Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63947 komentujących
59118 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • 31-03-2009 00:00:00

    Jeszcze o wyborach do PE -NIEAKTUALNE!!! ZBIERAMY TYLKO NA UPR!

     

    Przede wszystkim - znów przeprosiny. Ten portal nie jest jeszcze ustabilizowany - więc z jakichś powodów zniknął komentarz... z którym polemizuję. A głosił on, że wprawdzie idea jest słuszna, a on, Komentator, popiera program i jest przeciwko ratyfikacji Traktatu Reformującego - ale chce głosować na tych, którzy w praktyce choć trochę zrealizują jego, Komentatora, program - więc zagłosuje na PO!!!

    To jest dopiero paranoja!!

    Przypominam, że są to wybory do PE - a nie do Sejmu!!

    Jedźmy dalej. Niestety, nie jestem jeszcze obyty z portalem, więc po napisaniu tekstu wcisnąłem "Dodaj wpis" - zapominając, że czyści to stronę i otwiera nowy wpis... Będziecie więc Państwo mieć wpis w postaci szczątkowej - i opóźniony. Przepraszam.

    Jest już pierwszy odzew (i paręset indywidualnych zgłoszeń) na moją prośbę:

    Intensywnie zbieramy podpisy we wszystkich okręgach wyborczych do PE.Sukcesywnie będę podawał namiary kontaktowe do koordynatorów zbierających listy z podpisami.Rozpoczynamy od najbardziej potrzebującego pomocy okręgu 13 (zachodniopomorskie +lubuskie). Samo lubuskie ma 42 miejscowości na prawach miejskich a w zachodniopomorskim 62 miasta! Proszę zgłaszać się niezależnie, czy z miasta, czy z mniejszych miejscowości z chęcią pomocy w zbieraniu podpisów.Proszę o zgłaszanie się też studentów do zbierania podpisów w akademikach.Do osób wymienionych na planszy proszę się zgłaszać w celu oddania list z podpisami i w każdym przypadku gdy są pytania czy niejasności.Rozpoczęcie zbierania podpisow na PJKM w chwili zatwierdzenia przyjecia przew PKW, o czym powiadomię osobno.Zbieramy podpisy jednocześnie na dwóch kartach, które należy sobie wydrukować stąd:


    - Lista poparcia UPR.doc

    - Lista poparcia UPR.pdf


    lub pobrać od koordynatorów.

    kontakt mailowy : *[email protected]

  • 29-03-2009 23:55:00

    Wybory do Parlamentu Europejskiego - NIEAKTUALNE!!! ZBIERAMY TYLKO NA UPR

     

    Wybory te mało mnie interesują. Jak jednak napisałem w „Najwyższym CZAS!”ie: „...dla każdej partii jest to okazja, by napiąć muskuły, by rozruszać aparat, by pokazać się w telewizji.

    Dlatego specjalnie nie martwi mnie, ze w tych wyborach wystartują być może trzy – a być może więcej – ugrupowań unio-sceptycznych. Trzy razy więcej ludzi napręży muskuły i rozrusza się, będzie trzy razy więcej czasu w radio i telewizji, gazeciarze będą mieli o czym pisać."

    W związku z tym parę dni temu rozesłałem do Sympatyków następujący list (podaję wersję dla Pań).

     

    Droga Pani!

    Po długim i głębokim namyśle, spowodowanym głównie rozterkami, czy w ogóle brać udział w wyborach do Euro-Parlamentu, podjąłem w tej kwestii ostateczną decyzję. Aby jednak moje działania zwieńczone zostały sukcesem, potrzebuję wsparcia. Zwracam się dziś do Pani z następującą prośbą, a także z pytaniem o to, czy zechce Pani udzielić mi niezbędnej pomocy w jej wykonaniu.

     

    Oto jasno wyłożony schemat działań:

     

    1. Zgłaszamy się do wyborów jako Platforma Janusza Korwin-Mikkego – z głównym celem: pojawienia się w mediach z krytyką UE - a także z pobocznym, drugorzędnym celem: wpłynięciem na wyniki wyborów. W tym celu

    2. Zbieramy podpisy pod listami kandydatów – i jeśli je zbierzemy przystępujemy do kampanii. Kampanię koncentrujemy wyłącznie na TV, Radio i Internecie (ew. w gazetach, jeśli zechcą coś o nas publikować) . Jako partia NIE wydajemy ulotek i NIE drukujemy plakatów wyborczych !

    3. Wszyscy kandydaci umieszczeni na pierwszych miejscach notarialnie zrzekają się swoich uposażeń w PE na rzecz wybranej przez siebie Fundacji lub innej instytucji społecznej (to element kampanii – mający także znaczenie praktyczne)

    4. Na kilka dni przed głosowaniem wycofujemy się z wyborów wzywając do ich bojkotu (liczę na ponad 80% poparcia...) – chyba, że:

    4a – z sondaży wynikałoby, że mamy szansę na wynik powyżej 7% lub:

    4b – z sondaży wynikałoby, że UPR ma szansę przekroczyć 5% - wtedy wycofujemy się, wzywając do głosowania na kandydatów UPR.

     

    W tym celu należy:

    A – Pozbierać podpisy na Platformę Janusza Korwin-Mikkego. Liczę, że otrzymam ich od Pani co najmniej 100. Najlepiej rozdać 10ciu znajomym po jednej takiej karcie do zbierania podpisów.... Wzór karty znajdzie Pani jako oddzielny plik w załączniku – wystarczy wydrukować. Oczywiście nie wyklucza to zbiórki podpisów również na UPR, która prowadzona jest równolegle (instrukcja na: http://www.kwupr.pl/ ) - przypominam, że obywatel może poprzeć dwie, a nawet znacznie więcej list wyborczych! Zbierając podpisy należy wyraźnie zaznaczać, że idziemy z hasłem ośmieszenia obecnego Parlamentu Europejskiego – i niedopuszczenia do ratyfikacji Traktatu Reformującego („Na razie nie jest najgorzej – a lepsze jest wrogiem dobrego”)

    B – zebrać w każdym okręgu od 5 do (najlepiej) 10 kandydatów. Moim zdaniem najlepsi kandydaci to miejscowi przedsiębiorcy – przeciwnicy UE – którym należy uczciwie powiedzieć, że powinni potraktować umieszczenie ich nazwiska na listach kandydatów jako praktycznie bezpłatną reklamę swojej firmy. Oczywiście zawsze pozostaje szansa z p.4a

    C - Od kandydatów (z miejsc 1-5) trzeba będzie pobrać jeszcze jedno notarialne zobowiązanie – poparte nie wekslem, lecz umową – o rezygnacji z mandatu nie później, niż rok po jego objęciu (chodzi o ew. rotację na fotelach CEPów). Instrukcja zostanie rozesłana później.

     

    Niezależnie od Pani decyzji proszę o odpowiedź na adres, z którego otrzymała Pani tę wiadomość. (sprawdzam, czy mail doszedł – bo różnie z tym bywało, o czym się przekonałem rok temu). Potwierdzamy odpowiadając bez konieczności wpisywania lub zmieniania czegokolwiek w treści maila ! Jest to dla mnie bardzo ważne i już samo potwierdzenie otrzymania tej wiadomości będzie bardzo ważną informacją (Państwa proszę o podane słowa NOWY bądx NOWA).

    Jeżeli natomiast (w co wierzę) zechce Pani czynnie włączyć się do akcji w charakterze zbierania podpisów lub zgłaszania list, proszę wysłać zgłoszenie na adres:

    [email protected]

    Jeżeli zechce Pani kandydować samej, zgłoszenie proszę wysłać na ten adres:

    [email protected]


                                           Dziękuję za uwagę i czekam na odpowiedź

     

                                                                                          Z wyrazami szacunku

     

                          Józefów, 25-III-2008

                                                                                                                                               Janusz Korwin – Mikke

     

    proszę to uważnie przeczytać. Nie ma tu mowy o żadnej wojnie między UPR, PJKM, a „Libertas” - liczę, że Państwo będziecie zbierali podpisy na dwie, albo i trzy listy. Na stronie „Libertas” nie ma jeszcze formularza wzoru podpisów - ale jak tylko się pojawi, zamieszczę go. Link do formularzy zbiórki podpisów na PJKM jest tu:

     NIEAKTUALNE!!! ZBIERAMY TYLKO NA UPR!

    Przepraszam za niefortunnie podane poprzednie linki. Wkrótce podam linki do list UPR i Libertasu

    Dodam, że nie wykluczam też możliwość 4c) – jeśli UPR będzie w sondażach bez szans, a „Libertas” szanse mieć będzie - wezwania do poparcia „Libertas”.

    Na zakończenie: proszę pamiętać, że w 95% chodzi mi o ośmieszenie PE i walkę o nie ratyfikowanie TR, a nie o wejście do PE!! .

     

    P.S. Oto obiecane listy poparcia. Zbieranie podpisów na jedną nie wyklucza zbierania podpisów na pozostałe:

     

    - Lista poparcia UPR.doc

    - Lista poparcia UPR.pdf

     

     

  • 28-03-2009 23:37:00

    Taiwan cumuje do wybrzeża

    Właśnie nadeszła wiadomość, że Guó-Mín-Dǎng wygral wybory uzupelniające.  To wiadomość ważna - bo świadcząca, że poparcie dla Guó-Mín-Dǎngu utrzymuje sie, że nie było tylko wahnieciem spowodowanym korupcją i głupotą panujących poprzednio d***kratów i niepodleglościowców.

    Przypominam, że ludność Taiwanu sklada sie z trzech zasadniczych grup:

    1) rdzennych Taiwańczykow, nie majacych nic wspólnego z Chinczykami; jest ich ok. 1%

    2) ludów z Chin południowych, ktore napłynęły na Taiwan nieraz ponad 500 lat temu. Mówia one dialektami Chin południowych, różniacymi sie od  "mandaryńskiego" jak polski od hiszpańskiego... ale piszacych dokladnie tak samo (stąd konieczność zachowania w Chinach ideogramów!!); uważają się za Chińczyków - ale w tym sensie, w jakim niemieccy Szwajcarzy uważaja się za Niemców.  Opowiadają się za d***kracją i ogłoszeniem niepodległości Taiwanu, bedacego obecnie pod okupacją Chińczyków. Jest ich ca. 50%

    3) ludność, ktora uciekła na wyspę przed komunistami w 1950 z Guó-Mín-Dǎngiem. Uważają się za Jedynych Prawdziwych Chińczyków, nawet słyszeć nie chca o np. uznaniu niepodległości Tybetu. W zasadzie chcą utrzymania Taiwanu jako Jedynych Prawdziwych Chin (w odróżnieniu od kontynetu, będącego pod okupacją Czerwonych)

    W miare jak ChRL przestawała być komunistyczna - właściwie obecnie jedyna różnicą między Taiwanem, a Chinami kontynentalnymi jest... rozmiar korupcji -  Guó-Mín-Dǎng zaczął nawiazywać kontakty z KPChin - i targi trwaja wyłącznie o to, jaki zakras autonomii ma mieć Taiwan po zjednoczeniu z Macierzą.  Guó-Mín-Dǎng na pewno tanio skóry nie sprzeda - ale im silniejsze ma poparcie na Taiwanie, tym silniejsza jest jego pozycja w przetargach z KPCh. 

