Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63561 komentujących
11083 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

  • Po raz pierwszy w PE nie było oburzenia, gdy powiedziałem o konieczności przywrócenia kary śmierci – i kilka słów prawdy o popieraniu Turcji. Na sali nie było, na szczęście, polskich tłumaczy.  Tu tekst po polsku:

    Dziekuję, p.Przewodniczący, Szanowni Państwo!

    Przede wszystkim chce przypomnieć, że w 1991 roku w Algerii islamiści wygrali wybory, stworzyli legalny rząd – i w styczniu 1992 roku junta zrobiła coup d'état, i zwycięski przewrót został poparty przez EWG i USA. Więc bądźcie ostrożni z twierdzeniem, że zamach stanu jest niedopuszczalną formą przejęcia władzy.

    Po drugie: przywrócenie kary śmierci jest absolutnie niezbędne – i nastąpi w większości krajów europejskich; jeśli nie, to Europa zostanie podbita przez muzułmanów – i to ONI przywrócą karę śmierci. Przy okazji: nie rozumiem dlaczego powiedziala Pani przy tym o „putinizacji” Turcji; przecież p.Putin karę śmierci w Rosji, o ile wiem, zlikwidował?!?

    Ale, co najważniejsze: karę śmierci trzeba przywrócić – ale ani kara śmierci, ani żadne prawo, nie może działać wstecz! Nie może dotyczyć czynów popelnionych uprzednio. Więc jeśli by do tego doszło, Turcja wyleci z szeregu państw przestrzegających prawa – i wszystkie negocjacje z Turcją powinny zostać zerwane.

    Przy okazji: nie mogę zrozumieć, ćzemu p.Merkel i p.Schulz popierali p.Erdoğana, co dodało Mu śmiałości do czynienia tego, co robi On teraz. I sądzę, że nie powinniśmy wydawać żadnego oświadczenia w/s Turcji – ponieważ w tej sytuacji powinniśmy być skrajnie ostrożni. I proszę pamiętać: w 1932 roku wielu polityków popierało Adolfa Hitlera – i to też dodało Mu śmiałosci by czynić to, co czynił. Więc: bądźcie ostrożni!

    Dziękuje bardzo. 

  • 21-07-2016 22:42:00

    Powtórka z rozrywki

    Rząd PiS wprowadził Program 500+ twierdząc, że robi to z dwóch powodów: (1) by pomóc rodzinom borykającym się z kłopotami finansowymi z powodu posiadania dzieci (2) by zwiększyć liczbę dzieci – bo rodzi się ich „za mało”.

    Zwolennicy nakłaniania ludzi szmalem, by płodzili dzieci – najwyraźniej nie wiedzą, co robią.

    Chcę powiedzieć przy tym jasno, że nie dotyczy to tylko PiS-u – i dotyczy to nie tylko Polski.

    Parę lat temu p.Donald Tusk, w roli premiera, oświadczył: „Chcemy, by Polacy nie bali się mieć dzieci”.

    Była to bezczelność zatykająca dech w piersiach. Ten były liberał – obecnie przebija Hitlera i Stalina. Tak: nawet za Hitlera i Stalina człowiekowi nie groziło więzienie za danie klapsa własnemu dziecku!!!

    A ten przepis wprowadził właśnie p.Tusk!

    To jak ludzie mają się nie bać mieć dzieci???!?

    Za Stalina człowiek się bał, że dziecię doniesie, iż tata nie kocha Ojca Narodów. Teraz wystarczy, że doniesie, że mama sprała go pasem, albo, że ojciec molestował je seksualnie. Po czym można zostać zapakowanym do ciupy i spędzić tam np. rok, zanim pociecha dojdzie do wniosku, że bez taty w domu nie ma pieniędzy – i odwoła fałszywe zeznania!

    A i wtedy mogą nie uwierzyć!

    Do więzienia można pójść za niezaszczepienie dziecka, za nieposłanie go do szkoły, za niedostateczną opiekę, za wygłodzenie dzieciaka, za jego spasienie…

    I to wszystko dzieje się w całej Europie. Dziwne, że pod okupacją tych „liberałów” ludzie w ogóle jeszcze mają dzieci!

    Zamiast myśleć, jak spowodować, by ludzie chcieli mieć dzieci, warto więc zastanowić się, co zostało zrobione, by ludzie ich mieć nie chcieli.

    Tylko ... wtedy trzeba pomyśleć. Amerykanie mówią, że jeśli już człowiek nie ma żadnego, ale to żadnego – wyjścia... to wtedy jest skłonny chwilę pomyśleć.

    Przypominam więc banalna prawdę, że jeszcze ważniejszą przyczyną niepłodzenia dzieci jest zanik potrzeby opieki na starość. Państwo gwarantuje emeryturę, państwo zapewnia dom starców – to po cholerę mieć dzieci? Tylko koszt i kłopot.

    A teraz popatrzmy jakie są skutki niepłodzenia dzieci.

    Nie o to chodzi, że rodzi się ich mało. Chodzi o to, że zmieniamy środowisko.

    Zwolennikom „środowiska naturalnego” przypominam, że naturalnym środowiskiem, w który rośnie mały Homo Sapiens jest rodzina, w której jest dużo dzieci. Zmusza to każde dziecko do rywalizowania – ale uczy też wzajemnej pomocy. Duża rodzina uczy po prostu życia.

    Natomiast jedynak to na ogół – nie zawsze – człowiek zdefektowany. W USA nie biorą takich do lotnictwa – bo jedynak boi się ryzykować, nie umie się bić.

    Społeczeństwo jedynaków jest okaleczone.

    Normalna piramida demograficzna stoi na szerokiej podstawie: w każdym następnym roczniku jest więcej ludzi. To umożliwia normalne małżeństwa, w których mężczyzna jest trochę starszy od kobiety. Jeśli zamiast piramidy mamy słup – tworzą się małżeństwa rówieśnicze, które po kilku-kilkunastu latach się rozpadają. Mężczyźni są po prostu o wiele dłużej sprawni seksualnie i mogą mieć dzieci.

    Jednak próba naprawiania tego przez premie finansowe – to skandal. Był już program 1000 zł za dziecko. Efekt był taki, że w normalnych rodzinach rodziło się mniej dzieci – a za to więcej w rodzinach, w których potrzebowano na gwałt pieniędzy na wódkę – albo i na denaturat.

    Klęska tego programu niczego, jak widać, ludzi nie nauczyła.

    No cóż: będą rodziły się dzieci w rodzinach, które spłodzą je za gwarantowane 500 zł, a po zakupie półlitrówki będą się brać za płodzenie następnego dostarczyciela 500 zł.

    Tylko kto będzie potem płacił zasiłki na debilków spłodzonych w pijanym widzie?

    Miejmy nadzieję, że ten program nie zadziała... Ale marne: Polak za 500 zł nie tylko dziecko zrobi...

    Janusz Korwin-Mikke

  • 14-07-2016 23:46:00

    Wielkimi skokami w politykę

    P.Cezary Kaźmierczak ma piękną kartę z czasów PRLu - i jest szefem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. ZPiP jest oczywiście apolityczny, choć niedźwiedź w logo wskazywałby na sympatie pro-rosyjskie. Z uwagą więc czytałem Jego wypowiedź n/t powstania Stowarzyszenia „Endecja”.

    P.Kaźmierczak najpierw długo krytykował politykę romantyczną – i podpisuję się pod każdym Jego słowem. Po czym „Endecję”... zaatakował.

    Oświadczył, że „Endecja” wraca do polityki romantycznej właśnie – wbrew eNDeckim tradycjom i publicystyce jej frontmana, p.Rafała A.Ziemkiewicza.

    P.Kaźmierczak jednak nie podał ani jednego cytatu, uzasadniającego taką ocenę. Straciłem więc godzinę surfując po Sieci i szukając jakichś wypowiedzi w/w ntt. - nie znalazłem. Czemu się nie dziwię, bo rozmawiając z PT Założycielami „Endecji” dowiadywałem się niezmiennie, że ma to być kontynuatorka klasycznej, „starej” eNDecji, liberalnej gospodarczo, konserwatywnej społecznie – a politycznie stanowczo i programowo anty-romantycznej i raczej pro-rosyjskiej, a zdecydowanie anty-niemieckiej – i dlatego zakładałem, że będziemy z taką eNDecją współpracować.

    Nie mogąc więc nic znaleźć, wróciłem do tekstu p.Kaźmierczaka – szukając, co On rozumie przez właściwą, pozytywistyczną politykę dla Polski.

    Otóż pisze On tak:

    „Po 1989 roku, obojętnie kto rządził, polska polityka zagraniczna była stała i realistyczna. Akcenty jedynie były różne. Nawet niewiele rozumiejący z tego politycy PSL tego nie kwestionowali. Opierała i opiera się z grubsza na:

    1. Trzymamy z silniejszym: Niemcy/ USA/ Unia Europejska.

    2. Nie możemy dopuścić przejęcia przez Rosję Ukrainy (w zasadzie uniemożliwia nam to obronę), a w przypadku sprzyjającej koniunktury, próbujemy ją wciągnąć do NATO, żeby ewentualna konfrontacja Wschód/ Zachód – jakkolwiek brutalnie to zabrzmi – odbyła się nad Dnieprem, a nie nad Wisłą.

    Teraz jest to kwestionowane i chyba po raz pierwszy przez tak znaczące osoby. (…) Tak czy inaczej – romantycy wracają. To, że pod flagą endecką – no, to już poczucie humoru Pana Boga. To, że Rafał Ziemkiewicz, głosi idee, które radykalnie potępiał i zwalczał w „Jakie piękne samobójstwo”, to już złośliwość losu.

    Dyskusję zacznę od końca. Istotnie: dla III RP niesłychanie ważne jest utrzymanie niepodległej Ukrainy. Nie zgadzam się jednak z tezą, że przejęcie Ukrainy przez Kreml „Uniemożliwia nam obronę”.

    Po pierwsze: w ogóle nie wiadomo, czy musielibyśmy się bronić? W XX-leciu międzywojennym to II RP zaatakowała w 1920 Federację Rosyjską (i Ukraińską Republikę Socjalistyczną) – nb.: szkoda, że tak późno, gdy Judenicz, Kołczak, Wrangel i Denikin już byli pokonani... W 1939 roku Stalin proponował sojusz anty-niemiecki – co II RP odrzuciła, bo żądał (z punktu widzenia militarnego jak najbardziej słusznie) prawa wejścia Armii Czerwonej do Polski. A po 1945 Stalin nie wcielił Polski do ZSRS – choć, gdyby chciał, to by to mógł zrobić. Nie widzę powodu by JE Włodzimierz Putin, który jest rozważnym imperialistą, miał chcieć wcielać do Federacji 38 milionów buntowniczych, nie lubiących Rosji, Polaków?!?

