważnym UZUPEŁNIENIEM

     

    Zacząłem bojkotować „WPROST” - co i Państwu zalecam. Niech się właściciele „WPROST” przekonają, że takie wydzieranie pisma nie popłaca. Powiedzmy jasno: niczym się to nie różni od odebrania w 1953 roku „TYGODNIKA POWSZECHNEGO” jego ówczesnej redakcji i przekazania go „TRYBUNIE LUDU”...

     

    ...w rzeczywistości przekazano go „PAX”-owi, więc różnica nie była aż taka wielka, jak między poprzednią, a obecną redakcją "WPROST" .

    Mój kioskarz twierdzi, że zdecydowana większość kupujących uń kupować "WPROST" przestała. Proponuję ustrzelić Lisa od razu.

    Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego?

    Napisałem dla „Dziennika Polskiego” - bo mnie poniosło - taki tekścik:

    Fokus-Pokus dla półinteligencji

    Kiedyś pisma popularno-naukowe dbały o to, by nie wypisywać andronów. Ta epoka najwyraźniej już minęła.

    Po „WPROST” - które przestałem czytać, odkąd wpadło w łapska Czerwonych - przestaję właśnie czytać „FOCUS”. Miesięcznik ten do tej pory udawał (nie całkiem skutecznie...) obiektywizm pod hasłem „Poznać i zrozumieć świat”. „Zrozumieć” - to znaczy: pojąć, że Idee Galbraitha i Obamy Są Wiecznie Żywe.

    Wstrząsnął mną czołowy tekst – o tym „dlaczego uczeni mają tak wielkie problemy z przekonaniem niedowiarków, że globalne ocieplenie jest faktem, a szczepionki nie szkodzą”. Zamiast rozważań naukowych była tam klasyczna politgramota dla półinteligentów. Przedruk z jakiegoś pisma dla Amerykanów, bo w Europie takich bzdur do tej pory jeszcze się nie kupowało.

    Oraz sensacje, że wynajęcie dźwigu „Samho” na jeden dzień „kosztuje ponad sto milionów dolarów” .

    Oczywisty nonsens.

    Dziękuję. „FAKT” jest tańszy. I aż TAKICH bzdur nie serwuje.

    Z tym „Samho” to najprawdopodobniej pomyłka wynikająca stąd, że autorka pomyliła sumę podana w wonach (których idzie coś 1200 za US$) - ale wszystko jedno: tylko kompletna laiczka mogłaby coś takiego przełknąć bezkrytycznie. Ale ktoś chyba powinien to czytac przed drukiem?

    Mniejsza z tym. Pokażę, co spowodowało moją wściekłość.

    Był to przedrukowany z „New Scientist”a tekst p/t „Dlaczego nie wierzymy naukowcom?” . Autorka, p.Debora Mackenzie, zastanawia się w nim: „Dlatego uczeni mają tak wielkie problemy z przekonaniem niedowiarków, że globalne ocieplenie jest faktem, a szczepionki nie szkodzą, tylko ratują życie dzieciom”.

    Nie przychodzi Jej przy tym do głowy, że można pomyśleć obiektywnie, że istnieje i druga strona: istnieją uczeni mający trudności z przekonaniem niedowiarków, że całe to GLOBCIo, o ile w ogóle istnieje, nie ma nic wspólnego z działalnością człowieka; i równie dobrze można się pytać, dlaczego oni mają trudności?

    Co do szczepionek.. P.Mackenzie pisze ironicznie: „Wiecie, że epidemia świńskiej grypy to mit? Naukowcy, rządy i Światowa Organizacja Zdrowia uknuły spisek, by producenci szczepionek mogli zarobić kupę pieniędzy. Mniejsza z tym, że ta choroba spełniała wszystkie kryteria pandemii, że zabiła tysiące osób i że nikt na niej nie zbił fortuny”. Jest to WYJATKOWA HUCPA. Jaka pandemia? W czasie tej „pandemii” więcej osób zmarło na katar, niż na „świńską grypę”!!! „Nikt nie zrobił fortuny”??? Jeśli szczepionka kosztowała 1$, a sprzedawano ją rządom po 15$ - to firmy farmaceutyczne nie zrobiły na tym fortuny???? A jeśli niektórzy ministrowie zdrowia kupowali po DWIE szczepionki na łeb obywatela – to nie uwierzę, że obyło się bez grubych łapówek!!!

    Ta baba uprawia tak bezczelną efronterię, że dech zatyka.

    Dalej ustawia sobie przeciwnika do bicia wrzucając do jednego worka wszystkich „negacjonistów” negujących „ewolucję, globalne ocieplenie, badania nad szkodliwością tytoniu, szczepionki, AIDS, a od niedawna również grypę”. Autorka pyta: „Skąd się to bierze? Co skłania do porzucania racjonalnego postrzegania świata? Większość najbardziej zagorzałych negacjonistów to zupełnie zwykli ludzie, przekonani o słuszności swoich działań. Czy można ich jakoś przekonać? Można - wystarczy mniej energii wkładać w potępianie głosicieli bzdur, a więcej w próbę zrozumienia rządzących nimi mechanizmów”.

    Otóż JEDYNYM racjonalnym wyjaśnieniem tego, że rządy kupiły tyle szczepionek jest ŁAPÓWKA – i jest to niewątpliwie jeden z rządzących światem mechanizmów...

    Nie będę dalej kontynuował. Podam tylko włamany w artykuł tekst p/t: „Jak zostać negacjonistą?”:

    Prof. Marcin McKee, epidemiolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine zajmujący się badaniem negacjonizmu, zidentyfikował sześć podstawowych strategii. "Nie twierdzę wcale, że jest jakaś ogólna instrukcja, ale te elementy da się w różnym stopniu wskazać we wszystkich przypadkach" - podkreśla badacz.


    1 - ZAŁÓŻ ISTNIENIE SPISKU. Stanowisko naukowców jest efektem zmowy, a nie analizy zgromadzonych dowodów.

    2 - POPROŚ PSEUDOEKSPERTÓW - O POPARCIE SWOJEJ TEORII.