    Obecnie Guó-Mín-Dǎng sprawuje nna Taiwanie władze - i jego kurs na zbliżenie ChRN z ChRL najwyraźniej nadal cieszy się poparciem ludności. Myślę, że to ostatnie trzy lata rozdźwięku miedzy (byłymi już...) komunistami, a nacjonalistami. ..

     

  • 27-03-2009 03:54:00

    Czy bank może zostać piekarzem?

     

    Na wstępie przeprosiny: odchorowałem pobyt w Siedlcach – i dopiero o tej porze zdolny jestem coś z sensem napisać.

    I wyjaśnienie dla {timiq}: Nie, wszystkie wpisy są od A do Z mojego autorstwa. Niestety: walka z formą, czyli sposobem zapisywania na portalu do tego stopnia pochłania moją uwagę, że robią wrażenie nieco odmiennych od tekstów pisanych gdzie indziej. Poza tym: na portalu staram się trzymać poważniejszych tematów – te lżejsze zostawiam na razie na blogu.

    {Przemek_R} usiłuje mnie przekonać, że „banki też zaspokajają potrzeby konsumentów”. Nie uda Mu się – bo... ja jestem już o tym całkowicie przekonany. Powstaje pytanie, które sformułował {Przemek_R}: jak spowodować, by banki zajęły się braniem pieniędzy na lokaty od jednych ludzi, i pożyczaniem tych pieniędzy innym ludziom – a nie spekulacjami?

    Cóż: omówić się, że „bank nie sprzedaje serków topionych”...

    Formalnie rzecz biorąc spekulujące banki robią „nieuczciwą konkurencję” spekulantom. Banki powinny pożyczać ludziom pieniądze – a jeśli ci chcą ich używać do spekulacji – to ich sprawa. Dlaczego bank pożycza pieniedze piekarzowi, a nie zakłada sam piekarni? Bo wie, ze się na tym nie zna – a ponadto ludzie mogliby przestać uważac go za poważny bank... A dlaczego zamiast pożyczyć pieniądze spekulantowi sam bierze się za spekulację? Bo uważa, że na spekulacji się zna...

    Jak widać: nie jest to prawdą!

    {Bacz} proponuje rozwiązanie problemu poprzez „zmianę działania systemu bankowego”

    http://niepoprawni.p l/blog/404/polityka& #45;stop-procentowych

    natomiast {Przemek_R} liczy na otrzeźwienie ludzi: („Ciekawe ile razy musi wystąpić kryzys finansowy, żeby ludzie nauczyli się by nie ufać bankom-spekulantom. ”).

    {Bacz} – czyli p. Janusz Baczyński - w gruncie rzeczy proponuje poprawienie obecnego systemu – zachowując jego cechy podstawowe: zależność banków od banku centralnego – oraz rezerwę, z której NBP czy ktokolwiek miałby pokrywać straty w razie bankructwa banków. Otóż przy takim systemie ludzi NIGDY się nie nauczą!

    Dopiero bankructwo jednego czy drugiego banku, gdzie posiadacze wkładów straciliby np. 20% kapitału (albo i więcej...) nauczyłoby ludzi przyglądać się uważniej, gdzie składają pieniadze. Bo jak na razie to tylko porównują procenty z lokat...

    Jest to więc jeszcze jeden powód, by pozwalać bankom (i każdej firmie...) upadać. Z tym, że jest złudzeniem, że ludzie czegoś się nauczą. To znaczy: niektórzy się nauczą: historia magistra vitæ. Niektórzy jednak są oporni na naukę historii.

    No, to trudno. To oni stracą pieniądze – a nie ja. Dlaczego ja mam się martwić, że ktoś straci swoje pieniądze?

    Kończę – i idę spać!

  • 26-03-2009 00:00:00

    Władze przejmują faceci od realnej gospodark

     

    Zgodnie z przedwczorajszą obietnicą przypominam słowa p.prof.Alojzego Nowaka, wypowiedziane na wykładzie, który poprzedził dyskusję o „Strategii Lizbońskiej” działającej rzekomo we Wspólnocie Europejskiej. „Strategia” oczywiście nie działa, gdyż – jak oświadczyłem – jest to ćwierć-środek. O ile można od biedy znaleźć kilku, a może i kilkudziesięciu rycerzy skłonnych zdobyć Szklaną Górę z uwięzioną na szczycie Księżniczką – to trudno znaleźć chętnych do zadania p/n „Wejść na ćwierć zbocza Szklanej Góry”. Spaść można tak samo, a profit żaden.

    P.prof.Nowak podkreślił natomiast, że w ostatnich (bodaj dwudziestu? – nie pamiętam..) latach dochodowość w sektorze bankowym była ponad pięciokrotnie wyższa, niż wśród tych, którzy zajmowali się produkcja lub usługami.

    Co to oznacza?

    To oznacza, że banki przechwytywały ponad 80% przyrostu dochodów. Nic dziwnego, że nawet w Polsce, gdzie otwarcie banku jest zastrzeżone dla grona wybranych, łebscy ludzie zamiast robić coś realnego zakładali banki. Nawet p.Piotr – Zygmunt - Solorz – Żak zamiast skupić się na „PolSat”cie zakładał bank, nawet VolksWagen... Wszyscy, wszyscy chcieli ciągnąć zyski ze źródła, które tryskało najobficiej.

    Ale skąd brały się te zyski bankierów?

    Oczywiście: z rozmaitego rodzaju przymusu (np. przymusu prowadzenia operacji przez bank...) ale też i z piramid finansowych. Banki kupowały cokolwiek z zyskiem, twierdziło się, że kupno tegoczegoś (jakichś akcyj) daje zyski, więc kupowali je następni, następni. W wyniku tego coś wartego $200 bank tryumfalnie notował w aktywach jako warte $5000...

    … i właśnie przyszedł moment na sprawdzenie tego wszystkiego.

    Ja z ogromną satysfakcja przeczytałem, na końcu cytowanej dwa dni temu wypowiedzi p.Kuby Rogersa:

    "Władza przesuwa się teraz od ludzi, którzy zajmują się finansami, do ludzi, którzy produkują realne dobra "

    =====

    Na końcu wyjaśnienie: Portal jest w tej chwili w fazie próbnej, nie wszystko (co widać np. po kształcie czcionek na blogu...) działa jak należy. By przeczytać nie tylko aktualny wpis, ale i poprzednie, trzeba raz jeszcze kliknąć na zakładkę BLOG u góry. Ponieważ nie da się wstawić obrazka pomiędzy tekst, poprzedni wpis rozbiłem na trzy – i jeśli ktoś o tym nie wiedział, to mógł reszty wpisu nie zobaczyć.

    Myślę, że za parę dni to się poprawi.

  • 25-03-2009 03:32:00

    Jak się kombinuje?

     

    Zacznijmy od tego, że przez „spółkę” rozumiano pierwotnie (i słusznie!) firmę powstającą wskutek decyzji kilku ludzi, którzy postanowili wspólnie działać – i wspólnie ponosić za firmę odpowiedzialność.

    Natomiast „spółka akcyjna”, „spółka z oo”, (S.A., Ltd., GmbH, S.A.R.L. itd.) idei spółki zaprzeczają. Przede wszystkim: ich „współwłaściciel” nie ponosi – z definicji – odpowiedzialności karnej za działania spółki, a cywilną: tylko do wysokości wniesionego kapitału. Tym samym spółki takie w ogóle nie powinny mieć prawa zaciągania pożyczek (w Polsce co prawda członków zarządu sp. z oo. - ale nie akcyjnej – można ścigać...).

    Po drugie: wielkie spółki o kapitale anonimowym w ogóle bardziej przypominają państwo socjalistyczne (ale takie, z którego każdy może – spieniężywszy swoje nieruchomości – swobodnie wyjechać) niż spółkę kapitalistyczna. Akcjonariusz nie ponosi bowiem za spółkę odpowiedzialności – ale też w praktyce nie ma wplywu na jej działanie. W S.A. akcjonariusz nie ma nawet wglądu w papiery spółki – całkiem jak w PRL nie miał wglądu w akta państwowe.

    W praktyce często powstają spółki, w których kilku łebskich ludzi ma 7% akcyj – a milion ludzi ma po jednej milionowej. Co, rzecz jasna, umożliwia względnie łatwe obłupienie anonimowych „właścicieli” przez tych, którzy mając większość na zebraniach wspólników postanowią to uczynić.

    O wiele łatwiej się to robi, gdy spółka wejdzie w spółkę z inną spółką, i razem zawiążą inną spółkę... W praktyce stosuje się to najczęściej do utrudnienia kontroli urzędom skarbowym. Przede wszystkim komputery amerykańskiej skarbówki sięgają tylko pięciu pięter - czyli sprawdzają powiązania spółki ze społką-matką, spółką-babką, spółką-prababką - spółką-praprababką – ale ze spółką-prapraprababką – już nie! Więc zakłada się takowe w Belize, na Antigui, W-pie Św.Marcina, Jamajce i Dominice – odpowiednio tak pokomplikowawszy wzajemne układy właścicielskie, ze nikt się w tym nie połapie.

    Tak naprawdę ich gestorem i jedynym praktycznie udziałowcem może być w skrajnym przypadku jedna osoba....

    Skomplikowane układy holdingowe tworzy się z pięciu powodów:

    1) By nie fatygować się zmianą statusu dwóch spółek przy łączeniu ich w jedną

    2) By oszukać urząd skarbowy

    3) By oszukać kontrahentów – np. maskując prawdziwego właściciela

    4) By oszukać drobnych udziałowców i akcjonariuszów.

    5) By przeprowadzić jakąś skomplikowaną operację finansową (nie koniecznie połączona z okradzeniem kogoś!!), ale która wskutek niezrozumienia, zawiści itd. nie zostałaby poparta przez zgromadzenie wspólników!

    I tylko te dwa pierwsze są godziwe. Ostatni: pozornie dopuszczalny, kryje w sobie niebezpieczeństwo, że następna operacja już nie będzie miała na celu dobra współwłaścicieli.

