Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63827 komentujących
80769 czytających
Konkurs
Kursy dla wolnościowców – ostatnie dni rekrutacji!
Polsko-Amerykańska Akademia Liderów to inicjatywa bardzo dobrze znana w polskim środowisku wolnościowym.  Swoją popularność zawdzięcza doświadczonej, zawsze wolnościowo nastawione...
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 28-02-2010 23:55:00

    Krucjata przeciwko homoseksualizmowi?

    Ja tylko w jednej, drobnej sprawie. {amatusz} napisał:

    Widzę, że kontynuuje Pan krucjatę przeciwko homoseksualizmowi. No bo chyba on najbardziej zagraża rodzinie.
    Proponuję obejrzenia tego dzieła homoseksualisty:
    http://www.youtube.com/watch?v=cP0zZ9LbDFs&feature=related
    Bardzo ważne elementy homoseksualne są również w dziełach: Michała Anioła, Leonardo da Vinci i Szekspira.
    Czy zna Pan jeszcze jakieś inny podstawy kultury europejskiej?

    Pewnie, że znam. Na przykład elementy zoofilskie w rzeźbie Leda z łabędziem” - a także nekrofilskie w „Ojcu zadżumionychśp.Juliusza Słowackiego. Nie ma dowodu, że śp.Piotr Paweł Rubens i śp.Leonard da Vinci byli zoofilami? Może i nie ma – a są dowody na to, że śp.Michał Anioł Buonarotti i da Vinci byli homosiami? Też nie ma...

    Poza tym, że 133 lata temu powiedział tak (żartem, oczywiście) śp.Oskar Wilde. A dalej już poszło.

    Ale wyjaśnijmy:

    Ja NIE prowadzę żadnej krucjaty anty-homosiowej. Mnie kompletnie nie przeszkadzają miłośnicy miłości po hiszpańsku, ani po birmańsku, homosie, zoofile ani onaniści!

    Pod warunkiem, że nie narzucają się ludziom na ulicach!

    Homosiem był Oskar Wilde. Ale On nie łaził po ulicach z piórkiem w d***e – ani nie twierdził, że homoseksualizm jest czymś normalnym (przeciwnie: twierdził, że jest czymś wyjątkowym). I do głowy Mu nie przychodziło żądanie uznawania związku dwóch homosiów za „małżeństwo”.

    Jak „geje” zaprzestaną agresji na europejskie społeczeństwo – ja przestanę uważać ich za wrogów publicznych nr któryś-tam (bo nie pierwszy, na pewno).

    I z całą pewnością homosie w niczym nie zagrażają rodzinie. To nie homosie, tylko ci, tfu, no, nie chcę po raz kolejny używać tego słowa na „gie” - chcą doprowadzić do rozpadu rodziny.

    Z powodów czysto politycznych. Są płatnymi pachołkami Wrogów Ludzkości. Płatnymi, oczywiście - proszę sprawdzić, ile dostają żołdu od tych zboczeńców z Brukseli!

    Czy zwolennicy miłości „po francusku” zagrażają rodzinie? Nie – bo nie demonstrują po ulicach i nie żądają „tolerancji dla zwolenników miłości po francusku”. Homosie też nie żądają tolerancji dla homoseksualizmu – bo taka tolerancja istnieje.

    To ci na „gie”...

    Ich trzeba bić - tęgo bić - i patrzeć, czy równo puchną!

     

     

  • 27-02-2010 23:44:00

    Walczymy o nasze dzieci. Precz z neo-bolszewizmem! Również z tym z USA...

    Głównym wrogiem Sił Nieubłaganego Postępu jest Rodzina. Podkreślali to zwłaszcza bolszewicy – a potem już poszło. ONI zawsze chcą zabrać dzieci rodzicom – bo rodziny wychowują dzieci w innych wartościach, niż ONI pragną ludziom zaszczepić. Rodzice to też autorytet większy, niż Wielki Brat – dlatego podstępnie lub jawnie podkopuje się pozycje rodziców, ostrzega dzieci przed „toksycznymi rodzicami” ostrzega przez „niebezpiecznym dotykiem” - a w ogóle stara się zabrać dzieci z domów przez system żłobków, przedszkoli i jak najwcześniejszego pójścia do szkoły, gdzie można dzieci uczyć wartości „europejskich”, wśród których „równość płci” i „tolerancja dla homoseksualizmu” zajmują miejsca szczególne (ONI mają hopla na punkcie płci!) .

    Jak wiadomo obecnie ONI szykują decydujący zamach na rodzinę; proszę zajrzeć tu:

    http://www.rzecznikrodzicow.pl/20100225_sprzeciw.php

    i podpisać się - a także rozpropagować ten adres na wszelkich możliwych forach. Może jakimś cudem uda się nie dopuścić, by Związek Socjalistycznych Republik Europejskich zbolszewizował się ostatecznie.

    To sprawa ważniejsza, niż wszystkie postulaty gospodarcze. Bo co z tego, że bylibyśmy nawet bogaci, kiedy ONI zabraliby nam dzieci?

    W poniedziałek Rada WiP rozważy, czy nie z'organizować tego dnia pod Sejmem demonstracji.

    =====

    Zwrócili może Państwo uwagę na stronę:

    http://www.ubucentrum.net/2010/02/open-source-traktowane-na-rowni-z.html

    jak z niej wynika państwa, zalecające korzystanie z darmowego oprogramowania, są przez USA stanawiane na równi z państwami... kradnącymi oprogramowanie!

    Przypominam, że polski fiskus próbował w swoim czasie tych, co korzxystają z darmowego oprogramowania, obłożyć... podatkiem od darowizny.

    Ciekawe: ile za to dał p.Wiluś Gates - a może kto inny?

     

  • 26-02-2010 19:28:00

    Wypadek."Wypadek" miał również serwer - wczoraj wpisu więc nie było.

    Wszystkich zaniepokojonych informacją o wypadku mej Córki i Wnuczki pragnę uspokoić: obydwie po kilku dniach obserwacji w szpitalu wrócą do domu. Kierowca drugiego samochodu poza wstrząsem żadnych obrażeń nie odniósł. Tylko samochody są do kasacji.

    Przyczyna wypadku: łagodny pozornie zakręt był oblodzony i przy 40 km/h wyrzuciło samochód, którym jechała Korynna, na zewnątrz łuku - gdzie akurat przeciw-jechał samochód.

     

  • 25-02-2010 22:49:00

    Balcerowicz – terapia szokowa?

    Od przesympatycznych studentów SGH otrzymuje dwumiesięcznik „MAGIEL” (dziękuje!). Dzięki temu dowiaduję się, co myślą studenci SGH – a przynajmniej aktywiści: ci, którym chce się publikować w „MAGLU”.

    Z okazji 20-lecia „planu Balcerowicza” MAGIEL zamieścił dwa artykuły. Jeden, p/t „Walka o kapitalizm”, w którym Autor broni przeprowadzonej przez p.prof.Leszka Balcerowicza „terapii szokowej” - i drugi, napisany przez komunistę, który samym tytułem „Szok był niepotrzebny” twierdzi, że szok był straszny, bolesny, a mimo to nic nie osiągnięto i znacznie lepiej było żadnej reformy nie przeprowadzać – a raczej: przeprowadzić ją w drugą stronę.

    Ten drugi Autor (nazwiska celowo nie wymieniam, bo to przecież kompromitacja) zamieścił w Swoim tekście zdanie:

    Sytuacja ta powtarzała się wszędzie – od Chile, które przez 10 lat nie mogło podnieść się z upadku po reformach Pinocheta(...)”

    Otóż ja reformy p.Generała doskonale pamiętam, bom śledził je na żywo, gdy Autora nie było jeszcze w projekcie. Otóż w wyniku reformy śp.Augusta Pinocheta Chile, które było w sytuacji gorszej, niż Polska w stanie wojennym (bo na półkach nawet octu nie było) w ciągu dwóch lat stały się najbogatszym państwem Ameryki Łacińskiej!!

    Hasło Ministerstwa Prawdy Anglo-Socu w „1984” brzmiało: „Kto panuje nad Teraźniejszością, panuje nad Przeszłością; kto panuje nad Przeszłością, panuje nad Przyszłością” - i w tym duchu fałszowało wszystkie informacje historyczne. Przecież ten Bucefał tego nie wymyślił: musiał to przeczytać w jakichś podręcznikach – być może również obowiązujących na SGH!!?!

    Gdzie – i na czyje polecenie fałszuje się historię?!? Gdzie się mieści Ministerstwo Prawdy? Bo czytałem również o nędzy, jaką sprowadził na USA śp.Ronald Reagan i kompletnej klęsce programu lady Małgorzaty baronessy Thatcherowej. Słowo daję!

    Bezczelność fałszerzy po prostu zapiera dech!

    Obawiam się, że my, którzy te czasy pamiętamy, wymrzemy – a zostaną same zafałszowane przez NICH podręczniki. Oczywiście w Sieci – a papierowe nośniki informacji się poniszczy, by natknięcie się na stare szpargały nie zaburzyło młodych umysłów.

    Również te dwa artykuły propagują zasadnicze kłamstwo: obydwa zakładają bowiem, że p.Balcerowicz dokonał był w Polsce jakiejś „terapii szokowej”. Tytuł drugiego dowodzi to sam – z pierwszego zacytuję na dowód zdanie:

    Leszek Balcerowicz wytłumaczył (…) dlaczego nie było innego wyjścia, niż terapia szokowa: „Ludzie szybciej zmieniają swoje postawy, jeśli zderzą się ze zmianami, które uważają za nieodwracalne:– podoba mi się, czy nie - muszę się dostosować. Gdyby reforma pełzała, ludzie machnęliby ręką: co się będę zmieniał, jakoś przeżyję”.

    Teza jest prawdziwa: bardziej humanitarnie jest obciąć kotu ogon od razu, niż plasterkami. Założenie fałszywe: w rzeczywistości żadnej „terapii szokowej” nie było!

    W rękach reżymu pozostało wtedy lecznictwo i szkolnictwo (połowa budżetu) koleje, PLL „LOT”, ORLEN, KGHM, całe kopalnictwo, TVP, PR – i, co najważniejsze, emisja pieniądza i kontrola, za pośrednictwem Rady Polityki Pieniężnej, jego obiegu. To trwa do dzisiaj zresztą. Państwowe zostały lasy – może i chwała Bogu, bo lasy trzeba prywatyzować całymi, nierozdzielnymi ostępami – a nie każdemu po 10 ha (bo wtedy chwilowy właściciel zająca zaraz go ubije, by nie zjadł go sąsiad...). Pozostały wtedy państwowe PKS i firmy kolejowe, banki, stocznie, wyższe uczelnie (to się do dziś z wolna – bardzo wolna, to już 20 lat – prywatyzuje).

    I większość reszty przemysłu.

    1956 rok (reprywatyzacja ziemi) był znacznie ważniejszą reformą gospodarczą, niż „plan Balcerowicza”. Reformy śp.Władysława Gomułki zostały zresztą wyhamowane przez biurokrację równie szybko, jak „reforma Balcerowicza”. Dziś nawet powrót do „reformy Wilczka” z 1988 roku jest podobno niemożliwy...

    I właśnie dlatego mogliśmy się cofnąć do czasów sprzed reformy Wilczka, że reforma NIE była szokowa, więc „ ludzie machnęliby ręką: co się będę zmieniał, jakoś przeżyję”...

  • 24-02-2010 23:32:00

    Szczyt nieuczciwości w ankietach

    Ankiety sporządzają ludzie, którym po prostu się nie chce. U socjologów panuje kompletne rozprzężenie: klient od proszku do prania i tak kupi wyniki, jakie by nie były, ankiety zamawiane przez polityków mają dawać wyniki nie prawdziwe, a takie, jakich sobie życzy kupujący, a ankiety publikowane setkami w Sieci pisane są po prostu na odczepnego.