    "Ruchy negacjonistyczne mają na podorędziu sztab »specjalistów« z tytułami naukowymi, zapewniającymi pozory wiarygodności" - tłumaczy prof. Seth Kalichman z University of Connecticut.

    3 - STARANNIE WYBIERAJ ODPOWIEDNIE DOWODY. Podkreślaj wszystko, co popiera twoją teorię, ignorując bądź dyskwalifikując resztę. Kurczowo trzymaj się swoich danych, nawet jeśli ktoś skutecznie podważy ich wiarygodność.

    4 - ŻĄDAJ OD PRZECIWNIKÓW RZECZY NIEMOŻLIWYCH DO SPEŁNIENIA.

    Głoś wszem i wobec, że istniejące dowody nie są wystarczająco dobre i żądaj więcej. Jeśli przeciwnik dostarczy tego, o co prosiłeś, zażądaj jeszcze więcej.

    5 - WYKORZYSTUJ BŁĘDY LOGICZNE ("HITLER BYŁ PRZECIWNIKIEM PALENIA, WIĘC USTAWY ANTYNIKOTYNOWE SĄ NAZISTOWSKIE").

    Z wyrachowaniem celuj w najsłabsze argumenty przeciwnika.

    6 - SIEJ ZWĄTPIENIE. Przedstawiaj naukowców w fałszywym świetle, by uwidocznić podziały między nimi i podważać ich wiarygodność. Krzycz, że prawo głosu należy się "obu stronom", i zarzucaj stosowanie cenzury, kiedy odrzucone zostaną twoje argumenty.

    Proszę zauważyć, że prawie wszystkie „strategie negacjonistów” to po prostu normalne metody postępowania w nauce lub w erystyce!!!

    ad 1 – Jedno drugiemu nie przeczy. Np. w historii „promieniowania N” (które okazało się humbugiem – vide:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Promienie_N) istniał i spisek naukowców, i analiza dowodów – a jakże!

    Ad 2 – to można dokładnie odwrócić!

    Ad 3 – to oczywiste! A jeśli ktoś podważy wiarygodność... tyle, że nikt nie podważył...

    Ad 4 – to nonsens: dowody albo są wystarczająco dobre – albo nie. Jeśli nie są – to trzeba żądać nowych.

    Ad 5 - jakie „błędy logiczne”? To truizm!

    Ad 6 – Ale-ż wątpienie to podstawowy obowiązek naukowca!!! To, że uczeni się różnią i wzajemnie podważają swoją wiarygodność – też! Prawo głosu oczywiście należy się obydwu stronom – a jeśli jedna na nasze argumenty nie odpowiada – to zarzuca się jej, jak najsłuszniej, stosowanie cenzury. Dziś na jednego uczonego jasno wykazującego, że GLOBCIo to mit, publikuje się 50 pseudonaukowców - bredzących od rzeczy, ale za to hałaśliwie!

    W sumie: jakbym czytał zwolennika teorii Ptolemeusza, którą ktoś ośmielił się podać w wątpliwość..ONI są antropocentrystami: wierzą, że Ośrodkiem Świata jest Człowiek - i Prawa Człowieka. Informacja, że istnieje coś takiego, jak obiektywna prawda - i z tego, że np. szczepionki ratują życie tysiącom dzieci NIE wynika, że są dla Ludzkości pożyteczne (mogą np. osłabiać odporność i tych dzieci - i przyszłych pokoleń) - pozostaje poza zasięgiem umysłu paniusi z "New Scientist"a.

    A także redaktorów "FOCUS"a, którzy puścili do druku ten stek anty-naukowych bredni.

     

     

     

     

     

     

     

     

     


  • 19-07-2010 23:57:00

    Niepodległościowcy - socjaliści interesowni

    Jak Państwo zapewne zauważyli, praktycznie wszystkie partie walczące o niepodległość – to partie socjalistyczne. Czy to będzie Komunistyczna Partia Kurdystanu, czy ruch Dalaj Lamy w Tybecie, czy PPS śp.Józefa Piłsudskiegodrug w druga: Czerwoni.

    Dlaczego?

    Odpowiedź jest bardzo prosta. Partia socjalistyczna po zdobyciu władzy oferuje swoim członkom a to posadę państwową z odpowiednią pensją, a to koncesje na kopalnie – a już co najmniej na budkę z piwem...

    ...a co może swoim członkom i sympatykom zagwarantować partia liberalna?

    NIC!

    W Wolnej Polsce będzie, oczywiście, z 500 posad państwowych – ale otrzymają je raczej fachowcy, niż Bojownicy o Konserwatywny Liberalizm. Koncesji zasię nie będzie żadnych...

    Nagroda jest - jedna: w Wolnej Polsce każdy będzie czuł się swobodnie – no, i będzie mógł bogacić się znacznie szybciej, niż teraz.

    Na takie dictum ludzie krótkowzroczni w te pędy POlecą zaPiSać się, gdzie trzeba.

    Przy nas zostaną ludzie dalekowzroczni. Lub po prostu: miłośnicy idei Wolności.

    Proszę ich o włączanie się w nasze szeregi!

  • 18-07-2010 23:29:00

    No, i nie było! Nie było jak - po prostu.

    Jakieś 250.000 luda chciało korzystać z przekaźnika w Grunwaldzie...

    Na pewno nigdy nie należy pisać "na pewno"...

    A na świecie dzieją się rzeczy STRASZNE. Oto przeczytałem na własnym portalu:

    INFO: Związki zawodowe triumfują po przyjęciu przez Radę Legislacyjną przepisów dotyczących ustanowienia po raz pierwszy w historii Hongkongu, stawki płacy minimalnej.

    Chociaż ostateczna decyzja o jej wysokości ma zostać podjęta w listopadzie szacuje się, że zostanie ustalona na poziomie 24- 33 dolarów hongkońskich (3-4 USD) za godzinę pracy. Z działania ustawy o płacy minimalnej będzie wyłączone ok. 280 tys. pracowników zza granicy, najczęściej pochodzących z Indonezji i Filipin, ponieważ część ich wynagrodzenia jest im wypłacana w formie zakwaterowania, posiłków oraz opieki zdrowotnej.