    Popatrzmy teraz na operację przeprowadzoną przez p. Aleksandra Profumo:

    Operacja  p/n "Projekt CHOP{IN": Niestety: naprawdę nie opanowałem jeszcze wstawiania obrazków. Muszą Państwo zajrzeć tutaj:

    http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://unicreditshareholders.com/yahoo_site_admin/assets/images/Unicredit_Pirelli

    _Project_Chopin_EN.122135812_std.jpg&imgrefurl=http://www.unicreditshareholders.com/project_chopin&usg=

    __8MwPdoQaPgxDaeZ8Bpx7BKjPCAg=&h=540&w=720&sz=78&hl=pl&start=66&tbnid=3zniqqJYYlj8kM:&tbnh=105&tbnw=140&prev

    =/images%3Fq%3D%2522Alessandro%2Bprofumo%2522%2BPekao%26gbv%3D2%26ndsp%3D18%26hl%3Dpl%26sa%3DN%

    26start%3D54

     

    czyli: http://tiny.pl/b8ws

    lub po polsku: http://tiny.pl/b8wv

  • 25-03-2009 03:28:00

    Przepraszam za skandaliczne opóźnienie: nie opanowałem sztuki wstawiania obrazków

  • 24-03-2009 23:50:00

    Prawda, że dość skomplikowane?

     

    Połapanie się w tym nie jest łatwe. P. Profumo jest niewątpliwie geniuszem finansów, który postanowił pozbyć się części „zatrutych walorów” jeszcze na dwa lata przed obecnym kryzysem. Kto został poszkodowany w wyniku Jego działania: drobnymi włoscy akcjonariusze, Republika Włoska, III RP – i, być może, ale nie na pewno – mniejsi akcjonariusze w Polsce. Dobrze wyszli na tym wielcy akcjonariusze włoscy, być może jeden polski...

    Co właściwie zrobił p. Profumo - z dzisiejszego punktu widzenia? P. Profumo praktycznie, samemu wyciągając pieniądze z kieszeni ludzi, przeprowadził to samo, co rządy pp.Busha/Obamy robiły w USA drogą ustawową – zabierając pieniądze wszystkim podatnikom – nie tylko tym, którzy umieścili pieniądze w akcjach jakiejś spółki.

    Na Swoim wykładzie podczas dyskusji o sytuacji gospodarczej we Wspólnotach Europejskich p.prof.Alojzy Nowak powiedział, ze – Jego zdaniem – ok.80% tego, co banki tryumfalnie notowały w swoich księgach jako „walory” - to śmiecie. I lepiej nie dochodzić, ile tego naprawdę jest – bo wtedy ludzie straciliby do reszty wiarę w banki... a podstawą systemu bankowego jest zaufanie.

    Dlatego w długofalowym interesie społecznym leży, by tego zaufania nie podrywać.

    Z czego wyciągam ja (p. Profesor się przed tym powstrzymał) wniosek, że owo ratowanie banków ma pewien sens: lepiej, żeby ludzie stracili zaufanie do polityków i urzędników – niż by stracili je do banków!!

  • 23-03-2009 23:58:00

    Zakazać działalności holdingów?

     

    Zakazać działalności holdingów?

    To jest punkt w Gospodarczym Programie Unii Polityki Realnej, który budzi największe zdumienie wśród libertarian.

    Jak to? Zwolennicy (niemal) absolutnej wolności gospodarczej chce zakazac pewnych rodzajów tej działalności? Co więcej: działalności stanowiącej bodaj większą część działalności gospodarczej!!!!

    Czy nie zahamuje to rozwoju gospodarek? Czy nie jest naruszeniem kanonów Wolnego Rynku? I w ogóle: „Dlaczego, na miłość Boską?”.

    Chwila zastanowienia wystarczy, by zrozumieć, że UPR nikomu nie chce odbierać wolności dowolnego działania na Wolnym Rynku! Zasady UPR nie pozwalają nikomu takiej wolności odebrać.

    Zaraz – to jak to pogodzić z tym zakazem?

    Zakaz tworzenia „holdingów” (to skrót myślowy; chodzi o zakaz nabywania przez spółki akcyj innych spółek) nie dotyczy ani jednego człowieka! Każdy człowiek – zgodnie z programem UPR – może podejmować dowolna działalność gospodarczą (poza, zapewne, wyrobem bomb atomowych itp. …)[email protected]!

    Zakaz dotyczy spółek, czyli osób prawnych. Osoby prawne zaś nie posiadają w Polsce (ani nigdzie...) żadnych „praw obywatelskich”, „praw naturalnych” ani żadnych innych. Również – nawet w d***kracji – nie glosują...

    Natomiast jeśli spółka Panów: Abackiego, Babackiego i Cabackiego (mają po 33 1/3 %) o nazwie ALFA oraz spółka BETA (pp. Fabackiego, Gabackiego Habackiego i Jabackiego – po 25%) chcą założyć spółkę OMEGA (ALFA miałaby w niej 20% udziałów, a BETA 80%) - to nie mogą!

    Nikt natomiast nie broni założenia spółki OMEGA panom: Abackiemu, Babackiemu i Cabackiemu, Fabackiemu, Gabackiemu Habackiemu i Jabackiemu – prtszy czym trzech pirwszych miałoby w niej po 1/15 udziałów, a czterech pozostałych: po 20%.

    proszę zauważyc, że w sensie włsadsnościpowym jest to dokladnie tym samym. Panowie ci mogą tez przecież zawrzec dowolna umowe co do siły głosu na zebraniach akcjonariuszów. Ixh wolnośc nie jest w niczym naruszona.

    Natomiast wzjemne wykupywanie swoich akcyj przez spółki słuzy rozmaitym podejrzanym interesom. Co prawda na ogół celom zboznym – czyli omijaniu podatków – my w UPR zakladamy jednak, że będziemy rządzili w kraju normalnym – czyli takim, w której podatek dochodowy nie istnieje.

    Niestety – operacje na akcjach służą również innym celom, na ogół przestepczym. Jutro podam konkretny przykład – z polskiej praktyki.

     

    Na razie zwracam Państwu uwage na tekst:

    http://www.pb.pl/Default2.aspx?ref=lastcomm&ArticleID=4675e593-9821-43e5-a480-ec2560700876&readcomment=1#continue

    PT. "Ratowanie AIG rujnuje amerykańską gospodarkę"

    proszę tam zajrzeć – i sprawdzic, że jeszcze są na świecie ludzie uważający, podobnie, jak ja – że chorym firmom należy po prostu pozwolić bankrutować. Tu tylko kilka cytatów:

    „ Przypuśćmy, że AIG zbankrutuje. Byłoby lepiej gdyby to nastąpiło i mielibyśmy straszne dwa, trzy lata, niż gdyby miała zbankrutować amerykańska gospodarka”

    „Rogers [ ponoc „guru amerykańskich inwestorów – JKM] podkreśla, że japońska „stracona dekada” była spowodowana próbą ratowania banków”

    „Wariactwem jest pomysł, że mając za duży dług, za duże życie na kredyt i za dużą konsumpcję można to rozwiązać jeszcze większym długiem, jeszcze większą ilością kredytu i jeszcze większą konsumpcją”.

    A ostatnie zdanie p.Rogersa dziwnie współgra z czymś, co powiedział w Krakowie p.prof.Alojzy Nowak. O czym pewno za dwa dni...

  • 22-03-2009 23:50:00

    Kwestia posiadania broni - a kara śmierci

     

    Mało się o tym pisze - ale (moim zdaniem) nie mozna przywrócic powszechnego dostepu do broni przed przywróceniem kary śmierci. Nie może bowiem być tak, że miliony ludzi mogą wykonac wzglednie łatwo „wyrok smierci” na blixnim – a potem nie można ich za to przykładnie obwiesić. Zwiekszeniu Wolności musi towarzyszyc zwiększenie Odpowiedzialności.

    Niestety: dzisiejsi „obywatele” w odróżźnieniu od „poddanych” wola nie być wolni, byle nie być za nic odpowiedzialni.

    A co do tego zazebiania się: tak, niestety: jeśli ruszymy jeden kamyk z ogródka Czerwonych, to trzeba będzie poprzywracać normalność w każdym zakresie. Nie można np. pozwolic ludziuom jeździc bez pasów jeśli za lekarza nie placi człowiek, tylko „spoleczeństwo”.

    To tyle skrortowo – bo dziś jestem, niestety, mocno zmęczony.

    Aha: p. dr Krzysztof Magier przysłał uzupelnienie do przesłanego wczoraj artykułu z „The TIMES”

    A przy okazji broni. Czy słyszał/czytał Pan o historii z północnego Londynu („Tottenham Outrage”), czasy edwardiańskie, styczeń 1909.

    Dwóch anarchistów przyjechało z Francji, dokonało napadu z bronią, a potem byli zaskoczeni bo gonili ich i ostrzeliwali uzbrojeni cywile, a policja pożyczyła 4 sztuki broni od przechodniów, bo im się zgubił klucz do szafy z bronią. Obaj anarchisci oczywiscie zginęli.

    Bardzo smaczna historia - proszę pogrzebać po internecie.

    Tak, sprawdzilem: to nie byli „anarchisci”, tylko dwaj bolszewicy z Rosji, Żydzi zresztą akurat. Zginąl policjant i 10-letni chłopiec. Cały Londyn był w żałobie. Wtedy takie rzeczy się nie zdarzały – bpo za morderstwo była kara smierci (i to bez dyskusji)

  • 21-03-2009 23:45:00

    W TIMESie, o dziwo, głos w sprawie dostępności do broni.

     

    P. dr Krzysztof Magier nadesłał nam z w-py Wight informacje, że w TIMESie, który od 30 lat czeszedł na zł, lewacka droge, pojawił się artykuł:

    http://www.timesonline.co.uk/tol/comment/columnists/guest_contributors/article5897827.ece

    co prawda tylko gościnnego felietonisty, wyszydzający zakaz posiadania broni.

    Nie bedę go tu tłumaczył – a podam kilka mysli p.Ryszarda Mundaya. Przypomina On, że przez trzy lata, odkąd w Niemczech wprowadzono (w związku z działalnością Rote Armee Fraktion) drakońskie ograniczenia w dostepności do broni, niemieckiej armii i policji zginęło 34 cięzkie karabiny maszynowe, 198 lekkich km, 363 strzelby automatyczne i 1142 pistolety. I jakoś nic się nie stało...

    Przypomina, że w tych krajach Europy, w których dostepnośćdo broni jest powszechna (Szwajcaria, Norwegia Austria) przestepstw z bronią jest dwa razy mniej, niż w innych.

    Na koniec pisze:

    „.. obywatele są bezbronni w'obec drapiezników: kryminalistów, zabójców, terrorystów (…) i najgorszych ze wszystkich: drapieznych państw. Rozbrojenbie Żydów w 1933 roku było przykladem najbardziej efektywnej polityki kontroli dostepu do broni. Jak zauwazył pewnego razu Hitler: Najgłupszym błędem byłoby pozwolic podporzadkowanym rasom na posiadanie broni”.