     Na ogół są robione tendencyjnie – co wynika raczej z podświadomego lewicowego odchylenia inteligentów. Tu mogą Państwo:

     http://wiadomosci.onet.pl/10859,temat.html

     zobaczyć przykład ankiety bijącej rekordy nonsensu – co, oczywiście, pozostanie niedostrzeżone przez tzw. „opinię publiczną”. Wyniki całkowicie, ale to całkowicie odbiegają od tego, co myślą ludzie – ale to nie wynika z chęci manipulacji. ONI po prostu samych siebie oszukują.

    Pytanie ankiety brzmi:

     Co, Twoim zdaniem, może zachęcić Polki żeby rodziły więcej dzieci? (można wybrać więcej niż jedną odpowiedź)

    A oto odpowiedzi (w sumie: 178.968)

    Becikowe" ...............................................................................................................7411 .....................4%

    Rozwinięta sieć mini żłobków, przedszkoli, świetlic dziennych ..........................27319 ....................15%

    Zasiłek opiekuńczy.................................................................................................10670 .................... 6%

    Opłacanie niań przez samorząd ..............................................................................7372 .................... 4%

    Dłuższe urlopy wychowawcze dla matek i ojców.................................................16401....................10%

    Comiesięczny dodatek socjalny na każde dziecko w rodzinie ..............................23258....................13%

    Zwiększenie pensji minimalnej dla rodziców ........................................................15853......................9%

    Dłuższe urlopy macierzyńskie ..............................................................................16298  ....................9%

    Dodatki dla matek pracujących ..............................................................................14462.....................8%

    "Wyprawki szkolne" ..............................................................................................9037 .....................5%

    Bardziej rozwinięty system ulg podatkowych dla rodzin wielodzietnych...........20306....................11%

    Państwo nie powinno prowadzić polityki prorodzinnej .......................................5385 .................... 3%

    Inne.......................................................................................................................   3113 .....................2%

    Trudno powiedzieć ...................................................................................................951  ....................0%

    Nie wiem ............................................................................................................... 1132  ....................1%

    Wyniki są jednak pouczające. Tylko ok. 1% „Nie wie” lub „Trudno mu powiedzieć” jak te Polki zachęcać. Niecałe 2% ma „inne pomysły”. A inne pomysły aż się proszą:

     

    1) nagradzać medalami rodziców wielu dzieci,

    2) przyznać rodzicom za każde dziecko dodatkowy głos w wyborach do Senatu (jak w Holandii),

    3) przestać propagować model małej rodziny,

    4) przestać popierać środki antykoncepcyjne i zabijanie płodów,

    5) przestać propagować homoseksualizm,

    6) przywrócić władzę rodzicielską,

    7) zaprzestać rzekomej „ochrony dzieci przed toksycznymi rodzicami”,

    8) przestać propagować (i popierać poprzez system podatkowy!) pracę kobiet - wreszcie:

    9) zlikwidować ubezpieczenia emerytalne (sposób prosty i absolutnie skuteczny!).

     

    Tymczasem ludziom pozwolono wybierać wyłącznie pomiędzy metodami mechanicznymi, finansowymi w gruncie rzeczy!

    Człowiek, który chciałby odpowiedzieć, że państwo powinno odczepić się od rodziny (zanim zaczęło w XX wieku wtrącać się w sprawy rodziny przyrost był znacznie większy) nie ma jak tego uczynić. Zwrot: „ Państwo nie powinno prowadzić polityki prorodzinnej” jest odbierany jako; „ Państwo nie powinno zwiększać liczby dzieci” - co przecież nie jest prawdą, wręcz przeciwnie!

    A teraz odwróćmy sytuację. Gdybym zrobił ankietę zawierającą wyżej przeze mnie wymienione dziewięć metod, uzupełnione dziesiątą:

     

    10) Zastosować bodźce ekonomiczne i ingerować poprzez urzędy

     

    - to 80% odpowiedzi podzieliłoby się między powyższe dziewięć, a (góra!) 20% padłoby na tę ostatnią metodę... czyli sumę tych, które tu uzyskały 98%.

    Ja jeszcze raz twierdzę: to nie była manipulacja. Bęcwałowi, który tę ankietę układał, inne sposoby po prostu nie przyszły do głowy. Sporządził tę listę w pięć minut – i zainkasował za sporządzenie tej ankiety 500 zł.

    Gdyby stolarz robił mi za 500 zł stół, to za taką fuchę nie otrzymałby złamanego grosza.

  • 23-02-2010 23:41:00

    Kaczyński, Komorowski, Sikorski - czyli: walka z Prawicą trwa!

    Jak wszystkim wiadomo rozmowy w Magdalence służyły zawarciu trójstronnego sojuszu: socjalistów z PZPR, bezpieki i jej agentów – oraz agentów euro-lewicy; z udziałem Kościoła Rzymsko-katolickiego. Zapadła tam jedna ważna decyzja:

    Prawica w Polsce nigdy nie zostanie dopuszczona do władzy.

    Robi się to w prosty sposób: tworzy mniej lub bardziej agenturalne partie, agentura dziennikarska posłusznie nazywa je „prawicowymi” - i już dla Prawicy nie ma miejsca. Jak trzeba to się ją zamilczy, jak trzeba to się ośmieszy... Posiadając monopol na TV jest to BARDZO ŁATWO osiągnąć.

    Ostatnio w „Najwyższym CZAS!”ie p.Adam Wielomski zacytował WCzc.Jarosława Kaczyńskiego oznajmiającego w jakimś wywiadzie, że „Nie dopuści, aby na prawo od PiSu istniało cokolwiek”.

    Ładna robota. Agenturalna?

    Z sąsiedniej beczki:

    13.go lutego pisałem o „hakach”, które istnieją na JE Radosława Sikorskiego, tak:

    Natomiast należy się zastanowić, po co Jarosław Kaczyński o tym informuje?

    Gdyby Jarosław Kaczyński miał na p.Radka „haki” poważniejsze, niż na Bronisława Komorowskiego, to by milczał, jak grób. A raczej: głosiłby, że ma haki na Bronisława Komorowskiego – po to, by PO wystawiła p.Radka... i by (dopiero po zamknięciu listy kandydatów...): uderzyć!

    Jeśli więc głosi, ze ma haki na p.Radka, to (zakładając, że na starość nie zgłupiał kompletnie) oznacza, że na Bronisława Komorowskiego ma „haki” znacznie poważniejsze.

    Podejrzewam, że wiem, jakie. Podejrzewam – ale znam b. poważnych ludzi twierdzących, że wiedzą!

    Dziś TW „Bolek” poparł kandydaturę NCzc.Bronisława Komorowskiego.

    Nic tak nie mogło uprawdopodobnić moich podejrzeń.

    PS. Zaznaczam, że Bronisława Komorowskiego bardzo lubię!

     

     

     

     

  • 22-02-2010 23:57:00

    Co Republikan mówi o monarchiście? (Przepraszam, rozpisałem się...)

    Ktoś z PT Komentatorów polecił mi, bym przeczytał rzekomo „poważny” artykuł zamieszczony tu:

    http://republikan.blog.onet.pl/NPU,2,ID261956267,n

    Anonimowy „republikan” posądza mnie tam o bycie agentem SB, albo i KGB – na co nie mam zamiaru odpowiadać. Niech Państwo sami tę stertę bzdur przeczytają.

    Nie będę prostował tego, co {republikan} pisze o mnie – ale zacytuję pewien akapit:

    5. Po powrocie z Paryża w 1978 r. założył Officynę Liberałów oraz prywatne seminarium Prawica, Liberalizm, Konserwatyzm. Cały czas przy tym należał do SD i nie widział sprzeczności pomiędzy zwalczaniem systemu a jego wspieraniem przez uczestnictwo w marionetkowej partii komunistycznej dyktatury. Kiedy inni opozycjoniści, ludzie niepokorni byli mordowani, tracili pracę, tracili zdrowie w salach tortur SB on podróżował po świecie wspierał PZPR w SD, miał czas i pieniądze na wydawanie podziemnych pisemek i urządzanie seminariów. Do dziś przy tym twierdzi że PRL nie był państwem komunistycznym ale ledwo socjalistycznym, a SD czy nawet PZPR partiami w których można było zachować odmienne poglądy i swobodnie podyskutować. Kraj w którym cały przemysł był własnością państwa, w którym towary były racjonowane, żywność na kartki, w którym gospodarka podlegała scentralizowanemu planowaniu, urzędnicy arbitralnie określali ceny, w którym wszystko poza drobną działalnością było bezpośrednio kontrolowane przez rząd nie był państwem komunistycznym? To czym jest w takim razie współczesna Polska, według takiej miary wychodzi że państwem ultraliberalnym. Wszystko staje się jasne gdy spojrzeć na to z punktu widzenia lustracji, jakoś trzeba uzasadnić i wybielić swoją działalność w SD, partii praktycznie liberalnie w państwie praktycznie łagodnego socjalizmu”.

    Cytuje to, gdyż podejrzewam, ze w wyniku propagandy euro-socjalistycznej spora część z Państwa ma o PRL (mam na myśli PRL od października roku 1956) dokładnie takie wyobrażenie, jak młody obywatel PRLu, karmiony ówczesna propagandą, o czasach sanacji! I wyjaśniam.

    W roku 1952 wydano 12 (dwanaście) paszportów zagranicznych. W latach 70-tych wyjeżdżały już miliony. Mimo to paszport dostałem po raz pierwszy w 1976 (na wyjazd na zawody w brydżu sportowym), a w 1978 wyjechałem na prywatne zaproszenie (ale na to, by moja Żona – z którą miałem już dwójkę dzieci - mogła wyjechać, ja musiałem wrócić!). Po 56.tym roku żadnych niepokornych nie mordowano, nie istniały żadne „sale tortur SB” - acz za śp.Władysława Gomułki, gdy w SB było jeszcze sporo UB-ków, można nadal było po mordzie oberwać. Jednak nawet b-cia Ryszard i Jerzy Kowalczykowie, którzy w 1973 roku wysadzili w powietrze aulę WSP w Opolu, gdzie miała odbyć się akademia SB, przeżyli ten eksperyment – choć, oczywiście, siedzieli w więzieniu (jak w każdym normalnym kraju) – ale zostali przedterminowo zwolnieni w 1983 i 1985; tak, w tym „straszliwym stanie wojennym”!

    Nie wiem, na czym miałoby polegać „wspomaganie PZPR przez bycie w SD”; składka była niewielka, na dzisiejsze: jakieś 2 zł miesięcznie. Zapewniam przy tym, że dyskusje w SD były absolutnie swobodne. Jak było w PZPR – nie wiem, ale znałem jednego kolegę, który był w PZPR – i twierdził, że właśnie zapisanie się tam dawało swobodę dyskutowania. Dopóki się z PZPR nie zostało wyrzuconym...

    Mogę natomiast zapewnić, że w PZPR byli – poza może chadekami – przedstawiciele wszelkich poglądów politycznych; z socjalistami i endekami, oczywiście, na czele.

    Nowa” i inne lewicowe oficyny wydawnicze miały wsparcie techniczne i finansowe z Zachodu. Ja nie miałem żadnego – ale ponieważ wydawał rzeczy interesujące, z tego podziemnego wydawnictwa utrzymywałem całą rodzinę. A seminarium? Kilkanaście prywatnych osób w prywatnym mieszkaniu. Zresztą chyba połowa to byli, jak dziś to oceniam, agenci bezpieki...

    PRL oczywiście NIE była państwem komunistycznym, o żadnej równości w dochodach nie było mowy, nie było wspólności majątkowej, ziemia była prywatna, poza Warszawą większość budynków była prywatna. Gdzie tu komunizm?? Dwa razy w historii PRL wprowadzano kartki – ale na dość krótko. W komuniźmie zresztą w ogóle nie byłoby pieniądza. Przemysł, istotnie, był własnością państwa, a gospodarka była socjalistyczna – nie było jednak najgorszych cech socjalizmu, np. zasiłków dla bezrobotnych. Planowanie było centralne, jednak była to absolutna fikcja: fabryki otrzymywały plan w marcu, maju, czasem i w czerwcu – a jakoś działały... Ceny były ustalane – ale tylko na podstawowe towary (co, oczywiście, powodowało liczne podstawowe absurdy; zwracam jednak uwagę, że i dziś ceny np. energii elektrycznej są ustalane przez reżym; to kwestia stopnia, a nie zasady).