    Jeden z pomysłodawców wprowadzenia płacy minimalnej, zasiadający w Radzie Legislacyjnej członek związków zawodowych, p. Lee Cheuk-yan uważa, że dzięki Jego inicjatywie zakończy się czas "haniebnie niskich płac", a w Hongkongu zapanuje "sprawiedliwość społeczna" i "kres nieskrępowanego kapitalizmu".

    Zobacz także: Hongkong wprowadza płacę minimalną

    Źródło: www.etaiwannews.com

    Były czasy, gdy setki tysięcy Chińczyków - poddanych Ze-Donga Mao - próbowało choćby wpław uciec do Hong-Kongu - gdzie były "haniebnie niskie płace", "nieskrepowany kapitalizm" i w dodatku tamtejsi Chińczycy byli wyzyskiwani przez brytyjskich kolonizatorów, więc nie było tam "sprawiedliwości społecznej". 

    Teraz położą temu kres. Pytanie: kiedy Chińczycy z Hong-Kongu zaczną wpław uciekać na Kontynent – mimo, że (o zgrozo!) wykonuje się tam często wyroki śmierci...

  • 17-07-2010 23:46:00

    Wpis będzie na pewno,

    ale później, bo korki na drodze spod Grunwaldu kilometrowe...

  • 16-07-2010 23:41:00

    A dziś PRAWDOPODOBNIE będzie -

    Jeśli pole nad Grunwaldem pozwoli mi ściągnąć, co trzeba. POTWORNE przeciążenie! Ale blog na ONET.pl wstawiłem... chyba...

     

  • 15-07-2010 23:23:00

    Dziś wpisu nie będzie...

    JKM pod Grunwaldem i poza zasiegiem....

  • 14-07-2010 00:11:00

    Drobna uwaga o podatku emisyjnym

    O wadach pozornej lekkości placenia podatku napisałem obszernie tu:

    http://korwinmikke.blogbank.pl/2010/07/14/bezbolesne-utaczanie-krwi/

    Ciekawostka: kol.{Bacz} pisze, że rację ma jednak Ricardo, bo „podatki powinny być i niskie – i takie, by ich płacenie było bezbolesne”. Postulat jest szlachetny – niestety: praktyka pokazuje, że gdy płacenie jest bezbolesne, to one o wiele łatwiej rosną...

    Jak powiedział śp.Mikołaj Gómez Dávila: "Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec - gdyby ból występował dopiero po roku". A jak nie wystepuje w ogóle?

     

    =====

    PS. Odnośnie komentarza o TVN: nie podejrzewałem tej stacji o anty-cyganizm...

     

     

     

  • 13-07-2010 23:47:00

    Podatek emisyjny? Inflacyjny?

    {epsilon0mi0} pyta: „Jak odnosi się pan do podatku inflacyjnego?

    (wyjaśnijmy: jest to podatek polegający na tym, że państwo po prostu dodrukowuje sobie potrzebną do utrzymania aparatu ilość pieniędzy) – i dodaje:

    Ma on wiele zalet w stosunku do pogłównego i liniowego.

    1. Nie wymaga żadnej kontroli (kasy fiskalne, urzędnicy), jak w przypadku liniowego, ani żadnego aparatu egzekwowania (policja, urzędnicy) jak w przypadku obydwu tych podatków.

    2. Nie zniechęca do obrotu pieniędzmi. Wręcz przeciwnie - skłania do inwestowania. Opodatkowana jest bowiem KAŻDA złotówka: zarówno ta na koncie w banku, jak i ta leżąca w skarpecie.

    3. Państwa i tak mają monopol na drukowanie waluty. Skoro dodrukowują pieniądze i wydają na głupoty to i tak tego typu podatek istnieje. W naszym wyidealizowanym państwie również można by go wprowadzić nie łamiąc zasad. Tak jak dolar niegdyś miał sztywny kurs do złota, tak konstytucyjnie można byłoby wpisać, że rocznie ilość dodrukowanych złotówek nie może przekroczyć pewnego odsetka tych już istniejących (stała podaż).

    4. Znika problem "a co jeśli ktoś nie uzbiera tych x złotych na pogłówny?". Znika również problem "nieefektywnego łupienia" bogatych który pojawia się przy pogłównym. Jeśli chcielibyśmy ściągać od ludności n złotych, to zawsze znajdzie się p%, których na to nie stać. Im większe n, tym większe p... Więc n musi być bardzo małe...

    Jakkolwiek ostatni punkt może wydawać się panu trochę "robinhoodowski" i znów może rozpocząć dyskusję o tym co jest bardziej sprawiedliwe, proszę zwrócić uwagę przede wszystkim na zalety.

    Przy dobrze rozwijającej się gospodarce inflacja "podatkopochodna" jest wyrównywana z nawiązką.

    OK. To dobre uzasadnienie Teraz krytyka.

    Przede wszystkim uwaga praktyczna: jesteśmy już prawie rok w Unii, obowiązuje nas VAT i akcyza – więc ten podatek byłby mi do niczego niepotrzebny. Rozumiem jednak, że {epsilon0mi0} zajmuje się, i słusznie, teorią.

    Podatek taki był i jest w Programie Gospodarczym UPR – ale jako niewielki, uzupełniający – i ten dodruk nie był pomyślany w celach podatkowych. Po prostu: w gospodarce potrzeba więcej pieniądza. Dawniej po prostu wydobywano złoto – i jego wydobycie szło mniej-więcej równo ze wzrostem gospodarczym. Jeśli pieniądz jest papierowy, trzeba go dodrukować – i wpływy podatkowe są ubocznym tego skutkiem.

    Dlaczego nie może on być podatkiem zasadniczym?

    {epsilon0mi0{} wydaje się rozumieć problem – bo używa nazwy „podatek inflacyjny” - czyli taki podatek emisyjny, który jest większy od wzrostu gospodarczego – i powoduje już inflację. Niestety: nie doszacowuje problemu...