    Jak się domyślam: dziś wszyscy mamy być „podporządkowanymi podludźmi”.

    Jak równość – to równość!

  • 20-03-2009 23:58:00

    Refleksja (krótka) z Krakowa

     

    W Krakowie na spotkaniach i wykladach było, jak zwykle, tłoczno – ale zaskoczyła mnie frekwencja na ostatniej dyskusji – tej o strategii lizbońskiej: trzy razy więcej ludzi, niż poprzedniego dnia – a sala mniejsza. Toteż atmosfera zrobiła się wiecowa, a że w dodatku wstalem, by mnie słyszano z tyłu (nie było nagłośnienia...) więc przez pomylke wywołałem frenetyczne oklaski; jakos tak mi się ostro powiedziało to i owo. Niestety – nie będzie nagrania ani z tego, aniz jeszcze lepszego cspeachu u Stilla... Będzie z Wieliczki.

    Wracając do tej ostatniej dyskusji. P.prof.Alojzy Nowak uraczył nas przed nia godzinnym wykladem o finansach – w ktorym umiescil ciekawa tezę, że lepiej nie dociekac, ile spośród kredytów jest całkowicie lipnych, bo ppoderwałoby to zupełnie zaufanie do banków i cdoprowadziło do kompletnego chaosu (!). Reszta wykładu była dla mnie ciekawa tylko o tyle, że doszedłem do wniosku, że finansiści są przekonani, ze gospodarka = finanse.

    Tymczasem – zabierając potem, już po wstepnym wystapieniu, głos - podkreślilem, że gospodarka to (1) Ludzie: ich chęć do pracy, ich organizacja praca, ich umioejętnośc wykonywania pracy; pod tym względem jest w Europie srednio. (2) Fabryki – które z reguły można postawic w rok – i (3) przepisy regulujące działalnośc gospodarczą, które można zmienic w dwa dni.

    Natomiast finanse... Gdyby dziś jakis Demon zeżarł wszelkie banknoty i nmonety, także zapisy na kontach (również elektroniucznych) i nawet prywatne zapioski i skrypty dłuzne – to nie miałoby to większego wpływu na gospodarke!

    Co wzbudziło protest p.Profesora. Ale jakos wytlumaczyłem Mu, że jedni by stracili, inni by zyskali – le gospodarka działałaby jak przedye, Wypusciloby saie jakieś nowe pieniądze.

    Trochę to Nim wstrząsnęło...

  • 19-03-2009 14:57:00

    Los developera


    Gazety pełne są biadoleń nad losem developerów - tracących pieniądze, gdyż w obawie przed kryzysem (i w nadziei na obiecaną przez publicystów „dramatyczną” obniżkę cen...) ludziska nie chcą kupować domów i mieszkań. Efekt jest taki, że przedsiębiorcy wyrzucają w błoto pieniądze na reklamę, developerzy nie spłacają pożyczek zaciągniętych w bankach, banki nie udzielają pożyczek potencjalnym klientom, chałupy stoją puste, a wszyscy narzekają.

    Z drugiej jednak strony w tych samych gazetach (inni na ogół) publicyści piszą: „Jest wspaniała okazja, by teraz właśnie wybudować sobie dom!”!!

    Dlaczego? Dlatego, że potaniały materiały budowlane, potaniała siła robocza...

    Teraz wyobraźmy sobie przedsiębiorcę (developerzy to tylko jeden z przykładów) który zainwestował w chałupę 600.000 zł – i liczył, że sprzeda ją za 700.000 (100.000 to podatek - plus niewielki, ale godziwy, zysk). Niestety: nikt nie chce dać mu więcej, niż 500.000. Więc szarpiąc nerwowo brodę płaci odsetki od pożyczek - i bije się z myślami, czy nie sprzedać tej chałupy ze stratą...

    Czy na pewno ze stratą?

    Jeśli w wyniku potanienia materiałów budowlanych i siły roboczej (a i bardziej przychylnemu podejściu Władzuchny) taki sam dom można wybudować obecnie za 400.000, to ten developer nic nie stracił! Sprzedał za 500.000, ale wybudował następny za 400.000 (który znów sprzeda za 500.000...);

    Czyli: ma zysk 100.000 (minus podatek...) - i nadal ma (inną, co prawda, ale identyczną, chałupkę. I tak dalej - aż do...

    ...końca kryzysu - kiedy to jeszcze zmajstruje chałupkę za 400.000, ale sprzeda już za 700.000.

    Bo, jak pisał słynny bohater śp.Eliasza Ehrenburga, Lejzorek Rojtszwanc: „Jak podnoszą – to będą obniżać; jak obniżają – to będą podnosić”.

    To jedno z praw socjo-cybernetyki - w ludowo-żydowskim, praktycznym sformułowaniu.

    I radzę wziąć je pod uwagę!

  • 18-03-2009 23:45:00

    Zwolnienia z pracy

     

    Prasa pełna jest zachwytów nad zakładami, które „powinny zwolnić ludzi” - ale nie zwalniają. Ich dyrektorzy traktowani są jak bohaterowie i filantropi w jednej osobie.

    Jest to, oczywiście, absurd.

    Kryzysu w Polsce nie ma – ale w drobnej części Polski, czyli w zakładach produkujących na eksport, kryzys jest jak najbardziej – i to potężny! I co ich obchodzi, że w reszcie Polski kryzysu nie ma (za półtorej roku będzie, spokojna głowa...)? U nich kryzys jest - bardzo konkretny.

    (Tak nawiasem: exporterzy powinni pomyśleć, jaki kryzys byłby, gdyby nie osłabła złotówka...)

    Wiele razy już pisałem, że kryzys gospodarczy ma znaczenie ozdrowieńcze: zakłady słabsze padają – robiąc miejsce silniejszym lub nowo powstającym. 

    I to jest szansa dla ludzi!

    By jednak mogli oni tę szansę wykorzystać, zakłady pracy muszą ludzi zwalniać!

    Przede wszystkim dlatego, że wtedy, odciążone, łatwiej mogą się utrzymać. Wiadomo, że jak statek jest zagrożony, to część pasażerów należy wywalić za burtę... Umieją pływać? To niech się ratują...

    A po drugie dlatego, że większość rewelacyjnych firm stworzyli ludzie, których.. wywalono z roboty. Więc, aby dać im tę szansę, trzeba ich z roboty wywalić!

    A oprócz tego wywalić i innych, którzy może sami firmy nie założą – ale... kto będzie pracował w firmach tych przyszłych asów businessu?

    Właśnie!

    Dlatego szef firmy, który – mogąc odchudzić zakład – nie czyni tego kierując się fałszywą litością w stosunku do zatrudnionych, jest szkodnikiem gospodarczym. Oraz ponosi moralną odpowiedzialność za to, że ludzie nie pozakładali nowych firm. Kto założył "Microsoft" - i jak? A "SUN"? 

    Taką samą odpowiedzialność, jaką ponosiłby słowik, gdyby małych słowicząt nie strącił z gałęzi, zmuszając je do latania! Co by z nich wyrosło? Kaleki! 

    USA były potęgą gospodarczą, bo z roboty wyrzucano bez litości, socjalu nie płacono - no, i ludzie jakoś przeżywali.

    I emigrowali do USA - a nie uciekali z USA!

    Nieprawda-ż?

    Bo wierzyli w zasadę: "Co Cię nie zabije - to Cię wzmocni!"

    Jutro napiszę o tym, czy i ile tracą teraz nasi developerzy i budowlańcy...

  • 17-03-2009 23:55:00

    Chciwy rodzic - czy naiwny Autor?

     

     

    Komunistyczne pismo „PRZEGLĄD” zamieściło ogromny artykuł p.Andrzeja Leszyka pt: „Chciwy rodzic” - o Funduszu Alimentacyjnym. FA udało nam się ugrobić – nie pamietam, czy jeszcze za mojej kadencji, czy już przez naszych nastepców - - ale rzekomo „liberalna” PO znowu go wprowadziła pod koniec ub. roku. Co więcej wprowadziła liberalną zasadę, że gościom nie płacącym alimentów będzie się... odbierać prawa jazdy!!!

    Następny etap to kastracja – czy wyłączanie prądu w mieszkaniach?

    Niestety: spośród „ukaranych” odebraniem prawa jazdy raptem 3% zapłaciło alimenty...

    Najśmieszniejsze, że Autor artykułu biadoli, że liczba osób, ktorym trzeba wypłacać alimenty rośnie z 250.000 do ponad miliona...

    Autor nie zdaje sobie sprawy, że przyczyną jest... istnienie Funduszu Alimentacyjnego. Skoro można spowodować, by na dziecko płacił ktoś inny – to znaczy: my wszyscy, którzy dziecka p.Kowalskiej nie zrobiliśmy – to małżeństwa i konkubinaty „rozpadają się” - po to, by te alimenty otrzymywać.

    250 zł miesięcznie to 3000 rocznie; przez 20 lat – całkiem przyzwoity samochód... Ludzie umieją liczyć. Niektórzy za 100 zł potrafią i zabić...

    Fundusz Alimentacyjny to typowy manewr Czerwonych by porozbijać rodziny (bo one potem często naprawdę się rozpadają!); trzeba go zlikwidować!

  • 16-03-2009 23:54:00

    Sprawa Senatora Misiaka

     


    WDost. Tomasz Misiak (Wrocław, PO) znalazł się pod ostrzałem. Należy do partii rzadzącej – i partia ta (PO) zaprojektowała „Ustawę o przemysle stoczniowym”. Ustawa ta przewidyweała typowe złodziejstwo, czyli „pomoc państwa” (tu: dla zwalnianych z pracy stoczniowców”.

    Ha! Przypomina mi się, jak to ludzie śp.Jacka Kuronuia chcieli wycyga... pardon: wyromować pieniądze na „komputeryzację” - w ramach jakieś „pomocy socjalnej”. Ale to może przy innej okazji...

    Następnie – w trybie bezprzetargowym (!!) ogłoszono, że 50 milionów złotych (suma przerażająco wielka – czego jakoś żurnaliści nie zauważają...) na szkolenie takich własnie zwolnionych b. stoczniowców otrzyma pewna firma. Dziwnym trafem 30% udziałów ma w niej WDost. Senator Platformy.

    Ten, oczywiście, zarzeka się, żę ani z ustawą, ani z rozstrzygnięciem bezprzetargowego przetargu nie miał nic wspólnego.

    Może to prawda – a może nie...

    Natomiast kilka rzeczy jest pewnych.

    Wszystko powinno być rozstrzygane w drodze licytacji – w odstateczności przetargu. Przypominam, że PO z PSLem uchwaliły w Sejmie, że WSZYSTKIE zamowienia związane z EURO2012 będą w trybie bezprzetargowym!!