    Po drugie: jeśli „uniemożliwiałoby to obronę” - to w takim razie nie ma co wciągać Ukrainy do NATO, bo jej jeszcze bliższe sąsiedztwo z Rosją tym bardziej uniemożliwiłoby jej obronę...

    Po trzecie: zwracam tu jeszcze uwagę, że po dwóch latach konfliktu w Donbasie liczba Ukraińców nie kochających Rosji wzrosła z 19% do oszołamiających 25%... W interesie Polski leży, by ta liczba wzrosła do np. 90% - więc przeciąganie się konfliktu w Donbasie jest nam na rękę. Powtarzam: Ukraińcy nie muszą nas lubić. Niech nas nienawidzą – byleby nienawidzili również Rosjan.

    Wracamy do punktu (1). Jest to pomieszanie z poplątaniem.

    Po pierwsze: co to jest: „Niemcy/USA/EU”?? Siedem lat temu państwa Osi (Berlin-Paryż – plus Belgia i Luksemburg) były niemal w stanie wojny z USA. Obecnie po Brexicie idea stworzenia anty-amerykańskich sił UE (co wtedy storpedował Londyn) powraca. Na razie jednak UE to militarnie Okrągłe ZerO – bo nie ma ani jednego żołnierza. Natomiast wiara w zamorski sojusz z USA to właśnie romantyzm. Realizm nakazuje wybrać między sojuszem z Niemcami, stworzeniem Międzymorza (na bazie Wyszehradu) lub sojuszem z Rosją.

    Po drugie: polityka pozytywistyczna nakazuje trzymać nie z „silniejszym” - lecz z takim, w sojuszu z którym jest się silniejszym od najsilniejszego. I Polska powinna starać się rozerwać Oś – i tworzyć z Francją (nie pod rządami JE Franciszka Holland'a, oczywiście...) i Rosją sojusz przeciwko Niemcom i ich klientce, Ukrainie.

    Reasumując: można odnieść wrażenie, że p.Kaźmierczak zapuszcza się w regiony polityki zagranicznej nie całkiem obiektywnie: jest włączony w zaprzęg obecnego reżymu. Co, być może, wyjaśniałoby też Jego poparcie dla obrabowania OFE i nieoczekiwaną obronę SKOKów...

     

     

  • 12-07-2016 01:40:00

    Ceny leków

    Na moim portalu w dziale INFO pojawiła się wiadomość oparta na tekście „Gazety Wyborczej”:

    Poprawiła się dostępność leków w naszych aptekach, ale nadal kwitnie proceder nielegalnego wywozu ich za granice kraju - pisze "Gazeta Wyborcza".

    Komputerowy system do kontroli, których leków brakuje i gdzie, będzie wdrożony rok później niż planowano. Pełny obraz sytuacji mieliśmy mieć już od 1 stycznia 2017 r.

    - Obecnie trwają prace legislacyjne mające na celu przesunięcie tego terminu na 1 stycznia 2018 r. - poinformowała p. Milena Kruszewska, rzeczniczka resortu zdrowia i wyjaśniła, że termin zostanie przesunięty m.in. ze względu na prośby przedsiębiorców i konieczność dostosowania się do wymogów systemowych.

    Choć problemy z dostępnością leków są dużo mniejsze, to ciągle nielegalnie wyciekają one z naszego kraju - podkreśla gazeta. W porównaniu z Europą Zachodnią są tanie. Popyt jest zwłaszcza na leki nasercowe, przeciwzakrzepowe i przeciwastmatyczne. Preparat przeciwzakrzepowy kosztuje u nas ok. 100 zł, a za granicą pięć razy tyle.

    ( http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/leki_ciagle_wyciekaja_z_kraju/132222 )

    Otóż, przede wszystkim, jest to nieprawda. Czasem kupuję leki w Brukseli albo Sztrasburgu – i ceny są wyższe co najwyżej o 20% - bo podatki od aptek są w stolicach Zachodu wyższe.

    A teraz przyjrzyjmy się komentarzom:

    Stach: Artykuł żywcem z „Trybuny Ludu” - będą ścigać wrednych spekulantów i prywaciarzy, którzy okradają lud pracujący handlując towarami, na który gdzie indziej jest popyt?!!!? Niech Kaczor i spółka ogłoszą oficjalnie powrót PRL - swego ukochanego państwa - i przestaną z siebie robić durniów!!!

    panMarek: "Poprawiła się dostępność leków w naszych aptekach, ale nadal kwitnie proceder nielegalnego wywozu ich za granice kraju" - zdanie jak z okresu Gierka np. z A.D. 1975. Zamiast budować fabryki farmaceutyczne i sprzedawać, ile się da "za granicę", to te matoły stworzą program do śledzenia "niedociągnięć". Co za, q***a, j****e matoły tu rządzą?

    Krakus: Ale czy tu nie chodzi o eksport leków kupionych już na podstawionego pacjenta z tzw. refundacją?

    Jeśli tak, to z ekonomicznego punktu widzenia chyba niczym się to nie różni od subsydiowanego eksportu węgla, ale tego ostatniego jakoś nie nazywają "procederem"...

    {Krakus} ma rację. Jeśli odejmiemy 20% i podzielimy przez trzy – to może wyjść właśnie pięciokrotna różnica.

    Jedyny rozsądny wniosek: oddać ludziom pieniądze używane do dopłat do lekarstw – i zlikwidować socjalizm. Czyli leki powinny być pełnopłatne.

    I wtedy okaże się, że zaczniemy z leków korzystać rozważnie.

    Jeszcze rok temu w Wenezueli benzyna kosztowała 20 groszy za litr. Tak: u nas jest trzy razy za droga (co powoduje potworne straty gospodarcze) – a tam była pięć razy za tania. Efekt: benzyna była rozlewana na ulicę, jeżdżono bez sensu (ale tanio – co tam!). Po podwyżce ludzie zaczęli trochę oszczędzać.

    Popatrzmy na swoje domowe apteczki: ile w nich nie z'użytych leków – nieprawda-ż?

    Gdybym zamiast zarabiać 100 zł zarabiał 200 – ale też za lek zamiast 100 zł musiał zapłacić 200 zł (w rzeczywistości byśmy na tym zyskali, bo odpadłby koszt kontroli systemu subsydiów!) – to bym się domagał, by apteki sprzedawały pigułki na sztuki. Dowodem, że lekarstwa są za tanie jest to, że są sprzedawane po np. 20 sztuk – a nie po 7 (choć lekarz może uważać, że siedem pigułek wystarczy!).

    Mówię, oczywiście, o cenie względnej. Bo tak naprawdę lekarstwa są u nas za drogie – w porównaniu z krajami normalnymi typu RPA, Dubaj czy Brazylia. Tyle, że kupujemy je w większości za 30% wartości – i dlatego godzimy się, że firma sprzedaje je po 20 sztuk, choć potrzebujemy np. 11.tu.

    I uwaga o tym, że wywóz subsydiowanych lekarstw niczym nie różni się od eksportu subsydiowanego węgla – jest celna. Brawo!

  • 09-07-2016 01:12:00

    Jeszcze raz o Osetii w 2008 roku

    W sprawie wojny w Osetii Płd w 2008 roku proponuje przeczytać dość obiektywny tekst w Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_w_Osetii_Po%C5%82udniowej_2008

    - leniwym cytuję najważniejszy fragment:

     

    7 sierpnia

    Prezydent Gruzji p.Michał Saakashvili wystąpił z orędziem, w którym ogłasza jednostronne zawieszenie broni. Oświadczył, że zwrócił się do Rosji z propozycją gwarancji autonomii osetyjskiej przez Rosję w ramach Gruzji. W tym samym czasie siły zbrojne Gruzji koncentrują się wokół Osetii Południowej, często zaczynając ostrzał wsi osetyjskich i miasta Cchinwali w ramach operacji pod kryptonimem "Czyste Pole". W odpowiedzi siły osetyńskie ostrzeliwują pozycje gruzińskie. W popołudniowych starciach poległo 2 gruzińskich wojskowych. Późnym wieczorem władze Gruzji powiadomiły, że rozpoczynają operację w celu „przywrócenia konstytucyjnego porządku” w Osetii Południowej. Co zrobili zaledwie po dwóch godzinach po ogłoszeniu przez prezydenta Gruzji zawieszenia broni. Siły gruzińskie przejęły tego dnia kontrolę nad pięcioma wsiami w okolicy Cchinwali. Szef unijnej dyplomacji p.Ksawery Solana zaapelował w rozmowie z Saakashvilim o powrót do pokojowych negocjacji z Osetią.

    Jak później podał „Spiegel”, 7 sierpnia niedaleko granicy z Osetią Południową koło Gori, Gruzja zgromadziła 12 tysięcy żołnierzy i 75 czołgów.

    Misja OBWE w Cchinwali w czwartek późnym wieczorem 7 sierpnia znalazła się pod ostrzałem artyleryjskim. Z danych Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO wynika ponadto, że już rankiem 7 sierpnia Gruzini przerzucili na granicę z Osetią Południową 12 tysięcy żołnierzy. W Gori znajdowało się 75 czołgów i wozów opancerzonych, co stanowi jedną trzecią wyposażenia gruzińskiej armii. W nocy z 7 na 8 sierpnia rozpoczął się ostrzał Cchinwali. Gruzini użyli wyrzutni rakietowych, zrzucili bomby kasetowe, a także strzelali z armat kalibru 152 mm.

    8 sierpnia

    Od północy rozpoczął się atak rakietowy wojsk gruzińskich na separatystyczny obszar Osetii. Przed godziną 4.00 nad ranem padły pierwsze ofiary cywilne – w wyniku ostrzału zginęło 15 osób. Nad ranem premier Gruzji Lado Gurgenidze zapowiedział, że Gruzja będzie kontynuować operację wojskową w separatystycznej Osetii Południowej aż do ustanowienia „trwałego pokoju”. Siły gruzińskie przejęły kontrolę nad kolejnymi wsiami na pograniczu i wkroczyły do Cchiwali. O godzinie 9 rano w wyniku gruzińskiego ostrzału zginęli pierwsi żołnierze rosyjskiego batalionu sił pokojowych WNP stacjonującego w Osetii. Niedługo potem rosyjskie media podały, że na pomoc Osetii Południowej wyruszają ochotnicy z rosyjskiej Osetii Północnej oraz z Abchazji. Rosyjskie siły pokojowe stacjonujące na terenie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego od 1992 zostały postawione w stan gotowości. Rosyjskie media poinformowały, że Gruzini ostrzeliwują rosyjskie siły pokojowe”.