    Okupanci Polski i Niemiec po I Wojnie Światowej (czyli I RP i Republika „Weimarska”) stosowały tę właśnie technikę: ponieważ nie miały aparatu do ściągania pieniędzy względnie oceniały, że ludność jest za biedna, by zapłacić podatki – dodrukowywały go. W efekcie po dwóch latach znaczek pocztowy potrafił kosztować 5 miliardów marek – a pracownikom wypłacano pensję trzy razy dziennie; żony stały na ulicy, brały pieniądze – i natychmiast je wydawały.

    Proszę by {epsilon0mi0} wziął pod uwagę, że ówczesne państwa były dość tanie w porównaniu z obecnymi. Ale nawet gdybyśmy mieli państwo takie, jakie chcę mieć – czyli o podatkach cztery razy niższych, niż wtedy, wizja znaczków pocztowych za 1250 milionów złotych nadal nie jest pociągająca.

    Wartość pieniądza nie byłaby stała. Oczywiście: biorąc pożyczkę na 4% wtedy brałoby się pożyczkę na 25%+4%. Gorzej z pożyczkami na trzy dni lub trzy tygodnie. Bardzo komplikowałoby to obliczenia – i skłaniało zamiast do oszczędności do jak najszybszego wydawania pieniędzy. To dla istniejących przedsiębiorstw znakomicie – ale dla jakichkolwiek inwestycji w przyszłość jest zabójcze. Efektem inflacji jest, że ludzie przestają oszczędzać!

    Nawet przy inflacji 15%.

    Tak więc: „nasze stanowcze: NIE!” podatkowi inflacyjnemu. Natomiast jest on rozsądnym uzupełnieniem systemu podatkowego.

    Na zakończenie: ciekawy teoretycznie argument przeciwko temu podatkowi...

    Po co właściwie istnieje ból? Po to, by człowiek mógł z'orientować się, że coś z organizmem jest nie w porządku – i podjąć stosowne działanie: uciec, zabrać ręke z ognia, pójść na operację raka trzustki lub tp.

    Otóż podatek emisyjny – w niewielkiej skali - jest podatkiem bezbolesnym (co podnosi {epsilon0mi0} jako zaletę). I właśnie dlatego jest równie niebezpieczny jak bezobjawowe zapalenie płuc!

    Podatek powinien boleć – po to, by ludzie protestowali przeciwko podnoszeniu podatków, które zabijają organizm kraju!!

    Dzisiejsze rządy wyłażą ze skóry, by ludzie nie widzieli, że płacą podatki. Akcyza od wódki i benzyny, PIT pobierany po cichu (ze zwracaną hucznie nadpłatą...) …

    ...i tym chytrym sposobem dzięki d***kracji udało IM się doprowadzić dzisiejsze państwa na krawędź śmierci!

  • 12-07-2010 23:48:00

    Homoseksualizm stosowany i rasizm praktyczny

    Najpierw:

                                          Protest przeciwko hasłu homo-parady

    Zaplanowana na 17 lipca 2010 r. europejska parada tzw. „gejów” ma się odbyć pod hasłem: "Nie lękajcie się".

    Parodiowanie przez coraz bardziej agresywne środowiska „gejowskie” słów Jana Pawła II, które były drogowskazem dla Polaków walczących z socjalizmem, budzi mój zdecydowany protest. Brak uzewnętrznienia tego protestu spowoduje, że te środowiska jeszcze bardziej się rozzuchwalą –przed czym od lat przestrzegam.

    Apeluję do wszystkich, którym zależy po prostu na normalności, a nie na wynaturzeniu takich wartości jak tolerancja, moralność czy rodzina, aby zdobyli się na czynny protest – lub chociaż złożyli go na ręce Prezydenta m.st. Warszawy Pani Hanny Gronkiewicz-Waltzowej

    (pl.Bankowy 3/5 00-950 Warszawa, gabinetprezydenta@um.warszawa.pl ).

    Janusz Korwin-Mikke

    Prezes WiP

    A teraz zabawna informacja z tego portalu:

    Spółki Oceana i Blue Continent Products z RPA pozywają rząd tego państwa do sądu w związku z rasistowskimi przepisami regulującymi rybołówstwo.

    Od lipca zeszłego roku każda sprzedaż praw do połowów musi być zaaprobowana przez ministra odpowiedzialnego za zarządzanie zasobami morskimi. Żadna firma nie może sprzedać swoich praw firmie, w której Murzyni mają mniej udziałów. Ma to zapobiec odwróceniu "postępu" w dziedzinie własności przedsiębiorstw rybackich. 

    Rzecz jasna nikt nie ośmiela sie nazwać tego "rasizmem". To "uprawniona obrona praw mniej..." - o, psiakrew!

  • 11-07-2010 23:42:00

    Walka o powiaty i gminy – apel JKM

                                Szanowni Państwo!

    Układ polityczny rządzący Polską coraz bardziej się zasklepia. Podczas minionych wyborów tylko jeden kandydat spoza władającej naszym krajem „Bandy Czworga” uzyskał znaczące poparcie – sięgające 417 tys. głosów. Chcemy, by ten elektorat był zaczątkiem prawicowego ruchu, który realnie odmieni nasz kraj i uwolni go od obecnych okupantów.

    Ruch ten, z uwagi na fakt, że wybory w listopadzie będą samorządowe, powinien być możliwie najbardziej szeroki i poza UPR i WiP zawierać wszystkie prawicowe organizacje będące w opozycji do rządzącego krajem reżimu. Powinien posiadać także co najmniej kilkuosobowe struktury we wszystkich 379 powiatach oraz w jak największej liczbie gmin.

    W związku z tym zachęcamy wszystkich wyborców, którzy podczas ostatnich wyborów odrzucili „mniejsze zło” do tworzenia powiatowych komitetów wyborców JKM, zwłaszcza w miejscach gdzie żadna z istniejących partii opozycyjnych realnie nie funkcjonuje.

    Jeśli uda się pokryć kraj siecią powiatowych struktur start polskiego ruchu wolnościowego w wyborach samorządowym może zakończyć się sukcesem i być wstępem do zwycięskich wyborów parlamentarnych, które odbędę się już za kilkanaście miesięcy.