    Nie: współczesna Polska nie jest krajem ultra-liberalnym, ani w ogóle liberalnym: to za PRLu nie musiałem być ubezpieczony i mogłem jeździć samochodem bez pasów, a prawo jazdy otrzymałem mając 15 lat z hakiem. Za to nie wolno było pływać bez „karty pływackiej”. Dziecku wolno było dać klapsa, a nawet przylać pasem, nikt nie odbierał rodzinie dziecka za rozmaite rzekome zaniedbania w opiece. NB. obowiązek szkolny trwał tylko do 16.go., a nie 18.go roku życia.

    Tak więc pod wieloma względami w PRL było więcej wolności, niż obecnie. Pod znacznie większą liczba względów – odwrotnie. Ale to różnica ilościowa, nie jakościowa.

     

  • 21-02-2010 23:42:00

    Ostateczny rozłam w UPRze - UWAGA: są poprawki!

    Zaczynam od przeprosin – nie uzupelniłem, jak obiecywałem, wpisu 19-II – i nic nie napisałem wczoraj. Nadmiar obowiazków – a chciałem o UPRze poważnie. Niestety: nie ustrzegłem się przed błędem - inkryminowane zdanie jest przekreślone i uzupelnione kolorowo.

    Jak Państwo pamiętają, w październiku Konwent UPR desygnował mnie na Kandydata w wyborach prezydenckich – i ja się tego wówczas podjąłem. W międzyczasie przeszedłem do Platformy Janusza Korwin-Mikkego, przemianowanej potem na „Wolność i Praworządność” - i Rada WiP podjęła podobną decyzję. Z ogłoszeniem czekaliśmy na właściwy moment – i uznałem, że nadszedł on we czwartek, 18-II.

    O konferencji miała zawiadamiać PAP. Tak się jednak jakoś stało, że pojawiła się głównie TAI, nagrała... i nie wyemitowała. Na długo to nie pomogło: okazało się, że nasz portal, na którym to, jak Państwo pamiętają, 19-II podałem, jest czytany, bo podało to wiele agencyj, zaprosiły PolSatNEWS – i jakoś to ruszyło. Ale ten trudny początek warto odnotować – dalej też nie będzie za łatwo.

    Nie pomoże sytuacja w UPRze. Trzeba pamiętać, że wniosek ten przeszedł niewielką ilością głosów – bo prawie połowę UPR stanowią, starannie hodowani przez ostatnie 10 lat – AntyKi (czyli „anty-korwiniści”). AntyKi dzielą się na maksymalistów (utrzymujących, że trzeba zmienić nazwę, program, flagę i godło Partii, odciąć się do JKM – i wtedy partia na pewno wygra wybory – i minimalistów uważających, że wystarczy tylko ten ostatni punkt.

    Ja uparcie nie rozumiem tej logiki. Ponieważ wszyscy zgodnie przyznają, że UPR wszystkim będzie się już kojarzyć z JKM, to logicznie myśląc AntyKi powinny wyjść z Partii i założyć taką samą – ale o nazwie, która by się z JKM nie kojarzyła. Ponieważ tego nie robią, to są dwie możliwości: całkowicie zgłupieli – albo jest to agentura, której celem nie jest wygranie wyborów, lecz dokopanie JKM i pozbawienie mnie bazy wyborczej.

    Tertium non datur.

    Działalność AntyKów przybrała formy karykaturalne. Straż UPR (trzech Strażników na pięciu to AntyKi) zbierała się trzykrotnie – a to o 8.mej rano w Łodzi, a to w Białymstoku, a to we czwartek w Warszawie, by... wyrzucić dwóch pozostałych Strażników. Konwentykl w końcu się wściekł, zebrał (17.go, w Krakowie) wybrał Prezesem UPR b. v-Prezesa, p.Stanisława Żółtka, i pousuwał tych Strażników. Straż zebrała się o tej samej porze w Warszawie by... pozawieszać członków Konwentyklu.

    Już widzę te spory w Sądzie, czy o godz. 16.46, gdy głosowano tę sprawę, Strażnicy byli już usunięci przez Konwentykl – czy nie? Czy głosowania w Konwentyklu po godz. 16.46 były ważne, skoro brali w nich udział rzekomo zawieszeni o tej porze przez Straż Członkowie? Nie wiem, czy Sąd nie będzie musiał uwzględniać różnicy czasu między Krakowem, a Warszawą?

    Niewielka – ale jest (Kraków: 19° 55', Warszawa bardziej na Wschód: 21° 05'). zawsze ładne parę sekund...

    A można jeszcze uwzględnić, przewidziany przez Einsteina, efekt relatywistyczny i Stożek Czasoprzestrzeni.

    Żarty żartami – ale to ponure żarty. Niezależnie od tego, jakie będą rozstrzygnięcia Sadu Apelacyjnego, rozłam w UPR jest faktem. Do tej pory bowiem oponenci brali udział w posiedzeniach ciał zdominowanych przez swoich przeciwników – by je paraliżować. Od 17-II przestano się o to w ogóle troszczyć, a ich rozstrzygnięć: uznawać.

    Z wszystkimi konsekwencjami.

    Sytuację w UPR z punktu widzenia buntowników z AntyKu (czyli Straży), można obejrzeć na zagarniętej przez nich stronie. Sytuację z punktu widzenia legalistów (czyli Konwentyklu) np. tu:

    http://uprnowysacz.blog.onet.pl/

     

  • 19-02-2010 23:35:00

    Nadal Żelazna Kurtyna

    nad poczynaniami WiP. We czwartek odbyła się konferencja prasowa, na której wystapił m.in. nowy prezes UPR, kol.Stanisław Żółtek. Media nie przyszły – więc odruchowo występowałem nie jak na konferencji prasowej, lecz jak na seminarium. Wypadłem – moim zdaniem – fatalnie:

    http://www.polityczni.pl/korwin,mikke_juz_w_wy%C5%9Bcigu,audio,51,4722.html

    http://www.asme.pl/126661864964638.shtml

    O sytuacji w UPRze - trochę po północy.

  • 18-02-2010 23:57:00

    Ostrzeżenie dla homoseksualistów

    Jakieś ćwierć wieku temu świat był zupełnie inny. Wychowywaniem dzieci rządził podręcznik dra Beniamina Spocka pisany pod hasłem „Róbta sobie dzieci, co chceta” - a legalna i popularna była NAMBLA („The North American Man/Boy Love Association” czyli Północno-Amerykańskie Stowarzyszenie Miłości Mężczyzn z Chłopcami). Nie do wiary – nieprawda-ż?

    Dziś próba poklepania dziecka po pupie może się w USA skończyć 25 latami więzienia – natomiast właśnie 12-letnią Aleksę Gonzalez wyprowadzono ze szkoły w Forest Hills (NY) skutą kajdankami – za to, że na ławce napisała zielonym mazakiem: „Kocham moich przyjaciół Abby i Faith. Aleksa była tutaj 1-II-2010” !!!!

    http://wiadomosci.onet.pl/2130528,441,12-latka_za_gryzmoly_trafila_do_aresztu,item.html

    Po co ja to piszę?Po to, by ostrzec homosiów.

    To już ostatnie lata albo i miesiące. Lewica wysługiwała się Wami, bo „geje” to banda idiotów, dających się, podobnie jak kobiety, łatwo oszukiwać i wykorzystywać. Zrobili to już bolszewicy, potem hitlerowcy (większość kierownictwa S.A to byli homosie!)

    Po czym Stalin zrobił porządek z bolszewikami i homosiami, Hitler rozpędził S.A. zastępując ją S.S. gdzie o homoseksualiźmie nikt nawet by nie osmielił się pomyśleć, by nie oberwać od kolegów – a homosiów, z różowym trójkątem, odsyłał do obozów pracy, gdzie nie mieli lekko.

    I to samo będzie z Wami.

    Za pół roku? Za rok? Za trzy lata?

    Myślę, że wcześniej...

    =====

    PS. Koleżanki i Koledzy ze strony WiP ( http://partiawip.pl/ )

    wyciągnęli widać praktyczne wnioski z wczorajszego artykułu o „sile głosu” i pieniądzach – i urządzili głosowanie na najlepszy projekt billboardu; głosuje się... pięciozłotówkami.

    Co można obejrzeć lub/i zagłosować bezpośrednio tu:

    http://partiawip.pl/wydarzenia/2010/02/18/ii-etap-konkursu/

     

     

  • 17-02-2010 23:34:00

    Czym właściwie jest zasada: „Jeden człowiek - jeden głos”?

    Jakiś tydzień temu obiecałem na ten temat coś obszerniej powiedzieć. Wrodzone lenistwo skłania mnie jednak dla podania tego problemu w kontekście wyborów na Ukrainie – dlatego, że o tym już po prostu pisałem – w „Tarnowskim Magazynie Ilustrowanym” - ale wtedy nie chciałem zawieszać na stronie, dopóki następnego numeru TeMI nie będzie w kioskach...

     

                                                    Wnioski z „wyborów”

    P.Wiktor Janukowycz wygrał wybory na Ukrainie. Szukający sensacji żurnaliści już bredzą o „zasadniczym odejściu od Pomarańczowej Rewolucji”, o zmianie kursu z pro-zachodniego na pro-rosyjski. Więc może przypomnijmy, jak wyglądała ta „Pomarańczowa Rewolucja”.

    Wszystko zaczęło się od wyborów, w których p.Wiktor Janukowycz pokonał p.Wiktora Jùszczenkę (Jego nazwisko ma przycisk na trzeciej od końca!) niemal dokładnie taką samą większością, jak obecnie. Po czym zaczęła się bezprzykładna manipulacja i ingerencja zarówno WE, jak i zwłaszcza USA w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Przecież prawie połowa Ukraińców chciała zwrotu ku Zachodowi – i najwyraźniej była w tym kierunku bardziej zdeterminowana, niż reszta. Manifestanci (otrzymujący za to żywe dolary!) okupowali majdan, agentura zachodnia działała b. sprawnie i energicznie, przekupiono skorumpowanych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – i wreszcie ten nacisk odniósł skutek: w powtórzonych wyborach, zapewne i sfałszowanych i odbywanych pod presją, wygrał p.Jùszczenko.

    Ale wynik tamtych wyborów był taki sam, jak obecnych. Więc nic się przez te 5 lat nie zmieniło!

    Warto tu zastanowić się nad sensem „wyborów d***kratycznych”. Powiedzmy, że Poronia może wybrać kurs na Zachód – i 48% Poronusów gotowych jest dać za to, by tak się stało, 10.000 talarów. Natomiast 52% powiada: „Eeee, tam, co właściwie za różnica, głosuję za zwrotem na Wschód, ale, szczerze mówiąc, nie ofiarowałbym na ten cel nawet 20 talarów; dziesięć? Dziesięć – tak!” Odbywają się te wybory, 52% opowiada się za zwrotem na Wschód...

    Czy to jest słuszne rozwiązanie?

    A przecież tak właśnie było w 2005 roku.

    Czy w takiej sytuacji nie uznalibyśmy za usprawiedliwione, że te 48% zrobiłoby ściepę i przekupiło, kogo trzeba, by wyniki wyborów unieważnić – i rozpętać terror psychologiczny w stosunku do zwolenników Wschodu?

    Proszę się zastanowić – bo to ważny argument w stosunku do tego najgłupszego systemu, jakim jest d***kracja.