    Napisałem, że tekst w Wiki jest "dość obiektywny". O czym więc Wikipedia nie informuje?

    Nie informuje, na przykład, że bunt Osetyńczyków i Abchazów rozpoczął się, gdy śp.Zwiad Gamsakhurdia, pierwszy prezydent Gruzji (skrzyżowanie p.Macierewicza z p.Winnickim) oznajmił, że zlikwiduje wszelkie narodowości nie-gruzińskie. Tylko Adżaria się wtedy nie zbuntowała - bo Adżarowie to Gruzini, tylko muzułmanie...

    A teraz cytuję za Wikipedią: "XXIX Letnie Igrzyska Olimpijskie (oficjalnie: Igrzyska XXIX Olimpiady) w 2008 rozgrywały się w Pekinie, stolicy Chin, od 8 do 24 sierpnia (niektóre mecze piłki nożnej odbyły się 6 i 7 sierpnia, czyli przed oficjalnym otwarciem)". Otóż Wikipedia nie ma obowiązku podawać, że chytry Gruzin, p.Michał Saakashvili, agent amerykański zresztą (obecnie przerzucony na odcinek ukraiński), wybrał tę datę na atak na Osetię (choć tradycja olimpijska zabrania prowadzenie działań wojennych podczas Igrzysk) licząc na to, że p.Włodzimierz Putin, będąc w Pekinie, nie zdoła podjąć przeciwdziałań.

    O tym Wikipedia informować nie musiała - choć dobrze by było, bo nie każdy kojarzy daty. Natomiast o tym powinna:

    Siły zbrojne w Gruzji były szykowane do tego konfliktu i uzbrajane od dawna. Działo się to za pośrednictwem Izraela. Ministrem "Obrony" Gruzji był wtedy p.Dawid Kezerashvili, obywatel Izraela - i połowę obsady tego ministerstwa stanowili Izraelczycy. NB. Ma to bezpośredni związek z aferą prywatyzacji Stoczni Szczecińskiej i rakietami "Grom" (!! - naprawdę!). Odbywało się to za pieniądze z USA.

    Polska wersja Wiki (https://pl.wikipedia.org/wiki/Dawit_Kezeraszwili ) nie informuje (co czyni angielska: https://en.wikipedia.org/wiki/Davit_Kezerashvili ), że Gruzini protestowali przewko nominacji p.Kezerashviliego - z uwagi na to, że mając raptem stopień kaprala nie ma On pojecia o wojsku. Po wyrzuceniu z ministerstwa za przegraną wojnę p.Kezerashvili spotkał się dodatkowo z oskarżeniami o korupcję i malwersacje. Był nawet z tego powodu aresztowany we Francji - jednak Francja odmówiła wydania Go Gruzji - słusznie zapewne podejrzewając, że oskarżenia są motywowane politycznie. Zreszta w'obec operowania przez p.Kezerashviliego tajnymi amerykańskimi funduszami tylko CIA moglaby sprawdzic, czy pieniądze te On sobie przywlaszczył - czy wydał na niejawne operacje.

    Wikipedia podaje też informację o nieslawnej "mistyfikacji granicznej". Otóż śp.Lech Kaczyński wybrał się wtedy z demonstracyjną wizytą do Tbilisi. Tchórzliwy pilot odmówił wykonania polecenia prezydenta i nie polecial do Tbilisi, obawiając sie ostrzału. Prezydent dotarł do Tbilisi w nocy - i, uwaga: bezpośrednio z lotniska został przez Gruzinów zapakowany do samochodu - i kolumna wyruszyła... na granicę z Osetią!! Tam rozległo się kilka serii z broni automatycznej, padły jakies okrzyki po rosyjsku - i obydwaj prezydenci ogłosili, że "Rosjanie ostrzelali samochód polskiego prezydenta".

    Jest to mistyfikacja tak jawna, że nikt przy zdrowych zmyslach na świecie (pomijam więc zwolenników PiSu w Polsce...) w to nie wierzy - i Wikipedia powinna zamieścić uwagę, że "w powszechnym przekonaniu była to mistyfikacja zmontowana przez Gruzinów". Jest pytanie, że Lech Kaczyński uczestniczył w niej świadomie. Oficerowie BOR zostali zreszta za zgodę na to po cichu skarceni (bo przecież p.Saakashvili mógł wpaść na jeszcze lepszy pomysł: jakby polski prezydent zginął „zastrzelony przez Rosjan” - to by był gwóźdź propagandowy!!) W wolnej Polsce BORowcy zostaną zwolnieni w tym zakresie z przysięgi - i opowiedzą, jak to było...

    Interesujące wreszcie, że Wikipedia jako "Ciekawostkę" podaje: "18 grudnia 1878 roku w Gori na południu Osetii Południowej urodził się Józef Stalin". Nie podaje za to znacznie ciekawszej informacji: w Gori (będącym poza terytorium Republiki Osetii Płd) stał ogromny pomnik Józefa Djougashviliego (ps."Stalin"), ktory Rosjanie, którzy z rozpędu doszli aż do Gori (świadomie lub nie) przed wycofaniem się zniszczyli. W 2010 zostal formalnie zdemontowany... a w 2012 Rada m.Gori postanowiła pomnik tego gruzińskiego bohatera narodowego - postawić na miejsce! 

    P.Zwiad Gamsakhurdia:

     

     

     

     

     

     

  • 07-07-2016 09:02:00

    Kto jest komunistą? Świat się zmienia!!

    P.Herman Hans Weinberg napisał w komentarzu na FaceBooku: "Za największe zagrożenie dla, i tak już naruszonego, pokoju uważam Rosję w sojuszu z Chinami. Są to dwa państwa komunistyczne i nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości. A to, że Chiny poluzowały gospodarkę i pozwoliły ludziom się bogacić, to inna sprawa. Bat nad ludźmi pozostał i kiedy trzeba, władza go używa.

    USA święte nie jest, ale dokąd spieprzali nasi rodacy i nie tylko przez dziesięciolecia w poszukiwaniu wolności? Bo na wschód to się oni nie kierowali ;) Uważa Pan, że komunizm jest najgorszą zarazą, z czym się zgadzam, a jednocześnie uważa Pan, że Rosja stanowi mniejsze zagrożenie. W stanach, mimo lewactwa w dużych miastach, komunizmu nie ma, a w krajach, którymi się Pan tak zachwyca, jest i ma się dobrze.

    Jako wyborca KORWiN, na przyszłość proszę mniej rusofilizmu, bo rzygać się chce."

    Jak mówił Konfucjusz, "Naprawę państwa należy zacząć od naprawy pojęć". Jeśli Pan uważa Rosję, w której rej wodzą "Nowi Ruscy" za kraj komunistyczny, a JE Włodzimierza Putina za lewicowca - to coś tu nie jest w porządku. Komuniści by im wszystko poodbierali i "wyrównali". 

    P.HHW nie bierze pod uwage, że świat się zmienia

    Skoro p.Weinberg bez „najmniejszych wątpliwości” uznaje ChRL i FR za państwa komunistyczne – to najwyraźniej używa jakiejś innej definicji komunizmu, niż powszechnie przyjęta. Być może chodzi Mu o to, że nie są to państwa d***kratyczne. Nie są, oczywiście – ale 99% państw w historii nie były d***kracjami! Np. Prusy za Fryderyka Wielkiego też nie były państwem d***kratycznym – a na pewno nie były komunistyczne. Więc proszę o definicję państwa „komunistycznego w sensie HHW”.

    Poza sprawą komunizmu p.HHW porusza dwie inne sprawy: „zagrożenie dla pokoju” i „rusofilii”. Wszystkie trzy są od siebie niezależne.

    „Rusofil” to człowiek kochający Rosję. Rusofilowi nie przeszkadza, że Rosja jest „zagrożeniem dla pokoju” - przeciwnie: jest wtedy dumny, że jego ukochany kraj jest silny i inni się go boję. I nie przeszkadza mu, że jest to kraj komunistyczny – przeciwnie, zaczyna lubić komunizm. Więc zapewniam p.HHW, że rusofilem w najmniejszym stopniu nie jestem. Natomiast nie mam alergii na Rosjan, lubię rosyjskie romanse i w stosunkach z FR kieruje się zimnym wyrachowaniem, a nie wyssaną z mlekiem matki niechęcią do „ruskich”.

    Pomijając definicję „komunizmu” (skoro nie ustaliliśmy, co to oznacza) zatrzymajmy się na „socjaliźmie”. Otóż z absolutną pewnością USA są krajem znacznie bardziej socjalistycznym, niż ChRL czy FR (choć mniej, niż UE). Wystarczy policzyć wypłacane zasiłki socjalne. I niech Pan zajrzy na poprzedni wpis na tym portalu! Już w 1952 roku na poziomie popularnym (a nie w gabinetach przenikliwych myślicieli) widziano, że USA idą w kierunku komunizmu – i nastąpić to może bez jednego wystrzału!

    I właśnie nastąpiło. OK: „socjalizmu”.

    I wreszcie „zagrożenie dla pokoju”. To, że FR przyjęła Autonomiczna Republikę Krymu nie było żadnym zagrożeniem dla pokoju. Podobnie nie byłoby nim np. przejęcie przez Albanię Kosowa. Przy przyjęciu Krymu nie było nawet żadnych lokalnych walk – po prostu wojsko ukraińskie bez wystrzału (pardon: przez pomyłkę zginął jeden Ukrainiec i jeden Rosjanin...) przeszło pod trójkolorowy sztandar – lub ewakuowało się. Zagrożeniem dla pokoju jest niewątpliwie wspieranie separatystów z DRL i ŁRL – ale czy Polacy nie wspierali powstańców śląskich w 1920? Czy Francuzi nie wspierali (sam bym wspierał!) powstańców w Biafrze? Czy Amerykanie nie wspierają tzw. „Demokratycznej Armii Syrii” walczącej z JE Baszszarem al-Asadem (co jest już zagrożeniem dla pokoju światowego, bo narusza interesy Moskwy; nawet gdyby FR wcieliła DRL i ŁRL – to nie naruszałoby to interesów USA!)? Czy nie wspierali rebeliantów w Libii i dziesiątkach innych krajów?