    Chętnych w uczestniczeniu w tym ogólnopolskim Ruchu zapraszam na stronę http://korwin.tv/

    gdzie trzeba tylko wypełnić formularz. Można również pobrać informacje bezpośrednio ze strony: http://partiawip.pl/ i zgłosić się na adres: teren@partiawip.pl

    Jeśli ktoś z Państwa zdecyduje się na tworzenie takiego komitetu, bądź już taki komitet ma zorganizowany i chciałby połączyć się z szerszą strukturą prosimy o kontakt z koordynatorami struktur powiatowych (ich maile i telefony znajdą Państwo poniżej), którzy mają za zadanie zindeksować poszczególne zgłoszenia oraz poinformować w jaki sposób należy szykować się do wyborów. Gwarantujemy, że żaden z maili nie zostanie bez odpowiedzi:

    Jerzy Kenig - Jerzy.kenig@gmail.com

    Filip Sakowicz – sakowicz1@tlen.pl

    Biorąc pod uwagę tych, co rozumieją sytuację – ale nie zagłosowali na mnie w ostatnich wyborach „Bo Pan i tak nie ma szans” - jest nas Legion. Liczę więc na ponad półtora miliona głosów – głosów tych, którzy mają dość korupcji i głupoty – i rozumieją, że to nie przypadek, nie wina ludzi – lecz wina ustroju, w którym żyjemy.

    Ustroju, który stworzyły służby specjalne – ale który można zmienić.

                        I MY GO ZMIENIMY!

  • 10-07-2010 23:47:00

    Po co istnieje podatek dochodowy?

    Obiektywnie żadnego powodu nie ma: można by go zlikwidować – a jak Czerwoni chcą mieć w kasie dużo pieniędzy, to mogliby sobie nieco podnieść np. VAT. Dlaczego ten podatek – źródło demoralizacji, hamulec przedsiębiorczości i w ogóle pomnik ludzkiej głupoty – istnieje?

    Właśnie dlatego!

    Powoduje on korupcję – a tzw. „państwo nowoczesne” chce, by wszyscy byli skorumpowani. By wszyscy byli przestępcami. Wtedy wystarczy każdemu pomachać przed nosem wizją kontroli skarbowej...

    Za czasów śp.Jana F.Kennedy'ego Kongres wydal idiotyczne (i rasistowskie!) postanowienie, by w każdej firmie zatrudniana była odpowiednia proporcja Kolorowych. Instytucje reżymowe musiały posłuchać – prywatne powiedziały: „Takiego wała!”...

    ...i wtedy Kennedy powiedział, że na każda firmę, która nie posłucha, naśle kontrolę fiskalną...

    Podobno tylko jedna firma w USA nie posłuchała...

    I po to te Czerwone Sk***syny utrzymują PIT i CIT

    =====

    PS. Po parunastu minutach Luganis dodał komentarz:

    Bardzo znany,lewicowy analityk rynkowy: podatek dochodowy musi byc i koniec.
    Dopytywany o jakies argumenty odpowiedział:
    "Według mnie osobisty podatek dochodowy ma istotną rolę do spełnienia. Załóżmy, że moje przekonanie wynika z przesłanek ideowych."
    Koniec dyskusji
    .

    Byłbym wdzięczny za źródło - i nazwisko owego analityka. Przy okazji informuję, że mój sprzeciw w'obec podatku dochodowego NIE wynika z przesłanek ideowych, lecz racjonalnych.

    =====

    WAŻNE: dla Czytelników z okolic Poznania: dla chorego Ko-Libra z Gniezna potrzebna krew; niestety: nie podaje On: jakiej grupy:

    http://www.koliber.org/apel-chorego-na-chloniaka

    Aha: parę tygodni temu ogłosiłem konkurs na liczbę idiotyzmów w wypowiedzi pewnego lewaka; ten w odpowiedzi... usunął swoją wypowiedź z YT. Ale odpowiedź na Jego tezy jest tu:

    http://tiny.pl/h7hmn

  • 09-07-2010 23:39:00

    Jeszcze o nieprzezorności

    Nadal trwają w WiPie, UPRze i naokoło dyskusje, w jakim szyku powinniśmy uderzać w tych wyborach samorządowych. To są ZUPEŁNIE INNE wybory, niż prezydenckie – i startujemy z dwóch powodów: by chętni zajęli miejsca w strukturach lokalnych – i po to, by stworzyć bazę do wyborów parlamentarnych.

    Obiecałem już dać instrukcję – ale kilka szczegółów jest jeszcze do wyjaśnienia. Poczekamy do poniedziałku.

    Przy okazji zawiadamiam, że wybieramy się pod Grunwald; kto chciałby tam być – 15/17 – VII – zapraszamy. Proszę wejść na: http://partiawip.pl/grunwald/

    Natomiast co do wczorajszej dyskusji: zanik selekcji naturalnej, premiującej przezorność, zachodzi w dwóch różnych płaszczyznach.

    Pierwsza jest genetyczna – i, uwaga, mało ważna!! Proszę zauważyć, że nieprzezorność w zabezpieczeniu sobie starości nie ma żadnego znaczenia genetycznego, bo umierają w nędzy co najwyżej ludzie, którzy już dzieci mieć nie będą! Swoje potomstwo już zostawili.

    Druga jest kulturowa. Społeczeństwa też ewoluują: te, które rozwiną właściwe cechy przeżywają – te, których cechy okażą się nieprzydatne – wymierają lub wegetują.

    I oto wewnątrz narodu populacje „beztroskie” wygrywają; ludzie troszczący się o przyszłość są wręcz wyśmiewani. Przezorność przestaje być premiowana. Po co być przezornym – skoro żyjemy w Krainie Obfitości? Skoro wróciliśmy do Raju?

    Tyle, że – jak to wie każdy cybernetyk – taka szklarnia kiedyś musi przestać grzać...