    Wiecie, ile ONI na tym ukradną?

    Po drugie: Nie wolno tworzyc ustaw jednorazowych. Ustawy muszą dotyczyc ogolnego problemu – a nie „przemysłu stoczniowego”. Sama nazwa takiej ustawy jest naruszeniem zasady równych szans w przedsiebiorczości!!

    Po trzecie: nasi Przodkowie madrze zakazywali szlachcie prowadzenia działalności gospodarczej! Jak ktos zajmuje się gospodarką ORAZ ma wpływ na politykę – to najrawdopodobniej będzie politykował tak, by mieć z tego korzyść: grabie grabią do siebie!

    A jeśli nawet nie – to i tak powstaną podejrzenia.

    Gdy nie przestrzegamy tej zasady powstaje idiotyczna sytuacja: albo firma tego polityka weźmie udział w takim przetargu (i wtedy jest odsądzana od czci i wiary) – ale się przed tym powstrzyma – i wtedy ma nierówne (mniejsze!) szanse, niż inne firmy.

    I z tego dylematu nie ma wyjścia...

    Madrzy byli nasi przodkowie...

    ...tylko za dużo się tej szlachty porobiło! I Polski nie było stać, by tylu inteligentnych ludzi było wyłączonych z gospodarki!

  • 15-03-2009 23:53:00

    Liberté, Egalité, Fraternité

     


    Tzw. „rewolucja francuska” (a właściwie „anty-francuska” - bo po jej zakończeniu Francja, najpotężniejsze przed tą rewolucją państwo świata, z najwyższym trudem uratowała integralność terytorialną i spadła do II kategorii) odbywała się pod hasłami „Wolność, Równość, Braterstwo”. „Braterstwo” polegało na tym, że jedni Francuzi mordowali, dźgali nożami, topili w barkach na rzece, gwałcili na ołtarzach i palili żywcem – że o humanitarnym gilotynowaniu nie wspomnę - innych Francuzów. „Równość” na tym, że jedni stawali się panami życia i śmierci innych, których skazywano po 2-minutowych procesach. A „Wolność”...

    Właśnie przeglądam sobie książkę p.Ronalda Sechera o rzezi w Wandei: „Ludobójstwo francusko-francuskie”. Nie będę jednak zajmował się tamtejszym ludobójstwem, znacznie gorszym niż za tzw. rewolucji październikowej (zaznaczę tylko, że Związek Sowiecki w ostatnich tygodniach swego istnienia przeprosił za bolszewików – a Republika Francuska cynicznie obchodzi jako święto narodowe (!!) rocznicę wybuchu tych mordów i rzezi – zaś „Marsylianka” nadal jest hymnem tej zbrodniczej Republiki!) - tylko drobną sprawą gospodarczą.

    Oto na stronie 231 czytam (o sytuacji po walkach w Wandei):„Wszędzie daje się odczuć brak robotników., a zwłaszcza murarzy i cieśli”. Jasne: fachowców wymordowano, uciekli...

    Nie całkiem, nie całkiem...

    Bo zaraz potem czytam: "Prefekt departamentu Deux-Sèvres proponuje rządowi, by porozmieszczał w tym spustoszonym kraju »kilka batalionów sformowanych w departamencie Limousin, gdzie wszyscy mężczyźni są murarzami i mają pozwolenie na pracę«.”

    Rozumiecie Państwo: kraj cierpi na brak rąk do pracy – a tu, by pracować, trzeba „mieć pozwoleństwo”.

    Wolność” – zaiste...

    I wyobraźcie sobie Panstwo: bodaj większość tzw. "Europejczyków" uważa dziś rewolucję francuską za coś pozytywnego - i sprzyjającego Wolnosci!

    Dr Goebbels by się nie powstydził takiego wyniku!

  • 14-03-2009 23:42:00

    Czego mamy się uczyć od Chin?

     


    Takie pytanie – odnośnie V-BLOGu – sformułował {~siemohwbmf}: „ Hmmm... Czego mamy się uczyć od Chin? Traktowania człowieka jak mrówki? Indie i Chiny, to bardzo stare kraje, z archaicznymi i nieżyciowymi obyczajami, które mają dzisiaj większe szanse na rozpad niż UE. Paradoksalnie, to UE jest nową siłą. Polska nie jest mocarstwem, by się z nią liczono. Idąc drogą sugerowaną przez pana Korwina-Mikke skończymy jak Albania. Powinniśmy postawić na edukację. Pragnę przypomnieć, że to Europejczycy podbili świat...

    W tym wszystkim tkwi zasadnicza sprzeczność!

    Otóż {~siemohwbmf} słusznie zauważa, że „Europejczycy podbili świat”. Zadziwiające, że jakoś nie zauważa, że od ponad pół wieku się z tego podboju wycofują – lub są brutalnie wyrzucani. Europejczykami dziś mało kto się przejmuje.

    Z USA się jeszcze liczą, z ChRL się już liczą, z Indiami lub Brazylią będą się niedługo liczyć.

    Dlaczego? Właśnie dlatego, że są to kraje młode. Gdyby {~siemohwbmf} zadał sobie trud i sprawdził średnią wieku w krajach WE (zwłaszcza odliczając populacje Murzynów, Arabów, Kurdów, Turków i ludów z Karaibów) to by zobaczył, która cywilizacja jest stara!

    Wąż co jakiś czas zmienia skórę. „Rewolucja kulturalna” w Chinach była okrutna i niepotrzebna – ale przy okazji była zdarciem z węża skóry. Można to było zrobić normalnie – no, ale „konieczność toruje sobie drogę przez przypadki” - jak mawiał Fryderyk Engels.

    Nie sądzę, by ChRL miała się rozpaść; przeciwnie: raczej niedługo przyłączy Taiwan, a być może i Mongolię oraz Tuwę. Być może rozpadnie się sztuczny twór, czyli Pakistan. Indie też zresztą mogą się rozpaść – ale co z tego? Moim zdaniem po rozpadzie powstałe z Indyj państwa byłyby jeszcze prężniejsze – nie tylko gospodarczo.

    A czy obyczaje – np. zaciąganie pożyczek w rodzinie zamiast korzystania z banków – są takie „nieżyciowe”? Zdaje się, że Indie i kraje muzułmańskie nie odnotowały ostatnio specjalnego kryzysu finansowego...

    Warto to przemyśleć.

    =====

    Mam nadzieję, że wyniki KONKURSU z okazji Dnia Kobiet są już widoczne. Na razie w Galerii – portal w dalszym ciągu jest nieumeblowany i niestabilny. Ja je widzę – mam nadzieję, że Państwo również.

    Zgodnie z zapowiedzią ogłaszam nowy

                                KONKURS

    przy czym tym razem z ograniczeniem: nie można po prostu przysyłać jakichś fajnych zdjęć czy rysunków: trzeba samemu zrobić jakiś collage czy fotomontaż – lub coś samemu narysować.

    Temat KONKURSu:

    JE Mikołaj Sarközy de Nagy Bocsa, odgrywający rolę „prawicowca” prezydent Republiki Francuskiej, wyciągnął z niewoli kolumbijskich komunistów jedną dość wredną babę, czyli p.Ingrydę Betancourt – a obecnie ma zamiar wyciągnąć z więzienia w Meksyku skazaną tam na 60 lat lewacką terrorystkę, p.Florencję Cassez.

    Należy ukazać i uwypuklić (oczywiście!) możliwe aspekty lub konsekwencje takich działań.

    Nagrody - jak w poprzednim KONKURSie

  • 13-03-2009 23:51:00

    Znów coś o uczonych - prawie nic o KONKURSIE

    C
    o jakiś czas wspominam o dzisiejszych „uczonych” wyciągających wnioski na poziomie dziennikarzy. Oto nowy przykład:

    http://www.uq.edu.au/news/index.html?article=17573

    P.prof.Jan McGrath (z Instytutu Mózgu Uniwersytetu w Queenslandzie, Australia) ponownie przebadał dane z

    Collaborative Perinatal Project” - (przebadano wtedy 33.000 dzieci w wieku 8 miesięcy, 4 i 7 lat) i doszedł do wniosku, że im starszy jest ojciec, tym większa szansa, że dziecko będzie schizofrenikiem lub autystykiem. Co jest, oczywiście, możliwe, a nawet prawdopodobne: z wiekiem szansa uszkodzenia jakiegoś chromosomu rośnie. Dziwienie się temu jest więc dziwne.

    A p.prof.McGrath się dziwi. Na łamach „ PLoS Medicine

    Co jest natomiast dziwne, to twierdzenie, że im starszy ojciec, tym gorzej wypadają dzieci w testach inteligencji; natomiast lepiej wypadają w nich dzieci starszych kobiet.

    I tu następują rozważania o chromosomach – zamiast prostej obserwacji, że kobiety inteligentniejsze po prostu później (co jest nieszczęściem, ale i faktem) rodzą – bo to praca naukowa lub naukawa...

    Nie mam takiego wyjaśnienia dla problemu starszych ojców (być może, bardziej zaangażowani w pracę, mniej uwagi poświęcają dzieciom?) - ale jest to znacznie prawdopodobniejsze, niż wyjaśnienie przy pomocy mutacji.

    P.prof.McGrath chce to teraz sprawdzić na myszach. Powodzenia! Radzę zacząć od myszy z co najmniej magisterium, albo i doktoratem.

    =====

     

    PS

    . Przepraszam za wczorajsze, wściekłem się. Nie znoszę pisania po raz drugi – zawsze mi wtedy gorzej wychodzi – a nieopatrznie zamiast pisać na OO pisałem od razu na portalu – i cały tekst zniknął. I nie do odtworzenia. Po raz drugi NIE napiszę – Schluß, że tak powiem po europejsku.

    Jeszcze mi się do tego komputer (bez mojej wiedzy i zgody) z'aktualizował – przy okazji likwidując pracowicie zbierane skróty komputerowe! Ze dwa dni pracy...

    Niestety, uprzedzałem: ten pierwszy miesiąc jest próbny, portal jest „niestabilny” - no, i tak jest. Nadal nie potrafię zamieścić zwycięskich rysunków na blogu – więc (proszę mi znów wybaczyć...) będą pewno (ale nie na pewno...) jutro, wraz z ogłoszeniem nowego konkursu.

    I czcionka jakby nie chce sie ujednolicić...

    Ciekaw jestem, jak to będzie wygladało na portalu...

  • 13-03-2009 00:00:00

    Okazało się, że "nie mam uprawnień"

    do zamieszczenia wpisu na własnym portalu!!! Komus nogi powyrywam Ładna Historia!

    Wpis zniknął!

    Nie wiem, czy go jakoś odzyskam...