    Natomiast Moskwa przywróciła pokój w Osetii Południowej, gdy Gruzja (bezczelnie wykorzystując otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie!) napadła na ten kraik (i do dziś stacjonują tam Siły Pokojowe ONZ – składające się z Rosjan – pilnujące niepodległości Osetii). Natomiast wrzaski Estonii, Łotwy i Litwy (i już zupełnie absurdalne: Polski) o „rosyjskim zagrożeniu” są całkowicie wyssane z palca. Konkretnie: z amerykańskiego palca. P.Radosław Sikorski powiedziałby pewnie, z jakiego.

    Natomiast te wrzaski mogą naprawdę wywołać rosyjskie zagrożenie!!  

  • 06-07-2016 10:52:00

    Sprawy oczywiste?

    Piszę tu od lat o sprawach, wydaje mi się, oczywistych. A tu nic. Jak kulą w płot.

    Przyjechał do Polski JE Jia-Ping Xi. I, oczywiście, wszyscy mówią: trzeba rozwija stosunki handlowe. Pewnie, że trzeba. Pieni,adze w Polsce zawsze robiło się na handlu ze Wschodem – a skoro Rosja, jak głupi, obłożyliśmy sankcjami – no, to trzeba z Chinami.

    Tylko „rozwijanie stosunków handlowych” nie polega na zapraszaniu prezydentów. Nie polega tez na podpisywaniu traktatów. Polega po prostu na tym, by nie przeszkadzać ludziom i przedsiębiorstwom, które te stosunki nawiązują!!

    Tymczasem u nas od razu wszelkim przedsięwzięciom będą rzucane pod nogi kłody. Przede wszystkim: cła na towary sprowadzane z Chin. Jak można „rozwijać stosunki handlowe” - a tych, co je rozwijają karać grzywna, zwana cłem.

    Poza tym: za PO i PSL warunkiem zawierania porozumień z Chińczykami (i z kimkolwiek...) było to, że w Polsce kontrahentem będzie firma jakiegoś kumpla. Za PiS jest odwrotnie: owszem, pozwolą na zawarcie kontraktu – byle ze strony polskiej nie była to firma powiązana z nikim z PO lub PSL. I, oczywiście, z nikim z SLD. Aha – a także z nikim, kto ma korzenie w PZPR.

    W Chinach rynek tez nie jest tak całkiem wolny – ale takich restrykcyj tam nie ma.

    Wróćmy do problemu ceł. Gdy Polska chroniła swój rynek cłami, to w Berlinie, Paryżu i Brukseli traktowano nas jak zapóźnionych w rozwoju – i słusznie. Jednak tera to Unia Europejska chroni swój rynek cłami!!

    Bo nas oszukiwali?

    Nie: Właściciele Unii Europejskiej też są zapóźnieni w rozwoju!!!

    Polska, na szczęście, nie należy do strefy €uro, ma własną walutę. Nie ma więc najmniejszego powodu obawiać się, że Chińczycy „zaleją nas tanimi towarami”. Jak zaleją – to dobrze! Lepiej, gdy Polacy mają towary tanie – niż gdy maja drogie.

    A teraz pytanie kluczowe: Chińczycy zaleli nas tanimi towarami, sprzedali nam ich za 100 miliardów złotych; co oni zrobią z tymi pieniędzmi?

    Jak to, co? Mogą z nimi zrobić tylko jedno: coś za nie w Polsce kupić....

    Tak więc eksport z Polski będzie dokładnie równy importowi!

    Dalej: jeśli sprzedajemy za granicę tonę węgla i kupujemy za nią samochód – to jest dobrze. Ale jeśli tanimi towarami zalewają nas Chińczycy i za tonę węgla dostajemy dwa samochody – to to jest dwa razy lepiej.

    Tak – czy nie?

    Producentom samochodowy w Polsce może się to nie podobać – ale gospodarka musi kierować się dobrem konsumenta – a nie dobrem producenta!!

    Ludzie maja do mnie na Facebooku inne podobne pytania:

    Łukasz Szymon Gamrowski pytał „Panie Januszu ,to pytanie dręczy mnie od dłuższego czasu ,dlaczego Rządy zamiast obniżać ,to ciągle zwiększają podatki ? Przecież to ma odwrotny efekt od "chyba" zamierzonego .A i mało tego ,bo gdy człowiek zarabia większe pieniądze to odciągają mu więcej z wypłaty ,paranoja totalna

    P. Aneta Kula !!br0ken!!

    1. Nie zależy im na naszym dobrobycie (albo na naszych godnych warunkach życia)

    2. Pozwalamy im na to

    3. Dzięki temu mają więcej pieniędzy

    P. Piotr Jasinski zauważa: „Wydaje mi się, że tym ludziom podniesienie podatku o 1% wydaje się być całkowicie neutralne dla gospodarki. Podobnie nic nie znaczące jest ich zdaniem obniżenie o 1%. Natomiast oni widzą te wielkie liczby jakie niosą za sobą te procenty w skali całego kraju dla budżetu. Oczywiście tylko hipotetyczne pieniądze, bo życie potem weryfikuje te pomysły w sposób negatywny.”

    No, nie – rozwiązanie zagadki jest inne: bo kierują nami ludzie niedokształceni. A ponieważ nie umieją myśleć, zaprzęgli do roboty komputery. Komputery programowali ekonomiści kształceni w czasach Marxa-Engelsa-Lenina-Stalina-Keynesa-Galbratha - więc zaprogramowali je tak, że jak podniesie się podatki o 5% to wpływy wzrosną o 5%. No, może o 4%.

    Tymczasem teorie Marxa-Engelsa-Lenina-Stalina-Keynesa-Galbratha są po prostu z gruntu fałszywe...

    I skutki są takie, jakie są.

  • 05-07-2016 19:24:00

    Prorocza piosenka amerykańska z 1952 roku:

    https://www.youtube.com/watch?v=gudJgbvBnmo 

    A tu jej tekst roboczy; kto go przełoży do spiewu? 

     

    Żyjemy w kraju, który jest najlepszym miejscem na Ziemi

    Ale niektóre typy nie doceniają kraju, który ich zrodził

    Ja słyszę że tam w Waszyngtonie maja niezłe zamieszanie

    Bo komuniści i szpiedzy robią nas w bambuko.

     

    Biura i ministerstwa pracuja dzień i noc

    Staraja się dociec, jak odkrylismy nasze tajemnice

    A Kongres wyznaczył, jak mówią: komisję

    By ustaliła kto jest Amerykaninem a kto podłym Czerwonym

     

    Wzywaja ich do Waszyngtonu by pogadali z Wujem Samem

    Lecz gdy się ich pyta, kim są – to zamykaja się jak ślimak

    Ja chciałbym żeby wzięli mnie i postawili jako świadka

    I darłbym się tak, że stary Stalin mógł mnie z oddali uslyszeć

     

    Refren:

    Nie jestem komunistą i powiem ci to wprost

    Wierzę, że człowiek powinien posiadać wlasny dom, samochód i krowę

    Lubie prywatną własność i chce być pozstawiony sam sobie

    Niech rzad robi swoje i pozwoli mi robic mój business.

     

    Dziś nasz rzad jest większy, niż był kiedykolwiek

    Im wi,ecej ludzi zatrudnia, by dlań pracowali, tym więcej musi płacić

    Myślałbyś, że n asi urzędnicy powinni być dumni, uczciwi

    Zamiast brac łapówki i kupowac żonom norki

     

    Podatki idą w górę i co do tego nie ma wątpliwości

    Ale mimo to nie potrafia brac ich tak szybko, jak szybko się wypłukują

    Nasz dług panstwo jest monstrualny i rośnie z każdym dniem

    I dzieci naszych dzieci, jeszcze nie narodzone, będą musiały go spłacać

     

    Nasz dolar był najsolidniejszym pieniądzem na świecie

    Ale teraz za dwa dolary nie kupisz tego, co kiedyś miales za jeden

    Jesli nie powstrzymamy inflacji i zatroszczymy się o to, co mamy

    To komunisci zwyciężą bez oddania jednego wystrzału.

     

    I to było prorocze!! Zwyciężyli...

    Przypominam, że w 1938 śp.płk.Ignacy Matuszewski, sam sanator, tłumaczył sanatorom, że jak się w Polsce będzie tak dalej rozwijać biurokracja, „to za 10 lat nie będziemy się niczym różnili od Sowietów”.

    Też wykrakał...

  • 25-06-2016 06:33:00

    Prawne aspekty Brexitu

     

    Tomasz Prudło napisał: 

    Jako, że uczę brytyjskiego prawa konstytucyjnego na Oksfordzie, czuję się w obowiązku napisać kilka słów wyjaśnienia obecnej sytuacji:

    1. Wielka Brytania nie wyszła z Unii Europejskiej i nie jest pewne czy wyjdzie. To referendum nie ma żadnej mocy pra
    wnej, ani w prawie UK, ani w prawie UE. Innymi słowy, nie jest prawdą, że doszło do 'Brexit'.

    2. Jest prawnie możliwe ale bardzo mało prawdopodobne, że nowy rząd w Londynie z pomocą parlamentu doprowadzą do niezwłocznego jednostronnego wypowiedzenia traktatów UE.

    3. Prawdopodobny scenariusz jest taki, że przez najbliższe kilka lat niewiele się zmieni w prawnej relacji UK/UE a traktatowa procedura wyjścia z UE (słynny Artykuł 50 TUE) zostanie dopiero wszczęta, gdy brytyjski rząd będzie miał jasny plan (jest do tego jeszcze daleko).

    4. W pewnym sensie Wielka Brytania (a nawet Zjednoczone Królestwo) może nigdy nie wyjść z Unii Europejskiej jeśli przestanie istnieć w wyniku uzyskania niepodległości przez Szkocję, co zapowiedziała dziś stojąca na czele rządu Szkocji Nicola Sturgeon (możliwa jest też unifikacja Irlandii). W takim scenariuszu to będzie "Engxit" a nie "Brexit" - tylko Anglia (z Walią) opuści UE.

    5. Mniej prawdopodobne ale też możliwe jest że brytyjska klasa polityczna znajdzie sposób żeby zostać w UE mimo wyniku referendum (które jest, przypominam, prawnie niewiążące).

