Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63796 komentujących
37361 czytających
Konkurs
Magister PAFERE
PAFERE zaprasza do udziału w VI edycji konkursu Magister PAFERE
Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 30-11-2010 23:53:00

    Czy jesteśmy za mało poważni?

    pochodzący z komentarza na YT:

    http://www.youtube.com/profile?user=UPRTV

    {Jedrusek} "Bardzo proszę, bo sam jestem liberałem, może ktoś mi wyjaśni dlaczego UPR jest taką oszołomską partią?
    Dlaczego
    UPR nie jest poważną organizacją, która promuje idee wolnego rynku poprzez wykłady, sympozja, analizy gospodarcze? Nie przedstawia szczegółowych rozwiązań reformy ZUS, KRUS, emerytur mundurowych, finansów publicznych? Politycy nie jeżdżą po wsiach przekonywać rolników, po kopalniach i hutach przekonywać robotników? Nie współpracuje z uniwersytetami, instytutami jak A.Smitha? Eksperci UPR nie komentują wydarzeń na giełdzie w TVN CNBC? itd itd "
    - na co trzeźwo {adriandis}:
      "A dlaczego Ty kasy nie wpłacasz im, żeby mieli na to pieniądze?"

    Ale rzecz nie tylko w pieniądzach... Omówmy to systematycznie.

     

    Po pierwsze: nie mogę sobie przypomnieć, by np. PO czy PiS robiły jakieś „sympozja”. Albo analizy gospodarcze? I nie jest to ich wada, tylko normalność.

    Partie są do wygrywania wyborów, a nie do prowadzenia analiz gospodarczych. Niektóre partie mają niejako „swoje” placówki pseudo-naukowe – ale nikt nie traktuje ich poważnie.

    Dlaczego?

    Dlatego, że jeśli partia płaci na taki instytut pieniądze (my ich zresztą nie mamy...) to nikt rozsądny nie oczekuje, by analizy były prawdziwe!!! Analizy będą każdorazowo popierały politykę partii – a więc są bezwartościowe z punktu widzenia naukowego.

    Partie mają zaprzyjaźnione think-tanki (w USA Libertarianie – Instytut Katona, Republikanie: Fundację Dziedzictwa) – ale tam na libertarian płaci kilku multimiliarderów, a i szeregowi członkowie mają trochę wolnej kasy... My mamy Instytut Adama Smitha – i ma on tę zaletę, że jest od nas formalnie całkowicie niezależny - co widać po tym, że nie zawsze idzie po linii UPR-WiP.

    Pojęcie „Ekspert UPR-WiP” (czy „Ekspert PO”) jest więc wewnętrznie sprzeczne. Ekspert musi być niezależny – sympatyk partii nie ma prawa być niezależnym!

    Po drugie: to UPR-WiP przedstawiają poważne projekty zmiany ustroju; czy widział Pan coś podobnego u innych partyj??!? Gdzie? Oczywiście: nie zajmujemy się „reformą” KRUSu czy ZUSu, tylko chcemy je zlikwidować – co jest o wiele prostsze. Przykro mi, że wywiera to prostackie wrażenie – ale Aleksander Macedoński też okazał się prostakiem rozwiązując węzeł gordyjski. Reforma ZUSu to 300 stron szczegółowych analiz, bardzo „naukowych” - a zapowiedź jego likwidacji i wskazanie źródeł finansowania – to trzy kartki maszynopisu.

    Bardzo "nienaukowe".

    Dla odprężenia proponuję, by poczytał Pan bardzo naukowe (i nie „partyjne” lecz „rządowe”!) opracowania towarzyszące tworzeniu OFE – i obecne, równie naukowe (i często pisane przez tych samych ludzi!!) dowodzące konieczności zlikwidowania bądź przekształcenia OFE!!

    Tak więc - po trzecie -  nie „eksperci” lecz politycy UPR-WiP mogliby komentować coś w TVN CNBC... gdyby ich zapraszano. Jak Pan wie, istnieje na nas „zapis” - a to z prostego powodu: my jesteśmy opozycją nie w stosunku do „Rządu”, lecz w stosunku do obecnego państwa, które chcemy zniszczyć i zastąpić normalnym, znacznie bardziej różniącym się od III RP, niż III RP różni się od PRL. W dodatku zapowiadam powsadzanie tych skorumpowanych polityków do kryminału. Więc nie ma co się dziwić, że establishment się broni. I tak dobrze, że tylko przemilczaniem, a nie wysyłaniem na Nową Kaledonię.

    Wreszcie, po czwarte: my w ogóle nie przekonujemy „górników”, „robotników”, „rolników” i innych pazernych kolektywów. My przekonujemy 38 milionów KONSUMENTÓW. Natomiast w kopalniach, hutach, w BCC itd. przebywają właśnie wrogowie konsumentów, czyli pazerne „Człowieki Pracy”. W pracy Pan domaga się, by Pańska praca była chroniona; po pracy – Pan się domaga, by praca (innych) NIE była chroniona!

    Z definicji więc nie możemy mówić do Człowieków Pracy – tylko do ludzi PO pracy. Zresztą, (po piąte): górnik w kopalni zarabia – i nie ma czasu na słuchanie wykładów!!

    I tak powinno być!

    My organizujemy spotkania z ludźmi PO pracy – i nigdy nie pytamy, czy ktoś jest robotnikiem, rolnikiem, przedsiębiorcą, inżynierem itp. Nasz program skierowany jest do KONSUMENTÓW – a konsumentem jest KAŻDY!

    Tyle, że media narzucają ludziom socjalistyczny paradygmat – i przeciętny człowiek nie widzi siebie jako np. pasażera kolei – tylko jako np. górnika.

    I to jest problem. Ale można go rozwiązać wyłącznie w sferze propagandy. Nie przez żadne „analizy”.

    Kończąc: zapewniam Pana, że moje spotkania są – w porównaniu do wystąpień innych polityków – wręcz przeładowane analizami.

    I, być może, dlatego nie wygrywamy.

    W 1981 bodaj roku miałem w Krakowie wykład na Akademii Ekonomicznej. Bardzo się starałem, dowodziłem przy pomocy wykresów itd., że socjalizm jest do dupy. Skończyłem – i podjechałem pod UJ, gdzie Antek Macierewicz miał też wykład. Wszedłem na salę na końcowe pytanie - właśnie o socjalizm.

    Macierewicz oświadczył, że jest przeciwko socjalizmowi bo:„Socjalizm jest to wynalazek Szatana”.

    I po tej dogłębnej analizie dostał ogromne brawa. A nie byli to prości robotnicy - lecz studenci.

    Tak się, Drogi Panie, wygrywa wybory. A nie analizami!

    W d***kracji żyjemy, k***a mać!

  • 29-11-2010 23:50:00

    O, rany! Nie zauważyłem (była 4.ta rano), że się nie wkliknęło. A jest o WikiLeaks

     

    Parę tygodni temu wyśmiewałem jakichś PiSmenów twierdzących, że zamordowanie sekretarza biura poselskiego PiS w Łodzi to „zbrodnia komunistyczna” (czy „zbrodnia ludobójstwa” - już nie pamiętam). Bardzo górnolotnie, że tak napiszę.

    Jeśli ktoś myśli, ze tylko Polacy cierpią na tę chorobę, to się myli.To ogólno-d***kratyczne.

    Jak już kilka razy pisałem, p.prof.Szewach Weiss, b ambasador Izraela w Polsce, jest przemiłym człowiekiem – niestety: nie należy do rasy Żydów specjalnie rozgarniętych. Ostatnio znów wystąpił w „polskiej”telewizji w sprawie WikiLeaks, gdzie popisał się w następujący sposób. Spojrzał prezenterce głęboko w oczy i powiedział z naciskiem: „Najlepsza depesza dyplomatyczne to jest taka, która w ogóle nie została wysłana, ani nawet napisana”.

    Przy okazji oświadczył, że opublikowanie tych przecieków  "To jest atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone". Nie był jednak w tym oryginalny: zacytował opinie powtarzane przez aparatczyków w USA.

    Różnica między PiSem, a USA jest taka, że PiS może sobie mówić o zbrodni komunistycznej i inwazji z Kosmosu – i za tym nie pójdą konkretne działania. Natomiast jeśli administracja w Waszyngtonie orzeknie, że to był atak terrorystyczny, to za cztery godziny spec-komandosi porwą p.Juliana Assang'a, wezmą na tortury, i po dalszych dwóch godzinach polikwidują serwery WikiLeaks - nie dbając o to, czy znajdują się one w kraju neutralnym czy gdziekolwiek indziej.

    W USA z terrorystami się nie cacka. W zasadzie jest to słuszne. Problem w tym, że jeśli administracja ma w ręku takie wspaniałe narzędzie, to rodzi się pokusa, by wykorzystywać je w sprawach niekoniecznie blisko związanych z terroryzmem.

    A jak się raz taką machinę uruchomi, to ciężko ją potem zatrzymać...

    =======

    PS. Dzisiejszy wpis być może będzie opóźniony - ale na pewno tylko o kilkanaście minut...


    UWAGA:
    We środę o 18.00 w Instytucie Socjologii UW w  Warszawie przy ul.Karowej 18 w sali nr.18 mówię o mojej wizji Polski przyszłości.

    W związku z tym chat przełożony na CZWARTEK

  • 28-11-2010 23:54:00

    Ciemnią, ujawniają - a p.Wałęsa jest za, a nawet przeciw

    Kolejne wielkie halo: Duma FR uznała mord w Katyniu za zbrodnię stalinowską.

    Oczywiście: chodzi o to, by ludzi czymś zająć, by nie pytali o pieniądze. Przypominam, że sprawę Katynia ujawnił jeszcze p.Michał Gorbaczow, a Rada Najwyższa Związku Sowieckiego za ten mord Polaków przeprosiła. Mamy też wielokrotnie reprodokowany rozkaz wymordowania tych oficerów - np. tu:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_katy%C5%84ska

    – podpisany nie tylko przez Józefa Wissarionowicza Djugashviliego (ps. „Stalin”) ale i kilku innych mafiosów z szefostwa KPZS.

    Więc o czym mówimy?

    Ciekawsza jest sprawa WikiLeaks. Ktoś solidnie dokopał neo-faszystom z Białego Domu i okolic. Proszę pomagać mi śledzić tę aferę!