    Powtarzam tylko na razie wyniki KONKURSU:

    I - BYK

    II - StrongWoman

    III - Strzeżmy się Postepu

    Jutro zostanie ogłposzony nowy KONKURS

  • 11-03-2009 23:06:00

    Oj, tylko połowa się zmieściła... Oto druga - proszę zacząć czytanie od poprzedniego wpisu:

     

    Tabela 6 / Który z wymienionych systemów gospodarczych najbardziej Pana(i) zdaniem sprzyja bogaceniu się ludzi:

















    1) M0. Płeć 2) M1. Wiek 3) M2a. Wykształcenie 4) MB1. Wielkość miejscowości

    ogółem mężczyzna kobieta 15-24 lat(a) 25-39 lat(a) 40-54 lat(a) 55-70 lat(a) podstawowe, zasadnicze zawodowe średnie, pomaturalne wyższe wieś miasto do 49 tys. mieszkańców miasto 50-199 tys. mieszkańców miasto 200 - 499 tys. mieszkańców miasto powyżej 500 tys. mieszkańców

    % % % % % % % % % % % % % % %
    komunizm 7% 6% 7% 4% 5% 7% 11% 9% 5% - 6% 7% 9% 2% 6%
    socjalizm w wydaniu europejskim 11% 6% 15% 14% 11% 8% 11% 10% 11% 13% 13% 9% 2% 22% 10%
    gospodarka sterowana biurokratycznie 5% 5% 6% 5% 4% 6% 8% 7% 3% 3% 6% 2% 2% 13% 10%
    faszyzm 1% 1% 1% - 2% 1% - 1% 1% - - 2% - - 3%
    całkowicie wolny rynek 68% 74% 62% 70% 67% 72% 62% 65% 71% 74% 68% 70% 71% 58% 66%
    żaden 1% 1% 2% 2% 1% 2% 0% 1% 1% 2% 1% 1% 3% - -
    trudno powiedzieć 7% 7% 7% 5% 11% 6% 8% 7% 7% 8% 5% 9% 12% 5% 6%
    ogółem 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100
    Sample Size (Perc.) 500 243 257 107 140 149 104 276 178 46 198 127 86 45 44
































    Tabela 7 / Jaki system polityczny najbardziej sprzyja rozwojowi kraju:

















    1) M0. Płeć 2) M1. Wiek 3) M2a. Wykształcenie 4) MB1. Wielkość miejscowości

    ogółem mężczyzna kobieta 15-24 lat(a) 25-39 lat(a) 40-54 lat(a) 55-70 lat(a) podstawowe, zasadnicze zawodowe średnie, pomaturalne wyższe wieś miasto do 49 tys. mieszkańców miasto 50-199 tys. mieszkańców miasto 200 - 499 tys. mieszkańców miasto powyżej 500 tys. mieszkańców

    % % % % % % % % % % % % % % %
    anarchia 2% 2% 2% 6% 1% 1% 0% 3% 1% - 1% 3% 3% - 3%
    demokracja bezpośrednia 44% 43% 45% 33% 49% 47% 43% 44% 47% 32% 47% 51% 41% 40% 16%
    demokracja parlamentarna 36% 39% 32% 46% 27% 39% 31% 32% 37% 53% 35% 23% 42% 48% 50%
    dyktatura 4% 6% 2% 4% 6% 2% 4% 5% 3% 2% 5% 2% 3% 5% 9%
    monarchia absolutna oświecona? 4% 3% 6% 2% 3% 5% 8% 5% 4% 5% 4% 4% 6% 4% 5%
    żaden 1% 0% 1% - 2% - 1% 0% 0% 2% - 1% 2% - -
    trudno powiedzieć 10% 8% 12% 8% 13% 7% 12% 11% 9% 5% 8% 16% 4% 3% 18%
    ogółem 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100
    Sample Size (Perc.) 500 243 257 107 140 149 104 276 178 46 198 127 86 45 44
  • 11-03-2009 22:37:00

    Dziś wpis bardziej mięsisty

    Episkopat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce uznał sprawę agentury SB w szeregach księży, a zwłaszcza biskupów, za "zamknietą". Oświadczył też, że dobrowolnej współpracy biskupów z bezpieką nie było.

    Obecnie oczekuję, że Polski Zwiazek Piłki Nożnej orzeknie, że sprawę korupcji w futbolu uważa za zamknietą, i żadnych przypadków dobrowolnego drukowania meczów nie było. 

    A pisząc serio: problem, który z biskupów współpracował z SB, nie jest już dziś szczególnie wazny. Pytanie brzmi: który z biskupów współpracuje z ABW i innymi służbami?

    Czy np. biskup. który znienacka ogłasza, że jazda nieubezpieczonym samochodem jest "grzechem" - nie może być o coś podejrzany? Być może tylko o przyjecie ofiary  na Jego diecezję - złożonej przez konsorcjum towarzystw ubezpieczeniowych?

    A być może nie tylko...

    Wczoraj nie było wpisu - dziś trochę obszerniejszy.

    Jeden z naszych sympatyków zza granicy wylicytował w ramach WOrkŚwP prawo do zrobienia przez fachową firmę ankiety - a nawet czterech ankiet - na interesujące Go pytania. WOrkŚwP miała za to wydrukować odpowiedzi w "Gazecie Wyborczej";  jak rozumiem: wydrukowanie tego za darmo miało być wkład "GW" w zbiórkę WOrkŚwP...

    Zamiast tego ukazało się w "GW" omówienie tych ankiet - pomijające oczywiście istotne dla nas elementy.:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6361939,Zadali_rodakom_pytania.html

    więc tu podaję pełne wyniki:

     

















    Tabela 4 / Proszę powiedzieć jakie są dwie najważniejsze cechy spośród wymienionych, które powinien posiadać dobry przywódca państwa w trudnym okresie:

















    1) M0. Płeć 2) M1. Wiek 3) M2a. Wykształcenie 4) MB1. Wielkość miejscowości

    ogółem mężczyzna kobieta 15-24 lat(a) 25-39 lat(a) 40-54 lat(a) 55-70 lat(a) podstawowe, zasadnicze zawodowe średnie, pomaturalne wyższe wieś miasto do 49 tys. mieszkańców miasto 50-199 tys. mieszkańców miasto 200 - 499 tys. mieszkańców miasto powyżej 500 tys. mieszkańców

    % % % % % % % % % % % % % % %
    odwaga 42% 44% 41% 45% 37% 43% 45% 47% 35% 41% 46% 45% 40% 27% 40%
    dobry wizerunek w mediach 15% 16% 14% 16% 14% 12% 19% 15% 17% 11% 15% 20% 8% 17% 13%
    zdecydowanie 48% 46% 50% 52% 47% 51% 40% 42% 57% 51% 45% 39% 48% 67% 68%
    inteligencja 69% 69% 69% 68% 72% 65% 73% 71% 66% 72% 68% 76% 73% 58% 61%
    przywiązanie do stabilnych zasad 24% 21% 26% 18% 31% 24% 20% 23% 24% 26% 25% 16% 30% 32% 19%
    Sample Size (Perc.) 500 243 257 107 140 149 104 276 178 46 198 127 86 45 44
































    Tabela 5 / Która z poniższych osób z różnych partii najlepiej uosabia pożądane cechy dobrego przywódcy:

















    1) M0. Płeć 2) M1. Wiek 3) M2a. Wykształcenie 4) MB1. Wielkość miejscowości

    ogółem mężczyzna kobieta 15-24 lat(a) 25-39 lat(a) 40-54 lat(a) 55-70 lat(a) podstawowe, zasadnicze zawodowe średnie, pomaturalne wyższe wieś miasto do 49 tys. mieszkańców miasto 50-199 tys. mieszkańców miasto 200 - 499 tys. mieszkańców miasto powyżej 500 tys. mieszkańców

    % % % % % % % % % % % % % % %
    Jarosław Kaczyński 9% 11% 8% 10% 5% 7% 17% 10% 8% 6% 12% 10% 3% 6% 7%
    Janusz Korwin-Mikke 5% 4% 5% 4% 6% 2% 6% 5% 3% 10% 5% 3% 1% 6% 11%
    Grzegorz Napieralski 5% 8% 3% 5% 3% 6% 9% 6% 5% 7% 4% 7% 7% 8% -
    Waldemar Pawlak 9% 10% 9% 2% 11% 7% 19% 14% 3% 8% 10% 9% 10% - 13%
    Donald Tusk 47% 47% 47% 53% 48% 48% 38% 44% 54% 36% 42% 46% 53% 59% 49%
    żaden 14% 12% 15% 4% 17% 21% 8% 8% 18% 30% 14% 14% 15% 12% 8%
    trudno powiedzieć 11% 9% 13% 21% 10% 11% 2% 13% 10% 3% 12% 11% 11% 9% 11%
    ogółem 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100 100
    Sample Size (Perc.) 500 243 257 107 140 149 104 276 178 46 198 127 86 45 44
































    Tabela 6 / Który z wymienionych systemów gospodarczych najbardziej Pana(i) zdaniem sprzyja bogaceniu się ludzi:

















    1) M0. Płeć 2) M1. Wiek 3) M2a. Wykształcenie 4) MB1. Wielkość miejscowości

    ogółem mężczyzna kobieta 15-24 lat(a) 25-39 lat(a) 40-54 lat(a) 55-70 lat(a) podstawowe, zasadnicze zawodowe średnie, pomaturalne wyższe wieś miasto do 49 tys. mieszkańców miasto 50-199 tys. mieszkańców miasto 200 - 499 tys. mieszkańców miasto powyżej 500 tys. mieszkańców

    %

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu.

  • 09-03-2009 23:45:00

    Sytuacja w UPR

    Tak - jest prawdą, że juz chyba dwa miesiące temu zgodziłem się - z niechęcią, bo jestem przeciwnikiem startu na serio w wyborach do PE oraz personalnie bycia w PE - na start do PE z Warszawy. Tak - jest prawdą, że RG w sobotę postanowiła, że mam w tych wyborach nie startować.

    Samo to raczej by mnie ucieszyło, niż zmartwiło - gdyby nie motywacja. Otóż większośc PT Członków RG jest zdania, że moje uczestnictwo w jakichkolwiek wyborach szkodzi Partii!

    Uważam, że kilka osób upadło na główkę. Ale nie tylko to: już chyba 15 lat temu napisałem, jak rozwalono w Queenslandzie podobną do UPR - tyle, że okresami rządzącą - partię. Dwóch agentów bezpieki krążyło wśród Młodych Prężnych Działaczy - i wciskało im w uszy, czego to oni nie mogą dokonać, jeśli pozbędą się tego staruszka, który jest prezesem i firmą partii.

    Pozbyli się. I partia po dwóch latach przestała istnieć.

    Ja dobrowolnie od wielu lat starałem się NIE wpływac na politykę Partii - w nadziei, że wyhoduję jakiegoś następcę. Najwyraźniej: nie udało się. Odkąd ustapiłem z prezesury - jest coraz gorzej.