    I w stosunku do pieniądza. Czy można się dziwić, że jeśli karmazyni mają mieć tak samo jeden głos, jak mająca średnie pojęcie o polityce hołota – używają oni swoich pieniędzy i wpływów, by jednak ich było na wierzchu? To nawet nie kwestia ich interesów. Ludzie zamożni mogą szczerze wyznawać to, co opisywał Fryderyk von Schiller w dramacie „Hetman”:

    Biedak – czy zna co: Wolność? Wie, co: wybór?

    On musi możnym, co na niego płacą,

    Za chleb, za buty sumienie swe sprzedać”.

    Jeśli tak, to czy nie należy wrócić do idei Konstytucji 3 Maja – i odebrać hołocie ( tak: i szlachcie-hołocie!) prawa wyborcze?

    W pierwszej chwili odpowiedź brzmi: TAK! Po drugiej chwili jednak przychodzi refleksja: jeśli zakładamy, że ludzie zamożni lepiej znają się na rzeczy, to właśnie przez przekupywanie ubogich wyborców umożliwiamy im większy wpływ na politykę!!

    W Polsce jednak tych ubogich wyborców nie przekupują ludzie zamożni. Przekupuje ich reżym, pragnący utrzymać obecny, skorumpowany system polityczny. To nie Janko Wielomirski, starosta pcimski, ściąga „swoje szable” na Sejmik, by głosowali, jak on, za egzekucją praw do królewszczyzn (lub przeciwko)! To rządząca „klasa polityczna” (która wcale nie jest z urodzenia zamożna, tylko już się nakradła!) przekupuje ludzi - nie ze swojej kasy, lecz z państwowej – oferując zasiłki dla bezrobotnych, dla młodych przedsiębiorców, dla wszystkich - byle nikomu nie przyszło do głowy, że ten skorumpowany ustrój trzeba zmienić.

    Jest to niewątpliwie najgorszy rodzaj d***kracji. Bo widzimy tu nie tylko przerażającą korupcję – ale i gigantyczne marnotrawstwo oraz demoralizację.

    Wyrżnięcie obecnej „klasy politycznej” przy okazji jakiegoś prawdziwego kryzysu gospodarki wydaje się jedynym sposobem na powrót do normalności...

  • 16-02-2010 23:57:00

    Ile dawać na czystą naukę?

    Wielki sowiecki fizyk, śp.Piotr Kapica, w wywiadzie dla „Science & Vie” na pytanie: „Czy państwo powinno dawać uczonym każdą sumę, jakiej oni zażądają?” odparł: „Tak, każdą!”.

    Nemo iudex in causa sua. Gdyby spytać mrówkę, czy ludzkość powinna przeznaczać dowolnie wielką sumę na rozwój mrowisk – odparłaby, że oczywiście tak. Opinie Piotra Kapicy szanowałem w odniesieniu do elektronów, nieco mniej, gdy wypowiadał się n/t hokeja – natomiast tę mam głęboko w nosie: nie dlatego, że to człowiek głupi. Lecz dlatego, że zainteresowany osobiście.

    W sprawie wypowiedzenia wojny nie wolno pytać o opinię generałów, w sprawie poprowadzenia nowej linii kolejowej – kolejarzy, a w sprawie pieniędzy na naukę – uczonych. Choćby wszyscy mieli IQ 222.

    Więc ile dawać na czystą naukę?

    Tyle, ile ludzie chcą i mogą dawać. Gdyby w USA miliarderzy nie musieli swoich miliardów chować przed fiskusem, to byłoby ich z pewnością bardzo, bardzo dużo – i część z nich by coś ufundowała... Ale nawet teraz np. p.Warren Buffet podarował ostatnio $30 mld fundacji p.Wilusia Gatesa. Gdyby Go przekonać, że połowa potrzebna jest na budowę VLHC – to by pewno dał. Nie On – to kto inny.

    Byłyby to pieniądze podarowane dobrowolnie. I celowo. Przy okazji: księgowi p.Buffeta sprawdzaliby skrupulatnie, czy pieniądze nie są trwonione...

    Z różnym skutkiem – zapewne.

    Na naukę stosowaną dawaliby ci, którzy liczyliby na korzyści finansowe - i nie byłoby żadnego „problemu”: ile „społeczeństwo” ma dawać na naukę.

    Jak powiedział był śp.Stefan Kisielewski: "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

     

    Pozwalam sobie przy okazji wyciągnąć na wierzch kilka ciekawych komentarzy:

    {Martinus}:

    W sumie to przez chwilę się zastanowiłem i doszedłem do wniosku, że spostrzeżenia pana JKM przemawiają za zachowaniem państwowej, dotowanej nauki i naukawców. Ten zderzacz nie działa, bo jest reżimowy i dlatego ziemia przetrwa, ponieważ tym naukawcom nic z tego nie wyjdzie, a prywatny geniusz mógłby znaleźć tę bonanzę Higginsa i BUM. Nieudolność państwowej nauki ocali nasz Świat :-) Hurra!

    {KelThuz}

    Prywatny wynalazca, czy nawet zespół badawczy wielkiej korporacji, nie marnowałby czasu ani pieniędzy na szukanie bozonów - więc te obawy są bezpodstawne.

    {pprzes01}:

    Jakiś cwaniak z tytułem profesora fizyki przekonał to stado pajaców w Brukseli, że można udowodnić, że Boga nie ma - ale to będzie kosztowało sporo kasy. Na tak istotny ideologicznie cel każda kasa zawsze się znajdzie.

    Czy można mieć pretensje do sprytnych "naukowców", że kombinują? Gdyby pieniądze nie zostały zmarnowane na Zderzacz Hadronów zapewne zostałyby zmarnowane inaczej - może nawet z większą szkodą.

    Ale wracając do Zderzacza - załóżmy, że uda się to uruchomić i jakieś hadriony się tam rzeczywiście zderzą. Coś tam zostanie zarejestrowane. Jednak nie należy spodziewać się jakiegoś spektakularnego efektu tego zderzenia jak np. czarna dziura. Natomiast dalszy ciąg zdarzeń da się łatwo przewidzieć:

    1. Nie będzie zgody co do interpretacji tego, co zarejestrowano.

    2. Na bazie interpretacji (choć niejednoznacznych) powstanie nowa teoria.

    3. Do rozstrzygnięcia tej nowej teorii potrzebny będzie nowy, dużo większy Zderzacz.

    4. Na osłodę, pojawi się obietnica, że teraz to już na pewno będzie dowód, że Boga nie ma.

    5. W budżecie Unii Europejskiej pojawi się fundusz budowy Nowego Wielkiego Zderzacza. Rozpoczną się prace ...

     

  • 15-02-2010 23:33:00

    Co tam z naszym pieścidełkiem?

    Jakiś rok temu z hakiem wyżywałem się na genialnym projekcie mającym służyć wyciągnięciu od podatników pieniędzy na „fundamentalne badania naukowe” - w tym stworzenie „boskiej cząsteczki” czyli bozonu Higgsa, który  "w 10 sekund po Wielkim Wybuchu stworzył masę całego Wszechświata". Bardzo interesująca jest ta pewność siebie uczonych, którzy nie potrafią przewidzieć pogody w dniu jutrzejszym, ale precyzyjnie wiedzą, co się działo w której sekundzie 300 miliardów lat temu.

    Oczywiście „bozon Higgsa” podobnie jak „kwarki” to ciekawe hipotezy naukowe, porządkujące obszar cząstek elementarnych – jednak o ile tworzenie nowych pierwiastków układu Mendelejewa wydaje się być niegroźne, o tyle stworzenie takiej „boskiej cząstki” to już nie zabawa – bo jeśli przypadkiem te teorie są mniej-wiecej prawdziwe, to cały Układ Słoneczny może "nabrać masy" i zamienić się w Czarną Dziurę. Być może to jest właśnie wmontowany przez Pana Boga mechanizm zabezpieczający resztę Wszechświata przed nazbyt ciekawskimi cywilizacjami? 

    Nie, żebym się tego specjalnie obawiał – bo, po pierwsze, swoje lata już mam, a ze świata zniknąłbym bezboleśnie (razem z Układem Słonecznym...) - a po drugie w te brednie fizyków po prostu nie wierzę. By dostać pieniądze na badania budują coraz bardziej fantastyczne teorie – a żaden z nich nie odważa się powiedzieć, że teorie konkurenta to bzdura, bo tamten mógłby się zrewanżować, i nici z grantów. Fizycy traktują się nawzajem z szacunkiem, jaki sto lat temu wśród uczonych nie istniał: przeciwnie, wyzywano się wzajemnie od nieuków, szarlatanów itd.

    Dziś się to nie zdarza. Dlatego właśnie im nie wierzę. Ale – mogę się mylić.

    No, więc LHC czyli Wielki Zderzacz Hadronów kosztował ok. 15 mld US$ (pomijam budowę LEP – liczę od roku 2000) - i kiedy wszyscy czekali na pojawienie się „bozonu Higgsa” 11-IX-2008 nawalił transformator. Obiecano, że naprawią go w trzy miesiące – niestety: próby wszczęto dopiero ma jesieni 2009.

    I kiedy już ponownie wypróbowywano ten LHC „3 listopada 2009 upuszczony przez ptaka kawałek bagietki trafił do zewnętrznych instalacji chłodzących, powodując przegrzanie olbrzymich, nadprzewodzących magnesów”.

    Być może Pan Bóg opóźnia w ten sposób zamianę nas w Czarną Dziurę?

    Co jest jednak ciekawe: PT Autorzy Wikipedii na stronie

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Zderzacz_Hadron%C3%B3w

    nawet nie wspominają o tym, ile ta zabaweczka kosztowała!

    A może Państwo wolą zajrzeć na stronę własną LHC? Na pewno się pochwalą:

    http://lhc.web.cern.ch/lhc/

    ...a, nie – też nic. Można się za to dowiedzieć, że LHC obejrzało już 38 Głów Państw.

    Bozon Higgsa (jeśli istnieje...) na pewno ugnie się pod tym argumentem – i się objawi! Banzai!

    =====

    PS. Jego Wielebność Pawła Chojeckiego pragnę zapewnić, że czasem danie komuś w mordę jest jedynym sposobem potraktowania go jak człowieka – a nie jak pluskwy !

     

     

  • 14-02-2010 23:09:00

    Dziś przy niedzieli - tylko krótko:

    jest dokładnie odwrotnie, niz pisze dwóch Komentatotów wczorajszego wpisu: ja nic nie mówię, nie zdradzam prywatnych tajemnic - i DLATEGO mi wiele mówią. M.in. poinformowano mnie o tych hakach - już dość dawno zresztą. I prosze nie plotkowac o "strzelaninie w Żninie"!...

    A ponieważ WCzc.Jarosław Kaczyński jest człowiekiem mało powaznym, to uznałem, ze dobrze byłoby, by Jego informacje potwierdził ktoś niezależny.

    Natomiast, oczywiście, mój komentarz do tego nie jest poparciem działań Prezesa PiSu...

    =====

    PS. Prosze uprzejmie zajrzeć czasem do naszej KSIĘGARNI - gdzie, między innymi, spoczywa imponujace wydanie dzieł śp.Fryderyka BASTIATA ; i nie tylko, rzecz jasna!

  • 13-02-2010 23:53:00

    Haki na p.Radosława Sikorskiego

    Jak można przeczytać tu

    http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,11970686,wiadomosc.html#czytajdalej

    WCzc.Prezes PiSu zaczyna mówić... czy działać? Hmmm... Cytuję w całości tę krótką notkę:

    Jeśli Donald Tusk postawi w wyborach prezydenckich na Radosława Sikorskiego, to będzie bardzo zabawnie — mówi „NewsweekowiJarosław Kaczyński. Czemu? Bo - jak twierdzi lider PiS - na Sikorskiego są haki.

    W pierwszym od wielu tygodni wywiadzie Jarosław Kaczyński zabrał głos na temat wyborów prezydenckich. W rozmowie z „Newsweekiem” lider PiS sprawia wrażenie zadowolonego, że Platforma stoi przed wyborem: Radek Sikorski czy Bronisław Komorowski.