    Otóż, Szanowny Panie:

    1. Dziekuję za cenne uwagi

    2. Nigdzie nie widzę Pana ani wśród wykładowców ani studentów Oxfordu. Nic też na to nie wskazuje na Pana profilu na FB, Gdzie Oxford, gdzie hrabstwo Nottingham? 

    3. Zakładam, że uczy się Pan w szkole, w której powyższe tezy wyłożył ktoś z Oxfordu. Tezy to tezy - nie jest ważne, kto je wygłasza; po co ta mistyfikacja? 

    4. Instytucja referendum istotnie nie istnieje w brytyjskim prawie konstytucjonalnym - choćby dlatego, że UK nie ma konstytucji w naszym sensie. 

    5. Rzeczywiście "możliwe jest że brytyjska klasa polityczna znajdzie sposób żeby zostać w UE mimo wyniku referendum (które jest, przypominam, prawnie niewiążące).".Przypominam, że po negatywnym wyniku referendum w Irlandii oraz deklaracji, że drugiego referendum nie bedzie - drugie referendum się odbyło i zostało sfałszowane. No, ale to była Irlandia - w Anglii "Irlandczyk" to synonim bęcwała. 

    6. P.Sturgeon może sobie mówić, co chce - ale po referendum szkockim wyraźna była zapowiedź, że drugiego nie będzie przez najbliższe 10 lat. Ale w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe.

    7. Możliwa jest unifikacja Irlandii - ale już bardziej prawdopodobne jest wyjście Republiki Irlandii z UE. Stoją za tym potężne siły. "Możliwe" jest zresztą wszystko.

    8. Ma Pan rację: UK z UE nie wyszło; rząd dopiero musi w ciągu dwóch lat przeprowadzić niezbędne procedury. I, rzeczywiście, może ten proces sabotować. 

    9. Jest też możliwe jednostronne wypowiedzenie Traktatu Lizbońskiego w trybie natychmiastowym - mało prawdopodobne. 

    10. Teoretycznie przez dwa lata najprawdopodobniej niewiele się zmieni - w praktyce jednak rozmaite przepisy przeciwko imigracji spoza Europy zaczną - przy wrzaskach z Brukseli - być wprowadzane szybko; bo o to tam przecież chodzi. Co spowoduje rosnący rozziew z UE. 

    11. Po ew. opuszczeniu UK przez Szkocję UK nie przestanie istnieć. Tylko JKM Elzbieta II przestanie być Elżbietą I Szkocką. 

    12. (To juz nie do Pana): Referendum dotyczyło "wyjścia UK z UE" - a nie wyjścia poszczególnych krajów Krolestwa. W sensie prawnym zdanie: "Szkoci wypowiedzieli się za pozostaniem w UE" ma taki sam sens jak zdanie (być może prawdziwe - może sprawdzić?...), że "Mańkuci wypowiedzieli się za pozostaniem w UE"

     

  • 22-06-2016 03:57:00

    Dlaczego zginęli?

    TIME zamieścił na okładce 49 nazwisk ofiar masakry w homo-klubie „Pulse” w Orlando – z pytaniem: „Dlaczego oni zginęli?

    Odpowiedź brzmi: bo byli w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.

    Z wyjątkiem śp.Deonki Deidry Drayton (pracowała w klubie), śp.Amandy Alvear (która wróciła, by ratować przyjaciółkę, śp.Mercedez Marisol Flores; tu jej nagranie z tego klubu http://video.dailymail.co.uk/video/mol/2016/06/13/2430047286643178650/640x360_2430047286643178650.mp4) i śp.Brendy Lee Marquez McCool (matki 11 dzieci, która przyszła do tego lokalu z dorosłym synem!!) - reszta to, oczywiście, mężczyźni: (tfu!) „geje” - i zwykli homosie, którzy dali się zwieść złudzie, że można wyjść z ukrycia.

    Bo przecież homosie żyją po cichu wśród nas od tysięcy lat, nikomu nie szkodzą, podobnie jak np. onaniści czy masochiści nie demonstrują swoich upodobań. Byłoby to dla nich niebezpieczne. Ale czy są z tego powodu dyskryminowani?

    Bo ja wiem? Pozwolę sobie przytoczyć fragment „Sztuki miłowaniaśp.Publiusza Owidiusza Naso, który radził kobietom:

     

    „Radość bez niebezpieczeństwa

    traci swe największe wdzięki.

    Choć wolną jesteś jak Tais

    twórz nieistniejące lęki.

     

    Luby mógłby wchodzić drzwiami?

    Każ, niechaj przez okno włazi.

    Niechaj na Ciebie spojrzawszy

    strachem twoim się przerazi.

     

    Z krzykiem: „Jesteście zgubieni!“

    niech wpadnie sprytna służąca.

    Wówczas bladego młodzieńca

    ukryj w szafie, cała drżąca...

     

    Ale po tych niepokojach

    otwórz mu słodkie ramiona...

    Niech odurzy go, upoi

    rozkosz niczym niezmącona...”

     

    Być może homosie odczuwają to zagrożenie jako dodatkową, perwersyjną atrakcję?

    Natomiast działalność tych (tfu!) „gejów” stwarza dla wszystkich homosiów zagrożenie już nie „towarzyskie”, a bardzo poważne. Ostrzegałem wielokrotnie od 20 lat, że bezczelne żądania tych (tfu!) „gejów” doprowadzą do pogromów ( np. tu: http://bankier.tv/korwin-mikke-kto-organizuje-parady-chce-pogromu-homoseksualistow-7197.html ) – a ucierpią zwykli spokojni homosie, bo (tfu!) „geje” mają zazwyczaj dużo pieniędzy i jakoś sobie poradzą. Ja nie zachęcam, nie zniechęcam – ja tylko jako cybernetyk przewiduję...

    I wyszło na moje – i nadal ostrzegam: masakra w Orlando to drobny pryszcz przy pogromach, jakie w najbliższych latach nastąpią. Bo na każdą akcję występuje reakcja, na wychylenie wahadła w jedną stronę, następuje wychylenie w drugą; tym gwałtowniejsze, im bardziej było wychylone w pierwszą. A ci (tfu!) „geje” mocno przesadzili.

    Więc miejsca publicznych spędów (tfu!) „gejów” stają się miejscami coraz bardziej niebezpiecznymi. Kto nie chce, by znajomi przeczytali jego nazwisko na okładce jakiegoś NEWSWEEKA niech pamięta: ja ostrzegam!

  • 20-06-2016 13:38:00

    Emerytury esbeków

    Tradycyjnie wystapiłem przeciwko odbieraniu czy zmniejszaniu emerytur ubekom i sbekom - ze znaną argumentacją, że

    1) "emerytura jest świętością" (winnego mozna powiesic - ale jeszcze w celi smierci powinien odebrać emeryturę, bo to są jego pieniadze. Przeciez gdyby nie było systemu emerytalnego, bralby pensje wyższą i ja przejadł i przepił - odebralibyśmy mu ją teraz??? 

    2) Nie wolno stosować odpowiedzialności zbiorowej; bycie ubekiem czy sbekiem samo w sobie nie jest przestępstwem. Miliony ludzi pracowały nad umocnieniem PRL znacznie efektywniej, niz UB lub SB

    3) Naruszenie zasady, że emerytura to już nabyta wlasność prywatna jest groxne. Kto bedzie pracował dla reżymu III RP wiedząc, że IV RP może mu emeryturę odebrać? Być może jest to wlaśnie przymiarka do tego kroku - przecież pracowali dla zbrodniarza Tuska?

    Nie wszystkich to przekonuje. P.Julia Nowicka napisała na https://prawy.pl/32767-skandaliczne-slowa-korwin-mikkego-odbieranie-emerytur-esbekom-jest-niemoralne/

    Janusz Korwin-Mikke najwyraźniej zapomniał, że komunistyczna władza w Polsce była władzą nielegalną, ponieważ narzuconą przez zaborcę, zatem wysługiwanie się jej było nielegalne, w szczególności jeżeli dotyczyło mordowania polskich patriotów. W ten sposób zdobyte pieniądze automatycznie powinny podlegać konfiskacie, a winni – trafić za kraty. Tymczasem esbekom odbiera się zaledwie część pieniędzy, co samo w sobie stanowi gest litości. Zresztą nieważne, czy Janusz Korwin-Mikke zapomniał, czy nie zapomniał – po takich słowach powoli może żegnać się z polityczną karierą.

    Swoją drogą ciekawe, czy Janusz Korwin-Mikke powiedziałby to samo w oczy Mariannie Popiełuszko…?

    Otóż, Droga Pani Julio:

    4)Jak to: "nielegalna" - to mam pójść do więzienia za posługiwanie się nielegalnym dowodem osobistym wydanym przez PRL??? Praktycznie cały swiat uznawał legalność PRL!

    5) Przez kogo była narzucona - nie ma znaczenia. Po 1956 roku PRL była państwem suwerennym i niepodległym Moskwie znacznie bardziej, niz III RP jest niepodległa Brukseli. Najlepszy dowód: Jugoslawia, Chiny, Rumunia, Albania suwerennie wystapiły z Ukladu Warszawskiego. PRL nie mogla tego zrobić nie tyle z obawy przed interwencją zbrojmna ile na groźbę, że wtedy ZSRS zawiera pakt o neutralności z Niemcami i oddaje im Ziemie Zachodnie. Wrocław, Szczecin, Olsztyn nadal sa formalnie pod "tymczasowym zarzadem polskim" - bo traktat pokojowy do dziś nie jest podpisany!!

    6) UB była podległą Sowietom organizacja zbrodniczą - i co podlejsi jej członkowie zostali (za nisko, zgoda) ukarani - ale SB?

    7) Za mordowanie ludzi nalezy się kara - ale co to ma wspólnego z emeryturą?

    8) A skąd kat ma wiedzieć, czy to zbrodniarz czy patriota? Ma w ręku wyrok sądu - a prawie każdy skazaniec twierdzi, że jest niewinną ofiara reżymu. Pismo Św. mówi: "Rękę karaj - nie ślepy miecz!" 9) Chodzi o morderców ks.Jerzego? O czym mowa? Powinni wisieć - i problem emerytury byłby rozwiązany.

    To takie proste....

  • 16-06-2016 02:51:00

    Macierewicz: Guevara, Trocki czy Stalin?