    Na blogu zareklamowałem wywiad p.Lech Wałęsy

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/walesa-platformy-i-pis-y-tylko-tumania-ludzi,1,3928321,wiadomosc.html

    Jego ostatni akapit brzmi:

    PO to nie jest aż tak dobra partia, ale nie ma innych propozycji. To niedobrze, ale pozałatwiali sobie finansowanie, to inni nie mogą urosnąć, bo nie mają pieniędzy. Trzeba zabrać partiom pieniądze i pozwolić rosnąć nowym ugrupowaniom. Niech się zejdzie w Polsce paru mądrych ludzi, tak jak proponowałem 25 lat temu, którzy zorganizują społeczeństwo, zaproponują organizacje, które będą odzwierciedlać przekrój społeczeństwa: lewica - prawica, właściciele - ludzie pracy, coś takiego. Wtedy każdy nawet nienależący będzie wiedział gdzie jest i będzie wiedział na kogo głosować. A jakieś Platformy i PiS-y tylko tumanią ludzi, żeby wygrać wybory”.

    Zdanie to pokazuje, że cały ten wywiad tylko pozornie jest sensowny: p.Wałęsa ma intuicję... Jednak pomysł, by społeczeństwo dzieliło się politycznie na właścicieli i ludzi pracy – to jakiś marksizm do kwadratu.

    Ciekawe, jak mieliby dzielić się ludzie w kraju, w którym 90% ludzi pracy jest właścicielami np. domku lub mieszkania?

    Być może p.Wałęsie chodziło o „właścicieli zakładów pracy”? Jeśli tak – to wynik d***kratycznego głosowania byłby przesądzony.

    Bzdury kompletne – ale jeśli idzie o praktyczne aspekty sytuacji, to osąd p.Wałęsy jest całkiem prawidłowy. Brakuje mi jedynie stwierdzenia, że SLD i PSL też tylko tumanią ludzi...

  • 27-11-2010 23:32:00

    Na uczelnie znów wkroczy Nowe?

    W 1948 roku marionetkowe, podporządkowane Związkowi Sowieckiemu, władze „Rzeczpospolitej 2 1/2” („PRL”, o czym mało kto pamięta, została utworzona dopiero w 1952!) powołały do życia Związek Akademickiej Młodzieży Polskiej. Organizacja ta była całkowicie podporządkowana tzw. „Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej” (każde z tych czterech słów jest kłamstwem – przynajmniej w odniesieniu do tamtego okresu!!). ZAMP „wywalczył” w 1949 prawo do oceniania nauczycieli akademickich...

    Chodziło, oczywiście, o pozornie apolityczne rozwalenie przedwojennej profesury.

    W 2010 roku marionetkowe, podporządkowane Unii Europejskiej, władze III Rzeczypospolitej (III RP, co mało kto zauważył, utraciła suwerenność 1-XII-2009 roku) „wychodząc naprzeciw postulatom młodzieży akademickiej” skarżącej się, że profesowie bimbają sobie na słuchaczy ich wykładów, zgłosiły projekt „nad którym pracują posłowie w Sejmie, a sam pomysł wypłynął od studentów” ustawy, wedle której „W przyszłym roku akademickim zajęcia na uczelniach mają być obowiązkowo oceniane przez studentów”.

    Rożnica polega na tym, że wtedy powoływano się na konkretne uchwały – a tu na anonimowych „studentów” - co jako żywo przypomina zaproszenie w 1968 roku wojsk Układu Warszawskiego do Czech oraz na Morawy i Słowację przez anonimowych „towarzyszy z Pragi”. Druga różnica polega na tym, że wtedy student musiał na zebraniu ZAMP wstać i oskarżyć profesora. Dziś studenci mają oceniać wykładowców anonimowo!!!

    Jako uzasadnienie czytam, że „Według socjologów anonimowe ankiety pozwalają dowiedzieć się o niepokojących sytuacjach, o których student nigdy nie powiedziałby wprost. Mają wykryć nieprawidłowe zjawiska i zachowania wykładowców”. Tyle, że dobry student nie będzie zawracał sobie głowy pisaniem anonimów. Natomiast złej baletnicy zawadza rąbek u spódnicy – i skrzynki zapełnia się tysiącami anonimów nieudaczników chcących się zemścić na psorze za oblany egzamin – albo złośliwą uwagę.

    Podejrzewam, że co sprytniejsze studentki wyślą anonimowo oskarżenia o „molestowanie seksualne”. Z największą pasją będą to robiły te, których nikt molestować nie chce.

    Historia powtarza się jako farsa”. Jestem przekonany, że właśnie ta ulewa anonimów spowoduje, że nikt nie będzie ich poważnie rozpatrywał, bo czasu by na to nie starczyło. Natomiast niewątpliwie mechanizm ten zostanie użyty do pozbywania się z uczelni niepokornych profesorów. Zacytuje się ze trzydzieści niepochlebnych „anonimowych opinii” – i po facecie.

    Powiedzmy jasno: jeśli student wie lepiej, jak należy wykładać – to niech zamiast studiować zacznie wykładać. A jeśli nie – to niech siedzi cicho.

    No, dobrze - ale przecież są liczne przykłady profesorów tak bimbających sobie z wykładów, że najgłupszy student to widzi. Jak temu zaradzić?

    Cóż: jak powiedział był śp.Stefan Kisielewski: "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju". Socjalizm spowodował kłopot, któremu próbuje się zaradzić...

    Wyjściem jest prywatyzacja uczelni. Gdy będą prywatne, właściciele będą dbali, by poziom nie był zbyt niski (bo studenci pouciekają) - i w ogóle będą dopasowywać treści do potrzeb studentów, a nie chęci wykładowców.

    Oczywiście bedą uczelnie na wysokim poziomie, na bardzo wysokim poziomie, na niszym poziomie - i calkiem tandetne.

    Tak, jak restauracxje. W zalezności od zapotrzebowania. Jak komuś zależy na tanim dyplomie - to niech go sobie ma! Dziewczynie zaimponuje. A pracodawca bedzie wiedział, co taki dyplom jest wart...

    To takie proste...

    Trzeba też znieść wymóg liczby profesorów na uczelni (magister czasem bardziej się przykłada!), wymóg posiadania dyplomu (by studenci uczyli się dla wiedzy, a nie dla "papierka")...

    ...Ech!

  • 26-11-2010 23:54:00

    Jeszcze o wyborach

    Mówimy o sukcesie – podwojenie wyniku – ale ten sukces jest, szczerze pisząc, średni. Oczekiwałem większego – i sam ponoszę sporą część winy za to, że go nie było.

    Oczywiście nie jest to celowe, jak jakiś opętany maniak sugeruje. Nb. ja nie kasuję takich postów i linków: niech sobie ludzie poczytają, co się w chorej głowie może zrodzić. Rekordem do tej pory jest twierdzenie, że zgłosiłem Uchwałę Lustracyjną na polecenie SB – ale zawsze ten rekord można pobić!

    Cytuję kilka uwag:

    {Martinus}: „A co się Pan dziwisz, że w więzieniach Pana popierają? Tam też są normalni ludzie i może taki przykładowo złodziej myśli "za Korwina będzie tak dobrze, że nie będę musiał kraść" :-)

    I niestety nie ma Pan racji z tą frekwencją - większość z tych co nie poszli głosować, to są ludzie mądrzy, którzy mają to w d...e, bo wiedzą, że nie ma na kogo głosować – i, że i tak się nic nie zmieni - złodziejstwo i stołkarstwo trwa w najlepsze.

    W mojej gminie zmieniło się ledwie kilka nazwisk - na jeszcze większych idiotów - demokracja trwa i trwa mać

    (na marginesie w naszej gminie i powiecie jest tragicznie źle - ale znam takie w niedalekiej odległości, które sobie całkiem nieźle radzą, więc pewnie tam jest sens głosować; dobry wójt to i po 30 lat rządzić potrafi)

    {777raf}dodaje: „No jeszcze są tacy co za jakąś paczkę "narkotyków" siedzą”.

    {Martinus}: „O! - słusznie - a trza jeszcze dodać np. takich co po pijaku rower prowadzili...

    Więc wyjaśniam: ja się nie dziwiłem. Ja tylko uczciwie zauważyłem, że podśmiewaliśmy się z PO, że na nią głosuje 70% więźniów – a tu, okazuje się, że i ja mam w więzieniach wyższy procent, niż wśród ludzi podobno wolnych. Chodzi nie o fakt, tylko o zasadność argumentacji.

    {RzakiPak} pisze: "Co nie zmienia faktu, że nawoływania do spełnienia obywatelskiego obowiązku może podziałać tylko na idiotę. W TV powinni krzyczeć: "Nie interesujesz się polityką i ekonomią? Nie głosuj!" No, ale nie ma głupich - przynajmniej w TV. Dopóki wszelkiej maści kretyni mają większość podczas wyborów, dopóty telewizja ma nieprawdopodobny wręcz wpływ na politykę. Bo skąd debil może wiedzieć na kogo głosować, jak nie z TV?

    Jeśli kiedyś uda nam się dorwać do konstytucji i uznamy, że chcemy zostawić głosowanie, to jedyny sposób, aby choć częściowo zapobiec takiej sytuacji, to bardziej selektywny dobór uprawnionych wyborców. Moim zdaniem kryteria powinny być co najmniej takie: mężczyzna, min. 23 lata, żonaty (nie rozwodnik), posiadający jedno dziecko, znający konstytucję, zdolny zapłacić 200 zł za głosowanie, poniżej 70 lat.

    Pierwsze, co mężczyźni statystycznie lepiej znają się na polityce. Kolejne trzy kryteria zapewniają poważne podejście do tematu. Czwarty i piąty gwarantuje, że za poważnym podejściem idzie jakaś znajomość tematu. Ostatnie wiadomo; starzy ludzie zbyt często przejawiają ciągotki do socjalizmu

    Tak – tylko tu nie trzeba nic wymyślać: podobna ordynacja (z wyjątkiem np. górnego ograniczenia wieku do 70 lat; wtedy mało kto takiego wieku dożywał!) obowiązywała w USA w czasach gdy Stany były jeszcze republiką, a nie d***kracją – i budowały swoją potęgą. Ojcowie-Założyciele zapomnieli wpisać do Konstytucji, że tych prowizyj nie wolno pod żadnym pozorem zmienić!

    Jesteśmy nauczeni na ich błędzie!

    To znaczy: niektórzy są...

  • 25-11-2010 23:56:00

    Jeszcze nie o wyborach, lecz o euthanazji. I coś o „Auschwitz-Birkenau”

     

    Na mikke.fora doszło do małej wymiany zdań, która przypadkiem przyciągnęła moją uwagę.

    http://www.mikke.fora.pl/hyde-park,1/volenti-non-fit-iniuria-a-eutanazja-na-zyczenie,9149.html

    {supergogus} napisał: „JKM jest przeciwnikiem legalizacji pomocy w samobójstwie bo może to teoretycznie doprowadzić do nadużyć. Prawo do eutanazji nie powinno być objęte żadnym prawem. Samobójstwo nie jest karane.
    Na co {Radix} odparł: „Przecież to jest sprzeczność. Jest przeciw pomocy w samobójstwie, ale jak katarynka powtarza "Volenti non fit iniuria!".
    Jak ktoś chce popełnić samobójstwo, lub, chce by ktoś pomógł mu w odebraniu sobie życia, to czemu nagle zasada: "Chcącemu krzywda się nie dzieje" ma nie obowiązywać?