    Kaczyński przypomina, że prezydent miał zastrzeżenia przed powołaniem Radka Sikorskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych w rządzie Platformy. - Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego? - pytają dziennikarze „NewsweekaAndrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz. - Tak - twierdzi Jarosław Kaczyński.

    Na pytanie jakie to są haki, Jarosław Kaczyński zasłaniał się tajemnicą państwową. Twierdził jednak, że o sprawie wie Donald Tusk. Premier miał zostać poinformowany przed powołaniem Sikorskiego na szefa MSZ w rządzie Platformy.

    Potwierdzam tę informację. Na p.Radka są „haki” - i to dwojakiego rodzaju. Dokładnie wiem, jakie – ale, oczywiście, o tym nie napiszę, bo nie są to sprawy z gatunku aferalnych, ani sensu stricto politycznych. Krótko pisząc: w mojej opinii nie dyskredytują p.Radka. Przynajmniej na tle innych kandydatów.

    Prawdą jest też, że p.Premier był o tym poinformowany – o czym wiem przypadkiem z drugiej reki.

    Natomiast należy się zastanowić, po co Jarosław Kaczyński o tym informuje?

    Gdyby Jarosław Kaczyński miał na p.Radka „haki” poważniejsze, niż na Bronisława Komorowskiego, to by milczał, jak grób. A raczej: głosił, że ma haki na Bronisława Komorowskiego – po to, by PO wystawiła p.Radka... i by (dopiero po zamknięciu listy kandydatów...): uderzyć!

    Jeśli więc głosi, ze ma haki na p.Radka, to (zakładając, że na starość nie zgłupiał kompletnie) oznacza, że na Bronisława Komorowskiego ma „haki” znacznie poważniejsze.

     

  • 12-02-2010 23:51:00

    Zemsta polityczna, czyli: Lepper i Łyżwiński skazani!!

    To skazanie będzie w przyszłości – jeśli Polska ma przed sobą jeszcze jakąś przyszłość, jako niepodległe państwo – cytowane, jako najbardziej chyba ponury i groteskowy wyrok w dziejach III RP. Dwaj byli posłowie „Samoobrony”, w tym b. v-premier, zostali skazani na 5 lat i 2 ¼ roku więzienia – bez zawieszenia – ZA NIC!!

    Towarzyszą temu artykuły prasowe w stylu „Jak w ogóle można było dopuścić do powstania czegoś takiego, jak „Samoobrona. Co jasno pokazuje, że ten wyrok to wyłącznie zemsta polityczna. Plus lekki podkład wojującego feminazizmu.

    Panowie ci zabawiali się z rozmaitymi k***kami, którym płacili posadą wynagradzaną wyżej, niż wynikało to z ich kwalifikacyj zawodowych. Nie ma w tym nic karalnego – prostytucja jest, chwalić Boga i wspominać św.Tomasza z Akwinu – w Polsce jeszcze niekaralna.

    Proszę poczytać opisy tych pożal-się-Boże-ekscesów. Obrzydliwe i ponure były te zabawy. Obrzydliwe - istotnie. Jednak nie wszystko, co obrzydliwe, jest karalne. To nie jest.

    Potępiają zaś „Samoobronę” ci sami dziennikarze, którzy przyłożyli ręki do Totschweigen UPRu – dzięki czemu „Samoobrona” jawiła się ludziom jako jedyna siła antyreżymowa. „Samoobronie” robiono reklamę na pierwszych stronach gazet, cytowano najgłupsze wypowiedzi p.Andrzeja Leppera – podczas gdy np. moje przedstawiano gawiedzi jako „obrażanie niepełnosprawnych” czy „czyste wygłupy”. W efekcie notorycznie przemilczana UPR pętało się na obrzeżach polityki – a „Samoobrona” brylowała w Sejmie, a nawet w Senacie (!!)

    Dopóki była pożyteczna.

    Teraz ją zniszczono i dobito. 

    Najprawdopodobniej będę następny. Kij znajdą.

  • 11-02-2010 23:46:00

    Schizofrenia

    Komisja śledcza w Sejmie pracuje, a jednocześnie dziennikarze i politycy wypowiadają się na temat hazardu w ogóle, a "jednorękich bandytów" w szczególe.

    Ku mojemu (niewielkiemu zresztą...) zdumieniu politycy są oskarżani o to, że "za rządów PiS automatów przybyło", że "Chlebowski chciał obniżyć podatki od automatów",  że "już za rządów SLD hazard się rozwijał" itp...

    Jest to normalna schizofrenia,

    Trzeba się zdecydować. Jeśli te automaty są złem - to trzeba ich zakazać, a nie opodatkowywać. Np. opodatkowanie prostytucji spowodowałoby, że premier byłby oskarżony o "czerpanie zysków z cudzego nierządu".

    A jeśli zaspokajają ludzką potrzebę hazardowania się - to tych, co ułatwiają rozwój tej branży, należy chwalić, a nie potępiać!

    Coraz bliżej nam do PRLu, gdzie d***kracja była "l**owa", więc jednorękich bandytów nie było w ogóle, a by zagrać w pokera na pieniądze szło się do prywatnej meliny.

    Napisałem to w "Dzienniku Polsim" - i na drugi dzień p.Lezek Miller najspokojniej w świecie przyznał sie, że tak: że On obnizył podatek od jednorękich bandytów. Dlaczego obnizył? Bo nie chciał, by hazard uciekł Mu w podziemie. I chciał, by z tego hazardy jakies podatki wpływały. I nikt Mu nie tylko w łapę niczego nie wciskał - ale nawet niczego nie proponował!

    I, prosze sobie wyobrazić: ja Mu wierzę!

    Dlaczego?

    Dlatego, ze pamiętam,  iż bedąc premierem obniżył równiez akcyzę od alkoholu.

    Trudno przypuscic, że dano Mu w łapę. Natomiast, zgodnie z Zasadą Laffera, po tej obniżce wpływy z alkoholu wzrosły.

    Więc dlaczego nie miałby zrobić tego samego z hazardsem???!!??

    Te dupki z PO nie npotrafia nawet powiedzieć, że chciały obniżyc podatek od automatów bo to po prostu jest zgodne z doktryna liberalna. Nie: powiedziały, że obnizka jest złem - i czym prędzej przedłożyły ustawe niszczącą hazard podatkami. 

    Na szczęście: wchodzącą w życie za 5 lat.

    Spokojnie: za dwa lata, po wyborach, się ją wycofa...

     

  • 10-02-2010 23:48:00

    Zjazd greckich państewek

    Powtarza się to, o czym uspokajająco wielokrotnie pisałem: Unia Europejska to okropna instytucja - ale w swej okropności bezzębna. "Historia powtarza się jako farsa"...

    Czy Państwo sobie wyobrażacie, że król Rzymu - konsul - czy cesarz pojechaliby na "szczyt" rozmaitych Aten, Spart i Koryntów - gdyby zostali na taką imprezę zaproszeni? Na pewno nie - bo po co? 

    I to właśnie zrobił JE Benedykt Hussein Obama - odmawiając wyjazdu do Hiszpanii. Na co federaści zareagowali.... propozycją przełożenia "szczytu" na inny termin!!!

    Doprawdy - przezabawne...

    Kto przypuściłby 100 lat temu, że taki bedzie koniec Europy?

    Zareagowałem na to w  "Dzienniku Polskim" tak:

     
                              Szczyt bez wierzchołka

    Wbrew pozorom UE istnieje nie tylko po to, by łatwiej było politykom kraść pieniądze podatników. Federaści - przynajmniej: ci ze "starej Europy" - z reguły już się nakradli w swoich krajach wystarczająco i teraz zależy im nie tylko na pieniądzach, ale na splendorze.

    Organizują więc co kilka miesięcy rozmaite "szczyty", na których zwiedzają np.- ale  tak naprawdę, nie tylko części dla turystów -  jakiś pałac królewski - oraz jedzą i piją. Jest to oczywiście dla nas korzystne: gdyby tylko jedli i pili, a nie wydawali jakichś "dyrektyw" o np. zakazie używania żarówek - to można by im fundować po trzy homary i trzy szampany dziennie.

    I oto - despekt. Chcieli zrobić sobie zdjęcie z JE Benedyktem Husseinem Obamą - a ten odmówił przyjazdu na kolejny "szczyt", oświadczając między wierszami, że po prostu ciało złożone z kilkudziesięciu federastów plus prezydent USA i tak nie może podjąć żadnej decyzji - więc po co tracić czas?

    Tym samym zakwestionował podstawę istnienia UE...

    ...polegającą nie na podejmowaniu konkretnych, męskich decyzyj, lecz na "dialogu",  "ucieraniu stanowisk"...

    To, oczywiście, głupota. Niestety: pieniądze wydawane przez tych federastów są jednak realne. A są to nasze pieniądze...

     

  • 09-02-2010 17:37:00

    Sporo o Kostaryce. Plan głosowania zrealizowany w 100%

    Dlaczego o Kostaryce?

    Jest pewien powód. Po pierwsze: jest to dość wyjątkowy w tym regionie kraj, bez silnych skrajnych ruchów – są po drugie, bo w wyborach znaczącą rolę odegrał kandydat libertarian. Takich konserwatywnych libertarian – jak Wolność i Praworządność”.

    http://www.zimbio.com/Cuba/articles/k9uuvAIuscE/Libertarian+Otto+Guevara+gains+18+points+polls

    Dziennikarze mieli problemy z określeniem pozycji kandydatów. Czy ów konserwatywny libertarianin, p.Otton Guevara Guth, będący za wolnością posiadania broni, za wolnością do zażywania narkotyków – to Lewica, czy Prawica? Czy p.Otton Solis Fallas – to Lewica – czy centro-Lewica? A późniejsza tryumfatorka, p.Laura Chinchilla Miranda – to co to właściwie za zwierzątko? Z jednej strony chce kontynuować politykę byłego prezydenta (który Ja namaścił na swą następczynię) p.Oskara Rafała de Jezus Ariasa Sáncheza – z Partii Wyzwolenia Narodowego – niesłychanie popularnego w tym kraiku, bo otrzymał pokojowa nagrodę Nobla. To zresztą idealny laureat tej nagrody, chcący rozwiązywać problemy tego świata tak, byśmy żyli w „pokojowym, sprawiedliwym społecznie i znośnym gospodarczo świecie”. Z drugiej strony wierzy jednak w wolny rynek.

    Pani Prezydentka-Elektka jest za wolnym handlem, za wejściem do CAFTA (Środkowo-Amerykański Obszar Wolnego Handlu) - ale za wprowadzeniem progresywnego podatku dochodowego. Jest za zwiększeniem roli kobiet – ale zdecydowanie przeciwko feministkom, prawom dla „gejów” i aborcji (dzięki temu feministki szczęśliwie Jej nie poparły – bo takie poparcie groziło przegraniem wyborów). Jest też za zaostrzeniem kar dla przestępców...

    Tym samym zajęła wygodną centrową pozycję – i z niej obserwowała wysiłki głównych konkurentów, którym zabrała wiatr z żagli.

    P.Solis, mający podobny, centro-lewicowy podobno, program, uciułał 25% głosów dzięki opozycji w stosunku do CAFTA, Natomiast p.Guevara zdobył 21% dzięki nawoływaniu do wprowadzenia surowszych kar dla przestępców. P.Chinchilla jednak też głośno o tym mówiła (ale, jak widać,  chyba nie wszyscy uwierzyli pod tym względem kobiecie – w dodatku nazywającej się jak przemiłe zwierzątko futerkowe...).

    P.Guevara swego sukcesu nie zawdzięcza nazwisku: startował już w poprzednich wyborach uzyskując 8,5% - co wtedy komentowałem jako ogromny sukces idei libertariańskiej. Obecny wynik p.Guevary pokazuje, że jeśli mocniej podkreślić elementy prawicowe, reprezentować konserwatywny liberalizm – to można poważnie zagrozić rządzącej elicie.