    Partii niemal nie widać.

    W ciągu kilku dni podejmę więc właściwe decyzje.

  • 07-03-2009 23:52:00

    Państwo – czyli organizacja przestępcza.

     

    P.prof.Piotr Bofinger z Uniwersytetu w Würzburgu, doradca rządu RFN, powiedział (cytuję za wydawanym w Berlinie kwartalnikiem „SŁOWO – Das WORT”): „Naszych dzisiejszych działań nie znajdzie się w żadnym podręczniku polityki gospodarczej”.

    Święte słowa!

    Działania takie są jednak dość starannie opisywane w opasłych tomach akt sądowych dotyczących afer gospodarczych. Bo jak można nazwać np. dodruk (w rzeczywistości nie jest to na ogół fizyczny „dodruk”, lecz kreacja „pieniądza kredytowego”) 800 miliardów US$? Dzisiejsze „państwa” to po prostu organizacje przestępcze.

    Król przynajmniej miał pewne zahamowania moralne, bo obawiał się rewolucji, trucicieli, snajperów z kuszą – a w krajach fideistycznych: Kary Boskiej. Dzisiejsza Nowa Klasa wyzyskiwaczy ukrywa się starannie za plecami Większości – a WIĘKSZOŚĆ nie boi się NICZEGO.

    Bo co kto zrobi WIĘKSZOŚCI?

    Strona http://orwell.blog.pl/ pełni znakomita rolę – bo zwraca uwagę na rosnący orwellizm dzisiejszego świata. Pełni ona funkcję prokuratorską, a nie sądowniczą – i czasem w swych ocenach przesadza. Ale bardzo dobrze, że jest – i polecam na tę stronę co kilka dni zaglądać... i podsyłać jej też materiały!

    Ostatnio po adresem:

    http://orwell.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14116280

    znalazł się (polecony mi przez jednego z Korespondentów) wpis o konferencji w Davos. Orwelliści powyciągali z ogromnego matriału opublikowanego jako pokłosie tej konferencji iście apokaliptyczne wnioski. O tym, że na tej konferencji stworzono plan Globalnego Imperium mającego kontrolowac wszystkich i wszystko.

    Spokojnie...

    To, że ONI mają takie zapędy, to wiemy nie od dziś. Natomiast ten dokument -

    http://www.weforum.org/pdf/globalagenda.pdf

    – to raczej świadectwo bezradności.

    Proszę przyjrzeć się kilku starannie sporzadzonym wykresom: to przecież zupełne dno! Takie coś robia naukawcy pragnacy sporządzić ”poważnie wyglądającą” pracę... nie mającą absolutnie żadnej wartości.

    Jest to normalna hochsztaplerka. I nie ma się co tym przejmować.

    Potworzone zostały liczne Komisje mające zajmować się tym i owym – przy czym widać od razu, że komisje te nie będą w stanie działać – bo niby jak? Towarzycho od Sasa do Lasa.

    Tak więc: obiektywnie nie ma się czym przejmować. Ci ludzie z Komisyj to umierająca klasa, pełna dziwacznych przesądów uniemożliwiających im jakiekolwiek sprawne działanie. ICH dzieci ćpają, chleją i uprawiają promiskuityzm na wielka skalę. Ci ludzie są absolutnie niegroźni.

    Radziłbym jednak, by dziewczęta i chłopcy z

    http://orwell.blog.pl/

    bacznie przyjrzeli się obsadzie sekretariatów tych komisyj. Tam mogą siedzieć całkiem sprawni i energiczni młodzi ludzie, z awansu społecznego, którzy wykorzystując Wielkie Nazwiska członków tych komisyj będą prowadzili bardzo efektywną krecią robotę – jak stalinowcy w aparacie bolszewickim – pogłębiającą orwellizm naszego świata; w nadziei, że jak dojrzałe jabłko wpadnie w ICH ręce.

    Warto by się przyjrzeć tym ludziom. Naprawdę. Bo „Na to, by zatryumfowało Zło, wystarcza obojętność ludzi dobrych”...

  • 06-03-2009 23:50:00

    Jak wybrać CEPa?

     

    JE Lech Kaczyński nie podpisał „noweli” ordynacji do euro-parlamentu. Miał absolutną rację. Jednak głosy, jakie padają w tej dyskusji, jawnie dowodzą, że społeczeństwo kretynieje na potegę.

    Zmiana ordynacji jest niepotrzebna – i niesłuszna. Przede wszystkim: nie ustala się reguł gry w brydża po zasięściu do stolika; ordynacje powinny być znane co najmniej 6 lat przed wyborami – by nie było podejrzeń o manipulację. Taka argumentacja – to, oczywiscie groch o ścianę, bo politycy w d***kracji nie umieją wręcz żyć bez manipulacyj. Ten zarzut więc pomińmy.

    W dyskusji przewija się problem liczby wybieranych CEPów. Otóż to przecież w najmniejszej mierze nie zależy od Polski! Tym niemniej zagraża nam, że obowiązywać będzie formalnie ordynacja mowiąca o wyborzez 54 CEPów – podczas gdy wybierać się będzie 50! Na pewno się to „jakoś” załatwi – ale PT Autorzy takiej (nadmiernie szczegółowej) konstrukcji prawnej nie powinni chować się w cieniu...

    Znacznie zabawniejszy jest problem głosowania osób niepełnosprawnych przez pełnomocników. Podnoszone są np. głosy, że jest to sprzeczne z „konstytucyjną zasadą bezpośredniości wyborów”!!

    Tymczasem pojęcie „bezpośrednie” oznacza, że nie wybiera się (jak w USA) elektorów, którzy dopiero wybierają posłów – a nie, że głosujący nie może ustanowić pełnomocnika! Trzeba znać terminy prawne – a dopiero potem dyskutować.

    Można natomiast dyskutować, czy osoby „niepełnosprawne” powinny mieć prawo głosowania przez pełnomocników? Moim zdaniem byłoby to sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości obywateli. Przede wszystkim trzeba by wydzielić urzędową : „kategorię niepełnosprawnych”. Potem ta kategoria (kto by do niej przydzielał?) uzyskałaby pewne prawa. Dlaczego jednak osoba bez nogi mogłaby głosowac przez pełnomocnika – a ten, kto poprzedniego dnia złamał nogę na nartach – już nie?

    Dlaczego w ogóle nie można głosować przez pełnomocników? Ja osobiście nie widzę powodu. Skoro mogę przez pełnomocnika podpisać akt notarialny – to dlaczego nie moge oddać głosu???!!? No, ale tak nie jest...

    Ma to ponoć zapobiegać kupowaniu głosów. Ja, jak wiadomo, całą tę d***krację uważam za jedną wielką głupotę – ale przecież głosy można kupować i bez pełnomocników. Wizja, w której zamiast całej wsi w komisj wyborczej pojawia się sołtys mający 267 pełnomocnictyw i z-ca sołtysa mający w ręku 364 pełnomocnictwa wcale mnie nie przeraża. Na pewno zaś zedrze się o wiele mniej butów.

    Padają też głosy, że „wybory dwudniowe kosztowałyby o 40 mln więcej – a zysk byłby niewielki”. Takie zdanie zakłada – nie wiem dlaczego – że jeśli do urn pójdzie więcej osób, to będzie większy „zysk”. Jaki „zysk” - się pytam? Czy jak do tych wyborów pójdzie nie 17%, lecz 15% obywateli – to cokolwiek się od tego zmieni???

    W sumie: jedna wielka głupota – dyskutowana na ostatnią chwilę.

    Ja nie zająłem się tym tematem by w jakikolwiek sposób wpływać na wygląd ordynacji do PE: jest mi ona doskonale obojętna. Napisałem to, by unaocznić Państwu ocean głupoty, przez który płyniemy.

    I tylko tyle.

  • 05-03-2009 23:33:00

    Straciłem wiarę w Andrzeja CZUMĘ

    Dziś minęło równo sześc tygodni od objęcia przez Andrzeja CZUMĘ urzędu Ministra Sprawiedliwości III RP.

    Sześć tygodni - to okres klasyczny. Po sześciu tygodniach wiadomo, czy człowiek, który objął jakieś stanowisko, coś zrobi - czy nie? Jeśli w tym czasie nie zrobił nic - to najprawdopodobniej nic wielkiego juz nie zwojuje.

    To tyle z zewnątrz. Popatrzmy jednak na sytację od wewnątrz.

    JE Andrzej CZUMA objął urząd niesłychanie zabagniony - a przedtem naszpikowany wtykami bezpieki (co się mocno do tego zabagnienia przyczyniło). Ale Herkules, który miał oczyścić stajnie Augiasza, nie czekał szesciu tygodni - tylko od razu zabrał się do pracy.

    Otóż dowiedziałem się, że nowy Minister Sprawiedliwości oddziedziczył straszną kadrę. Np. w sprawie  porwania małżeństwa Drzewińskich z Milanówka prokurator umorzył sprawę z braku cech przestepstwa - choć byli świadkowie porwania!!!

    Na co zadałem pytanie:

    "Czy ten prokurator już siedzi?"

    "No, nie..."

    "Dlaczego??!!!? Przecież to było karygodne zaniedbanie obowiazku! Prokurator powinien natychmiast znaleźć się w areszcie sledczym - bo przeciez zachodzi ogromna możliwość matactwa i plątania śladów..."

    "Ale wtedy inny prokuratorzy mogliby się obrazić.."

    "Aaaaa - to w takim razie nie mamy na co liczyć...."

    JE Donald Tusk ma poważne problemy. Mianował Czume wbrew krzykom całej opozycji. Mnie powiedział, że wiąże z działalnością Andrzeja Czumy wielkie nadzieje. Wedle słów samego Andrzeja Czumy obiecal Go popierać - i dodał: "Idź - i walcz!".

    Nie łudźmy się: żadnej walki już nie będzie.

    Oczywiście: bardzo chciałbym się mylić; ale zbyt wiele zębów zjadłem na polityce...

  • 04-03-2009 21:43:00

    Niezawisłość sędziego

     

    Bronisław Wildstein zamieścił 2-III w „Rzeczpospolitej” felieton pt.: „Najważniejsza niezawisłość”. Bardzo mnie on – ten felieton – zaniepokoił. Do tego stopnia, że znów poproszę Państwa, byście wchodzili na blog p.Wildsteina ( http://blog.rp.pl/wildstein ) - i poprosili Go, by się do poniższych uwag ustosunkował.