    Otóż nie: „Teoretycznie może doprowadzić do nad'użyć” tylko: „w praktyce musi doprowadzić do nad'użyć”!

    {Radix} nie ma racji. Jeśli na ulicy rozbiorę do naga kobietę – za jej zgodą – to jej nie stała się żadna krzywda. Natomiast naruszona została moralność publiczna.

    W przypadku euthanazji chorzy utracą pewność, że lekarze kierują się nakazem ratowania ich życia. W społeczeństwie będą krążyć ludzie, którzy zamordowali (za jego zgodą, oczywiście) bezbronną staruszkę – a nie wszyscy chcieliby podawać im rękę. Niektórzy po przełamaniu oporu wewnętrznego i nabraniu wprawy mogą zachcieć zabijać całkiem niechcących tego ludzi. I tak dalej.

    Jest to, krótko pisząc, naruszenie tabu.

    Co więcej: zacznie się z pewnością delikatne sugerowanie zniedołężniałym – a potem coraz mniej zniedołężniałym – ludziom, że może by tak się zgodzili... I ta granica będzie się w sposób nieunikniony przesuwać.

    A potem zaczną się brutalne naciski na opornych....

    Dlatego tego tabu nie wolno naruszać. To jedna z podstaw naszej cywilizacji...

    ...którą „postępiacy” pragną rozmontować. Dla nich człowiek niczym nie różni się od zwierzęcia – a może nawet i od placka z kukurydzy. Więc, oczywiście, najpierw euthanazja – a potem utylizacja zwłok: narządy do przeszczepu, reszta do krematorium, ciepło może być użyte do ogrzewania mieszkań.

    Tak – już jedno takie krematorium postawiono w Szwecji.

    Dziwne, że krematoria w Oświęcimiu nie ogrzewały miasta – ani nawet willi Rudolfa Franciszka Ferdynanda Hößa, komendanta łagru „Auschwitz-Birkenau”!

     

     

  • 24-11-2010 23:56:00

    Opóźnienie nie było wielkie...

    Mali zieloni homofobi

    Konserwatyści zwykli traktować duchownych będących zwolennikami kapłaństwa kobiet(?!) oraz homoseksualizmu jako "śmiertelne zagrożenie dla Kościołów". Żąda się na nich kar piekielnych - a nawet podejrzewa, że to agenci "Wielkiego Wschodu" czy innej tajnej lewackiej organizacji.

    Tymczasem okazuje się, że to po prostu wariaci.

    JE Gienio Robinson, biskup kościoła anglikańskiego, zauważył z niepokojem, że JE dr Rowan Williams, arcybiskup Canterbury, który dawniej miał poglądy lewicowe, a nawet komunistyczne - na starość zmądrzał i stał się konserwatystą. Ba! Zaczął wygłaszać kazania przeciwko, o zgrozo: homoseksualistom!

    Wstrząśnięty biskup Gienio, będący (tfu!) "gejem" odkrył, dlaczego tak się stało - i nie omieszkał poinformować o tym świata: otóż ks. Arcybiskupa porwali kosmici - i przerobili Mu umysł na nie-lewicowy!!

    I teraz wiemy, że tych (tfu!) "gejów" nie należy robić księżmi nie dlatego, że są groźni - lecz dlatego, że to wariaci.

     

    Anty-semityzm homofoba

    Po tym felietoniku otrzymałem telefon oskarżający mnie o „homofobię”. Jest to, oczywiście, nieprawda. Traktuję homosiów tak samo jak, np., zwolenników miłości oralnej czy onanistów – tylko tych (tfu!) „gejów” uważam za homosiów-ekshibicjonistów. I tyle.

    Zresztą każdy mężczyzna jest zboczonym homosiem. Normalny homoś lubi mężczyzn – a zboczony: kobiety...

    Nie jestem „homofobem” podobnie jak nie jestem przeciwnikiem tych, co lubią jeść żywe robaki. Nie mam nic przeciwko – tyle, że się brzydzę.

    A co do Małych Zielonych: przylecieli kiedyś do Krakowa, posadzili statek na Błoniach, wysiedli, wytaszczyli Automatycznego Tłumacza... Zebrało się sporo ludzi i spytali: „Jesteście z Marsa?

    Tak!” - kwiknął w odpowiedzi jeden Zielony.

    "A tam wszyscy mają cztery ręce?

    Tak!” - kwiknął inny

    I troje oczu?

    Tak!” - pisnął następny Zielony

    I wszyscy maja takie duże nosy?

    Nie – tylko Żydzi!”...

    Jeśli to jest dowcip anty-semicki, to ja jestem anty-semitą.

    Ale się nie uważam.

    =====

    A o wyborach jeszcze poogadamy, jak bedę miał więcej czasu... Może jutro?

  • 23-11-2010 23:54:00

    Omówienie wyników wyborów. Jutro czat godz. 20.00-20.45

    Po wyborach.... i co dalej?

     

    Wyniki już są. Niektórzy piszą o sukcesie – inni o katastrofie. Spokojnie.

    Obiektywne fakty są takie, że uzyskałem w Warszawie 4% w wyborach na prezydenta i 5% do sejmiku. Cztery lata temu było to 2,27% - czyli notujemy dwukrotny wzrost.

    W stosunku do rozczarowania polityką PO i kryzysem w PiSie – to niewiele. Trzeba jednak pamiętać o kilku sprawach:

    - przede wszystkim w Warszawie startował p.Piotr Strzembosz poparty przez UPR. Ponieważ nikt nie wie, że to rozłamowcy od p.Magdaleny Kocikowej (a formalnie nawet od p.Bolesława Witczaka...) mogło mi to nie tyle odebrać głosy – ile spowodować dezorientację i odruch: „E, cholera wie, co z tym UPRem, na wszelki wypadek zagłosuję na PO/PiS czy np. p.Romana Szeremietiewa. NB. Szeremietiew też trochę głosów mi odebrał...

    Proszę też pamiętać, że rozpocząłem z sondażem 9% - czego skutkiem była totalna (poza WOT) blokada. Poza blokadę na ten spadek wpłynęła sprawa tramwajów i bus-pasów, umiejętnie eksponowana przez moich przeciwników – podczas gdy ja mogłem miotać się tylko na blogach.

    Co do wyników ogólnokrajowych: po nie zarejestrowaniu się w większości okręgów w każdym województwie – czego skutkiem był brak czasu w TV i mniej poważne traktowanie naszych kandydatów - zaprzestaliśmy praktycznie propagandy poza kilkoma ośrodkami. Nasi wyborcy w ogóle nie wiedzieli o naszym starcie – a nazwa:

    Komitet Wyborczy Wyborców Ruchu Wyborców Janusza Korwin-Mikkego” nie była, ostrożnie pisząc, zbyt czytelna... Tak, że tym wynikiem się nie przejmujemy.

    Natomiast twierdzę, że w Warszawie – pod warunkiem intensywnej akcji – wynik 8-10% był całkowicie realny. Niestety – z powodów, jakie omówię ze Sztabem – szanse nie zostały wykorzystane. Nie tylko z braku pieniędzy.

    Nie mam natomiast pojęcia, czy udział w Marszu Niepodległości mi pomógł – czy zaszkodził. W Lublinie czy w Poznaniu by, niewątpliwie, pomógł – ale w Warszawie? Bo ja wiem...

    To tyle. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali fizycznie – i tym, którzy wsparli mnie materialnie. Natomiast proszę nie przejmować się biadoleniem ludzi, którzy np. w swoim Okręgu nie zebrali podpisów, rozdawali ulotki innego kandydata, wystartowali z jeszcze innego komitetu, - a teraz mają genialne recepty na przyszłość i wytykając sukces p.Dutkiewicza we Wrocławiu proponują... założenie kolejnej partii!!

     

  • 22-11-2010 23:49:00

    Niestety: efekt odwrotny!

    W wyborach na prezydenta Warszawy mi spadło - za to nieoczekiwanie przebiłem 5% w wyborach do sejmiku. Blizsza analiza - jak przeczytam materiały. Przepraszam!

     

  • 21-11-2010 23:55:00

    Wybory się skończyły...

    ...podliczanie głosów trwa. Wynik p.HGW powinien być niższy, a mój wyższy, niż pokazują exit polls – bo ludzie nie lubią się przyznawać, że głosowali przeciwko aktualnej Władzy – ani za kimś, kogo reżymowe media przedstawiają jako oszołoma lub niebezpiecznego wariata.

    Z całą pewnością wynik 10% był w zasięgu reki – co dobrze rokuje na przyszłość. Liczymy prosto: skoro zwiększyłem wynik w Warszawie prawie trzykrotnie, to zwiększywszy wynik ogólnopolski prawie trzykrotnie spokojnie wchodzimy do Sejmu. I to nie w liczbie trzech – a raczej 30 Posłów.

    A z tym można już coś zdziałać.

    W każdym razie: wynik jest niezadowalający – ale historyczny: po raz pierwszy w wyborach nie „uzupełniających”, lecz normalnych, przebiliśmy 5%. A to oznacza przebicie bariery psychologicznej: ludzie przestaną się bać, że „zmarnują głos” oddając go na konserwatywnych liberałów.

    Jutro wieczorem posiedzenie Rady WiP.

    A ja teraz idę odpocząć. To znaczy: mam jeszcze na jutro rano trzy artykuły do napisania...

    Dziękuję wszystkim za poparcie – i duchowe i materialne.

    Dobranoc!

    =====

    PS: Niestety: frekwencja była w Warszawie b. duża...

  • 20-11-2010 15:05:00

    Dobra wiadomość !

    od NCzc.Grzegorza Schetyny, byłego ministra SW:

    http://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/schetyna-frekwencja-blisko-50-proc-bylaby-wielkim-sukcesem,10259.html

  • 19-11-2010 15:16:00

    Dwie prośby: DUŻA i mała

    Co zostało zrobione, to zostało zrobione – teraz już się niczego nie zmieni. Zmarnowane szanse nie wrócą. ONI też zrobili swoje: od chwili, gdy pierwszy sondaż pokazał poparcie dla mnie rzędu 9% pojawiła się panika: wszystkie media starały się albo mnie zamilczeć (wyjątkiem był Warszawski Ośrodek Telewizyjny!) albo ośmieszyć. Przodowały w tym środowiska „Gazety Wyborczej” - umieszczając mnie na czołowym miejscu jako „kandydata nie mającego szans”, jako mój program wybijający niemal wyłącznie likwidację tramwajów (czasem łaskawie dodając: „likwidację 10% linii tramwajowych”) a raz nawet pisząc, że obiecałem wstrzymać budowę II linii metro – choć akurat obiecywałem znaczące przyspieszenie tej budowy (kosztem wycofania się z budowy tramwajów...).