    P.Chinchilla nie będzie musiała startować w II turze – bo w Kostaryce wystarcza względna większość głosów (pod warunkiem, że przekroczy się 40%). Jednak 47% miejsc w Parlamencie nie wystarczy PLN do samodzielnego sprawowania rządów – i bardzo jest ciekawe, kogo ta partia wybierze jako koalicjanta? I kto będzie chciał wejść z nią w koalicję – wiedząc, że oznacza to nieuniknioną utratę głosów wyborców?

    Tak czy owak: jest to szansa dla Movimento Libertario...

    =====

     

    Teraz o Konkursie ONETu. Na blogu napisałem: 

    Odnieśliście Państwo ogromny sukces: blogi konserwatywno-liberalne zajęły miejsca:

    I - 1319 głosów: Orwell 2006 –  waldemar-rajca.blog.onet.pl

    II - 809 głosów: Dictatus Liberalae - xsior.salon24.pl

    III 803 głosy: Jurciopan - jurcio.blogspot.com

     

    oraz w kategorii juniorów:

    I – 483 głosy: Blog młodego Górnoślązaka - ozigs.blog.interia.pl

     

    Dziękuję Państwu za ofiarność w imieniu tych, co zajęli miejsca na podium. By być ścisłym: w ostatnich godzinach zmobilizowaliście się Państwo nadzwyczajnie i przebiliście o 100 głosów konkurencję. Przy okazji, być może, dopomogli Państwo osobom niepełnosprawnym w rehabilitacji. Niestety: 22 grosze z VAT poszły na komputery do inwigilacji internetu i na kamery do szpiegowania nas wszędzie. Ale na to to ONI i tak by wzięli pieniądze, choćby połowa mostów w Polsce miała zawalić się z braku konserwacji.

     Daliśmy internautom pokaz, jak działa d***kracja: w miarę dobrze z'organizowana grupa robi z ludźmi, co chce. Tu Państwo dobrowolnie wpłacali własne złotówki – ale gdybyście Państwo mieli w perspektywie nie skromny tryumf w Sieci, lecz np. odprawę 50.000 zł jak górnicy, to zmobilizowalibyście Państwo tylu krewnych-i-znajomych, że do ONETu przyszłoby milion SMSów!

    I osiągnęlibyście cel.

     Mam nadzieję, że wszyscy wyciągną wnioski z tej pokazowej lekcji. A ci, którzy narzekają, że przyszedł walec i przejechał po wszystkich, niech zrozumieją:

    TAK WYGLĄDA D***KRACJA

    A teraz, tak między nami, powiedzmy sobie parę słów prawdy. Konkurs cieszył się znacznie mniejszym zainteresowaniem, niż w poprzednich latach - i tylko dzięki temu zdołaliśmy - wraz z tymi, co czytają blog kol.Stanisława Michalkiewicza - odnieść ten sukces. Jednak obiektywnie 800 głosów, gdy na portal wchodzi dziennie 8000 ludzi, na blog 20.000 ludzi, a na stronę michalkiewicz.pl też parę tysięcy - to wynik nad wyraz skromny. 

    To nie bieda w kraju powoduje, że ludzie oszczędzają 1,22 zł. To raczej niewiara w sukces. Proszę zauważyć, że przez dwa tygodnie na dwa blogi zagłosowało po 700 osób - ostatnia setka dopiero wtedy, gdy stało się jasne, że sukces jest w zasięgu ręki.

    A zwolennicy innych bloggerów w sukces nie wierzyli w ogóle.

    Z tego trzeba wyciągnąć wnioski...

    PS. Starałem się tak manipulować, przy pomocy pierwszych liter nazwisk, by obydwa blogi idące po II i III miejsce, szły równo. Nieźle mi wyszło: 803 i 809 głosów... A głosowanie dopiero w ostatnim dniu miało istotnie sens taktyczny - ale cośmy się wszyscy nadenerwowali...

  • 08-02-2010 23:50:00

    Zmarł prof.Krzysztof Skubiszewski

    Zasada „De mortuis nil, nisi bene” nie obowiązuje w przypadku polityków. Ponieważ wszystkie media będą wynosiły pod Niebiosa zalety Nieboszczyka – pozwolę sobie dla higieny psychicznej na kilka podstawowych zarzutów.

    Otóż Krzysztof Skubiszewski był homosiem. Samo to nie jest niczym w polityce obciążającym – jeśli ktoś się z tym nie obnosi ani nie boi się szantażu. Skubiszewski się bał ujawnienia, uległ szantażowi SB – i został cennym TW o kryptonimie „Kosk”.

    Samo to nie jest też niczym strasznym – ale z takim obciążeniem nie należy pchać się do polityki – bo można podlegać podwójnemu szantażowi...

    Należy więc zapytać: czy forowanie interesów Bonn i Brukseli – moim zdaniem: wbrew oczywistej polskiej racji stanu – wynikało stąd, że Minister SZ III RP miał takie poglądy – czy stąd, że był szantażowany przez tę część bezpieki, która zawarła była porozumienie z Euro-Lewicą – czy wprost przez BND, StaSi czy kogoś innego?

    Bo, przypominam, lady Małgorzata baronessa Thatcherowa dwukrotnie z naciskiem mnie uświadamiała, że Ona była przeciwko Anschlußowi NRD do RFN – bo, jak powiedziała publicznie: „Kocham Niemcy; tak je kocham, że chciałabym, by miały nie dwa państwa, ale trzy, pięć, czy nawet więcej”.

    Otóż zjednoczenie Niemiec, ulokowanie na naszej wschodniej granicy zamiast biednego 17-milionowego państwa, 80-milionowego kolosa – było w sposób oczywisty dla III RP niekorzystne! I lady Małgorzata powiedziała mi, że gdyby Polacy Ją to poprosili, to zavetowałaby zjednoczenie Niemiec (każde z czterech Mocarstw miało takie prawo!). Jednak Krzysztof Skubiszewski prosił Ją, by właśnie poparła to zjednoczenie – więc wzruszyła ramionami i poparła.

    Przez grzeczność nic nie mówiąc o „polskiej głupocie”.

    Dlaczego, gdy jako poseł pytałem Skubiszewskiego, kiedy podpiszemy z RFN traktat pokojowy (Polska z Niemcami i Japonia z Rosja takich traktatów nie mają – ale Rosja niewątpliwie go podpisze...) – oświadczył „Nigdy!” - tonem nie pozostawiającym wątpliwości, że On tego od Niemiec nie będzie chciał.

    Nie mogę też zapomnieć Mu, że gdy referował w Sejmie tworzenie „euro-regionów” to poprosiłem Go o statut takiego „euro-regionu” - bo po prostu chciałem wiedzieć, czym taki „euro-region”jest? Spółką? Federacją? Odpowiedział mi wtedy z trybuny sejmowej, że mi tego statutu nie da, bo „ma tylko jeden egzemplarz, do tego w języku angielskim.”!!

     

    Po wykryciu w RFN prawdziwej roli min.Jana-Teodoryka Genschera zniknęli obydwaj ze Skubiszewskim z powierzchni życia politycznego. Dla kogo naprawdę pracowali?

    Od Niego już się nie dowiem. Zresztą i tak by nie powiedział.

     

     

    =====

    To było zamiast pisania o Kostaryce.

    O Konkursie ONETu: blogi już awansowały na pozycję III i IV. Tylko małe kilkadziesiąt SMSów dzieli nas od pełnego tryumfu: zajęcia trzech pierwszych miejsc!

    Ostatnia więc PILNA prośba: by nasze blogi zajęły wszystkie miejsca na podium trzeba wysłać (za 1 zł + 22 grosze VAT) na numer 7144 SMS o treści:

    I00120 (i-zero-zero...) co jest poparciem dla blogu http://jurcio.blogspot.com/

    C00076 (c—zero...) co jest poparciem dla blogu http://xsior.salon24.pl

    W treści nie można umieszczać żadnych dopisków ani nawet spacji. Głosować można TYLKO do DZIŚ, 11.59 AM.

    Dość WAŻNE - (tu jest poprawka!) by Państwo o nazwiskach od A-K popierali pierwszy, a o nazwiskach od L-Ż drugi blog. Można, jeśli kogoś stać, poprzeć obydwa!

    Pieniądze pójdą na obozy rehabilitacyjne dla niepełnosprawnych.

  • 07-02-2010 23:54:00

    Zmiana na Ukrainie .- na ONETcie blogi awansowały na m. I, IV, V

    P.Wiktor JANUKOWYCZ  zwyciężył w wyborach na Ukrainie. Nie wiem, czy p.Julia Tymoszenko nie zechce powtórzyć numeru z 2005 roku, czyli zakwestionowac wynik wyborów. Zwracam jednak uwagę, że to Ona tym razem była szefową "Rządu", więc jesli, to Jej ludzie mogą być podejrzewani o dokonywanie fałszerstw.

    Zwracam tez uwagę, że żurnaliści bredzący o tym, że "zaszła zasadnicza zmiana w orientacji Ukraińców" zapominają, że obecny wynik wyborów jest takuteńki, jak wynik wyborów w 2005 roku...

    Na Ukrainie był wybór między dżumą, a cholerą - natomiast w Kostaryce wtvbory wygrała pani obiecujaca wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego. I popierajaca postulaty Zielonych.

    Niedługo Kostaryka będzie "Bogatym Wybrzeżem" tylko z nazwy. Ale o tym wieczorem.

    =====

    W sprawie Konkursu ONETu: Dokonaliście Państwo ogromnego wysiłku: dwa blogi są na pierwszych miejscach. Dwa blogi z miejsc około 70.tego wyszły na miejsca IV i V... ale Państwa wysiłek będzie w znacznym stopniu zmarnowany, jeśli nie wyjdą one na miejsca II i III!! mamy juz tylko 23 godziny...

     Przedostatnia więc PILNA prośba: by nasze blogi zajęły wszystkie trzy miejsca na podium potrzeba wysłać (za 1 zł + 22 grosze VAT) na numer 7144 SMS o treści:

    I00120 (i-zero-zero...) co jest poparciem dla blogu http://jurcio.blogspot.com/

    C00076 (c—zero...) co jest poparciem dla blogu http://xsior.salon24.pl

    W treści nie można umieszczać żadnych dopisków ani nawet spacji. Głosować można TYLKO do wtorku, 11.59. Sugerowałbym, dla równomierności, by Państwo o nazwiskach od A-M popierali pierwszy, a o nazwiskach N-Ż drugi blog. Można, jeśli kogoś stać, poprzeć obydwa!

    Pieniądze pójdą na obozy rehabilitacyjne dla niepełnosprawnych.

    Odezwę się jeszcze we wtorek o 9.30. Może bedą potrzebne jakieś korekty...

    =====

  • 06-02-2010 23:48:00

    Coś o Cenzurze, o Straży w UPRze i Konkursie ONETu

    Ten numer z rzekomą cenzurą wypadł o tyle słabo, że te zamazania w niczym, ale to w niczym, nie przypominały prawdziwych interwencyj cenzorskich. Poszperam w starych szpargałach i, być może, znajdę ilustrację, jak naprawdę działał GUKPPiW – czyli Cenzura.

    Poza jakoś uzasadnionymi, Cenzurze zdarzały się dość często wyjątkowo kretyńskie ingerencje. Jedna dotyczyła Zatoki Akaba. PRL nie utrzymywała stosunków z Państwem Izrael, więc zapowiedź, że w tygodniku „Dookoła Świata” pojawi się reportaż z tej zatoki wzbudził zainteresowanie. Z reportażu – kompletnie banalnego – gdzie reporter pisał o tym, że ludzie leżą na plaży i kąpią się Cenzura kazała usunąć końcówkę zdania: „...choć w Zatoce zdarzają się rekiny”.