    JE Antoni Macierewicz, minister Obrony Narodowej, podczas środowej konferencji w Brukseli na temat zbliżającego się szczytu NATO w Warszawie, ocenił, że Rosja jest dziś największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa świata:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/macierewicz-rosja-najwiekszym-zagrozeniem-dla-bezpieczenstwa-swiata,652941.html

    Uzasadnił to jednak w sposób świadczący, że nie należy On do kultury europejskiej. To nie jest „putinizacja”, co zarzuca się PiSowi – to jest stalinizm!

    Cytuję: „Przychylam się do tezy, że Rosja jest rzeczywiście krajem o zupełnie odmiennej konstrukcji od krajów cywilizacji zachodniej. Krajem inaczej stawianych celów i inaczej realizowanych, i - co najważniejsze - o głębokim poczuciu, że żadne normy wypracowane poza jej obszarem nie są obowiązujące dla samej Rosji”.

    Jest to przerażające.

    Antoni Macierewicz uważa więc, że tylko kraje o takiej samej konstrukcji jak kraje cywilizacji zachodniej maja prawo do istnienia. Wszystkie kraje na świecie powinny – zdaniem Macierewicza – mieć takie same cele jak Zachód (który np. obecnie narzuca homo-cywilizację...) i tak samo je realizować!!! Bo jak nie - to są zagrożeniem! 

    Ten absolutny brak poszanowania dla odmienności może się odbić rykoszetem. Już widzę, jak jacyś Kulturträgerzy z Niemiec będą za kilka lat posługiwać się tym cytatem, by narzucać Polsce wartości „unio-cywilizacji”.

    Proszę jednak zwrócić uwagę na koniec tego cytatu!! To jest dopiero cymes!

    Otóż tym, co budzi sprzeciw Macierewicza, jest po prostu suwerenność!!! Jest to definicja: kraj jest suwerenny wtedy i tylko wtedy, gdy „ żadne normy wypracowane poza jego obszarem nie są dla niego obowiązujące”!!!

    Jeśli np. na terenie dzisiejszej Polski obowiązują normy prawne wypracowane w Brukseli – to Polska nie jest suwerenna. Natomiast Federacja Rosyjska, Liechtenstein, Jemen czy Japonia są. Macierewicz tego nie akceptuje.

    Dalsze cytaty świadczą już tylko o niezrozumieniu rzeczywistości (najprawdopodobniej są to świadome kłamstwa):

    Żadne państwo w historii ostatnich kilkudziesięciu lat tak nie podważyło ładu światowego, jak Rosja, atakując najpierw Gruzję, a później Ukrainę. 

    oraz: [po zajęciu Krymu i poparciu separatystów z Donbasu] "nastąpiło drugie uderzenie i Europę najpierw zalała fala migrantów z południa i południowego wschodu, a następnie doszło do inwazji w Syrii i jawnego pogłębienia zakresu agresji, łącznie z wykorzystaniem najnowszej broni, w tym rakiet Iskander na Bliskim Wschodzie".

    Otóż

    1) To Gruzja napadła na Abchazję i Osetię Południową, nie chcąc zaakceptować niepodległości tych państw!!

    2) Jeśli można było, bez referendum, oderwać Kosowo od Serbii – to czemu nie można (po referendum) oderwać Krymu od Ukrainy?

    3) Stany Zjednoczone napadły na Afganistan i Irak, zdestabilizowały Libię, Egipt (najprawdopodobniej również Tunis) i wreszcie Syrię – i to po tym zalała nas fala imigrantów!

    4) Rakiety „Iskander” są z 1995 roku, a więc nie najnowsze. Istotnie: wykryto jedną baterię osłaniającą bazę powietrzną „Humaymim” w Syrii. A Amerykanie tam nic nie robią?

    Punkty 1 ÷ 4 to typowe bzdury wygadywane w Europie o Rosji i Ameryce, Ale te poprzednie – to coś fundamentalnego...

    Drogi Antku! Kończyłeś wraz ze mną przyzwoite liceum im.Tadeusza Reytana – i nie potrafię uwierzyć, że odrzuciłeś normy cywilizacji europejskiej, która nakazuje poszanowanie odmienności i różnorodności. Myślałem, że uwielbienie dla śp."Che" Guevary to był tylko młodzieńczy epizod w Twoim życiu...

    Może tylko tak Ci się to przez pomyłkę powiedziało?

    Chciałbym w to uwierzyć...

    A to, nie bez związku, śp.Leon (Lejba) Bronstein, ps. "Lew Trocki"

  • 14-06-2016 21:54:00

    Zapraszamy naszych Czytelników do naszej księgarni http://ksiegarnia.korwin-mikke.pl

    Dziś dwie nowe pozycje: najnowsza książka Janusza Korwin-Mikke – Europa według Korwina, w której w kilkudziesięciu felietonach przedstawia on swoje poglądy nt. Unii Europejskiej i nie tylko. Do nabycia w komplecie wraz z innymi książkami JKM lub z autografem Autora,

    Fryderyka Bastiata – Pamflety, gdzie autor logicznie udowadnia wyższość wolności nad zniewoleniem,

    Douga R. Casey'a – Inwestowanie w trudnych czasach – książka napisana specjalnie dla Uczelni Asbiro oraz wydawnictwa Fijorr Publishing.

    Także tylko u nas najnowsza książka Janusza Choińskiego o nieznanych wydarzeniach poprzedzających wybuch II wojny światowej i zakulisowych rozmowach ministra Józefa Becka ze Stalinem pt. Skierujmy agresję Hitlera na Francję i Anglię!

    A także:

    Paul Johnson – Historia świata XX w. t. I i II - Rewelacyjna historia ostatniego stulecia. Kilkaset stron fascynujących historii, o których mało kto wie.

    George Reisman – Rząd kontra gospodarka – Kolejny kanon austriackiej szkoły ekonomii.

    Stefan Kisielewski – Dzienniki okresu transformacji. Nieznane felietony radiowe Kisiela czytane w polonijnym Radio Chicago w latach 1988-91.

    John Tamny – Ekonomia zdrowego rozsądku, czyli jak rząd psuje gospodarkę – to najnowsza publikacja młodego publicysty z magazynu Forbes

    Dwie nowe pozycje Hansa Hermana Hoppego: – Ekonomia i etyka własności prywatnej, studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii, Krótka historia człowieka i Demokracja, czyli bóg, który zawiódł.

    George'a GilderaBogactwo czy nędza – nowe wydanie przygotowane z myślą o czytelnikach XXI wieku oraz Standard złota w epoce pieniądza cyfrowego

    O.Jacek Gniadek SVD – Ekonomia Boża i ludzka, czyli kazania wolnorynkowe

    Michał Wojciechowski – Między polityką a religią

    Artur DmochowskiAfera grypowa: szczepionki, pieniądze kłamstwa

    Dinesh D'SouzaWybaczyć Ameryce! Czyli co Stany Zjednoczone dały Światu?

    Jamie Whyte – Oszuści, czy ignoranci, czyli o nadużywaniu nauki dla celów politycznych

    Tomasz Cukiernik – 10 lat w Unii – bilans członkostwa

    Mark SkousenLogika Ekonomii, książka pomyślana jako nowy podręcznik ekonomii

    George Reisman – Kapitał i kapitalizm XXI wieku i Ekologizm, trucizna XXI wieku

    Jacek Kozik – Najlepszy podatek, najmniejszy podatek

    Tom G. Palmer – Państwo opiekuńcze. Kosztowne złudzenie

    Paul Nison – Dieta biblijna

    Wiesław Stebnicki – Edukacja domowa, edukacja przyszłości

    Clive Ponting – Armageddon, czyli niepoprawna politycznie historia II wojny światowej

    Dodatkowo w komplecie z autografem oraz przy zamówieniach powyżej 150 zł. otrzymają Państwo mój nowy, mało znany, zbiór felietonów drukowanych lokalnych pismach samorządowych pt. „Wielkopolska w Wielkiej Europie”.

    Zapraszam na mój portal http://korwin-mikke.pl, nie tylko do księgarni, ale także do działu Wiadomości z kraju i ze świata, gdzie znajdą Państwo informacje niedostępne w innych serwisach informacyjnych.

    Oficyna Konserwatystów i Liberałów
    Ul. 3 Maja 100
    05-420 Józefów

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    BIC Swift przy wpłatach zza granicy BREXPLPWMUL

    zamówienia na książki zza granicy proszę kierować na adres

    [email protected]


     

  • 13-06-2016 21:48:00

    Uwolnić mrówki!

    W Związku Sowieckim pełno było opozycjonistów. To znaczy: opozycjonistów z prawdziwego zdarzenia było dwóch: p.Włodzimierz Bukowski, konserwatywny liberał – oraz śp.Aleksander Sołżenicyn, konserwatywny narodowiec. Cała reszta to rozmaici rozczarowani socjaliści, którzy, owszem: piętnowali sowiecki ustrój, ale za odchodzenie od socjalizmu; często: od socjal-demokracji. Czyli, krótko pisząc, ich dojście do władzy pogorszyłoby sytuację w Sowietach.

    Sołżenicyn, który był świetnym pisarzem, napisał kiedyś o mrówkach w szklance. Mrówki próbują ze szklanki wyjść. Jeśli jednak człowiek je raz, drugi, dziesiąty – strząśnie, to potem już tylko smętnie łażą po dnie.

    To samo jest z ludźmi. Żyjemy w tym koszmarnym świecie biurokracji – nawet nie zdając sobie sprawy, że poza szklanka istnieje jakiś normalny świat.

    Trzydzieści lat temu miałem wykład o podatkach. Dla rzemieślników. Po wykładzie starszy cechu spytał:

    „To ile by wynosiło to Pańskie pogłówne?”

    „Jakieś 250 zł – powiedziałem” (w przeróbce na dzisiejsze pieniądze)

    „No, to da się żyć. A ile wynosiłby dochodowy?”

    Zatkało mnie.

    Przecież przez trzy kwadranse tłumaczyłem, że nie byłoby żadnego dochodowego, bo to nonsens”.

    Zapadła cisza. Po chwili z prawego końca (ogromnie zatłoczonej) sali:

    „To nie byłoby dochodowego?”

    „Przecież mówiłem, że nie byłoby dochodowego!!!”

    Cisza. Z lewego tylnego końca sali taki pisk rozdeptywanej myszy:

    „Panie, to jakże tak: bez dochodowego?”

    Przez 4000 lat ludzkość żyła bez podatku dochodowego. Wprowadzono go dopiero jakieś sto z hakiem (w USA w 1913) lat temu. I ludzie już nie potrafią sobie wyobrazić życia bez tego idiotyzmu!!!