    I, oczywiście, tzw. instytuty badania opinii zaczęły pokazywać mi poparcie poniżej 2%. Dopiero ostatnie sondaże, by rozbieżność z wynikami nie była taka duża, przyznały mi 5%.

    Obawiam się, że ta taktyka, jak zwykle, da efekty – i mogę nie przebić magicznej granicy 10%. Ale zobaczymy! Dużo zależy od frekwencji (a ta może być niska, bo zwolennicy p.HGW, przekonani, że Ona i tak wygra, mogą pozostać w domach – a zwolennicy pp.Cz.B i WOl mogą zrobić to samo, przekonani o beznadziejności sytuacji.

    Inaczej jest w ugrupowaniu, które nie walczy o kasę, lecz o Ideę. Nam nie jest wszystko jedno. Proszę więc o mobilizację krewnych i znajomych. Jednych trzeba przekonywać możliwością dania prztyczka w nos p.HGW – drugich tym, że trzeba wreszcie zepchnąć PiS z pozycji drugiej co do wielkości partii w Polsce. Należy też podkreślać, że głos na PiS, to głos stracony: i tak w II turze wyborcy p.Wojciecha Olejniczaka zagłosują na p.HGW; natomiast głos na mnie, to danie pola do stworzenia obozu Prawicy, która zastąpi skompromitowane i z'użyte moralnie PiS. Jest wszystko jedno, czy p.Czesław Bielecki dostanie 12% czy 20% głosów – natomiast nie jest wszystko jedno, czy ja dostanę 5% czy 13%!

    I to jest ta różnica.

    Proszę więc o pełną mobilizację!!

    =====

    A mała prośba jest taka:

    Czy ktoś mógłby zrobić prościutki programik stanowiący model transportu? Realistyczny. Dwa pasy. Jednym jadą autobusy przewożące 50 - 60 - 70 pasażerów - co 400 m, mające co kilometr przystanek. Drugim samochody, długie na 4 m, z jednym (najczęściej, 40%), dwoma (20%), trzema (15%), czterema 15%) lub pięcioma (10%) pasażerami, w odstępach 6-metrowych. Wszystko jedzie 70 km/h - z tym, że autobusy z normalnym przyśpieszeniem na 40" stają na przystankach (byłoby dobrze, by przystanki nie były równomiernie rozłożone). I pokazanie - na odcinku, powiedzmy, 7 przystanków - ilu pasażerów przejechało pierwszym pasem - a ilu drugim pasem jezdni; który był lepiej wykorzystany!

    Może jakiś punkt kontrolny – i cyferki pokazujące, ilu pasażerów minęło go pierwszym – a ile drugim pasem? Grafika prosta - nie ona jest najważniejsza. Kropki na samochodach pokazujące liczbę pasażerów byłyby chyba istotne.

    To proste i bardzo pouczające. W Basicu sam bym to w pół godziny napisał. Niestety: na dzisiejszym programowaniu kompletnie się nie wyznaję.

    Więc proszę o pomoc!

  • 18-11-2010 17:01:00

    Kolejny APEL

    ... a jutro pewno będzie nastepny....

    Przede wszystkim: proszę zajrzeć pod wczorajszy wpis (jesli ktoś tego nie zrobił...). Przy okazji, jesli ktoś tego nie zrozumioał: twierdzę, że gdyby by w samolocie nad Smoleńskiem zginął również WCzc.Jarosław Kaczyński, to p.Zbigniew Ziobro wygrałby wybory prezydenckie sporą przewagą!


    A teraz proszę rozkolportować po wszelkich możliwych forach - zwłaszcza forach przemysłowców, kupców, kierowców, motoryzacyjnych itp. - poniższy


                                                          APEL
    Moto:

    „Chcesz mieć z Polski Amerykkę

    Głosuj na Korwina-Mikke!”

     

                                         Teraz Twój ruch

    Platforma Obywatelska obiecywała obniżyć podatki i uprościć życie ludziom. Zamiast tego zajęła się walką z dopalaczami, kastrowaniem pedofilów, paleniem papierosów we własnych lokalach (!!) – a podatki... podniosła.

    Oto „liberalizm” w wykonaniu oszustów.

    W Warszawie Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) podniosła opłatę za użytkowanie wieczyste gruntów. W niektórych

    dzielnicach stolicy ten wzrost sięgnął 2000%! Wiele osób nie stać na takie opłaty. A Rada Warszawy, w której rządzi koalicja PO-SLD, na ostatniej sesji podwyższa podatki od nieruchomości i środków transportu! A p.Wojciech Olejniczak (SLD) zapewnia, że On je obniży!!

    „Liberalna” PO chce wyrzucić całkowicie kierowców z centrów miast. Proszę sobie wyobrazić Nowy Jork czy Cincinatti, które chciałyby wyrzucić samochody z ulic, albo zabrać pół jezdni na „bus-pasy”, powodując gigantyczne korki!! Taki zarząd miasta nie przetrwałby trzech dni!

    Pieniądze zamiast na metro idą na przerażającą biurokrację (roczny koszt jej działalności jest równy kosztowi jednego mostu) i na budowę tramwajów-zawalidróg. PO nie robi nic, by zmusić PKP do uruchomienia przejazdów kolejowych między Grochowem, a Targówkiem, między Ochotą a Wolą, we Włochach – i wyegzekwować ogromne odszkodowanie za ich bezprawne zamknięcie. Z uwagi na miłość PO do Niemiec, Platforma nie występuje o ogromne odszkodowanie za budynki zniszczone na polecenie Adolfa Hitlera już po kapitulacji Powstania – a więc nie będące „zniszczeniami wojennymi”.

    Miasto nie oddaje właścicielom ich gruntów, bo woli... do nich dopłacać!! Dzięki czemu ma pretekst by utrzymywać kolejną hordę urzędników pasących się na cudzych gruntach!!

    I tak wyglądają całe rządy Platformy Obywatelskiej, która woli bez żadnego zażenowania sięgać do kieszeni Polaków.

    Możesz już teraz to zacząć zmieniać. W wyborach samorządowych wystartował Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikkegto. Ma on zupełnie inną wizję państwa niż prezentowana przez „Bandę Czworga”: układ PO-PiS-SLD-PSL, który zadłużył Polskę na setki miliardów.

    To wizja państwa silnego gospodarczo – jak Stany Zjednoczone sprzed kilkudziesięciu lat, gdzie to obywatel

    decydował o tym na co chce wydać swoje pieniądze - a nie urzędnik rządowy, miejski, czy brukselski.

    Teraz masz wreszcie wybór.

    Teraz czas na Twój ruch.

    Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikkego.


    Nasi kandydaci startują m.in. do sejmików wojewódzkich.

    Mamy również kandydatów na prezydentów miast:

    Janusz Korwin-Mikke (Warszawa)

    Stanisław Żółtek (Kraków, były v-prezydent)

    Waldemar Rajca (Radom)


    Masz wybór. Ale sytuacja na tej szachownicy jest prosta:

    21 listopada WYBIERZ WŁAŚCIWY RUCH.



                                    Sztab RW Janusza Korwin-Mikkego
  • 17-11-2010 13:10:00

    Tylko jedna uwaga. Wiec jutro o 17.30 w Warszawie

    Mój felietonik zamieszczony na blogu na ONET.pl skomentowałem sam tak:

    " [w sprawie spiskowej teorii n/t Smoleńska ] nie chodzi tylko o nonsens techniczny - ale o to, że "ruscy szachiści" (a i nasza bezpieka) umieją przewidywać - i z pewnością wiedzieli, że śp.Lech Kaczyński wybory przerżnąłby z kretesem - a tak to Jarosław Kaczyński mógłby je wygrać.

    Gdyby nie znali teorii - to na pewno słyszeli o przypadku śp.ks.Jerzego Popiełuszki.

    Więc po prostu nie mieliby w tym interesu. "

    - na co usłyszałem argument: "Ale może myśleli, że p.JK leci wraz z Bratem?"

    Otóż: trudno sobie wyobrazić, by rosyjska agentura w Polsce to przegapiła - ale: powiedzmy, że to jest mozliwe. Mam natomiast inne pytanie:

    Czy śp.Jerzy Popiełuszko miał brata-bliźniaka?

    A mimo to Jego zamordowanie było katastrofalnym błędem zamordystów z bezpieki!



     


    Zapraszam na wiec wyborczy w czwartek 18 listopada o godz. 17.30

    na placyku przed METRO Centrum (u zbiegu ul.Marszałkowskiej i al. Jerozolimskich)


    2. Plakaty, ulotki i gazetki

    Proszę o pomoc w kolportowaniu naszych materiałów oraz w plakatowaniu.

    Materiały można pobrać:

    - we środę do 18.tej i w czwartek z redakcji NCz! ul. Mickiewicza 20/53 (przy pl. Inwalidów) w godz. 12.00 - 15.00 lub podczas

    czwartkowego wiecu wyborczego (j.w.)

    - w piątek w redakcji NCz! w godz. 12.00-16.00

     

    3. Sztab postanowił wszystkie nasze spoty wyborcze wyemitować w piątek 19 listopada w TVPinfo (pasmo ogólnopolskie) w godzinach:

    8.26; 16.26; 21.26; 22.12; 23.01; 23,42


    Mamy pewne zadłużenie. Gdyby Państwo mogli jeszcze sypnąć trochę grosiwa na konto Funduszu Wyborczego KWW RW JKM:

    15 1240 1079 1111 0010 3543 6143

    (należy podać nazwę odbiorcy i tytuł przelewu:
    KWW Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikkego)

     

     

      Z góry dziękuję!

         NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ!


  • 16-11-2010 23:58:00

    Kilka odpowiedzi:

    {isaacvsgottfried}: „A jak Pan ocenia polszczyznę na tle innych języków?”. Co to jest do „oceny”? Polszczyzna jest o 15% bardziej rozwlekła od angielszczyzny. Choć „the day after tomorrow” to po polsku „pojutrze”.