    Nikt nie wiedział, dlaczego? Cenzura nabrała wody w usta. ŚP.Antoni Słonimski wreszcie podsunął rozwiązanie: „...Bo w Izraelu mogą widocznie pływać wyłącznie solone śledzie”!

    Po latach okazało się, że poszło o to, że ZSRS zwodował właśnie nowe łodzie podwodne typu „Akuła”, czyli „Rekin” - i Cenzorzy obawiali się, że byłoby to zdradzeniem tajemnicy wojskowej!

    Inny przykład: powódź na Dolnym Śląsku. Reporter „Kroniki Filmowej” zrobił ujęcie, jak piesek podbiegł do pozostawionego hełmu żołnierskiego i... nasiusiał. Oddawali to do Cenzury (wojskowej) z komentarzem: „Nawet garnizonowy kundel stara się nie powiększać powodzi” - ze strachem - bo na hełmie był przecież ORZEŁ.

    Werdykt Cenzury był zdumiewający: „Obraz OK, komentarz – won!”

    „Ale-ż dlaczego???”

    „Bo nie można zdradzać, że w tej miejscowości jest garnizon!”

    „Ale tam wcale nie ma garnizonu! To tylko taki façon de parler...”

    „Tym bardziej! Nie można powiększać dezinformacji w społeczeństwie!”

    Takie to były wesołe czasy...

    Co do posiedzenia Straży UPR , o ktorym pisałem wczoraj: podobno wniosek o usunięcie p.Stawiarskiego został podpisany przez 13, a nie przez regulaminowych 15 Członków UPR. Koordynator wezwał więc czterech ludzi do Białegostoku na głosowanie nieważnego wniosku! Optymistyczna wiadomość: w UPR nie znalazło się 15 Członków gotowych ten wniosek podpisać!

    Natomiast  {sizar} najwyraźniej nie zrozumieł tego, co wczoraj napisałem. Straż jest po to, by nie mozna było wyrzucić przedstawicieli różnych szkół myślenia w UPRze. Więc p.Stawiarski akurat do Straży pasuje jak najbardziej...

    =====

    W sprawie Konkursu ONETu: Dokonaliście Państwo ogromnego wysiłku: dwa blogi są na pierwszych miejscach. Dwa blogi z miejsc około 70.tego wyszły na miejsca V i VI... ale Państwa wysiłek będzie w znacznym stopniu zmarnowany, jeśli nie wyjdą one na miejsca II i III!!
    Kto jeszcze nie głosował - a chce - proszony jest o zagłosowanie jak najszybciej, bym mógł wprowadzać jeszcze w poniedziałek poprawki do ordre de bataille

    (

    na razie zamieniłem tylko połówki alfabetu!):

    UWAGA! Ostatnie dwa dni! Mamy poważne opóźnienie w wykonaniu planu, by zająć wszystkie trzy miejsca na podium.

    By w tym dopomódz należy wysłać SMS (1 zł+22 gr VAT) na nr 7144. Kto ma nazwisko zaczynające się od:

    A głosuje na http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/ wpisując treść: C00041

    Ł-Ż głosuje na xsior.salon24.pl C00076 (po C wszędzie ZERA!)

    B-L głosuje na http://jurcio.blogspot.com/ I00120 (i-zero-zero..)

    To tylko wskazówka – by głosy rozłożyły się efektywnie. Można oczywiście głosować wedle szczególnego upodobania – i można (jeśli kogoś stać) głosować na wszystkie trzy.

    Pieniądze idą na obozy rehabilitacyjne dzieci niepełnosprawnych.

    Na ONETcie doszło dziś do dziwnego zjawiska - ale o tym po zakończeniu Konkursu

  • 05-02-2010 23:52:00

    Straż Unii Polityki Realnej

    W Statucie UPR jest jeden nietypowy Organ: STRAŻ. Składać się miała z pięciu ludzi o czystych intencjach wybieranych z różnych nurtów w  UPR – by zwolennicy jednego skrzydła nie mogli wyrzucić z Partii innych.

    Niestety: i ten ostatni organ UPR uległ korozji. Doszło do tego, że trzech Członków Straży uwzięło się wyrzucić z Partii... dwóch pozostałych!!

    Taka możliwość mnie, ani innym Członkom-Założycielom, nie przyszła do głowy. Usunięcie miało następować większością 4/5 głosów, po uprzednim powiadomieniu zainteresowanych, na odpowiednio umotywowany wniosek... Usunięcie Członka Straży – w dodatku jeden to Członek-Sygnatariusz – nie mieściło się w głowie.

    Rozumiem, że tych trzech ludzi chce usunąć p.Michała Marusika – bo jest to polityk o innych poglądach niż oni i można przyjmować, że gdy Partia ma zmienić Program i kurs polityczny, to chcą się Go pozbyć (ale właśnie Straż była pomyślana po to, by się czemuś takiemu przeciwstawiać!!!). Natomiast czym ci ludzie chcą uzasadnić usunięcie z Partii p. Henryka Stawiarskiego, poczciwego człowieka, który wszystko, co robił, poświęcał UPR-owi? Rozumiem, że za to, że nie chce glosować za usunięciem p.Marusika – ale jak oni to uzasadnią? Przecież trzeba tu postawić jakieś zarzuty natury moralnej!!!

    Jak ci podli ludzie – bo to jest podłość – to uzasadniają? Jak oni będą mogli spojrzeć Mu w oczy?

    Ja doskonale rozumiem, co to jest walka polityczna. Jestem pełen szacunku dla przeciwników – chyba jeszcze kilka dni temu (15-I, na tych łamach) wymieniałem nawet p.Andrzeja T.Jędrzejewskiego jako człowieka, którego wysoko cenię. Jednak istnieją granice tej walki: UPR miał się tym różnić od różnych PiSów i POów, że w UPR jednak liczy się moralność.

    P.Henryk Stawiarski to łagodności człowiek. Takich ludzi trzeba cenić i chronić. Ktoś to musi robić. Oświadczam więc, że jeśli przy moim obecnym nastroju p.Andrzej T.Jędrzejowski, koordynator Straży, nawinie mi się na oczy, to wyrżnę w pysk, nie dbając o konsekwencje.

    Cel bowiem – wedle filozofii UPRu – nie uświęca środków.

    A jaki jest cel ludzi walczących per fas & nefas o opanowanie UPR? Szczęście ludzkości? Świetlana przyszłość? Likwidacja socjalizmu? Nie, cel jest chyba jasny: powyrzucać oponentów, do reszty zniszczyć Partię – ale zachować jakiś organ, który ogłosi, ze UPR popiera PiS – i za to dostać kilkanaście miejsc na listach do sejmików.

    Cel godny tych, co godzili się na rozkradanie partyjnych pieniędzy.

    Polityk nie powinien pisać wątrobą. Nie powinienem może zawracać Państwu głowy wewnętrznymi problemami niegdyś mojej partii. Ale czasem człowiek nie wytrzymuje.

    Przepraszam.

    =====

    UWAGA do użytkowników SAABa: je się nie wypowiadam na tematy techniczne! W życiu nie jechałem SAABem, a widziałem go może pięć razy. SAAB może być znakomitym samochodem na szosie – solidnym, bezpiecznym - ale z punktu widzenia ekonomicznego jest Scheissem. Jak wszystko, do czego trzeba dopłacać. Np. „Służba zdrowia”. Kanadyjska jest znacznie lepsza, na wygląd, od polskiej – ale gospodarczo jest jeszcze większym Scheissem...

    A SPYKER przejąłł SAABa – ale po usunięciu zeń grupy  p.WA. Co nie znaczy, że za miesiąc ta grupa ponownie nie wykupi jakiegoś pakietu w tym konsorcjum...

    Do {hrexandro}: To jeszcze uchował się ktoś, kto nie wiedział , ze od 10 lat wg UE ślimak, żaba i rak są „rybami”, a marchewka „owocem”! Co dziwniejsze: dziś w tej samej sprawie pojawiła się u mnie TV „PolSat” BUSINESS

    =====

    UWAGA! Ostatnie trzy dni by zagłosować w konkursie ONETu na najlepszy blog 2009! Dzięki Państwa wysiłkowi nasze blogi zajmują już  miejsca: I, V i VI. Mamy  opóźnienie w wykonaniu planu, by zająć wszystkie trzy miejsca na podium!

    By w tym dopomódz należy wysłać SMS (1 zł+22 gr VAT) na nr 7144. Kto ma nazwisko zaczynające się od:

    A głosuje na http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/ wpisując treść: C00041

    B-L głosuje na xsior.salon24.pl C00076 (po C wszędzie ZERA!)

    Ł-Ż głosuje na http://jurcio.blogspot.com/ I00120 (i-zero-zero..)

    To tylko wskazówka – by głosy rozłożyły się efektywnie. Można Państwo oczywiście głosować wedle szczególnego upodobania – i można (jeśli kogoś stać) głosować na wszystkie trzy.

    Pieniądze idą na obozy rehabilitacyjne dzieci niepełnosprawnych.

     

     

     

     

  • 04-02-2010 23:53:00

    Jeszcze słów parę o wskaźnikach

    I na blogu na ONETcie, i tu, na portalu, prowadzę dyskusję o wskaźnikach. Na blogu jest ogólne wprowadzenie – tu chciałbym bliżej zająć się wskaźnikami w gospodarce.

    Socjaliści wierzą we wskaźniki jak w wyroki Opatrzności. Wyniki są często kuriozalne. Np. w pierwszym roku rządów lady Małgorzaty baronessy Thatcherowej Wielka Brytania w piorunującym tempie dźwigała się z zapaści, w jaką wpędziły ją długoletnie rządy Czerwonych – a wszystkie (!) wskaźniki pokazywały, że gospodarka się pogarsza; wg. jednego, o ile pamiętam, nawet o 10,7% !!!

    Bo jeśli przestaniemy bawić się w nieopłacalną produkcję, którą śp.Andrzej Waligórski opisał ślicznie wierszykiem:

    Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać

    Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.

    Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,

    Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!

     

    - to kraj odetchnie – ale wskaźniki produkcji pójdą w dół!

    Powie ktoś: to może zysk? Też nie – zresztą w gospodarce zysk jednego podmiotu, to często strata drugiego. Jeśli zapanuje moda na czerwone sznurowadła, to zysk producentów może pójść w górę pięć i więcej razy – ale czy powiemy, że nastąpił w tym roku rozwój gospodarczy?

    Prawica wie, że obiektywnych wskaźników rozwoju po prostu nie ma i wierzy raczej we wskaźniki intersubiektywne. Na przykład: jeśli z Poronii do Rurytanii migruje znacznie więcej osób, niż w kierunku przeciwnym – to widocznie Rurytania rozwija się lepiej.

    Na pewno?

    Nie koniecznie. Do Francji i Niemiec parę lat temu rozwijała się imigracja, choć gospodarki te – najdelikatniej pisząc: kuleją. Jednak są to kraje bardzo bogate, i średniozamożnego Francuza stać na utrzymanie dwóch służących z Algierii – płacąc im dwa razy tyle, ile zarobiliby oni u siebie. Być może ów Francuz ma w ogródku tyle złota, że może ich utrzymywać jeszcze i 20 lat. Czy z tego powodu powiemy, że gospodarka francuska kwitnie? 

    Trzeba więc pogodzić się z myślą, że zamiast obiektywnych wskaźników trzeba się przyjrzeć gospodarce – i ocenić jej stan „na nosa”.

    Co jest optymistyczne, bo stwarza pole dla fachowców – a nie dla ludzi umiejących tylko karmić komputery rozmaitymi, mniej lub bardziej zakłamanymi (bo przecież producenci nie zawsze podają prawdziwe dane!) cyframi.