    Autor zaczyna od pytania: „Czy niezawisłość sędziowska jest celem wymiaru sprawiedliwości?”. Odpowiedź jest oczywista: „NIE! Jest środkiem”, Jeśli jednak zadamy pytanie: „Czy niezawisłość sędziowska jest podstawą wymiaru sprawiedliwości?” - to odpowiedź brzmi „TAK!” Podobnie kopnięcie piłki nie jest celem futbolu – ale proszę spróbować wygrać mecz grając tylko główką...

    Dalej Autor biadoli, że „Ostatnio sądy wypuściły z aresztu dwóch psychopatów znęcających się nad żonami. Jeden po uwolnieniu zamordował szwagierkę i jej partnera, którzy nie podali mu miejsca ukrywania się żony. Drugi spełnił uprzednią groźbę i zabił małżonkę. Sąd odmówił aresztowania pedofila, który po wyjściu z więzienia terroryzował ofiarę gwałtu i jego rodzinę. To wydarzenia z ostatnich dni”. I próbuje wyciągać wnioski: »Jedynie w wypadku “rażącej obrazy przepisów prawa” sędziego można pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Dla wszystkich jest więc oczywiste, że sędziowie, którzy podjęli opisane decyzje, nie poniosą z ich powodu żadnych konsekwencji. Sąd dyscyplinarny korporacji sędziowskiej w Polsce właściwie nie działa.«

    Nie zabieram głosu w sprawie tych orzeczeń sądu – zapewne były błędne. Jednak z całą pewnością sędziowie w tych sprawach nie naruszyli przepisów prawa – nie tylko „rażąco”, ale w ogóle! Sędzia ma prawo swobodnej oceny dowodów – i jeśli na podstawie miny podsądnego dochodzi do wniosku (choćby mylnego), że ów muchy już nie skrzywdzi – to ma do takiego błędu prawo.

    Dalej Autor łączy skandaliczne przypadki zażyłości sędziów z gangsterami – z tym, że „Rok temu Sąd Najwyższy ogłosił postanowienie uniemożliwiające śledztwo w sprawie sędziów, którzy wydawali wyroki na podstawie nieposiadającego jeszcze mocy prawnej dekretu o stanie wojennym, czyli łamali nawet prawo PRL”. Zostawmy na chwilę na boku politykę – proszę zajrzeć do odnośnika* – i mściwość prominentów III RP czerpiących swoją moralną wyższość z opluwania (nie zawsze słusznego!) PRL-u; zadawanie się z PiSmenami zaburza równowagę. Zajmijmy się zasadą.

    Otóż red.Wildstein kończy słowami godnymi – z czego na pewno nie zdaje sobie sprawy – Andrzeja Januariewicza Wyszyńskiego czy Rolanda Freislera: „Wymiar sprawiedliwości jest jedną z władz i - tak jak pozostałe - musi być poddany krytyce i osądowi społecznemu”. Dokładnie tak (czyli inaczej niż zwykłe sądy) miały działać - i działały Volksgerichten czy Czerezwyczajka.

    Drogi Bronku! Nie zdajesz Sobie sprawy, do czego nawołujesz! W czasach hitlerowskich sędzia, który nie chciał wydać wyroku pożądanego przez dyktatora, miał za sobą oparcie przynajmniej części opinii publicznej. W d***kracji najwyższą odwagą – i miara niezależności – sędziego jest sprzeciwić się właśnie obecnemu Tyranowi – czyli L**owi. Zazwyczaj głodnemu krwi.

    Nie dyskutuję, które orzeczenia sędziów są słuszne – a które nie – bo nie znam konkretnych spraw. Zgadzam się też, że spora liczba obecnych sędziów powinna odejść z tego zawodu; gdy śp.Hipolit Korwin-Milewski zaprojektował w latach 70.tych XIX wieku reformę sądów Kongresówki, pozbyto się prawie połowy sędziów!! Natomiast z całą pewnością ten sędzia, który orzeka inaczej, niż sobie życzy tzw. opinia publiczna – jest bardziej niezależny, niż ten, który wyroki wydaje na podstawie nacisków gazeciarzy i motłochu.

    Np. opinia powszechna uważa, że wyrok sądu w Exeter orzekający podwójne dożywocie dla p.Jakóba Tomczaka był błędny – a na pewno nie powinniśmy trzymać go w więzieniu dłużej niż 12 lat (bo tyle wynosi najwyższy wymiar kary za to przestępstwo w Polsce). Jednak Sąd Najwyższy okazał w tej sprawie niezależność – i orzekł, że p.Tomczak ma siedzieć tyle, na ile opiewa wyrok sądu w Devon; bo takie były warunki umieszczenia go w polskim więzieniu – a pacta sunt servanda.

    Czy nam się to podoba – czy nie.

    Sędzia niezależny, Drogi Bronku, gdy ma ochotę skazać kogoś na 5 lat - a przeczyta, że gazety domagają się dziesięciu, a tłum zgromadzony pod sądem domaga się 12 – odruchowo chce skorygować wyrok na lat 3... Potem potrząsa głową i orzeka 5 – ale taki jest pierwszy – i właściwy – odruch sędziego niezależnego.

    Sądziów mianujemy by orzekali inaczej, niż tzw. szary zjadacz chleba. A Ty żądasz , by wymiar sprawiedliwości podlegał osądowi społecznemu... No, to róbmy Sądy Ludowe – i już.

    Przynajmniej sytuacja będzie jasna...

    Janusz KORWIN-MIKKE

    * Otóż w tamtych czasach mało kto zastanawiał się nad tym, czy Dekret o stanie wojennym miał już moc prawną – np. wszystkie poczynania śp.tow. Józefa Piłsudskiego (ksywka: „tow.Ziuk”) były przez kilkanaście dni bezprawne – ale, o ile wiem, autorów udanych zamachów stanu nie stawia się przed sądami... Gdyby w 1982 roku któryś sędzia zauważył, że ten Dekret jest jeszcze nielegalny i odmówił wyrokowania na jego podstawie – to byłby nie tyle bohaterem, ile przede wszystkim bystrzakiem-superlegalistą. Wątpię jednak, by wielu nawet adwokatów to dostrzegło...

    A przecież bronili przed ówczesnymi sądami. Sprawdźmy: ilu się tego dopatrzyło! OK?

    Pragnę zauważyć, że ja zostałem w stanie wojennym aresztowany i internowany (za nielegalne wydawanie i kolportaż książek) – ale NIE zostałem po wyjściu z "internatu" skazany bo (właśnie na mocy tego Dekretu) moja podziemna literatura NIE stanowiła przestępstwa – bo nie nawoływała do strajków czy demonstracyj - a na podstawie poprzedniego prawa PRL samo nielegalne wydawanie już było przestępstwem)!! Czyli: gdyby uznać ów Dekret za nieważny,to ja teraz powinienem to chyba odsiedzieć...

    Pal licho jednak mnie: na podstawie tego Dekretu podjęto setki tysięcy decyzyj, które były formalnie nielegalne. I co – ścigać teraz tych, co tak działali w błogim przeświadczeniu, że Dekret „obowiązuje”?

    Podejrzewam, że trzeba by nawet rozebrać parę tysięcy budynków...

  • 03-03-2009 14:48:00

    Witam Państwa na moim portalu!

     

    Portal miał ruszyć 1-X-2008 – ruszył w poniedziałek, 2-III-2009. Okazało się, że albo ja jestem nadmiernym optymistą, albo elektrony nie są takie szybkie, jak sądzą fizycy. Na razie oglądają Państwo portal jak dom, do którego nie wniesiono jeszcze wszystkich mebli. Proszę się rozejrzeć – i ewentualnie nadesłać swoje uwagi.

    V-BLOG będzie prowadzony wyłącznie tutaj. Będzie osobny blog – w tym właśnie miejscu. W odróżnieniu od komentowania na moim blogu na ONET.pl (http://korwin-mikke.blog.onet.pl/) komentarze będą cenzurowane. Cenzurowane społecznie!

    Jeśli pięć osób zaznaczy komentarz jako niewłaściwy (by módz zamieścić komentarz trzeba się zalogować!) - to Administrator (lub ja...) może delikwenta zabanować, odcinając komentarze z jego IP.

    Mam nadzieję, że to umożliwi to nam spokojna wymianę zdań – bez konieczności czytania wypocin trolli, „komentarzy” wysyłanych z automatów, komentarzy bez sensu. Co do komentarzy ludzi pełnej dobrej woli, ale po prostu nie potrafiących zrozumieć treści, bo mających na oczach narzucone przez merdia końskie okulary... Cóż: liczę na weteranów wprawnych w czytaniu mych – często może zbyt skrótowych – tekstów; proszę im wyjaśniać...

    Dział „Wiadomości” będzie bardziej rozbudowany. Proszę też nadal o nadsyłanie linków do prawicowych stron, portali itp. - w Polsce i za Jej granicami.

    Proszę też zwrócić uwagę na KONKURS! Czas ucieka!

     

     

    Na początek zamieszczam:

     

                                                List Otwarty

     

                                                Do

                                        JE Waldemara Pawlaka,

                                        v-Premiera „Rządu” III RP

     

                Panie Premierze!

     

    Parę dni temu za 10 zł nabyłem kupon „Toto-Lotka”. Dziś z zaskoczeniem stwierdziłem, że na moje numery nie padła żadna wygrana.

    Uważam, że powinien Pan wnieść ustawę nakazującą „Totkowi” zwrot wszystkim graczom będącym w mojej sytuacji, straconych przez nich pieniędzy.

    Zaznaczam, że przed zakupem nikt mnie nie pouczył, że szansa wygrania jest bardzo mała, a wygrania „szóstki” - wręcz mikroskopijna. Nie zostałem też poinformowany, że np. ruletka, zabiera graczom tylko 1/37 stawki, a „Toto-Lotek” - aż połowę!! Tylko połowa idzie na wygrane!! To jest wysoce nieuczciwe.

    Ponieważ gracze tracą znacznie więcej, niż przeciętnie na „opcjach” traciły rozmaite firmy, nie wątpię, że Senat i Sejm przyjmą taki projekt - jeśli Pan go wniesie, zaskarbiając sobie głosy wszystkich grających w „Totka”. A troszczący się o biednych (Kto gra w „Totka”? Biedni!) Pan Prezydent ustawę taką podpisze.

     

                    Pozostaję z nadzieją

     

                                        Janusz Korwin-Mikke

     

            Warszawa, 20 luty AD MMIX

    ---------------------------------------------------------------------------------------

    Wydrukowałem go w „Najwyższym CZAS!”ie, zamieściłem jako komentarz na blogu p.Premiera (http://waldemarpawlak.blog.onet.pl/) - jak na razie: nie odpowiedział. Ponieważ, wbrew pozorom, p.Premier ma spore poczucie humoru, więc zadzwonię doŃ i Mu przypomnę – ale prosiłbym też, by Państwo Mu ten list w komentarzach na Jego blogu uporczywie podsuwali, zwłaszcza wieczorami; może odpowie...