    {RobertW18}: „Mikke umyślił sobie, że będzie odróżniał "dobrych" "homosiów" od złych "gejów" (napastliwych i zarabiających swą napastliwością działaczy "w obronie" homoseksualistów”. Tak. Innym słowem określamy człowieka, który przygląda się swej męskości w łazience – a innym faceta, który łazi po ulicach i rozpina płaszcz przed kobietą. Ani homoś, ani onanista, ani zwolennik miłości oralnej nie chodzą z ty,m po ulicach. Natomiast (tfu!) „geje” chodzą – i często robią to za pieniądze z Brukseli w ogóle nie będąc homosiami!

    Pamiętacie zespół „Ta-tu”?

    Ci (tfu!) "geje" wcale nie bronią homosiów!! Przeciwnie! Np. są przeciwko przymusowej hospitalizacji chorych na AIDS - co właśnie nstanowi dla homosiów śmiertelne zagrożenie!

    {Malopolanin} uparcie: „Tak sobie myślę, że w państwie jednak powinna być jakaś szczątkowa, choćby w postaci jednego szpitala, publiczna "służba zdrowia". Chodzi przede wszystkim o epidemie itp.”. Czy powinna – to nie wiem; ale program UPR przewiduje w Ministerstwie Gospodarki Terenami i Ochrony Środowiska posadę dla Naczelnego Epidemiologa Kraju – który czytałby fachowe doniesienia, oceniał zagrożenie, miałby budżet i polecał szpitalom odpowiednie przygotowania Natomiast „jeden szpital” to jakieś nieporozumienie...

    Oczywiście: istnieje obawa, że taki facet, by okazać się ważnym, wyolbrzymiałby zagrożenia. Stąd limit budżetowy...

  • 15-11-2010 23:53:00

    Homoseksualizm – a Prawo Zipfa-Mandelbrota

     Prawo Zipfa-Mandelbrota powiada, że słowa a naturalnym języku są tym krótsze, im częściej się tego słowa używa. Np. „mam” i „jest” są jednosylabowe – a "nieproliferacja" może sobie być długa, bo używana jest rzadko.Jak często rozmawiamy o uroczych  Konstantypolitańczykowianeczkach?

    Zwykła optymalizacja czasu.

    Dlatego zamiast „automobil” mówiono „samochód”, potem „auto” a teraz „wóz”. Bo coraz częściej zajmujemy się tym pojęciem.

    W związku z tym, że coraz częściej mówisię o homoseksualiźmie, to ja NIE będę mówił „homoseksualista” (7 sylab) tylko „homoś” (dwie sylaby).

    A "pedał" jest, moim zdaniem, pogardliwe. Natomiast "homoś" jest nieco żartobliwie wręcz pieszczotliwe.

    Pisze o tym, bo na dzisiejszym chatcie zarzucono mi, że ja homosiów obrażam!

    Czy nazwanie świeżo upieczonego małżonka „żonkosiem”, a Antka „Antosiem” - to obraza????

    Trzeba nie czuć ducha języka polskiego, by mi stawiać taki zarzut!

  • 14-11-2010 23:54:00

    "Partie kobiet nie biorą". I dwie prośby:

     

    Kiedyś zamieściłem w "Dzienniku Polskim" artykulik o dwuznacznikach. Często niezauważalnych. Np. u Mickiewicza: "Obszar gnuśności zalany odmętem"; czy chodzi o zalany "obszar gnuśności" - czy o obszar czegoś-tam zalany "odmętem gnuśności"? Mistrz Adam nie postawił przecinka - więc nie wiemy...

    Na stronach "Gazety Wyborczej" przeczytałem tytuł "Partie kobiet nie biorą" - i zacząłem się zastanawiać. Czy to znaczy, że wyborcy nie darzą swymi względami partyj kobiet (co jest prawdą absolutną; zwłaszcza kobiety nie głosują na takie partie - bo znają kobiety...)? Czy też, że w ogóle partie nie cieszą się sympatią kobiet? Co też jest prawdą. Kobiety nie lubią zajmować się polityką - mimo nacisków feministek i "postępowych facetów". Nie lubią nie tylko partyj, ale i całej polityki.

    Tymczasem okazało się, że to nie jest dwuznacznik, ale trójznacznik! Autorce. p.Renacie Grochal, chodziło o to, że partie nie wstawiają kobiet na listy wyborcze!

    Trudny jest polski język!

    A teraz dwie prośby. Jedna od mojego sztabu:

    Przyjaciele Wolności z Warszawy!

    Rozpoczynamy ostatni tydzień kampanii wyborczej. Bardzo duża grupa wyborców właśnie w tych ostatnich dniach podejmuje decyzję na kogo oddać swój głos. Dlatego teraz najbardziej potrzebujemy wsparcia wszystkich sympatyków Janusza Korwin-Mikkego - głównie do rozdawania naszych materiałów. Przyjęcie 'na ulicy' jest bardzo dobre, ludzie chętnie biorą nasze gazety i właśnie robimy ich dodruk. Nie mamy konkurencji ponieważ pozostali kandydaci najwyraźniej boją się wyjść do ludzi. Pilnie potrzebujemy rąk do pracy. Jeżeli ktoś ma chwilę wolnego i może pomóc prosimy o kontakt: [email protected],

     

     

    A druga - proszę zajrzeć na poprzedni wpis! Przed 13.tą!!!

  • 13-11-2010 14:05:00

    Pilna prośba!

    Zbliża się finisz wyborów samorządowych. Ponieważ Państwowa Komisja Wyborcza interpretuje odpowiedni zapis Ordynacji Wyborczej niekorzystnie dla nas, nie mamy ani ogólnopolskiego czasu w TVP i PR, ani wspólnego numeru wyborczego. Ale to nasza wina. W końcu i te wymagania można było spełnić. Wystarczyło się zarejestrować nawet w tej samej liczbie okręgów – tylko równiej geograficznie rozłożonych...

    W tym momencie naszym głównym terenem walki stała się siłą rzeczy Warszawa – i jej ciężar spoczywa na mnie. I teraz mam prośbę o pomoc!

    Tu widza Państwo 5 clipów – które dziś wyemituje Wolna TV

    http://www.youtube.com/watch?v=pl_3E7gkr_M

    http://www.youtube.com/watch?v=cScqPgovt90

    http://www.youtube.com/watch?v=OFATquKtwG4

    http://www.youtube.com/watch?v=UBaqpQvBJxQ

    http://www.youtube.com/watch?v=kfasgOmConE

    Możemy trzy z nich wyemitować w czasie płatnym – ale (1) musimy mieć pieniądze (2) chcemy wiedzieć, KTÓRE są najlepszą bronią.

    Nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie. Więc pytam się Państwa: które!

    Wszyscy, którzy chcą tę akcję wspomóc, proszeni są o wpłacanie pieniędzy na konto wyborcze

    KWW RW JKM (15 1240 1079 1111 0010 3543 6143)

    z zaznaczeniem, który clip darczyńca popiera. Można poprzeć 3 clipy – albo tylko jeden lub dwa (dostaną one wtedy 3 lub 1,5 głosu). „Głosy” zostaną przeliczone w skali logarytmicznej i dodane. Zwycięskie clipy zostaną wyemitowane.

    Głosujemy do poniedziałku godz. 13.00!!

  • 12-11-2010 23:45:00

    Dziś wpisu nie będzie... o, jednak jest!

    JKM w Słupcy - a tam z polem kłopoty...

    Ale można obejrzeć manipulację TVN, która podała, że w Marszu wzięło udział 200 osób: http://www.wykop.pl/link/522961/wedlug-tvnu-na-marszu-niepodleglosci-bylo-200-osob/

    Ok. 2.giej w nocy pole się pojawiło....

    Marsz Niepodległości z'organizowały przede wszystkim ONR (i to ONR najbardziej było widać w pochodzie) i Młodzież Wszechpolska. My byliśmy tylko gośćmi - ale naprawdę szczerze i gorąco witanymi. I dołożyliśmy cegiełkę. Natomiast część narodowców - jak tuszę:   głównie narodowi socjaliści - udziału w tym Marszu nie wzięła.

    Z prawdziwą przyjemnością usłyszalem w pochodzie parę razy skandowane okrzyki: "Na-ro-do-wy-ka-pi-ta-lizm" Zastanówmy się chwilę nad tym hasłem - bo część narodowców rozumie je w ten sposób, że "narodowy rząd" powinien popierać polskich kapitalistów.

    Pojedźmy myślami do Ameryki. Ilu tam Polaków! Bardzo wieu z nich pozakładało firmy - i osiągnęło większy lub mniejszy sukces...

    Zaraz!!!

    To znaczy, że udało im się wytrzymać w konkurencji z miejscowymi! Słabo znając język, nie znając miejscowego prawa (zasadniczo różniego od europejskiego!) nie znając obyczajów - wygrali!

    To czy potrzebują pomocy ws Polsce - gdzie to oni znają język, prawo i obyczaje - a zagraniczni kapitaliści - nie?!?

    Odpowiedź brzmi: nie potrzebują. Owszam: czasem zagraniczny kapitalista się przebije - ale szczupak w stawie to dobra rzecz; ryby przestają być leniwe...

    Tak - oni mają więcej pieniędzy. Ale kto miał więcej pieniędzy: IBM - czy Apple?

    I poczęty w garażu Apple dał sobie radę... Bo w kapitaliźmie nie decyduje pieniądz, lecz pomysł. Jak się nie ma pomysłu, jak się nie przykłada pilnie do interesu - to można włożyć weń każdą forsę - i splajtować.

    Natomiast jesli powołamy urzędnika, ktore będzie miał uprawnienie ingerowania w Rynek i damy mu uprawnienia do faworyzowania Polaków - to rychło przekonamy się, że został on przekupiony przez obcych. Bo to oni mają więcej pieniędzy!

    A ulokowanie ich w kopercie wręczonej urzędnikowi  - to inwestycja bez pudła!

    Radzę o tym pamiętać!

    I pamiętać o losie HaKaTy. Niemieccy osadnicy w Wielkopolsce, wspierani finansowo przez HaKaTę, mający oparcie w pruskiej administracji - przegrali z wielkopolskimi przemysłowcami i ziemianami.

    Na własnym boisku nawet słabszy statystycznie wygrywa!

    Chyba, że przeszkadza w tym sędzia...

  • 11-11-2010 14:18:00

    Kogo popieracie?

    Po niesłychanie agresywnym artykule Seweryna BLUMSZTAJNA, Faszysty Nowego Typu:

    http://wyborcza.pl/1,75968,8616064,Przeciw_marszowi_faszystow__Wygwizdzmy_ich_z_miasta.html

    ostrzegałem, ze na gwizdach się nie skończy: to było wezwanie do mordu na podludziach, czyli narodowcach (i tych, co ich tu popierają). Do usunięcia tych, którzy będą się sprzeciwiać budowie Lebensraumu dla Nowych Übermenschów – czyli federastów z Brukseli. I wykrakałem – już się zaczęło:

    http://kontakt24.tvn.pl/temat,czlonkowie-onr-zaatakowani-3-osoby-w-szpitalu,37177.html?grupa=najnowsze

    10 zamaskowanych faszystów z Sochaczewa napadło na spokojnie jadących pociągiem na Marsz trzech ONR-owców. Pobici w szpitalu, neo-faszyści uciekli.