    Nie tylko producenci zresztą. Zdarzyło mi się, że zostałem zaproszony przez Prezesa NBP na spotkanie z jakimś expertem Banku Światowego – Serbem, jak się potem okazało. Facet mówił przez pół godziny, ja słuchałem tego z coraz większym niedowierzaniem, wreszcie przerwałem (spotkanie było w gronie kilkunastu osób) mówiąc: „Proszę Pana! Przecież dane, jakie Pan podaje, pochodzą z "Rocznika Statystycznego PRL” Te dane są fałszywe"

    Na co on:

    „Tak, ja wiem , że są fałszywe – ale muszę się nimi posługiwać, bo innych nie posiadam...”!!!!

    Więc proszę przyjąć do wiadomości, że dokładnie po to samo potrzebne są politykom, urzędnikom, dziennikarzom, publicystom i naukowcom – wskaźniki. Po to, by mieli o czym mówić!

    W gospodarce wolnorynkowej problem, oczywiście, znika – bo w ogóle nie istnieje urząd statystyczny – i nikogo żadne wskaźniki nie interesują.

    Bo tak, z ręką na sercu: kto wskaże jakikolwiek wskaźnik (czy w ogóle: jakąkolwiek daną statystyczną) potrzebną Monarsze, Prezydentowi czy premierowi w gospodarce wolnorynkowej?

    =====

    UWAGA! Nadal prośba, by Państwo głosowali w konkursie ONETu na najlepszy blog 2009: Zostały tylko 4 dni, a nasze blogi zajmują w tej chwili  miejsca: I, V i VI. Mamy lekkie opóźnienie w wykonaniu planu, by zająć wszystkie trzy miejsca na podium.

    By w tym dopomódz należy wysłać SMS (1 zł+22 gr VAT) na nr 7144. Kto ma nazwisko zaczynające się od:

    A głosuje na http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/ wpisując treść: C00041

    B-L głosuje na xsior.salon24.pl C00076 (po C wszędzie ZERA!)

    Ł-Ż głosuje na http://jurcio.blogspot.com/ I00120 (i-zero-zero..)

    To tylko wskazówka – by głosy rozłożyły się efektywnie. Można oczywiście głosować wedle szczególnego upodobania – i można (jeśli kogoś stać) głosować na wszystkie trzy.

    Pieniądze idą na obozy rehabilitacyjne dzieci niepełnosprawnych.

     

     

  • 03-02-2010 23:48:00

    Co robi rosyjska mafia w Szwecji?

     

    O dziwo nie handluje narkotykami ani nie opiekuje sie prostytutkami - ale chciała ponoć przejąć SAABa. Co opisałem tak:

    Troska o forsę mafii

    Sytuacja szwedzkiego SAAB-a jest tragiczna. Zaraz: dlaczego "szwedzkiego", skoro 51% akcji ma inny kandydat na bankruta (oby jak najprędzej upadł!), czyli General Motors. A kto ma akcje GM? Luksemburczycy? Tajwańczycy? Amerykanie? A kto to wie - dziennie paręset tysięcy akcji zmienia właścicieli...

    SAAB był od lat skrycie dotowany przez socjalistyczny rząd "by ratować miejsca pracy". Na szczęście dla Szwedów obecnie rządzi "liberalno-konserwatywna" Moderata do spółki z Centrum - i politycy odmówili dalszego dotowania oraz nacjonalizacji SAAB-a.

    Zdumiewa natomiast, że ten rząd przeszkodził nabyciu SAAB-a przez Spyker Cars - bo w skład tego konsorcjum wchodziła grupa p. Włodzimierza Antonowa, mająca powiązania z rosyjską mafią. A co komu szkodzi, że mafia straci trochę pieniędzy na szwedzki szajs?

    Może bali się, że mafia poradzi sobie po swojemu z wiecznie strajkującymi pracownikami SAAB-a - i da "zły przykład" innym firmom?

    Z przyjemnością bym to obejrzał...

    Więc właśnie: co komu szkodzi mafia produkująca deficytowe samochody? Wykradnie jakieś tajemnice i odstąpi Rosjanom?

    Chyba jedyna tajemnica to: "Jak mozna prowadzić przez 50 lat deficytową firmą wyciagając forsę od podatników"...

    =====

    PS. {sialala} radzi mi, bym zamiast powiedzieć "Pan jesteś faszystą" użył zdania skladającego się z 20 słów, z których większość ma ponad trzy sylaby. Panie! W telewizji???

    Nadal bardzo aktualna jest prośba, by Państwo głosowali w konkursie ONETu na najlepszy blog 2009: nasze blogi zajmują w tej chwili  miejsca: I, VI i IX. Nie jest dobrze: mamy lekkie opóźnienie w wykonaniu planu, by zająć wszystkie trzy miejsca na podium.

    By w tym dopomódz należy wysłać SMS (1 zł+22 gr VAT) na nr 7144. Kto ma nazwisko zaczynające się od:

    A głosuje na http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/ wpisując treść: C00041

    B-K głosuje na xsior.salon24.pl C00076 (po C wszędzie ZERA!)

    L-Ż głosuje na http://jurcio.blogspot.com/ I00120 (i-zero-zero..)

    To tylko wskazówka – by głosy rozłożyły się efektywnie. Można oczywiście głosować wedle szczególnego upodobania – i można (jeśli kogoś stać) głosować na wszystkie trzy.

    Pieniądze idą na obozy rehabilitacyjne dzieci niepełnosprawnych.

     

  • 02-02-2010 23:51:00

    Rasizm w TVP INFO?

    Nie rozumiem krytyk mojego wczorajszego wystąpienia w TVP INFO. O ile na ogół jestem ze siebie niezadowolony, to tym razem: nie! O co chodzi z analogią do dziewczyny, której nie wolno mówić, że jest brzydsza od innej – bo się straci jej względy? O to, że straciłem głosy mieszkających w Polsce Murzynów i Koreańczyków? Myślę, że nie... A gdy p.Redaktorka zachciała zejść z tematu rasizmu, to bez protestu zeszedłem . Więc w czym rzecz?

    Wbrew temu, co pisze {szapiel} ja wcale nie podawałem faktów na zupełnie inny temat! P. dr Ilkowski powiedział, że w Kanadzie jest mniej przestępstw z bronią, niż w USA - i zaczął podawać jakieś skomplikowane teorie na ten temat. Ja sprostowałem, że przyczyną jest to, że w Kanadzie jest mało Murzynów – i tyle.

    Ja rasistą – w sensie, że wierzę w obiektywną wyższość jednej rasy nad drugą – nie jestem. Umiejętność stworzenia Teorii Powszechnego Ciążenia nie jest obiektywnie wyższa od umiejętności mistrzowskiej gry na tam-tamie. Ale jeśli nazywają mnie rasistą – to znakomicie. Głosy „anty-rasistów” podziela się na innych polityków – i mogę mieć całkiem spory elektorat!

    Rasiści wprawdzie zazwyczaj nie przyznają się, że są rasistami – ale głosowanie jest w Polsce tajne; czy-ż nie?

    =====

    Głosowanie idzie zgodnie z planem; DZIĘKUJĘ. Ale walka trwa. Maleńka poprawka: na blog kol.Waldemara Rajcy (http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/ ) proszeni są o wysłanie na nr 7144 SMSu o treści C00041  ci z Państwa, których nazwiska zaczynają się na A lub B

    na „Dyktat liberałaxsior.salon24.pl C00076 też na nr 7144 – nazwiska od C do Ł

    Jurciopanhttp://jurcio.blogspot.com/I00120 (i-zero-zero..) też na nr 7144 od M do Ż

    Zostało jeszcze tylko kilka dni. Można popierać wszystkie trzy blogi. Pieniądze (1 zł + 22 gr VAT) idą na obozy rehabilitacyjne dzieci niepełnosprawnych.

     

  • 01-02-2010 23:48:00

    Liczenie: drzew - a rasizm federastów

    Dwóch Panów – {Boyar} i {maniek} -   dokonało szacunkowego obliczenia liczby drzew w Polsce. Jednemu wyszło 35 mld - drugiemu, inną metodą, 40 mld. Bardzo spodobał mi się przy okazji pomysł zrobienia zdjęć satelitarnych - i stworzenia programu, który od góry rozpoznawałby drzewa na sztuki...

    W każdym razie: przy takiej liczbie drzew (a w Niemczech jest ona na pewno większa!) ten milion drzew wygląda mało imponująco. Ale nie szkodzi - niech dzieciaki robią coś pożytecznego, zamiast np. ćpać. Tu milion - tam milion...

    Niestety: słuszna jest też uwaga o wykorzystywaniu dzieci; nie, nie do sadzenia - do działalności politycznej.

    Czytałem (chyba w "National Review") sprawozdanie z występu wiel.Jesse Jacksona (taki Czarny bardziej czarny i bardziej czerwony od o.Obamy) na jakims uniwersytecie. Autor pisze: "Wygadywał straszne bzdury. Gdyby był Białym, natychmiast by Go wyśmiano. Ponieważ był Czarny – słuchano Go w nabożnym skupieniu. Tak właśnie wygląda rasizm".

    Dokładnie to samo jest z tym chłopcem. Na pewno wygłaszał kompletnie kretyńskie – ale „poprawnie politycznie” - slogany, na co nie zwracano Mu uwagi, bo miał 12 lat. I w ten sposób zrobiono Mu krzywdę. Straszną krzywdę. Ten – wtedy już ponad-czterdziestoletni - murzyński pastor to przypadek beznadziejny – ale z tego chłopca mogli jeszcze wyrosnąć ludzie...

    A co wyrośnie?

    Hmmm... Pamiętacie Państwo „Folwark Zwierzęcyśp.Eryka Blaira (ps. „Jerzy Orwell”)? Tam świnie brały sobie szczeniaki – i od dzieciństwa tresowały, by warczały na tych, którzy robią coś, co nie podoba się świniom. ONI – federaści – robią dokładnie to samo.

    Na moim blogu, jakieś dwa lata temu, była wypowiedź kogoś z Wrocławia. Nie pamiętam dokładnie, ale to było coś takiego. Jako przykład zdania (po angielsku) na lektoracie na uniwerku facet podał: „Mężczyźni mają więcej nagród Nobla, niż kobiety”. Sala, niemal co do sztuki, pełna oburzenia: „Panie profesorze, niech Pan do tego nie dopuści: to jest seksizm!

    Delikwent niezrażony: „A zdanie: »Mężczyźni popełniają więcej przestępstw, niż kobiety« - czy to jest seksizm?

    Sala, jednogłośnie: „Nie...”!!

    Te kadry młodych federastów trzeba będzie najprawdopodobniej w przyszłości po prostu od'izolować od normalnych ludzi. Jakieś obozy re-edukacyjne, jakaś Syberia – w ostateczności nawet rozwałka. Ci młodzi entuzjaści przecież na komendę przegryzą gardło każdemu normalnie myślącemu!!

    Co tu się będzie działo za 15 lat, gdy to wszystko pierdyknie!

    Strach pomyśleć.

     =====

    UWAGA! Mamy bardzo poważne szanse na zajęcie wszystkich trzech miejsc na podium Konkursu ONETu! Proszę się tylko skupić:

    Na blog kol.Waldemara Rajcy (http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/ ) proszeni są o wysłanie na nr 7144 SMSu o treści C00041 (Ce-zero-zero-zero-4-1 - nic innego nie dopisywać, żadnych myślników, spacyj itp!) - już tylko ci z Państwa, których nazwiska zaczynają się na A, B lub C.

    Na blog  „Dyktat liberałaxsior.salon24.pl C00076 też na nr 7144 – Państwo o nazwiskach od Ć do M

    Na blog „Jurciopanahttp://jurcio.blogspot.com/I00120 (i-zero-zero..) też na nr 7144 – Państwo o nazwiskach od N do Ż

    Dzięki Państwu te blogi są w finale - pora, by zajęły trzy pierwsze miejsca!

    Damy radę - ale proszę już wystartować z poparciem! Zostało jeszcze tylko 7 dni.

    Można popierać wszystkie trzy blogi. Pieniądze (1 zł + 22 gr VAT) idą na obozy rehabilitacyjne dzieci niepełnosprawnych.