  • 08-07-2010 23:52:00

    Potrzebni ludzie - nie byle jacy

    konkretnie: emerytowani wojskowi sędziowie i prokuratorzy. Gdyby któryś z nich to przeczytał - lub ktoś z Państwa kogoś takiego zna - to proszę o łączność na:

    jkmjanusz@mail.ru

    Poniżej ciekawa dyskusja pod wczorajszym wpisem:

    • goraj: Proponuję eksperyment myślowy:

      Ludzie nie powinni dostawać pieniędzy za swoją pracę/emeryturę raz na miesiąc, tylko codziennie w równych porcjach. W innym wypadku wydadzą je pierwszego dnia, a przez pozostałe 30 będą głodować. Społeczeństwo jest głupie, a na dodatek na każdym kroku manipulowane przez żądnych zysku przedsiębiorców, więc większość na pewno nie oprze się pokusie wydania wszystkich pieniędzy w jeden dzień czy nawet kilka lub kilkanaście dni, pozostając pod koniec każdego takiego miesięcznego cyklu zupełnie bez środków do życia. Ludzie będą w końcu umierać z głodu. Aby temu zapobiec, pieniądze powinny być wypłacane w dziennych racjach.

      Poprzesz taki manifest?
      _Viva_la_Liberte_ 2010-07-08 14:57:47
      • Nie do końca dobra analogia.
        Należałoby zaproponować, że co miesiąc pensja będzie przelewana do specjalnego urzędu, który będzie wypłacać obywatelowi codziennie odpowiednią dniówkę (minus swoje koszta)...
        cometto 2010-07-08 18:15:44
        • Analogia jest wystarczająca, bo chodzi mi wyłącznie o ideę odpowiedzialności za swoją własność, bez wgłębiania sie w to, kto i za jaką cenę przetrzymuje pieniądze dla naszego dobra. To, że taki system generuje niepotrzebną pracę i koszty, jest oczywiste i wszyscy się z tym chyba zgadzają. Ja jednak chciałbym położyć główny nacisk na to, że z jednej strony uznaje się, że ludzie są niewystarczająco odpowiedzialni, by odkładać pieniądze na emeryturę, a z drugiej zakłada się, że są wystarczająco odpowiedzialni, by odłożyć je na przeżycie w drugiej połowie miesiąca. Skala co prawda mniejsza, ale dowodzi, że człowiek, jeżeli musi, to w zdecydowanej większości jednak używa mechanizmów, które pozwalają mu żyć. Podobnie byłoby z dobrowolnymi emeryturami. Gdyby po jakimś czasie trwania nowego, dobrowolnego systemu emerytalnego ktoś zaproponował obecny system, to brzmiałoby to tak samo absurdalnie jak manifest, który napisałem powyżej. Na pewno w dobrowolnym systemie nie uniknęłoby się problemów z nieodpowiedzialną garstką ludzi, tak jak obecnie jakiś procent społeczeństwa gospodaruje swoimi dochodami skrajnie nieodpowiedzialnie, ale nie można równać w dół zdecydowanej większości (a nie mniejszości, jak powszechnie się uważa).
          _Viva_la_Liberte_ 2010-07-08 18:49:35
    • Pojedź czerwony durniu do krajów gdzie nie ma obowiązkowej składki emerytalnej. Zrób tam zdjęcia "zdychających w rowach" ludzi i pokaż je nam.
      Nie będę Ci mówił co to za Państwa sam sobie poszukaj (jak potrafisz).
      Win 2010-07-08 15:57:34 
      • Na co dzień też nazywasz czerwonym durniem każdego, z kim się nie zgadzasz, czy tylko w internecie wyładowujesz w ten sposób frustracje? Ktoś, kto ma inne zdanie w kwestii obowiązku odkładania na emeryturę, nie jest od razu czerwony i niekoniecznie jest durniem.
        _Viva_la_Liberte_ 2010-07-08 17:00:22

    Dyskusja jest ciekawa w aspekcie statycznym. Nieprzyjemnym wtrętem jest głos {Win} - najprawdopodobniej PiSmana, bo wolnorynkowca nazywa "Czerwonym" - który warto jednak potraktować istotnie jako wyzwanie: chciałbym zobaczyć w kraju, w którym nie ma obowiązku emerytalnego, emerytów śpiących po rowach!

    Może {Win} ma takie zdjęcia?

    Chodzi, oczywiście, o ludzi w wieku emerytalnym. Jeśli w danym kraju jest bieda i ludzie śpią po rowach - to to, że po rowach śpią i emeryci nie jest dobrym argumentem. Chodzi o sytuacje, w której ludzie w wieku średnim śpią na ogół w domach - a tylko ludzie w wieku emerytalnym "zdychają w rowach".

    Otóż tak nie jest : emeryci po rowach nie śpią. A to dlatego, że - wiedząc, że nie będą mieli emerytury - przezornie i starannie nauczyli dzieci szacunku dla osób starszych...

    Ale najważniejszy jest aspekt dynamiczny.

    Nie o to chodzi, czy ludzie poradzą sobie bez pensji wypłacanej codziennie (tak się, nb., dawniej robotnikom rzeczywiście płaciło!!) czy bez emerytury - lecz o to, że ludzie, gdy się o nich troszczy, stają się z dnia na dzień i z roku na rok coraz bardziej beztroscy!! Coraz mniej przewidujący i zapobiegliwi.

    Czyli: nie chodzi o to, jaki procent ludzi potrafi się troszczyć o swoją przyszłość - lecz o to, czy ten procent się zwiększa - czy zmniejsza. Wyłączenie selekcji naturalnej powoduje, że się zmniejsza.

    Tak jak ludzie obdarowani samochodem po jakiś czasie potrafią przestać umieć chodzić - tak samo ludzie obdarowani systemem emerytalnym zatracają elementarną zdolność, która ma nawet Murzyn...

    ...pod warunkiem, że żyje w Afryce, gdzie musi zachować ziarno manioku na przyszłe zbiory - a nie w USA, gdzie ma zasiłek i emeryturę!

  • 07-07-2010 23:48:00

    Ile kosztuje kiełbasa?