    Ci z Hitlerjugend przynajmniej nie zasłaniali twarzy.

    Ale proszę popatrzeć na komentarze – np.:

    {~Marc ~Marc} „Mam nadzieję, że tych, którzy dojadą, czeka to samo. A potem ich politycznych patronów z PiSSu. Niszcz nazizm!

    Pomijam fakt, ze PT Komentator ma nie po kolei w głowie: PiS to akurat partia piłsudczykowska, anty-narodowa; śp.Lech Kaczyński podpisał był zdradziecki „Traktat Lizboński”; ale ta doza nienawiści...

    Przepraszam: dokończę potem, muszę już jechać na Marsz!

    … cóż: podejrzewam, że większość uczestników Marszu żywi do PiSu dokładnie takie same uczucia.

    Jasne, że PT Szefostwo „anty-faszystów” to grono cwaniaków suto opłacanych z Brukseli (ciekawe, ile p.Robert Biedroń dostanie gratyfikacji za pobicie przez Policję?) i ich nikt nie przekona. Jest też grono głupoli otumanionych narkotykami – i ich przekonywać nie warto. Ale to piszę do reszty: do tych, którzy chcieli blokować Marsz z pobudek niby racjonalnych, szlachetnych.

    Pomylili się: prawdziwi groźni faszyści są w Urzędzie Rady Ministrów, w Senacie, w Sejmie... Maszerujący to młodzież, na ogół nie mająca pojęcia, jak powinien wyglądać ustrój państwa – ale wiedząca jedno: obecny ustrój gwałci podstawowe prawa, jest nie do wytrzymania. Jeśli niektórzy odwoływali się nawet do Adolfa Hitlera, zakamieniałego przecież wroga Polaków – to świadczy tylko o ich desperacji!

    Ale ja piszę do tych „anty-faszystów”. Jak, u Boga-Ojca, mogą oni wierzyć, że obecny ustrój jest „liberalny”?? Przecież nawet Adolf Hitler nie wpadł był na pomysł chemicznej kastracji pedofilów! Ustrój, który zabrania tej młodzieży palić ”trawkę”, a na polecenie gangów narkotykowych likwiduje konkurencję, czyli „dopalacze”. Zabrania nawet palenia papierosów. Ustrój, który nakłada na mnie prawie trzy razy większe podatki, niż Adolf Hitler na mojego ojca!

    JE Donald Tusk wyśmiewał przed wyborami PiS za stawianie fotoradarów; po przejęciu władzy przez PO ich liczba wzrosła prawie dwukrotnie!! A oto najnowsza wiadomość – z ukochanej przez tę młodzież „Gazety Wyborczej”:

    http://wyborcza.pl/1,75478,8634123,Milion_billingow.html

    w ubiegłym roku „służby specjalne” przejrzały ponad milion billingów mieszkańców Polski!! Nawet w Niemczech – tyle razy gromionych przeze mnie za faszyzację życia, podsłuchiwano ludzi 35 razy rzadziej, niż w Polsce!!!

    Czy, Kochaniu, nie widzicie, że TO właśnie jest faszyzm?

    Na każdą akcję występuje reakcja. Na zasadzie wahadła. Reakcje narodowców są przesadne – ale jest to efekt tłumienia, wyśmiewania i tępienia naturalnych uczuć narodowych. Oraz konserwatywnych. Co musi czuć ojciec, nienawidzący np. homoseksualizmu, zmuszony do posyłania dziecka do szkoły, gdzie się to dziecko do homoseksualizmu wręcz zachęca? Jeśli komuś los jego dziecka jest obojętny, to bez protestu do takiej anty-szkoły je posyła. Dla ludzi kochających swoje dzieci, ten ustrój jest koszmarem.

    III Rzeczpospolita to bękart „Okrągłego Stołu”. „Narad”, w których po jednej stronie siedziała „Różowata Kanapa” z PZPR – a po drugiej agentura p.gen.Czesława Kiszczaka. Oraz grupa śp.Jacka Kuronia i Adama Michnika - czyli nadzorcy z ramienia „Wielkiego Wschodu” i lewicy europejskiej, pilnujący, by przemiany były socjalistyczne – którzy w ostatniej chwili zawarli z p. Kiszczakiem porozumienie w tej sprawie.

    Główna różnica między ustrojem PRL z końca lat 80.tych, a ustrojem III RP, jest to, że w PRL służby specjalne były pod kontrolą PZPR (potem: junty p.gen.Wojciecha Jaruzelskiego) – a obecnie NIKT ich nie kontroluje.

    Więc podsłuchują kogo chcą i jak chcą. Kradną i rabują nasze mienie. Wysysają naszą gospodarkę. Podsłuchują i szantażują polityków – i nie tylko polityków. Otwarcie manipulują...

    I młodzież, która szła w Marszu Niepodległości, wie jedno: trzeba temu położyć kres.

    Europa pod rządami bandy federastów z Brukseli umiera; czy mamy umierać razem z nią?

    Wszyscy: narodowcy-kapitaliści, narodowcy-konserwatyści, narodowcy-liberałowie, konserwatyści, konserwatywni liberałowie - zebrani na tym Marszu - powiedzieliśmy jednogłośnie:

                              NIE!

     

     


  • 10-11-2010 13:31:00

    Bolszewika goń - goń - goń !

    Idę na ten Marsz. Wiem, że między narodowcami jest sporo narodowych socjalistów – ale oni są podzieleni i skłóceni: mam nadzieję, że idę z właściwymi...

    Najważniejsze jednak to przeciwstawić się tej kołtunerii spod znaku „Gazety Wybiórczej”. Tej młodzieży, która pokornie przyjmuje każde głupstwo – byle płynęło z kruchty przy ul.Czerskiej w Warszawie. Bezmózgie istoty, przepełnione nienawiścią do wszystkiego co piękne, dobre i uczciwe.

    Ci ludzie z największą przyjemnością upychałyby nas, całą Prawicę, do komór gazowych w jakimś Oświęci... – pardon: Anty-Oświęcimiu, bo to są „anty-faszyści”. Słowo „prawość” spotyka się u nich tylko z szyderstwem. Oni chcą robić wszystko na lewo, lewe interesy, mają dwie lewe ręce – zresztą po co im prawice, skoro i tak mają zamiar całe życie wałkonić się na zasiłkach z UE czy dla bezrobotnych. Bo praca stworzyła człowieka; ich stworzyło nieróbstwo!

    Więc idziemy - by im pokazać, że jeszcze w Polsce są normalni ludzie – a nie tylko bandy brudnych zboczeńców. Pamiętajmy: „Zbawieni zasiądą po prawicy Pana Boga – a potępieni po Lewicy”.

    Oni w głębi ducha czują, że są śmieciami – więc tym bardziej się wściekają.

    Niech się powściekają 11 Listopada!


    Spotykamy się o 15.tej na placu Zamkowym. Pod kolumną Zygmunta. Kto chce przyjść wcześniej – zapraszamy na 14.30 przy dolnym wejściu do ruchomych schodów!

                      Janusz Korwin-Mikke

    =====

    PS. Regularnego wpisu dziś nie będzie. Przemęczony jestem, musze odpocząć. Za to jutro chyba będzie V-BLOG...

     

  • 09-11-2010 23:52:00

    Tempora mutantur – nos et mutamur in illis...

    Świat się zmienia. Natomiast nasze pojęcia zmieniają się wolniej. Ponieważ świat zmienia się pomału, tych zmian często nie dostrzegamy – i nazywamy rzeczy w sposób bardzo nieadekwatny.

    Np. chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo było religią niewolników, ludzi uciemiężonych. Odkąd Konstantyn I Wielki uczynił z chrześcijaństwa religię państwową, chrześcijaństwo całkowicie zmieniło swój charakter. Mówiąc szczerze: nawet przez jeden dzień nie byłbym chrześcijaninem, gdybym miał przestrzegać np. zasady: „Jak cię uderzą w lewy policzek – nadstaw prawy!”.

    Tym niemniej ta nowa religia nadal nazywana jest „chrześcijaństwem”. Tak nawiasem: znacznie bliżsi naukom Chrystusa byli albigensi, uznani za heretyków – ale oni też nie nadstawiali drugiego policzka!

    Albo komunizm. Bolszewicy wierzyli we wspólna własność (również żon!) i inne bzdury. Józef Wissarionowicz Djugashvili bolszewików wyrżnął, zamiast szerzenia Najwspanialszej Na Świecie Idei zajął się rządzeniem w dawnym carskim imperium, wspólne zostały tylko kołchozy – ale nazwę „komunizm” pozostawił.

    Jeszcze wyraźniejszy – i banalny – przykład to dzieje ChRL. Idee Zé-Dōnga Máo leżą dawno w grobie, w Chinach panuje dziki kapitalizm (z elementami dyryżyzmu państwowego) – ale wiele osób z rozpędu nazywa ustrój w Chinach „komunizmem”!!

    Odwrotnie w Stanach Zjednoczonych. Śp.Milton Friedman zadał sobie był trud przeczytania programu Amerykańskiej Partii Komunistycznej z 1920 roku – i zauważył, że w roku 1968 wszystkie postulaty amerykańskich komunistów (na szczęście: łagodniejsze, niż w Europie...) zostały już zrealizowane. Od tego czasu USA przesuwają się z komunizmu w stronę trockizmu – ale nadal nazywane są krajem kapitalistycznym!

    W porównaniu z Europą – rzeczywiście...

    Nowy porządek polityczny w Europie wyrósł na walce z narodowym socjalizmem (zwanym „nazizmem”) i faszyzmem. Twórca faszyzmu, Benito Mussolini, w sojuszu z Adolfem Hitlerem znalazł się przypadkiem: równie dobrze mógł (i nawet próbował) znaleźć oparcie w Wielkiej Brytanii przeciwko naciskom Niemiec na Górna Adygę czyli Tyrol Południowy. Ale geopolityka ich połączyła. W każdym razie: wskutek tego sojuszu po wojnie odżegnywano się od wszelkich związków zarówno z faszyzmem, jak i nazizmem, a w Niemczech głoszenie poglądów narodowo-socjalistycznych (faszystowskich chyba też?) jest zakazane i surowo karane!