    Podobnie jak bez reżymowej „służby zdrowia” czy reżymowej „oświaty” (jak dziś nazywa się ogłupianie młodzieży).

    Właśnie wróciłem do zniewolonej Europy z kraju, który wyzwolił się z jeszcze gorszej niewoli: z Chin. I tam rozmawiam z p.Wu, który kupuje sobie właśnie parę mieszkań. Pieniądze przynosi w plastikowej reklamówce. Byłem zdziwiony:

    „I rząd nie pyta skąd Pan ma te pieniądze?”

    Tu zdziwił się p.Wu: „Jak to? Dlaczego rząd miałby się interesować tym, skąd mam pieniądze??? Przecież to moja sprawa. Jeśli ktoś by twierdził, że ukradłem – to niech to udowodni. Ale dlaczego JA miałbym udowadniać, skąd je mam??!!!???”

    I pomyśleć: raptem 30 lat minęło od Czerwonej Nocy Maoizmu. Ze-Dong Mao nadal zresztą spokojnie leży w Mauzoleum (choć przebąkuje się, że warto by to zmienić...) – co prawda tylko dlatego, że zdążył umrzeć. Bo wdowę po Nim, p.Qing Jiang (która przed sądem zeznawała: „Byłam tylko Jego psem łańcuchowym: jak kazał gryźć, to gryzłam...”) skazano na śmierć. Minęło raptem 30 lat – i ludzie już przywykli, że nie żyją jak mrówki w szklance, tylko na wolności!

    Musimy koniecznie przywrócić w Polsce wolność. Trzeba przywrócić podstawową zasadę prawną, że to nie obwiniony ma dowodzić swojej niewinności – tylko oskarżyciel ma starać się udowodnić, że jest on winny. To nie ja mam tłumaczyć, że nie molestowałem kogoś-tam – to prokurator ma udowadniać, że molestowałem. To nie ja mam tłumaczyć się w Izbie Skarbowej, skąd wziąłem pieniądze na kupno domu – to Izba Skarbowa ma zadać sobie trud i udowodnić mi przestępstwo.

    Jeśli sąd nie jest przekonany o winie mordercy, to puszcza go wolno. Natomiast w Urzędzie Skarbowym wszyscy jesteśmy winni – dopóki to my nie udowodnimy, że nie ukradliśmy. Być może nie dopłacaliśmy przez lata podatku – ale to urząd musi mi to udowodnić, a nie ja mam pokornie przynosić mu kwitki, że płaciłem.

    To jest, oczywiście, tylko fragment kontr-rewolucji, którą musimy przeprowadzić w Polsce.

    Sprawić, by ludzie czuli się Wolnymi Ludźmi.

  • 09-06-2016 16:03:00

    Kilka uwag o śp.gen.Auguście Pinochecie

    Komentarze na FaceBooku do mojego przemówienia o Wenezueli i Pinochecie pokazują, jak głęboko tkwi w Państwa głowach komunistyczna i socjalistyczna propaganda. Tak nawiasem: ciekawe, ilu z tych, co potępiają „mordercę Pinocheta” potępia również np. "mordercę Piłsudskiego" za zamach „majowy”?

    Zgoda: w wyniku zamachu śp.gen.Pinocheta zginęło w/r różnych szacunków od 1500 do nawet 3000 ludzi. Nie należy jednak zapominać, że dwa tygodnie wcześniej do wybrzeży Chile przypłynął statkiem p.Fidel Castro i rozdał bojówkarzom z MIRV parę tysięcy karabinów Kałasznikowa! Gdyby nie Pinochet, byłaby tam może nawet druga Kambodża?

    Natomiast gadanina, że dzięki Pinochetowi wzbogacili się tylko bogacze – to zwykła komunistyczna bzdura. Dość napisać, że po 20 latach Jego dyktatury nieopatrznie zrobił referendum – obiecując oddać władzę, jeśli przegra. Do Chile najechało wtedy 1500 lewicowych dziennikarzy, parędziesiąt tysięcy lewaków-ochotników z całego świata, by przekonywać Chilijczyków do obalenia tego „potwora”. Pinochet przegrał rzeczywiście: 48,5% : 51,5%.

    Całkiem sporo bogaczy żyło pod Jego panowaniem...

    Oczywiście: dyktator może być dobry – albo zły. Hitler czy Piłsudski byli socjalistami, a więc złymi dyktatorami. Natomiast Pinochet czy Franco byli prawicowcami, a więc dobrymi dyktatorami. Natomiest w d***kracji rządzi większość, która zawsze jest głupia. Jej rządy nie dają nadziei na zasadniczą zmianę. Gdy oceniamy dyktaturę, to nie liczymy trupów (w 1982 roku w stanie wojennym zakazano ruchu samochodowego - więc oszczedzono tysiące żyć ludzkich - jesli juz tak liczyć...) - tylko oceniamy skutki dzialania. 

    Gen.Pinochet zrobił jeden podstawowy błąd: nie zlikwidował związków zawodowych. Tym niemniej należy Mu się wdzięczna pamięć jako wielkiemu bojownikowi o Wolność i Godność człowieka.

  • 07-06-2016 23:27:00

    Pan Prezydent zwrócił się z apelem...

    Prezydent Andrzej Duda poinformował, że zwrócił się z apelem do wszystkich uczestników Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby w związku ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży "zachować nieco wstrzemięźliwości", nie prowokować i nie podgrzewać politycznych sporów. 

    - Zwróciłem się z apelem do wszystkich uczestników Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby w związku z tymi zbliżającymi się wydarzeniami zachować nieco wstrzemięźliwości, przede wszystkim słownej, w dyskusjach politycznych, aby nie prowokować politycznych sporów, aby zachować spokojną atmosferę

    Do mnie się nie zwrócił - więc nadal będę prowokować polityczne spory. Dlaczego niby "szczyt" NATO lub jakaś impreza młodzieżowa miałyby się z tym kłócić?!

  • 07-06-2016 19:31:00

    Poszanowanie prawa rodziców

    Zgodnie z zapowiedzią poszedłem na odczyt ks.Jacka Gniadka (SVD) - duchownego głoszącego, że wolny rynek jest podstawą każdej gospodarki - zwłaszcza katolickiej, Po czym  zakupiłem książkę Wykładowcy p/t "EKONOMIA Boża i Ludzka". Poza klasycznymi rozważaniami o gospodarce znalazłem w niej taką informację:

    Z życia młodego księdza Karola Wojtyły znana jest historia odmowy udzielenia chrztu małemu żydowskiemu dziecku, którego rodzice – Helena i Mojżesz Hiller – zginęli w niemieckim obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Ta żydowska rodzina przed pójściem do getta powierzyła opiekę nad swoim dwuletnim synkiem polskiej zaprzyjaźnionej rodzinie Jachowiczów. Rok po wojnie Jachowiczowie postanowili go adoptować i wychować w wierze katolickiej. Chcieli to uczynić wbrew ostatniej woli jego rodziców. Kiedy młody Wojtyła dowiedział się o tym, stanowczo odmówił udzielenia sakramentu. Ostatnią wolą żydowskiej rodziny było, aby Jenny Berger, szwagierka Heleny, na wypadek ich śmierci, zatroszczyła się o wychowanie ich syna w wierze żydowskiej. Poprzez swoją decyzję młody Wojtyła pragnął uszanować wolę rodziców. Ze względu na skomplikowane prawo imigracyjne przekazanie dziecka rodzinie za Ocean miało miejsce dopiero trzy lata później. Stanley (pierwotnie nosił imię Szachen), o tym, że miał być wychowany w wierze katolickiej i niezwykłym geście młodego księdza z Krakowa, dowiedział się od swojej polskiej opiekunki dopiero 16 października 1978 r. W tym dniu Wojtyła został wybrany na papieża. 

    Iluż to księży bez wahania by to dziecko ochrzciło!! Tymczasem wola rodziców powinna być, oczywiście decydująca. 

    Z czego jeszcze wynika wiele - ale napiszę o tym do "Najwyższego CZAS!"-u.

    Ciekawostką jest stosunek żydów do chrztu. Gdyby moje dziecko znalazło się w Afryce i opiekująca się nim para Murzynów pokropiła je krwią żyrafy jako ofiara Dobremu M'Zimu (od czego zależałoby jego przeżycie) to wzruszyłbym ramionami i nie miałbym o to pretensji. Jeszcze bym im gorąco podziekował. Bo ja w Dobrego M'Ziomu nie wierzę... 

    Natomiast żydzi z niezrozumiałych dla mnie powodów maja o takie chrzty, które poprawiały szansę przezycia dziecka, pretensje - i to straszne. Z czego wynika, że jednak Jezus Chrystus jest dla nich czymś więcej, niz zwykłym człowiekiem, synem Józefa. A chrzest czymś więcej, niż pokropienie wodą. 

  • 07-06-2016 00:36:00

    Jak PiSmeni robią sensachę w/s "zamachu"

    TVP Info podała, że Szwedzi mieli nagrania rozmów załogi Tupolewa - a Agencja Wywiadu nie chciała się tym zainteresować. I to jest - zdaniem PiS skandal, to rzuca nowe światło, to będzie dokłasdnie zbadane...

    Tymczasem proszę uważnie to przeczytać: 

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1017099,title,Nowe-fakty-w-sprawie-katastrofy-w-Smolensku-szwedzkie-nagrania-z-Tu-154M-Wiceminister-sprawiedliwosci-ten-watek-zostanie-zbadany,wid,18366011,wiadomosc.html

    Skandynawowie poinformowali nasze służby, że udało im się zarejestrować rozmowę załogi samolotu Tu-154M od startu w Warszawie aż do momentu nawiązania łączności z wieżą kontroli lotów na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku. Chcieli Agencji Wywiadu przekazać całość zarejestrowanej przez nich rozmowy. Usłyszeli jednak, jak informuje TVP Info, że Agencja nie jest zainteresowana nagraniem

    A po co? Przecież to wszystko jest zarejestrowane w Warszawie! 

    Przy okazji: rozmów takich sie nie upublicznia - bo często piloci rozmawiaja o sprawach prywatnych. 

  • 31-05-2016 18:46:00

    Prezydentka Republiki Chin - czy Tajwanu?

    JM napisało we WPROST artykulik „Chiny kontra kobieta” - o JE Ing-Wen Tsai, prezydentce Republiki Chin – mylnie nazwanej w tekście: „prezydentką Tajwanu”.