    Przeczytałem właśnie na tym portalu, że "Rzeczpospolita" wyliczyła, iż spełnienie obietnic wyborczych JE Bronisława Komorowskiego kosztowałoby budżet ponad 33,6 mld zł („Najbardziej kosztowne byłoby pozostawienie bez zmian Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, utrzymanie wieku emerytalnego oraz zachowanie corocznej waloryzacji rent i emerytur”) - natomiast „wypełnienie obietnic WCz. Jarosława Kaczyńskiego kosztowałoby jeszcze więcej, bo aż 59,2 mld zł. ("Jego najbardziej kosztowną obietnicą była organizacja letniej olimpiady w Warszawie w 2020 lub 2024 r., na którą podatnicy musieliby wydać ok. 38 mld zł”).

    Mam następujące uwagi:

    1) Szkoda, że "Rzeczpospolita" nie zauważyła, że skoro Olimpiada kosztowałaby 38 mld zł, to moje wyliczenie, że Euro2012 kosztować będzie 8 mld, wygląda na realistyczne – a twierdzenia, że „Polska na ME'12 zarobi” (publikowane, a jakże, w „"Rzeczpospolitej"...) - to brednie.

    2) Jak pozostawienie czegoś bez zmian może powodować straty? „Straty” liczone są od status quo. Można mówić co najwyżej o „utracie zysków”.

    Otóż „waloryzacja rent i emerytur” oznacza – jak rozumiem – że jeśli inflacja wynosi 2%, to renty i emerytury podnosi się o 2% - by wynosiły nadal tyle samo. „Zaniechanie waloryzacji” to po prostu rabowanie rencistów i emerytów.

    Dokładnie to samo dotyczy wieku emerytalnego. Można go, oczywiście, podnieść na 90 lat dla każdej płci – i to od jutra - i twierdzić, że każdy, kto się temu sprzeciwi, powoduje dla budżetu stratę 150 mld zł rocznie...

    I wreszcie KRUS. Oczywiste jest, że KRUS i ZUS należy zlikwidować – ale zaczynając od tych, którzy w tym roku zaczną się ubezpieczać. Natomiast propozycja, by nie płacić tym, którym się płacić obiecało, a składkę wzięło – to wezwanie do rabunku. Co chyba jest nawet karalne?

    Jest prawdą, że obydwaj Kandydaci naobiecywali wiele słodkich gruszek na wierzbie – ale może by wskazać te właściwe, a nie epatować utratą zysków z rabunku?

    =====

    PS. Przeczytałem w komentarzach o nadciągajacym rozłamie w WiPie. Spokojnie: nie mamy żadnego "rozłamu" - tylko dwie Panie, które najwyraźniej postanowiły udowodnić, że kobiety nie nadają się do polityki i "pięknie się różnią", jak mawia p.Tadeusz Mazowiecki. Nikt też nas, jak na razie, nie rozwiązuje: gdyby ONI chciali zrobić nam taki numer, to by go wycięili na tydzień przed wyborami...

    Konwent WiP odbędzie się najprawdopodobniej 9-X br. Decyzję podejmę w ciągu tygodnia.

     

     

  • 06-07-2010 23:58:00

    Miłe Sympatyczki i Szanowni Sympatycy!

    Są wakacje – ale też musimy już myśleć o nadciągających wyborach. Dzięki ogromnemu Państwa wysiłkowi nadgryźliśmy Mur – i Mur runie.

    Sam jednak nie runie. Komuniści wierzą, że „Konieczność toruje sobie drogę przez przypadki”. Gdy w PRLu tłumaczono mi, że socjalizm nieuchronnie zwycięży, kąśliwie pytałem: „To po co walczycie o socjalizm? Jak i tak zwycięży, to siedźcie na tyłkach i czekajcie...”. My nie wierzymy w to, że zwyciężymy nie robiąc nic. Więc coś trzeba robić.

    Żyjemy, niestety, w d***kracji. Niezależnie od szansy obalenia jej wprost, musimy poszerzać naszą bazę. Okazją są nadciągające wybory samorządowe.

    Obecna WiP plus legalna UPR to mniej, niż 1000 Członkiń i Członków. Z'organizowanie kandydatów w wyborach – to kilkanaście, o ile nie więcej, tysięcy ludzi. Musimy zbudować zręby już teraz.

    Schemat działań zostanie podany chyba pojutrze. Na razie prosimy grupować w'okół siebie chętnych do startu w tych wyborach – a powinni to być ludzie chcący coś zrobić dla swojej miejscowości.

    Nasz cel: obsadzić wybory w województwach (na pewno startujemy bez żadnych umizgów do PO czy PiSu!), wszystkich powiatach – i co najmniej połowie gmin. I WEJŚĆ gdzie się da!

    Ambitne zadanie. Potrzebna będzie każda para rąk!

    All hands on the deck!

     

  • 05-07-2010 23:52:00

    Czas na zmianę!

    PO już wie - po niewczasie - że wybory parlamentarne wygra PiS.  A mogli bezpieczne upchnąć Jarosława Kaczyńskiego do Złotej Klatki.

    Teraz my musimy sie zająć tym, by Nowa Prawica odebrała tyle głosów PiSowi, by nie mógł samodzielnie utworzyc rządu.

    Prosze dać mi trochę czasu...

    Na początek zrobilem porzadek w Radzie WiP

     

  • 04-07-2010 21:46:00

    Punkt widzenia zależy od wyniku liczenia? Ale zwyciężył Bronisław KOMOROWSKI

    Wiadomości nadpływające z PKW, gdzie zlicza się prawdziwe głosy, wskazują, że zwycięstwo jednej ze stron zależeć będzie od jakichś 100-200 tysięcy głosów. Może nawet mniej.

    Jeśli wygra Bronisław Komorowski – to Jego przeciwnicy niewątpliwie wskażą, że po odjęciu głosów kryminalistów zamkniętych w więzieniach (gdzie, jak najbardziej, się głosuje) zwycięzcą byłby Jarosław Kaczyński.

    Co pokazuje prawdziwy charakter d***kracji.