    Tym niemniej d***kracja ma swoje prawa. Ani Hitler, ani Mussolini, ani Józef Stalin nie wyrośli znikąd: zdobyli popularność, bo głosili hasła miłe sercu L**u. Po wojnie w Europie zapanowała d***kracja – więc, ponieważ ludzie się nie zmienili, te same idee zaczęły z wolna rządzić wszystkimi prawie państwami Europy!

    Ustrój społeczno-gospodarczy Unii Europejskiej jest niemal identyczny z ustrojem III Rzeszy. Różnice dotyczą jedynie stosunku do Żydów, kobiet i homosiów. Dalszy postęp d***kracji niewątpliwie spowoduje z czasem, że i te różnice zanikną.

    Tym niemniej ludzie głoszący poglądy hitlerowskie nazywają się dziś „anty-faszystami” - natomiast np. ja, mający poglądy dokładnie odwrotne do narodowo-socjalistycznych, bo konserwatywno-liberalne, jestem często nazywany „faszystą”!

    Stanisław Mackiewicz (ps.”Cat”) przytacza anekdotę o śp.Mikołaju I, który po buncie dekabrystów przeglądał ich papiery. Po czym wezwał Aleksandra von Benkendorfa i spytał: „Czy czytał Pan te ich projekty?

    Ale-ż skąd! Kto by czytał te bzdury!

    A jednak! Znalazłem tu bardzo ciekawy projekt »Związku Archaniołów Pokoju«. Proszę, by Pan założył taką właśnie organizację – dokladnie według ich statutu!

    I Benkendorf, mianowany szefem III Oddziału "Ochrany", ją założył. Tylko nazywała się inaczej: „Korpus Żandarmów”.

    Sewek Blumsztajn był kiedyś anty-faszystą. I nadal uważa siebie za anty-faszystę. Ale ludzie się zmieniają...

    =====

    PS. Proszę jeszcze przeczytać mój wpis na http://korwin-mikke.blog.onet.pl/











     

     

  • 08-11-2010 12:48:00

    Coraz wyraźniejsze oznaki przemęczenia...

    dziś sie postara,m. Opóźnienie, oczywiscie, bedzie

  • 07-11-2010 23:55:00

    Lulek odszedł. Chyba wróci...


    Przez osiem lat Brazylią rządził p.Ludwik Ignacy da Silva vulgo „Lulek”. Gdy wygrał wybory po raz pierwszy byłem – jak ogromna większość ludzi – przekonany, że zniszczy On ten piękny kraj w sposób w jaki JE Hugon Chávez Frías niszczy obecnie Wenezuelę. Tymczasem ku radosnemu zdumieniu wszystkich, a zwłaszcza lewicowców, Jego panowanie zakończyło się sukcesem: Brazylia rozwija się doskonale, a ludzie są z Lulka zadowoleni.

    P. da Silva po dojściu do władzy wprowadził sporo lewicowego programu, jednak uczynił to w sposób umiarkowany, jak – powiedzmy – śp.Józef Piłsudski. Nie zniszczył większości mechanizmów kapitalistycznych – i wszystko jakoś działa (w odróżnieniu od Wenezueli...).

    Jak to się stało, ze Piłsudski i Jego sanatorzy ponieśli klęskę – bo tak trzeba to nazwać – a p. da Silva odniósł sukces.

    Otóż czytam w „Przeglądzie” ogromny artykuł p.Mirosława Ikonowicza o „luliźmie” - i są tam na ten temat różne skomplikowane rozważania. A to, ze „nie dał się zwariować” i nie sprywatyzował wszystkich banków, a to, że dbał o biednych. „Brazylijski cud gospodarczy jest wynikiem połączenia pragmatyzmu w dziedzinie polityki gospodarczej ze śmiałym zastosowaniem rozwiązań opartych na interwencji państwa w podział dochodu narodowego” - pisze p.Ikonowicz.

    I tylko jeden fragment tego tekstu odkrywa prawdę: „Roztropna polityka w dziedzinie bankowości i przemysłu plus odkryta wielka ropa naftowa pozwoliły (…) Kraj stał się jednym z największych na świecie eksporterów ropy naftowej (…)".

    I teraz już wiemy wszystko.

    Poza jednym: dlaczego Wenezuela jest w stanie permanentnej katastrofy, choć wpływy ze sprzedaży ropy w przeliczeniu na mieszkańca są tam znacznie większe?

    Bo JE Chávez Frías nie prowadzil polityki „pragmatycznej” tylko autentycznie lewicową.

    I może jeszcze jedno: p. da Silva jest uczciwym człowiekiem – i odważył się przykrócić typowa latynoska korupcje. Nawet wywalając ze stołków ludzi, dzięki którym zdobyl władzę. JE Chávez Frías – nie.

    To też się liczy...

  • 06-11-2010 23:54:00

    Wielka Szlabanowa

    Przedwczoraj pisałem o działalności p.Hanny Gronkiewicz-Waltzowej jako zdzierczyni – teraz o Jej roli jako Wielkiej Szlabanowej.

    Otóż – jeśli nie zablokujemy reelekcji Wielkiej Szlabanowej - to za kilka lat zakaże Ona w ogóle wjazdu samochodem do śródmieścia Warszawy!!!

    Tak obiecuje.

    I pewno dotrzyma.

    (Dodajmy: przyjdzie Jej to łatwo, bo ten zakaz nie będzie z pewnością dotyczył samochodu p.HGW, limuzyn wyższych urzędników miejskich, dygnitarzy państwowych...)

    Argument za takim rozwiązaniem jest prosty: w mieście nie ma miejsc na parkowanie tylu samochodów.

    Przesłanka jest prawdziwa. Wniosek: niesłuszny!

    Problem ten rozwiązuje Rynek. Miasto powinno powierzyć prowadzenie parkingów 20-30 prywatnym firmom (nie tej jednej-jedynej, która da łapówkę...) . W ich interesie będzie takie ustawienie cen, by liczba wolnych miejsc była ciut większa, niż liczba chętnych do parkowania...

    Opłaty winny też zależeć od godziny. Nie w sposób toporny (dziś do 18.tej jest drogo – po 18.tej – gratis) tylko zgodnie z prawem podaży i popytu. Rzecz jasna w miejscach i godzinach atrakcyjnych opłaty parkingowe pójdą w górę – w innych być może nawet spadną w porównaniu z obecnymi.

    Nie potrzeba wtedy bus-pasów ani zakazu wjazdu do centrum. Ten, komu nie będzie się chciało szukać parkingu albo drogo płacić, postawi samochód przed centrum. A ten, kogo stać – lub akurat będzie musiał – wjedzie, zaparkuje i wyjedzie.

    I tu spotkałem się z argumentem: „Jest to niesprawiedliwe. Sprawiedliwy jest za to zakaz wjazdu do centrum - bo dotyczy wszystkich jednakowo!”

    Oto typowe rozumowanie komunistyczne!

    Komuniści nie przyjmują do wiadomości, że jeśli ktoś zarabia więcej - to po to, by za tę różnicę mógł kupić coś więcej, niż ten, kto zarabia mniej! Ewentualnie godzą się, by zamiast „Czystej Wyborowej” pił koniak – a i to niechętnie, bo biednego też powinno być stać na „Courvoisiera”!

    Ale, co jest ciekawe, p.Ken Livingstone – trockistowski nadburmistrz Londynu – nie „zakazał” wjazdu do City of London – tylko wprowadził wysoka opłatę za ten wjazd. To harmonijnie łączy wady obu systemów: bogaci sobie wjeżdżają – a problemu miejsc parkingowych nie reguluje w dostateczny sposób Rynek.

    Cóż – trockizm to system jeszcze głupszy od komunizmu...

  • 06-11-2010 16:59:00

    Odwolanie programu w PolSat NEWS i termin audycji:

    Zadzwoniło do mnie z PolSat NEWS, że w umierającym PiSie  nadal jakaś afera (piszę o tym na portalu) - więc dzisiejsze spotkanie też odwołują - co ma tę dobrą stronę, że nie będę musiał skracać pobytu na proszonej kolacji. Natomiast audycja "Skołowani" w TOK FM trwa od 19.tej do 20.tej - ale ponieważ nie ma to być dyskusja kandydatów na prezydenta W-wy, tylko odpytywanie PT Kandydatów po kolei - to się wymówiłem i będę się udzielał przez telefon; najprawdopodobniej o 19.30.
    Strona
    TOK FM to: http://www.tok.fm/TOKFM/0,0.html
    instrukcja wejścia: tutaj:
    http://www.tok.fm/TOKFM/1,89186,2264799.html

  • 05-11-2010 21:05:00

    Gra w komórki do wynajęcia

     

    Jestem człowiekiem niepoprawnym. Ponieważ przewiduję to, co się stanie, znacznie mniej mnie interesuje to, co dzieje się teraz. Ponieważ o tym, że PiS się rozpadnie, pisałem ponad rok temu, przeto zupełnie nie rozumiem, dlaczego dziennikarze tak się podniecają tym, że dwie Panie opuściły tę - lecącą śladem „Tu-154M” – partię?

    PiS było skazane na porażkę od chwili, kiedy przestało być partią rządzącą. Od tej chwili nie traktowałem już PiSu poważnie w dalszej perspektywie – i uważałem za słuszne wzmacnianie go, jako przeciwwagi dla PO.

    Do czasu, gdy PO zacznie się sypać. Co, mam nadzieję, niedługo (oby przed wyborami parlamentarnymi) nastąpi.

    Ciesze się więc, że WCzc. Jarosław Kaczyński wyrzucił te dwie Panie z PiSu. P.Elżbieta Jakubiak to miła skądinąd osóbka, natomiast p.Joanna Kluzik-Rostkowska to kobieta nie mająca pojęcia o polityce. Wyrzucenie ich na pewno wzmocni więc PiS i przedłuży jego agonię.

    Co bardzo mi odpowiada.

    Jest też dość oczywiste, że następnym ruchem Jarosława Kaczyńskiego będzie całkowite odsunięcie na boczny tor p.Zbigniewa Ziobry.

    Tyle o przyszłości. Co jest natomiast bardzo charakterystyczne: zarówno PO, jak i PSL natychmiast oświadczyły, że z największą chęcią by obydwie Panie do się przyjęły. Nawet p.Wojciech Olejniczak oświadczył coś w tym guście – dodając tylko, że zrobiłby to wyłącznie na złość PiSowi.

    Co jest kolejnym dowodem tego, że te wszystkie partie nic od siebie nie dzieli.

    Natomiast jest chyba oczywiste, że przyjęcie ich do UPR-WiP byłoby czymś absurdalnym. I na tym polega różnica międzu nami, a Bandą Czworga

  • 04-11-2010 23:57:00

    Oj nie - nie "jak zwykle,". Jakimś cudem nie kliknąłem wpisu...