    Co ciekawe – w tekście czytamy: „...Tsai, która niedawno objęła rządy po kilku latach dominacji zwolenników połączenia Tajwanu z Chinami, jest zdecydowaną zwolenniczką pełnej niepodległości jej kraju” . Natomiast pod ilustracją jest: „...zwolenniczką pełnej niepodległości swego państwa”.

    To nonsens. Jej państwo to Republika Chin, której ogromną większość terytorium zajmują buntownicy z tzw. Chińskiej Republiki Ludowej, a trochę jeszcze Rosjanie, Indusi i inni; jedynym wolnym skrawkiem RCh jest właśnie Tajwan. RCh, choć zajmuje tylko kawałek Chin, wysoko dzierży sztandar – i jest ambitna. Np. ChRL podpisała z Rosją i Indiami traktaty graniczne uznające władanie FR i RI nad pewnymi obszarami – ale RCh tego nie uznaje!! I gdyby jakimś cudem RCh opanowała cale Chiny, to by dążyła do odwojowania tych obszarów.

    Oczywiście pani Tsai (w transkrypcji „mandaryńskiej”: Yīng-Wén Cài) ani to w głowie. Ona jest prezydentką RCh tylko formalnie. Naprawdę chce być prezydentką Tajwanu... Skromnie, ale realniej

    Natomiast w Pekinie uważa się, odwrotnie, że to Tajwan jest odłączoną prowincją ChRL. Formalnie i historycznie racji nie mają – ale spojrzenie na mapę i policzenie żołnierzy obydwu republik uczy realizmu...

    Wracamy na Tajwan. Na Tajwanie około połowy mieszkańców (ci, którzy uciekli z kontynentu przed komunistami) uważa się za Chińczyków – ale połowa uważa się za Tajwańczyków, okupowanych przez przybyszów spod znaku Guo-Min-Dangu. I p.Tsai wcale nie chce „ogłosić niepodległości Republiki Chin”, która przecież jest niepodległa – tylko zlikwidować (nieco fikcyjną) Republikę Chin i ogłosić powstanie nowego państwa, Demokratycznej Republiki Tajwanu.

    Spór między RCh, a ChRL - to wewnętrzny spór między Chińczykami. I odkąd na kontynencie w praktyce zlikwidowano komunizm, a kapitalizm (mimo korupcji) kwitnie tam nieraz piękniej, niż na Tajwanie, Chińczycy z obydwu stron Cieśniny kombinują, jak zakończyć ten, już tylko historyczny i prestiżowy, spór elit rządzących obydwoma chińskimi państwami, czyli Guo-Min-Dangu i Komunistycznej Partii Chin – i je połączyć (ciekawostka: Guo-Min-Dang sto lat temu też należał do Międzynarodówki Komunistycznej!!).

    Gdyby jednak p.Tsai ogłosiła niepodległość Tajwanu – połowa b. obywateli RCh nie przyjęłaby obywatelstwa DRTajwanu i zwróciła się o pomoc do ChRL! Co więcej: w armii RCh dominują Chińczycy, a nie Tajwańczycy!!

    Mam niejasne podejrzenie, że p.Tsai, kształcona zresztą dwa lata w USA, jest po prostu amerykańską agentką (jak niektórzy prezydenci Ukrainy – na przykład...), która na polecenie z Waszyngtonu w momencie uznanym przez p.Hilarię Clintonową lub innego amerykańskiego „jastrzębia” za właściwy, ogłosi tę niepodległość, nastąpi wojna domowa, interwencja Pekinu – a Biały Dom oznajmi, że ma podpisany układ gwarantujący obronę RCh przed ChRL, a DRT uznaje za legalnego kontynuatora RCh...

    I w ten sposób USA znajdą się, co jest celem kilku grup w Ameryce, w stanie wojny z ChRL. I będą mogły zniszczyć ją bombami atomowymi zanim ChRL zdąży zagrozić dominacji Stanów Zjednoczonych w świecie.

    Ja to podejrzewałem od dawna. Podejrzenia wzmogły się, gdy dowiedziałem się, że p.Tsai jbyła kształcona w Ameryce. Zresztą nie musi być agentką: może być „pożyteczną idiotką” (to nie obelga – to termin polityczny oznaczający kogoś, kto nieświadomie wbrew interesowi swojego państwa działa w sposób przynoszący korzyść innemu; tak Stalin określał np. ideowych komunistów w USA!), którą (wpływowi na Tajwanie!) amerykańscy agenci wywindowali na szczyt władzy.

    Zobaczymy...

    PS. Moja stała ilustracja sytuacji prawnej w Chinach. Powiedzmy, że we wrześniu 1939 aparat II RP z częścią jej obywateli ucieka nie do Londynu, lecz do Nowego Targu – i tam się okopuje. I trwa. Z pomocą USA trwa, mimo ostrzału artylerii PRL - uważając resztę Polski za kraj okupowany przez komunistów.

    Z czasem jednak PRL staje się coraz mniej komunistyczna, przychodzi reforma Wilczka – i właściwie można by połączyć II RP z PRL – gdyby nie to, że połowa mieszkańców Podhala oznajmia, że nie są żadnymi-tam Polakami, lecz Góralami, i chcą ogłosić Niepodległą Republikę Podhalańską, czcić pamięć śp.Wacława Krzeptowskiego – a nie łączyć się z jakimkolwiek państwem polskim!

    Czy Jarosław Kaczyński, mający poparcie tej połowy mieszkańców Podhala, których rodzice z Rydzem-Śmigłym schronili się tam w 1939 – nie posłałby tam wojska, by przyłączyć zbuntowany Goralenvolk do Macierzy?

    Posłałby. Jak amen w pacierzu..

    A gdyby nie lubiący IV RP Amerykanie powiedzieli, że układ z II RP przenosi się na Republikę Podhalańską? Hę?

    Na rycinie: Terytorium Republiki Chin (RoC). Na razie administruje tylko Tajwanem, bo resztę jej terytorium okupują a to chińscy „komuniści”, a to Mongołowie, a to Rosjanie, a kawałek to nawet Bhutan. Jak łatwo się domyśleć sąsiedzi modlą się, by w Pekinie nadal rządzili „komuniści”, a nie nacjonaliści z Tai-pei. To tak jakby w 1969 roku rezydująca w Londynie II RP obiecywała (po przejęciu w Polsce wladzy przez gen.Andersa na białym koniu...) przyłączenie Hałyczyny, Polesia, Wileńszczyzny, Królewca, Spiszu, Zaolzia, Łużyc i reszty Pomorza Przedniego z prasłowiańską wyspą Rugią...

  • 30-05-2016 09:30:00

    Zapraszamy naszych Czytelników do naszej księgarni http://ksiegarnia.korwin-mikke.pl

    Dziś dwie nowe pozycje: najnowsza książka Janusza Korwin-Mikke – Europa według Korwina, w której w kilkudziesięciu felietonach przedstawia on swoje poglądy nt. Unii Europejskiej i nie tylko. Do nabycia w komplecie wraz z innymi książkami JKM lub z autografem Autora

    oraz Fryderyka Bastiata – Pamflety, gdzie autor logicznie udowadnia wyższość wolnosci nad zniewoleniem

    Takzę tylko u nas najnowsza książka Janusza Choińskiego o nieznanych wydarzeniach poprzedzających wybuch II wojny światowej i zakulisowych rozmowach ministra Józefa Becka ze Stalinem pt. Skierujmy agresję Hitlera na Francję i Anglię!

    A także:

    Paul Johnson – Historia świata XX w. t. I i II - Rewelacyjna historia ostatniego stulecia. Kilkaset stron fascynujących historii, o których mało kto wie.

    George Reisman – Rząd kontra gospodarka – Kolejny kanon austriackiej szkoły ekonomii.

    Stefan Kisielewski – Dzienniki okresu transformacji. Nieznane felietony radiowe Kisiela czytane w polonijnym Radio Chicago w latach 1988-91.

    John Tamny – Ekonomia zdrowego rozsądku, czyli jak rząd psuje gospodarkę – to najnowsza publikacja młodego publicysty z magazynu Forbes

    Dwie nowe pozycje Hansa Hermana Hoppego: – Ekonomia i etyka własności prywatnej, studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii, Krótka historia człowieka i Demokracja, czyli bóg, który zawiódł.

    George'a GilderaBogactwo czy nędza – nowe wydanie przygotowane z myślą o czytelnikach XXI wieku oraz Standard złota w epoce pieniądza cyfrowego

    O.Jacek Gniadek SVD – Ekonomia Boża i ludzka, czyli kazania wolnorynkowe

    Michał Wojciechowski – Między polityką a religią

    Artur DmochowskiAfera grypowa: szczepionki, pieniądze kłamstwa

    Dinesh D'SouzaWybaczyć Ameryce! Czyli co Stany Zjednoczone dały Światu?

    Jamie Whyte – Oszuści, czy ignoranci, czyli o nadużywaniu nauki dla celów politycznych

    Tomasz Cukiernik – 10 lat w Unii – bilans członkostwa

    Mark SkousenLogika Ekonomii, książka pomyślana jako nowy podręcznik ekonomii

    George Reisman – Kapitał i kapitalizm XXI wieku i Ekologizm, trucizna XXI wieku

    Jacek Kozik – Najlepszy podatek, najmniejszy podatek

    Tom G. Palmer – Państwo opiekuńcze. Kosztowne złudzenie

    Paul Nison – Dieta biblijna

    Wiesław Stebnicki – Edukacja domowa, edukacja przyszłości

    Clive Ponting – Armageddon, czyli niepoprawna politycznie historia II wojny światowej


     

    Dodatkowo w komplecie z autografem oraz przy zamówieniach powyżej 150 zł. otrzymają Państwo mój nowy, mało znany, zbiór felietonów drukowanych lokalnych pismach samorządowych pt. „Wielkopolska w Wielkiej Europie”.


     

    Zapraszam na mój portal http://korwin-mikke.pl, nie tylko do księgarni, ale także do działu Wiadomości z kraju i ze świata, gdzie znajdą Państwo informacje niedostępne w innych serwisach informacyjnych.

    Oficyna Konserwatystów i Liberałów
    Ul. 3 Maja 100
    05-420 Józefów

    PL 58 1140 2004 0000 3502 3589 9194

    BIC Swift przy wpłatach zza granicy BREXPLPWMUL

    zamówienia na książki zza granicy proszę kierować na adres

    [email protected]


     


     

<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 następne >>

Strona 1 z 138 [postów: 20 z 2743]