    Jeśli zwycięży ostatecznie Jarosław Kaczyński – to będzie z kolei oznaczało, że d***kracja to ustrój znakomity, a przynajmniej: sprawiedliwy; bo przeważyły głosy tych, których przekonałem, że jeśli chcą zagłosować na Mniejsze Zło, to Mniejszym Złem jest Jarosław Kaczyński ;-)

    Zabawne...

    ======

    Z godz.23.07: PKW podała wyniki z 21% obwodów: Bronisław Komorowski 50,7, Jarosław Kaczyński 49,3 ;

    oznacza to, że zwycięzcą wyborów jest Bronisław KOMOROWSKI

     

  • 03-07-2010 23:56:00

    Nic o wyborach! O tym, że JE Barak Hussein Obama strzelił Ameryce w stopę!

    Waszyngton wyraził zgodę na sprzedaż Indiom najnowocześniejszych systemów obronnych..

    Co w tym złego?

    Ano to, że może zachwiać się równowaga między Indiami, a Pakistanem.  Pakistan odwróci się od Ameryki i zacznie jawnie wspierać Taliban...

    W takim zaś razie trzeba szybko zabierać wojska z Afganistanu!

    Albo posłać tam dodatkowe 50.000 żołnierzy.

     

  • 02-07-2010 20:29:00

    Nie jest dobrze...

    Czytam Państwa komentarze, czytam - i dochodzę do smutnych wniosków.

    Otóż przed Polską stoją dwie możliwości:

    1) WCzc.Jarosław Kaczyński przegrywa wybory. Rozzuchwaleni posiadaniem monopolu na władze aferałowie i bezpieczniacy z PO doprowadza do tego, wybory parlamentarne wygra PiS – który będzie wyciągał im kant po kancie. Jeśli wygra PiS, okaże się, że to nie zasługa Kaczyńskiego, tylko p.Zbigniewa Ziobry (CEP) – bo przecież „PiS dostał więcej głosów, niż otrzymal Kaczyński”. Na myśl o Polsce rządzonej przez p.Zbigniewa Ziobrę dostaję gęsiej skórki.

    2) Jarosław Kaczyński wygrywa wybory. Zostaje prezydentem... i traci kontrole nad PiSem, z którego nawet formalnie przypuszczalnie wystąpi. Przywództwo PiS obejmie najprawdopodobniej p.Zbigniew Ziobro (CEP) którego nie tak dawno udało się Jarosławowi Kaczyńskiemu wypchać do Brukseli... Przy okazji solidnie Jarosław Kaczyński solennie p.Ziobrę obsztorcował – co ten na pewno dobrze sobie zapamiętał... i będzie podgryzał Jarosława Kaczyńskiego, jak tylko się da.

    Tak czy siak: nie jest dobrze...

    Nadzieja leży w rozpadzie PiSu. Chyba większą szansę na to daje zwycięstwo Kaczyńskiego w tych wyborach – bo PiSmeni będą się kłócić o rozmaite konfitury z prezydenckiej spiżarni. Porażka raczej skonsoliduje ich do zażartej walki o władzę w Sejmie w 2011 roku..

  • 01-07-2010 17:10:00

    Jutro o 20.30 chat n/t II tury wyborów. http://czat.korwin-mikke.pl

    Przepraszam, że początkowo uzyłem użyłem frazy śp. tow.”Ziuka” - ale ona aż się prosi, gdy przeglądam komentarze po moim Oświadczeniu; zarówno te ganiące, jak i te pochwalające...

    Ludzi! Kiedy nauczycie się myśleć politycznie? I bardziej długofalowo?

    Przecież Prezydent ma na sprawy gospodarcze wpływ dość niewielki. Natomiast jeśli chcecie, by następne wybory parlamentarne wygrał PiS – to głosujcie na Bronisława Komorowskiego!

    Macie to jak w banku!

    Głodne wilki spod znaku p.Ryszarda Sobiesiaka & Cons. już czekają, by zanurzyć kły w świeżym mięsie. O ile się nie mylę już „ktoś” wynajął dwa „Embraery” na 4 lata za 300 mln zł; jak Państwo sądzicie: ile wzięto przy okazji w łapę? Przecież za tę sumę można by kupić dwa bardzo przyzwoite nowiuteńkie samoloty dla Władz Najwyższych...

    Jeśli wygrałby Bronisław Komorowski (zacny człowiek, bardzo Go lubię - i gdyby były to wybory na prezydenta o uprawnieniach jak w Niemczech, to bym nań bez wahania zagłosował) to PiS wytykałoby machlojkę po machlojce – i wygrałoby wybory sporą większością.

    Jasne?

    A - i dodaję na końcu, że ja przecież nikogo nie zachęcałem do głosowania! Ja tylko odpowiedziałem tym, którzy chcieli zagłosować w II turze - i pytali: kto jest Mniejszym Złem!

     

  • 01-07-2010 13:39:00

    OŚWIADCZENIE

    Spora część moich zwolenników oświadczyła, że w niedzielę zbojkotuje wybory – bo nie widzi większej różnicy między Kandydatami. Istotnie: w tych wyborach mamy obecnie dwóch rozsądnych polityków; żaden z nich Polski nie skompromituje, ale też żaden niczego szczególnego dla niej nie zrobi.

    Jednak wielu moich zwolenników pyta: „Który Kandydat jest mniejszym złem?” - i chce iść na niego głosować.

    Odpowiadam: problemem nie są Kandydaci, tylko stojące za nimi mafie, chcące rozkradać Polskę, obsadzać wysokopłatne posady i brać łapówki. Mafia stojąca za Bronisławem Komorowskim znana jest z większego rozmachu w tym względzie. Co więcej: jeśli ta sama mafia opanuje całe państwo, to znacznie łatwiej będzie jej kraść. Ja bardzo lubię Bronisława Komorowskiego – ale patrzę też, kto Go popiera. I jeśli taki np. gen.Marek Dukaczewski ogłasza, że otworzy szampana, jeśli wygra Komorowski – to tym, co chcą głosować, radzę: zamknąć oczy, zatkać uszy – i głosować na Jarosława Kaczyńskiego!

    Janusz Korwin-Mikke