    Trudno - poczeka. To nie było nic super-aktualnego. Prosze się nie denerwować i nie gniewać...

    Przy okazji: zapraszam gorąco na moją Konwencję Wyborczą, która odbędzie się
    w sobotę, 6-XI o godz. 12.00
    w sali NOT przy ul.Tadeusza Czackiego 3/5.
    Proszę zaprosić możliwie wielu sympatyków!
    Wygłoszę GŁÓWNE przemówienie!

  • 03-11-2010 16:56:00

    Niby mało ważna wiadomość...

    ... a w rzeczywistości sensacyjka.

    Oto potężna niegdyś EFTA podpisała porozumienie o wolnym handlu z Republiką  Albanii.

    Obecnie EFTA to już tylko cztery państwa: ks.Liechtenstein, królestwo Norwegii i republiki: Islandii oraz Szwakcarii. Konwencja wchodzi w życie w odniesieniu do Konfederacji Helweckiej i Księstwa zaraz - w stosunku do państwa skandynawskich: po stosownej ratyfikacji. 

    Okazuje się, że będące na wysokim poziomie rozwoju państwa mogą podpisywać umowy o wolnym handlu z najuboższym państwem Europy.  I mogą to robić bez żadnych skomplikowanych, wieloletnich uzgodnień (jakoś-tam w euro-żargonie nazywanych).

    Co więcej: EFTA ma porozumienie z UE (przy tym Norwegia jest EOG!) - natomiast Albania z wieloma państwami bałkańskimi, a nawet z kilkoma muzułmańskimi - o ile pamiętam.

    Już widzę, jak słynna mafia albańska wzbogaci się na rzece towarów formalnie (bo przecież nie w rzeczywistosci...) przepływajacych przez port w Aulonie (Vlorë)!..

  • 02-11-2010 23:52:00

    Dopiero 4.15... Mini-raport z udawanej mini-paniki

    Pan Marcin Gałuszko z TVN W-wa sprzedał „Życiu Warszawy krótką relację z mego dzisiejszego briefingu. Oto całość:

    - Zła polityka Hanny Gronkiewicz-Waltz i podniesienie podatku gruntowego przyczyniły się do zamknięcia Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu - powiedział, podczas krótkiego spotkania przed stacją metra Centrum, kandydat na prezydenta Warszawy, Janusz Korwin-Mikke.

    - Opłata za grunt pod fabryką wynosiła wcześniej ok. 7 milionów złotych, teraz wyniosłaby prawie 20 mln. Między innymi to przyczyniło się do zamknięcia obiektu i zwolnienia 1500 pracowników - mówił Korwin-Mikke.

    Tyle samo osób zatrudniła w Ratuszu obecna prezydent w czasie jej kadencji, twierdził polityk podczas spotkania z wyborcami na "patelni".

    Popadłem w niejaką panikę. Relacja jest niewątpliwie wierna – ale, jak znam życie (nie tylko „... Warszawy”) będzie przekręcana na najrozmaitsze sposoby.

    Przede wszystkim drobiazg: opłatę gruntowa p.HGW podniosła nie „do prawie 20 mln”, lecz do 22 milionów złotych

    http://auto.dziennik.pl/artykuly/307237,to-koniec-fabryki-samochodow-na-zeraniu.html,1,3

    - wyjdzie, że przekręcam.

    Po drugie: dowiem się, że walczę o miejsca pracy. Nie – ja walczę z błędną polityką. Skądinąd błędna polityka może powodować utratę miejsc pracy – ale np. przy jeszcze błędniejszej polityce za PRLu ludzie miejsca pracy mieli. Naturalna zasię utrata miejsc pracy jest dla gospodarki korzystna. To tylko socjaliści wierzą w zasadę „Arbeit macht frei

    Po trzecie: socjaliści zdziwią się: o co mi chodzi?1500 osób straciło miejsca pracy, ale 1500 zostało zatrudnionych – i gites. Nie: 1500 z FSO coś wytwarzało i jeszcze płaciło podatki – te 1500 z Urzędu my musimy utrzymywać.

    Po czwarte: że jestem przeciwko opłatom za dzierżawę. Nie: jestem tylko przeciwko nagłemu ich podnoszeniu.

    Po piąte: że jestem za podtrzymywaniem niewydajnych firm. Nie, nie jestem: niech padają – jestem tylko za tym, by padały z powodu porażki w walce z konkurencją – a nie z powodu rozporządzeń Władz.

    To chyba byłoby na tyle...

    =====

    PS. Ja sie spóźniam z tymi wpisami - ale zakladam, że tu co sie odwlecze, to nie uciecze. Natomiast na np. chatach, gdzie ludzie czekaja on-line, jestem punktualny jak smierc angielska. 

  • 01-11-2010 23:55:00

    Co to jest: psychologia?

    Psychologia – jest to nauka o psychice, o funkcjonowaniu mózgu człowieka. Ludzie ciekawi, jak to działa, powinni sobie – za własne pieniądze – to studiować. Mogą też – jeśli chcą - dokładać cegiełki do tej wiedzy.

    Psychologia jest nauką. Do nauki należą następujące twierdzenia:

    1) Jest tak-a-tak

    2) Jeśli nastąpi to - to nastąpi tamto.

    Obydwa rodzaje twierdzeń są sprawdzalne – w żargonie: „weryfikowalne”.

    Podobnie działa biologia, fizyka, chemia...

    Problem polega na tym, że fizykowi czy chemikowi nie przychodzi do głowy powiedzieć: „grawitacja powinna maleć z sześcianem, a nie z kwadratem odległości”. Fizyk nie mówi o swoich obiektach jak powinny wyglądać – ani: co powinny robić On je bada – i opisuje.

    Zupełnie inaczej jest z naukami anty-humanistycznymi czyli „nieludzkimi”. Psycholog czy socjolog nie tylko badają człowieka czy społeczeństwo – ale jednocześnie mówią, jak człowiek powinien się zachowywać, jakie zachowanie jest „normalne”, a jakie nie – i w ogóle używają sądów wartościujących.

    Oczywiście z „jest” nigdy nie może wyniknąć „należy”. Jeśli ktoś pisze, jak człowiek powinien postępować, co jest dobre, a co jest złe – automatycznie przestaje być uczonym, a staje się moralistą. Z żadnego twierdzenia fizyki nie wynika, ze energia powinna równać się masie pomnożonej przez kwadrat prędkości światła - natomiast „psychologom” bez większego wysiłku przychodzi wartościowanie.

    Odróżnijmy: czym innym jest dendrolog – czym innym leśnik. Czym innym jest psycholog – czym innym psychiatra.

    Niestety: psychiatrzy zazwyczaj uważają się też za naukowców – i usiłują przekonać ludzi, że ich działania mają „podstawy naukowe”. Jest to pierwszy krok w kierunkując eliminowania niesprawnych umysłowo – co zrobił Adolf Hitler, zanim jeszcze jego paladyni zabrali się za Żydów.

    Tymczasem ja widzę Kowalskiego, którego umysł jest (moim zdaniem) zdefektowany, mogę zlecić psychiatrze, by starał się go naprawić – ale to jest moja subiektywna wola. Potrzeba zmiany sposobu myślenia Kowalskiego nie jest – i nie może być - „uzasadniona naukowo”.

    Oczywiście: psychiatra – naprawiając Kowalskiego wedle życzenia klienta – wykorzystując wiedzę stworzona przez psychologów – podobnie jak leśnik wyrąbując las wykorzystuje wiedzę dendrologów.

    Jednak leśnik nie uważa się za „naukowca” - a tacy psychologowie: i owszem.

    Tym samym są to szarlatanami.

    Tacy szarlatani świetnie wiedzą, że mało kto da im forsę na badania czysto naukowe – natomiast "psycholog", który wymyśliłby sposób, jak każdorazowo przekonywać wyborców, że „Rząd” ma rację – zostałby ozłocony...

    A oprócz tego gonią za pieniądzem w sposób obrzydliwy. W USA na miejscu katastrofy natychmiast pojawia się horda prawników oferujących wytargowanie odszkodowania – i podobnie działają w Polsce „psychologowie” (w rzeczywistości: psychiatrzy).

    W swoim interesie przekonują ludzi – podobnie jak robią to firmy ubezpieczeniowe – że bez pomocy psychologów nie dadzą sobie rady.

    Najpierw zajęli się schizofrenikami, paranoikami – lecząc ich. Zazwyczaj bez skutku, co ilustruje znany dowcip:

    Idzie wariat po korytarzu ciągnie za sobą szczoteczkę do zębów na sznurku.

    Podchodzi lekarz:

    - „Co ty Pan tam ciągnie?
    - „Szczoteczkę do zębów”.

    - „A nie Azorka?Wczoraj Pan mówił, że Azorka...”.

    - „Nie - coś Pan: wariat? Nie widzi Pan, że to szczoteczka do zębów?!?”

    Lekarz odchodzi notując w myślach: „Kowalski – znaczna poprawa”.

    Wariat schyla się i głaszcze szczoteczkę:

    „No widzisz, Azorek: oszukaliśmy pana Doktora!”.

    Ludzie nazywający się z rozpędu „psychologami” mówią nam, jak Kowalski powinien reagować – i potem podejmują się tak oddziaływać na Kowalskiego, by zachowywał się w sposób pożądany.

    Gdy już do tego przywykniemy, przychodzi etap następny (zazwyczaj wtedy, gdy liczba „psychologów” przekracza liczbę klientów...) : „psychologowie” zaczynają perswadować zupełnie normalnym ludziom, że powinni zostać ich klientami – czyli: leczyć się. Stąd optymizmem napawa wiadomość:

    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania/chopin-w-porcie-mlodziez-nie-potrzebuje-psychologo,1,3763940,region-wiadomosc.html

    że gimnazjaliści z żaglowca „Fryderyk Chopin” ryknęli zdrowym śmiechem na wiadomość, że w porcie czekają na nich „psychologowie” by „udzielić im pomocy”.

    Dla psychologów mam szacunek (ale nie dałbym złamanego grosza na ich badania; nie widzę powodu, by państwo się tym zajmowało!). Natomiast ci „psychologowie”to niebezpieczna banda.

    O czymś takim pisałem parę dni temu – w/s zasypanych górników w Chile...

    Jeden z Komentatorów napisał wtedy: „O co Panu chodzi? Jest rynek, psychologowie chcą zarobić”. Jak widać: jest to nieprawda: żaden klient tych „psychologów” nie zamawiał. To są ludzie wynajęci przez „Rząd” - którzy przedtem wmówili w „Rząd” (wykorzystując bezprawnie autorytet nauki), że ich zatrudnienie jest pożyteczne, lub wręcz konieczne!

    I trzeba ich pogonić k cziortu ma kuliczki!